Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Paul Verhoeven - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ludzie filmu (https://forumkmf.pl/Forum-Ludzie-filmu--14)
+--- Wątek: Paul Verhoeven (/Thread-Paul-Verhoeven--1286)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Paul Verhoeven - Gieferg - 30-01-2014

Poczekam aż założysz ten temat :)


RE: - Juby - 30-01-2014

Ależ byłem w szoku kiedy kliknąłem w temat i przewijają w dół znalazłem tą wypowiedź Mierzwiaka:

(07-08-2010, 23:34)Mierzwiak napisał(a): 7/10



RE: Paul Verhoeven - Mierzwiak - 30-01-2014

7/10 to ocena po pierwszym seansie. Po drugim było 9. Po trzecim i kolejnych trzech ocena wynosi obecnie 9.8/10 :)


RE: Paul Verhoeven - slepy51 - 30-01-2014

Też jakoś niedawno obejrzałem po raz pierwszy i podobało mi się bardzo. Ba, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że z czysto filmowego punktu widzenia (zdjęcia i inne takie) to najlepszy amerykański film Verhoevena. Poza tym historia fajna, trochę westernowa nawet (ostatnia sprawiedliwa zajeżdża do miasta pogrążonego w rozpuście, trochę błądzi ale koniec końców ubija złego i wyjeżdża ;)), aktorsko spokojnie się broni (do tego Elizabeth Berkley to chodząca definicja seksu).

[Obrazek: vlcsnap-2012-12-29-18h36m46s25.png]

Jeśli miałbym się pokusić o ocenę, na pewno byłoby to gdzieś w granicach 8 oczek spokojnie.


RE: Paul Verhoeven - Albertino - 30-01-2014

Ten film jest hejcony, bo tak naprawdę mało kto rozumie jego drugie dno (jego sens jest jeszcze bardziej zawoalowany niż ma to miejsce w przypadku "Żołnierzy kosmosu"). Oczywiście mamy w tym przypadku do czynienia z kolejną satyrą Verhoevena, która jest jednocześnie świadomym remakiem "Wszystko o Ewie". Z pewnością kiczowatym i sztucznym, ale czy nie takie jest Las Vegas? Śmieszą mnie zarzuty co do choreografii - w końcu czy nie takiego ustrojstwa należy się spodziewać po tamtejszych scenach?

"Showgirls" to najbardziej agresywny film w amerykańskiej karierze Verhoevena, najbardziej antyamerykański i antyhollywoodzki. Świadomie łamie wiele hollywoodzkich konwencji (przykładowo: główna bohaterka, jej ukazanie i sposób prowadzenia aktorki ją grającej) i nieprzypadkowo Paul jest z niego dumny (jedyny amerykańskim obrazem, który uważa za swoją porażkę jest "Człowiek widmo").


RE: Paul Verhoeven - Pitero - 30-01-2014

"Showgirls" to dla mnie klasyk, strasznie niedoceniany, jeden z ulubionych filmów z masą fantastycznych scen i fantastyczną Elizabeth Berkley. 10/10


RE: Paul Verhoeven - Gieferg - 30-01-2014

Cytat:Babski film? Chyba tylko dlatego że główną bohaterką jest kobieta. Seks i nagość w takich ilościach to raczej nie są cechy chick flicków :)

Może, ale jeśli kobieta mi w trakcie seansu stwierdza że to właściwie taki babski film i w związku z tym dobrze jej się to ogląda, to kim ja jestem, żeby z tym dyskutować? :)

W sumie chyba jednak 7/10.


RE: Paul Verhoeven - Mefisto - 31-01-2014

Zarówno i hejty, jak i dychy dla tego filmu to mocno przesadzone reakcje. Film jest po prostu OK, a Paul nieco się zapędził w tym całym seksie, przez to np taka scena rżnięcia w basenie to własna parodia (w ogóle Kyle z tą swoją poważną miną do tego filmu ni chuja nie pasuje mi).


RE: Paul Verhoeven - Albertino - 31-01-2014

a ja twierdzę, że scena miała być przegięta - jak 999 innych w tym filmie.


