Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 19-11-2017

(18-11-2017, 23:37)Ash_9001 napisał(a): Byłem na Braveheart (niestety projekcja była nieudana)
Właśnie byłem ciekaw w jaki sposób puszczą Bravehearta, co było dokładnie nie tak na seansie?


Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Ash_9001 - 19-11-2017

Jakoś po 10 minutach film się lekko przyciął i od tego momentu zaczęły pojawiać się dziwne aberracje kolorów, szczególnie widoczne na ruchu. Przerwano seans żeby zresetować serwer... przez chwile szło dobrze, ale problem znów powrócił. Ludzie zostali do końca, może niektórym to nawet bardzo nie przeszkadzało... ja byłem strasznie zawiedzony, bo głównie po to jechałem na Camerimage, żeby po latach zobaczyć Braveheart na wielkim ekranie, a tu taki pech.

Zanim pojawił się problem film wyglądał rewelacyjnie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 19-11-2017

(18-11-2017, 23:37)Ash_9001 napisał(a): PropJoe widzę, że spędzałeś miło czas na Camerimage :) 

;) Tak. Udało się obejrzeć więcej niż w ostatnich 2-3 latach, ale to nadal mniej niż bym chciał. W tym roku nie było żadnego filmu, na który bym bardzo czekał (bo w sumie na niewiele filmów obecnie bardzo czekam), ale i tak skupiłem się na raczej na premierach. Poza wymienionymi tytułami widziałem jeszcze Twin Peaks przed spotkaniem z Lynchem, mother!, ze dwa dokumenty i niesamowicie nudny, na szczęście tylko 80-minutowy Still Life - w 90% złożony z nieinscenizowanych zdjęć nakręconych w prawdziwej rzeźni. Trochę szkoda, że Shape of Water był na koniec, bo już nie miałem takiej ochoty na seanse, jak w pierwszych 2-3 dniach. Z tego samego powodu odpuściłem Darkest Hour czy Lady Bird. 

Loveless rozważałem, ale na styk kolidował z Sacred Deer i do końca nie mogłem się zdecydować. Lubię zdjęcia w filmach Zvyagintsev i wierzę, że były świetne, ale nie byłem w nastroju na aż tak ciężki klimat a poza tym szybki research sugerował, że może to być jeden ze słabszych filmów Rosjanina a z kolei Sacred Deer - jeden z lepszych Greka.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snuffer - 19-11-2017

Margaret - będąc wciąż pod dużym wrażeniem Manchester by the sea, postanowiłem obejrzeć inne filmy Lonergana. 

Margaret opowiada o młodej dziewczynie (Anna Paquin) która jest świadkiem/doprowadza do śmiertelnego wypadku z udziałem autobusu. Proszona o zeznania, nagle znajduje się w sytuacji w której jej słowa wpłyną na życie wiele osób. Świetny, świetny film - przede wszystkim fenomenalnie zagrany, tak jak Paquin mnie nigdy nie ruszała tak tutaj po prostu zachwyciła. To samo jej matka, cała zresztą obsada jest świetna i w rolach drugoplanowych wiele znanych twarzy (między innymi Damon czy Ruffallo), których kreacje wcale niewiele ustępują tym głównym. Film trwa prawie 2 i pół godziny, a reżyser wyciska z tej fabuły praktycznie wszystko co się da. Generalnie jeden z lepszych portretów wszystkich przywar młodego wieku. Zagubienie, hiperemocjonalność, robienie zamieszania wokół siebie i tak dalej. Poruszający film, szczególnie świetne zakończenie.

