Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: GWIEZDNE WOJNY (https://forumkmf.pl/Forum-GWIEZDNE-WOJNY--56)
+---- Wątek: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard (/Thread-Solo-A-Star-Wars-Story-2018-re%C5%BC-Ron-Howard--4434)



RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Dr Strangelove - 24-05-2018

Ale 1/10?
To tak na serio czy ocena "a la Monika"?
Duży uśmiech


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Snappik - 24-05-2018

(24-05-2018, 03:10)Mierzwiak napisał(a): Z ciekawości sprawdziłem kilka losowych seansów na nadchodzący weekend. Nie widziałem jeszcze by sale świeciły takimi pustkami w przypadku dużego tytułu Uśmiech

Problemem jest akcja "rezerwacja z przymusowym zakupem biletu", coś co autentycznie wk...wia mnie w Disneyu i jego polityce zbijania hajsu. Dużo ludzi rezygnuje z tego ponieważ słonko zaczyna grzać i zastanawia się nad wypadem weekendowym za miasto a nie do kina. U mnie w pracy nawet star wars geeki mówią, że raczej pójdą w przyszłym tygodniu bo ten weekend wybitnie im nie leży a nie chcą kupować w ciemno.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Proteus - 24-05-2018

(24-05-2018, 02:59)Lawrence napisał(a): Jonathan Kasdan na swoim Twitterze:

Cytat:Sorry to have brought identity/gender politics into... NOPE. Not sorry AT ALL 'cause I think the GALAXY George gave birth to in '77 is big enough for EVERYONE: straight, gay, black, white, brown, Twi'lek, Sullustan, Wookiee, DROID & anything inbetween. #droidrights #weAREsentient
https://twitter.com/JonKasdan/status/997684135933050880
Na wstępie "droid rights" już komentowałem, ale ogólnie to jest osoba, która wyjechała z tym samym "panseksualnym Lando". I widać teraz jeszcze w dość powiedziałbym arogancki i szyderczy sposób odnosi się do całej sprawy. Nie wiem czy to jest mądre z punktu widzenia firmy, jaką jest Disney i Lucasfilm, najbijanie się z potencjalnych klientów. Podobnie jak wtedy kiedy J.J. Abrams pisał o fanach, którzy boją się silnych kobiet, czy tez niedawnych jakiś odchyłach Prince'a Jr. czy jak mu tam, który podkłada głos w Star Wars Rebels. Już pomijając czy z perspektywy czasu wyśmiewanie potencjalnych fanów, którym chcesz sprzedać swój produkt jest mądre, ale reakcje z Disney Lucasfilm na jakąś krytykę i uwagi są w większości w tym stylu.
George Lucas był o wiele mocniej atakowany, pamiętacie piosenkę "George Lucas raped my childhood", czy ten dokument "People vs. George Lucas"? Ale nie pisał, że osoby krytykujące jego filmy są dużymi dziećmi, co nie mają życia, lub w stylu Disney'a, że są szowinistycznymi świaniami itd. 
Zack Snyder też mocno dostawał i dostaje, ale zwykle podchodził fair do krytyki i przyjmował ją na zasadzie "nie podoba ci się mój film, masz prawo przykro". Nawet wtedy, kiedy go spotkała wielka tragedia, nie pisał na twitterze czy Facebooku, że to winy hejterów
Joel Schumacher też sprawia wrażenie bardzo sympatycznego i w jego wypowiedziach nawet czasami przeprasza za jego Batmany.

Ale oni wszyscy znosili tę krytykę profesjonalnie, albo przynajmniej na zewnątrz zachowywali te pozory, gdyż na pewno ich, jak i każdego z nas, krytyka boli. Za to w Disney Lucasfilm sprawiają wrażenie mega przewrażliwionych. 

Ale dlaczego arogancki?

