![]() |
|
The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +--- Wątek: The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] (/Thread-The-Dark-Knight-Rises-2012-temat-spoilerowy--2747) |
RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mefisto - 07-08-2012 (07-08-2012, 15:46)Mierzwiak napisał(a): 2) Później: W Batmanie wszystko jest megarealistyczne i o jakiejkolwiek umowności trudno mówić. Wniosek? Sam go podałeś. Ale nie miałem tu na myśli jakiejkolwiek umowności, bo w filmach one zawsze występują, o czym już zresztą pisałem :) Cytat:3) Obaliłeś moją wyliczankę umowności w tych filmach powołując się na umowności filmowe. Z jakiegoś powodu uznałeś, że umowności których NIGDZIE nie nazwałem komiksowymi za takowe uznaję. Dlaczego?. Hmm... no dlatego, że były to Twoje argumenty na "komiksowość" i jednocześnie brak realizmu która z tego wynika - w przeciwnym wypadku po kiego kangura zacząłeś całą tą wyliczankę? Cytat:Mefi, wypadałoby się zdecydować. OK, TDKR jest megasuperdoskonałym filmem, bez wad, pełen fajnych kolesi walczących ze sobą, bardzo logiczny i pozbawiony jakichkolwiek wpadek wynikających z jego pseudorealizmu - film, który kocham całym sercem i z którym nie mam żadnych problemów. to oczywiście nieprawda, ale mam wrażenie, że po takiej decyzji będę miał przynajmniej święty spokój RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - shamar - 07-08-2012 Śmieszna dyskusja (z pewnych stron)- obrona filmu ze stekiem debilizmów. Nie czytałem wszystkiego tutaj i nawet całych "50 prawd" bo to męczące. Nie dyskusja, liczba "wpadek". W sumie mam ochotę się odnieść ale co będę cytował fragmenty sprzed 20 stron... Nie wiem czy już ktoś poruszał te zabawne kwestie- * posterunkowego, który wali tekst "widziałem to spojrzenie, to ty jesteś Batmanem". * magiczną teleportację Wayna z Indii, czy gdzie to tam było. * jaskinię w której jest lina a nikt po niej nie ucieka To mnie roz....ło w kawałki. Jeden z większych debilizmów. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 07-08-2012 Zastanawiam się kiedy się to M&Msowe pie**olenie o Szopenie w końcu skończy :) Cytat:magiczną teleportację Wayna z Indii, czy gdzie to tam było. ![]() RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - shamar - 07-08-2012 Na tyle Cię stać? RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 08-08-2012 To jest adekwatna rekacja do sytuacji, gdy ktoś po raz kolejny wyskakuje z problemem, który już wielokrotnie wyjaśniano. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - shamar - 08-08-2012 A umiesz czytać ze zrozumieniem? (07-08-2012, 23:45)shamar napisał(a): Nie czytałem wszystkiego tutaj... Na bieżąco jestem dopiero na 10 stronie tematu. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mr. ?? - 08-08-2012 Tą recenzje to chyba sam Nolan pisał :) "Jednak pierwszy film był niczym w porównaniu z kontynuacją - mroczną i szaloną opowieścią o ludzkiej naturze". Tak zwłaszcza to idiotyczne zachowanie ludzi na barkach w TDK. "Na początku filmu dostajemy obraz Gotham czystego, pozbawionego przemocy". Gotham w TDK i TDKR to taka naiwna utopia, gdzie wystarczy przerobić Harveya Denta na Białego Rycerza, zlikwidować mafie i wszystko przez osiem lat jest w porządku :). W komiksach Gotham to brudne miasto, które czasami nieźle obrywało Knightfall, No Man's Land itp. "Przede wszystkim nie może podobać się samemu Bruce'owi Wayne'owi, który na osiem lat zamknął się w swojej rezydencji i nie widuje nikogo