![]() |
|
Gry - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27) +--- Wątek: Gry (/Thread-Gry--95) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
|
RE: Gry - Gladius - 20-11-2016 Cytat:No i to granie złego jest trochę przereklamowane, bo i tak nie ma jakiejś psychologicznej głębi tylko wybory "rozciachaj lub daj uciec" Z jednej strony to prawda, jest trochę typowo RPG-owych opcji do wyboru. Z drugiej, nie zgodzę się z ich brakiem psychologicznej głębi. Większość "dobrych" wyborów to raczej pragmatyczne opcje, nie ma tutaj typowego "Nie zabijaj, bo to złe". Gdy możesz kogoś oszczędzić, jest to logicznie uzasadnione sytuacją, podejściem konkretnej frakcji i kogoś na pewno tym zdenerwujesz. Większość złych opcji też służy czemuś i wynika z pozycji jaką posiadamy, a nie byciu złym dla samego bycia złym (poza wyborami evil fun - te ewidentnie są tylko po to :)). Dodatkowo w walkach jesteśmy postawieni po stronie najeźdźcy - tak naprawdę zabijamy głównie dobre postacie. Nie jestem pewien, czy zamknięcie się w czysto złych ścieżkach wyboru nie byłoby gorszym wyjściem. Ograniczasz wtedy znacząco swobodę wyborów, a pewnie też ograniczasz liczbę osób zainteresowanych grą. RE: Gry - Salto - 21-11-2016 (20-11-2016, 21:21)Gladius napisał(a): Dodatkowo w walkach jesteśmy postawieni po stronie najeźdźcy - tak naprawdę zabijamy głównie dobre postacie. No właśnie nie. Większość naszych przeciwników to zmory i ludzie wrogich frakcji (Chór/Wzgardzeni). Wybory też raczej ograniczają się do podbijania przychylność/wrogości u danych organizacji. Zabrakło mi wyborów "bez dobrych opcji", takich po których żałowalibyśmy konsekwencji. Po prostu szarości. Grając drugi raz też jestem trochę rozczarowany, bo muszę przechodzić przez te same, często męczące, lokacje. Na początku leciałem z Chórem to zabijałem Wzgardzonych, teraz lecę z rebeliantami i jakiejś wielkiej różnicy nie ma, drugi akt wygląda niemal identycznie, tylko więcej mięsa do przemielenia. Świat Tyranny jest ciekawy, ale jako gra PoE było znacznie lepiej dopracowane. RE: Gry - military - 22-11-2016 Dead Space 2 w końcu mam zamiar ograć do końca. Jakoś nigdy się nie złożyło - głównie dlatego, że głośny jak piła łańcuchowa Xbox działał mi na nerwy. Konsola wymieniona, gra wrzucona... i jest klimatycznie. Sequel w stylu Aliens w stosunku do Aliena, jakim był Dead Space - ale czy to źle? Jest nieco mniej klaustrofobicznie, dzięki czemu nie jest to prosta powtórka z rozrywki. Niestety jest też mniej residentevilowo, czyli mniej szukania rzeczy na własną rękę - gra praktycznie prowadzi korytarzem, rzadko są miejsca, w których można sobie połazić w różnych kierunkach (ale kiedy już są, klimat jest najlepszy). No cóż. Na pewno wrażenie robi grafika i animacja, które nawet dziś wyglądają rewelacyjnie - w pełni wiarygodne środowisko. DS2 ma też - bez kitu - najlepiej wykorzystany motyw amnezji, jaki widziałem w grach. Jest świetny, bo nie odkrywamy WSZYSTKIEGO. Bohatera i tło już znamy z jedynki, tu jest tajemncą, co zaszło między zakończeniem a dwójką - choć można się domyślać. Dlatego to po prostu działa, zwłaszcza że amnezja nie jest wywołana walnięciem się w łeb, tylko jest świetnie wplątana w fabułę. Dobrze się bawię. The Thing w kosmosie - jak można tego nie lubić? Gra