Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 13-08-2017

Mine - włoska produkcja, ale absolutnie nie widać, że robili to makaroniarze. W roli głównej Armie Hammer na misji, w której musi wyeliminować jakiegoś islamskiego oficjela. Nie wszystko jednak idzie jak po maśle i snajper razem ze swoim spotterem musi uciekać przez pustynię. Po kilku kilometrach koleś ginie od miny, a sam Hammer następuje stopą na drugą. Tak uziemiony musi przetrwać kolejne 52 godziny, do czasu przybycia posiłków. Pachnie nieco Cast Awayem, ale "Mina" czerpie z niego tylko połowicznie.

[Obrazek: 58.jpg]

Pierwsze 45 minut jest naprawdę spoko, przede wszystkim główny bohater zaczyna szybko myśleć i stara się przetrwać kombinując z radiem. A że towarzyszą mu tylko rozczłonkowane zwłoki towarzysza - nie ma lekko. Można się nawet trochę wczuć i współczuć Hammerowi w jego doli. Dalej jednak jest już gorzej, a wynika to z wjazdu różnorakich wątków obyczajowych (w tym antywojennych co wypadło WTFowo). Gdyby był to 100% survival, na pewno zostałyby jednym z moich ulubionych. Tak czy siak zakończenie mnie absolutnie zaskoczyło, bo "tego" właśnie rozwiązania nie brałem pod uwagę. Dodam, że film jest zrobiony za czapkę gruszek, a scenografia to właściwie piasek, skały i trochę niebieskiego nieba. Gdyby całość była o 20 minut krótsza, dałbym ocenę w okolicach ósemki.

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Martinipl - 14-08-2017

"Rising Sun" ( Philip Kaufman ,1993)

Jak na prozę Crichtona temat dość przeciętny, chociaż jest wątek super-techu w postaci modyfikacji obrazu video. I obsada mocarna. Ale mimo ciekawego motywu bazującego na zwodzeniu widza przez podawanie fałszywych rozwiązań i dobrze dopiętej końcówki mam wrażenie, iż w jakiś sposób producenci i reżyser chcieli skopiować styl Black Rain. I to nie wyszło. Jest miks akcji kopanej i strzelanina, są cycki i klimat "90'ties", ale to wszystko jest zamoczone w lekkim sosie. W czasie premiery śmiałem się z obrabiania obrazu, bo to "niemożliwe", dzisiaj - gdy wiadomo, co można zrobić z obrazem - uznałem, że profesjonalna ekipa, która zostawiła nieruszony zegar to pomocna dłoń od pisarza dla bohaterów. I też z tego się śmiałem.

6/10 - sentyment dodaje co najmniej jedno oczko.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 20-08-2017

[Obrazek: Q%26A_film_poster.jpg]
Pytania i odpowiedzi (1990) - Sydney Lumet

Robiłem wczoraj porządki na komputerze i w katalogu z filmami znalazłem właśnie to.
Co tu dużo pisać. Lumet to Lumet, jeden z wielkich reżyserów kina. Film może nie należy do ścisłej czołówki jego twórczości, ale dla mnie to taki mały klasyk. Wiadomo "Serpico", "Pieskie popołudnie", "Książę wielkiego miasta", a o tym raczej cicho.
Niesłusznie. Film jest znakomitym przykładem na to jak kiedyś wyglądało poważne, solidne kino.
W skrócie - są gliniarze i gangsterzy i prokurator i całość kręci się wokół sprawy pewnego zabójstwa dokonanego przez (nie będę pisał kogo, choć to widać już w pierwszych minutach). Trzeba po prostu obejrzeć. Intryga jest odpowiednio zagmatwana, ale nie ma tam "twistów" dla samych "twistów". Nie jest też przekombinowana. Krótko mówiąc jest idealnie wyważona, żeby zaciekawić ale nie zmęczyć przekombinowaniem.
Całość ma wspaniały klimat, ale mało kto był takim specem od klimatu jak Lumet. Aktorstwo bardzo solidne. Nolte jako wąsaty gliniarz w bucikach na lekkim obcasie jest po prostu wspaniały. Assante jako portorykański gangster znakomity. Hutton jako były gliniarz a obecnie prokurator takoż. Zresztą wszystkie role są tak obsadzone, że mucha nie siada. Mój ulubieniec to Fyvush Finkel w roli żydowskiego adwokata.
Są kapitalne teksty takie jak:

