Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13)
+--- Wątek: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) (/Thread-Miasto-44-2014-re%C5%BC-Jan-Komasa--3329)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 17-06-2020

Cytat: Odebrałem komentarz Mentala tak, że nie widział ich w późniejszych rolach, które zagrali po "Mieście 44"

Ja ich chyba później nigdzie nie widziałem, tzn może widziałem, ale nie pamiętam.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - michax - 18-06-2020

Pawłowskiego widziałem w koszmarnym "Piłsudskim" i średnim "Jak zostałem gangsterem". Próchniak kojarzę z "Les Innocentes" Anne Fontaine, "Najlepszego" Łukasza Palkowskiego (grała pierwszą dziewczynę Jurka). Zagrała ostatnio też ważną rolę w spinoffie serialu "The Missing", czyli w produkcji BBC "Baptiste" z Tcheky Karyo.

Najwięcej ról kojarzę Wichłacz. Widziałem ją w kilku serialach, nieudanym "1983", w słabej produkcji z Seanem Beanem i Helen Hunt, o II wojnie światowej, "World on Fire" (na drugim planie Tomasz Kot i Borys Szyc), w całkiem dobrym "Rojście" wystąpiła też w "Romanoffs", twórcy "Mad Men". Z filmów kojarzę tylko "Amok" i "Powidoki", gdzie się przewinęła na drugim planie.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Mental - 18-06-2020

michax napisał(a):Odebrałem komentarz Mentala tak, że nie widział ich w późniejszych rolach, które zagrali po "Mieście 44", że przez 6 lat od premiery filmu Komasy to były dla niego nieznane twarze.

Pierwszy raz widziałem ich wszystkich w "Mieście 44". Zofia Wichłacz podobała mi się najbardziej - pod względem aktorstwa i urody. To jak Komasa poprowadził jej postać i jak pokazał jej finalne momenty, uważam za mistrzostwo świata. W ogóle ostatnie 20 minut filmu ociera się o coś niesamowitego. Gieferg pisał, że oglądał już M44 pięć razy. Ja w tym miesiącu robią sobie powtórkę.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 18-06-2020

W tym dwa razy jednego popołudnia/wieczora :) To jedyny film z którym coś takiego zrobiłem w XXI wieku.
Chyba czas na kolejny seans.

Ale póki co...



RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Doppelganger - 21-06-2020

Film bez scenariusza, z niesamowicie płaską postacią głównego bohatera o którym niewiele można powiedzieć.
Bardzo dobra realizacja, choć w stylu teledysku. Kilka dziwnych albo żenujących scen. Przeszarżowane albo złe aktorstwo.
Dobra scenografia, ale nie zawsze czułem klimat tamtych lat - za nowoczesne to było (Kobra, Pantera?)

Film cholernie nierówny, przestrzeliwujący straszliwie w paru miejscach. Mimo wszystko jest to stracona szansa.
5/10


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 21-06-2020

Cytat: (Kobra, Pantera?)
Ale w czym problem?
Nie pamiętam Kobry z filmu, ale Okulicki miał w 1944 taki pseudonim.

Niemieckie czołgi (Pantera, Tygrys) też ci psują klimat?
Na czym się opiera twoje pojęcie o "klimacie tamtych lat", że tak z ciekawości spytam?


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Doppelganger - 21-06-2020

Kobra to był gość grany przez Schuchardta.

Miałem problem z postaciami ktore używały trochę zbyt nowoczesnego języka - żadnych naleciałości sprzed wojny a język był wtedy trochę inny. Chyba żaden z nich tez nie przejawiał nawet szczątków typowego warszawskiego akcentu (był jeden z akcentem wschodnim ale nie o to mi chodzi). Przyczepiłbym się chyba też do fryzur trochę: bodajże jedna dziewczyna miała typową fryzurę z lat wojennych, tak samo faceci - z tego co widziałem na filmach, to większość włosy czesała do góry.

Niby detale ale mnie trochę uwierały.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 21-06-2020

Cytat:Kobra to był gość grany przez Schuchardta.
Takie pseudonimy faktycznie były wtedy w użyciu (Pantera też).
Cytat:ypowego warszawskiego akcentu
To mi akurat wisi, nie wiem jaki jest warszawski akcent, spędziłam tam może trzy godziny i z nikim nie rozmawiałem, nie licząc zamawiania pizzy.
Cytat: tak samo faceci - z tego co widziałem na filmach, to większość włosy czesała do góry.
Na jakich filmach?