poza swoim lokajem Alfredem". Przez osiem lat nie bycia Batmanem, Bruce stoczył się tak bardzo że podpiera się laską :). Może gdyby akcja działa się 10 lat po TDK to Bruce jeździł by na wózku inwalidzkim, bo nawet chodzić by mu się nie chciało :) :) :). "Michael Caine wspina się na wyżyny aktorstwa w poruszających scenach rozmów z Bruce Waynem" Zwłaszcza jak po ośmiu latach Alfred powiedział Bruce'owi o liście od Rachel, który spalił i co w nim było :). RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Arahan - 08-08-2012 Nie Mefi, TDKR nie jest mega doskonałym filmem. Scenariusz ma mnóstwo dziur, których nie można zrzucić na komiksowość, jest za dużo postaci, które pojawiają się i znikają w tym te główne, wątki są urywane, albo źle kończone (Bane), ale mnie to nie przeszkadza ani trochę w cieszeniu się tym filmem. Właśnie zaliczyłem drugi seans i wiem, jestem tego wręcz pewien, że kupię całą trylogię na DVD bo sprawia mi ona masę frajdy. Kupuję wersję Nolana i te błędy, które wytknąłem w zupełności mi nie przeszkadzają. Niektórzy na tym forum skupili się za bardzo na hejtowaniu filmu, a niektórzy, w tym autor ostatniej recenzji na jego gloryfikacji (jak ona znalazła się na głównej?), ale przede wszystkim skupcie się na cieszeniu się tym filmem mimo, jego wad. Jeżeli każdy film tak analizujecie to jest to przykre bo odbieracie sobie radość z jego oglądania ;) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - shamar - 08-08-2012 Coś mi się przypomniało (zaraz mnie tu ktoś będzie próbował pewnie pseudopojechać). Dlaczego ten dzieciak pytał "Czy on (Batman) jeszcze wróci"? (można tu też podpiąć "Robina") Tak jakby tego oczekiwał, jakby Batka miał za bohatera. Przecież oficjalnie Batman był zbiegłym mordercą, przestępcą itd. To co? Tzn., że tej bajki nie kupowały nawet dzieci czy może "Robin - medium" zaszczepił w "swych podopiecznych" taką łżeświadomość? RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Arahan - 08-08-2012 Nie wiesz do końca jakie ludzie mieli podejście do Batmana. To, że oficjalnie uznano go za przestępcę to nie znaczy, że każdy to kupił. Jak przy każdym problemie pewnie część powiesiło by nietoperza, a część biła mu brawo. Nawet starszy policjant przy pierwszym pojawieniu się Batmana mówi do młodszego kolegi z uśmiechem: - Patrz co się będzie teraz działo :) a wydaje mi się, że gdyby miał go za przestępce wyglądało by to trochę inaczej. Zresztą to dzieciak i pewnie Batman robił na nim wrażenie ;) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 08-08-2012 Cytat:że kupię całą trylogię na DVD Nie rób tego, nie na DVD :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Arahan - 08-08-2012 oczywiście miało być blu ray ;) jeszcze dosyć często się zapominam RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - ttlw - 08-08-2012 Przywitam się z forum kilkoma przydługimi cytatami: "Wyraz "komiks" jest dla każdego zwrotem powszechnie zrozumiałym i przeważnie nacechowanym pejoratywnie. Zespół ujemnych skojarzeń towarzyszących temu pojęciu egzystuje na zasadzie stereotypu językowego. Jest on analogiczny do zwrotów związanych z filmem. Ma przykład powiedzenie "jak w kinie", "jak na filmie" oznaczało potocznie sytuacje zmyślone, nieprawdopodobne, zbyt fantastyczne, aby w codziennym życiu mogły się przydarzyć. To ujemne zabarwienie wiąże się również z najczęściej spotykanym rozumieniem przeznaczenia komiksu, jego funkcjonowaniem w obrębie kultury masowej. Komiks pojmowany jest