![]() |
|
"Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22) +--- Wątek: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach (/Thread-Epizod-butelkowy-czyli-kr%C3%B3tko-o-serialach--2819) |
RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Gal Anonim - 25-03-2022 (25-03-2022, 14:45)Mental napisał(a):Niedawno miałem przyjemność widzieć Newark na własne oczy. Wygląda jakby to tam najpierw zaatakował Putin.Cytat:Ja lubię Compton za te klimaty: RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Doppelganger - 25-03-2022 (25-03-2022, 14:45)Mental napisał(a):Cytat:Ja lubię Compton za te klimaty: Oczywiście, ze nie. Ale mnie po trochu interesuje historia Compton: oglądałem kiedyś dokument o Crips and Bloods i jak to się tam zaczęło. Naprawdę, cale gowno się tam w Compton zaczelo rozlewać dopiero w latach 60tych - dla szczęśliwych Amerykanów dla których lata 1920-1960 to był raj na Ziemii musiał być to niezły szok. Lubię ogólnie tez filmy z tamtymi klimatami, oczywiście przodują tutaj Boys'n'da Hood ze świetna rolą Ice Cube'a który zawsze wydawał się ogarnięty i już jako 20late nie dał się dymać Żydowi w NWA. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Mental - 25-03-2022 Crov napisał(a):Niedawno miałem przyjemność widzieć Newark na własne oczy. Wygląda jakby to tam najpierw zaatakował Putin. Gdyby Predator wylądował w Newark, nie przeżyłby tam 1 godziny. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Pelivaron - 26-03-2022 Krakowskie potwory Dlaczego to zacząłem oglądać? Nie wiem. Dlaczego chce to skończyć? Nie wiem. Jestem po sześciu odcinkach, do zakończenia zostały mi dwa i jestem pod wielkim wrażeniem tego, jaką nędzę zaserwował nam Netflix do spółki z paniami Kasią Adamik i Olga Chajdas. Generalnie girl power musi być - piszę już teraz swoją krótką notkę, ponieważ w finale będzie się działo. W szóstym odcinku padają słowa, które mrożą, powodują ciarki i ogólnie wywołują efekt wow. Otóż w momencie, w którym główna bohaterka dostaje zadanie uwolnienia pewnej legendarnej kobiecej postaci (nie będę spoilerował jej imienia, bo może ktoś się skusi!), padają słowa: "Nadejdzie czas mocy kobiet" hihi XD. Przy okazji jest ona bi, także postępowo, wiadomo. Dziwne, że studenta Murzyna nie ma, ale nieważne - są bliźniaczki o azjatyckich rysach i gadajo po polsku, ale mają angielskie wtrącenia. W ogóle oglądanie tego serialu to taki ból: raz: totalnie nie wiem o co tam chodzi i co się dzieje na ekranie; dwa: jest uberduper mhocznie, wszystko ma takiego kija w dupie, że normalnie ała; trzy: "Batman" Matta Reevesa wydaje się być wesołą i kolorową historyjką; cztery: kuriozalna grupka głównych bohaterów, są tak zajebiści, ze nawet ich nie rozróżniam (no z wyjątkiem creepy laski, która ma tak specyficzny wygląd, że po prostu tym się wyróżnia - Anna Paliga); pięć: laska na domiar złego udaje potwora z "Labiryntu Fauna" XD; sześć: realizacyjna bieda, gdzieś pomiędzy tymi paradokumentami Polsatu i TVN-u, a normalnymi serialami; siedem: totalny brak wykorzystania pięknego Krakowa, gdyby nie krakowskie i słowiańskie legendy równie dobrze mogliby akcję umieścić w Sosnowcu (chociaż cud, że do Wieliczki zawitali); osiem: miasto se w sumie żyje i ma wyjebane, nieważne, że panuje tam jakaś zaraza, ludzie na rynku zmienili się zombie, wielki dziwak kradnie dzieci i ogólnie dzieją się dziwne rzeczy dziewięć: ten paskudny CGI potworek ze zwiastuna to pojawia się na 30 sekund i tyle potworów dziesięć: na pewno coś jeszcze, ale już zapomniałem! Na plus: hmm, nieopierzona obsada, bo oni starają się, jak