![]() |
|
Wonder Woman (2017) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: DC EXTENDED UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-DC-EXTENDED-UNIVERSE--55) +---- Wątek: Wonder Woman (2017) (/Thread-Wonder-Woman-2017--4141) |
RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 25-08-2017 (25-08-2017, 19:55)Juby napisał(a): 1. Cameronowi chodziło bardziej o to, że świat jara się tak Wonder Woman i nazywa ją strong fimejl karakterem, a zapracowała sobie na to bardziej urokiem i wyglądem niż silnym charakterem, a kobiety w jego filmach wręcz przeciwnie, nie były seksbombami, ale jako postacie były petardami. Nie widzisz tej różnicy? Ja widzę.Ja też, ale do czego się teraz odnosisz? Jenkins ani nikt inny nigdy nie powiedział że WW jest najsilniejszą kobiecą postacią, ani że nigdy wcześniej takich nie było, ani że jest silniejsza (nie w tym dosłownym znaczeniu oczywiście) od S.Connor? Dlatego Jenkins bardzo dobrze mu odpisała: There is no right and wrong kind of powerful woman. Diana jest INNĄ postacią niż Sarah Connor, są kimś innym, mają inne motywacje i pragnienia, kierują nimi inne emocje. Obie są silne ale przedstawienie jednej od drugiej nie jest ani lepsze, ani gorsze. Cytat:Meritum jego wypowiedzi było takie, że nie ogarnia poklepywania się po pleckach po sukcesie Wonder WomanJa też nie ogarniam, ale tego o co chodzi. Cytat:Rey w TFA też była silną główną bohaterką, półtora roku później okazuje się, że WW też taką jest, ale krzyczy się o tym 10 razy głośniej, jakby to było wydarzenie stulecia.Nie wiedziałem że TFA to ekranizacja komiksu a JJ Abrams to kobieta, no ale podobno Kopernik też nią był. Poza tym kogo obchodzi Marey Sue, postać tak silna że... powszechnie budząca wątpliwość co do tego jak została napisana? (25-08-2017, 19:40)Negatywny napisał(a): WW nie jest nawet pierwszym filmem o komiksowej superbohaterce, więc nawet tu nie ma z czego kręcić tematu.Celowo ignorujesz fakt że filmy te a) nie były reżyserowane przez kobietę b) mają fatalną opinię wśród widzów i krytyków c) były klapami finansowymi? Czy naprawdę tak bardzo dupy bolą was o sukces tego filmu, że zaprzeczacie faktom i temu że Wonder Woman jest BEZPRECEDENSOWĄ PRODUKCJĄ, tak samo jak bezprecedensowy jest jej sukces? Rozumiem że fakty są passe i z niewiadomego powodu nie można mówić np. o tym, że Avatar jest najbardziej kasowym filmem wszech czasów, do tego oryginalnym? Cytat:Zarobiła parę groszy więcej niż suicide squad. Dokładnie z tego samego powodu.To znaczy z jakiego? Z jakiego powodu SS było sukcesem a z jakiego sukcesem była WW? Jakie opinie wśród widzów mają oba te filmy? Takie same czy różne? Cytat:Przy okazji tam też jedyną pozytywnie wyróżniającą się postacią była "superbohaterka", aż się spinofy z tego miały zrobić.Co to znaczy "tam też"? Harley nie jest główną bohaterką SS, co najwyżej jedną z. W WW nie tylko Gal się pozytywnie wyróżniła. shamar napisał(a):No przecież napisałem już film o kobiecie zrobiony przez kobietę. I z tego wynikała wielka podnieta i na tym oparto marketing.Nie, kłamałeś a teraz robisz to ponownie. Wbij sobie do głowy raz a dobrze: Film o superbohaterce wyreżyserowany przez kobietę. Nie film o silnej kobiecie. Nie film o kobiecie. Film o superbohaterce. O SUPERBOHATERCE. Jest to - uważaj - pierwszy taki przypadek W HISTORII KINA. Co jest złego w tym, by o tym mówić, skoro jest to wyjątkowa sytuacja? Czy gdyby do tej pory wszystkie ekranizacje komiksów zarówno o kobiecych jak i - nieliczne - męskich herosach reżyserowały kobiety, i zapowiedzianoby PIERWSZY W HISTORII KINA film o męskim superbohaterze reżyserowany przez mężczyznę, to oczywiście też protestowałbyś przeciwko podkreślaniu wyjątkowości tej sytuacji, prawda? Cytat:A co mnie to obchodzi, że to jest film robiony przez kobietę? ABSOLUTNIE NIC. Podobnie jak to, że kolejny jakiś film będzie robiony już przez "siostry Wachowskie" lub przez reżysero-transwestytę.A co mnie obchodzi że ciebie to nie obchodzi? Zamiast czytać o Wonder Woman, oglądać Wonder Woman i spierać się o Wonder Woman możesz np. onanizować się do komputerowego Paula Walkera. Patty Jenkins nachodziła cię w domu głosząc słowo o swoim filmie? Nie? Więc w czym problem? Cytat:Poszukaj se polskiego TV spota.Nie będę se nic szukać. Jak się na coś powołujesz to wklejasz link, w przeciwnym razie buzia w kubełek. (25-08-2017, 20:06)Negatywny napisał(a): A teraz jeszcze okazuje się, że nie możesz zrozumieć tego filmu jak nie jesteś kobietą...Następny manipulator. (Albo z angielskim słabo) Niczego takiego Jenkins nie powiedziała, zasugerowała że Cameron nie rozumie tego co postać WW sobą reprezentuje / znaczy DLA KOBIET z racji tego, że sam kobietą nie jest. To nie jest skomplikowane stwierdzenie, naprawdę i ja się z nim w 100% zgadzam. Na tej samej zasadzie nie sądzę by na przykład kobiety rozumiały co dla facetów tak naprawdę znaczą te najkultowsze męskie filmy czy postaci, właśnie z tego powodu, że nie są mężczyznami. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Juby - 25-08-2017 (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Ja też, ale do czego się teraz odnosisz? Jenkins ani nikt inny nigdy nie powiedział że WW jest najsilniejszą kobiecą postacią, ani że nigdy wcześniej takich nie było, ani że jest silniejsza (nie w tym dosłownym znaczeniu oczywiście) od S.Connor? Wiem, że nie. Cameron też to wie. Ale skąd wiesz jak sytuacja wygląda za kulisami holiłudu? Cameron mówił o lizaniu się po jajkach (i cipkach! bo wiadomo, to film o kobiecie, wyreżyserowany przez kobietę), on obraca się wśród reżyserów/aktorów celebrytów, więc najwyraźniej wie więcej niż my. Może w L.A. wszyscy szczają po gaciach nad tym jak zajebista jest WW i w ogóle, że to rewolucja. A z Sarą Connor jako przykład wyskoczył od siebie. Bo to silna postać kobieca sprzed trzech dekad, której tak nie przezywano. Nikt nie powiedział, że Cameron to napisał jako kontrargument, bo kto napisał, że Diana jest od niej w czym lepsza. (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Dlatego Jenkins bardzo dobrze mu odpisała: There is no right and wrong kind of powerful woman. Dobrze odpisała, tyle że chyba nie załapała o czym on mówił. Krytykował przyjęcie jej bohaterki, nie samą bohaterkę. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 25-08-2017 (25-08-2017, 21:31)Juby napisał(a): Ale skąd wiesz jak sytuacja wygląda za kulisami holiłudu?Nie wiem, i co ta wiedza na temat czegoś o czym sam nie wiesz, a co jest wyłącznie twoją spekulacją, miałaby zmienić czy wnieść do dyskusji? Ja mam swoje zdanie o tym filmie, a film już ma swoje miejsce w historii, przynajmnie box office'u. Tyle. Jak Cameron wie o czymś o czym nie wie nikt inny, to niech się podzieli, na razie jest na dobrej drodze by dołączyć do mędrca Ridleya. Możemy kpić z tego parcia na feminizm, podkreślania płci reżysera itp., odgórnego szukania reżyserek dla filmów o heroskach, dla mnie to też jest źródło cringe'u, ale nie sądzisz że to smutne, że dopiero w 2017 roku kobieta dostała szansę zrobienia takiego filmu? Cytat:Może w L.A. wszyscy szczają po gaciach nad tym jak zajebista jest WW i w ogóle, że to rewolucja.Może, no i? Serio, NO I? Jaki z tego wniosek i dlaczego miałoby to być coś złego? WW jest zajebista i zarobiła ponad 800 mln. Może dla Camerona powodem do klepania się po plecach są dopiero 2 miliardy, dla mnie wystarczy :) Cytat:A z Sarą Connor jako przykład wyskoczył od siebie. Bo to silna postać kobieca sprzed trzech dekad, której tak nie przezywano.Bo czasy się zmieniają. Bo z biegiem lat / dekad potrafi się diametralnie zmienić odbiór tego samego filmu. Bo dzisiaj feminizm, kobiety w kinie, za i przed kamerą są na tapecie, a wtedy nie były. Hej, wiesz że nawet CGI od tamtego czasu poszło do przodu? :) Cytat:Dobrze odpisała, tyle że chyba nie załapała o czym on mówił. Krytykował przyjęcie jej bohaterki, nie samą bohaterkę.She’s an objectified icon, and it’s just male Hollywood doing the same old thing! I’m not saying I didn’t like the movie but, to me, it’s a step backwards. Ja tu widzę krytykę postaci, jej przedstawienia. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 25-08-2017 (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Celowo ignorujesz fakt że filmy te a) nie były reżyserowane przez kobietę b) mają fatalną opinię wśród widzów i krytyków c) były klapami finansowymi? A jakie te wszystkie fakty mają znaczenie? Były wcześniej takie filmy jak WW tylko poniosły klęskę w BO. To jest jedyna różnica, która zupełnie nie zmienia faktu że WW nie jest jakimś pionierskim przedsięwzięciem, tylko kolejnym. (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Wonder Woman jest BEZPRECEDENSOWĄ PRODUKCJĄ, tak samo jak bezprecedensowy jest jej sukces? Jest pierwszą komiksową bohaterką, która zarobiła na siebie, świat już nigdy nie będzie taki sam, bo to, że byłą KOMIKSOWĄ bohaterką to jest jakaś różnica... (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): To znaczy z jakiego? Z jakiego powodu SS było sukcesem a z jakiego sukcesem była WW? Z takiego, że temat jest tak rozreklamowany, że ludzie kupią dosłownie wszystko. Od 10ciu lat chyba nie było wtopy na tym poletku, a WB zarabia kokosy na jednym niedorobionym gniocie po drugim. (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Jakie opinie wśród widzów mają oba te filmy? Takie same czy różne? A jakie