Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Tyler Durden - 04-05-2014

Mefisto, jestem w stanie zrozumieć twoją postawę, bo przed obejrzeniem dokumentu koncept wystawy w Muzeum Sztuki Współczesnej wydawał mi się równie poroniony. Geniusz Mariny tkwi jednak w tym, że to co na papierze może śmieszyć, w praktyce ściska za gardło jak mało co. Już dawno nie wyszedłem z kina tak bardzo rozbity emocjonalnie. Jest jakaś niesamowita energia płynąca z milczącej Mariny, doświadcza się swoistego oczyszczenia po kontakcie z nią i zetknięciu z jej oczami emanującymi spokojem i wiedzą. W tym tkwi zasadnicza różnica pomiędzy nią, a ciulem z Transformersów. Bo z jednej strony mamy prawdziwą artystkę, która samą swoją obecnością potrafi wprowadzić nastrój duchowego oczyszczenia, a z drugiej łajzę z torbą na głowie, który po prostu sobie siedzi. Niby to samo, ale tylko dla osoby, której nie chciało się chociaż spróbować zmierzyć z performancem Mariny.

Nie przeszkadza, że jest to do tego znakomity dokument. HBO przybliża odbiorcy fascynującą kobietę i jej twórczość, pozwalając jej się wypowiedzieć tak przez słowa jak i czyny, odkrywając przed odbiorcą nowe terytoria sztuki, ucząc, że nie zawsze to, co pozornie wydaje się pretensjonalnym, artystycznym bełkotem, zasługuje na taką metkę. Wielka zasługa w tym samej Mariny, która bez artystycznego zadęcia i pretensjonalnego bełkotu wypowiadaq się o swoim życiu i twórczości. Jej twórczość bywa ekstremalna, ona sama jednak potrafi patrzeć na to z dystansem i humorem.



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 04-05-2014

Napiszę tak: przekonałeś mnie do filmu, ale do samego aktu dalej nie (jakkolwiek nic nie mam do reszty twórczości Mariny) - z tego co piszesz wszystko sprowadza się bowiem do charyzmy danej osoby - ona ją ma, Szaja nie. Podejrzewam, że z takim Kubrickiem podobne posiedzienie też mogło by być interesujące. Ale to dalej nie sztuka.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 04-05-2014

Monuments Men - zgodnie z podejrzeniami, cienizna. Obsada gra od niechcenia, fabuła schematyczna, a co gorsza ordynarnie fragmentaryczna - próba jakiegokolwiek połączenia historii poprzez rzeźbę Madonny z Brugii (cały wątek jej poszukiwań sprowadza się do wzdychnięcia, gdy nie ma jej w kolejnej kryjówce i maślanych oczu Clooneya, gdy zostaje odnaleziona) zupełnie nieporadna - jakby to był czyjś pierwszy w życiu scenariusz. Że oglądało się bezboleśnie i kilka przyjemnych scen się znalazło, to dam 5/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mierzwiak - 04-05-2014

(04-05-2014, 17:22)Mefisto napisał(a): Ale mój post nie jest sztuką :P
Jak to nie? Sztuką grania na nerwach :)

Tyler głosi Prawdę. Polać mu!


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 05-05-2014

(04-05-2014, 18:22)Mefisto napisał(a): (...) z tego co piszesz wszystko sprowadza się bowiem do charyzmy danej osoby - ona ją ma, Szaja nie. Podejrzewam, że z takim Kubrickiem podobne posiedzienie też mogło by być interesujące. Ale to dalej nie sztuka.
Bo? Ty tak uważasz? Spoko. Ale chętnie poznam w takim razie Twoją definicję sztuki.
A najlepiej by było, gdybyś po prostu zobaczył film. Skoro Tyler przekonał Cię do filmu to może film przekona do aktu. Bo rozumiem, że go nie widziałeś, tak? I na podstawie opisu filmu stwierdzasz, że sztuką nie jest to, o czym opowiada. Fair enough.