- Czarnuchy zawsze migają się od roboty, po co w ogóle schodziłeś z drzewa?
albo:
- Ty czarny złamasie. Taki z ciebie detektyw co nawet Żyda w synagodze nie znajdzie.
I o tyle fajne, ze nie są to teksty mające zaszokować w stylu, hej patrzcie, ale jesteśmy odważni. Nie, skoro Portorykańczyk gada z Murzynem (dwaj gliniarze) to po prostu tak mówią.
Na marginesie Murzyn to Charles S. Dutton ("Obcy 3") a Portorykańczyk to Luis Guzman (Paczanga z "Życia Carlita").
Myślę, że 9/10 to sprawiedliwa ocena.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Quay - 28-08-2017

Od kilku miesięcy bezskutecznie poluję na "Zło we mnie", ale jakoś nie chce się pojawić w moim sklepiku, zamiast tego obejrzałam więc inny film o szkole z internatem dla dziewcząt - "Cracks" - i jestem przyjemnie zaskoczona. Gra Eva Green i młoda Juno Temple, więc wiem, że też obejrzycie :) 
Chyba najbardziej mi się podobał element zaskoczenia, bo spodziewałam się historii rozgrywanej według innego schematu fabularnego. Postać nauczycielki ma tutaj kluczowe znaczenie, ale w inny sposób, niż na początki zakładałam. Młode aktorki bdb, Eva Green jak zwykle gra Evę Green, ale tutaj mi się podobała, dobry klimat odizolowanego internatu i dziewczyńskich fantazji, a także dużo skoków do wody, więc na pożegnanie lata jak znalazł.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 01-09-2017

Escape from Tomorrow - surrealistyczny horror, gdzie Disneyland (przynajmniej ten w Florydzie) to złe miejsce. Szacunek należy się, że udało się ekipie nakręcić to wszystko nakręcić bez wiedzy Disneya i jakoś to wygląda. Fabuła raczej typowo artystyczna i film raczej nadaje się do uczelnianych DKFów. 


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Szaman - 02-09-2017

Hounds Of Love (2016)
Para psychopatów porywa licealistkę na australijskich przedmieściach roku 1987. Ależ to było zagrane, szczególnie przez Emmę Booth, wykrzesano chyba każdą z możliwych emocji pomiędzy trójką, głównych bohaterów. To bardzo nieprzyjemny obraz, nie ma tutaj jakiegoś gore, cięcia montażowe są zawsze w odpowiednim momencie, a i tak czuć cały brud, napięcie sytuacji. Spokojnie 8/10.

A Dark Song (2016)
Zrozpaczona matka stara się skontaktować ze zmarłym synem za pomocą rytuału odprawionego przez niezbyt przekonującego nieznajomego podającego się za medium. Teatr dwójki aktorów, ze świetnie poprowadzoną relacją między postaciami opierającą się na kolejnych wątpliwościach i podejrzeniach. Niestety, ostatnie pięć minut można było rozplanować i wykonać znacznie lepiej, więc pozostaje pewien niesmak. Mimo to 7/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 03-09-2017

Operation Avalanche - misja Apollo 11, programy kosmiczne, Sowieci, spisek, panowie w czarnych garniturach, CIA, szpiegostwo, fikcja - jest w tym wszystko to, w czym można było się zakochać będąc małym brzdącem który zbierał wycinki czasopisma Faktor-X. To moim zdaniem jeden z lepszych filmów typu found footage w ostatnich latach, mimo że stylistyka w zasadzie nie ma tutaj sensu. Biorąc jednak pod uwagę skromniutki budżet oraz improwizację w wielu scenach, rozumiem że taka droga pozwoliła twórcom zaoszczędzić sporo hajsu. Aczkolwiek i tak bawiłem się świetnie, a motyw kręcenia lądowania na księżycu i inspirowanie się Kubrickiem "dostarczają" ;) Plus, ten tytuł zawiera jedną z najlepszych scen pościgu jakie widziałem (Spoiler ahead ! TUTAJ). W skrócie - fanfiction zrobiony od serca, bez większej kasy ale fajnie zrobiony i klimatyczny, no a ostatnie 20 minut to spy thriller pełną gębą.

