Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Gry - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27)
+--- Wątek: Gry (/Thread-Gry--95)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403


RE: Gry - zdzichon - 16-01-2018

Jak ja nienawidzę wykorzystywania psychologii/socjologii/AI/innych zoobyczy techiki i nauki do takiej taniej manipulacji, do tego w takim fajnym medium jak gry. Jakbym musiał przesiedzieć przez całe to smutne spotkanie to nawet wizja nowego jachtu nie powstrzymałaby mnie przed samobójstwem.

Na szczęście oprócz zaszlachtowanego uniwersum Mass Effect EA nie ma mi nic do zaoferowania, a, że rynek chłonny to jest miejsce dla takich firm jak Larian i małych cudów typu Divinity 2.


RE: Gry - Kluski - 16-01-2018

Nigdy nie wydałem nawet grosza na jakieś usługi / dodatkową zawartość. W gry EA nie gram. Jestem typowym graczem single player, z jednym wyjątkiem w postaci Rocket League. Dlatego zawsze ciężko mi było zrozumieć ludzi którzy potrafią się do tego stopnia uzależnić, żeby pomimo obrzydzenia tą firmą, nabijać jej nadal kabzę.

Niech zdycha, naprawdę sprawiłoby mi przyjemność gdyby ta korporacyjna karykatura zaczęła bankrutować.


RE: Gry - Mierzwiak - 16-01-2018

(16-01-2018, 10:45)zdzichon napisał(a): Jak ja nienawidzę wykorzystywania psychologii/socjologii/AI/innych zoobyczy techiki i nauki do takiej taniej manipulacji
Czyli po prostu nienawidzisz marketingu lub, idąc odrobinę dalej, świata :)

Wiem że nigdy do tego nie dojdzie, ale moim zdaniem wszelkie mikrotranzakcje czy płatne dodatki do gier (w sensie nie pełnoprawne jak np. Krew i wino ale jakieś zbroje, bronie itp) powinny być prawnie zakazane. Prawdopodobnie poskutkowałoby to podniesieniem cen gier, przynajmniej tych wydawanych przez najgorsze firmy w branży pokroju EA.


RE: Gry - Gal Anonim - 16-01-2018

Dlaczego? EA i tak robi półprodukty, jak chcą psuć swoje gry to ich sprawa. Zresztą to chyba najbardziej nieprzyjemny przykład, bo pozostałe firmy (np. Ubi) raczej starają się balansować lepiej tego typu rzeczy, bo gracze tego zwyczajnie nie lubią.


RE: Gry - Kluski - 16-01-2018

Tymczasem na E3 może pojawić się grywalne demo i/lub nowy zwiastun CP77:

https://www.gry-online.pl/S013.asp?ID=107410


RE: Gry - Grievous - 16-01-2018

Sorry, ale za stan współczesnego rynku gier są w 100% odpowiedzialni sami gracze. Gdyby nikt tego syfu nie kupował, to by tego po prostu nie było. I tyle.


RE: Gry - zdzichon - 16-01-2018

(16-01-2018, 11:07)Mierzwiak napisał(a):
(16-01-2018, 10:45)zdzichon napisał(a): Jak ja nienawidzę wykorzystywania psychologii/socjologii/AI/innych zoobyczy techiki i nauki do takiej taniej manipulacji
Czyli po prostu nienawidzisz marketingu lub, idąc odrobinę dalej, świata :)

Egzakili :)


Cytat:Dlaczego? EA i tak robi półprodukty, jak chcą psuć swoje gry to ich sprawa. Zresztą to chyba najbardziej nieprzyjemny przykład, bo pozostałe firmy (np. Ubi) raczej starają się balansować lepiej tego typu rzeczy, bo gracze tego zwyczajnie nie lubią.