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Doppelganger - 21-06-2020

(21-06-2020, 12:56)Gieferg napisał(a): To mi akurat wisi, nie wiem jaki jest warszawski akcent, spędziłam tam może trzy godziny i z nikim nie rozmawiałem, nie licząc zamawiania pizzy.

Nie trzeba zamawiać pizzy. Wystarczy obejrzeć nawet Alternatywy 4 i posłuchać Balcerka albo Jana Kobuszewskiego w Zmiennikach itp itd... Przykładów jest mnóstwo.

A filmy? Choćby "Skarb" w 1948 roku.
Ale po co filmy? Obejrzyj sobie swoje stare rodzinne albumy. U mnie np praktycznie każdy facet w rodzinie włosy czesał do góry. I nawet już w późniejszych czasach tego nie zmieniali. Tak też umarli, ze starą fryzurą "Na Klossa" jak to ja mówię.

Taki Jerzy Waldorff to nawet umarł z przedwojennym, hitlerowskim wąsikiem.

Nie jest to tylko zarzut do "Miasta 44", takich rzeczy w innych filmach i serialach jest sporo. Nawet w "Stawce większej niż życie", gdzie to faceci mieli w miarę odpowiednie fryzury, ale już kobiety to czyste lata 60-te.

Z innej beczki: który polski film dobrze przedstawia wojnę? ("Kanału" Wajdy nie widziałem)
Pomijamy oczywiście seriale komediowe, choć sympatyczne, typu "Czterej Pancerni i pies".


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Mefisto - 21-06-2020

(21-06-2020, 12:56)Gieferg napisał(a): To mi akurat wisi, nie wiem jaki jest warszawski akcent, spędziłam tam może trzy godziny i z nikim nie rozmawiałem, nie licząc zamawiania pizzy.

LOL - ale co ma Twoja współczesna wizyta w jakimś warszawskim lokalu z pizzą do filmu dziejącego się w czasach II w.ś., gdzie ludzie mówili ździebko inaczej.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 21-06-2020

Jak komuś przeszkadza brak "typowego warszawskiego akcentu" to zakładam, że miał z takim do czynienia, a nie że chodzi mu o akcent sprzed 80 lat.

Cytat:Nie trzeba zamawiać pizzy. Wystarczy obejrzeć nawet Alternatywy 4 i posłuchać jak Balcerka albo Jana Kobuszewskiego w Zmiennikach itp itd... Przykładów jest mnóstwo.
Oglądałem, Zmienników nawet w tym roku i nie wiem o co chodzi (pewnie jakbym sprawdził to bym wiedział), albo po prostu nie interpretuję tego jako warszawski akcent, albo ogólnie nie jestem wyczulony na akcenty. Anyway, I don't give a damn.

Co do fryzur to akurat to były fryzury tego rodzaju, że jak się rozpieprzą, to masz na głowie zupełnie co innego, niż gdy jestes uczesany, a na starej fotce własnego dziadka znalazłem fryzure zbliżoną do tej poniżej:

[Obrazek: 340?cb=20170520144229&path-prefix=pl]

Stare filmy akurat kwestię fryzur pokazują kiepsko, bo tam zazwyczaj ludzie są cały czas odpicowani i wyczesani jakby dopiero od fryzjera wyszli. To samo ze starymi rodzinnymi albumami.

Trzeba by pooglądać jakieś archiwalne dokumentalne nagrania i z nimi porównać.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Mefisto - 21-06-2020

(21-06-2020, 16:37)Gieferg napisał(a): Jak komuś przeszkadza brak "typowego warszawskiego akcentu" to zakładam, że miał z takim do czynienia, a nie że chodzi mu o akcent sprzed 80 lat.

No ale mówimy o filmie, gdzie akcja dzieje się 80 lat temu, kiedy to warszawski akcent faktycznie się wyróżniał i to było słychać zarówno w mowie, jak i w używanym słownictwie. Bo teraz to połowa Warszawy jest przyjezdna i nie ma już czegoś takiego jak warszawski akcent.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 21-06-2020

No to już problemy z rodzaju tych, że w Gladiatorze gadają po angielsku. Could't care less.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Doppelganger - 21-06-2020

Niekoniecznie, bo odejmuje to realizmu danemu filmowi. Poza tym, zadbanie o tę sprawę byłoby o wiele łatwiejsze niż odtworzenie języków z czasów Gladiatora.

