Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane (/Thread-Ted-2012-Ted-2-2015-re%C5%BC-Seth-MacFarlane--2821)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - nawrocki - 02-02-2015

Film się nie zwrócił. 86 milionów przy 40 milionowym budżecie - wychodzi 43 miliony na czysto, bo 50% zysków idzie do kin, a nie producentów. A do tych 40mln budżetu należy dodać koszty marketingowe.


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - military - 02-02-2015

Ogólnie rzecz biorąc jak film zarobi 2x swój budżet to wtedy się zwraca, bo połowa zysków to kiniarze. Ale czasem trzeba doliczyć reklamę itp. I dlatego w mailach od Sony narzekali, że Men in Black 3 zarobiło 600 baniek a i tak przynioslo straty (choć oficjalny budżet to 225 mln, czyli 450 powinno go zwrócić).


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - Negatywny - 02-02-2015

(02-02-2015, 17:56)military napisał(a): I dlatego w mailach od Sony narzekali, że Men in Black 3 zarobiło 600 baniek a i tak przynioslo straty (choć oficjalny budżet to 225 mln, czyli 450 powinno go zwrócić).

A to z kolei słyszałem, że jest takie pierdololo pod publiczkę bo wielkie wytwórnie potrafią tak kręcić na księgowości, że filmy o miliardowych wpływach są wg nich dalej na minusie dzięki czemu nie płacą podatków :)




RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - military - 02-02-2015

No, może i niektóre potrafią, ale widząc, co robi Sony, jestem gotów uwierzyć, że przy 625 bańkach przychodu ponieśli straty.:)


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - Mush Room - 02-02-2015

Dzięki ludziska, już czaję:)


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - Szaman - 14-07-2015

Ted 2

To już naprawdę ostatni raz kiedy wybaczam MacFarlane'owi korzystanie z zupełnie zużytej już formuły Family Guya. W jednym z wywiadów Seth przyznał, że musiał wyrzucić do kosza pierwotny pomysł na sequel tuż po premierze We Are The Millers. Moim zdaniem widać które fragmenty ostały się z oryginalnego skryptu (wyprawa i zahaczenie o Comic Con), a które pochodzą z pośpiesznego zapychania fabuły chwytami z serialu. Powtarza się konstrukcja całości oparta na przeskokach i retrospekcjach, rozpoczynająca się od czołówki z numerem tanecznym, powtarza się muzyka, powtarzają się nawet gagi (ten z laptopem, czy publiczność drażniąca się z komikami na estradzie), podobny jest niesamowicie wałkowany w FG motyw absurdalnego procesu sądowego. Reszta to lepszy lub gorszy, wulgarny humor, lub nawiązania do jedynki na granicy plagiatu w których króluje Giovanni Ribisi.

Najmocniejszymi stronami Teda 2 są aluzje popkulturowe i przesympatyczna postać Amandy Seyfried która wnosi tutaj o wiele więcej życia niż Mila Kunis z pierwszej części. Proste ale skuteczne są nawiązania do Breakfast Club, Parku jurajskiego, bajek Disneya, czy Władcy pierścieni, niezłe jest sparodiowanie czołówki Prawa i porządku. Za to cameo Liama Neesona okazuje się zupełnie bezsensowne, szczerze mówiąc niezbyt wiem o co w nim chodziło. Trzeci raz już się Tedowi nie uda, zresztą patrząc na wyniki finansowe raczej nie będzie miał na to szansy.

6/10


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - szopman - 14-07-2015

Rzeeczywiscie w Ted 2 widać wiele upchanych elementów z Family Guya (zwłaszcza ta czołówka taneczna) np scena na weselu z gościem, który wali w ryj chłopa i wyskakuje przez okno. Typowo family-guyowe :D
Film ma dużo słabych momentów i prymitywnego humoru ale mimo wszystko uważam, że Ted 2> Ted 1 ;) Na Ted1 pare razy się zasmiałem i tyle. Tutaj były z 2-3 momenty kiedy nie mogłem już opanować śmiechu ;) Myślę, że to zasługa wlaśnie tego, że ten film jest bardziej w stylu FG niż 1sza część. Trochę dziwnie się ogląda Teda, kiedy mówi identycznym głosem i tonem jak Peter z FG. Mógłby się Seth bardziej postarać, tak żeby jednak Ted miał swój bardziej oryginalny, specyficzny voice a nie kopia Petera Griffina. Ale i tak bawiłem się dobrze. Faktycznie, tak jak pisze Szaman powyżej, na + bardzo sympatyczna postać Amandy Seyfried. Co do Marka W. - w sumie, to mogłoby go nawet w tym filmie nie być :) On tam po prostu jest, żeby być. Takie tło dla Teda. Film oceniam na 6/10 ;)

Swoją droga, po tym filmie chyba nabrałem ochoty aby powrócić do FG (skończyłem na 7 sezonie pare lat temu. Czekanie tydzień na odc. często mnei zniechęca do seriali), chociaż wątpie, że jeszcze kiedykolwiek poziom serialu dorówna do sezonów 4-5 ;)


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - Craven - 14-07-2015

Jak dla mnie słabiutko w porównaniu do jedynki. Mniej fajnych gagów, całość momentami próbuje być Family Guyem, ale MacFarlane ewidentnie stoi w rozkroku. Kiedy indziej robi się karykaturalnie poważnie i znów nie wychodzi. Na dobrą sprawę najlepiej wypadł Comic-Con z kapitalnym duo Kleszcz/Worf.