Mnie film przekonał, bo bardzo dobrze tłumaczy, dlaczego nie chodzi tylko o posadzenie charyzmatycznej osoby na krześle. Podziękowanie dla Mierzwiaka za przypomnienie mi o tym dokumencie, bo niby od dawna chciałem obejrzeć, ale nie było okazji. Ode mnie 8/10 przy czym trudno oceniać sam film w oderwaniu od postaci Abramowić. Chociaż sam w sobie film jak najbardziej spełnia swoją rolę, czyli tłumaczy kontekst tytułowej wystawy.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 05-05-2014

Aż też sobie obejrzę, bo raczej bliższe mi jest rozumowanie Mefista; chcę zobaczyć, czy da się mnie chociaż trochę przekonać do sztuki nowoczesnej, jakiejś innej niż rysunki Banksy'ego.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 05-05-2014

(05-05-2014, 15:19)PropJoe napisał(a): Bo? Ty tak uważasz?

Nie kurwa, kuzyn ze strony ojca ciotki znajomego tak uważa <facepalm / rolling eyes>. Rozumiem, że Ty nigdy nie wypowiadasz się za siebie, że takim pytaniem pojechałeś?

Cytat:Spoko. Ale chętnie poznam w takim razie Twoją definicję sztuki.

Hmm... coś więcej, niż siedzenie na krześle i obieranie ziemniaków? Czy za dużo wymagam?

Cytat:I na podstawie opisu filmu stwierdzasz, że sztuką nie jest to, o czym opowiada. Fair enough.

Nie oceniam całej twórczości Abramowic (bo to o artystce jako takiej ten film prawi, nie o pojedynczym jej wyskoku), jakbyś nie zauważył, tylko ten konkretny "akt". Jeśli dla Ciebie i Mierzwiaka sztuką jest sama obecność (bo do tego można przyrównać po prostu siedzącą kobietę) artysty, to ja nie mam pytań. Nie przeczę przy tym, że być może milczące spotkanie z Abramowic faktycznie może być przejmującym doznaniem. Ale to samo można powiedzieć np. o Papieżu czy Michaelu Mannie - wiele osób na pewno zmoczyłoby getry, gdyby miało sposobność.
Na tym jednak polega problem współczesnej sztuki - wynosi się do rangi arcydzieł zwykłe, codzienne czynności i przedmioty, co ma mniej więcej tyle sensu, co nic. Kiedyś ludzie zachwycali się dziełami Picassa czy Rubensa. Dziś wystarczy, że Abramowic usiądzie na krześle i mamy "wielką sztukę". Przecież to jest śmieszne tak samo, jak American Hustle w walce o film roku. Znak czasów.

Swoją drogą mam jeszcze takie pytanie do Mierzwiaka, który wcześniej pojechał z faktem, iż Abramowic tworzy od 40 lat. Czy gdyby artystka zrobiła taki akt na samym początku swej kariery, też uważałbyś go za coś niesamowitego czy po prostu zbył machnięciem ręki, jak moje posty? Chyba raczej to drugie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 05-05-2014

(05-05-2014, 16:12)Mefisto napisał(a):
(05-05-2014, 15:19)PropJoe napisał(a): Bo? Ty tak uważasz?

Nie do kroćset fur beczek!, kuzyn ze strony ojca ciotki znajomego tak uważa <facepalm / rolling eyes>. Rozumiem, że Ty nigdy nie wypowiadasz się za siebie, że takim pytaniem pojechałeś?
Po co te złośliwości? Tak trudno zrozumieć, że moje pytanie było raczej wyrazem niedowierzania, że tak autorytarnie rozstrzygasz co jest sztuką, a co nie? Przy czym może od razu zaznaczę, żeby nie było wątpliwości, nie kwestionuje Twojej oceny jakości aktu, o którym rozmawiamy tylko tak jednoznaczne wykluczenie go z kategorii tak płynnie definiowanej.

(05-05-2014, 16:12)Mefisto napisał(a):
Cytat:Spoko. Ale chętnie poznam w takim razie Twoją definicję sztuki.

Hmm... coś więcej, niż siedzenie na krześle i obieranie ziemniaków? Czy za dużo wymagam?
Szczerze mówiąc mało precyzyjna ta definicja. O ile to w ogóle jest definicja.

