![]() |
|
Transformers (2007) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: TRANSFORMERS UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-TRANSFORMERS-UNIVERSE--68) +---- Wątek: Transformers (2007) (/Thread-Transformers-2007--330) |
- military - 18-08-2007 Gieferg, nikt nie odpowiada na twoje pytanie o Krótkie spięcie, bo to pytanie lepiej przemilczeć jako demaskujące cię jako osobę kompletnie zagubioną w rozmowie i niezorientowaną w czymś takim jak GATUNKI FILMOWE. :) Obejrzałem wczoraj Transformers the movie (animowany) i ten film nie obraża także mojej inteligencji. W ogóle on jest nieporównywalnie bardziej dorosły niż film Baya. Przykład - pierwsza scena. Planeta robotów; matki z dziećmi, ludzie chodzący do pracy (mniejsza, że to roboty, założenie jest takie że to mechaniczne życie) nagle zostają zanihilowani przez gigantycznego pożeracza planet. Nie ratuje się żaden dzieciak, który potem mógłby zemścić się na Unicronie. Po prostu śmierć. Niedługo potem: autoboty są masakrowane przez decepticony. Nawet znani, charakterystyczni bohaterowie. Nie ma pierniczenia się - po prostu giną, są dziurawione laserami. Megatron dobija konającego. Starscream odstrzeliwuje sobie stopę, żeby wydostać się z pułapki. Niedługo potem kopie zwłoki Megatrona. Człowiek, jeden z bohaterów, przed śmiercią mówi "Oh shit, what are we gonna do?", co język tej kreskówki czyni dużo bardziej dorosłym od języka filmu Baya. I wreszcie następuje najlepszy dialog w filmie: Starscream: Are you Megatron? Galvatron: Here's a hint. [zmienia się w działo i rozpieprza go w drzazgi] No ludzie, i mówicie że z tego nie można zrobić czegoś ambitniejszego, a przynajmniej doroślejszego niż bajeczka Baya? - Anonymous - 18-08-2007 Cytat:Człowiek, jeden z bohaterów, przed śmiercią mówi "Oh shit, what are we gonna do?"przed smiercią? Obejrzyj ten film jeszcze raz. No chyba że miałeś na mysli - 25 lat przed śmiercią czy cos w tym stylu. Cytat:Niedługo potem kopie zwłoki Megatrona.Nie no, zdecydowanie obejrzyj go jeszcze raz :? bo widzisz tam chyba to co chcesz zobaczyć, a nie to co faktycznie tam było. - military - 18-08-2007 Wiesz, to się dzieje zasadniczo na początku filmu, więc nie chciałem spojlerować, panie genialna głowo. :) EDIT: Oczywiścei do meritum się nie odniosłeś, bo niby po co. :) - Anonymous - 18-08-2007 Zwłoki Megatrona nie występowały w tym filmie ani przez sekundę. Co do meritum - najpierw mi powiedz czy Short Circuit cię obraża i nie zalewaj mi tu o gatunkach. PS, może nie wiesz, ale TF:TM kiedy wszedł do kin okazał się porażką, między innymi z powodu tej całej brutalności jaka w nim występuje. Dopiero potem dorobił się statusu jaki ma dzisiaj. - military - 18-08-2007 Ehm, czy ty rozumiesz o czym ja pisałem? Pisałem ogólnie rzecz biorąc o brutalności i dorosłości, która w kreskówce jest, a w filmie jej brak. Piszesz, że film to adaptacja kreskówki, więc nie może być przemocy ani wulgaryzmów, ani ogólnie bardziej dorosłych klimatów - ja udowadniam że mogą być, bo nawet w oryginale były. Odniesiesz się do tego jakoś czy dalej będziemy się spierać o to, czyje zwłoki widać? EDIT: Krótkie spięcie mnie nie obraża, bo to jest, k[autocenzura] mać, komedia i nie ma w niej pokazanego konfliktu, ty, za przeproszeniem, cie[autocenzura]. Już to subtelnie sygnalizowałem w poprzednich postach, ale widać tobie trzeba prosto między oczy takimi oczywistościami strzelać. EDIT3: Dla jaśniejszej jasności: w SC