Pogadamy jak kupią twoją ulubioną markę i wstrzykną w nią lootboxy ;)

A co do balansu, to jest to klasyczne gotowanie żaby. Niestety wystarczy popatrzyć na rynek mobilny żeby zobaczyć przyszłośc AAA
3 gatunki na krzyż oparte na tych samych kasynowych mechanizmach, wszystko "za darmo" i ściągnięcia idące w dziesiątki milionów.

Tyle dobrze, że niszowe/mniejsze produkcje (w które głównie gram) wydają miec się nieźle i trzymają starych metod zarabiania.


RE: Gry - patyczak - 16-01-2018

Cytat:Dlaczego? EA i tak robi półprodukty, jak chcą psuć swoje gry to ich sprawa. Zresztą to chyba najbardziej nieprzyjemny przykład, bo pozostałe firmy (np. Ubi) raczej starają się balansować lepiej tego typu rzeczy, bo gracze tego zwyczajnie nie lubią.

Nie psują tylko swoich gier, bo dają przykład całej branży. Kiedy firma zarabia na mikrotransakcjach i DLC więcej niż na sprzedaży gier, to daje bardzo jasny sygnał innym i cierpi na tym cała branża i gracze.

Cytat:Sorry, ale za stan współczesnego rynku gier są w 100% odpowiedzialni sami gracze. Gdyby nikt tego syfu nie kupował, to by tego po prostu nie było. I tyle.

Przecież to nie jest taka prosta sprawa. Równie dobrze można powiedzieć, że w 100% odpowiedzialni są producenci, bo gdyby nie produkowali syfu, to nikt by go nie kupował. Ludzie kupują, bo nie mają świadomości, bo im to nie przeszkadza i mają to gdzieś, bo chcą zagrać w pełną grę (i pewnie woleliby, żeby wszystko było w niej  zawarte od razu) lub to kwestia marketingu, manipulacji, itd., ale nie można zrzucać (całkowicie) odpowiedzialności na graczy. Chodzę czasem do kina na słaby film, ale czy to znaczy, że płacąc za bilet daję twórcom przyzwolenie na kręcenie szitu i jestem odpowiedzialny za gorszą jakość blockbusterów? W jakimś sensie pewnie tak, ale myślę, że nie będzie to 100 procent :D

Kupuję sobie gierkę i nagle okazuje się, że jeżeli nie wykupię jakichś skrzynek za prawdziwą kasę, to czeka mnie nudny 50 godzinny grind, żeby ujrzeć finał i poczuć, że produkt jest kompletny i wyciągnąłem z niego wszystko, co się dało. Jak dla mnie to podchodzi pod jakieś przymuszanie i psychologiczną manipulację. To nie jest dowolna pierdółka, którą kupuje się dla czystej przyjemności i zachcianki. Dlatego nie sądzę, że mikrotransakcje to jest 100 procentowa wina graczy.


RE: Gry - Badus - 16-01-2018

Cytat:A co do balansu, to jest to klasyczne gotowanie żaby.

W sensie, że mit, bo żaba zawsze wyskoczy? ;)

Kopać bezmózgich graczy multi, którzy dopiero przy ostatnim Battlefroncie podnieśli larum. Pewnie tylko dlatego, że EA nie użyło lubrykanta i weszło na pełnej petardzie ;]
Dla mnie gry to do zawsze przede wszystkim porządny singiel z naciskiem na ciekawą mechanikę i historię, a multi to jedynie dodatek. Fajny, ale tylko w wydaniu kanapowym, żeby mieć okazję na spotkaniem z kumplami.


RE: Gry - Gal Anonim - 16-01-2018

(16-01-2018, 11:48)patyczak napisał(a):
Cytat:Dlaczego? EA i tak robi półprodukty, jak chcą psuć swoje gry to ich sprawa. Zresztą to chyba najbardziej nieprzyjemny przykład, bo pozostałe firmy (np. Ubi) raczej starają się balansować lepiej tego typu rzeczy, bo gracze tego zwyczajnie nie lubią.