8/10 przynajmniej.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bradesinarus - 19-11-2017

Happy Death Day Muszę powiedzieć, że ten film mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Zacznę jednak od tego, iż polski tytuł tej produkcji czyli "Śmierć nadejdzie dziś" zdecydowanie nie jest najszczęśliwszy, jeśli można tak to ująć. Sugeruje bowiem, że będziemy mieli do czynienia z kolejną randomową sieczkę, których rocznie powstają setki.  A ponieważ od dłuższego czasu czuję poważny przesyt takich produkcji  gdybym miał się kierować wyłącznie tytułem, to nigdy bym po tę produkcję nie sięgnął.  Znacznie lepiej brzmiałoby moim zdaniem choćby "Szczęśliwego umierania!". Dostajemy bowiem film będący delikatnym powiewem świeżości w zdawałoby się całkowicie wyeksploatowanym gatunku teen slasher. Swoistą wariację na temat "Dnia Świstaka" doprawioną  sporą porcją naprawdę udanej komedii, całkiem sympatycznymi bohaterami oraz czymś, co można określić "samoświadomością".  Zatem choć sam film nie jest może specjalną rewolucją na miarę pierwszej części "Krzyku" czy kapitalnych "Porąbanych" to jednak widocznie akurat na taki rodzaj niezobowiązującej rozrywki miałem dziś nastrój bo bawiłem się przednio.  Krótko mówiąc polecam! 7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Arahan - 20-11-2017

Złe mamuśki 2: Jak przetrwać święta - pierwsza część była mocno średnia i jechała schematami do bólu, będąc przy tym raczej średnio śmieszna, "dwójka" jest lepsza. Raz, że ma fajny świąteczny klimat, a dwa, że żarty czy to sytuacyjne czy słowne (mocno wulgarne) są w 70% udane. Mamuśki tym razem walczą o udane (czyli spokojne) święta, a przeszkadzają im w tym ich własne matki. Oczywiście znowu schematy bo mamy matkę perfekcjonistkę, która krytykuje córkę, matkę najlepszą psiapsiółkę i matkę w stylu starego rockendrollowca, która pojawia się w domu jak tylko zabraknie kasy.

Ich potyczki są całkiem zabawne, chociaż i tak wszystko kradnie wątek chippendales'a i scena depilacji :) ogólnie dużo wulgaryzmów, schematów, pijaństwa i fajny świąteczny klimat. Nie powiem, pośmiałem się. Nic specjalnego, ale na poprawę humoru ok.

6/10

pierwsza część 4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Krismeister - 21-11-2017

"Edward Nożycoręki" - Pamiętam jak za dzieciaka byłem oczarowany Winoną Ryder tańczącą w śniegu z lodowej figury, dzisiaj było dokładnie tak samo. Z obecnymi filmami Burtona jestem trochę na bakier, ale wiem jedno - gość na pewno MIAŁ wyobraźnię. "Edward..." to film tak magiczny i klimatyczny, ale z drugiej strony cholernie prawdziwy. Ohydne plotkujące baby, strach społeczeństwa, samotnik wśród ludzi. Podczas seansu przejawiają się we mnie różne emocje. Bawią mnie początki Edwarda w cywilizowanym świecie, smuci mnie brak jego akceptacji, wzrusza mnie jego wrażliwość i sceny z tworzeniem śniegu, a sama końcówka to definicja wydobywania z widza ludzkich uczuć. Świetny Johnny Depp jako wrażliwy Edward, ale jeszcze bardziej mnie urzeka śliczna Winona Ryder, która w tym filmie (nie tylko w tym oczywiście) jest rewelacyjna. Również bardzo dobra jest Dianne Wiest jako pani Peg. 9.5/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Galadh - 22-11-2017

Camerimage 2017 to dla mnie osiem tegorocznych filmów, opinie o czterech z nich ("Three Billboards...", "The Shape of Water", "Downsizing" i "Murder on the Orient Express") trafiły już do odpowiednich wątków, więc tutaj skupiam się na tej "bezdomnej" póki co połowie.