opinie ma TFA a jaki to jest kupsztal odgrzewający schematy zgrane od 30tu lat i wyróżniający się tylko wszechpotężną bohaterką i girl power? I co za różnica jakie ma opinie? WW to film jadący na schematach znanych od 30 tu lat, wyróżniający się jedynie tym, że głównym bohaterem jest wszechpotężna kobieta... (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): O SUPERBOHATERCE. No szok i niedowierzanie. To nie była bohaterka, to była bohaterka z komiksu. Świat wstrzymuje oddech normalnie bo ona byłą z komiksu, czaicie? Nie z książki, nie z kreskówki, nie oryginalna bohaterka, ONA BYŁA Z KOMIKSU. (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Niczego takiego Jenkins nie powiedziała, zasugerowała że Cameron nie rozumie tego co postać WW sobą reprezentuje / znaczy DLA KOBIET z racji tego, że sam kobietą nie jest. Ty chyba nie masz 16 lat i nie siedzisz w piwnicy co? :) Znam parę kobiet i powiem ci tak, mają głęboko w swojej damskiej części WW bo wolą marvela, a reszta nie ogląda komiksowych filmów :) Już kiedyś przy okazji jakiegoś filmu dałeś się wkręcić, że nie możesz zrozumieć murzyna w filmie jak nie jesteś murzynem. Ten bełkot Jenkins to jest zwyczajne zaprzeczenie w ogóle idei opowiadania historii. (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Na tej samej zasadzie nie sądzę by na przykład kobiety rozumiały co dla facetów tak naprawdę znaczą te najkultowsze męskie filmy czy postaci, właśnie z tego powodu, że nie są mężczyznami. Biedne kobiety już od 100 lat żyją w świecie w którym nie są w stanie zrozumieć żadnego filmu, tzn, do czasu pojawienia się WW, w której po raz pierwszy w historii kobieta robi to co robią w filmach faceci. No najwyższy czas, że tak powiem, na pewno wszystkie na to czekały :) RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 25-08-2017 (25-08-2017, 22:02)Negatywny napisał(a): Były wcześniej takie filmy jak WW (...) WW to film jadący na schematach znanych od 30 tu lat, wyróżniający się jedynie tym, że głównym bohaterem jest wszechpotężna kobieta...Nie jest możliwe by WW się wyróżniała, skoro wcześniej już były takie filmy. Typowe samozaoranie gdy próbujesz udowodnić coś, czego udowodnić się nie da, bo ma to miejsce wyłącznie w twojej wyobraźni. Powtórzę się po raz ostatni: Wonder Woman jest pierwszym w historii kina filmem o superbohaterce - wyreżyserowanym przez kobietę - który odniósł sukces kasowy - który zdobył serca widzów i krytyków Możesz sobie kpić i parskać pod nosem do woli, to jest nawet zabawne. Jeżli nie potrafisz zrozumieć tych prostych faktów ani ich wyjątkowości, a rzeczy wyjątkowe jeśli się zdarzają zawsze są eksponowane, dotyczy to również świata filmu, to... nie wiem jak ci pomóc :) Cytat:Znam parę kobiet i powiem ci tak, mają głęboko w swojej damskiej części WW bo wolą marvela, a reszta nie ogląda komiksowych filmów :)No tak, bo przecież stwierdzenie że WW znaczy coś "dla kobiet" jest jednoznaczne z "dla wszystkich kobiet". Udajemy że Wonder Woman od 75 lat nie jest ikoną, tylko skupiamy się na paru polskich kobietach które zna Negatywny. Grunt to liczna i reprezentatywna grupa badawcza <OK> Kiedyś military próbował coś udowodnić na przykładzie swojej ciotki, nie idź tą drogą, serio :) Cytat:Już kiedyś przy okazji jakiegoś filmu dałeś się wkręcić, że nie możesz zrozumieć murzyna w filmie jak nie jesteś murzynem.Nie, błędnie - do czego się przyznałem - stwierdziłem że czarne dzieci wolą się bawić czarnymi lalkami. Ale skoro już poruszasz ten temat, to tak, jestem pewien że rodowity, biały mieszkaniec Polski taki jak ty jest w stanie zrozumieć borykającego się z rasizmen czarnego bohatera w dokładnie, ale to dokładnie ten sam sposób jak ktoś, kto jest czarny :) Cytat:Ten bełkot Jenkins to jest zwyczajne zaprzeczenie w ogóle idei opowiadania historii.Zacytujesz fragment w którym Patty Jenkins napisała że mężczyźni nie mogą czerpać frajdy z jej filmu? Lubić, kochać, podziwiać tej postaci? Nie zacytujesz, bo ona napisała tylko, że Cameron, facet, nie rozumie co WW znaczy dla kobiet. Dalej udowadniasz że moich słów też nie rozumiesz, ale daruję sobie odpowiadanie na ten... bełkot. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - shamar - 25-08-2017 (25-08-2017, 20:59)Mierzwiak napisał(a): Nie, kłamałeś a teraz robisz to ponownie. Wbij sobie do głowy raz a dobrze: Właśnie coś takiego miałem na myśli pisząc, że szkoda czasu na dyskusje z tobą. Lepiej iść na pole pokopać się z osłem. Szybciej dojdzie się do porozumienia. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 25-08-2017 To nie ja w każdym kolejnym poście przedstawiam nowe kłamstwo dopasowane do mojego zjebanego światopoglądu, więc masz rację, może faktycznie pole to dla ciebie lepsze miejsce niż forum. Oczywiście mógłbyś wykazać w którym miejscu pisząc Cytat:Film o superbohaterce wyreżyserowany przez kobietę.nie mam racji czy mijam się z prawdą, ale nie wykażesz, bo w tej dyskusji jesteś na przegranej pozycji, nie dysponujesz nawet zalążkiem argumentu. Nic, zero. Dobrej zabawy z osłem na polu :) RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - shamar - 25-08-2017 (25-08-2017, 22:02)Negatywny napisał(a): Biedne kobiety już od 100 lat żyją w świecie w którym nie są w stanie zrozumieć żadnego filmu, tzn, do czasu pojawienia się WW, w której po raz pierwszy w historii kobieta robi to co robią w filmach faceci. No najwyższy czas, że tak powiem, na pewno wszystkie na to czekały :) Ale wiesz... To i tak byłoby bez znaczenia gdyby ten film wyreżyserował Gibson, Scorsese albo Kubrick razem wzięci bo... akurat TEN film zrobiła KOBIETA! :) RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 25-08-2017 (25-08-2017, 22:28)Mierzwiak napisał(a): Nie jest możliwe by WW się wyróżniała, skoro wcześniej już były takie filmy. Jest możliwe, bo, że coś się czymś wyróżnia, to nie znaczy, że jako jedyne posiada taką cechę. Np. można się wyróżniać wysokim wzrostem i nie być jednocześnie jedynym wysokim człowiekiem we wszechświecie. (25-08-2017, 22:28)Mierzwiak napisał(a): Powtórzę się po raz ostatni: No i? Tak w istocie jest, nikt temu nie przeczy, tylko co w tym niezwykłego? Całość tych działań, jak zatrudnienie reżyserki do filmu jest działaniem marketingowym obliczonym na wykorzystanie sprzyjających warunków w mediach w USA. To zupełnie nie przeczy temu co powiedział cemeron - że tu nie ma powodu do takiego pałowania się nad filmem i bohaterką. (25-08-2017, 22:28)Mierzwiak napisał(a): Jeżli nie potrafisz zrozumieć tych prostych faktów ani ich wyjątkowości, a rzeczy wyjątkowe jeśli się zdarzają zawsze są eksponowane, dotyczy to również świata filmu, to... nie wiem jak ci pomóc :) To pewnie przez to, że nie jestem kobietą... (25-08-2017, 22:28)Mierzwiak napisał(a): No tak, bo przecież stwierdzenie że WW znaczy coś "dla kobiet" jest jednoznaczne z "dla wszystkich kobiet". Udajemy że Wonder Woman od 75 lat nie jest ikoną, tylko skupiamy się na paru polskich kobietach które zna Negatywny. WW jest od 75ciu lat ikoną walenia konia przez pryszczatych chłopców i zapewniam cię, że jeśli jakaś kobieta widziała ten film, to dlatego, że chłopak ją na niego zabrał. WW jest kompletnie nikim dla kobiet, chociaż by dlatego, że kobiety nie czytają komiksów, do tego stopnia, że jest cała gałąź przemysłu eksploatująca ten stereotyp. Serio aż tak głęboko wszedł ci marketing tego filmu, że bez mrugnięcia okiem powtarzasz te slogany? Cameron ma 100% racji, jeszcze 15 lat temu taki paździerz jak komiksowa WW to był bul dupy feministek numer 1 - pryszczaci chłopcy fantazjujący o amazonkach o idealnym ciele, przyswajający złe wzorce i niemożliwe do spełnienia standardy. Uprzedmiotowienie kobiet, kuse spódniczki i męskie fantazje. Cameron jest dość stary, żeby to pamiętać. Jedyne pytanie jakie tu pozostaje, to czy marketingowcy osiągnęli już takie mistrzostwo, że są w stanie sprzedać feministkom "feministyczne ikony", które jeszcze kilkanaście lat temu były źródłem ich oburzenia - czy feministki zwyczajnie już tak zgłupiały, że walczą o coś dokładnie odwrotnego niż wtedy? (25-08-2017, 22:28)Mierzwiak napisał(a): Zacytujesz fragment w którym Patty Jenkins napisała że mężczyźni nie mogą czerpać frajdy z jej filmu? Lubić, kochać, podziwiać tej postaci? Zaraz po tym jak ty zacytujesz fragment w którym ja napisałem, że Jenkins powiedziała, że mężczyźni nie mogą czerpać frajdy z jej filmu. Jenkins powiedziała, że żeby coś zrozumieć, trzeba być kobietą. Nie wiem, nie jestem kobietą, ale ogólnie myślałem, że do rozumienia rzeczy służy mózg, w który obie płcie są wyposażone jednakowo. (25-08-2017, 22:28)Mierzwiak napisał(a): Nie zacytujesz, bo ona napisała tylko, że Cameron, facet, nie rozumie co WW znaczy dla kobiet. Nie pasują ci moi znajomii bo to zła próba statystyczna? To patrz na te wszystkie kobiety na tym forum, które cały czas piszą o tym ile dla nich znaczy ten film i ta postać, i fakt, że pierwszy raz taki film zarobił w BO... Patrz na te wszystkie kobiety... (25-08-2017, 22:28)Mierzwiak napisał(a): Dalej udowadniasz że moich słów też nie rozumiesz, ale daruję sobie odpowiadanie na ten... bełkot. Był już tu taki jeden niezrozumiany... RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - OGPUEE - 25-08-2017 (25-08-2017, 22:58)Negatywny napisał(a): WW jest od 75ciu lat ikoną walenia konia przez pryszczatych chłopców i zapewniam cię, że jeśli jakaś kobieta widziała ten film, to dlatego, że chłopak ją na niego zabrał. WW jest kompletnie nikim dla kobiet, chociaż by dlatego, że kobiety nie czytają komiksów, do tego stopnia, że jest cała gałąź przemysłu eksploatująca ten stereotyp.