(05-05-2014, 16:12)Mefisto napisał(a):
Cytat:I na podstawie opisu filmu stwierdzasz, że sztuką nie jest to, o czym opowiada. Fair enough.
Nie oceniam całej twórczości Abramowic (bo to o artystce jako takiej ten film prawi, nie o pojedynczym jej wyskoku), (...)
Ale widziałeś film, czy nie? Bo moim zdaniem (ha!) jest on jak najbardziej o "jej pojedynczym wyskoku" będącym podsumowaniem całej kariery.

(05-05-2014, 16:12)Mefisto napisał(a): (...)jakbyś nie zauważył, tylko ten konkretny "akt".
Zauważyłem.

(05-05-2014, 16:12)Mefisto napisał(a): Jeśli dla Ciebie i Mierzwiaka sztuką jest sama obecność (bo do tego można przyrównać po prostu siedzącą kobietę) artysty, to ja nie mam pytań.
I znowu. Jeśli widziałeś film - wydaje mi się, że kontekst tej "samej obecności" jest świetnie wyjaśniony. Nie twierdzę, że akt jest arcydziełem. Ale nazywanie go sztuką wydaje się uzasadnione.

(05-05-2014, 16:12)Mefisto napisał(a): Na tym jednak polega problem współczesnej sztuki - wynosi się do rangi arcydzieł zwykłe, codzienne czynności i przedmioty, co ma mniej więcej tyle sensu, co nic. Kiedyś ludzie zachwycali się dziełami Picassa czy Rubensa. Dziś wystarczy, że Abramowic usiądzie na krześle i mamy "wielką sztukę". Przecież to jest śmieszne tak samo, jak American Hustle w walce o film roku. Znak czasów.
Zdajesz sobie sprawę, że jako jedyny użyłeś słowa "arcydzieło" w tej dyskusji. Ja nie twierdzę, że performace Abramović to arcydzieło, "wielka sztuka".

Dyskusja ogólnie trochę bezcelowa, szczególnie jeśli ma zmierzać do definiowania sztuki. Tym bardziej jeśli filmu nie widziałeś.

(05-05-2014, 15:28)simek napisał(a): Aż też sobie obejrzę, bo raczej bliższe mi jest rozumowanie Mefista.
Ja generalnie też jestem sceptycznie nastawiony do tego rodzaju działalności. Co więcej, część (może nawet większość) zaprezentowanych w filmie dzieł uważam za "słabe". Ale po pierwsze sam film jest przynajmniej dobry. Po drugie, performance, na którym się skupia jest "jakiś", nawet jeśli nie jest rzeczą, która przekona mnie do podobnych przedsięwzięć. Po prostu robi wrażenie. Dużo większe niż American Hustle. Zastanawiam się tylko na ile sam film wzmacnia efekt.



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 05-05-2014

Joe - film o menelach i żulach. Najbardziej zapadła mi w pamięć scena, jak jeden żul rozwala drugiemu głowę jakimś metalowym wihajstrem i potem okrada go z food stampów i taniego wina. Gdzieś w tle tej menelskiej sagi przewija się chłopak i udający Eastwooda Nicholas Cage. Niewątpliwie to jedna z jego lepszych ról, ale o to nietrudno, zważywszy na normalny poziom aktorstwa tego człowieka.

jak ktoś lubi filmy o żulach i patolach mieszkających w rozsypujących się ruderach pośrodku lasu, to powinien być usatysfakcjonowany.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 05-05-2014

(05-05-2014, 17:01)PropJoe napisał(a): tak autorytarnie rozstrzygasz co jest sztuką, a co nie?

Piszę o tym, co sądzę - ni mniej, ni więcej. Jeśli jutro na pierwszych stronach gazet przeczytasz: "Mefisto definiuje sztukę na nowo!", to wtedy możemy pogadać o autorytaryźmie w moim wykonaniu. Do tego czasu możesz spać spokojnie :)

Cytat:O ile to w ogóle jest definicja.


Ano nie jest. Przypomnę jedynie, że to co dla jednych jest sztuką, dla innych... :)

Cytat:Ale widziałeś film, czy nie?