RE: Paul Verhoeven - Gieferg - 31-01-2014

Cytat:przez to np taka scena rżnięcia w basenie to własna parodia

W sumie czemu? :)


RE: Paul Verhoeven - Mefisto - 15-02-2014

do poczytania


RE: Paul Verhoeven - Mierzwiak - 02-09-2016

Verhoeven i Elizabeth Berkley - Francja, 1995:

[Obrazek: tumblr_ocuc9brgrP1rejh21o3_500.jpg]
[Obrazek: tumblr_ocuc9brgrP1rejh21o1_500.jpg]
[Obrazek: tumblr_ocuc9brgrP1rejh21o2_500.jpg]


RE: Paul Verhoeven - Corn - 02-09-2016

Jacy szczęśliwi. Jeszcze nie wiedzą co ich czeka...


RE: Paul Verhoeven - Mierzwiak - 02-09-2016

Status filmu kultowego i pełne energii seanse dla fanów z gościnnym udziałem Berkley 3 dekady później? Tego akurat chyba nikt się nie spodziewał ;)


RE: Paul Verhoeven - Corn - 02-09-2016

Ale końcówka dekady i początek kolejnej jeszcze nie najlepsze :P (nie psuj dowcipu)


RE: Paul Verhoeven - Mierzwiak - 02-09-2016

No wiem, wiem, fan wziął u mnie górę, a tekst udany, dałbym lajka gdybym mógł :)


RE: Paul Verhoeven - shamar - 03-09-2016




RE: Paul Verhoeven - Albertino - 03-09-2016

To jest chyba dokładnie ten sam trailer, który pokazywano przed Cannes, a przynajmniej bardzo podobny. Ciekawe kiedy u nas ten film wyjdzie ;(


RE: Paul Verhoeven - Ash_9001 - 27-01-2017

Elle (2016)

Zacznę od tego nad czym dużo ludzi się zastanawia. Czy Isabelle Huppert może ukraść Emmie Stone Oscara? Po obejrzeniu Elle mam wrażenie, że w grze Emmy była desperacja. Tak jakby przyświecała jej myśl, że... "jak ładnie zaśpiewam to dostanę nagrodę, będę grzeczna to mnie docenią" ;) A patrząc na grę Huppert widzimy osobę, która w stu procentach zna swoją wartość. Ona na planie myślała sobie chyba coś w stylu... "pierdole was wszystkich, gówno mnie obchodzi co myślicie" :P Gra z taka pewnością siebie, że jest to wręcz przerażające. Film trwa ponad dwie godziny, jej bohaterka występuje w każdej scenie i w żadnej z nich nie zagrała fałszywej nuty. To jest rola warta każdej nagrody... ale świat jest niesprawiedliwy więc pewnie Oscara nie wygra, chociaż zasługuje bardziej niż Emma.

Jeśli chodzi o sam film, to widać, że za kamerą stoi mistrz thrillera erotycznego ;) Chociaż jak ktoś spodziewa się kolejnego Nagiego Instynktu, to się zawiedzie. Elle jest inna, bardziej zniuansowana, elementy thrillera są tu mocno wymieszane z kinem obyczajowym. I właśnie te sceny z życia rodzinnego mi się trochę dłużyły i obniżają moją ocenę. Jeśli chodzi o warstwę techniczną, to wizualnie film nie przypomina żadnej z amerykańskich produkcji Verhoevena. Jest bardzo europejski.

8/10


RE: Paul Verhoeven - Mierzwiak - 17-05-2017

Elle

Chyba najdziwniejszy film jaki widziałem od dawna. Zaczyna się od gwałtu i chociaż wydaje się oczywiste jak dalej może się potoczyć fabuła dramatu / thrillera o takim punkcie wyjścia, tutaj jest inaczej. To znaczy i tak, i nie, bo z jednej strony Verhoeven podsuwa widzowi tropy i buduje wokół bohaterki atmosferę osaczenia, z drugiej wielokrotnie z całej siły uderza w oczekiwania i przyzwyczajenia widza. Bywa dziwacznie, niezręcznie, absurdalnie i... zabawnie, i przez to trudno oderwać się od ekranu. Huppert wyborna!