straszy dość tanio - wyskakującymi nagle potworami - ale klimat jest sugestywny, a poza tym nikt nie udaje, że styl będzie inny. Przecież już pierwsza scena kończy się tak: ![]() Czasem człowiek ma ochotę na fajny, obleśny jump scare.:) RE: Gry - military - 26-11-2016 No i przeszedłem Dead Space 2 - gra na jakieś 10,5 godziny, przy czym w okolicach szóstej robi się męcząca. Kończy się horror, a zaczyna strzelanka z niedorzecznymi ilosciami głupio rozmieszczonych wrogów. Zalatwisz jednego - wyjdzie następny. Po nim następny. Po nim nastepny. "Dajcie mi już przejść dalej" - myślałem wkurzony, przedzierając sie przez drugą połowę gry już bardziej z przymusu, bo szkoda tyle czasu w to włożyć i zrezygnować. Do samiuśkiego końca przy tym twórcy próbują straszyć nagle wyskakującymi przeciwnikami, ale oni NIE SĄ STRASZNI, jeśli nie stanowią żadnego zagrożenia. A nie stanowią na normalnym poziomie trudności. Na hardzie jest trudniej - i tak też gralem - ale walka z wytrzymalszymi przeciwnikami zrobiła się po prostu męcząca i pozbawiona emocji. Co więcej, w 1/3 gry widzieliśmy już wszystkich przeciwnikó, nowych nie będzie. Ok, jeden będzie, na końcu - wprowadzający wreszcie element napięcia (bo koleś jest niezniszczalny), ale za późno, drodzy państwo, i w złych proporcjach. Fabuła z generalnie ciekawej robi się irytująca przez postać twardej babki, na której najmniejszego wrażenia nie robi nawet wydłubanie oka śrubokrętem. Heheszki się jej trzymają do samego końca, w pewnym momencie przypomina to bardziej Uncharted niż horror. Dżizas. Jak mam traktować poważnie "horror", skoro glówni bohaterowie żartują z sytuacji? Nieumiejętnie napisana, niesatysfakcjonująca strzelanka z dobrym (choć rozwalanym przez dialogi) klimatem i zjawiskową grafiką. Mimo wszystko fajnie było zwiedzać stacje kosmiczną wykonaną tak dobrze. Coś koło 6-7/10. Jedynka to u mnie dyszka: perfekcyjna reżyseria i super klimat. RE: Gry - patyczak - 27-11-2016 Ja od początku nie miałem wrażenia, że gram w horror, tylko w strzelankę i wydaje mi się, że ma to związek z mniejszą topornością sterowania niż w poprzednim Dead Space. W jedynce moja postać poruszała się dość powolnie, a responsywność celownika pozostawiała sporo do życzenia, co skutkowało tym, że czułem się dość niekomfortowo, a każda potyczka miała w sobie coś z zaskoczenia i zasadzki, przerywającej leniwą eksplorację statku. Bardzo klimatycznej i strasznej eksploracji. W sequelu sterowanie zostało poprawione i strzelanie nie sprawiało już żadnego problemu, mój bohater reagował błyskawicznie i horror ustąpił miejsca grze akcji. RE: Gry - military - 27-11-2016 Balans to duży problem tej gry, bo tak usprawnili strzelanie, ze musieli zwiększyć wytrzymałość potworów, żeby było jakieś wyzwanie - więc teraz trudność sprawia nie odstrzelenie nogi, tylko fakt, że trzeba w nią strzelić pięć razy, żeby odpadła. Bronie nie mają powera nawet po full dopakowaniu, przez co samo strzelanie jest niesatysfakcjonujące - a jest go masa. Do tego naprawdę męczące są te chmary wrogów, i to nie takich jak dzieci występujące w grupach, tylko standardowi przeciwnicy, którzy spawnują się jeden po drugim. Przez nich gra się dłuży. RE: Gry - Grievous - 27-11-2016 Cytat:Ja od początku nie miałem wrażenia, że gram w horror, tylko w strzelankę