![]() |
|
The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: The Lord of the Rings Trilogy (2001-2003) reż. Peter Jackson (/Thread-The-Lord-of-the-Rings-Trilogy-2001-2003-re%C5%BC-Peter-Jackson--27) |
- Don Vito - 23-11-2006 "Doskonała" :evil: wiadomość do wszystkich fanów "Hobbita". Otóż reżyserem filmu będzie twórca "Martrwego zła" i jakże beznadziejnego Spider-Mana. LINK Gratuluje pomysłu. - hops - 23-11-2006 ROTFL. Jak zaprzęgnie tych samych ludzi od efektów specjalnych co przy Spider-Manie, to będziemy mieli jeszcze bardziej plastikowy film niż Dungeons&Dragons... - Mierzwiak - 23-11-2006 Czy tylko ja uważam że Sam Raimi jest ZŁYM reżyserem? Zostawię to bez komentarza. Ten film będzie gównem i nie mam zamiaru iśc na to do kina. A aktorzy - McKellen, Ian Holm i Hugo Weaving - powinni odmówić udziału w tym filmie. Jeśli już ma to być gniot, to bez oryginalnej obsady. - Akaki - 23-11-2006 A zatem powstanie co najwyżej poprawny film będący tragiczną ekranizacją Tolkiena. Ahh, już się cieszę an tę myśl. :? - desjudi - 23-11-2006 powiem jedno: skandal! - military - 23-11-2006 A ja się nie dziwię, że podjęli taki wybór. Filmografia Raimiego jest bardzo podobna do filmografii Jacksona - najpierw niskobudżetowe, zabawne horrorki, potem poważniejsze filmy z większym budżetem (Szybcy i martwi, Prosty plan), a na końcu megahity. Lubię Raimiego i jestem dobrej myśli. - Mierzwiak - 23-11-2006 Podobna kariera? Może. Tylko że Jackson nakręcił ostatnio 4 arcydzieła, a Raimi? - romeck - 23-11-2006 ZANIM Jackson nakręcił swoje "arcydzieła" (nie dla mnie - wybaczcie) miał filmografię nie wartą funta kłaków. Więc taka logika jest zwyczajnie zła. Być może teraz czas, aby swoje arcydzieła nakręcił Raimi. - Predator895 - 23-11-2006 Całą te trylogie fajnie podsumował pewien bohater ze Sprzedawców 2 wyjął mi to z ust :D nic dodać nic ująć - desjudi - 23-11-2006 różnica między Jacksonem a Raimim jest zasadnicza - ten pierwszy był i jest miłośnikiem Tolkiena, ten drugi zostanie jedynie _zatrudniony_ do realizacji Hobbita. ale to nieważne... widziałem jakieś 40 godzin materiałów dokumentalnych o LOTRze [wydania dvd zwykłe i kolekcjonerskie] i zaprawdę powiadam Wam - to Jackson w największym stopniu odpowiada za sukces tego filmu, bo facet dbał o najmniejsze detale na każdym stopniu produkcji. tego Śródziemia nie da się podrobić. - AdamuS - 23-11-2006 yh... 40 godzin materialu dokumentalnego o LOTR :P Pewnie jeszcze z tego polowa to podroz Hobbitow :P Film bardzo mi przypadl do gustu, swietny, lecz sceny z hobbitami sa smetne i nudne jak sie to oglada po raz "n'ty" Na maratone w multikinie usnalem, 1 raz w zyciu spalem na filmie!!!! - hops - 24-11-2006 desjudi napisał(a):różnica między Jacksonem a Raimim jest zasadnicza - ten pierwszy był i jest miłośnikiem Tolkiena, ten drugi zostanie jedynie _zatrudniony_ do realizacji Hobbita.Otóż to. Nic dodać, nic ująć. AdamuS: to że Ty zasnąłeś w kinie, jeszcze nie świadczy o tym, że trylogia LOTR to filmy nudne. Zresztą, co to za argument w ogóle? Na nocnych maratonach to albo