7/10

[Obrazek: operation-avalanche-3.jpg?w=670]

[Obrazek: Operation_Avalanche_flag.jpg]


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Quay - 03-09-2017

(02-09-2017, 10:20)Szaman napisał(a): A Dark Song (2016)
Zrozpaczona matka stara się skontaktować ze zmarłym synem za pomocą rytuału odprawionego przez niezbyt przekonującego nieznajomego podającego się za medium. Teatr dwójki aktorów, ze świetnie poprowadzoną relacją między postaciami opierającą się na kolejnych wątpliwościach i podejrzeniach. Niestety, ostatnie pięć minut można było rozplanować i wykonać znacznie lepiej, więc pozostaje pewien niesmak. Mimo to 7/10.

Bardzo dobry film. Bohaterowie budzą wątpliwości, zwłaszcza facet medium, prywatnie arogancki dupek, o którym nie wiadomo, czy wciska kit, czy rzeczywiście jest fachowcem w swojej profesji. Wzajemna niechęć jego i kobiety przydają dodatkowej ponurej i nieprzyjemnej atmosfery. Dobre proporcje między dramatem psychologicznym a horrorem, końcówka też mi się podobała. Ciekawa propozycja z Irlandii.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Szaman - 03-09-2017

What Happened To Monday (2017)
Noomi Rapace w siedmiu rolach u reżysera Dead Snow 1 i 2 oraz Hansel i Gretel: Łowcy czarownic. Potencjał aktorski raczej niewykorzystany, ale Noomi nie jest tutaj zła, po prostu film szybko skręca w kino akcji, a postacie sióstr są raczej stereotypowe. Jest sporo gore, ma to jakiś fajny B-klasowy posmak, gdzieś tam migają aktorzy z Dead Snow, ogólnie w ciuszki totalitarnej przyszłości udało się ubrać całkiem fajny akcyjniak w stylu tych o jakich marzą Angelina i Scarlett.
7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 05-09-2017

She-Freak - zrzynka z "Dziwolągów" Browninga - nie muszę mówić jakie to tanie, nudne i tandetne? A główna bohaterka to straszny pasztet? Fabuła powinna stanowić conajmniej 20-30 minut. Bo wątek nienawiści głównej bohaterki do dziwadeł stanowi jakieś z dwie minuty z pierwszego aktu oraz ostatnie 5-10 minut, a reszta składa się na jakieś fillery, które nic nie wnoszą do historii. I jak ten film jest sztucznie wydłużony - większość scen to budowanie wędrownego lunaparku / ludzie bawiący się w lunaparku / główna bohaterka łazi se gdzieś - wszystko w akompaniamencie kiepskiego soundtracku. Jedynym plusem jest zakończenie.
 Darować sobie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Szpeku - 07-09-2017

The Siege/Stan oblężenia (1998)
(Denzel Washington, Bruce Willis, Annette Bening)

Szukając jakiegoś filmu dotyczącego zamachów z 11 września, trafiłem na tą produkcję. Ludzie oceniali, że to film z 1998 roku który przewidział zachowania społeczne i rządowe po 2001 roku. Niestety choć film rozpoczął się fajnie, w pewnym momencie zaczął przypominać naiwną, przerysowaną i przewidywalną karykaturę którą pod koniec oglądałem już trochę na siłę. Zawiodłem się i nie polecam.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kuba - 09-09-2017

"Warrior (2011) - woooo, kocur! Mega zaskoczenie! Dramat prosty, oparty na oczywistym scenariuszu, schematach, znanych motywach. Ale mimo to ogląda się znakomicie, historia jest bardzo dobrze opowiedziana. Scenarzyści wyciągnęli z materiału wszystko co się dało, film nie jest wzniosły, pozbawiony patosu, dialogi są znakomicie pisane, nie sztuczne, wszystko jest ,mam wrażenie bardzo...kameralne? Dramat każdej postaci jest wiarygodny i poprowadzony znakomicie, chemia między nimi jest na dodatek wielka. Tutaj jednak główna zasługa przypada aktorom. Tom Hardy jest rewelacyjny, jego postać jest idealnie napisana pod niego, w klatce to prawdziwy killer, groźny, niebezpieczny, ale nie ma też problemu z oddaniem wszystkich targających Tommym emocji. Edgerton również jest rewelacyjny, goni Toma bez problemu idealnie go uzupełniając. Nick Nolte jest równie dobry (jeśli nie lepszy momentami), choć mam wrażenie, że nie wykorzystano do końca jego potencjału. Mimo to cały dramat rodzinny jest bardzo wiarygodny, fajnie zarysowany i angażujący.
Oczywiście realizacja jest bardzo solidna, za to finałowa scena pod względem wykonania i naładowania emocji......GENIALNA. Znakomicie podłożone "About Today", świetna, brutalna choreografia starć i niesamowita chemia Hardye'go i Edgertona. Bardzo też podoba mi się moment w którym O'Connor zamknął film. Oczywiście "Warrior" ma trochę wad, znalazłoby się parę głupot, czy miejsc gdzie nie do końca wykorzystano potencjał, niektórym może też doskwierać wspominana schematyczność. Ale dla mnie to jeden z najlepszych sportowych filmów jakie widziałem. A zdecydowanie mój ulubiony.


