Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Bullet to the head [reż Walter Hill] - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Bullet to the head [reż Walter Hill] (/Thread-Bullet-to-the-head-re%C5%BC-Walter-Hill--2184)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Jakuzzi - 29-01-2013

W Polsce, jak widać, tym bardziej. ;)


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - paj - 29-01-2013

Jeżeli ten nowy Sly będzie na poziomie "Stój, bo mamuśka strzela", to powinno być dobrze (nie żebym czekał z wypiekami na twarzy).


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Mental - 29-01-2013

Zrezygnowali z Jane'a i teraz to się mści.


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Gal Anonim - 01-02-2013

A Jeremy mowi, ze spoko:




RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Tyler Durden - 02-02-2013

Sly’s back, bitches? No niby nigdy tak do końca nie zniknął z ekranu, nie da jednak się ukryć, że poprzednia dekada dla niego i jego kolegów po fachu była mało urodzajna. Teraz zaczynają powracać na duży ekran, a wraz z nimi chwilowo do łask powracają zapomniani filmowcy ery VHS tacy jak Walter Hill. Szkoda, że ich pierwszy wspólny film został oparty na tak słabym scenariuszu. Historia nie trzyma się kupy, jej trzonem jest formuła buddy movie, która nie wypaliła. Ekranowy duet jest zły na tak wielu poziomach, że to aż smutne. Scenarzysta próbował bawić się dynamiką relacji dobrego i złego, starego i młodego, niedoświadczonego młodzika i cynicznego weterana, na wszystkich tych poziomach poległ, serwując żenujące dialogi, kiepskie żarty i wyświechtane motywy. Zupełny brak ekranowej charyzmy i aktorskiego talentu skośnookiego bohatera też nie pomogły.

Na szczęście jest Sly i Walter Hill, których dekady doświadczenia pomogły uratować nieco ten film. Pierwszy potrafi sprzedać najbardziej czerstwy dialog tak, że micha się cieszy bez szydery. Charyzmą rozsadza kadr, pieszcząc nasze bębenki uszne głosem zbliżonym do dźwięku piły tnącej metal. Drugi natomiast, wyciska ze słabiutkiego scenariusza ile się tylko da, serwując konkretne sceny akcji, porządną stronę techniczną i uczciwą dawkę przemocy oraz golizny (Weronika Rosati pokazuje cycki w pierwszych minutach filmu, na Pudelku znowu będą grzmieć świętym oburzeniem). Film, który utonąłby kiedyś w zalewie innych (lepszych) tytułów w wypożyczalni kaset video, no ale cóż, na bezrybiu…



RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Mierzwiak - 02-02-2013

(02-02-2013, 15:22)Tyler Durden napisał(a): na bezrybiu…
Dlaczego "bezrybiu"? Tamta era już minęła, od tego są klasyki, żeby je sobie powtarzać. Śmiać mi się chce ilekroć ktoś wyskakuje z takimi potworkami-podróbkami, które mają nas przekonać, że rok 2013 = 80's. Eee... nie?

Nie ma nic przeciwko takim filmom, z Johnem Ceną czy innymi pseudoaktorami, ale ich miejsce jest wyłącznie na rynku BD/DVD (niektóre tylko na VOD się nadają) i tam powinny zostać.



RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Gieferg - 02-02-2013

Mierzwiak, GTFO :)
Przy takim nastawieniu powinieneś też jechać po Dreddzie.


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - slepy51 - 02-02-2013

Tyler Durden napisał(a):Drugi natomiast, wyciska ze słabiutkiego scenariusza ile się tylko da, serwując konkretne sceny akcji, porządną stronę techniczną i uczciwą dawkę przemocy oraz golizny

Jest akcja, cycki i Slaj. Tyle wystarczy, żeby był dobry film :)


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Tyler Durden - 02-02-2013

(02-02-2013, 16:07)Mierzwiak napisał(a):
(02-02-2013, 15:22)Tyler Durden napisał(a): na bezrybiu…
Dlaczego "bezrybiu"? Tamta era już minęła, od tego są klasyki, żeby je sobie powtarzać. Śmiać mi się chce ilekroć ktoś wyskakuje z takimi potworkami-podróbkami, które mają nas przekonać, że rok 2013 = 80's. Eee... nie?
To co, nie powinni już w ogóle kręcić bezpretensjonalnych akcyjniaków o strzelających się facetach, bo to było zarezerwowane dla 80s?



RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - slepy51 - 02-02-2013

Niech kręcą, w latach 80-tych też przecież nie każdy tego typu film był od razu arcydziełem i klasykiem - im więcej będą kręcić, tym większe szanse na coś ponadprzeciętnego (wspomniany "Dredd" np.).


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Mierzwiak - 02-02-2013

(02-02-2013, 16:34)Gieferg napisał(a): Przy takim nastawieniu powinieneś też jechać po Dreddzie.
Dredd nie próbuje mnie przekonać, że urwał się z ery VHS. Nie mruga do mnie co chwila okiem, a aktorzy nie biorą udziału w meta kabarecie.

@Tyler, bezpretensjonalne akcyjniaki a akcyjniaki, które bardzo chcą być czymś, czym nigdy nie będą to dwie różne rzeczy.




RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Tyler Durden - 02-02-2013

Jestem ostatnią osobą, której musisz to tłumaczyć, chyba jako pierwszy podniosłem tutaj pięść na "Expendables 2"... ;) Problem "Bullet to the head" w żadnym wypadku nie leży w "meta kabarecie" i mruganiu do widza. Podobnie jak opisywany przeze mnie tydzień temu "The Last Stand" zarzuca takie praktyki i za to mam do obu szacunek.


