![]() |
|
Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56) +---- Wątek: Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas (/Thread-Star-Wars-Episode-III-Revenge-of-the-Sith-2005-re%C5%BC-George-Lucas--22) |
- Bucho - 05-03-2006 Mozna by pogdybac co do kultowosci tego epizodu - kultowosc serii jest oczywiscie niezaprzeczalna :wink: Jednak dla mnie nowe epizody poniszczyly troche fundamnety magii i legendy starych dobrych SW - Artemis - 05-03-2006 A wg. mnie Epizod III przywrócił legendę SW. Dzięki "Zemście" zaczynam też łagodniej patrzeć na Epizody I i II, chociaż nie uważam, aby były one złem koniecznym. - Bucho - 05-03-2006 Hmmm mi sie podobal srednio. Koncowka miala klimat starych SW z wiadomego powodu. To, ze ten epizod nie byl tak kolorowy i cukierkowy to duzy plus. Delikatnie mroczny klimat to bylo to -porwnujac do epziodu I i II Jak dla mnie 4,5/10 jako pojedynczy film, a jako czesc swiata SW 6,5/10 :wink: - Artemis - 05-03-2006 Bucho, w takim razie - decyduj się, 4/10 czy 5/10? 4,5/10 brzmi absurdalnie, równie dobrze mógłbyś dać 9/20 lub 45/100 ;))). Ludzie, co wy macie w ogóle z tymi połówkami? ;) (to nie jest pytanie agresywne) - Bucho - 05-03-2006 Wiedzialem, ze beda emocje z tym zwiazane :wink: Tylko dlatego polowka poszla - a chcialem dopisac "cieszcie sie ze nie ida tysieczne" Wiec ok let it be...4/10 :wink: - Anonymous - 24-01-2007 Po obejrzeniu w ostatnie wakacje wszystkich sześciu epizodów mogę spokojnie stwierdzić, że najbardziej mi się podobają III i V. Zemstę Sithów oglądało mi się bardzo dobrze, z pewnością lepiej niż poprzedni epizody nowej trylogii, szkoda tylko że wiedziałem jak się skończy, moja dziewczyna miała lepiej, bo nie wiedziała (ogladaliśmy w kolejności I-II-III-IV-V-VI). - Akaki - 24-01-2007 Gdyby Episode I stał na poziomie prezentowanym przez EIII i podobnie miała miejsce tendencja zwyżkowa... - marc - 31-01-2007 "Zemsta Sithów" to najlepsza część z nowej trylogii, co nie zmienia faktu, że porównanie z "imperium kontratakuje" wypada bardzo niekorzystnie dla "ZS". wadą filmu są fatalne dialogi i, ogólnie rzecz biorąc, słabe aktorstwo, ze szczególnym podkreśleniem tego, co wyprawia Christensen (w jednym piśmie przeczytalem, ze powiedzieć, ze jest drewniany, byloby obrazą dla tego jakże cennego kruszcu). z drugiej srony b. dobrze zagral Ian mcDiarmid. wątek romansowy to czysta farsa. kilka scen ma świetny klimat, mocnym atutem filmu są b. dobrze nakecone pojedynki na miecze świetlne, szczegolnie ten finalowy wsród lawy wulkanicznej. z kolei yoda skaczący z mieczem świetlnym to po prostu kuriozalny widok, który budzi zażenowanie. do tego film wyglada niestety jak gra komputerowa, jest przeladowany efektami. olbrzymia wiekszosc tego, co widziy na ekranie, zostala wygenerowana w komputerze, co niestety widać i film jest sztuczny. podsumowując film ogląda się nieźle, jesli sie przymknie oczy na pewne sprawy, ale arcydzielo to absolutnie nie jest. - military - 31-01-2007 Akaki napisał(a):Gdyby Episode I stał na poziomie prezentowanym przez EIII To mielibyśmy film wykonany w 99% na błekitnym ekranie, pozbawiony logicznej fabuły, w którym 99% to trzaskanie na miecze, a pozostały procent to drętwe dialogi. Wszystko okraszone dennym aktorstwem ludzi, którzy trzy filmy temu władowali się w coś, co wreszcie z ulgą mogą zakończyć. EI to najlepszy epizod zaraz po ESB i basta!