wszystko jest pokazane w sposób w miarę prawdopodobny, robot nie wyjmuje z siebie dwudziestometrowego działa. Jego inteligencja to element sf który stanowi podstawę filmu, tak jak podstawa TF to gadające roboty. I nikt się samych robotów czy ich inteligencji nie czepia, racz zauważyć. EDIT2: A jakie ma znaczenie to, czy film odniósł sukces w momencie premiery? - Anonymous - 18-08-2007 Cytat:Pisałem ogólnie rzecz biorąc o brutalności i dorosłości, która w kreskówce jest, a w filmie jej brak. Piszesz, że film to adaptacja kreskówki, więc nie może być przemocy ani wulgaryzmów, ani ogólnie bardziej dorosłych klimatów - ja udowadniam że mogą być, bo nawet w oryginale były. Odniesiesz się do tego jakoś czy dalej będziemy się spierać o to, czyje zwłoki widać? nie mamy o czym rozmawiać skoro dla ciebie kreskówka Transformers to tylko The Movie, który odbiegał od tego czym był serial i za to go swojego czasu krytykowano (choć że był lepszy to dla mnie rzecz oczywista). Obejrzyj sobie kilka odcinków G1 to pogadamy. Cytat:EDIT: Krótkie spięcie mnie nie obraża, bo to jest, k[autocenzura] mać, komedia No więc po tym co do tej pory czytałem wygląda na to że Transformers to najwyraźniej też jest k[autocenzura] komedia, a problem w tym, że co niektórzy poczuli się oszukani bo trailery im obiecywały co innego. Cytat:EDIT2: A jakie ma znaczenie to, czy film odniósł sukces w momencie premiery? Bo film Baya jakoś odniósł :P Cytat:Dla jaśniejszej jasności: w SC wszystko jest pokazane w sposób w miarę prawdopodobny oh really? zwłaszcza skaczący Number (Johnny) 5. Cytat:I nikt się samych robotów czy ich inteligencji nie czepia, racz zauważyć.jak to nie :P Mental się czepiał na długo zanim film się ukazał :P Na tym na razie zakończę, przynajmniej do środy, może okaże się, że po obejrzeniu filmu zmienię zdanie, kto wie. - military - 18-08-2007 Gieferg napisał(a):No więc po tym co do tej pory czytałem wygląda na to że Transformers to najwyraźniej też jest k[autocenzura] komedia Tak, niezamierzona. Najpierw obejrzyj film, potem dyskutuj. Cytat:oh really? zwłaszcza skaczący Number (Johnny) 5. Powaliłeś mnie tym argumentem. Poddaję się. Skaczący Dżony 5 kładzie ten film bardziej niż 120 minut kretynizmów kładzie film Baya. Po prostu SC ma nieporównywalnie więcej głupot. Cytat:jak to nie :P Mental się czepiał na długo zanim film się ukazał :P Po pierwsze - Mental nie czepiał się samego faktu istnienia inteligentnych robotów. Po drugie - on czepiał się wyglądu i tego typu detali, a w tej kwestii to niech każdy mówi za siebie, ok? - Mental - 18-08-2007 Najlepszy dialog w TF: The Movie "Myślałem, że jesteś zrobiony z czegoś twardszego" (Megatron do Prime'a) ja wymiękam... takie teksty mówią o postaci więcej niż milion efektów specjalnych. one-liner, jakiego nie powstydziłby się Bronson w Once upon a time in the West. - D'mooN - 18-08-2007 Mental napisał(a):Najlepszy dialog w TF: The Movie 'I thought you were made of sturner stuff.' Prime do Megatrona, kurde! Faktem jest, że niezłych dialogów w filmie sporo, np. pierwsza rozmowa Unicrona z Megsem:) - I HAVE SUMMONED YOU HERE FOR A PURPOSE... - No one summons Megatron! - THEN IT PLEASES ME TO BE THE FIRST. - Mental - 18-08-2007 Cytat:Prime do Megatrona, kurde! kurde, dałem ciała!:) nie ma co - kreskówka jest nasterydowana na maxa. - Anonymous - 20-08-2007 fan TF na forum TF napisał(a):W tym momencie żal mi jest osób które popsuły sobie zabawę i obejrzały ten film