9/10 i biorę "Suicide Squad 2" od Gavina w ciemno.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - srebrnik - 09-09-2017

Film ma temat, więc wklej tam :-) warto go odświeżać


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 13-09-2017

Tulip fever - film jest niemiłosiernie orany w amerykańskich mediach i w sumie się nie dziwię bo (książki nie znam) sam nie wie czym chce być. Jak na romansidło to jest po prostu biednie, a wszystko rozgrywa się na zasadzie bo tak, a de Hann i Vikander skaczą sobie w ramiona po około 2 minutach wspólnego występu na ekranie. Erotyk? Jedna, krótka (i słaba) scena seksu to maks na co było stać reżysera. No i później zmienia się to w jakis pół-heistowy filmik, gdzie po prostu logika bohaterów nie istnieje (zwłaszcza postaci granej przez Waltza). Aktorsko ten film oddziela ziarna od plew bo to właśnie stara gwardia wypadła zdecydowanie lepiej (Hollander jako lekarz-dżin jest zajebisty), a i Zack Giakshausafalakis ma ciekawą, komediową rolę. Czy to dobry film? Nie. Czy od oglądania krwawią oczy? Nie, bo jest ładnie nakręcony. Czy warto iść do kina? Nie :)

4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 17-09-2017

Extortion - amerykańska rodzinka wybierka się na karaibskie wakacje. Przy jednej z planowanych eskapad na bezludną wyspę psuje im się motorówka. Z pomocą przychodzi im jednak lokalny rybak z kutrem, który w zamian za transport do cywilizacji żąda...miliona dolarów. Na tym filmie nie sposób się nudzić, bo motyw fabularny został wyjęty prosto z kina lat 80-tych i oczami wyobraźni widzę, jak podobny film realizuje będący u szczytu formy Tony Scott, a główne role grają Costner, Stowe oraz opalony Willem Defoe ;) Punkt wyjścia jest więc mocarny, a i przez pierwszą godzinę reżyser pompuje w tę historię sporo emocji. Grający głowę rodziny aktor (noname jak dla mnie) wczuł się w rolę znakomicie i świetnie pokazał przemianę od typowej pipki po gościa, który w akcie desperacji jest w stanie zrobić dosłownie wszystko. Do sceny w szpitalu mógłbym śmiało temu tytułowi wstawić 8/10, ale niestety im dalej w las tym gorzej. Nie lubię, gdy bohaterom pomaga dosłownie przypadek, a tutaj jest tego całkiem sporo w drugiej połowie. No a zakończenie jest niestety poniżej jakiejkolwiek krytyki i szkoda, że za temat nie zabrał się ktoś zwyczajnie lepszy.

[Obrazek: Extortion-movie-1.jpg?ssl=1]

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 17-09-2017

[Obrazek: Journey-to-the-West-Poster-Header.jpg]



Journey to the West: Conquering the Demons - coś a la prequel do klasycznej chińskiej legendy. Generalnie fabuła z nóg nie zwala, film to ciąg starć z różnymi demonami, ale są to starcia pomysłowe, a ponieważ za to dziełko odpowiada Stephen Chow, to jak można się spodziewać, jest to mocno jajcarska produkcja. Pewnie nie każdemu ten typ humoru odpowiada, ale jeśli ktoś zrywał boki na "Shaolin soccer" czy "Kung Fu Hustle" to tu też nie będzie miał powodu do narzekań - beka bywa naprawdę niezła.

No i Qui Shu w roli Duan jest urocza. Nie to że piękna, bo to się rozumie samo przez się - Qui Shu zawsze jest piękna :)
Ale tutaj po prostu w fajny sposób gra fajną, wyrazistą postać. To chyba jej najlepsza rola (albo powiedzmy, bardziej dyplomatycznie, że moja ulubiona).