mogą, szczególnie ta aktorka grająca główną role, ale ma tak nieciekawą i ciulową postać, że jej starania są spuszczane w kiblu przez Panie Adamik i Chajdas. Natomiast Chyry jest mało, chyba po prostu potrzebowali znane nazwisko do promocji. Na plus jeszcze gówniak grający głównego złego, jest creepy, może nie tak, jak laska udająca potwora z "Labiryntu Fauna", ale jest. No i pomysł jest super, ale totalnie spartolony. Szkoda. po 6. odcinkach - 2/10! Nie mogę się doczekać dwóch finałowych, skończę do końca weekendu! PS wzywam towarzysza OGPUEE do obejrzenia tego serialu - jako amator dziwactw, często nienajlepszych powinieneś obejrzeć. Czekam na Twoją opinię :D RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - OGPUEE - 26-03-2022 ![]() :) Póki co wystarczy mi recenzja Krzysztofa M. Maja, która podsumuje wszystko (ogólnie polecam jego kanał): I byłem rozczarowany "potworami" (które Maj pokazał w w/w recenzji), bo sądziłem po obecności CG-stwora w trailerze, że będą jakieś fajnie wyglądające bestie - a tu bida z nędzą. Już Herkules z Sorbo był dużo lepszy pod tym względem. I nie ma wykręcania się brakiem budżetu, bo potwór z W lesie dziś nie zaśnie nikt był dobrze wykonany (to samo dotyczy się scen gore). Nawet słabe Za niebieskimi drzwiami pozwoliło sobie na nieco kreatywności. I mimo tytułu Krakowskie potwory to dziwi mnie brak smoka wawelskiego, który praktycznie jest synonimem Krakowa. Zresztą jak byłem w sierpniu w Krakowie, to na rynku wszędzie pełno maskotek i gadżetów smoka. Co do gniotów i dziwactw, to te staram się wybierać takie, żebym przynajmniej pośmiał i nie żałował straconego czasu (jedyne takie chujozy w ostatnim czasie to były obie części Silent Night Deadly Night, a to dlatego że nie spodziewałem się tak złych pozycji). A po opiniach widzę, że Krakowskie potwory to złe, aż złe. Może osobnych temat w dziale o polskich filmach :)? RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Gal Anonim - 26-03-2022 (26-03-2022, 09:17)Pelivaron napisał(a): Krakowskie potworyDziesięć: najbardziej nieseksowne, nieuwodzicielskie przedstawienie sukkubów (?) w historii kinematografii. Reżysersko w ogóle nie czuć, że te postacie grane przez panią ze "Sweat" uwodzą magią czy coś - jest to pokazane strasznie sucho i bez emocji. Cytat:dwa: jest uberduper mhocznie, wszystko ma takiego kija w dupie, że normalnie ała;Co ty, przecież są takie superśmieszne dialogi: - Jak ktoś bzyka owcę to zoofil. A jak ktos bzyka demona? - To debil. Cytat:No i pomysł jest super, ale totalnie spartolony. Szkoda.Mowiac "pomysl" masz na mysli: "fajnie byloby zrobić polski serial fantastyczny o słowianskich demonach"? To sie zgadzam, bo też sie jaralem, ale reszta pomyslu w serialu to bieda raczej. A koncept, zeby zrobic serial ze slowianska mitologia to chyba co drugi znajomy, ktory pracuje w filmie i serialu mial. :P RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Pelivaron - 26-03-2022 (26-03-2022, 16:37)Crov napisał(a): Dziesięć: najbardziej nieseksowne, nieuwodzicielskie przedstawienie sukkubów (?) w historii kinematografii. Reżysersko w ogóle nie czuć, że te postacie grane przez panią ze "Sweat" uwodzą magią czy coś - jest to pokazane strasznie sucho i bez emocji. Mieć wydawać by się mogło idealną aktorkę do tego i zrobić coś takiego? Koleśnik wymiotła w "Innych ludziach" w roli głupiutkiej karyny, była przy tym mega pociągająca i bardziej pasowała na demona-uwodziciela niż to co zaserwowali twórcy. Ja bym poszedł bardziej w formę takiej syreny, gdzie jest ona piękna i uwodzicielska, a nie że od razu ma formę demona. Gołym