![]() |
|
Krótko o polskich filmach - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy polskie (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-polskie--13) +--- Wątek: Krótko o polskich filmach (/Thread-Kr%C3%B3tko-o-polskich-filmach--4004) |
RE: Krótko o polskich filmach - OGPUEE - 07-10-2023 Diabeł (1972) - niby mówią, że komunistyczna cenzura dała bana, bo dopatrzyła się zawoalowanej alegorii marca 1968. Ale znając Żuławskiego i ówczesne przyzwyczajenia krytyków (i widowni) wierzę w oficjalny powód zrobienia filmu półkownikiem. Anyway, polski przedstawiciel spooktoberu wypada gorzej niż ten rok temu. Co odznaczyć - takiej ilości krwi to ja nie widziałem w polskim filmie nigdy. Na dodatek nieprzyjemny - każdy z bohaterów to jakiś psychol albo zboczeniec. Dyro trupy cyrkowej ma najwyraźniej gejowskie skłonności, bo mówi, że kłóciłby się z Turczynką o urodzę Jakuba. A potem rozwiewa wszystkie wątpliwości. Żuławski powinien był jednak zrobić bardziej klasyczny horror niż artystyczne fiubździu i tani shock value. O tym kim jest nieznajomy dowiadujemy się pod sam koniec i nic na to nie wskazywało. Raczej nie polecam. Naciągane 5/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 08-10-2023 Sztuczki (2007) Uroczy film. Tak to prostu. Niby niewiele się dzieje i scenariusz to taki zbiór przewijających się przez film po kolei wątków, ale ogląda się naprawdę przyzwoicie. Jakimowski to umie w realistyczno-magiczne klimaty. Obskurny Wałbrzych może u niego wyglądać wręcz, jak z milszego świata i od razu da się poznać, że świat widziany oczyma dziecka. Z polskich twórców to chyba jeszcze tylko Kolskiego stać na coś podobnego. Aktorsko nie ma tragedii, mimo że w obsadzie prawie sami naturszczycy. Ciekawą rolę dostał Sapryk w roli dobrze ułożonego Pana w garniturku i z teczką, który jest obiektem ciekawości dziecięcego bohatera. Przykład, że można zagrać na Orła bez szarżowania. Ogólnie fajnie też pokazane jak można wpłynąć na bieg wydarzeń, jak w scenie z gościem sprzedającym jabłka. Jedynie wątek interesów boyfrienda siostry do wywalenia. 7/10 RE: Krótko o polskich filmach - Mefisto - 18-10-2023 Chłopi - piękny film, tak po prostu. Simkowi się nie spodoba i rozumiem trochę jego argumenty za zbędnym efekciarstwem bez potrzeby (choć nie oszukujmy się - w takiej formie zarówno juhę jak i cycki było twórcom łatwiej przemycić, a jest tego sporo). Co nie zmienia faktu, że jest na co popatrzeć i wiele scen poprostu miażdży wizualnie w sposób nieosiągalny dla zwykłego filmu. Inna sprawa, że pod sam koniec trafiło się też parę biedniejszych ujęć, w których miałem wrażenie jakby styl malarski został nagle porzucony - jakby twórcy celowo chcieli "wrócić do życia", co miałoby zresztą fabularne uzasadnienie. Ale to tylko ja. Muzyka też super - wespół z obrazem tworzy kilka naprawdę zapierających dech w piersiach sekwencji, w których można zatonąć. Jeśli film miałby zgarniać jakieś poszczególne nomki do Oscarów, to właśnie tam. Choć i aktorsko też jest bdb, ani jedna rola nie ginie w kolorach i nie wydaje się źle obsadzona. Zarzuty: w porównanu do powieści czy poprzedniej wersji jest tu oczywista skrótowość, która odbija się czkawką głównie w montażu. Generalnie malarski sznyt daje możliwości ładnego przechodzenia ze sceny do sceny, ale zdarzają się tutaj potknięcia, gdzie ten rytm się zatraca i mamy po prostu idiotyczne cięcia, którym brakuje ciągłości. Nie pomaga też fakt, że twórcy traktują widza jak idiotę i przy ewidentnych zmianiach pór roku dają napisy pokroju "lato", "zima" - aż chciałem zawołać: "no shit". A skoro mamy skróty, to cierpią też na tym niektóre relacje między postaciami, które po prostu sobie są i niespecjalnie wybrzmiewają; podobnież jak poszczególne wątki (np ten z przejęciem ziemi). Być może dlatego zakończenie również pozostawia pewien niedosyt, bo mamy budowanie napięcia, po czym przychodzi ten finał i miałem wrażenie jakby nawet główna bohaterka się nim specjalnie nie przejęła. W Vincencie - którego odtwórca tutaj również błyszczy - troszkę lepiej to rozegrano, oczywiście pomijając fakt, jak różne to historie są. W Chłopach zabrakło więc tego pierdolnięcia, które tej opowieści było potrzebne, ale to i tak jedyne w swoim rodzaju widowisko. 