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - shamar - 02-02-2013

(29-01-2013, 19:59)slepy51 napisał(a): "Stój bo mamuśka strzela" bardzo lubię, fajny komediowy Slaj, super muza Silvestriego, ogólnie nie wiem o co chodzi temu panu z USA ;)

"Mamuśka" jest całkiem oglądalna w porównaniu do takiego np. "Juniora".




RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Lawrence - 02-02-2013

A "Junior" to nie jest ze Schwarzeneggerem?


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - shamar - 02-02-2013

Jest. Ale co z tego :)


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Mental - 02-02-2013

Cytat:Jest akcja, cycki i Slaj.

I nic więcej do szczęścia nie trzeba.


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Azgaroth - 04-02-2013

Sly pokonany przez romans z żywym trupem :D

http://www.filmweb.pl/news/Box+Office+USA%3A+Romans+trupa+z+m%C5%82od%C4%85+dziewczyn%C4%85+podbija+serca+Amerykan%C3%B3w-92803


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - slepy51 - 04-02-2013

Nowy Slaj a zarazem powrót Waltera Hilla na kinowe ekrany. Cóż, tak jak w przypadku ostatniego Arnolda - rewelacji nie ma, jest za to porządne męskie kino, w którym ludzie się strzelają i sypią one-linerami jak z rogu obfitości, w czym bryluje oczywiście Stallone. Film w stylu "48 Hours" Hilla, czyli połączenie buddy-movie z sensacją - fabularnie typowo, schematycznie i niestety raczej mało angażująco - ot, policjant i płatny zabójca łączą swoje siły by wybadać, kto, po co i dlaczego kogoś zabił. Okazuje się, ze intryga sięga wyzej niz by im się wydawało, ale od czego mamy pistolety i pompę Slaja? Źli dostają po dupie, ci mniej źli odjęźdzają furami w blasku księżyca.

Największą, i w sumie jedyną, ale za to dość poważną wadą filmu jest główna intryga - mielone było to wszystko w kinie na miliony sposobów i tutaj raczej powiewu swieżości nie uświadczymy. Ogląda się to wszystko dosyć mechanicznie, bo i tak wiadomo, co się zaraz wydarzy. Brak tu jakiegos błysku, czegoś, co mogloby widza w jakiś sposób zaciekawić, a tak pozstaje tylko machnąć na to wszystko ręką i sycić się tym, co ma nam do zaoferowania pan Stallone.

Duet dobry skosnooki policjant - płatny killer sprawdza się raczej nieźle, teksty dobre, kilka fajnych scen gdy Slaj "tlumaczy" koledze, kto tu rządzi i kogo nalezy słuchać, ogólnie ta skladowa filmu na plus. Dobre także strzelanki, które mają moc, krew się leje, ludzie giną kończąc często i gęsto z tytułową kulą w głowie. Walter Hill wie jak tego typu akcyjki kręcić, także przemoc nie jest tutaj zajebista czy fajna, jest, bo być musi. To samo cycki i gołe dupy - panie, w tym Weronika Rosati (ruska pani lekkich obyczajów Lola) przechadzają się po ekranie bez ciuchów, co oczywiście bardzo się ceni.

Klimat to wypadkowa wcześniej wspomnianych "48 Hours", "Get Carter" ze Slajem (takie moje pierwsze skojarzenie), z domieszką "Payback" (wszelkie teksty z offu w wykonaniu Stalloniego, komentujące obecne i przeszle wydarzenia). Technicznie bez zarzutu, granie na pozomie, nawet Momoa jako zły bad ass killer wypada dobrze i gdyby jeszcze nie robił tych swoich "złych" min byłoby perfekt. Finałowa akcja dobra, bitka na siekiery ma power, czuc moc i ożywczy powiew oldskulu. W tle przewijają się nawet foty Slaja wyciągnięte z jego rodzinnego albumu ze zdjęciami, nawet jest John Rambo ;) Muza dobra, bluesujaca gitarka robi swoją robotę, nie ma spinki czy kija w dupie, ale ton filmu jak najbardziej poważny i dorosły - nikt się tutaj nie napina (no może oprócz pana Momoy), wszyscy widać dobrze się bawili na planie, co podczas seansu udziela się w pewnym stopniu widzowi, mimo wspomnianej, cienkiej jak sik pająka intrygi.

Ogolnie porządna rzecz, aczkolwiek jest to raczej film z cyklu "obejrzeć, miło spędzić czas i zapomnieć". Nic się jakoś specjalnie nie wybija ponad to, co w tego typu filmach już widzieliśmy, ot, dobre rzemiosło bez większych wpadek. Obrazek raczej dla koneserów gatunku, którzy docenią dorosłe podejscie i kult pompy w łapie Slaja.


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Azgaroth - 28-05-2013

Nudny, drewniany, sensacyjniak klasy B w sam raz do puszczania na Polsacie. Aktorstwo drewniane, intryga nudna i wtórna, fabuła nieangażująca i pozbawiona klimatu. Do jednorazowego obejrzenia i szybkiego zapomnienia. 5/10


RE: Bullet to the head [reż Walter Hill] - Crash - 28-05-2013

Potwierdzam. Plus najbardziej bezużyteczny, mdły i pozbawiony jaj sidekick ever!
3/10