Jak oglądałoby się "Paciorki jednego różańca" Kutza gdyby zamiast Augustyna Halotty (idealnie zagrana rola), rodowitego Slązaka, pojawił się np Gustaw Holoubek z idealnym polskim i idealną dykcją?

Takie rzeczy są ważne i to jest poza sporem.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - simek - 21-06-2020

Mam zasadę że 10/10 nie daję filmom, które są w języku jakim nie gadali jego bohaterowie. Oczywiście bez przesady, bo w takim Bravehearcie teoretycznie też nie powinno być czystego angielskiego, a dyszkę daję.
Z drugiej strony rozumiem ludzi, którym to w ogóle nie przeszkadza.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 09-09-2020

Kolejna powtórka niczego nie zmieniła, te same emocje, to samo 10/10.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - OGPUEE - 27-09-2021

Gdybym był na tym w kinie, powiedziałbym, że Komasa zrehabilitował się Sali Samobójców.

Świetną realizację już wszyscy chwalili. Jedynie scena wybuchu po czołgu trochę słabsza, ale "jak na polskie warunki" ujdzie. Idealnie pokazano horror skutków powstania - wspomniany wybuch i z nieba spada krew i mięso. Dziewczyna ciesząca się z chwilowej wygrany, by po chwili dostać kulką i zostać odbitą od ściany, przepełnione szpitale, klaustrofobiczne kanały.

Przede wszystkim pochwalę ten film, że nie ma żadnej martyrologii i brązowienia. Pierwsza sekwencja przed godziną W to trochę zalatywało romantyzmem i jak pierwsze chwile powstania sugerowały zachowawcze podejście. Ale później Komasa pokazał coraz brutalniejsze zderzenie się z rzeczywistością. Zresztą zapowiada nieuchronne, gdy podczas rekrutowania kilka z osób otwarcie się dziwi, że idą odbić budynek z dwiema sztukami broni (ogólnie dużo nacisku kładzie się na brak uzbrojenia). I choć akcja się udaje, to pokazuje wątpliwości i szok związany z brutalnością wojny. A potem jest nieustanny horror, który momentami przetyka drobne momenty luzu i łapanie chwili.

Wraz z rozwojem wydarzeń wyłania się utrata sensu powstania i wychodzące z żołnierzy nieprzygotowanie i zbyt młody wiek, a hurraoptymizm zastępuje szok, rozpacz i paniczny strach przed śmiercią. Komasa wielokrotnie sugeruje, że warszawiacy szybko znienawidzili powstańców i oskarżali ich o najgorsze (najbardziej przemilczana kwestia przez apologetów PW). Biedronka płacze, by ją puścili i pierwsi ją zamykają drzwi, a przy drugim podejściu kłamie, że żadnym powstańcem nie jest, a i tak staruszka (która zdaje się nie kupiła tego) odsyła ją z kwitkiem do sióstr zakonnych. Lub scena jak w kolejce ludzie odpychają Biedronkę z Stefanem. I w przeciwieństwie do takiego Katynia postawy są różne. Stefan idący do woja na zasadzie "skoro moi znajomi idą, to czemu nie" i przez cały film tracący większą nadzieję i krzyczący "Po co to było!?", Kama która wyzywa Biedronkę od kurew, że zostawiła oddział i na końcu Biedronka, która nie ma żadnych złudzeń i naraża się dowództwu poprzez ratowanie i pomaganie cywilom. I same dowództwo pokazane jak banda poddenerwowanych arogantów, którzy próbują się samych oszukiwać (jak w senie, gdy Biedronka bezskutecznie prosi o ewakuację szpitala). Jak jakiś wojak kłóci się, że cywil bierze przeznaczone dla nich racje.

Niemców też pokazano w kilku odcienach szarości. Stefan korcony przez chęć odwetu ma wyrzuty sumienia, że zabił bezbronnego Niemca, który tym samym dzieciakiem co on, ale po drugiej stronie. Jeniec cyniczny Niemiec, który niby ma wszystko w dupie i mówiący, że wyda powstańców
 Czy w dalszej scenie ten rudy dowódca oddziału eksterminacyjnego pytający o bandytów, w sumie sam nie wiedzący co robi.