"I, Tonya
Gdyby nie "Three Billboards...", to pewnie moglibyśmy mówić o Nagrodzie Publiczności. I to mimo tego, że film nie był puszczany na Głównej Sali Opery, a w Kinie Orzeł, czyli bydgoskim MCK-u. Ludziom kompletnie odbiło na tym seansie i cieszę się, że mogłem być częścią tej publiczności. "I, Tonya" to świat łyżwiarstwa w języku Scorsese, czyli pełna idiosynkrazji, ale i empatii czarna komedia z kreacjami na miarę Oscara. Bywa co prawda powtarzalnie i chwilami twórcy starają się jakby za bardzo, ale i tak mamy ogień. Margot Robbie powinna mieć nominację w kieszeni, a Alison Janney jako matka-despotka protagonistki może nawet wygrać. Przebieg całości przeplatany jest quasi-dokumentalnymi wstawkami i zabawami z linearnością, a w trakcie narracji kilkakrotnie łamana jest "czwarta ściana". Wielkie brawa za kostiumy łyżwiarskie Tonyi, jej łyżwiarskie popisy nabierają dzięki nim dodatkowych rubieńców.

Ten film to trochę "Pain & Gain" Baya, tyle że spod ręki kompetentnych twórców. Opowieść min. o głupocie tak epickiej, że aż... trzeba uwierzyć, że naprawdę miała miejsce. I też kilka ciekawych wniosków na temat USA. Prześmieszne i w sumie zarazem bardzo smutne. Petarda. 8+/10, być może więcej

"Loveless/Nelyubov"
O atrofii relacji międzyludzkich i mikrokosmosie patologii. Jak już zostało powyżej napisane, tutaj co najwyżej współczuje się postaciom; pesymistyczna diagnoza Rosji, głównie tej nowobogackiej. Krichman ponownie tryumfuje jako operator obrazu i warto przejść się do kina tylko dla jego przemyślanych zdjęć, ale scenariusz, choć unika karykaturalności, za długo dociera do celu; o ile "Lewiatan" przypominał mi krwistą rosyjską prozę, tak tutaj coś nie gra z rozpisaniem tej historii i trochę trudno mi było w nią wejść. 7/10, może z plusem

"Wonderstruck"
Haynes wciąż nienagannie odtwarza minione epoki, co zawdzięcza głównie magicznym, przeplatającym wrażliwości zdjęciom Lachmana. Klimat jest tutaj jedną z głównych postaci. Szkoda tylko, że scenariusz się rozłazi i nie ma tu o mowy o zachwycie, który wiążę z "Carol" czy ciut mniej fenomenalnym "Far From Heaven". Początkowo byłem skłonny wystawić 6.5/10 ze wskazaniem na 7, ale pewnie powtórka będzie bezlitosna. Zobaczymy... Niełatwy orzech do zgryzienia.

"Lady Bird"
Spod ręki Grety Gerwig wyszedł jeden z najlepszych debiutów reżyserskich w historii Hollywood: tutaj nie ma żadnej fałszywej nuty; naturalna, perfekcyjnie rozpisana i poprowadzona opowieść o dojrzewaniu. Być może moje ulubione coming-of-age story. Na pewno rzadko można obejrzeć tak wiarygodnie przedstawioną relację córki z matką. Najlepsza rola najlepszej aktorki mojego pokolenia, czyli queen Ronan tryumfuje. Niepozorna perełka. Nie wszystkich ujmie, mnie zaangażowała w całości. 9/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 22-11-2017

(22-11-2017, 16:08)Galadh napisał(a): Alison Janney jako matka-despotka protagonistki może nawet wygrać.

No własnie jak oglądałem zwiastun i ją zobaczyłem, to pierwsza myśl - o fak, mamy chyba zwyciężczynię Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej :o

Fajnie, że Robbie spoko rola, jak dostanie nominację do super :D


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snuffer - 22-11-2017

Uwielbiam Janney, więc liczę na ten film bardzo i na przynajmniej nominację do Oskara. Fenomenalna aktorka, szkoda że się marnuje w sitcomie Mom.






RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - SonnyCrockett - 24-11-2017

Jim i Andy (2017), reż. Chris Smith

Na Netlixie dodali mega dobry dokument zza kulis Człowieka z księżyca. Nie wiedziałem że z tym filmem był taki cyrk. Carrey dał czadu. Totalny odjazd. Akcja z pobiciem Carreya. Wizyta u Hefnera. Carreyowy Clifton grający Jackie Kennedy uciekającą z samochodu po zamachu na JFK. Czyste złoto. Musiałem spauzować bo wyrypałem na podłogę. :) Jeżeli to prawda, ba jeżeli to choćby połowa prawdy to przy takich filmach chciałbym pracować. Nie można by wtedy powiedzieć że ma się nudna robotę. ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Predator895 - 25-11-2017

6 Below: Miracle on the Mountain Hm zwiastun zapowiadał raczej kiepskie popłuczyny po bliźniaczych 127 godzinach, chamsko wykorzystujący pomysł z tamtego świetnego surwiwalu zmieniający tylko wielki kanion na śmiertelnie zimne góry. Historię znałem z dokumentu na Discovery i postanowiłem dać temu szansę. Po części faktycznie odczuwa się tu bardzo odcisk 127 godzin, ale film wykorzystuje to w umiejętny i nie nachalny sposób. Na plus świetne zdjęcia, Josh Hartnett jest naprawdę wiarygodny widać że zdycha ale walczy do końca. Widać się że mimo marnego budżetu udało się to przedstawić w wiarygodny sposób jeszcze raz brawa zdjęcia i szeroki widescreen przypominający zakresem kamery którymi kręcona była Nienawistna Ósemka. 8/10 i jeśli ktoś jest fanem kina survivalowego to jest obowiązkowa pozycja.



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - weronika - 26-11-2017

(24-11-2017, 01:19)SonnyCrockett napisał(a): Jim i Andy (2017), reż. Chris Smith

Na Netlixie dodali mega dobry dokument zza kulis Człowieka z księżyca. Nie wiedziałem że z tym filmem był taki cyrk. Carrey dał czadu. Totalny odjazd. Akcja z pobiciem Carreya. Wizyta u Hefnera. Carreyowy Clifton grający Jackie Kennedy uciekającą z samochodu po zamachu na JFK. Czyste złoto. Musiałem spauzować bo wyrypałem na podłogę. :) Jeżeli to prawda, ba jeżeli to choćby połowa prawdy to przy takich filmach chciałbym pracować. Nie można by wtedy powiedzieć że ma się nudna robotę. ;)

O dzięki, przypomniałeś mi, że miałam obejrzeć. :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - smackey - 28-11-2017

dokument o człowieku z kosmosu faktycznie dobry, również polecam. ogólnie zawsze carreya uwielbiałem jako aktora, szkoda, że w tak małej ilości filmach mógł się wykazać (mówię tutaj o tych bardziej dramatycznych)


totem - wróciłem z kina, nie jest dobrze panowie. przede wszystkim uważajcie bo jebany filmweb podaje, że to trwa 90 minut i dlatego tylko poszedłemn a ten ten film, bo stwierdziłem, że taki krótki to mogę sobie obejrzeć. trwa z 40 minut chyba dłużej i jest kurwaaaaa najdłuższym filmem świata, jak to się dłużyło. widać, że mały budżet, ale dla mnie to w sumie nie była wada, dodało trochę naturalizmu. aktorsko całkiem dobrze, nawet sobota jako tako daje radę. popek jest przez 15 sekund maksymalnie i nie odzywa się słowem, tak że promowanie filmu jego osobom to lekkie nadużycie. najgorszy jest jednak scenariusz. lajtowo patryk vega by lepszy napisał. ani jednego fajnego dialogu, zero dramaturgi, mnóstwo postaci a o połowie nie wiadomo nic. film chce byś pusherem (widać inspiracje), ale w kurwę mu daleko
3/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 28-11-2017

Cytat:wróciłem z kina, nie jest dobrze panowie
Tekst, jakby tutaj co najmniej połowa forum czekala na ten film. :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Martinipl - 28-11-2017

Bill (2007r, reż  Bernie Goldmann, Melisa Wallack)

Komedia o gościu (Aeron Eckhart), który ma zajebistą żonę (Elizabeth Banks w tej roli), świetną posadę i cudowne życie,którego nienawidzi. Do tego żona go zdradza. Filmy tego typu raczej nie mają wiele do zaoferowania, ale z tym tytułem jest inaczej: przede wszystkim scenarzyści są tutaj do bólu konsekwentni, co mi się bardzo podobało: jak bohater ma wypadek, to człapie do szpitala, jak strzela celnie w lampy ze sztucera (choć wcześniej nie trafiał w nic na polowaniu) to żonka wspomina o tym. Wiem, to jakieś detale, ale takich rzeczy jest tu sporo, łącznie z końcówką (happy ending jest tylko dla facetów) i to wszystko dobrze działa. Bardzo przyjemny filmik - nic porywającego, jednak ilość przełamanych schematów w trakcie seansu zrobiła na mnie wrażenie. Chętnie do tego wrócę.