Nie psują tylko swoich gier, bo dają przykład całej branży. Kiedy firma zarabia na mikrotransakcjach i DLC więcej niż na sprzedaży gier, to daje bardzo jasny sygnał innym i cierpi na tym cała branża i gracze.
Jasne, rozumiem, ale sądzę, że to jednak bardziej skomplikowane. Nie wszyscy w branży gier są tacy ślepi, by myśleć krótkoterminowo. Markę buduje się odpowiednią jakością, a nie samą sprzedażą. EA rozmieniło swoją markę na drobne w ciągu ostatniej dekady. Mają szczęście, że rynek casualowy tak się rozwinął, i na tym jadą.

Czy szkodzą branży? Myślę, że to trochę jak z "Transfomers" w świecie filmu. Bay wyprodukował film, którego modelu produkcji nie da się po prostu skopiować. Bo abstrahując od jego umiejętności, trafił w dobry moment z dobrymi składnikami. Mimo to wcale nie są to jedyne blockbustery produkowane obecnie, a te, które próbował skopiować "Transformers" poległy sromotnie. (Innym przykładem może być "Marvel", którego też wszyscy próbują kopiować, a który wyszedł zwycięzko z "walki" z "Transformers" robiąc coś swojego, a nie kopiując).

Branża cierpi raczej w tym sensie, że miliony nie są pompowane w jakościowe gry o ciekawych konceptach, tylko odgrzewane kotlety - no ale to normalne. Bo mamy każuali, którzy w nie grają - gdyby ich nie było, nie byloby tych gier, nie byloby takiej EA i nie byłoby aż tylu miliardów dolarów.


Cytat:Ludzie kupują, bo nie mają świadomości, bo im to nie przeszkadza i mają to gdzieś, bo chcą zagrać w pełną grę (i pewnie woleliby, żeby wszystko było w niej  zawarte od razu) lub to kwestia marketingu, manipulacji, itd., ale nie można zrzucać (całkowicie) odpowiedzialności na graczy.
Masz całkowitą rację, jednak to, jak wygląda ten rynek to jest właśnie przecież kwestia napływu każualowego gracza, który nie ma świadomości i po prostu chce sobie pograć. Rynek się po prostu powiększył.

Cytat:
Cytat:Sorry, ale za stan współczesnego rynku gier są w 100% odpowiedzialni sami gracze. Gdyby nikt tego syfu nie kupował, to by tego po prostu nie było. I tyle.

Przecież to nie jest taka prosta sprawa. Równie dobrze można powiedzieć, że w 100% odpowiedzialni są producenci, bo gdyby nie produkowali syfu, to nikt by go nie kupował.
Cytat:Chodzę czasem do kina na słaby film, ale czy to znaczy, że płacąc za bilet daję twórcom przyzwolenie na kręcenie szitu i jestem odpowiedzialny za gorszą jakość blockbusterów? W jakimś sensie pewnie tak, ale myślę, że nie będzie to 100 procent :D
Rozumiem, co masz na myśli, ale spójrz na to z innej strony w takim razie: jak inaczej wpływasz na twórce czegoś niż kupując jego produkt? Jeżeli zrobisz brzydki rysunek, a ja dam Ci za niego 20 złotych to jaka będzie twoja reakcja? Pomyślisz: "o, to znaczy, że warto robić takie rysunki". Albo: "o, frajer się znalazł, kupił taką żenadę, spróbuję wcisnąć mu więcej". Czy raczej: "to był jakiś przypadek, nigdy więcej". :)

Dlatego IMO najlepszym sposobem na wspieranie jakościowej kinematografii to polecanie dobrych filmów i ignorowanie złych (bo odradzanie i "znecanie się", co jest ostatnio bardzo popularne, często zachęca do oglądania).