8/10 PS. Przed seansem puszczono pełny zwiastun nowego Kleksa - dramat. Zapowiada się typowy, wycięty ze współczesnych szablonów film netflixa, wizualnie po prostu obłędnie brzydki i komputerowy. I girl power po całości ma się rozumieć, łopatą do głowy. Bełcik. RE: Krótko o polskich filmach - simek - 29-10-2023 Byłem na Chłopach i wrażenia mniej więcej te same, co po Vincencie, tylko że tutaj mieliśmy świetny literacki pierwowzór do wykorzystania. O tej malarskiej metodzie już pisałem przy poprzednim filmie Welchmanów, tutaj jest to samo, czyli nie wiem po co, a poza tym nie podoba mi się niekonsekwencja w ingerencji w obraz: na niektórych zbliżeniach, zwłaszcza na twarze, mamy minimalny "makijaż", a przy szerokich ujęciach plenerowych wjeżdżamy już właściwie w impresjonizm. Dziwne są również pewne niedoskonałościw niektórych ujęciach, gdy widać, że ruchoma jest tylko głowa, a cała reszta klatki jest identyczna, wiecie, jak w starych kreskówkach. Fabularnie jest to samograj, tylko niestety bardzo mocno pocięty, zbyt dużo wątków wjeżdża bez żadnej podbudowy, bo po prostu przyszedł na nie już czas. Nie pamiętam zbyt dobrze książki, ale mam takie wrażenie, że Jagna jest tutaj mocno wygładzona, aby zrobić z nią jeszcze większą ofiarę. Można na to wszystko przymknąć oko i uznać że w dzisiejszych czasach na rynkach międzynarodowych trzeba się czymś wyróżnić, a fabuła nie może być zbyt zawiła i niejednoznaczna, więc rozumiem logikę takiego produktu eksportowego i nawet doceniam. Przyjemnie się to oglądało, nie zaprzeczę, ale główną myślą podczas seansu było "zobaczyłbym to w normalnej, niemalarskiej wersji", tak samo jak chętniej obejrzałbym Zimną wojnę czy Manka albo Romę w kolorze. Dam 6/10 RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 04-11-2023 Lokis. Rękopis profesora Wittembacha (1970) Na Halloween poszedł m.in. pierwszy polski film grozy. Jak na pierwszy raz źle nie jest. Jak kiedyś wspominałem cenię w tych polskich horrorach oszczędzanie na efektach specjalnych i próbę wywołana grozy u widza z niczego. Z drugiej strony - nie zrobił ten film na mnie aż takiego wrażenia. Odnosiłem wrażenie, że zagadka tej historii od początku wydawała mi się być oczywista i jej finalne rozwiązanie przyjąłem z najzwyczajniejszym wzruszeniem ramion. Kostiumy i oddanie tego całego ducha czasów na plus. Aktorskie trio też niczego sobie - Edmund Fetting bez wątpienia w czołówce najbardziej niesłusznie zapomnianych polskich aktorów. Przez tą przewidywalność seans jednak po mnie raczej spłynął, ale szanuję. 6/10 RE: Krótko o polskich filmach - Gieferg - 04-11-2023 Cytat: ale główną myślą podczas seansu było "zobaczyłbym to w normalnej, niemalarskiej wersji", Miałem to samo już przy zwiastunach i w sumie z tego powodu nie mam ochoty tego oglądać. RE: Krótko o polskich filmach - Kryst_007 - 19-11-2023 Rozwodów nie będzie (1963) W sumie spodziewałem się czegoś bardziej komediowego, a poza ostatnią nowelką to owej komedii całkiem niewiele. Bardziej to taka obyczajówka o młodych ludziach i ich stosunku do małżeństwa. W sumie wszystkie trzy nowelki są całkiem okej, choć tą najciekawszą i najbardziej wyróżniającą się okazuje się ta środkowa z Tuszyńską i Dobrzyńskim w rolach młodziaków hajtających się w ramach głupiutkiego zakładu. Trzecia to z kolei głównie urok 19-letniej Zawadzkiej, która dźwiga segment na swych barkach. Dziwnie widzieć Cybulskiego w roli nieśmiałego i wrażliwego creepa. Jak uwielbiam aktora, tak tutaj wypadł wyjątkowo drętwo. 