Nie zgadzasz się Lawrence, z dość prostym stwierdzeniem "the GALAXY George gave birth to in '77 is big enough for EVERYONE"

On nie atakuje fanów, tylko wyśmiewa tych, którzy czepiają się i mają jakiś absurdalny problem, z tym że JEDNA postać na całą główną sagę, ma taką a nie inną orientacje (orientacje, która zresztą jak już omawialiśmy, pasuje do tej postaci), pomimo tego, że nie ma to absolutnie ZADNEGO negatywnego wpływu na filmu.

Polityczna poprawność jest wkruwiająca, gdy nachalnie wykrzywia fabułę, jakość opowieści i sprawia, że jakies motywy są naciągane, albo wieje od nich fałszem, ale akurat #LandoGate, to zupełnie bezbolesna nowinka, bez żadnego wpływu na dotychczasową sagę.


A porównania z Lucasem, Snyderem czy Schumacherem, są chybione, bo Kasdan nie strzela focha, ze komuś się jego film nie podobał.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Mierzwiak - 24-05-2018

Już wiadomo że orientacja Lando istnieje tylko i wyłącznie w wywiadach a nie w filmie więc śmieszne jest że scenarzysta broni czegoś co nie ma miejsca...


Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Badus - 24-05-2018

Disney z SW to takie pizdeczki, co są bardzo pro i w ogóle, ale żeby już to pokazać wprost na ekranie, a nie przez pryzmat jakichś żenujących wywiadów to nie bardzo.
Ciekawe czemu? Czyżby strach, że ludziom, którym nie podoba się takie zbędne mieszanie w filmach totalnie oleją wizytę w kinie?
Mocno wyjebane na #landogate, ale hipokryzja i podwójne standardy aż za bardzo rzucają się w oczy przy tym smutnym pierdoleniu m.in. Kasdana.

"Kozak w necie, pizda w świecie." Lub "Kozaczenie za kulisami, pierdolamento w filmach."

Fuck you Disney, fuck you buddy.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Lawrence - 24-05-2018

@Proteus Ale wiadomo, ze Galaktyka jest wielka i ma nieograniczone mozliwosci i jest tam miejsce dla kazdego. Chociazi czy akurat tak wielka Galaktyka musi przypominac Ziemie, a co wiecej Ameryke 2015-2018 to juz inna kwestia. I tu chodzi po prostu o zmienianie juz istniejacej postaci i dorabianie jej jakis ideologii, czy orientacji seksualnych. I dla mnie akurat Lando byl "ladiesmanem" i zalecal sie do Lei, ale nie czulem, aby zalecal sie do Chewbacci, czy C-3PO, albo Lobota, czy tego szturmowca, ktory stal przy drzwiach, kiedy Han byl torturowany.
Plus nawet jak w filmie ta panseksualnosc nie bedzie zadnym tematem, to juz ziarno zostalo zasiano. I teraz ogladajac Solo (o ile tak sie stanie) bede jednak myslal, ze Lando przelecial tego swojego SJW-droida rozmawiajac przy tym o droid rights. :/ 


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Mierzwiak - 24-05-2018

Lawrence, o jakim zmienianiu postaci piszesz? Ani w Imperium kontratakuje, ani w Powrocie Jedi seksualność Lando nie była w ogóle poruszona więc czego by mu teraz nie dopisali, będzie to zgodne z tamtymi filmami.

Podchodzisz do problemu od dupy strony, to o czym będziesz myśleć oglądając film jest akurat najmniej ważne.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - OGPUEE - 24-05-2018

(24-05-2018, 03:10)Mierzwiak napisał(a): Z ciekawości sprawdziłem kilka losowych seansów na nadchodzący weekend. Nie widziałem jeszcze by sale świeciły takimi pustkami w przypadku dużego tytułu Uśmiech

Czyżby lud się wybudzał Uśmiech?