się śpi, albo obmacuje partnerkę. - Azgaroth - 24-11-2006 romeck napisał(a):ZANIM Jackson nakręcił swoje "arcydzieła" (nie dla mnie - wybaczcie) miał filmografię nie wartą funta kłaków. Błądzisz romeck ;) Niech za argument posłużą wyróżnienia i nagrody dla Niebiańskich Stworzeń: Peter Jackson (I) (nominacja) Oscar najlepszy scenariusz Fran Walsh (nominacja) Oscar najlepszy scenariusz Kate Winslet najlepsza aktorka zagraniczna FF-Toronto Peter Jackson (I) Srebrny Lew MFF -Wenecja Srebrny Lew to coś więcej niż funt kłaków ;) - romeck - 24-11-2006 No tak, bo "Heavenly Creatures" to przecież dzieło znane wszystkim, mające rzeszę fanów i po nim można było dojść do wniosku, że to właśnie ON - Jackson będzie TYM JEDYNYM, który może nakręcić LOTR. ;) - Azgaroth - 24-11-2006 Nie moja wina, że to raczej mało znany film ;) A Przerażacze? Bardzo przyjemny rozrywkowy film, a Martwica Mózgu? To samo co Przerażacze :) (tu uprościłem :P) Trudno mi przyznać rację, że filmy Jacksona są złe, daleko im do tandetnego kiczu i niezamieżonej groteski, a warsztat Jacksona jest co najmniej dobry. - romeck - 24-11-2006 Nie zmienia to jednak faktu, że gdy Jackson brał się za LOTRa, różnie się to komentowało. ;) A Raimi? Mnie on zwisa i powiewa. Ale parę ciekawych rzeczy także zmajstrował, czyż nie? ;) - desjudi - 24-11-2006 ale nie komentowało się tego, że to Jackson, ale że zdecydowano się zrobić wielkobudżetową ekranizację kultowej powieści, którą sam Tolkien uważał za niemożliwą do przełożenia na taśmę filmową. poza tym dla mnie Jackson przed LOTRem był odpowiedzialny za 2 świetne i oryginalne filmy - Martwicę mózgu i Niebiańskie istoty (obejrzane niegdyś na zjeździe KMF). PJ bardzo szybko zjednał sobie fanów Tolkiena, w tym mnie, swoją otwartością i autentyczną fascynacją Śródziemiem. realizację LOTRa obserwowałem od 1998 roku (jeszcze przed rozpoczęciem samych zdjęć) i jedyne co mogę powiedzieć, gdy słyszę że wytwórnia zatrudni innego reżysera do Hobbita, to chuj im w dupe - Hobbit w innych rękach się nie uda, będzie jak nieporadny remake filmu jakby nie było, ale już klasycznego. - romeck - 24-11-2006 desjudi napisał(a):ale nie komentowało się tego, że to Jackson, ale że zdecydowano się zrobić wielkobudżetową ekranizację kultowej powieści, którą sam Tolkien uważał za niemożliwą do przełożenia na taśmę filmową.To, co uważał Tolkien na temat ewentualnego filmu wypada uwzględniać wyłącznie przez szacunek dla samego JRRa. Bo tak naprawdę na poważnie brać tego nie można, gdyż odnosiło się to do stanu kinematografii z początku lat siedemdziesiątych i wcześniej (Tolkien zmarł w 1973). Myślisz, że na początku XXI wieku jego stanowisko w tej sprawie byłoby takie samo? desjudi napisał(a):poza tym dla mnie Jackson przed LOTRem był odpowiedzialny za 2 świetne i oryginalne filmy - Martwicę mózgu i Niebiańskie istotyCo do "Istot" się ustosunkowałem (albo raczej antystosunkowałem) wcześniej, ale Des - jeśli "Martwica" jest filmem świetnym, to wybacz, ale "Evil Dead" w moim odczuciu jawi się przy niej jako arcydzieło. Wybaczcie, ale widzę