i wydaje mi się, że ma to związek z mniejszą topornością sterowania niż w poprzednim Dead Space. W jedynce moja postać poruszała się dość powolnie, a responsywność celownika pozostawiała sporo do życzenia, co skutkowało tym, że czułem się dość niekomfortowo, a każda potyczka miała w sobie coś z zaskoczenia i zasadzki, przerywającej leniwą eksplorację statku. Bardzo klimatycznej i strasznej eksploracji. W sequelu sterowanie zostało poprawione i strzelanie nie sprawiało już żadnego problemu, mój bohater reagował błyskawicznie i horror ustąpił miejsca grze akcji. Ale to akurat zmiana na lepsze. Pierwszy "Dead Space" straszył na początku, kiedy człowiek jeszcze nie wiedział dokładnie czego się spodziewać. Ale późniejsze etapy stały się mocno przewidywalne i jedyne z czym się walczyło, to właśnie z topornym sterowaniem. Sequel może poświęcił "straszenie" na rzecz komfortu rozgrywki, ale dzięki temu, gra nie stawała się tak mozolna jak poprzednik. Ale w zasadzie obie cierpią na to samo- dobry początek, nawet angażująca końcówka, ale środek się strasznie dłuży, a pretekstowa fabułka w tym nie pomaga. Od lat mam trzecią część w bibliotece Origin (było w jakimś bundlu za dolara), ale do dziś nie mogę się zmotywować do przejścia. To powinny być kampanie na 5 godzin. Pewnie byłby płacz "że krótkie", ale przynajmniej byłaby ochota na powtórkę, a tak po jednym przejściu mam dosyć. RE: Gry - Proteus - 29-11-2016 Dobra lista od GB Burforda. http://thebests.kotaku.com/the-best-video-game-shotguns-1749589146 RE: Gry - Gladius - 01-12-2016 (21-11-2016, 13:05)Salto napisał(a): Są wybory i jak teraz gram drugi raz, to faktycznie pary rzeczy się zmienia zależnie od sojuszu, ale całość i tak jest zarżnięta nim się zaczyna. Końcówka po prostu ssie, bo w końcu zdobywamy trochę mocy, a rozgrywka kończy się po 15 minutach. Zakończenie jest otwarte więc pewnie walną jakieś DLC, ale trochę przegięli. Alpha Protocol było znacznie lepiej wyważone. Rzeczywiście, w II akcie gra zbliża się do klasycznego RPG-a w wyborach - pojawia się znacznie więcej dobrych opcji dialogowych. Jednak w każdej lokacji znajdzie się quest odchodzący od schematu, a finały wątków głównych też dają spore pole do popisu. Patrząc całościowo (wg mnie) w Tyrany nie chodzi o to, żeby poczuć się źle po wyborach. To by miało sens w sytuacji, gdy gralibyśmy dobrą postacią i musielibyśmy dokonać decyzji niezgodnej z naszym kompasem moralnym. Podejmując decyzje "tym złym", ciężko oczekiwać po postaciach wyrzutów sumienia i zadumy nad swoim okrucieństwem. Gdzieś w tle zawsze przewijają się mieszkańcy podbitej krainy, którzy mają przewalone, a można im uprzykrzyć życie jeszcze bardziej. Nieliniowość jest na pewno o wiele większa niż w innych RPG-ach. Ciężko powiedzieć po jednym przejściu, czy to poziom Alpha Protocol - ale na pewno dużo Tyranny nie brakuje. Dla mnie na przykład nie był dostępny jeden wielki obszar mapy, a i odblokowałem tylko 2/6 umiejętności finałowych. Czytałem też, że niektórzy nie byli w stanie zdobyć wszystkich budynków. Niektóre wybory kończące questy miałem zablokowane, przez co jedno zadanie mogłem zakończyć tylko na dwa zupełnie niesatysfakcjonujące mnie sposoby. Byłem zły, ale na siebie - bo była to konsekwencja ścieżki którą obrałem, a nie lenistwo