Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Dr House - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Dr House (/Thread-Dr-House--884)

Strony: 1 2 3 4 5


- Craven - 09-03-2011

Heh Three Stories to chyba pierwszy sezon :)


RE: Dr House - raven.second - 25-05-2011

Po tym, co się stało w ostatnich dwóch odcinkach siódmego sezonu, House zrównał się z niechlubnym upadkiem X-Files. Zagadki medyczne, które stanowiły podstawę serialu, zarówno jak sama postać grana przez Lauriego, zeszły na dalszy plan. Jak zostało już wspomniane w poprzednich postach, serial się stacza coraz bardziej i coraz trudniej się go ogląda. O ile obecność Masters, czyli wzoru cnót i niewinności jeszcze mogłem przeboleć, to już to, co działo się później, nie.




RE: Dr House - Hitch - 25-05-2011

A za czasów sezonów 1-3, to był jeden z moich ulubionych tasiemców publicznej TV.


RE: Dr House - raven.second - 18-05-2012

(15-05-2012, 02:47)wojtky napisał(a): Mimo, że poziom delikatnie spadł wraz z 5tym rokiem (serie 6-8 już znacznie go obniżyły), to przez ostatnie kilka tygodni House sobie całkiem dobrze radzi.

Nie, poziom nie został znacznie obniżony, wyrżnął w dno i kopie głębiej :)

Pominę mniejsze lub większe wpadki. Oto osoba, która jest bardziej drewniana niż dąb Bartek, mówi monotonnym, usypiającym głosem, nie ma za grosz charyzmy i nie potrafi do siebie przekonać.



RE: Dr House - SonnyCrockett - 18-05-2012

Dla mnie 8 sezon to powrót dobrego poziomu, niektóre odcinki to stary dobry Greg.


RE: Dr House - aviritia - 20-05-2012

Dla mnie House przestał istnieć z końcem 5. sezonu. Szósty był już masakrycznie nudny, więc porzuciłam go po kilku odcinkach. Zaczął mnie też irytować ten idiotyczny schemat w każdym odcinku - "nowy pacjent z dziwną chorobą, nie wiemy co to, więc podajmy mu jakikolwiek lek i liczmy, że nie umrze". W pierwszych sezonach przynajmniej nadrabiali bohaterowie, a szczególnie postać samego House'a.
Chociaż z tego co piszecie może pominę ten szósty sezon, zobaczę tylko zakończenie, obejrzę przelotnie sezon siódmy i zabiorę się za ósmy, albo chociaż zobaczę ostatni odcinek, bo ciekawi mnie, jak to zakończą.


RE: Dr House - SonnyCrockett - 20-05-2012

sezon 7 daruj sobie jest jeszcze gorszy niż 6 ;)


RE: Dr House - aviritia - 20-05-2012

Hm, to w takim razie pooglądam finały i pierwsze odcinki sezonów + doczytam o co biega na wiki :D


RE: Dr House - SonnyCrockett - 21-05-2012

Ale jego ostatnia scena jest totalnie z dupy i zresztą to podstawa dupowatości sezonu 7.


RE: Dr House - Martinipl - 21-05-2012

Z 7-go sezonu 1 odcinek jest mizerny, 2,3,4 mają najlepszy poziom, potem jest średniawo. Ostatni odcinek jest słabiutki. Z całej serii naliczyłem 5 b. dobrych i 2 dobre - reszta poniżej oczekiwanego poziomu, ale - o dziwo - jest i tak lepszy od 6-tki, po której myślałem, że serial osiągnie dno. Ostatniego jsezonu eszcze nie widziałem, poczekam aż się pojawi w Empiku.




RE: Dr House - raven.second - 22-05-2012

Finał obejrzany. Spodziewałem się czegoś lepszego, czegoś, co zakończy serial w odpowiednim, mocnym stylu, a dostałem niespecjalnie wciągający materiał. Szkoda, bo kiedyś to była naprawdę zacna produkcja, pełna chemii między postaciami, ciekawymi dialogami i świetnymi pomysłami.
Sezony 1-3 są bardzo dobre, sezon 4 zmienił styl i jeszcze dało się go oglądać, ale potem było już znacznie gorzej. Więzienie i szpital psychiatryczny oraz dwa drewna (Masters wraz z Azjatką której imienia nie pamiętam) pogrzebały serial.
Ale to i tak nic w porównaniu z samą końcówką.



RE: Dr House - aviritia - 22-05-2012

Nie mogłam się powstrzymać i przeczytałam spoilery. Jednak chyba się nie skuszę na te odcinki. Nie znoszę przekombinowanych zakończeń, szczególnie tego typu.