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Badus - 24-05-2018

SW ultrasi wstają z kolan? Oczko


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Proteus - 24-05-2018

(24-05-2018, 11:17)Badus napisał(a): Disney z SW to takie pizdeczki, co są bardzo pro i w ogóle, ale żeby już to pokazać wprost na ekranie, a nie przez pryzmat jakichś żenujących wywiadów to nie bardzo.
Ciekawe czemu? Czyżby strach, że ludziom, którym nie podoba się takie zbędne mieszanie w filmach totalnie oleją wizytę w kinie?
Mocno wyjebane na #landogate, ale hipokryzja i podwójne standardy aż za bardzo rzucają się w oczy przy tym smutnym pierdoleniu m.in. Kasdana.

"Kozak w necie, pizda w świecie." Lub "Kozaczenie za kulisami, pierdolamento w filmach."

Fuck you Disney, fuck you buddy.


To oczywiście swoją drogą, racja, tylko wiesz, jakby on wprowadził nową postać do SW, która byłaby bi, to i tak spora część tłumu, który obecnie po nim jedzie i tak miałaby z tym problem. Nawet gdyby to była fajna postać.

Bo tak to już jest, gdy firma taka jak Disney, ma publiczne ciśnienie na prowadzenie światopoglądowej wojny. Tworzą w okół siebie taką śmierdzącą, męczącą otoczkę, że ludzie od razu, z automatu przyjmują każdy ruch, za jakiś światopoglądowy atak, niezaleznie od tego czy ten ruch jest fajny/nifajny/pasujący/niepasujacy. W efekcie, paradoksalnie wychodzi na to, że pewnych rzeczy nie da się pokazać. Bo jeżeli stworzysz jakąkolwiek postać, która jest gejem, nawet jeżeli zrobisz to w 100% z wyczuciem, bez cisnienia, nie robiąc z jego orientacji wielkiego deal (według zasady "a film character that happens to be gay, instead of a 'gay character'") i w dodatku będzie to fajna postać, to na tym etapie ludzie i tak będą podnosić raban, że Disney im coś "wciska na siłę do gardeł".

I tak się to szambo dalej nakręca. Krzykacze z lewa, wrzeczą na siebie, razem z krzykaczami z prawa.

Dlatego wlasnie mi osobisice sprawa z Lando nie przeszkadza. Ta kulturowa wojna w mediach/popkulturze, toczy się już od kilku lat i mam już jej serdecznie dość. Przez ten czas nauczyłem się "dobierać bitwy" i wiedzieć kiedy odpuścić. Dla tego patrze na tę rewelację z Lando i nie widzę w tym nic zdrożnego. Bo raz, że biseksualność, całkiem pasuje mi do postaci Lando, który zawsze sprawiał wrażenie zawadiackiego, jurnego, pimpa, który z niejednego pieca chleb brał, a dwa że to rewelacja w żaden sposób nie niszcząca filmów czy wpływających na ich odbiór. No i trzy, że mimo wszystko nawet jak się nie jest SJW i ma sie wyjebongo na ich moralne wygrarzenie ludziom paluszkami i moralne krucjaty, to juz nawet na czystą logikę, idea, że w tej obsadzie trzech trylogii postaci z całej galaktyki, przypadnie chociaż jeden, którego radar idze w obie strony, nie jest jakaś znowu zdrożna. 


A to że zachowanie Disney'a potrafi być ogólnie wkurzające, to swoją drogą.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Proteus - 24-05-2018

Chociaż przyznam, że może nie doceniłem to jak mocno u niektórych zakorzenił się wizerunek Ladno jako stricte LADIESmana.

Mi osobiście akurat to pasuje, bo to, że ktoś jest bi, nie znaczy od razu, że się obcesowo tak samo rzuca na facetów jak i na laski. Chodzi mi głównie o to, że Lando roztaczał w okół siebie taką "ero", zawiadacką otoczkę, do której dla mnie bardzo pasuje idea kogoś, kto kiedyś tam do niejednej rzeki wlazł...

Ale rozumiem, ze ktoś patrząc na wizerunek BDW z ESB, który było bardzo "70's black pimp", mogą widzieć stricte hetero.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Doppelganger - 24-05-2018

No to wiedząc co już wiecie o Lando, pomyślcie teraz co on musiał wyprawiać w pałacu Jabby z tym wszystkimi stworami... Nawet wyobraźcie to sobie... Uśmiech

Naprawdę żenujące jest to, że ponoć w filmie w ogóle nie pada nic na temat panseksualizmu Lando.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Lawrence - 24-05-2018

Z Oola jak najbardziej jestem sobie w stanie wyobrazic.