Na razie nie - musiałbym ściągać z torrenta i boję się, że mi na chatę wbiją :P

Cytat:Bo moim zdaniem (ha!) jest on jak najbardziej o "jej pojedynczym wyskoku" będącym podsumowaniem całej kariery.

Aha! Czyli jednak wiąże się z całą osobą Abramović, ergo to, co pisałem wcześniej - ocenia się go przez pryzmat osoby, nie samemu sobie, bo sam sobie jest pewnie o kant dupy (i taki byłby, gdyby wykonała go na początku kariery). Także nie mam więcej pytań.

Cytat:Nie twierdzę, że akt jest arcydziełem. Ale nazywanie go sztuką wydaje się uzasadnione.

Albo dodatkiem do sztuki z całych 4 dekad - po prostu.

Cytat:Zdajesz sobie sprawę, że jako jedyny użyłeś słowa "arcydzieło"

No i? Przecież każdy wie o co kaman - nie bawmy się w chowanie między słowami.

Cytat:szczególnie jeśli ma zmierzać do definiowania sztuki.

No to chyba zadanie Abramowic. My możemy jedynie zrugać lub pochwalić efekt końcowy.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Juby - 05-05-2014

[Obrazek: in_the_blood_39629.jpg]

Strasznie skromne to było. In the Blood to staromodne kino akcji, na które miło się patrzyło ze względu na kopiącą tyłki Ginę Carano (była zawodniczka MMA nabrała trochę ciałka). Ale za mało w tym akcji, nie podobały mi się retrospekcje młodości Avy i słaba końcówka (od przyjazdu Trejo zrobiło się mega idiotycznie). Na plus trochę napięcia i klimacik wysp, ale rozrywka z tego i tak cienka. 4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - RandoMan - 05-05-2014

Wpieprzę się trochę między wódkę, a zakąskę z tymi dysputami o sztuce (dokumentu, który wywołał taką żywotną dyskusję nie oglądałem), ale z tzw. sztuką współczesną jest często tak, że jest manifestem tego, iż sztuka się skończyła (z tego np. wyszedł dadaizm w poezji), albo że wręcz dysputy nt., tego, co jest, a co nie jest sztuką nie mają sensu, bo definicja nie tylko nie jest płynna - jej zwyczajnie nie ma. Marcel Duchamp swoim pisuarem wręcz krzyczał do ludzi: "patrzcie jakimi jesteście debilami! To zwykły pisuar! Do tego się szcza", a i tak wiele "tęgich" głów rozpływało się w zachwytach nad tą "instalacją". To oczywiście bez znaczenia, bo sztuka, wysoka, czy niska, jest wyłącznie subiektywna.

A żeby nie było pozatemacia:

Zupełnie inne love story, 2007, reż. Ole Bornedal

Może i nie jest to "zupełnie inne love story," a bardziej mieszanka romansu (w stylu "Ja cię kocham, a ty śpisz" tyle, że bohaterka dość szybko wybudza się ze śpiączki) z thrillerem. Świadek wypadku samochodowego, żonaty i dzieciaty fotograf policyjny, zakochuje się w rzeczonego wypadku ofierze i, na początku trochę wbrew sobie, a następnie z pełną świadomością udaje jej zmarłego chłopaka korzystając z faktu, że dziewczyna ma luki w pamięci. Jest to dobra, angażująca, choć rzemieślnicza robota z delikatnym zacięciem w stronę noir (choć bardziej pod kątem samej historii, a nie zdjęć, czy reżyserii), a film, choć duński, nie jest po europejsku artsy-fartsy. Mocne 7/10, polecam.




