![]() |
|
District 9 (reż. Neill Blomkamp) SPOILERY! - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: District 9 (reż. Neill Blomkamp) SPOILERY! (/Thread-District-9-re%C5%BC-Neill-Blomkamp-SPOILERY--1251) |
- Hitch - 06-09-2009 Komunikacje może mieli, ale stracili? Skoro ją stracili, to trudno określić ich położenie. No i masz 20 lat na Ziemi. - Craven - 06-09-2009 military napisał(a):To istotnie jakiś krewetkodebil ładował im zapasy przed wycieczką :) Myślę, że to potrzebne było tylko na dołączenie do matki. - wujo444 - 06-09-2009 swoja droga, to jedna z wiekszych rozbieznosci z "Alive in Joburg". W krotkometrazowce obcy nie mieli gdzie wracac, pobierali wode i prad, mieli pewna mozliwosc poruszania sie po miescie. Wersja kinowa sugeruje, ze statek jest jednym z wielu, krewetki siedza na dystrynkcie, i generalnie nie wolno im sie z niego ruszac. Edit: - Hitch - 06-09-2009 Mierzwiak napisał(a):Jedni preferują R5 w domowym zaciszu, inni wielki ekran i zajebisty dźwięk. Wolna wola!Kiedyś zrozumiesz, że TEN film lepiej było obejrzeć samemu w ciasnym otoczeniu. - Anonymous - 06-09-2009 A tak całkiem serio - wolisz taki film obejrzeć w kinie, na wielkim ekranie, czy na ekranie komputera? Pytam poważnie i bez podtekstów. - Craven - 06-09-2009 IMO D9 nie wymaga gigantycznego ekranu. To nie Star Trek, któremu wielki ekran i zwaliste głośniki mocno pomagają. D9 w kinie będzie się oglądać równie dobrze jak na kompie. - Hitch - 06-09-2009 Napisałem przecież wyżej, że ten konkretny film źle by się oglądało w towarzystwie setki innych osób. To nie jest blockbuster, że ma na ciebie napierdalać obrazem z kilkupiętrowego ekranu i walić po uszach z megagłośników. To jest relacja telewizyjna przez 80% trwania. Gdybym miał TV, obejrzałbym go najprędzej na nim. Niektóre filmy do kina się nie nadają (np. REC). - Anonymous - 06-09-2009 Ok, rozumiem. Czyli w kinie nie zamierzasz go obejrzeć, bo tam będziesz go odbierać gorzej niż w domu, tak? - Mierzwiak - 06-09-2009 Dobrze że reszta świata nie rozumuje w tak absurdalny sposób, bo D9 gówno by zarobiło i tyle byście o Blomkampie słyszeli. - Craven - 06-09-2009 IMO Hitch przesadza. Filmem który gorzej by mi się oglądało w wielkim kinie był Oldboy, na szczęście na niego poszedłem (wyjątkowo, przez zbieg okoliczności) sam i to do maluśkiego kina, gdzie poza mną były 3 osoby. Natomiast nie spodziewam się, że D9 zyska cokolwiek na powiększeniu ekranu i głośnikach (szczególnie, że w kinach, filmy puszcza się za głośno - celuje w tym Cinema City). Ale i tak idę, żeby nie było wątpliwości. Co najmniej raz. - Snappik - 06-09-2009 Idźcie do kina i dajcie zarobić Blomkampowi <ok> - Hitch - 06-09-2009 Ja wole jak mi nikt nie komentuje nad uchem filmu w czasie jego trwania i ogólnie jakoś preferuje je sam oglądać. - Anonymous - 06-09-2009 Doprawdy nie wiem do jakich kin chodzisz, że ci ktoś "komentuje nad uchem". - Gal Anonim - 06-09-2009 Hitch napisał(a):Napisałem przecież wyżej, że ten konkretny film źle by się oglądało w towarzystwie setki innych osób.Dlatego trzeba wiedzieć na jakie godziny i w jakie dni do kina chodzić. ;) - Hitch - 06-09-2009 Solo napisał(a):Doprawdy nie wiem do jakich kin chodzisz, że ci ktoś "komentuje nad uchem".Do naszych pięknych, polskich kin, gdzie banda debili urządza sobie śmierdzący, głośny piknik i pogadanke niezależnie od tego, czy oglądają "Katyń", "Transformers" czy "Kochanice Króla". - Anonymous - 07-09-2009 Ja oczywiście wiem, że tak się dzieje, sam czasami jestem tego świadkiem, ale... rzadko. Bardzo rzadko. A do kina chodzę bardzo, bardzo często. I dlatego się dziwię, że w "moich kinach" (multipleksy zazwyczaj, żeby nie było że jakieś studyjne) takie przypadki to margines. I dlatego po prostu nie bardzo ci wierzę, że nie poszedłeś na ten film do kina z powodu gadających baranów, tylko z lenistwa i żeby zaoszczędzić te 26 złotych. Pewnie zaprzeczysz, ale myślę że tak właśnie jest. - military - 07-09-2009 Solo, jesteś trollem. Pewnie zaprzeczysz, ale myślę że tak właśnie jest - padnij na kolana przed siłą swoich argumentów.:) Wracając do dyskusji o braku ekspedycji ratunkowej - prosta analogia: kiedy pielgrzymi zdobywali Zachód, nie poszukiwano (zbyt dokładnie) nawet dużych i bogatych grup, które zaginęły. Powód - to zbyt niebezpieczne. Kosmos wydaje się zaś nieco bardziej niebezpieczny. Poza tym to jak szukanie igły w stogu siana. Ogólnie rzecz biorąc, czepianie się braku krewetek-ratowników to... no właśnie - czepianie. Na siłę. Bo do czegoś przyczepić się trzeba. - Craven - 07-09-2009 Nie czepiam się na siłę, bo (jak mówiłem) ten błąd mi nie przeszkadza. Analogia do pielgrzymów po prostu kiepska. Inny poziom technologiczny. A kosmos jest tak pusty, że nie jest aż tak niebezpieczny :P Do tego nie mówmy o szukaniu igły w stogu siana - baza wie gdzie mieli wyruszyć, nie podróżowali losowo. - military - 07-09-2009 Skąd wiesz? - Craven - 07-09-2009 Bo jeśli ktoś jest zdolny latać sobie między gwiazdami to musi kierować się logiką. |