[Obrazek: latest?cb=20070315001658]

A wiec ogolnie, po tej jednej stronie jak najbardziej, po tej drugiej juz mniej:

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcTpjdaWq8q3EMjeVDTp6-6...qAZ0RDoClQ]


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Proteus - 24-05-2018

Bib Fortuna odpada już na starcie, z powodu zębów Oczko


Swoją drogą, Fortuna odrobinkę przypomina mi Paula Bettany'ego.

EDIT:

Stephena Merchanta.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Lawrence - 24-05-2018

OK, cos moze byc na rzeczy. Oczko I jakby co akceptuje Lando zaliczajacego jakas, czy tez wiele Twi'lek. Zawsze byly fajne i zawsze byly skapo odziane, az do czasow "Star Wars: Rebels", gdzie niby jest Twil'lek, ale w takim samym ochydnym kombinezonie jak Rose Tico. Bleee.

[Obrazek: latest?cb=20150410211332]
Bleee... Dla mnie Twi'lek maja byc skapa odziane i byc seksowne:

[Obrazek: latest?cb=20130920094239]

[Obrazek: latest?cb=20061101084517]

Kiedys to byly czasy, Leia w bikini, Padme z odslonietym brzuchem, seksowne Twil'lek i krotkie ujecie kobiecej pupy w stringach w Ataku klonow:

[Obrazek: starwars2-movie-screencaps.com-2447.jpg]

Teraz juz nie ma co liczyc na takie momenty Smutny  


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Badus - 24-05-2018

Jedyny aftermath całego tego śmiesznego/żenującego pierdolenia Disney'a i ich pachołków to będzie:

Cytat:Rule#34 : If it exists there is porn of it. If not, start uploading.

Wieszczę nową falę graficznych panseksualnych sprośności Oczko


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Huntersky - 24-05-2018

Spoilerowe cameo TEJ postaci, na własną odpowiedzialność:
https://webmshare.com/eL3xL


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Mierzwiak - 24-05-2018

Ugh.

Myślę że nie tylko ja zdaję sobie sprawę że to podbudowa pod film o Benie Kenobim?


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Huntersky - 24-05-2018

Na 100 procent. To nie mógł być po prostu western o roninie broniącym wieśniaków przed lokalnym gangiem. Uśmiech

Tym samym pewnie unieważnią ich spotkanie w Rebels.


RE: Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard - Doppelganger - 24-05-2018

Właśnie wróciłem. Kino praktycznie puste.

Film jest za długi, próbuje czasem wchodzić w komedie. Słabe naprawdę dialogi. Ehrenreich słaby jako Han - zero charyzmy, jego Han nie praktycznie jaj. Lando trochę lepszy ale bez rewelacji.
Żenujący droid i jego SJW wstawki, nieprawdopodobnie denerwująca postać. Sugestia o panseksualiźmie Lando jest.

Film nie podnosi ciśnienia praktycznie w żadnym momencie. Cameo
nie wiem po co, nie lubię takich zagrywek choć postać uwielbiam. Muzyka poza przeróbkami "Asteroid field" z TESB nie istnieje. Wydaje mi się, że film jest dziwnie pocięty i zmontowany. Sceny są czasem zbyt dynamiczne i niewiele widać.

CO na plus? Chewie jest ok jak zwykle, Kessel run jest w miarę ok. Nie spodziewałem się też wątku Qiry i Hana.

Ten film to bardzo przeciętne rzemiosło dzisiejszego Hollywod, rzekłbym nawet poniżej średniej.
Ten film jest nudny, ale nie wkurwił jak TLJ.

Z ostateczną ocena poczekam, na chwilę obecną w porywach 4.5/10 (naciągane).