- hops - 31-01-2007 military napisał(a):EI to najlepszy epizod zaraz po ESB i basta! :)Amen bracie! - Mierzwiak - 01-02-2007 Ostatecznie oceniam EI na 6/10 a za najlepszą część obok ESB uważam EIII, ale przyznaję że EI ma w sobie coś magicznego, już pomijając tego czereśniaka Jar Jara. A wyścig podów i walka z Maulem to sceny absolutnie kultowe. - Akaki - 01-02-2007 EI jako całość jest dla mnie nie do zniesienia. Przesłodzony filmik dla nastolatków o wszystkim i niczym (polityka? a po co - niech sobie popływają w środku ziemi!) Natomiast część sekwencji/scen faktycznie to coś pięknego. EII to efekciarska wydmuszka, a EIII oglądało mi się dobrze, nie licząc wałkowanego motywu niedostatecznie umotywowanej przemiany Anakina. Dlatego napisałem tamto "co by było gdyby"... - military - 01-02-2007 Jeszcze jakiś czas będę bronił EI, bo mimo że fanem sagi nie jestem, to ten film wydaje mi się całkiem w porządku. ![]() Akaki napisał(a):(polityka? a po co - niech sobie popływają w środku ziemi!) Odnieśmy się podobnie do EIII. Polityka? Po co, lepiej niech se Obi pojeździ na wydającym totalnie irytujące dźwięki koniosmoku. Po co, lepiej niech Anakin potrzaska się na miecze z Hrabią, a Obi z innym Hrabią, a obaj naraz wylądują w stuprocentowo komputerowej sekwencji w hangarze, co wygląda jak wprowadzenie do kolejnego levelu jakiejś bijatyki (i tym istotnie jest). Po co, lepiej niech R2 wyjmie cały arsenał ze swojego wnętrza (rozumiem, że w takim razie on jest ruchomą kaburą na spluwy, bo nic innego by się w nim nie zmieściło), a potem niech oparzy roboty, które będą się wiły z bólu i jęczały. Po co, niech się Obi i Anakin poczaskają na miecze w czymś, co wygląda na wnętrze ziemi, a w każdym razie powinno być tam cholernie gorąco. Niesprawiedliwie jest żądać od EI więcej, niż pokazuje (a pokazuje sporo), jednocześnie zupełnie niczego nie wymagając od EIII, który jest przecież tylko zlepkiem scen akcji ("ważne sceny polityczne" to rzucanie senatem w Yodę... A, no i ta 5-sekundowa migawka kiedy JarJar mówi "weto"). Jeśli porównałbyś oba filmy, wyszłoby coś takiego: EI - 50% scen dialogowych (niezgorszych - jak na standardy serii), 50% akcji; EIII - 90% akcji, 10% Padme. Tak, pamiętam o dialogu Anakina i Palantine'a w operze, ale on był tak naiwny, że go litościwie pominę. - LPC - 01-02-2007 Akaki napisał(a):a po co - niech sobie popływają w środku ziemi!) .ale to nie jest ziemia... - Anonymous - 01-02-2007 Z nowych epizodów najmniej lubię EII za ogólne wrażenie sztuczności i przynudzanie, najbardziej natomiast EIII gdzie efekty sa już lepsze i fabuła też ciekawsza. Revenge of Sith stawiam zaraz za Empire Strikes Back (i to minimalnie za), od razu dodam, że nie jestem i nigdy nie byłem jakimś zagorzałym fanem SW. - Akaki - 01-02-2007 LPC napisał(a):Ajj, czepiamy się ;P - "Ziemia" (z dużej) to nie "ziemia", tak jak i Słońce/słońce i Księżyc/księżyc.Akaki napisał(a):a po co - niech sobie popływają w środku ziemi!) .ale to nie jest ziemia... Cóż. Dla jednych EI to beztroskie wprowadzenie do serii ukazujące pseudosielankę przed nadejściem Wojen Klonów i Imperium, a dla innych nieznośnie przesłodzony wysysacz pieniędzy . EI jest przesiąknięty nieznośnym duchem Ewoków .A na marginesie... Porównajmy sobie sceny batalistyczne ![]() EI - Naboo, Gunganie vs Droidy, nieznośnie zielona trawa i zamierzony bądź nie efekt komiczny. I żółte myśliwce. Sweet... EII - Genosis. EIII - Coruscant. Cóż, także pod tym względem wolę EIII .
- military - 01-02-2007 Jak dla mnie bitwa na Genosis to jeden z najgorszych kawałów sf jakie widziałem. Gra komputerowa, plastik, kicz, tandeta - jakie jeszcze znacie określenia na to... coś? Bitwa na Naboo też jest koszmarna - efekty nie były aż tak dobre w tamtym czasie i cała okolica wygląda potwornie pusto - ale jednak nie aż tak jak w EII. Zaś w EIII bitwy są jeszcze sztuczniejsze, tylko że na ekranie jest tyle kolorowo mrugających rzeczy, że ciężko się skupić i to ocenić.
- Mierzwiak - 01-02-2007 A ja się wyłamię i powiem że uwielbiam bitwę na GeOnosis. Kolorystyka, efekty, zdjęcia (wirtualne), bomba. Bitwa nad Coruscant w EIII to już w ogóle mistrzostwo świata, nie wiadomo na co się patrzeć (dla jednych to minus, dla mnie rzecz do podziwiania). Faktycznie jest to trochę plastikowe (głównie przez miażdżącą jakość obrazu), ale i tak wygląda BARDZO realistycznie. - Anonymous - 02-02-2007 ostatnio obejrzałem sobie tą bitwę na końcu EII (razem z sieczką na arenie) to nie wygląda jak film tylko jak jakaś gra komputerowa, chwilami aż wali po oczach jak sztucznie są nałożone postacie (niemal jak w starych supermanach ) po prostu tragedia, ciekawe kiedy możemy się spodziewać Edycji Specjalnej z poprawionymi efektami
- Maik - 10-09-2007 Co tu mogę powiedzieć ? W moim odczuciu lepsze niż "Atak Klonów" i dosyć mroczny epizod ale na tym koniec... Całość mimo świetnych efektów wydała mi się... Poprostu nudna! I jeszcze mi Mace Windu zabili... Ech...
|