jako produkt czytelniczy przeznaczony do jednorazowego użytku, skierowany do odbiorcy mało wybrednego. W tym samym polu znaczeniowym skłonni jesteśmy umieszczać literaturę "brukową", "jarmarczną", "wagonową" itp. Jest to pewien głęboko zakorzeniony stereotyp, niejednokrotnie znaczenie fałszujący prawdziwy obraz rzeczywistości [3]. Krzysztof Teodor Toeplitz w swej książce Sztuka komiksu pisze: "Mówiąc o jakichś zjawiskach artystycznych - obrazie, powieści lub filmie - że są »komiksowe«, podkreślamy w ten sposób ich skrótowość, posługiwanie się prymitywnymi zazwyczaj chwytami, wartkość ich akcji, połączoną jednak z pewnym brakiem powagi i swoistą drugorzędnością artystyczną i myślową". Wypowiedź ta kieruje naszą uwagę na specyfikę konstruowania fabuły, charakteryzujących się "komiksowością" utworów, a przede wszystkim na szybkość akcji, będącej także cechą powieści sensacyjnych. Istotna jest tutaj wartkość pojawiania się kolejnych sekwencji, ich nieustanna przemienność. Wszystkie te, mające na celu przyśpieszenie akcji, elementy techniki pisarskiej zaobserwować można w powieści Leopolda Tyrmanda - "Zły". Zawartość tematyczna Złego zasadza się w dużej mierze na ukazywaniu zbrodni i przemocy. Powieść epatuje brutalnością, doprowadzoną niekiedy do granic drastyczności, zhiperbolizowaną, nastawioną na wstrząśnięcie czytelnikiem. Opisy licznych walk i ich skutków zajmują znaczną część utworu. Sceny przesycone krwią relacjonuje Tyrmand z fotograficzną dokładnością. Atrakcyjność Złego opiera się więc na tych samych zasadach co atrakcyjność wydawnictw komiksowych dających się zaliczyć do tzw. "crime comics". Komiksy te szczególnie mocno akcentowały zbrodnie i gwałt, jasno wskazując, że tylko te czyny są godne zainteresowania. Dodatkową cechą wyróżniającą "crime comics" było posługiwanie się argumentem "prawdziwości". Ten chwyt wykorzystuje również Tyrmand. podkreślając poprzez umieszczenie akcji swej powieści w autentycznych realiach, że nie chodzi tu tylko o konwencjonalną zabawę w zbrodnię i brutalność, ale że czyny te należą do reguł prawdziwego życia. Oprócz stosowania technik komiksowych na poziomie fabuły, penetrowania kręgów tematycznych wykorzystywanych przez "crime comics", najściślejsze powiązania Złego z tym gatunkiem artystycznym odkryć można, poddając analizie konstrukcję tytułowego bohatera i jego ideologiczne wyposażenie. Niezaprzeczalne pokrewieństwo łączy Złego z bohaterami amerykańskich komiksów tzw. okresu "komiksu nowoczesnego", którego zakres czasowy ustala się na lata 1920-1960. W latach tych rodzi się większość znanych do dzisiaj i ukazujących się nadal komiksów amerykańskich. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na dwa z nich: Supermana (1938) J. Siegela i J. Schustera oraz Batmana (1939) B. Kane'a. Obaj tytułowi bohaterowie są rzecznikami jakiejś idei, misji którą przyjmują na swoje barki. Charakteryzuje ich samotna i anonimowa walka ze złem w różnorakich jego przejawach. Przestrzenią działania Supermana i Batmana jest wielkie miasto wraz ze wszystkimi ciemnymi zakamarkami jego życia [6]. Jest to więc ta sama przestrzeń, w której obraca się bohater Tyrmanda. Misja, którą z narażeniem życia spełnia Zły, jest tą samą misją, której wyrazicielami są Superman i Batman. Łączy ich wspólnota idei. To do swoich amerykańskich poprzedników mógłby zwrócić się tymi słowami Henryk Nowak: "Wszak wszyscy trzej pragniemy gorąco tego samego... (...) by wreszcie spokój zapanował w tym