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - shamar - 27-12-2015

Ted 2

Jest nieźle choć dużo słabiej niż cz.1. Czuje się wtórności, film jest zbyt długi. Pewnie nie załapałem połowy odniesień ale... trudno :)

6+/10

PS - może mi ktoś wyjaśnić scenę "po napisach"? (w sumie scenę, z tym gościem, na filmie, też)


RE: Ted (2012) (Reż. Seth MacFarlane) - Mierzwiak - 05-01-2016

Myślałem że będzie gorzej, a okazało się, że to kontynuacja z okazjonalnymi przebłyskami bycia całkiem sympatycznym filmem z serduchem. Szkoda tylko, że humor jaki oferuje McFarlane to strzelanie na oślep, które rzadko kiedy trafia w cel, a szkoda, bo w całym gąszczu przeraźliwie nieśmiesznych gagów są takie perełki jak parodia Jurassic Park, płaczący KITT z Knight Ridera czy przezabawna bijatyka na Comic Conie, na której jest więcej udanych gagów niż w całej reszcie filmu. I jeszcze ten koszmarny wątek Ribisiego, co to miało być? Mimo wszystko 6/10.

To mnie rozwaliło:




RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Gieferg - 27-01-2017

Obejrzałem tylko dlatego, że przypadkiem trafiłem gdzieś na gifa z Wahlbergiem i Flashem Gordonem i chciałem sprawdzić skąd to pochodzi. Flash wymiata, reszta filmu już średnio na jeża - z początku się trochę pośmiałem, kilka scen i żartów całkiem im się udało, ale im dalej w las, tym gorzej, cały wątek z porywaczami był słaby i nudny, finał niestety też.

6/10

Zastanawiam się czy sięgać po sequel, czy dać sobie spokój.


RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Mefisto - 27-01-2017

Dać sobie spokój.


RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Juby - 27-01-2017

Choćby dla jednej sceny, warto sięgnąć po sequel. O ile nie wie się, że jest tu parodia takiego jednego hitu.


RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Corn - 27-01-2017

Ja się na dwójce bawiłem lepiej. Rozmowy o tym jakie Ted ma nosić imię, sceny na konwencie - płakałem ze śmiechu :). Ogólnie film wciąż 6/10 ale znacznie zabawniejszy


RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Arahan - 27-01-2017

Dwójka chyba jednak słabsza. 

Ted - 7/10

Ted 2 - 6/10, ale nie ukrywam, że ta scena jest zajebista :D



RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Juby - 27-01-2017

Może schowaj ją w spoilerze, bo to właśnie o niej pisałem Giefergowi, że dla niej warto sięgnąć po dwójkę? :P


RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Trailery Srailery - 17-11-2023




RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - Trailery Srailery - 29-11-2023




RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - shamar - 14-01-2024

Ted (2024) ep 01.

Całkiem spoko. Trochę rasistowskiego humoru (Polakom tez się delikatnie dostało), niestety trochę z gatunku "walenie pały".
Obsada dobra, choć nie potrafię uwierzyć, że ten gostek to marky Mark w młodości. Ogólnie zapowiada się dobrze.


RE: Ted (2012) & Ted 2 (2015) reż. Seth MacFarlane - ugh - 24-01-2024

Ja się mocno zawiodłem. Większość postaci balansowało na granicy parodii, szczególnie ojciec Johnny'ego i ciężko było brać na serio świat przedstawiony. W ogóle to jest serial o niczym. Trochę obrazków ze szkoły, trochę z domu ale żadnych konkretów i posuwania akcji do przodu (bo w zasadzie nie było czego posuwać). Aktor grający Johnny'ego totalnie nijaki. A jeśli chodzi o Teda, to było wiadomo, że Seth da mu sporo niezłych żartów, ale poza tym tak szczerze mówiąc misiek wkurfiał dość mocno. Był jak toksyczny przyjaciel, który podsuwa same wujowe pomysły i samym sobą zniechęca innych do Johnny'ego. Nic dziwnego, że Johnny poza nim nie ma bliskich przyjaciół.

Takie tam 4/10. Na plus matka, super ciepła i fajnie zagrana. Aktorce udało się nadać głębi postaci. Drugi plus to ta dupeczka - kuzynka. Łeb sprany woke ideolo ale mój typ urody:)