6/10 Pingwin (1964) Kolejny reżyserski projekt Stawińskiego, ale zdecydowanie bardziej uderza w moje rejony. Jak dla mnie jedna z tych zakurzonych perełek polskiego kina, która nie jest należycie eksponowana na listach najlepszych. Ogląda się wybornie. Spodobała mi się narracja tytułowego protagonisty. Sporo scen oglądamy z jego perspektywy, a często lubię filmy, w których bohaterowi przystawia się mikrofon do mózgu i poznajemy jego krytyczny pogląd na otaczającą rzeczywistość. Pomimo wątku zniknięcia kolegi głównego bohatera do dyspozycji to nie uderza w typowy kryminał. Ba! Sam bohater ma w dupie jakiegoś rozpieszczonego pańczyka z dobrego domu. Jego motywacją jest zyskanie honoru u ładnej dziewczyny i odzyskanie intymnych listów od jednego palanta. Andrzej Kozak świetny w głównej roli. Ewidentnie za stary na młodego chłopaka i widać tą trzydziestkę na facjacie, ale grą się broni. Kradnie mu film na dwie sceny Cybulski, który tym razem jako oślizgły cwaniaczek jest bezbłędny. Nie zdziwiłbym się gdyby Nicholson na początku swej kariery obejrzał jakimś cudem "Pingwina" i nie wzorował swego emploi na rólce Cybulskiego. Jako ciekawostka jeszcze młody Stanisław Tym z pełną czupryną :) 8/10 Krótko o polskich filmach - slepy51 - 03-12-2023 "Chłopi" (2023), reż. Hugh Welchman, Dorota Kobiela; Bądźmy poważni - przedpotopowej powieści Reymonta oczywiście nigdy nie czytalem i nie mam zamiaru tutaj pisać, co zostało zaadaptowane fajnie a co chujowo, bo nie o to w filmach na podstawie czegoś tam chodzi. Pierwszy najlepszy z brzegu przykład to Spielberg kontra Benchley i "Jaws" - fenomenalny film kontra mocno przeciętna powieść, która tylko zarysowała jakiś tam fajny pomysł na dobrą fabułę. I tutaj jest trochę podobnie, nawet bez znajomości słowa pisanego bo widać, że sporo rzeczy zostało rozpisanych batdziej "filmowo", dzięki czemu całość ogląda się bez żadnego znudzenia. Oczywiscie nie można przy tym nie wspomnieć o FENOMENALNEJ warstwie wizualnej - jest to coś nowego i jednocześnie szalenie spektakularnego, coś, czego jeszcze w polskim kinie nie widzieliśmy i dlatego z tego miejsca wielki szacunek dla wszystkich artystów (nie tylko polskich!) pracującacych przy tym filmie. Kolejny całus uznania leci na plastyczny biust Kamili Urzędowskiej (świetna rola) i dla Mirosława Baki - dwie zdecydowanie najlepsze role w całym filmie. Inna sprawa to muzyka towarzysząco-opisująca, która wzbogaca cały ten pięknie namalowany i zanimowny obrazek o tak zwany pierwiastek magii. Cały soundtrack to miód dla uszu i rzecz przypominająca, jak bardzo dźwięki mogą wzbogacić nawet tak pięknie wyglądające filmowe kadry o kolejne warstwy. Z minusów oczywiście to, że to dopiero jedna z pierwszych tego typu naszych produkcji pokazujących, że film to gałąź sztuki, w której cała strona formalna jest mimo wszystko ważniejsza (lub tak samo ważna) jak treść, z czym dotychczas mieliśmy jednak problemy i wizualia traktowaliśmy mocno po macoszemu. Uczta dla oczu - jasne. Film "ważny", jakie to w Polsce tego typu produkcję być muszą? Oczywiscie, bo pokazujący, że forma może pięknie komplementować treść i nie ma w tym nic wstydliwego nawet w momencie, gdy ta forma tę treść przebija. W końcu film to przede wszystkim opowieść obrazkowa. Wielkie brawa za pomysł, wykonanie i odwagę. RE: Krótko o polskich filmach - Mefisto - 03-12-2023 (03-12-2023, 11:11)slepy51 napisał(a): jest to coś nowego i jednocześnie szalenie spektakularnego, coś, czego