Jak dla mnie najlepsza scena, to jak Stefan widzi bezradnie jak Niemcy mordują cywilów, w tym jego matkę i małego brata. 

Więc tyle pochwał. A minusy? Te wszystkei arty-fartsy momenty, o których też wszyscy mówili. Pocałunek w slomo głupi i bardziej nadający się do parodii i seks z dubstepem, jak z jakiegoś teledysku reżyser mógł sobie darować. Slomo na cmentarzu spoko, ale już podkład muzyczny nietrafiony. Niemen z Dziwnym światem (to chyba najbardziej nadużywana piosenka w polskim kinie) w ogóle nie pasujący - nie mogli dać kogoś bardziej z tamtych lat? Chór Dana, Zuli Pogorzelskiej, kogokolwiek z tych lat? 

No i po scenie mordu rodziny fabułą rozmemłuje się na losowe chodzenie po zrujnowanej Warszawie. I momentami aktorstwo jest do bani. O ile końcowe ujęcie płonącej stolicy jest ładne, to powinni byli darować to przejście w współczesny obraz. Bez tego końcowy wydźwięk byłby mocniejszy i podkreślałby beznadzieję PW, a tak ujęcie nie ma sensu. Tj. miałoby, gdyby kontynuowali scenę, że Stefan jest już sędziwym dziadkiem i opowiada swoje wspomnienia z PW np. dzisiejszej młodzieży. A tak mam wrażenie, że chciano jeszcze pokazać "Nu... Warszawa została rozwalona, ale się odbudowała". Mogli chociaż dać napis w stylu "Pamiętamy".

I mnie na miejscu Komasy kusiłoby mnie pokazanie wejścia Sowietów i ukazanie ich prawdziwej twarzy. Szczególnie, że Niemcy nie ukrywają, że powstanie zostanie stłumione, a Ruscy będą gorsi, a potem niektórzy AKowcy mówią, że kacapy mają nas w dupie.

Niemniej jednak, mimo wad, film mile mnie rozczarował. I dobrze, że kręciła to młoda twarz ze świeżym spojrzeniem, bo gdyby temat dostałby Wajda, Hoffman czy inny dziadek z PRLu, to stawiam że byłaby nieznośna laurka, gdzie każdy jest świadomym patriotą i z uśmiechem umiera za Polskę, a strona techniczna byłaby gorzej niż beznadziejna.

7,5/10


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Gieferg - 22-03-2025

Powtórka po kolejnych kilku latach również bez niespodzianek.
10/10 i zastanawiam się czy widziałem jakikolwiek inny film, który miałby na mnie tak silne działanie na polu emocjonalnym.

Żadne wady, które film oczywiście ma (ale w żadnym wypadku nie są nimi sceny o które ból dupy miało 3/4 forum), nie mają dla mnie najmniejszego znaczenia.

Cytat:. Niemen z Dziwnym światem (to chyba najbardziej nadużywana piosenka w polskim kinie)

W sumie to nie pamiętam żadnego przypadku jej użycia poza tym filmem, ale to pewnie dlatego, że po polskie kino sięgam od święta.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Snappik - 23-03-2025

Trochę smutne że już kilka dobrych lat minęło od premiery a Polska nie zrobiła nic z tematem II wojny o podobnej skali. Jest tyle materiału do ogarnięcia, są jakieś chęci, ale potem wychodzą nam takie Czerwone Maki.


RE: Miasto 44 (2014, reż. Jan Komasa) - Debryk - 23-03-2025

akurat tematów mamy, ale Czerwone Maki to akurat mniejszy problem niż "Orzeł", "Westerplatte" czy "Piłsudski". Nie ma tutaj talentów żadnych do tego typu produkcji a jeśli są, ta nie przebijają się przez beton w branży i tłuką, jak swego czasu Mateusz M. robił "Bitwę Warszawską", bo budżet to on miał, ale talentu za grosz i sterował z tylnego siedzenia produkcję, którą chyba sabotował, bo innego wytłumaczenia nie ma. Takie Miasto 44 to wybitne dzieło na tym polu.