![]() |
|
Heat (1995) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Michaela Manna (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Michaela-Manna--65) +---- Wątek: Heat (1995) (/Thread-Heat-1995--119) |
- Don Vito - 03-05-2007 Dialog w barze należy do najlepszych scen tego filmu. I między innymi dlatego, nie mówię, że Gorączka mi się nie podobała. Jest w niej wiele świetnych scen, scenariusz też jest świetnie napisany, a przynajmniej większość. Ale mnie po prostu nudzi. Co do Zakładnika: Dobrze sprzedaną głupotą jest Sin City. Zakładnik to świetny film sensacyjny, który mogę oglądać bez przerwy. Są w nim głupoty i tylko przez te głupoty, nie nazywam Zakładnika arcydziełem. - Mental - 03-05-2007 Sin City nie jest głupota - jest dokładnie tym, czym być powinno, czyli groteskowo-komiksowa wizją Sodomy i Gomory. Zakładnik natomiast POWINIEN być filmem innym. Mniej łopatologii, mniej nieprawdopodobnych metamorfoz, mniej Hollywoodu w końcówce, mniej komicznych scenek. Zakończenie Collaterala to porażka. Mann to reżyser pozbawiony zupełnie poczucia humoru. Za to go cenię ponad wszystko. W Zakładniku próbuje miejscami rozbawić publikę, poluzować atmosferę, ale niezbyt zgrabnie mu to wychodzi. Niepotrzebne są te wstawki komediowe - ot, pęknięcia w materiale. - Don Vito - 04-05-2007 Końcówka Zakładnika jest głupia i w ogóle, ale nie zmienia to faktu, że film jest świetny. Cytat:mniej komicznych scenek A mi się owe komiczne scenki podobały. I bardzo mi się podobało to, że Mann momentami rozluźnia atmosferę. Cytat: Sin City nie jest głupota - jest dokładnie tym, czym być powinno, czyli groteskowo-komiksowa wizją Sodomy i Gomory. Sin City jest dokładnie tym, czym powinno być, czyli groteskowo-komiksową głupotą od pierwszej, do ostatniej minuty. Cytat: I nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Potrzebowałem dwóch lat, żeby umieścić Gorączkę na szczycie mojej listy. Pogadamy za dwa lata
- Mental - 04-05-2007 Don Vito, uważasz Heat za film momentami porządnie nużący - spoko, nie będę polemizował. Twoje odczucie. Ja mam podobnie z "Odyseją" Kubricka i choć zgadzam się z argumentacją strony przeciwnej, to własnych odczuć mechanicznie zmienić nie mogę. Mówisz, że Zakładnik lepszy - także polemizować nie będę. Ale nie możesz mówić, że w Heat są sceny nieuzasadnione albo niepotrzebne, bo wtedy musisz to udowodnić :) A jeśli udowodnisz, to ja ci pokażę, że nie masz racji :) - Don Vito - 04-05-2007 Sopilery (tradycyjnie )Właściwie wnerwia mnie wątek pasierbicy Vince'a. Co ma on pokazać? Jaką koleś ma beznadziejną sytuację rodzinną? Nie rozumiem tego i nie podoba mi się to. Tyle mojej argumentacji Pewnie Mental mi zaraz napisze trzystronowy tekst o konieczności istnienia tego wątku. Ale i tak mnie on nie przekona ![]() Za totalną głupotę uznaje odsprzedanie Van Zantowi jego papierów wartościowych. Po co mają je przedawać za 60% ceny, skoro mogą innemu frajerowi opchnąć za 100%, albo za choćby 70%. Nie byłoby wtedy problemów. Chociaż dzięki temu wątkowi dostałem fajną strzelaninę, wiec nie jest taki zły .Póki co to tyle... Kurde Mental! Zmusiłeś mnie do pisania złych rzeczy o filmie, który uważam za dobry. :evil: - Mierzwiak - 04-05-2007 Niepotrzebne sceny w Heat? Impossible. Każda sekunda tego filmu wydaje mi się potrzebna i wręcz naturalna, jakby bohaterowie żyli własnym życiem. - apone - 04-05-2007 Cytat:Za totalną głupotę uznaje odsprzedanie Van Zantowi jego papierów wartościowych. Po co mają je przedawać za 60% ceny, skoro mogą innemu frajerowi opchnąć za 100%, albo za choćby 70%. Nie byłoby wtedy problemów. Chociaż dzięki temu wątkowi dostałem fajną strzelaninę, wiec nie jest taki zły Smile Kto kupiłby kradzione papiery wartościowe których poszukuje policja?