okiem widać, że jest z nią coś nie tak, a mamy do czynienia... z grupą badającą demony. No, ale w tym serialu najwidoczniej wszystko musi być dosłowne. Cytat:"fajnie byloby zrobić polski serial fantastyczny o słowianskich demonach" Tak, dokładnie o to mi chodzi. Cytat:A koncept, zeby zrobic serial ze slowianska mitologia to chyba co drugi znajomy, ktory pracuje w filmie i serialu mial I pewnie każda ta historia była ciekawsza, miała więcej sensu i sympatyczniejszych bohaterów. Wow, brawa dla Pań Adamik i Chajdas (prywatnie para z tego co widzę) - są niezwykle utalentowane, jeśli chodzi i o niszczenie ciekawych serialowych konceptów. Najpierw alternatywna rzeczywistość, w której ZSRR nie upada, a teraz słowiańskie mity. Szkoda. Czekam niecierpliwie na kolejny projekt, który zawalą :) Adamik i Chajdas - prywatnie para z tego co widzę, pewnie wieczorami siadają na kanapie i dumają co by tu jeszcze popsuć. (26-03-2022, 14:26)OGPUEE napisał(a): I mimo tytułu Krakowskie potwory to dziwi mnie brak smoka wawelskiego, który praktycznie jest synonimem Krakowa. Zresztą jak byłem w sierpniu w Krakowie, to na rynku wszędzie pełno maskotek i gadżetów smoka. Jest smok wawelski, ale sposób w jaki został wykorzystany, to po prostu ręce opadają. Aż pisać mi się nie chce :D RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Gal Anonim - 26-03-2022 (26-03-2022, 17:05)Pelivaron napisał(a):No klasyk to wykorzystanie tego jak w "Lśnieniu" w scenie z wanną. Ale można było ją też po prostu pokazac tak, jak tutaj w serialu, ale reżysersko zbudować napięcie. Ale tutaj nawet nie ma próby tego: kamera ot pokazuje, że laska idzie trochę delikatniej niż wcześniej, koleś patrzy, bum, całują się. Bieda potworna. I - niestety - w dzisiejszych czasach mam wrażenie, że to wynika nie z braku umiejętności czy świadomości reżyserki, a z chęci uniknęcia "seksizmu" czy "male gaze", dlatego te sceny są tak totalnie bezjajeczne.(26-03-2022, 16:37)Crov napisał(a): Dziesięć: najbardziej nieseksowne, nieuwodzicielskie przedstawienie sukkubów (?) w historii kinematografii. Reżysersko w ogóle nie czuć, że te postacie grane przez panią ze "Sweat" uwodzą magią czy coś - jest to pokazane strasznie sucho i bez emocji. Cytat:Wow, brawa dla Pań Adamik i Chajdas (prywatnie para z tego co widzę) - są niezwykle utalentowane, jeśli chodzi i o niszczenie ciekawych serialowych konceptów. Najpierw alternatywna rzeczywistość, w której ZSRR nie upada, a teraz słowiańskie mity. Szkoda. Czekam niecierpliwie na kolejny projekt, który zawalą :) Adamik i Chajdas - prywatnie para z tego co widzę, pewnie wieczorami siadają na kanapie i dumają co by tu jeszcze popsuć.Smutna prawda - wystarczy mieć znajomości i elo. Czy Kasia Adamik zrobiła jakąś jedną dobrą produkcję kiedykolwiek, czy jej sukces to bycie córką Agnieszki Holland? RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - michax - 27-03-2022 Z seriali to Wataha, w którym reżyserowała z siedem, osiem odcinków, ale nie pisała żadnego, i może dlatego wyszło. Z filmów to najlepszy jest chyba Janosik. Historia Prawdziwa, ale może dlatego, że z mamą współreżyserowała. Choć najlepszy, nie znaczy że dobry. A nie, sprawdziłem teraz i jednak Kasia Adamik zrobiła jeden dobry film, czyli Boisko Bezdomnych z Dorocińskim. Zapomniałem że to jej film. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - OGPUEE - 31-03-2022 Maszyna zmian. Nowe przygody - W końcu nadrobiłem całość Maszyny zmian. Dla tych co nie wiedzą, o czym serial - grupa dzieciaków jadą do pałacu myśliwskiego w Antoninie, gdzie Władysław Kowalski przed laty stworzył tytułową maszynę zmieniającą rzeczy do godziny 9:00 wieczorem. W ostatnim odcinku maszyna zmian został spalona i wrzucona do jeziora. Pierwszą serię powtórzyłem w sierpniu. Całość to sympatyczna komedia będąca fabularną kreskówką nie traktująca siebie poważnie i z tego powodu dobrze się zestarzała. Tym razem akcja dzieje się w zimie, a maszyna zmian przeniosła swą świadomość do studni. I w drugiej serii jest bardziej komediowo, kreskówkowo i parodystyczne. Np. Mikołaj budował z Maklerem haubicę, mówiąc wprost że to służy do zabicia ewentualnego potwora zmienionego przez maszynę zmian :D. W tym samym odcinku Policja olewa sprawę (no w sumie, gówniak dzwoni z jakąś pierdołą) i to dlatego, że musi pograć w pegasusa :D. Nic dziwnego, że tak długo im zajmowało schwytanie Pruszkowa. Odnośnie parodii - drugi odcinek zawiera odniesienia do monster movies, piąty nabija się częściowo z kina akcji, a finał czwartego jest jawną parodią Terminatora. W tym samym odcinku (gdy Julia naśladowała postacie z TV) leciała zajawka serialu Robokiller o morderczym robocie. Czemu TVP nigdy tego nie zrealizowała w pełnej formie!? Ja chcę polskiego Terminatora! Kurde, gdyby powstał to byłby klasykiem polskiej kinematografii, a tak dupa blada :(. I jedynie namiastka była ta wstawka i Ferdynator z Kiepskich. Dzieci polepszyły się aktorsko, choć dziewczynka grająca Julię dalej najsłabsza aktorsko (co chyba wszyscy wiedzieli, bo zrobili odniesienie :)). O dziwo nieliczne efekty specjalne dość przyzwoite. Świetna muzyka Krzesimira Dębskiego, aż tak bijąca polskimi latami 90. Chyba to najlepszy element obu seriali. Muzyka z napisów końcowych bardzo wpadająca w ucho. W sumie mam dwa zastrzeżenia. Czemu Jok nie wrócił do ekipy? Ze wszystkich aktorów grał najlepiej, miał najwięcej osobowości i był „najgłówniejszy” z chłopców. Sądziłem, że grający go dzieciak był niedyspozycyjny (w jednym odcinku wróciła nawet ta złośliwa szkolna dyrektorka i jej córka), ale czytałem artykuł o nim i wspominał, że twórcy podziękowali mu, co go podłamało psychicznie. Przynajmniej wyjaśnili w serialu, że wyjechał do Danii (chyba, że to eufemizm do deportacji do Wietnamu). I po drugie - pierwsza seria miała wyraźne zakończenie podsumowujące całość wydarzeń, a ostatni odcinek to kolejny adventure week bez rozwiązania wątków z urwanym zakończeniem nie wskazującym na koniec. Generalnie obie serie można spokojnie obejrzeć na luzie z dziećmi. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Pelivaron - 31-03-2022 (26-03-2022, 16:37)Crov napisał(a): Mowiac "pomysl" masz na mysli: "fajnie byloby zrobić polski serial fantastyczny o słowianskich demonach"? To sie zgadzam, bo też sie jaralem, ale reszta pomyslu w serialu to bieda raczej. A koncept, zeby zrobic serial ze slowianska mitologia to chyba co drugi znajomy, ktory pracuje w filmie i serialu mial. :P Doda w Hejt Parku powiedziała, że jej kolejny film, jaki wyprodukuje będzie o mitologii słowiańskiej :D RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Krismeister - 01-04-2022 Jestem po dwóch odcinkach "Odwilży", ja pier dawno żaden dzieciak tak mnie nie denerwował. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - raven.second - 02-04-2022 (25-03-2022, 13:40)slepy51 napisał(a):raven.second napisał(a):Pierwszy odcinek Halo obejrzałem. Nie grałem w żadną z gier, nie jestem fanem, nie wiem o tej serii Drugi odcinek obejrzałem, jest jeszcze gorzej :) to znaczy, kosmici fajni, artefakt fajny, baza w pasie asteroid absurdalna, ale fajna, a reszta... no, w tym tempie to za odcinek-dwa Master Chief będzie biegał golusieńki (bo teraz zrzucił już zbroję i w jakiejś skórzanej piżamce chodzi). RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Pelivaron - 24-04-2022 (01-04-2022, 23:25)Krismeister napisał(a): Jestem po dwóch odcinkach "Odwilży", ja pier dawno żaden dzieciak tak mnie nie denerwował. Pierwszy odcinek był całkiem ok, fajnie obiecywał, że będzie to solidny kryminał, trochę w takiej skandynawskiej aurze. Niestety im dalej w las tym gorzej. Aktorzy ciulowi, postacie ciulowe, finałowe rozstrzygnięcia ciulowe. Obejrzałem do końca bardziej z obowiązku niż przyjemności. 4/10 Spuszczanie się polskich recenzentów nad tym tytułem jest dla mnie totalnym nieporozumieniem. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Mental - 25-04-2022 OUTER RANGE Zacząłem oglądać z intencją skończenia po max 2 odcinkach. Ale oglądam dalej. Naprawdę intrygująca rzecz. Akcja dzieje się w stanie Wyoming w środowisku kowbojskim. Josh Brolin w roli farmera, który znajduje w ziemi "dziurę" (tunel czasoprzestrzenny?) i różne wiksy z tego wynikają (znikają ludzie, góry etc.). Na pierwszym planie natomiast śledztwo kryminalne. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - raven.second - 25-04-2022 A tak się zastanawiałem, czy oglądać czy jednak nie. Czuję się zachęcony i, żeby nie pozostać dłużnym... Project Blue Book, czyli takie X-Files ale w latach pięćdziesiątych, rzekomo oparte na faktach (a tak przynajmniej informuje plansza na początku każdego odcinka). Aidan Gillen jako profesor pomagający wojskowym wyjaśniać różne dziwne rzeczy w ramach projektu "Błękitna Księga", tj. ludzie wcale nie widzieli UFO tylko balon meteorologiczny, gaz błotny albo sowę czy po prostu byli ofiarami zbiorowej halucynacji. Sam zaczyna jednak mieć wątpliwości i grzebie coraz mocniej, próbując dojść do "prawdy". Fajne to, klimacik lat pięćdziesiątych jest, jakieś spiski i knucia są prowadzone zgrabnie, łyknąłem pierwszy sezon bez większych oporów, ale mogło być dużo lepiej - no i w mimo podobieństw do X-Files to nie jest na poziomie Archiwum, tylko klasę czy dwie niżej :) RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Mental - 25-04-2022 Cytat:A tak się zastanawiałem, czy oglądać czy jednak nie. Obejrzałem na razie 4 (więcej nie ma, następne dwa za kilka dni dopiero wyjdą). W sumie nie mam się do czego przyczepić. Może do pani szeryf Indianki-lesbijki, ale tak to już jest: sami biali grać nie mogą, musi być przedstawiciel mniejszości etnicznej i seksualnej, inaczej uwalą ci projekt. Nie wspominałbym o tym, gdyby akcja toczyła się w San Francisco, ale tutaj mamy kilkutysięczne miasteczko w Wyaoming. Szansa, że na stanowisku szeryfa trafi się lesbijka i to jeszcze Indianka jest mniejsza niż szansa wygranej w lotto :) RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Wolfman - 25-04-2022 (25-04-2022, 09:27)Mental napisał(a): OUTER RANGE Miałem wczoraj pytać czy ktoś oglądał i czy warto, bo natrafiłem na trailer owego serialu wraz z ofertą sklepikową, a tu proszę - jest oglądane ;) Pasują mi klimat western-mystery, a brak pederastii (w tej gorszej wersji) we współczesnym serialu to rzadkość wobec której nie można przejść obojętnie. RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Mental - 25-04-2022 Indianie skalpują homoseksualistów, więc ta Indianka to musiała przyjechać do Wyoming chyba z Beverly Hills - podążając za Kanye Westem ;) RE: "Epizod butelkowy", czyli krótko o serialach - Wolfman - 25-04-2022 Homoseksualistów tak, ale homoseksualistki to by mogli odpuścić, wzorem bardziej liberalnych i zdroworozsądkowych Polaków: |