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pitero - 05-05-2014

As I Lay Dying - podobało mi się. Franco dobrym reżyserem jest i stosuje ciekawe zabiegi (podzielenie ekranu), dobrze prowadzi i wybiera aktorów (świetny Tim Blake Nelson zwłaszcza). Daję 6/10, kredyt zaufania ode mnie i wróżę sukces rezyserski ala Ben Affleck.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Perfik - 05-05-2014

(05-05-2014, 22:03)RandoMan napisał(a): Zupełnie inne love story, 2007, reż. Ole Bomedal

Bornedal ;) Koleś w 94 roku nakręcił w rodzimej Danii Nightwatch z Jamie Lannisterem w roli głównej i w 1997 w USA remake z Ewanem McGregorem. Pamiętam, że za dzieciaka strasznie się jarałem amerykańską wersją. Kojarzy ktoś ją może, bo już od jakiegoś czasu chodzi za mną powtórka, a nie chciałbym rujnować następnego wspomnienia z dzieciństwa? :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Crash - 05-05-2014

Obie wersje dobre, równie duszne i mocno trzymające w napięciu. Oryginał mimo wszystko lepszy - raz, że powstał jako pierwszy, dwa, że bywa zabawny, trzy, że ma lepsze zakończenie - ale Bornedal amerykańskiego remake'u nie spieprzył, jak to zrobił Sluizer ze swoim "Zniknięciem".


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Perfik - 05-05-2014

Przy scenariuszu remake'u grzebał Soderbergh stąd pewnie te zmiany. Oryginału w sklepach T nie widzę, dlatego przypomnę sobie chyba wersję made in USA. Tym bardziej, że obsada jest całkiem kozacka (McGregora, Patricia Arquette, Josh Brolin, Nick Nolte, Brad Dourif).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - RandoMan - 05-05-2014

Perfik - dzięki, poprawione. Nie znałem człowieka przed tym filmem, a nazwisko sprawdzałem na Filmwebie (tamtejsza czcionka ma "rn" cholernie przypominające "m").


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Crash - 05-05-2014

Perfik - oryginał pływa sobie w zatoce pod oryginalnym tytułem;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 07-05-2014

(07-01-2012, 05:00)Strummer napisał(a): "Noc myśliwego" - dawno nie widziałem filmu z tak zmarnowanym potencjałem. Świetne pierwsze 20-30 minut zwiastuje mroczny kryminał z zajebistym czarnym charakterem. Niestety to, co dzieje się później.. ehh.. film-noir przeistacza się w bajeczkę dla dzieci

Z tego co zrozumiałem, to właśnie jest taka swoista przypowieść, w dodatku przecież w większości z punktu widzenia albo dzieci albo religii. Niemniej zgodzę się, że filmowi przydałby się remake, bo zestarzał się strasznie - jest bardzo teatralny, manierystyczny, no i po ponad 55 latach od premiery nie trzyma już tak w napięciu, choć rzecz jasna ma momenty. Zdecydowanie na plus oczywiście Mitchum, zdjęcia (mimo aż nadto widocznych w HD makiet i projekcji tylnej film jest niebywale plastyczny) i kilka scen-perełek. Szkoda, że końcówka mocno ssie - postać Pastora zasługiwała na lepszy koniec, a nie takie bezjajeczne niewiadomo co. Inna sprawa, że oryginalny skrypt miał ponoć aż 350 stron w pierwszym drafcie (inna, odnaleziona wersja 293). Jest też blisko 3-godzinny dokument o samym filmie, który kiedyś obadam z ciekawości. Tak czy siak zgodzę się, że potencjał zmarnowany, choć te parę mocnych plusów sprawia, że mimo wszystko warto.

6 / 10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Predator895 - 09-05-2014

Monuments Men 2014
Pierwsze tegoroczne rozczarowanie. Cóż za marnotrawstwo scenerii , plenerów i możliwości historycznych. Już dawno ,aż tak mi nie zależało na losach głównych bohaterów , którzy w ogóle nie maja nic do powiedzenia. Clooney i Damon mają jakiekolwiek sekwencje mówione, reszta z Murray'em i Goodmanem na czele nie wypowiadają nawet pełnych zdań... a ich odzywki są godne politowania. Czytając scenariusz pewnie pomyśleli sobie >> o film wojenny , jeszcze nigdy nie grałem w takim a już raczej nie dostane takiej szansy. Żenada słusznie ktoś na IMDB napisał to jakby Disney nakręcił film o II Wojnie Światowej. Obejrzane na dwa razy , wymęczone do bólu 5 / 10 za realizacje i wojenną otoczkę. KUPA