tutaj potworne zaślepienie! Ja naprawdę mam w duszy Raimiego, ale Jackson przed nakręceniem LOTR wcale nie był nikim znanym / wielkim / jedynym stworzonym do nakręcenia Sześcioksiągu Tolkiena. Zjednał sobie fanów? Bo co? Bo powiedział, że przeczytał książkę 10 razy i mu się podobała? Że jest nią zafascynowany? Że ma wizję stworzenia dzieła? Tak to wyglądało? Mówił to, co fani chcą usłyszeć? A może fani badali go na wariografie? Ja pier... ja mogę taką gadkę na poczekaniu walnąć i też sobie zjednam fanów. A jak mógł sobie nie zjednać, skoro się za to w ogóle zabrał i miał fundusze na ogromną produkcję? Musiał sobie zjednać. Pytaniem było tylko czy sprosta. - desjudi - 24-11-2006 Jackson miał wizję, która często stała w sprzeczności z wyobrażeniem Śródziemia według tolkienowych purystów. Jednak potrafił do niej przekonać zwykłą otwartością na ich sugestie, wątpliwości, zastrzeżenia. Cierpliwie odpowiadał na pytania, spotykał się z członkami klubów tolkienowskich itd itp. To nie było ot takie pierwsze lepsze obczajenie tematyki, bo jakiemuś reżyserowi zamarzyła się ekranizacja kultowej powieści. Po cholerę wariograf, skoro facet udowodnił czynami, nie tylko słowami, że nie ma w dupie Władcy i fanów Tolkiena? Mogę cię zapewnić, że dla Jacksona to nie był kolejny filmowy projekt - i nie, nie znam go osobiście, nie badałem wykrywaczem kłamstw. widziałem jedynie kilkadziesiąt godzin materiałów dokumentalnych z planu filmowego, na których PJ + aktorzy + pozostali twórcy mówili o przygotowaniach do filmu, o celach, o samej realizacji, o wrażeniach już po premierze. i tak, Martwica jest rewelacyjna, klasyka gore 8) - romeck - 24-11-2006 Powiem tak... :) Spotykanie się i rozmowa z fanami było niezwykle celnym posunięciem, które - jeśli będziemy bardzo wredni (nie mówię, że to moje stanowisko, jestem daleki od tego) - możemy przypisać wyłącznie bardzo sprytnej i wyrachowanej kampanii reklamowo-informacyjno-poznawczej. ;) Jackson na szczęście nie okazał się zadufanym w sobie i swoich wizjach Twórcą i postanowił zasięgnąć informacji i opinii, rad i sugestii, u najlepiej poinformowanej grupy - fanów Tolkiena. Miał głowę na karku (i pieniądze), aby wiele z tych sugestii wcielić w życie, potrafił słuchać. I suma sumarum jak wiemy - odniósł sukces. Za tym wszystkim stoi strategia, tok rozumowania (za duże pieniądze za tym stoją, aby tak nie było). Chcesz w materii tak trudnej jak ekranizacje odnieść sukces (zarobić $$$)? Pytaj, słuchaj, rozmawiaj. Piszesz, że przekonywał do swej wizji "purystów tolkienowych". Przekonał? Mnie niekoniecznie. ;) BTW - czy w tych materiałach dodatkowych, które tak pochłonąłeś, znalazłeś jakieś opinie, czy inne materiały pochodzące od głosów osób, którym się nie do końca podobało (np. wypowiedzi Christophera Tolkiena)? :) [Materiały dodatkowe to jest zawsze mniejsza lub większa laurka dla twórców. ;)] Aha - gwarantuję Ci, że gdzieś po drodze (nie wiem czy na początku, czy w przedbiegach, a może podczas realizacji), to był jednak przede wszystkim kolejny, tym razem spory, filmowy projekt. ;) |