- Don Vito - 04-05-2007 Ktoś by się znalazł ![]() A na co one Van Zantowi? Jeżeli się odnajdą, to nici z ubezpieczenia. Z resztą, co by powiedział policji? - apone - 04-05-2007 Policji nic nie musiał mówić. Jeżeli to były akcje na okaziciela to mógł je łatwo wyprać. - Don Vito - 04-05-2007 To skoro on mógł je wyprać, to mógł je wyprać każdy inny. Ba! Sami mogli je wyprać. W końcu bystre chłopaki, nie
- apone - 04-05-2007 Policja na pewno obserwowałaby, czy ktoś nie ma zamiaru odsprzedać sporej ilości akcji. Więc zamiast poszukiwać innego kupca i narażać się na wpadkę mogli po prostu dogadać się z Van Zantem. - Don Vito - 04-05-2007 W obiegu jest dużo akcji, więc monitorowanie rynku byłoby trudne. Z resztą sami je mogli wyprać. Mieli by z tego dużo więcej niż marne 60% i dużo mniej problemów (czytaj Van Zant "Mściciel" )
- Mental - 04-05-2007 chłopaki, this conversation is over :) dlaczego Nate zaproponował sprzedaż Van Zantowi? bo potraktował gościa jako pewnego kupca. koleś nie tyle odzyskałby ukradziony towar, ile zyskałby na transakcji 40% (+ stówa z ubezpieczenia), a zatem po co marnować czas na szukanie nabywcy? plan był bardzo logiczny, ale Nate nie przewidział jednej rzeczy, że Van Zant to mściwy sukinkot i deal zakończy się jatką. - Don Vito - 04-05-2007 Widzisz Mentalu. To był błąd Nate'a. Taki mądry złodziej, który zna się na ludziach, powinien przewidzieć coś takiego
- apone - 04-05-2007 To też , ale:Cytat:W obiegu jest dużo akcji, więc monitorowanie rynku byłoby trudne. Takie akcje o ile się nie mylę są oznakowane, więc nie byłoby to takie trudne. Cytat:Z resztą sami je mogli wyprać. Nie mogli. Gdyby mogli to nie trudzili by się z ich sprzedażą. Poza tym to są najemnicy, ludzie od mokrej roboty a nie coś w rodzaju firmy. - nowak - 04-05-2007 Co wy zarzucacie Mannowi niekompetencję? Z tego co pamiętam (a raczej chyba dobrze), nie chodziło o żadne akcje, lecz o obligacje, a konkretnie tzw. bearage bonds, a wiec obligacje na okazicela. Dlatego właśnie nie mogli ich sami wyprać - tylko Van Znat mógł je zrealizować; natomiast pozostaje jeszcze kwestia tego, czy ubezpieczyciel, który wypłacil Van Zantowi kasę za te obligacje nie będzie się interesował ich ewentualną realizacją - wchodzimy tu już w szczegóły prawa bankowo- ubezpieczeniowego USA, którego oczywiście nikt tu pewnie nie zna i problemu nie rozwiążemy. - Mental - 04-05-2007 Don Vito, równie dobrze ktoś inny mógł Nate'a wyrolować. Van Zant wydawał się pewniakiem - nie dość, że odzyskałby całość z ubezpieczenia, to jeszcze zarobiłby dodatkowe 40%, a ekipie Neila skapnęłaby z tego spora kasa. Nate miał przesłanki, by wierzyć, że transakcja pójdzie tip-top. Van Zant był najlepszym kupcem: miał chęci + gwarantował stuprocentową pewność, że policja nie będzie węszyć. i nie mów, że Nate/Neil nie przeczuwali, że coś się święci - obie strony były przygotowane na ewentualną wymianę ognia i w rezultacie obie strony złamały umowę. nikt tu nikomu do końca nie zaufał. - nowak - 05-05-2007 Zakręciłem się wczoraj - rzeczywiście są to bearer bonds, ale je można oczywiście normalnie sprzedać na rynku wtórnym; Nate liczył, że Van Zant zapłaci 60% wartości, a sam miał kupca za 40% wartości, co daje różnicę 320 tys$ - dla takiej gotówki już się chyba opłaca, szczegółnie, że w rozmowie z Chrisem na początku filmu Neil stwierdza, że ma mało kasy. - Sulej - 05-05-2007 A ja sobie odświeżyłem wczoraj "Heat". Dla mnie nie ma tam żadnych scen które mnie nużyły lub nie powinno się tam znaleźć. Arcydzieło po prostu
- fipii - 13-05-2007 A ja po przeczytaniu całego wątku (bez Spojlerów) zamówiłem sobie Heat 2 DVD. Cena nie jest jakaś super extra, widziałem w necie tańsze sklepy ale skoro zapisałem się już do tego FilmClubu (nikomu nie polecam ) to zamówiłem tam. Mam nadzieje że film jest wart tej ceny.
|