jeszcze w polskim kinie nie widzieliśmy Rozumiem, że 2017 spędziłeś w hibernacji? :) RE: Krótko o polskich filmach - slepy51 - 03-12-2023 Wiem, że był "Twój Vincent", mimo wszystko tutaj jest to trochę coś innego, zrobionego na dużo większą skalę i bardziej spektakularnego, ja tamten obrazek bardziej traktuję jako taką "rozbiegówkę" do tego, co pokazano w "Chłopach" ;) RE: Krótko o polskich filmach - Mefisto - 03-12-2023 Ale była już dyskusja o tym, i wszyscy doszliśmy do wniosku, że w Chłopach właśnie wygląda to gorzej (choć nadal bardzo ładnie). RE: Krótko o polskich filmach - slepy51 - 03-12-2023 No i fajnie, że "wszyscy" doszliście do takiego wniosku, ale dla mnie w "Chłopach" to wygląda lepiej, inna sprawa, że ja stylu van Gogha ogólnie nie trawię. RE: Krótko o polskich filmach - Mefisto - 03-12-2023 Ewidentny rendering AI, zwłaszcza w końcówce, wygląda dla Ciebie lepiej od żmudnej pracy malarzy z całego świata? :) RE: Krótko o polskich filmach - slepy51 - 03-12-2023 Nie wiem ile tam jest renderingu AI i czy w ogóle jakiś jest, tak samo nie wiesz tego ty (no bo sorry, nie jesteś dla mnie w tym temacie żadnym autorytetem i swoje sądy opierasz na domysłach i tym, co ci się wydaje) i możemy się tak przerzucać do usranej śmierci - dla mnie wygląda lepiej i tyle :) RE: Krótko o polskich filmach - simek - 03-12-2023 Malowane zdjęcia to kwestia gustu, moją opinię znacie, nie ma co się kłócić. Ale fabularnie ci wszystko zagrało? Bo dla mnie skrótowość była wyraźna i w kilku momentach musiałem sięgać pamięcią do liceum, aby zrozumieć czemu coś się dzieje, bo w filmie zbyt wiele razy dzieje się "bo tak". RE: Krótko o polskich filmach - slepy51 - 03-12-2023 Nie no, jasne, nie jest to film idealny i to o czym piszesz na pewno może być jakimś tam problemem, ja mimo wszystko tak wsiąknąłem w ten wykreowany na ekranie malowany świat, że nie zwracałem na to większej uwagi i chłonąłem tę opowieść bez jakiegoś bardziej wnikliwego jej analizowania. Dlatego nie będę się czepiał, ale wiadomo, najwyższej noty też nie wystawię. Ale chcę więcej takich polskich filmów - odważnych, wizualnie dopracowanych w najdrobniejszych szczegółach i próbujących czegoś nowego, nawet jeśli nie każdemu podpasują. Dlatego bardzo mocno cieszy mnie sukces frekwencyjny "Chłopów" w polskich kinach, bo jak byłem wczoraj na seansie w Glasgow to było raptem 8 osób :) RE: Krótko o polskich filmach - simek - 03-12-2023 To u mnie było tak, że w kilka sekwencji odpowiednio wsiąkłem, ale w całej strukturze scenariusza coś mi zgrzytało, były braki. Być może sensownie dodane 20 minut dodatkowych scen by trochę pomogło całości. RE: Krótko o polskich filmach - first-pepe - 03-12-2023 (03-12-2023, 11:11)slepy51 napisał(a): "Chłopi" (2023), reż. Hugh Welchman, Dorota Kobiela; RE: Krótko o polskich filmach - slepy51 - 03-12-2023 Napisałem Jarosława? Tak to jest jak się myśli o malowanych częściach ciała Kamili Urzędowskiej :) Btw - dali taką reklamę z De Niro przed seansem: RE: Krótko o polskich filmach - Mefisto - 04-12-2023 (03-12-2023, 20:00)slepy51 napisał(a): Nie wiem ile tam jest renderingu AI i czy w ogóle jakiś jest, tak samo nie wiesz tego ty No wiem, bo są making ofy :) Poza tym w końcówce tylko - nomen-omen - ślepy nie zauważyłby, że coś jest nie halo z obrazem. Poszli w Marvela po prostu i zamiast postawić na jakość, postawili na szybkość. Tyle. To nadal piękny film, ale stopień malarskiego odwzorowania jest jednak półkę niżej (zwłaszcza, że i styl tego malunku jest prostszy). A już na pewno nie jest to "coś nowego i jednocześnie szalenie spektakularnego, coś, czego jeszcze w polskim kinie nie widzieliśmy" :) No chyba, że Ty nie widziałeś, ale to w takim razie po co ta liczba mnoga :> |