mieście". Wplątani w nieprzejednaną walkę wartości, postaw i idei, bohaterzy ci odznaczają się nadludzkimi właściwościami. Superman, najpopularniejszy bohater komiksu fantastycznego, posiada umiejętność latania i nadczłowieczą siłę, jest przecież przybyszem z obcej planety. Zły Tyrmanda, z początkowych partii powieści swoimi nadzwyczajnymi cechami: możliwością pojawiania się tam, gdzie jego interwencja jest pożądana, nagłym "rozpływaniem się w powietrzu", nieokreślonością kształtów, wreszcie jedynym zauważalnym szczegółem wyglądu - jarzącymi się przedziwnie, zupełnie białymi oczami jest postacią równie fantastyczną jak ta stworzona przez Siegela i Schustera. Można wysunąć przypuszczenie, że w pierwotnym założeniu autorski Zły miał być właśnie postacią fantastyczną, rodzajem warszawskiego Supermana. Dopiero w trakcie pisania Tyrmand wycofywał się stopniowo z takiego usytuowania głównego bohatera, czyniąc go jednocześnie jednym ze zwykłych mieszkańców stolicy. Sporo tutaj niekonsekwencji. Tajemniczy Zły z pierwszej części powieści i Henryk Nowak z drugiej to jakby dwie różne postaci. Nowakowi brak aury niesamowitości i magiczności, która otaczała Złego. Jego wcześniejsze nagłe pojawianie się i zniknięcia, niematerialność i nieuchwytność dla oka zwykłego śmiertelnika nie mają ani swojego rozwinięcia, ani wytłumaczenia. Przerażająco białe oczy Złego, będące znakiem jego nadnaturalności, stopniowo gasną, aby przy końcu powieści stać się zwykłymi, najzupełniej normalnymi - szarymi. Zły z drugiej części powieści przypomina już raczej Batmana - zwyczajnego człowieka, który dzięki odpowiednim ćwiczeniom zyskał nadludzkie siły." żródło: http://www.e-lipinki.pl/artykul,128,Zrodla_Sukcesu_quotZlegoquot_Leopolda_Tyrmanda__Rozdzial_5.html RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gamart - 08-08-2012 Cytat:Nie wiesz do końca jakie ludzie mieli podejście do Batmana. To, że oficjalnie uznano go za przestępcę to nie znaczy, że każdy to kupił. Jak przy każdym problemie pewnie część powiesiło by nietoperza, a część biła mu brawo.Wątpię, ludzie u Nolana funkcjonują jak lemingi. Nie ma tam konfliktów i różnych spojrzeń na sytuacje. - Na barkach jest jednoznacznie, Kingpin bierze pudełko z przyciskiem, mordercy nie atakują, jest luz. - Dent jest niby tylko prokuratorem okręgowym? Po śmierci dostaje od ludu swój dzień, wsadza cały świat do więzienia i po ośmiu latach jest wspominany tak jakby zniknął dwa dni temu. Każdy kocha go jak działającą od lat gwiazdę muzyczną. - Bane wyciąga zza pazuchy jakieś kartki? Wszyscy wierzą. - Bane mówi, że nikt ma się nie ruszać z wyspy. Wszyscy siedzą w domach, ulice są puste, nawet jakaś samotna motorówka nie ma czasu spieprzyć. To jak z sytuacją na stadionie. Bane: To jest doktor Pavel Plotdevice McGuffin, tylko on wyłącza bomby neutronowe. Pavle, tylko ty je wyłączasz? Pavel: Tylko ja. <blam> Ludzie: Łooo nie, koniec, chowajmy się w lodówkach! Wiem, wiem, pewnie za kulisami dzieje się więcej i można sobie dopowiedzieć, ale dla mnie i tak funkcjonowanie Gotham to komedia pomyłek. Cytat:Krzysztof Teodor Toeplitz w swej książce Sztuka komiksu pisze: "Mówiąc o jakichś zjawiskach artystycznych - obrazie, powieści lub filmie - że są »komiksowe«, podkreślamy w ten sposób ich skrótowość, posługiwanie się prymitywnymi zazwyczaj chwytami, wartkość ich akcji, połączoną jednak z pewnym brakiem powagi i swoistą drugorzędnością artystyczną i myślową".