Cytat:Kupuję sobie gierkę i nagle okazuje się, że jeżeli nie wykupię jakichś skrzynek za prawdziwą kasę, to czeka mnie nudny 50 godzinny grind, żeby ujrzeć finał i poczuć, że produkt jest kompletny i wyciągnąłem z niego wszystko, co się dało. Jak dla mnie to podchodzi pod jakieś przymuszanie i psychologiczną manipulację. To nie jest dowolna pierdółka, którą kupuje się dla czystej przyjemności i zachcianki. Dlatego nie sądzę, że mikrotransakcje to jest 100 procentowa wina graczy.
Jak najbardziej to jest manipulacja. Wiele gier jest opartych o techniki manipulacyjne, po to żeby gracz przy nich został na dłużej (sam mechanizm nagradzania punktami przecież to to - czy tym bardziej RPGowy system rozwoju, ktory teraz jest w co drugiej grze). Grunt to mieć tego świadomość, a nie narzekać, że gra x ma teraz punkciki, które Cię programują do robienia więcej rzeczy.


RE: Gry - zdzichon - 16-01-2018

Cytat:Branża cierpi raczej w tym sensie, że miliony nie są pompowane w jakościowe gry o ciekawych konceptach, tylko odgrzewane kotlety - no ale to normalne.

Też. Gorzej że potencjalnie bardzo dobre gry, są psute kasynowymi mechanikami.
Pograłbym w nowego Need for Speeda, bo bardzo lubię tą serię mimo wahnięć jakości (sporych), ale nie pogram, bo mój progres zależy tam od losowania po wyścigu. To ma mi dać motywację do następnych?


RE: Gry - patyczak - 16-01-2018

Cytat:Grunt to mieć tego świadomość, a nie narzekać, że gra x ma teraz punkciki, które Cię programują do robienia więcej rzeczy.

Odnośnie świadomości, to przede wszystkim chciałbym, żeby branżowe media zwracały na to wszystko uwagę i piętnowały (nawet te mniej szkodliwe praktyki, bo akceptując pierdółki, podwyższamy próg akceptacji dla większego szitu). Bo mamy takiego "Battlefronta 2" i wielki krzyk, serwisy o grach trochę ponarzekały i zaraz wszyscy o tym zapomną i kolejne gierki z mikrotransakcjami będą dostawały oceny 8/10.

Fajnie, że EA dostało trochę po tyłku w kontekście premiery BF2, ale myślę, że to bardziej kwestia klikalności - bo afery z mikrotransakcjami fajnie się klikają - niż jakiegoś autentycznego poczucia odpowiedzialności mediów growych za dziedzinę, którą się zajmują. Niestety.


RE: Gry - tchopz - 16-01-2018

A najlepsze jest to, że SW:BF2 wcale nie był i nie jest taki jak go w mediach obsmarowano. Nie ma tam P2W, a same lootboxy dają niezauważalnie mało bonusów. Sam progres daje dużo więcej i jest niemal w 100% zależy od skilla i włożonego w grę czasu (liczba zabić, trafień w głowę, itd.).
Przy czym chwilę wcześniej na rynku pojawiło się takie NBA 2k18, gdzie płacić trzeba absolutnie za wszystko i gra zebrała super recenzje. Podobnie najnowsza gierka ze Śródziemia, gdzie nawet wątek fabularny zawierał element wymagający mikrotranzakcji lub grubego grindu.


RE: Gry - Huntersky - 16-01-2018

To dlatego, że EA ograniczyło i poprawiło pod wpływem oburzenia system punktów i zdobywania bonusów, jak widać dość znacząco.


RE: Gry - patyczak - 16-01-2018

Cytat: Nie ma tam P2W, a same lootboxy dają niezauważalnie mało bonusów. Sam progres daje dużo więcej i jest niemal w 100% zależy od skilla i włożonego w grę czasu (liczba zabić, trafień w głowę, itd.).

No to na początku było wręcz przeciwnie - progres całkowicie uzależniony od mikrotransakcji. A jeśli nie chciałeś płacić, to przykładowo odblokowanie jednej z wielu postaci miało zajmować nawet 40 godzin.


RE: Gry - Badus - 16-01-2018

Cytat:Podobnie najnowsza gierka ze Śródziemia, gdzie nawet wątek fabularny zawierał element wymagający mikrotranzakcji lub grubego grindu.