Fajnie wykorzystana kategoria R - Banks w bieliźnie... no łał :D
6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Krismeister - 05-12-2017

"Ed Wood" - Burton odchodzi od swojego zwariowanego świata i przedstawia historię o najgorszym reżyserze filmowym w historii, która jest uwaga... inspirująca! Serio, po seansie, aż nabrałem jakiejś motywacji do działania. Tytułowa postać to gość, który mimo wszystko się nie poddaje i realizuje swoje marzenia, nieważne czy to się komuś podoba czy nie, on działa. Jeśli chodzi o obsadę to jest to chyba najlepiej zobrazowany film. Depp zalicza tu swój najlepszy występ, a Lugosi to istna perełka. Burton na tyle świetnie przedstawił Wooda, że czasami naprawdę jest mi go szkoda, i aż chce się mu kibicować. Szczerze mówiąc ciekawi mnie co by zrobił z większym budżetem. W każdym razie szkoda jak jego historia się dalej potoczyła. Myślałem, że Tim pokaże jeszcze realizację filmów porno, ale najwidoczniej postanowił zakończyć film w najlepszym okresie życia Edwarda. Rewelacyjny film, gdzie często można się pośmiać, ale po seansie następuje jednak smutna refleksja. 9/10.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 06-12-2017

Under the Skin (2013) - to ten film, w którym Scarlett Johansson jeździ samochodem i zarywa do facetów. Zasadniczo. Generalnie jest to bardzo banalna historia, podana w artystyczny (czytaj: nudny) sposób, żebyś myślał, że jest w niej coś więcej, jest głęboka, a tyś po prostu na takie kino za gupi. Jeśli ktoś myśli, że filmy Tarkowskiego to ciężkie do oglądania sf, polecam obejrzeć "Under the Skin". Po tym czymś każdy "Stalker" czy inny "Solaris", z tymi dłuższymi niż życie ujęciami jadących samochodów i drezyn, wydaje się pasjonującym filmowym przeżyciem.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 06-12-2017

Wonder Wheel - taki sobie Allen. Cafe Society moim zdaniem lepsze, a do poziomu Blue Jasmine jest bardzo daleko, choć WW ma przynajmniej kilka wątków podobnych do filmu z Blanchet. Słaby scenariusz i miałkie jak na Woody'ego dialogi, ale Winslet z Belushim aktorsko bronią się bez zarzutu i wyciągają ze swoich postaci wszystko co najlepsze (choć to bohaterowie złożeni z dziesiątek klisz). Na duży plus niezła realizacja, oparta na grze barw.

max 5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 06-12-2017

(06-12-2017, 14:30)al_jarid napisał(a): Under the Skin (2013) - to ten film, w którym Scarlett Johansson jeździ samochodem i zarywa do facetów.
To ten film, w którym Scarlett się rozbiera. Z żadnego innego powodu nie jest warty uwagi. Pewnie ją przekonali tym artsy-fartsy, a mnóstwo innych, zwyczajnych filmów cierpi na brak fajnych, obnażonych piersi :(


Też widziałem Wonder Wheel - chyba jestem fanem Allena, bo pomimo tego, że film rzeczywiście nic specjalnego, to jakoś nie mogę postawić mniej niż 6/10. Za bardzo polubiłem te postaci (niezbyt pamiętam Blue Jasmine, ale postać Winslet to rzeczywiście taka Blanchet w wersji light), za bardzo mnie cieszy ta prosta, miłosna intryga, za bardzo podobała Juno Temple i ogólnie ton opowieści, aby ocenić niżej.