Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77)



- Scavenger - 24-03-2008

Crov napisał(a):Myślę, ze nie ma się co spieszyc. Jasne, zostało 37 odcinków, ale spokojnie jeden czy dwa mogą poświęcić Michaelowi i myślę, że możemy się jeszcze dowiedzieć jak dopłynął. Znowu nie musi to być takie nielogiczne i naciągane. Z drugiej strony może to byc zabieg czysto techniczny - aktor grający Walta wygląda starzej.
Bardzo chętnie zobaczyłbym retrospekcje Walta, i jego powrót do serialu. Nie wiem, czy to możliwe.

Zastanawia mnie czy Ben miał na myśli "coś więcej" mówiąc: "oni wiedzą kim naprawdę jestem"... Czy Ben ukrywa jeszcze jakąś tajemnicę? Czy ma jakiś tajemniczy związek z Widmorem?


- Gal Anonim - 24-03-2008

Walt na pewno wróci, on też przecież ma jakąś misję związaną z Wyspą. Jakbyśmy dostali jego flash-backi też mogłoby być ciekawie.


- Hitch - 24-03-2008

Sory, ze wam sie wtrace w dyskusje.
Lostów ogladam z zaciekawieniem, ale bez zadnych podniet. Wszystkie serie dotychczas ogladalem, ot tak sobie na TVP1. Ostanio cos mnie ruszylo (nudy) i siegnalem po czwarty sezon, do znanej nam wszystkim sieci sklepow :)
Cztery odcinki, byly jak to Lost. Zakrecone itd, ale piaty odcinek czwartej serii podbiegl, kopnal mnie w jaja, ukradl portfel, nazwal frajerem i uciekl. To byl chyba najdoskonalszy odcinek ze wszystkich seriali na Ziemi. Po prostu, WOW. Sam pomysl wyjsciowy daje nieskonczone mozliwosci do stworzenie doskonalego filmu, a ostatnia scena to po prostu namacalne emocje. Wielkie brawa! Jeszcze zbieram zeby, ktore wybily sie od uderzenia spadajaca szczeka o podloge.

PS.
Desmond w wersji '96 trafil na moja liste aktorow, ktorzy moga dostapic zaszczytu zagrania Maxa Payne'a.


- Mierzwiak - 24-03-2008

Brawa dla Hitcha :)

Na retro Walta bym nie liczył, chłopaczek zbyt podrósł (chociaż spojrzałem na Lostpedii na jego fotkę z końcówki 2 sezonu, w sumie na twarzy w ogóle się nie zmienił).

Swoją drogą intryguje mnie kwestia dużego Walta o którym sam przecież mówił Locke. Ciekawe jakie wyjaśnienie dla tego "zjawiska" zaserwują scenarzyści, a muszą, skoro uwzględnili to w scenariuszu.


- Korshak - 25-03-2008

Tak sobie myślę, że scenarzyści mają jednak cholernie niewdzięczne zadanie. Z całą pewnością mają już świetnie opracowany plan zakończenia serialu, efektowne wyjaśnienia czym jest wyspa, dym, 4-ro palca stopa, Hanso itd... i nic z tym nie mogą zrobić. Do póki producent nie powie STOP. Wtedy może być już za późno, i wszelkie wyjaśnienia na tle całego bajzlu który muszą na bieżąco wymyślać mogą okazać się po prostu śmieszne. Ale wciąż myślę, że koniec serialu leży gdzieś w szufladzie i jest tak dobry jak początek.


- Mierzwiak - 25-03-2008

Korshak przecież data zakończenia serialu jest już od dawna ustalona.

A główni producenci, Cuse i Lindelof, są jednocześnie scenarzystami.


- Korshak - 25-03-2008

Mierzwiak napisał(a):Korshak przecież data zakończenia serialu jest już od dawna ustalona.

A główni producenci, Cuse i Lindelof, są jednocześnie scenarzystami.

O dacie nie wiedziałem. A producenci zazwyczaj ulegają publice, (która potrafi zarżnąć każdy dobry serial) więc nie mówiłbym "hop" :/ Lost powinien skończyć się góra po 3 sezonach. Chociaż muszę przyznać że 4 sezon na razie nie zawodzi, ale to już jest balans na krawędzi.


- Hitch - 25-03-2008

Na krawedzi? Jak dla mnie, czwarty sezon dopiero przyniosl najlepszy odcinek.


- Mierzwiak - 25-03-2008

Korshak napisał(a):A producenci zazwyczaj ulegają publice, (która potrafi zarżnąć każdy dobry serial) więc nie mówiłbym "hop" :/
Przez 3 i 3/4 sezonu nie ulegli (a raczej ulegli; nie popełniają już błędów jak choćby te obecne w 2. sezonie) i nagle mieliby to zrobić? Puh-lease.


