Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Kino sensacyjne na wymarciu? (sensacja vs akcja itd.) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Kino sensacyjne na wymarciu? (sensacja vs akcja itd.) (/Thread-Kino-sensacyjne-na-wymarciu-sensacja-vs-akcja-itd--855)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


- Jakuzzi - 23-03-2009

Mental napisał(a):dla mnie die hard to kino akcji.


A dla mnie to wlasnie klasyczna sensacja. Jesli mialbym wymienic piec flagowych pozycji gatunku, w tej piatce znalazlby sie Die Hard.


Cytat:chcecie obejrzeć genialną sensacje? ale taką naprawdę wybitną? maratończyk i leżycie.

Czy to rzeczywiscie jest sensacja? :)
Wyglada na to, ze probujac ustalic prawdziwych reprezentantow kina sensacyjnego, kluczymy troche po omacku. To mi nasunelo pewna mysl: czy w jezyku angielskim funkcjonuje termin kino sensacyjne?


- Mental - 23-03-2009

czemu die hard to kino akcji? bo jeden koleś w pojedynkę pokonuje terrorystów na zasadzie: najpierw zabijam cieniasów, potem silniejszych, potem przybocznego szefa, a na końcu rozprawiam się z szefem. die hard wyróżnia sie jednak z tłumu akcyjniaków. powód: fenomenalnie napisany scenariusz, że na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się możliwe i wykonalna. bohater postępuje logicznie, źli także działają sensownie. to samo w przypadku inside mana.


- Azgaroth - 23-03-2009

Widzę, że skupiliście się na filmach z USA, zapomnieliście o Piekielnej Grze :P (z 2002 r. czyli roku NARC ;) ).


- Monika - 23-03-2009

Jakuzzi napisał(a):Wytlumacz dlaczego. Dla mnie ten pierwszy, a juz z pewnoscia ten drugi, to ewidentni przedstawiciele kina sensacyjnego.

Dobrze, będzie więc poważnie. ;-) Poważna sensacja opowiada o poważnych sprawach a nie pierdółkach gdzie mamy kuloodpornych bohaterów a akcja goni akcję (czyli samo przez się wychodzi film akcji). Dla mnie główny bohater Taken to unowocześniona wersja Arnolda z Commando a Die Hard to Rambo* ;-) Czyli filmy akcji. ;-)

*Rambo od części II oczywiście.

Mental, Harsh Time określiłabym jako dramat sensacyjny. ;-)


- Mental - 23-03-2009

otóż to.

taken to commando, ale na poważnie. czy przez to lepsze? nie wiem. commando uwielbiam za bycie ewenementem w skali światowej - ile razy w historii zdarzyło się, żeby film będący prawodawcą gatunku, stał się jednocześnie jego autoparodia?:) taken z kolei lubie (doceniam) za konkret i niepatyczkowanie się.


- Jakuzzi - 23-03-2009

Monika napisał(a):Poważna sensacja opowiada o poważnych sprawach a nie pierdółkach gdzie mamy kuloodpornych bohaterów a akcja goni akcję (czyli samo przez się wychodzi film akcji). Dla mnie główny bohater Taken to unowocześniona wersja Arnolda z Commando a Die Hard to Rambo* ;-) Czyli filmy akcji. ;-)

Co do Taken sie zgodze, ale co do Die Hard nie. McClane nie jest kuloodporny, nie likwiduje tuzina badguy'ow z lekkoscia Rambo lub Jamesa Bonda. Trzeba sie cholernie nakombinowac i napocic, zeby przezyc w Nakatomi Plaza. Nie pakujmy tego filmu do worka z napisem kino akcji tylko dlatego, ze jeden staje przeciwko wielu.

PS. A dla mnie Harsh Times to dramat. Po prostu.


- Negrin - 23-03-2009

To ja, tak w zasadzie na marginesie, rzucę Wam dodatkową trudność, choć to niby o niczym nie świadczy: spróbujcie przetłumaczyć "film sensacyjny" na angielski ;)


- Mental - 23-03-2009

Jakuzzi napisał(a):Trzeba sie cholernie nakombinowac i napocic, zeby przezyc w Nakatomi Plaza.

jakuz, daj se powiedzieć - die hard jest kinem akcji:) bond w casino royal też nie miał łatwego życia (swoją drogą, casino royal i die hard 1 uważam za dwa najlepsze filmy akcji w historii kina).