RIP gry wideo, jeśli branża to zacznie forsować. Pozostanie wyciągnąć GameBoy'a ;)


RE: Gry - tchopz - 16-01-2018

Ale panowie, graliście w grę od premiery i w betę, czy tylko czytaliście? Bo z tego co widzę to to drugie.

Nie było tam P2W nigdy, nawet przed poprawkami. Odblokowanie postaci nie dawało żadnej przewagi na polu bitwy i nie ma tu żadnego znaczenia, czy do odblokowania potrzeba 40, czy 5 godzin gry jak po poprawkach. Dlaczego?
A no, bo nie wiem też czy wiecie, że jednocześnie na mapie może być tylko jeden bohater i trzeba na niego "zarobić" killami w danym meczu. Początkujący gracz przez cały mecz nie uzbiera punktów na bohatera i może se mieć kupione wszystkie postaci, ale nimi nie zagra. No i każda ze stron ma bohaterów odblokowanych od początku, żeby dobry gracz, który uzbiera punkty jako pierwszy miał co wybrać nawet jeśli nie otworzył choćby skrzynki powitalnej.

Do tego postaci bohaterów różnią się niuansami. Ci najdrożsi nie są lepsi od tańszych. To czy do walki po jasnej stronie wkroczy w połowie meczy Luke, czy Rey nie robi różnicy. Grasz mało? Odblokuj sobie Rey po 5 godzinach. No life? Odblokuj Luka po 40.

Co zmienia mocno rozgrywkę? Bronie! A te są za progres, ale o tym już pisałem.

Aha. Match maker dobiera ludzi doświadczeniem... Także ten, nawet seal clubbingu nie ma.


RE: Gry - Huntersky - 16-01-2018

A karty z bonusami, które miały dawać zauważalną przewagę? Do tego te 40 godziny miały być poświęcone tylko na odblokowanie jednej postaci, bez dodatkowych rzeczy jak karty czy części, co jest kuriozalne. W najlepszym multi jaki grałem, czyli Modern Warfare 2, osiągnięcie maksymalnego poziomu doświadczenia to była kwestia 40 godzin, a my mówimy o jednym unlocku.


RE: Gry - patyczak - 16-01-2018

Ja przyznaję, że tylko czytałem, a czytałem o tym, że progres nie był powiązany z rozgrywką. Dostawało się przedmioty losowe, niezwiązane z klasą, którą się grało, co premiowało tych, którzy płacili.

Ale nie będę się wykłócał, bo tylko czytałem i widocznie wszyscy zmyślali albo źle zrozumiałem :D

Jednak nie zgadzam się z taką postawą, że "te mikrotransakcje nie są takie złe, więc nie krytykujmy". Nie powinno być ich w ogóle, chyba że w grze free-to-play.


RE: Gry - tchopz - 16-01-2018

Oczywiście ziarno prawdy w tym co piszecie jest, ale to są rzeczy, które na rozgrywkę mają wpływ minimalny.

Karty dają mało. I dają do zdolności specjalnych, które są baaardzo sytuacyjne i trzeba ich umieć użyć.
Jak jesteś cienki to Ci nic nie da. Jak jesteś cwaniak to radzisz sobie i tak doskonale bez tego.
Zauważalna przewaga? Jaasne.
Jak zginiesz to widzisz pełny ekwipunek zabójcy, łącznie z kartami. Tak się dziwnie składa, że korelacji między jakością kart, a miejscem w rankingu nie zauważyłem.

I to wszystko o czym jest mowa byłoby może pewnym problemem w meczach 1vs1. Nie dużym, ale jakimś tam.
A gra się 20vs20.

Żeby było jasne. Nie bronię mikrotranzakcji, bo to gówno niemiłosierne.
Ale wypłynęło to gówno nie z tej kanalizy co trzeba. Jest wiele gier, gdzie ten problem jest poważniejszy.