- Gal Anonim - 25-03-2008

Dokładnie. Mimo że serial miewa gorsze odcinki to cały czas poziom i jakość rośnie.

I przecież to oczywiste, że LOST ma z góry założone zakończenie. To nie jest typ serialu, w którym każdy odcinek to nowa historia w stylu "CSI" czy sitcomów. Tu historia wyraźnie do czegoś zmierza i jest bardzo ważna. Nie może być tak, że twórcy sobie powiedzieli "o, tu rzucimy posąg stopy z czterema palcami, tam rzucimy te śmieszne numerki, tam Walt się pojawi, tam Desmond będzie podróżował w czasie, a tam pojawi się Jacob, a później to się pomyśli co to tam ma znaczyć". Widać to dobrze na przykładzie Desmonda i Widmore'a właśnie.

Dodatkowe odcinki służą głównie rozwinieciu postaci - i tu myślę, że to przede wszystkim ich biografie mogły się rozwijać wraz z postępem prac nad serialem. Pewnie były jakieś punkty, które musiały być ze względu na główny wątek i tak dalej, ale pewnie pojawiło się jeszcze parę rzeczy dodatkowych w ich historiach.

Ciągle słychać o tym, że scenarzyści już nie dają rady, wymyślają na bierząco i balansują na krawędzi, a ja ciągle nie wiem skąd to się bierze. Widać, jak kolejne wątki się łączą, a historia rozwija się sensownie. To nie "Prison Break".


- Mierzwiak - 25-03-2008

Według mnie część rzeczy na pewno narodziła się już w trakcie trwania serialu, niemożliwe jest przecież, by od 3 lat mieli obmyślony każdy szczegół. To niewykonalne. Ale na pewno nie było "Dobra, dajemy to do scenariusza, potem się wymyśli jak to dalej poprowadzić".

Mogli mieć zarysy pewnych wątków, które potem zostały rozwinięte. Inne nowe z kolei zostały płynnie wplecione w fabułę, bo po prostu były zgodne z mitologią serialu, całym konceptem itd. Sama konstrukcja tego serialu to ułatwia. Mieszanie przeszłości, przyszłości i teraźniejszości daje nieograniczone możliwości. W którym innym serialu postać która zginęła (Tom), wciąż występuje?! Geniusz.

Nie ukrywam że cholernie chciałbym wiedzieć na przykład kiedy pojawił się pomysł frachtowca (choć to raczej dość wcześnie), albo czy Jacoba planowali od samego początku :twisted:


- Gal Anonim - 25-03-2008

Ale myślę, że główny wątek - czym jest Wyspa i Hanso - musieli wiedzieć od początku. Wiadomo, że nie w najdrobniejszych szczegółach, na pewno był szkic całej historii, bo w tym wypadku byc musiał.

Racja, myślę, że niektóre wątki dodano w trakcie, ale na pewno nie zostały rzucone "od tak", żeby były, jak najwyraźniej sądzą niektórzy widzowie.

Wydaje mi się, że Jacob jest bardzo ważny w mitologii Wyspy, więc pewnie był - przynajmniej jako część szkicu - już na początku.

Tak czy siak, obawy i przepowiednie o pogubieniu się w wątkach są raczej na wyrost. Póki co nie zawiedli.

Cytat:W którym innym serialu postać która zginęła (Tom), wciąż występuje?! Geniusz.
Desperate Housewives! :)


- Mierzwiak - 25-03-2008

No, ale tam tylko jako głos, chociaż były też flashbacki :)

Zakończenie serialu, to czym jest wyspa, dlaczego dzieją się na niej takie rzeczy MUSIAŁO być znane od początku. Przecież nie poszli do ABC i nie powiedzieli:

- Ej! Mamy super pomysł na serial - samolot rozbija się na niezwykłej wyspie!
- A jak to się skończy?
- No... to się wymyśli w trakcie.

Każdy kto twierdzi że to wszystko powstaje w biegu jest po prostu złośliwy 8)


- Gal Anonim - 26-03-2008

freak_outXP napisał(a):
Mierzwiak napisał(a):W którym innym serialu postać która zginęła (Tom), wciąż występuje?!