- Jakuzzi - 23-03-2009

Cytat:rzucę Wam dodatkową trudność, choć to niby o niczym nie świadczy: spróbujcie przetłumaczyć "film sensacyjny" na angielski ;)

Gdybys sledzil watek wiedzialbys, ze zadalem juz pytanie w tym przedmiocie. ;)


- Glut - 23-03-2009

Mental napisał(a):kino sensacyjne = kino policyjne. dyskutujcie z tym:)

Mental napisał(a):chcecie obejrzeć genialną sensacje? ale taką naprawdę wybitną? maratończyk i leżycie.

Que? ;)


- Monika - 23-03-2009

Kiedy ja oglądam Die Hard definiuję go tak. Jest tam więcej zdecydowanie akcji niż sensacji dlatego przypisuję go do tego pierwszego gatunku. :-)


- Mental - 23-03-2009

a może usuniemy ten topic?
glut mi właśnie uświadomił, ze zamotałem sie w zeznaniach i juz nie wiem, co jest sensacja, a co nią nie jest.
usuńmy ten topic, plizzz:)
jedziemy na jałowym biegu:)
tzn. ja jade:)
ok, over and out.


- Negrin - 23-03-2009

Jakuzzi napisał(a):Gdybys sledzil watek wiedzialbys, ze zadalem juz pytanie w tym przedmiocie. ;)
Żebyś wiedział, że śledzę -- to dobre słowo :) Przeciwieństwie do "czytam uważnie" :) No, umknęło mi. A jednak nikt nie podchwycił tematu i nic dziwnego. No bo nie, nie ma po angielsku takiego gatunku jak "kino sensacyjne". Z jednej strony jest "thriller", z drugiej: "action movie". Zresztą po polsku stosunkowo niedawno zaczęło się mówić o "akcyjniakach". Kiedy ja latałem do wypożyczalni VHS, o wszystkich tych głupotkach mówiło się "filmy sensacyjne".

W każdym razie trudno się dziwić, że "nie robi się" kina sensacyjnego w takim rozumieniu, o jakim tu mowa (a przez "się" macie przecież na myśli głównie Hollywood), skoro coś takiego jako odrębny gatunek nie funkcjonuje w świadomości tamtejszych twórców ;)


- Garrett - 23-03-2009

Pomimo ze różnica między Dh a DH4 jest ogromna (artystyczna - Dh4 to film raczej w stylu non-stop action.), to obydwa filmy są dla mnie akcyjniakami. Częścią wiodącą w obydwu jest tutaj akcja, reakcja i akcja na reakcje. Bo rozmówki Willisa z żoną, gliniarzami czy terrorystami to elementy mającymi nasycić narrację, wzbogacić scenariusz/dialogi nieco odwieść od przewidywalnej końcówki

Samo pojęcie filmu kina sensacyjnego chyba nie istnieje ale wydaje się że to można je zastąpić np: crime drama czy gangster movie. Choć w sumie jakie to ma znaczenie, przecież bo tymi nazwami może kryć się rasowy czy niedaj Boże lekki akcyjniak jaki pełnokrwista-tłusto-gęsta sensacja)


- Guzeppe - 23-03-2009

Taken i Die Hard to zwykłe akcyjniaki, tyle że w starym, dobrym stylu, gdzie bohaterowie nie są zrobieni z kevlaru. Po prsotu w dzisiejszych czasach, gdy postawimy Taken obok np. xXx, Bad Boys czy Fast and Fourious, to wydaje nam się, że oglądamy coś innego niż film akcji. Tak samo Casino Royale i trylogia Bourne'a to nie filmy szpiegowskie, tylko tak samo akcyjniaki.
Filmem sensacyjnym nazwałbym Spy Games (film szpiegowski z niego taki średni, bo jest to raczej jego tło), Patriot Games czy Suma wszystkich strachów (czyli to, co na podstawie książek Clancy'iego).


- Glut - 23-03-2009

Cytat:Tak samo Casino Royale i trylogia Bourne'a to nie filmy szpiegowskie, tylko tak samo akcyjniaki.

Sedno. Akcyjniak sprowadza się, nawet pod płaszczykiem dobrze nakreślonych postaci i dramatyzmu, do dużego wybuchu/rozwałki. Sensacyjniak nie.

Również chyba odpowiedź na to czemu Mental próbuje stawiać znak równości między kinem policyjnym a sensacyjnym. Poważny film policyjny nie prowadzi do rozwałki. Nie da się tak.


- Jakuzzi - 24-03-2009

Mental napisał(a):nie wiem, co jest sensacja, a co nią nie jest.

Od samego poczatku probuje ci to uswiadomic. :)


Negrin napisał(a):No, umknęło mi. A jednak nikt nie podchwycił tematu i nic dziwnego. No bo nie, nie ma po angielsku takiego gatunku jak "kino sensacyjne". Z jednej strony jest "thriller", z drugiej: "action movie". Zresztą po polsku stosunkowo niedawno zaczęło się mówić o "akcyjniakach". Kiedy ja latałem do wypożyczalni VHS, o wszystkich tych głupotkach mówiło się "filmy sensacyjne".


