Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Project Hail Mary (2026) reż. Phil Lord i Chris Miller - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: Project Hail Mary (2026) reż. Phil Lord i Chris Miller (/Thread-Project-Hail-Mary-2026-re%C5%BC-Phil-Lord-i-Chris-Miller--6624)

Strony: 1 2 3 4


RE: Project Hail Mary (2026) reż. Phil Lord i Chris Miller - simek - 01-06-2026

(01-06-2026, 12:46)slepy51 napisał(a): Czy jest to problemem? No dla mnie niekoniecznie, nie każdy film o ratowaniu świata musi być z kijem w dupie i śmiertelnie poważny, zresztą tutaj mogłoby to nie działać choćby ze względu na postać Rocky'ego.
Dla mnie jest to problem i alternatywy nie sprowadzają się do kręcenia poważnego smęta na miarę Kubricka, tylko jest coś po środku, na przykład książka była lekka, łatwa, przyjemna i zawierała 2-3 humorystyczne sceny, a nie 12 jak film :)


RE: Project Hail Mary (2026) reż. Phil Lord i Chris Miller - slepy51 - 01-06-2026

No wymieniłem ci przecież trzy podobne filmy z ostatnich lat i z tego co piszesz wnioskuję, że po prostu bardziej wolałbyś dostać coś w stylu "Marsjanina" i ok, rozumiem to. Dla mnie działało tutaj praktycznie wszystko i z tych trzech obrazków zdecydowanie najbardziej podobał mi się "Project Hail Mary" i jeśli już to do niego będę wracał. Ja tam osobiście się cieszę, że choć na poziomie samego konceptu czy szkieletu fabularnego są to produkcje do siebie bardzo zbliżone to jednocześnie tak różne pod względem podejścia do przedstawianego materiału, narracji i ogólnej stylistyki, jaką wybrali sobie twórcy. Dla każdego coś miłego.

Z drugiej strony bardziej zrozumiałbym taką krytykę, gdyby ten humor był tak nachalny i z dupy wzięty jak ta wspomniana choćby marveloza, która musi wszystko sprowadzać do żartu, przy okazji podminowując i niszcząc każdy bardziej poważny i emocjonalny moment. Tutaj absolutnie tego nie ma, przecież wszystkie te emocjonalne momenty wybrzmiewają jak należy i działają tak jak powinny a żarty nie wynikają z tego, że twórcy muszą pokazać jaki mają dystans do pokazywanej historii a z charakteru postaci i według mnie jest to bardzo naturalne. Weźmy choćby tę przywoływaną tutaj scenę ucieczki Grace'a - u mnie w trakcie seansu nikt na sali się nie zaśmiał a dla mnie osobiście ta scena była bardzo mocna właśnie z tego względu, że gość jest taki jaki jest a mimo wszystko zostaje potraktowany w taki spoób nie mając nawet jak się bronić. Ale ja z kolei nie czytałem książki, dlatego nie mam problemu z tym jak te postaci są pokazane w filmie i że być może różnią się pod tym względem trochę od swoich literackich odpowiedników.