Twin Peaks.
No i "Veronica Mars", zapomniałbym. :)

Cytat:Nie wiem jak wy, ale ja tu nie widzę materiału na trzydzieści parę odcinków
Czteropalczasta stopa, działanie wyspy, Jacob, kim są "tubylcy", black rock, jakie plany ma Ben, czego tak naprawdę chce Widmore, kto podstawił wrak 815, dlaczego i czy Wyspa oddziaływuje na świat ze wnętrzny, co ze zdolnościami Walta, dlaczego większość jest jakoś ze sobą powiązana, znaczenie liczb, więcej informacji o Dharmie i Hanso... naprawdę, znajdzie się materiał. :)

Cytat:niektóre - wyglądające na ważne - wątki zostały sprytnie odsunięte na bok, np. ten z magicznymi liczbami, tak jakby twórcy za bardzo nie wiedzieli, jak je dalej pociągnąć.
Raczej jakby nie chcieli tłumaczyć wszystkiego w pierwszym sezonie, albo jakby nie chcieli robić zamieszania tłumacząc wszystkiego od tak w jednym odcinku, tylko zbudować postacie, świat i tak dalej.


- Mierzwiak - 26-03-2008

Na wyjaśnienie liczb nie liczcie. One są, ot tak. Podobnie jak fakt że wiele postaci jest ze sobą w jakiś sposób powiązany. Tego nie trzeba wyjaśniać, trzeba to przyjąć do wiadomości i już. Jeśli już, to okaże się że wyspa ich sprowadziła.

freak_outXP, materiału na kolejne odcinki jest tu od groma. Swoją drogą to zadziwiające, że jedni tupią zirytowani że pojawiają się kolejne tajemnice a stare nie są wyjaśniane, a inni twierdzą że serial jest przeciągany na siłę bo już wszystko wiadomo :lol: Czyżby były dwa LOSTy?


- Gal Anonim - 26-03-2008

Mierzwiak napisał(a):Czyżby były dwa LOSTy?
To te dwie różne rzeczywistości, o których pisze Vozzek69! Jesteśmy w rzeczywistości w której 815 nie rozbił się na Wyspie, tylko wcześniej!


- Korshak - 27-03-2008

Pozostanę przy swoim. Scenarzyści musieli planować zawiązanie, rozwinięcie i zakończenie akcji na +/- 2 sezony. Publiczność nie zawiodła, więc akcja musi się zacząć rozciągać (wyjaśnienie "dymu" miało być już w 2 sezonie). Scenarzyści dodali po drodze kilka motywów, które odłożyli między czasie na półkę (black-rock, dzieci, stopa, Libby, powiązania między bohaterami) i jeśli dalej tak pójdzie, to na półkę trafi wszystko co ciekawe a potem "jakoś się to wyjaśni" :/


- Spirit - 28-03-2008

A ja specjalnie złośliwa nie jestem, ale nie wierzę, że wszystko już mają wymyślone i nie tworzą akcji na bieżąco z sezonu na sezon mam wrażenie, że twórcy gubią się w plątaninie tajemnic i wyjaśnień.Powiedzcie mi do ciężkiej anieli jak to możliwe, że Alex jest córką Bena skoro przypłynęła statkiem z Rousseo, jakim cudem może być jego córką?????


- Gal Anonim - 28-03-2008

Kto powiedział, że jest jego biologiczną córką? No, ewentualnie oprócz Bena. :)


Korshak napisał(a):to na półkę trafi wszystko co ciekawe a potem "jakoś się to wyjaśni"
Nawet jeśli dodają jakieś wątki w trakcie - co pewnie jest prawdą - to coś w tym złego? Tłumaczą po kolei tajemnice, z pewnością wierni mitologii seriali. I co w tym złego? Że podczas kręcenia pilota nie myśleli: "O, to Sawyer wtedy strzeli do Toma,jak będzie leżał dokładnie w tym miejscu - ale to dopiero za trzy sezony"? Nie rozumiem narzekań. Jezeli nie wytłumaczą tajemnic, albo pojadę chałturą na zakończenie serialu - wtedy można będzie się ich czepiać, ale póki nic na to nie wskazuje, więc w czym problem?


- Jakuzzi - 28-03-2008

freak_outXP napisał(a):Dla mnie 4. sezon ssie. Sorry, ale jak fabuła będzie iść tym tempem, to się wszyscy zestarzejemy przed telewizorem. 8 odcinków, a wszyscy dalej czekają na tej plaży na ratunek - tak jakby producenci chcieli przeciągać długość serialu na siłę.

Podpisuje sie. Trzeciego sezonu jeszcze bronilem, ale przy czwartym jestem juz kompletnie wyssany z jakiegokolwiek zaangazowania. Zasluga to na sile rozmnozonych fabularnych tajemnic. W rezultacie tworcy moga sobie teraz wymyslac dowolnie zakrecone, superzaskujace rozwiazania - nie sadze, aby mnie to ruszylo. Ogladam tylko dlatego, bo przeszedlem przez sezony dotychczasowe.