na kompie przed premierą w kinie. To niewybaczalny błąd, którego nie da się nigdy naprawić. Dzień, w który po raz pierwszy zobaczyłem Transformery na dużym ekranie po tylu miesiącach (latach) oczekiwania i niepewności zapamiętam na bardzo, bardzo długo. Taki dzień w życiu fana zdarza się tylko raz w życiu. Lubię czasem ponarzekać na kino komercyjne rodem z USA ale tym razem dziękuję Ci Hollywood, dziękuję za Michaela Baya. Jako fan Transformerów czuję się wybrany, że dane mi było doczekać tak wypasionej i odpicowanej adaptacji filmowej z moimi ulubieńcami w roli głównej. :twisted: Jak widać po tej opinii, która nie jest odosobniona, ludziom, do których film Baya był skierowany przypadł do gustu, można więc spokojnie stwierdzić, że swoje zadanie spełnił i nie zmieni tego narzekanie setek Mentali, Hitchów i Mierzwiaków na całym świecie. Czy wam się to podoba czy nie, film odniósł sukces, sequel jest tylko kwestią czasu, a całe wasze jojczenie niczemu nie służy :P Ale cóż, krótko mówiąc zj*****ście oglądając ten film na kompie i teraz musicie się pocieszać jak tylko możecie, wmawiając sobie że niczego nie straciliście :lol: - military - 20-08-2007 Gieferg, masz bezsprzecznie rację, wynik kasowy to najlepszy wyznacznik jakości filmu - i dlatego najlepsze i bezkonkurencyjne są takie niezapomniane przeboje jak Pojutrze (pół miliarda dolarów!), Troja (497 milionów!), Van Helsing (300 milionów!), czy nawet Król Artur (ponad 200 milionów, czyli ocena co najmniej 8\10). Na razie transformersy przegrywają kasowo z Troją, więc obiektywnie i racjonalnie patrząc, Troja jest jednak lepsza. - Mierzwiak - 20-08-2007 Gieferg, jesteś głupi. Tak zwyczajnie. 1) Co mnie obchodzi opinia jakiegoś napalonego dziwaka, który zapewne przez sen ślini się śniąc o robotach? I od kiedy to opinie takich ludzi mają jakiekolwiek znaczenie? 2) Tak, TFy spełniły oczekiwania ludzi, do których były skierowane. Niestety ta grupa jest... daruję sobie epitety. 3) Ten film jest ścierwem, i nie zmienią tego peany tysięcy czy tam milionów fanboyów na całym świecie. Oni dostali by orgazmu nawet gdyby w kinach puszczali dwugodzinny materiał ukazujący wiszące na żyłkach, obijające się o siebie figurki Prime'a i Megatrona. 4) Aha, czyli tylko dlatego że ten (kolejny) gówniany film odniósł sukces i doczeka się sequela, mam się zamknąć, udawać że nie mam wlasnego zdania i może jeszcze udawać, że jestem jednym z tych idiotów którzy uważają to coś za arcydzieło? 5) Oglądałem na kompie i NIC nie straciłem. Jeśli wmawiasz mi że żałuję, to nie jesteś głupi. Jesteś kretynem. PS. Kiedy przestaniesz dyskutować, i bronić filmu którego NIE widziałeś? Chociaż po poziomie który reprezentujesz w ostatnich dyskusjach zapewne ocenisz ten twór na 8-10/10. W końcu jesteś jednym z "ludzi, do których film Baya jest skierowany". - military - 20-08-2007 I jeszcze jedno: Gieferg napisał(a):Czy wam się to podoba czy nie, film odniósł sukces, sequel jest tylko kwestią czasu, a całe wasze jojczenie niczemu nie służy :P To samo można powiedzieć o AVP. :) Wystarczy wyedytować post Gieferga i... Cytat:Szczytem naiwności było się spodziewać że z AVP zrobią poważny film, skoro była to adaptacja komiksu, i która z założenia jest skierowana przede wszystkim do młodszych widzów, ewentualnie tych, którzy czują do tej tematyki pewien sentyment co zaciągnie ich do kina. I włala. Zasadniczo można tak napisać przy okazji każdego cienkiego filmu. :) - Hitch - 