[Obrazek: Chinese-Odyssey-31.jpg]

Kłopot mam drobny z końcówką. Pal licho, że sporo czasu poświęcono na walki postaci, które nie grały w filmie dużej roli, bo sam finał finału znowu należy do głównego bohatera. Gorzej, że finał uderza w mocno mistyczne tony, a poza tym

Journey to the West: The Demons Strike Back - to już nie to samo. Chow pracował przy scenariuszu, ale zabrakło tu chyba jego reżyserii. Film daje się oglądać bezboleśnie, są znowu nieźle pomyślane i całkiem widowiskowe starcia z interesującymi demonami. Jednak minusów jest stanowczo za dużo.

Typowy dla tego twórcy humor wciąż występuje od czasu do czasu, ale jest go jakby mniej i nie ma już takiego impetu. Powiedziałbym, że o ile "Journey to the West" to jajcarski film z poważnymi elementami, to sequel jest już raczej poważnym filmem z elementami jajcarskimi.

Nie wiem, co się tu odwaliło z obsadą. Znane z poprzedniej części demony są grane przez innych aktorów, co nie jest problemem samo w sobie, ale nikomu nie zależało, żeby chociaż w nowym wcieleniu wyglądali podobnie do swoich poprzedników. Ktoś tu mocno zmienił, nazwijmy to, projekty postaci, przez co trudno mi kupić, że to ci sami bohaterowie co w poprzedniej części. Co dziwi tym bardziej, że parę osób ze starej obsady ściągnięto nawet dla krótkich cameo (ten wyraz się jakoś odmienia przez liczby i przypadki?).

Historia jest trochę wtórna względem pierwszej części, co szczególnie razi pod koniec, a poza tym jest też jakby bezcelowa. Pierwsza część zmierzała ku punktowi wyjściowemu legendy o podróży na zachód. Część druga ku niczemu nie zmierza. Nie doprowadza widza do finału legendy, jest po prostu jakby losową przygodą w drodze. Mało znaczącym z punktu widzenia całej legendy epizodem.


Pierwszą część zatem jak najbardziej warto obejrzeć, ale drugą tylko jeśli nie macie nic ciekawszego do roboty.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Hitch - 17-09-2017

Tylko że te filmy nie stanowią serii. "Podróż na Zachód" to w Chinach kult i podstawa dla dziesiątek produkcji rocznie. Za drugi wymieniony przez ciebie film odpowiada Tsui Hark (partacz nie z tej ziemi), nie Stephen Chow (jego interpretacja z kolei znakomita) i to po prostu kolejna wersja tej baji, w dodatku z inną obsadą itp.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 18-09-2017

No chyba nie całkiem. Raz, że Chow wszędzie jest wypisany jako współscenarzysta drugiego filmu (nie wnikam, ile naprawdę wynosił jego wkład). A dwa, że część aktorów powtarza swoje role - w tym jeśli się nie mylę, ten co grał mistrza, no a już na pewno Qui Shu jako Duan - są nawet z nią flashbacki z poprzedniego filmu, do kroćset!

Mógłbym kupić, że to niepowiązana produkcja, gdyby nie ten właśnie prosty fakt, jak i kilka innych spraw, na przykład IDENTYCZNY projekt postaci rybiego demona, kiedy jest w swojej rybiej formie, czy podobny typ humoru, choć oczywiście gorszego jakościowo. No i przynajmniej jeden ważny motyw muzyczny, jeśli dobrze kojarzę, także się tutaj powtarza.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Hitch - 18-09-2017

Chińczycy są po prostu dziwni i dziwnie kręcą filmy :)

Jeśli chodzi o muzykę, to chociażby ta z "Journey to the West" w większości korzystała z utworów napisanych do "Kung Fu Hustle", a chyba nikt nie twierdzi, że to ta sama seria. A skoro już o tym mowa, w "Kung Fu Hustle" może usłyszeć "Decree of Sichuan General", które pojawia się w milionie innych chińskich filmów, także poprzednich dokonaniach Stephena Chow :)

Ale nawet jeśli oba wspomniane przez ciebie filmy są częścią jednej serii to ja i tak uznaję tylko projekt autorstwa Stephena Chow, bo ten od Tsui Harka ssie po całości.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 18-09-2017

Bo ja wiem? Wydaje mi się, że to nie kwestia tego, że film Harka jest jakiś wybitnie zły, tylko raczej szkopuł w tym, że Chow jest niedościgniony :)
Gdybym obejrzał film Harka bez znajomości tego, co nakręcił Chow, to stwierdziłbym pewnie, że nawet nie najgorsza baja. Ale mając porównanie, to rzeczywiście bidnie to wygląda.
Ale co zrobić, Stephen Chow jest tylko jeden.