Świetnie, tylko, że Toeplitz pisał swoją książkę jeszcze przed tym, zanim Miller czy Moore przedefiniowali to w jaki sposób może funkcjonować komiks. Zresztą od początku było to spojrzenie dosyć generalizujące całe medium do najprostszych cech. To jakby powiedzieć, że coś jest "książkowe", bo jest płytkie, odnosząc się tylko do książek Danielle Steel. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - smackey - 08-08-2012 po raz kolejny niesamowity film. tak jak dwie poprzednie części, mimo że dwójce nie miał szans dorównać to i tak uważam, że lepiej batmana nie da się zrobić plus anne hathaway jako kobieta kot :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 08-08-2012 (07-08-2012, 23:10)Mefisto napisał(a): Ale nie miałem tu na myśli jakiejkolwiek umowności, bo w filmach one zawsze występują, o czym już zresztą pisałem :)Zatem o jakiej, komiksowej? Powtórzę się: umowność to umowność, rozgraniczanie jej nie ma sensu, tak samo jak używanie określeń megarealizm w stosunku do filmu, w którym jak sam przyznałeś, umowności nie brakuje, a są one niczym innym jak odejściem od realizmu przecież. Cytat:Hmm... no dlatego, że były to Twoje argumenty na "komiksowość" i jednocześnie brak realizmu która z tego wynikaTo były moje kontrargumenty na Twoje "o jakiejkolwiek umowności trudno mówić". Widzę że Ty pisałeś o komiksie, ja ogólnie. Spoks, nie zrozumieliśmy się :) Cytat:OK, TDKR jest megasuperdoskonałym filmem, bez wad, pełen fajnych kolesi walczących ze sobą, bardzo logiczny i pozbawiony jakichkolwiek wpadek wynikających z jego pseudorealizmu - film, który kocham całym sercem i z którym nie mam żadnych problemów.Nigga please, przecież nie to było przedmiotem naszej dyskusji :) (07-08-2012, 23:45)shamar napisał(a): * jaskinię w której jest lina a nikt po niej nie uciekaLina pełniła wyłącznie rolę asekuracji dla wspinających i była przyczepiona nie na samym górze studni, tak że umożliwiała wyjście (lol), tylko w jakiejś tam odległości od niego. Co zresztą widać nawet na trailerze... Jeśli oglądałeś kinówkę, to nic dziwnego że takie bajki opowiadasz. Jeśli byłeś w kinie, to radzę przywiązywać większą uwagę do tego, co się ogląda. Myślenie na filmach, nawet zawierających sporo głupot, też nie boli. --- Co do tego chłopaka pytającego "Myślisz że on wróci?". Przede wszystkim ten dialog powinien paść już po tym, jak Bane odciął miasto, bo nie ma żadnego logicznego powodu, by dzieciak zadawał to pytanie na tym etapie fabuły w którym jest to oryginalnie. Sam fakt natomiast że dzieciak wie o Batmanie, jest nim zainteresowany (nawet jeśli gdy Batman działał ostatnio miał może ze 2-3 lata) nie jest niczym dziwnym. Skoro Batman jako fikcyjna postać z komiksów/filmów/kreskówek fascynował nas i rozpalał naszą wyobraźnię za młodu, to nic dziwnego że działa tak samo w "realnym" świecie, na małoletnich mieszkańców Gotham, zwłaszcza, że po tych rzekomych zabójstwach i zaprzestaniu działalności stał się dla takich dzieciaków jeszcze bardziej tajemniczy, stał się niemalże legendą o której pewnie ciągle gada z rówieśnikami. Szkoda że Nolan nieco bardziej nie nakreślił tego czym Batman jest w oczach mieszkańców Gotham. U Burtona też tego nie było, aczkolwiek w scenariuszu Batman Returns jest coś zabawnego, co niestety nie trafiło do filmu - na wystawie sklepowej jest cała masa rzeczy z logiem Batmana - koszulki, kubki i cały ten szajs. Interes kwitnie :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Cator - 08-08-2012 (08-08-2012, 02:00)Gamart napisał(a): Na