20-08-2007 Fucking-A :) - Anonymous - 20-08-2007 Mierzwiak napisał(a):Gieferg, jesteś głupi. Tak zwyczajnie. A ty jesteś chamem, nic dodać nic ująć. Z jakiegoś powodu uważasz się za lepszego od fanów TF, choć sam się ślinisz na widok gościa w pelerynce i z długimi uszami, z jakiegoś powodu uważasz że to twoje zdanie jest najważniejsze, a zdanie ludzi którzy są fanami TF się nie liczy, bo to tylko ty jesteś dojrzały, męski, wytrawny koneser sztuki filmowej, wielki krytyk itd, ale zamiast iśc normalnei do kina oglądasz piracką kinówkę o dupnej jakości i na jej podstawie oceniasz film nastawiony na efekty specjalne. Tylko pogratulować. Military > porównani chybione, AVP powinien był się jakoś odnieśc do poprzednich filmów, które miały zupełnie inny charakter. TF nie musiał. [/quote] - Yossa - 20-08-2007 Mierzwiak napisał(a):Oglądałem na kompie i NIC nie straciłem. Oglądanie filmu, którego główną (nie napiszę jedyną żeby nie wywoływać kłótni) zaletą jest strona wizualna w kijowej kinówce, to jak oglądanie musicalu z dźwiękiem mono na słuchawkach za 3 złote. - military - 20-08-2007 Gieferg napisał(a):Military > porównani chybione, AVP powinien był się jakoś odnieśc do poprzednich filmów, które miały zupełnie inny charakter. TF nie musiał. Aha, jedna adaptacja musi się odnieść, druga nie (bo ty tak mówisz, więc zapewne w istocie tak jest)... Podzielam zdanie Mierzwiaka. - Mierzwiak - 20-08-2007 Gieferg napisał(a):A ty jesteś chamemNapisz mi coś o czym nie wiem. Gieferg napisał(a):Z jakiegoś powodu uważasz się za lepszego od fanów TF, choć sam się ślinisz na widok gościa w pelerynce i z długimi uszamiPogarda wobec Batmana z ust człowieka który BB ocenia na 10/10... dostrzegasz absurd sytuacji? Gieferg napisał(a):z jakiegoś powodu uważasz że to twoje zdanie jest najważniejsze, a zdanie ludzi którzy są fanami TF się nie liczySkoro tak twierdzisz... Gieferg napisał(a):bo to tylko ty jesteś dojrzały, męski, wytrawny koneser sztuki filmowej.Dzięki, moja samoocena właśnie wzrosła o jakieś 100%. Yossa napisał(a):Oglądanie filmu, którego główną (nie napiszę jedyną żeby nie wywoływać kłótni) zaletą jest strona wizualna w kijowej kinówce, to jak oglądanie musicalu z dźwiękiem mono na słuchawkach za 3 złote.Już wyjaśniam. Wiem że ominął mnie zapewne wciskający w fotel dźwięk itp, ale o tym że coś straciłem mógłbym mówić w przypadku przynajmniej dobrego filmu. Wiem jak to jest oglądać efektowny gniot w kinie, byłem na Matrix Rewolucje. W kinie liczy się dla mnie nie tylko dźwięk czy obraz, dlatego piszę że w przypadku TFów nic nie straciłem. - Anonymous - 20-08-2007 Cytat:Pogarda wobec Batmana z ust człowieka który BB ocenia na 10/10... dostrzegasz absurd sytuacji?to nie pogarda, to świadomośc, że rzeczy, które lubię, dla innych też moga być absurdalne, oraz spojrzenie z dystansu. Cytat: Wiem jak to jest oglądać efektowny gniot w kinie, byłem na Matrix Rewolucje.o właśnie, ja również, i dlatego mam z niego parę dopbrych wspomnień i nie nazywam go totalnym gównem, (choć od strony fabularnej jest dla mnie porażką) między innymi dlatego że wbił w mnie w fotel. Po tym co mi wiadomo o TF jest to jeden z tych filmów, których jeśli nie widziałeś w kinie - nie widziałeś wcale. Cytat:W kinie liczy się dla mnie nie tylko dźwięk czy obraz, dlatego piszę że w przypadku TFów nic nie straciłem.Jeśli uważasz że "nic" nie straciłeś wygląda na to, że dźwięk czy obraz sa dla ciebie "niczym" i nie liczą się wcale. |