twórców. Gra jest krótka, (jak na RPG-a - jakieś 15h na całość z zadaniami pobocznymi), ale mi to pasuje mając 1-2h max dziennie na granie. Jeszcze kilka lat temu bym na to marudził :) Sama fabuła kończy się wtedy, kiedy powinna - dając pole do popisu w następnej części, ale zamykając najważniejsze wątki. Cholernie podobało mi się wplecenie w dialogi mini-encyklopedii z informacjami o świecie i dodatkowych wyjaśnień bazujących na wiedzy/intuicji. Przez co znacznie zredukowano niepotrzebną ekspozycję - mała rzecz, a cieszy. Całościowo na pewno jest tu kilka rzeczy do usprawnienia, ale wciąż Tyranny to ogromny powiew świeżości w gatunku. Przydałoby się, żeby ktoś wreszcie sypnął chłopakom budżetem na produkcję AAA, bo widać że muszą się liczyć z pewnymi ograniczeniami finansowymi. RE: Gry - rogaluz - 03-12-2016 Wczoraj wylądował drugi zwiastun Death Stranding - pierwszej gry Kojimy po odejściu z Konami (i jeżeli dobrze pamiętam, to pierwszym nie-MGSie od czasu Zone of the Enders). W pierwszym był mindfuck i Reedus, w tym jest G. Del Toro, Mads Mikkelsen jako antagonista (?) i znowu mindfuck, ale dużo mniejszy. Wygląda na to, że Hideo jednak pozostanie w militarnych klimatach, ale o co będzie dokładnie chodzić - nie wiadomo. Pierwsze skojarzenia, to Children of Men i Half-Life 2, ale raczej ciężko to opisać: RE: Gry - Szpeku - 03-12-2016 Marvel zapowiedział: https://www.comicbookmovie.com/video_games/video-games-marvel-officially-announces-that-marvel-vs-capcom-a147259 RE: Gry - Proteus - 12-12-2016 Półgodzinny dokument o DOOMIE i powstawaniu nowej części. Jest tu kilka, chyba wcześniej nie publikowanych materiałów z poprzedniej wersji DOOMA 4, która nigdy nie ujrzała światła dziennego (poza concepta artami i cinematiciem) RE: Gry - Azgaroth - 14-12-2016 Serious Sam: The Second Encounter - najlepsza część. Dodano nowe bronie, świetne sprawdza się miotacz ognia w ciasnych korytarzach, a snajperka jest idealna na dużych przestrzeniach. Dodano też różne power upy urozmaicające strzelanie. Scenerie nie są już tak monotonne jak w poprzedniej części, a do tego dodano też elementy platformowe i ciekawsze pułapki. Gra się bardzo dobrze i widać, że choć poprzedni Sam to był pokaz silnika graficznego tak Drugie Starcie to już faktycznie przemyślana gra. Serious Sam 3 - najnowsza część, która jest jakąś pomyłką. Znowu wszystko dzieje się w Egipcie. Lokacje są nudne i monotonne, cięgle tylko piasek i kilka takich samych zabudowań. Model rozgrywki cofnął się do części pierwszej, idziemy do przodu i strzelamy. Bez żadnego urozmaicenia. Bronie są do dupy. Nie ma laserów, snajperski, ani miotacza ognia z poprzedniej odsłony. Bronie wyglądają bardziej realistycznie, jakbym grał w kolejnego COD, a nie Serious Sama. Na dodatek karabin maszynowy, który najczęściej się używa co chwile trzeba przeładowywać, co tylko irytuje. Co więcej jest mało amunicji jak na tyle przeciwników ile pojawia się na mapie i zamiast radosnej rzeźni trzeba się męczyć z podstawowymi broniami. Pomimo, że grafika jest najbardziej zaawansowana w całej serii to zniknął gdzieś klimat gier o Samie. Praktycznie nic nie podobało mi się w tej części i tak jak do Drugiego Starcia pewnie jeszcze nie raz wrócę tak o trzeciej części szybko zapomnę. RE: Gry - Huntersky - 14-12-2016 