[/font][/color] No nie wiem. Pewnie jakieś feministki poszły na ten film z myślami "woman power!" nie patrząc czy to jakiś komiks. Ja sam byłem zdziwiony, kiedy koleżanka mamy (starsza pani), dla której komiksy to bezwartościowa rozrywka, spytała mnie, czy w kinach leci jeszcze WW, bo "lubi jak kobieta na ekranie kopie dupy". Wiem jednostkowy przypadek, ale zawsze coś. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 25-08-2017 (25-08-2017, 23:16)OGPUEE napisał(a): No nie wiem. Pewnie jakieś feministki poszły na ten film z myślami "woman power!" nie patrząc czy to jakiś komiks. Ja sam byłem zdziwiony, kiedy koleżanka mamy (starsza pani), dla której komiksy to bezwartościowa rozrywka, spytała mnie, czy w kinach leci jeszcze WW, bo "lubi jak kobieta na ekranie kopie dupy". Wiem jednostkowy przypadek, ale zawsze coś. No i jeszcze te, na które podziałał marketing. Często te same, którym od 30 lat feministki powtarzają jaką bezwartościową rozrywką dla onanistów są komiksy :) RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 25-08-2017 https://www.scientificamerican.com/article/the-problem-with-female-superheroes/ "What happened when women instead watched the agile and proficient superheroines? Did these characters serve to empower women? Sadly, no. The superheroine montage did nothing to improve egalitarian views about gender roles, though at least it did not lower those views. Pennell and Behm-Morawitz argue that the sexualization of the superheroine characters serves to reinforce rather than challenge stereotypical gender role beliefs, and this effect may overshadow any benefit derived from observing a strong, intelligent, capable female character." "Thus, while the roles for women in superhero movies have evolved from the helpless, easy mark to the commanding, mighty protector, the central appeal of these characters as sexual goddesses is the same. As a consequence, the superheroines, like their victim counterparts, are undermining rather than improving women’s perceptions of their own bodies and physical competence. And they are doing nothing to improve beliefs about women’s roles in society." I co teras? :) RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 25-08-2017 (25-08-2017, 22:58)Negatywny napisał(a): Jest możliwe, bo, że coś się czymś wyróżnia, to nie znaczy, że jako jedyne posiada taką cechę. Np. można się wyróżniać wysokim wzrostem i nie być jednocześnie jedynym wysokim człowiekiem we wszechświecie.Ptysiu, to też napisałem ci czym wyróżnia się Wonder Woman. To były już takie filmy czy nie? Cytat:No i? Tak w istocie jest, nikt temu nie przeczy, tylko co w tym niezwykłego?Coś co zdarzyło się PIERWSZY RAZ W HISTORII nie jest niezwykłe? Sukces Avatara jest zwykły, powszechny? Cytat:tu nie ma powodu do takiego pałowania się nad filmem i bohaterką.Chyba jednak jakiś jest skoro tyle osób pałuje się nad filmem i bohaterką? Zdradzę ci sekret, ale ukrywam w spoilerze na wypadek gdybyś jednak bał się zajrzeć, nie każdy jest gotowy na takie rzeczy, ostrzegam, po przeczytaniu tego możesz być woke niczym Kejti Pery: Cytat:WW jest kompletnie nikim dla kobietMasz rację. Nie podparłeś tego ani jednym dowodem ale i tak ci wierzę! I w ogóle te wszystkie stereotypy i bzdurne stwierdzenia wzięte z dupy jakie zawarłeś w swojej bełkotliwej wypowiedzi są takie życiowe! Sama prawda. Cytat:Zaraz po tym jak ty zacytujesz fragment w którym ja napisałem, że Jenkins powiedziała, że mężczyźni nie mogą czerpać frajdy z jej filmu.Proszę bardzo: Cytat:Już kiedyś przy okazji jakiegoś filmu dałeś się wkręcić, że nie możesz zrozumieć murzyna w filmie jak nie jesteś murzynem. Ten bełkot Jenkins to jest zwyczajne zaprzeczenie w ogóle idei opowiadania historii.Jeżli miałeś coś innego na myśli to proszę, wyjaśnij co. Cytat:Jenkins powiedziała, że żeby coś zrozumieć, trzeba być kobietą. Nie wiem, nie jestem kobietą, ale ogólnie myślałem, że do rozumienia rzeczy służy mózg, w który obie płcie są wyposażone jednakowo.Ale wiesz że ona tego nie powiedziała? I wiesz że ja już na ten, kłamliwy, zarzut odpowiedziałem? Na co z kolei ty też już odpisałeś żałosnej próby sarkazmem, co teraz próbujesz powtórzyć? Jenkins napisała że Cameron nie rozumie CO DLA KOBIET ZNACZY WW, bo nie jest kobietą. No ale ty twierdzisz że kobiety w dupie mają tę postać, więc po cholerę się spierasz o coś, co nie ma miejsca? Logika standardowo kuleje, aż mi się twoje brednie o 4K przypomniały. Brrr. Cytat:Nie pasują