Swoją drogą, z tego co czytałam o nowych produkcjach na Filmwebie, to szykuje się kilka nieco podobnych produkcji do House'a. "Do No Harm i "Animal Practice" zalatuje mi nieco 'hałsowatością'. Ciekawe, czy będą warte obejrzenia i czy w ogóle się utrzymają chociażby do drugiego sezonu.


RE: Dr House - raven.second - 22-05-2012

Jeszcze coś - może to będzie przesada, ale widok jak Chase, Adams i Azjatka zajmują się kolejną sprawą przypomniał mi finał ER. Tam też na końcu wszystko wróciło do normy, a lekarze zajmowali się dalej pacjentami. Cholera, idę szukać ER, będę miał co oglądać teraz.




RE: Dr House - Cator - 22-05-2012

Finału jeszcze nie widziałem, ale przeczytałem na Celuloidowych F, że ilość lajków wczorajszego wpisu o Housie(skądinąd dobry tekst) z mocnych 40 spadła dziś do 3. :) Więc chyba rzeczywiście finał ludziom nie podszedł. W sumie zgadzam się z kolesiem z Celuloidowych, że Shore zawsze pisał fajne epizody. Straszna szkoda, jeżeli miałoby się okazać, że wyszło tak jak piszecie.


RE: Dr House - SonnyCrockett - 22-05-2012

Ostatnia scena jest wg dobra i w duchu Housa, przewrotna, nie jest ani zbyt optymistyczny ani tragiczna. Jednak wszystko wcześniej jest zbyt na serio i nadmiernie wydumane, można było dużo lepiej wykorzystać postaci z poprzednich serii no i brakowało
Reasumując zakończenie jest marne jakby twórcy zapomnieli jaki serial kończą, a szkoda bo to było niezłe 8 lat, masa błyskotliwych tekstów, całkiem mądrych historii i zmiany spojrzenia na medycynę z nauki mistycznej na trochę bardziej przyziemną (toczeń jest już legendą ;) ).


RE: Dr House - Proteus - 23-05-2012

Odcinka tragicznym bym nie nazwał, ale jako finał tak charakterystycznej serii, był zdecydowanie rozczarowujący. Do pewnego momentu szło raczej gładko(choć bez szału). Wewnętrzny dialog House'a był ok, nie mniej, nie więcej. Gdy rozmowa zachodziła w zbyt wydumane, czy banalne rejony, Greg potrafił skarcić swą podświadomość, jakimś sarkastycznym przytykiem. Oczywiście nie obyło się bez odrobiny nieuniknionej tandety, ale ogólnie z tej konkretnej części odcinka, wybrneli przyzwoicie. Po scenariuszu Shore'a, spodziewałem się jednak zdecydowanie więcej. Epizod w żadnym momencie, nie zbliżył się do poziomu "Three Stories", "No Reason" czy końcowych odcinków czwartego sezonu. Całość była jednak trochę zbyt bezjajeczna. Końcowy twist(nawiązanie do Sherlocka), zapewne też przyprawi niektórych o zgrzytanie zębów, choć akurat mi osobiście przypadło do gustu:

Jestem przekonany, że FOX nie planował ósmego sezonu, jako ostatniego. Widać, że wątek prowadzący do finału, został sztucznie wepchnięty w końcówkę sezonu i nigdzie nie jest to bardziej ewidentne niż w tym odcinku. Oprócz House'a próbowano zakończyć wątki całej obsady, ale po prostu nie było na to czasu i wyszło nieporadnie. Gdyby motyw choroby Wilsona został wprowadzony na początku sezonu, mogłoby wyjść z tego coś naprawdę niezłego. Mimo wszystko czasu spędzonego z serialem, nie żałuję. Będzie trzeba sobie całość odświeżyć, przy najbliższej okazji.


RE: Dr House - Daner - 23-05-2012

Nie ma tragedii ale jednak spodziewałem się lepszego zakończenia, poziom serialu był różny ale kiedy scenarzystą się chciało potrafili napisać naprawdę rewelacyjne odcinki, szczególnie finały serii.Tym razem nie czułem w ogóle dramaturgii, żadnych emocji, wzruszenia,pamiętam odcinek w którym do szpitala wparował psychol z bronią a ciekawość i chęć rozwiązania przez Housa kolejnej zagadki prawie uśmierciła 13, to były emocje.W finale serialu nawet rozmowy z podświadomością nie były takie ciekawe jak kiedyś, mimo że serial jest mi bliski i oglądam go od kilku lat nie czuje kompletnie nic.No i muzyka, co by nie mówić czasami twórcy wplatali do serialu naprawdę rewelacyjne kawałki a tu co "Zatrzymaj mnie w sercu przez chwile"! co to ma być.Nie jest to może porażka na miarę Zagubionych ale ten bohater zasługiwał na coś lepszego.