barkach jest jednoznacznie, Kingpin bierze pudełko z przyciskiem, mordercy nie atakują, jest luz. Jak to nie ma konfliktów? W całej tej scenie pokazano konflikt. Ludzie kłócili się, panikowali, próbowali zrzucić odpowiedzialność na innych. A kryminaliści nie atakowali bo byli przekonani, że murzyn naciśnie przycisk. Nawet strażnicy mu go oddali, przyzwalając tym samym na śmierć ludzi na barkach. Cytat:Dent jest niby tylko prokuratorem okręgowym? Po śmierci dostaje od ludu swój dzień, wsadza cały świat do więzienia i po ośmiu latach jest wspominany tak jakby zniknął dwa dni temu. Każdy kocha go jak działającą od lat gwiazdę muzyczną.Taaa bo oczywiście nigdy w historii świata nie mieliśmy przypadków w których społeczności gloryfikowały tego rodzaju fałszywych idoli. Zresztą Dent były tylko katalizatorem. To był ogólny ruch społeczny napędzany wydarzeniami z TDK. Jestem pewien, że gdyby był to przeciętny zeszyt komiksu DC to pokazali by wniklią analizę w działania systemu i podzielenia społeczeństwa....jisas. Cytat:Bane wyciąga zza pazuchy jakieś kartki? Wszyscy wierzą.Już to wałkowaliśmy. Nigdzie w filmie nie jest powiedziane, że wszyscy mu uwierzyli na słowo. Scena kręcona byłą przed więzieniem blackgate, a tam akurat mieli mnóstwo powodów by cieszyć się z tych wieści. Nikt nie musiał się z Bane'em zgadzać, ani wierzyć w te rewelacje. To nie miało znaczenia, bo on i tak "prawdę" wprowadził do miasta siłą. To była wersja która obowiązywała nie koniecznie dlatego, że wszyscy mu wierzyli, ale dlatego, że koleś kurwa miał czołgi i chciał rozjebać miasto. Bane'owi tylko wydawało sie, że informuje ludzi o prawdzie, bo był fanatycznym pojebem, całkowicie omamionym przez swój światopogląd. A po wydarzeniach z filmu, prawdziwa wersja wydarzeń funkcjonowałaby, ponieważ Gordon nie widział już sensu by dalej zaprzeczać. Cytat:To jak z sytuacją na stadionie.rotlf. A oczekiwałeś sensownej, przemyślanej reakcji ludzi którzy właśnie na własne oczy zobaczyli jak jakiś szaleniec wysadził w powietrze cały stadion? Jestem ciekaw w jakim amerykańskim filmie akcji, kiedykolwiek przedstawiono realistyczne, dokumentalne spojrzenie na reakcje ludzi w takiej sytuacji. To pojeżdżanie niektórych po zachowaniu ludzi w tej trylogii staje się już żałosne. Niektórzy chyba podchodzą do realizmu Nolana, jakby oczekiwali, że bedzie on wychodził poza ramy zwykłej filmowej dramaturgii. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - zombie_sidekick - 08-08-2012 Wszyscy strasznie czepiacie się szczegółów. Jesteście jak te batmanowe dwie bandy - stoicie naprzeciw siebie, gotowi za chwilę rozpocząć starcie na śmierć i życie. Jednym film się podoba, innym się nie podoba. Każdy ma prawo do swojej opinii. Ale to, co widzę w tym wątku (oraz na tym forum, niestety) przypomina mi krucjaty - każda strona chce rozgrzanym żelazem wypalić niewiernym na czole symbol jedynej słusznej opcji. Ludzie, jeśli komuś się nowy Batman podoba albo nie podoba, to może po prostu to uszanujmy, a nie starajmy się przeorać mu mózgu, uświadamiając mu PRAWDĘ, której on najwyraźniej nie umie dojrzeć. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Cator - 08-08-2012 You're not helping either side ;) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 08-08-2012 Cytat:Ale to, co widzę w tym wątku (oraz na tym forum, niestety) A co chciałbyś widzieć na forum dyskusyjnym? - Mi się film podobał. - A mi się nie podobał. - No to fajnie. - Miło się gawędziło. |