ci moi znajomii bo to zła próba statystyczna? To patrz na te wszystkie kobiety na tym forum, które cały czas piszą o tym ile dla nich znaczy ten film i ta postać, i fakt, że pierwszy raz taki film zarobił w BO...Gdybyś był na forum od tygodnia, może uznałbym to za żart, ale nie wierzę że ktoś kto jest na tym zdominowanym przez facetów forum już tyle czasu może z pełną powagą napisać coś takiego. Nie wytykaj nosa poza światopoglądowy i robienie PRu PiSowi, bo skutki są jak zwykle opłakane. Z góry dzięki! PS. W dyskusji o filmie WW posługujesz się artykułem napisanym dwa lata przed premierą filmu. Miszcz :) und3r mode on: Jeśli w dalszym ciągu nie masz niczego mądrego do powiedzenia, a o to cię akurat nie podejrzewam, możesz darować sobie odpisywanie i dołączyć do shamara na polu :) RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Juby - 25-08-2017 (25-08-2017, 21:54)Mierzwiak napisał(a):(25-08-2017, 21:31)Juby napisał(a): Ale skąd wiesz jak sytuacja wygląda za kulisami holiłudu?Nie wiem, i co ta wiedza na temat czegoś o czym sam nie wiesz, a co jest wyłącznie twoją spekulacją, miałaby zmienić czy wnieść do dyskusji? To, że świadomość, że nie wiemy tyle ile on wie, oznacza, że nie mamy podstaw oceniać czy miał jakiekolwiek uzasadnienie na wygłaszanie tego co wygłosił? Jeśli uznał, że widzi poronioną sytuację, to o niej powiedział. Tyle. (25-08-2017, 21:54)Mierzwiak napisał(a):Cytat:Może w L.A. wszyscy szczają po gaciach nad tym jak zajebista jest WW i w ogóle, że to rewolucja.Może, no i? Serio, NO I? Jaki z tego wniosek i dlaczego miałoby to być coś złego? WW jest zajebista i zarobiła ponad 800 mln. Może dla Camerona powodem do klepania się po plecach są dopiero 2 miliardy, dla mnie wystarczy :) Ja pitole Mierzwiak, kto powiedział, że w tym jest coś obiektywnie złego? Nikt! Cameron jedynie wyraził swoją OPINIĘ, coś do czego ma pełne prawo i za co twitter zaczął go disować! :P Dobra, może Cameron przyczepił się też do samej postaci, ale qrwa mać, ma do tego prawo. Może wyrażać swoją opinię, co nie oznacza, że jest poyebem, jak niektórzy go cisnęli. Widziałeś odpowiedzi w jego kierunku? Jego krytykowanie jednej poronionej sytuacji - tego poklepywania się po pleckach W JEGO OPINII nieuzasadnionym jaraniem się Wonder Woman - spowodowało kolejną, w której internety stają murem za Patty, która to nie pierwszy raz staje w obronie swojego filmu w sieci. W ogóle kojarzycie, żeby jakiś inny reżyser, którego film skrytykowano - nawet w tak drobny sposób - tak często i tak szybko odpowiadał, żeby bronić swego dzieła? Nie lepiej zlać opinię jakiegoś reżysera? Zdanie Camerona na temat samej postaci Wonder Woman w tym filmie jest dla mnie najmniej istotne w tej sytuacji (czy jest krokiem wstecz, czy też nie), dlatego jestem in #teamCameron. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 25-08-2017 (25-08-2017, 23:38)Mierzwiak napisał(a): Ptysiu, to też napisałem ci czym wyróżnia się Wonder Woman. To były już takie filmy czy nie? To kto wyreżyserował WW to nie jest żaden wyróżnik dla tego filmu. Mógł to wyreżyserować pieprzony leśny borsuk i nie zmianiłoby to absolutnie niczego w odbiorze filmu i bohaterki. (25-08-2017, 23:38)Mierzwiak napisał(a): Coś co zdarzyło się PIERWSZY RAZ W HISTORII nie jest niezwykłe? Pierwszy raz w historii w hollywood zdarza się chyba ze 3 razy w tygodniu, a jeszcze jak dobrze dobierzesz kryteria to pewnie częściej. Pierwszy film o superbohaterce reżyserowany przez kobietę odniósł sukces. Za tydzień może odniesie pierwszy film w historii świata o superbohaterce reżyserowany przez murzyna, a potem przez geja, rudego albo helikopter szturmowy. Nobodykiers. (25-08-2017, 23:38)Mierzwiak napisał(a): W dyskusji o filmie WW posługujesz się artykułem napisanym dwa lata przed premierą filmu? Dobre :) Wiesz, to, że ten artykuł powstał dwa lata przed tym filmem, raczej dobrze pokazuje, jak ten temat był postrzegany jeszcze nie tak dawno, to chyba łatwe do zrozumienia, nie? Zwłaszcza, że nie mówimy tu o filmie, tylko o filmie w kontekście feministycznej ikony jego bohaterki. Każdy kto nie urodził się wczoraj powinien doskonale rozumieć rację Camerona. (25-08-2017, 23:38)Mierzwiak napisał(a): Jeżli miałeś coś innego na myśli to proszę, wyjaśnij co. Cała idea opowiadania historii polega na tym, że rozumie się osoby, którymi się nie jest i wydarzenia, w których się nie brało udziału. Jeśli ktoś twierdzi, że ktoś nie może zrozumieć czym dla kobiet jest WW, bo nie jest kobietą, to naturalnie implikuje, że nie może również zrozumieć filmu, o tej postaci na takim samym poziomie jak kobiety. Jeśłi coś takiego mówi osoba zawodowo opowiadająca historie to współczuje. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 26-08-2017 (25-08-2017, 23:45)Juby napisał(a): To, że świadomość, że nie wiemy tyle ile on wie, oznacza, że nie mamy podstaw oceniać czy miał jakiekolwiek uzasadnienie na wygłaszanie tego co wygłosił?Juby, daruj. Nie mam prawa ocenić jego wypowiedzi bo może, a może nie nawiązał w niej do czegoś o czym nie wie żaden zwyķły śmiertelnik ale on tak, a co za tym idzie nie ma jakiejkolwiek możliwości zweryfikowania czy mówił prawdę / ma rację? Jakie to kurva wygodne :) Cytat:Może wyrażać swoją opinię, co nie oznacza, że jest poyebem, jak niektórzy go cisnęli. Widziałeś odpowiedzi w jego kierunku?Nie widziałem ale możesz dostać kartkę z życzeniami AIDS za skrytykowanie albumu Beyonce, więc nic mnie nie dziwi :) Pisząc serio: nie obchodzi mnie to. Rozmawiamy tu ty i ja i na tym się skupmy. Cytat:W ogóle kojarzycie, żeby jakiś inny reżyser, którego film skrytykowano - nawet w tak drobny sposób - tak często i tak szybko odpowiadał, żeby bronić swego dzieła? Nie lepiej zlać opinię jakiegoś reżysera?Tu się zgodzę, ale uważasz że to takie proste? Nie można się powstrzymać przed odpisaniem na forum a co dopiero będąc reżyserem filmu który obejrzały miliony widzów i który został zaatakowany przez nie byle kogo? No weź :) Ale zgadzam się, powinna go olać, choćby dlatego że znany ze skromności Jim na pewno wkurzał się nawet jak go klepali po pleckach po zajebistym, rewolucyjnym Avatarze. Jestem pewien że tak właśnie było. Drobna dygresja: tak, Cameron to też człowiek i ma prawo do własnego zdania ale... wkurwia mnie ten trend pytania reżyserów czy aktorów w wywiadach o jakieś filmy. Dlaczego? Dlatego że bardzo często czar pryska i okazuje się, że nasi idole to bezguścia, nie chcę nawet przypominać co Jim mówił o... <odkrztuszam flegmę>... Terminator Genisys :] (25-08-2017, 23:48)Negatywny napisał(a): To kto wyreżyserował WW to nie jest żaden wyróżnik dla tego filmu. Mógł to wyreżyserować pieprzony leśny borsuk i nie zmianiłoby to absolutnie niczego w odbiorze filmu i bohaterki.O, to nagle wskakujemy na kwestię odbioru bohaterki? Dlaczego? Myślałem że gdy o WW mówi się w kontekście tego jakim jest novum pod czterema względami które wymieniłem (superheroska + kobieta reżyser + sukces kasowy + super recenzje widzów i krytyków) to... ma się dokładnie to na myśli. Odbiór postaci to osobna kwestia zupełnie bez związku z tym. Cytat:Pierwszy raz w historii w hollywood zdarza się chyba ze 3 razy w tygodniu, a jeszcze jak dobrze dobierzesz kryteria to pewnie częściej. Pierwszy film o superbohaterce reżyserowany przez kobietę odniósł sukces. Za tydzień może odniesie pierwszy film w historii świata o superbohaterce reżyserowany przez murzyna, a potem przez geja, rudego albo helikopter szturmowy. Nobodykiers.Nobodykiers tak bardzo że napisałeś już ile postów starając się zdeprecjonować i wykpić Cytat:Wiesz, to, że ten artykuł powstał dwa lata przed tym filmem, raczej dobrze pokazuje, jak ten temat był postrzegany jeszcze nie tak dawnoTo znaczy jak był postrzegany? Przez kogo? Jakim echem odbił się ten artykuł prezentujący opinię jednej osoby? Dwa lata temu mówiło i pisało się o tym? Był to gorący temat? Zalinkujesz jakieś vlogi, artykuły, fora? Z braku laku może być status na fejsie jednej z kobiet którą znasz :) Cytat:Cała idea opowiadania historii polega na tym, że rozumie się osoby, którymi się nie jest i wydarzenia, w których się nie brało udziału. Jeśli ktoś twierdzi, że ktoś nie może zrozumieć czym dla kobiet jest WW, bo nie jest kobietą, to naturalnie implikuje, że nie może również zrozumieć filmu, o tej postaci na takim samym poziomie jak kobiety. Jeśłi coś takiego mówi osoba zawodowo opowiadająca historie to współczuje.Ładna teoria, ale jak się ma do rzeczywistości? Czym innym jest rozumienie opowiadanej historii, jej przesłania itp, a czym innym identyfikowanie się z nią, bohaterką i historią, osobisty stosunek do niej, rozumienie jej. Twój mechaniczny opis sugeruje, że - osoba która nigdy nie zetknęła się z rakiem - osoba której bliski wygrał walkę z nowotworem - osoba której bliski zmarł na raka - osoba chora na raka odbiorą film o walce z rakiem TAK SAMO. Chyba sobie kpisz. Jasne że WW to postać fantastyczna i pisnie o identyfikowaniu się z nią itp. zahacza o abstrakcję, ale dla mnie to nie jest coś czego nie mogę pojąć i jestem pewien, że nie ma na tej planecie kobiety, która widzi w Heat Michaela Manna to, co na przykład Mental :) RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 26-08-2017 (26-08-2017, 00:40)Mierzwiak napisał(a): O, to nagle wskakujemy na kwestię odbioru bohaterki? Dlaczego? Myślałem że gdy o WW mówi się w kontekście tego jakim jest