RE: Dr House - Martinipl - 08-07-2015

przez ostatnie 3 miesiące powtórzyłem wszystkie sezony i warto było wrócić do tej ekipy.

Parę lat temu miałem ogromny zarzut do twórców dotyczący schematyczności - teraz mnie ona nie przeszkadza. To znaczy, owszem, są pewne odcinki słabe przez tę schematyczność, jednak odbieram to zupełnie inaczej niż, kiedyś: ich praca została przedstawiona jako powtarzający się schemat, a kiedy scenarzyści próbowali kombinować i od schematu odchodzić, wychodziły odcinki wyjątkowo złe, zwłaszcza w sezonach 5 i 7.

Cała historia..., choć może historii tam dużo nie ma, ale opowieść o pracownikach po powrocie też wydaje się lepsza, a z drugiej strony irytują bardzo fragmenty głupich gierek, zwłaszcza w sezonach 4 i 5 - np. taki Taub jest postacią przylepioną tylko po to, aby rzeczy pozamedyczne mogły się dziać, i za każdym razem jest wykorzystywany przez scenarzystów jak odskocznia. Po jakimś czasie staje się to nudne.

O postaciach słów kilka. Wiadomo, że Laurie jako House pozamiatał i przez ponad 150 odcinków , dwa może trzy razy słabuje i robi z siebie idiotę, bo ktoś tak chciał - w całokształcie prowadzi tę postać doskonale, a w pewnym momencie już nie gra, tylko jest tym wrednym, sarkastycznym Housem (tę różnicę w jego grze widać dosadnie po obejrzeniu odcinków z sezonu 7 czy 8 i powrocie do pierwszego 1/S1... aż razi w oczy to, jak aktorzy się zmienili).

Najlepiej z pozostałej kadry oceniam postać  Chase'a - jest wyważona, od początku do końca dobrze poprowadzona i, co dziwne, z medycznego punktu widzenia ten człowiek cokolwiek wnosił do zespołu. Cameron jako lekarka była średnio przekonywująca, ale nie mam zastrzeżeń. Poza nią najlepiej wypadłą Adams - kiedy oglądam ostatni sezon, daje się nabrać, że babka na ekranie to lekarka. Ale takiego Formana to znieść nie mogę - jest tylko po to, aby House miał się z kim kłócić i nabijać w rasistowski sposób, postać kompletnie niepotrzebna, zapchaj dziura, aby zespół miał afroamerykanina, kobitkę, Australijczyka (to też człowiek) i kobieciarza (aka Taub).

I te nieszczęsne zakończenie - specjalnie nic o nim nie czytałem, odłożyłem ten odcinek na całe 3 lata, a kiedy pojawiły się napisy końcowe, nie mogłem uwierzyć w takie spartolenie roboty. Na siłę wyniosłe, pompatyczne, upchane postaciami ze wszystkich serii (brakowało tylko detektywa), dość płytkie i zrobione na skróty. W porównaniu z niektórymi zakończeniami kolejnych sezonów ("Trzy historie" , podwójny "Głowa House'a" / "Serce Wilsona") to odstaje jakościowo pod każdym względem.


Niemniej chałtura wykonana na koniec nie rzuca cienia na całość, a serial oceniam bardzo wysoko, bo 9/10 i chętnie wracam do niego, kiedy widzę jakiś odcinek w TV.


RE: Dr House - Hitch - 08-07-2015

Meh. Trzy pierwsze sezony były OK. Potem to już taka mielizna, że nawet nie pamiętam, kiedy i w jakim momencie zarzuciłem oglądanie. Coś koło mega naiwnych rozterek moralnych Chase'a po odjebaniu masowego mordercy. Serial w czwartym sezonie przeskoczył rekina, potem znukował lodówkę, a teraz nie mam najmniejszej ochoty sprawdzać, co zrobił dalej. Szkoda talentu Lauriego na ten paździerz.


RE: Dr House - Proteus - 08-07-2015

Ja całość nadal wspominam bardzo dobrze. Chyba mój ulubiony lekki "tasiemiec". Kilka odcinków w pózniejszych sezonach, rzeczywiście przeskoczyło rekina, ale całościowo nadal jest tam mnóstwo dobrego stuffu.

Wrażenia na szybko, sprzed kilku lat:
http://film.org.pl/kmf/blog/to-nie-toczen-10760/