Zgadzam się do co trójki, ale w końcu kupiła mnie ostatnim poziomem. To istna masakra, chyba największa ze wszystkich części. Ogromny kanion z niekończącymi się hordami coraz to mocniejszych przeciwników, trwa to chyba z pół godziny i po każdej fali kończy się praktycznie na początku levelu. Serious Sam to jedna z tych gier, w których częściej biega się do tyłu. :) RE: Gry - Azgaroth - 14-12-2016 Kanion mnie irytował, przesadzili z ilością przeciwników. RE: Gry - Kentucky - 14-12-2016 Cytat:Wygląda na to, że Hideo jednak pozostanie w militarnych klimatach I bardzo dobrze. Gdzieś wyczytałem, że gra ma systemem rozgrywki przypominać Uncharted połączony z survivalem. Jaram się strasznie, bo Kojima nie stworzył jeszcze żadnej słabej gry. RE: Gry - Proteus - 17-12-2016 To jest przyszłość multiplayera :) https://www.reddit.com/r/videos/comments/5isqn1/streamer_is_virtually_violated_by_a_weird_guy_and/ RE: Gry - military - 18-12-2016 Mam taką wadę, że lubię Call of Duty. Po prostu lubię singlowe kampanie. Durne, głośne, reżyserowane - ale lubię. Są zabawne. Kupiłem więc Black Ops 2 i okazało się, że to pierwszy CoD, którego nie lubię. Serio, ludzie, kampania to mega pierdolnik. Zacznijmy od fabuły, która... no jest. I jest bardzo skomplikowana. Skacze między wątkami, mamy retrospekcje, złożoną intrygę, ale i tak nie wiem, o co tu chodzi. Padaczkowaty montaż cutscenek, wymienianie w jednym zdaniu pięciu miejsc i postaci, skakanie z miejsca na miejsce i brak chronologii nie pomagają w zrozumieniu czegokolwiek. To po prostu odrzuca od gry. A i tak mam łatwiej, bo grałem w jedynkę i wiem, co to za ludzie i o czym mówią. Gdyby nie to, byłbym totalnie zagubiony. Same levele też cieniutkie: krótkie, króciutkie, króciuteńkie. Nie przeszkadza mi, że nie mogę wybrać, w którą stronę pójść, ale przeszkadza mi, że level, który trwa 8 minut, w 60% składa się z czekania aż się bohaterowie nagadają i łaskawie otworzą drzwi. Ten CoD jest niby szybki, a zarazem cholernie ślamazarny. Do tego broni od zarąbania, a wszystkie takie same. Plusy: grafika, muzyka, pomysły na "setpieces" - tylko że cienko zrealizowane. Nawet nie chce mi się tego przechodzić do końca. RE: Gry - vast - 27-12-2016 RE: Gry - military - 28-12-2016 Far Cry Classic - uuu, to jest na XBLA? Ściągnąłem, bo pamiętam, że koło premiery (ile ja wtedy miałem? 18, 19 lat?) gra wystrzeliła mnie ze skarpetek. Niestety, postarzała się paskudnie, choć wydany w podobnym okresie HL2 wciąż jest "współczesny". FC nie wygląda już dziś zbyt dobrze, a to była chyba jego jedyna zaleta. Strzelanie jest "takie se", przeciwnicy głupi jak kamienie, co ma równoważyć ich sokoli wzrok. Potrafią namierzyć cię w gęstej dżungli z odległości dwóch kilometrów i załatwić cię kałachem. Do tego kompletnie poroniony wątek s-f z potworami, które wyglądają żałośnie i takoż się zachowują... No cóż, nie jest dobrze. Do tego osobny akapit dla NAJGŁUPSZYCH bohaterów w historii gier. Główny koleś przez całą grę nosi jaskrawoczerwoną hawajską koszulę. Jego pomagier przez telefon radzi: "znajdź kamizelkę kuloodporną, żeby zakryć koszulę, bo inaczej cię zobaczą". ZDEJMIJ JĄ KURWA, DEBILU. Ech. Nie wiem, czy to ma tłumaczyć, dlaczego wrogowie dostrzegają go z dzikich odległości, ale jeśli tak - to wciąż idiotyzm. 3/10
|