No wiec wlasnie. Z powyzszego wychodzi, ze kino sensacyjne = stare kino akcji. :)


Garrett napisał(a):Częścią wiodącą w obydwu jest tutaj akcja, reakcja i akcja na reakcje.

I reakcja na akcje.


Cytat:Samo pojęcie filmu kina sensacyjnego chyba nie istnieje ale wydaje się że to można je zastąpić np: crime drama czy gangster movie.

No na pewno nie gangster movie. To wyraznie wyodrebniony, autonomiczny gatunek o przejrzystych cechach.


Guzeppe napisał(a):Taken i Die Hard to zwykłe akcyjniaki, tyle że w starym, dobrym stylu, gdzie bohaterowie nie są zrobieni z kevlaru. Po prsotu w dzisiejszych czasach, gdy postawimy Taken obok np. xXx, Bad Boys czy Fast and Fourious, to wydaje nam się, że oglądamy coś innego niż film akcji.

Cos w tym jest.


Cytat:trylogia Bourne'a to nie filmy szpiegowskie, tylko tak samo akcyjniaki.

A tego nie rozumiem.


- Glut - 24-03-2009

Spróbujcie wyciąć ostatnią scenę z Taken i zostawić tylko Liama karającego frajerów na statku. Da się. Teraz spróbujcie wyciąć Pacino i DeNiro podających sobie grabki w finale Heat, ale przebłyski obłąkańczej obsesji z finału Francuskiego Łącznika. Te dwa filmy mogą funkcjonować bez scen akcji (no wiadomo że kastrowanie Łącznika z pogoni za francuzem to zbrodnia, ale ...), ale wycięcie z nich scen dramatycznych je zabija. Odwrotnie sprawa ma się z akcyjniakami. Można zostawić Liama siejącego rozkurw w szeregach wroga, i można zostawić McClanea po prostu rozwalającego terrorystów.


- Guzeppe - 24-03-2009

Cytat:quote:
trylogia Bourne'a to nie filmy szpiegowskie, tylko tak samo akcyjniaki.


A tego nie rozumiem.

Bo Bourne to ultra-bajka. USA ma całą siatkę wywiadowczą, super komputery, oprogramowanie, o którym możemy tylko śnić (akurat w ten soft jestem w stanie uwierzyć, bo w dzisiejszych czasach, gdy istnieją takie firmy jak google, które specjalizują się w przetwarzaniu danych i pokazują publicznie programy, które powodują opad szczęki, nawet nie chcę myśleć, co mają na wyposażeniu najbogatsze instytucje rządowe), tetrylion agentów, a Bourne podróżuje po całym świecie i orientuje się w sytuacji nie gorzej niż inni. Możemy powiedzieć: no to ma być wyjątkowa postać, człowiek niespotykanie utalentowany w tym, co robi. Ok, wierzę, że potrafi skopać tyłki 4 kolesiom na raz, osłużyć każdą broń i prowadzi auto nie gorzej niż Sebastian Loeb, ale całe to robienie w konia wywiadu, to już trochę za bardzo s-f (jeśli mówimy o poważnych filmach sensacyjnych).
W Spy-Games Redford kieruje się poszlakami, robi w konia współpracowników, kradnie informacje, blefuje, a i tak wszystko balansuje na ostrzu noża, mimo że on sam jest długoletnim pracownikiem agencji.
W Patriot Games nawet rząd USA nie jest wszechmogący i musi stawić czoła takim kwestiom jak konieczność przestawienia satelity, aby można było zrobić zdjęcia.
To, że nikt nie jest wszechmogący, ani wszechwiedzący i potrzebuje niejednokrotnie trochę szczęścia, żeby mu się wszystko udało, jest głównym czynnikiem odróżniającym wymienione przeze mnie obrazy. Nie jestem wyrocznią i trzeba pamiętać, że granica między tymi gatunkami jest płyna.


- Negrin - 24-03-2009

Jakuzzi napisał(a):No wiec wlasnie. Z powyzszego wychodzi, ze kino sensacyjne = stare kino akcji. :)
No nie za bardzo. Bo wyraźnie wszyscy tutaj (ja w sumie podświadomie też) utożsamiają "sensację" z czymś bardziej ambitnym (a w każdym razie bardziej osadzonym w rzeczywistości) niż "akcyjniak". A stare kino akcji do realistycznych nie należało, tylko w inny sposób niż nowe :)