novum pod czterema względami które wymieniłem (superheroska + kobieta reżyser + sukces kasowy + super recenzje widzów i krytyków) to... ma się dokładnie to na myśli. Odbiór postaci to osobna kwestia zupełnie bez związku z tym. Może w takim razie powinieneś przeczytać wypowiedź camerona bo nie zauważyłem w niej podważania BO sukcesu filmu, jest za to podważanie jego "osiągnięć" jeśli chodzi o "ikoniczność" i to czy jest to krok w tył czy w przód pod tym względem. (26-08-2017, 00:40)Mierzwiak napisał(a): Nobodykiers tak bardzo że napisałeś już ile postów starając się zdeprecjonować i wykpić Już zaczynasz szukać hohoła gdzie tylko możesz. To jak bardzo podkreśla się, że to pierwszy blockbuster wyreżyserowany przez kobietę który się zwrócił to taka sama radość jak z wysłania psa w kosmos, tylko, że tam to było naprawdę coś :) I tak, nikogo to nie obchodzi, za to bardzo obchodzi mnie to, że ty dałeś sobie wmówić, że powinno cię to strasznie obchodzić, a w dodatku piszesz o tym z 5ty raz mimo, że to w zasadzie nie ma nic wspólnego z wypowiedzią Camerona. (26-08-2017, 00:40)Mierzwiak napisał(a): To znaczy jak był postrzegany? Przez kogo? Jakim echem odbił się ten artykuł prezentujący opinię jednej osoby? Dwa lata temu mówiło i pisało się o tym? Był to gorący temat? Zalinkujesz jakieś vlogi, artykuły, fora? Z braku laku może być status na fejsie jednej z kobiet którą znasz :) A może sobie wygooglaj hasło "objectification" + "comic book" i sobie przeczytaj pierwsze 100 artykułów o feministycznym bólu dupy z dzisiejszymi ikonami feminizmu jak WW. Urodziłeś się wczoraj, że nie jesteś w stanie zrozumieć wypowiedzi camerona i jeszcze się z godnym podziwu uporem rzucasz. (26-08-2017, 00:40)Mierzwiak napisał(a): Ładna teoria, ale jak się ma do rzeczywistości? Czym innym jest rozumienie opowiadanej historii, jej przesłania itp, a czym innym identyfikowanie się z nią, bohaterką i historią, osobisty stosunek do niej, rozumienie jej. Dlatego filmu o bogini amazonce nie jest w stanie zrozumieć żadne kura domowa, trzeba być córką zeusa i strzelać laserami z oczy, żeby zrozumieć ten film. A żeby dobrze się wczuć w Lessie czy białego kła trzeba być psem. lol. Film o lasce, która napierdala niemców w kusej kiecce - serious business, kobiety na całym świecie wczuwają się w jej postać i jej niezwykle złożoną psychikę. Trzeba było zatrudnić kobietę reżysera, żeby to ogarnęła. Wuj tam, że 10k filmów do tej pory lepiej radziło sobie z tematem znacznie lepiej a były wyreżyserowane przez mężczyzn. I jeszcze niespodzianka dla ciebie: scenariusz tego niezwykle złożonego feministycznego manifestu napisał mężczyzna, podobnie autorami komiksów w 99% byli pewnie mężczyźni. (26-08-2017, 00:40)Mierzwiak napisał(a): Twój mechaniczny opis sugeruje, że A Boginię amazonkę tylko bogini amazonka. Albo facet, który bierze 200 na klatę. (26-08-2017, 00:40)Mierzwiak napisał(a): Jasne że WW to postać fantastyczna i pisnie o identyfikowaniu się z nią itp. zahacza o abstrakcję, ale dla mnie to nie jest coś czego nie mogę pojąć i jestem pewien, że nie ma na tej planecie kobiety, która widzi w Heat Michaela Manna to, co na przykład Mental :) Prędzej kobiety obejrzą heat niż taką szmirę dla onanistów jak WW. Chociażby dlatego, że Heat to film o złożonych relacjach między ludźmi, co kobiety lubią, a WW to film o waleniu niemców z pięści w mordę co kobiet za bardzo nie rusza. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 26-08-2017 Jedyne co mnie interesowało to twoja odpowiedź na ten fragment... (26-08-2017, 09:13)Negatywny napisał(a):...i nie zdałeś testu. Bez komentarza.(26-08-2017, 00:40)Mierzwiak napisał(a): Twój mechaniczny opis sugeruje, że Byłem na tym filmie trzy razy i widziałem czy chodziły na niego tylko kobiety zabrane (sic!) przez swoich facetów, ale zostawię sobię tę informację dla siebie, ty wiesz oczywiście lepiej :* RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Negatywny - 26-08-2017 (26-08-2017, 09:56)Mierzwiak napisał(a): ...i nie zdałeś testu. Bez komentarza. O jaka szkoda. (26-08-2017, 09:56)Mierzwiak napisał(a): Byłem na tym filmie trzy razy i widziałem czy chodziły na niego tylko kobiety zabrane (sic!) przez swoich facetów, ale zostawię sobię tę informację dla siebie, ty wiesz oczywiście lepiej :* Nie przypominam sobie, żebym pisał o tym kto był na twoich seansach w kinie. RE: Wonder Woman (2017) reż. Patty Jenkins - Mierzwiak - 26-08-2017 Ale pisałeś że WW nie obchodzi kobiet (bo to nie Marvel btw) i kobiety chodziły na niego tylko dlatego że towarzyszyły swoim facetom. Czyli, doprecyzujmy tersz, miałeś na myśli wszystkie seanse tego filmu na świecie oprócz tych trzech na których ja byłem, tak? |