Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Avatar (2009) reż. James Cameron - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87)
+---- Wątek: Avatar (2009) reż. James Cameron (/Thread-Avatar-2009-re%C5%BC-James-Cameron--1056)



- Bucho - 02-07-2009

Albertino napisał(a):Widzę, że rozmowy na temat tego filmu są coraz wyższych lotów, prawie jak w temacie o TF2. Wyrwie z butów, nie wyrwie, czuje, nie czuje. Ja napiszę od siebie tylko tyle


Albertino, zluzuj gume...przeciez nikt tu nie jest mega powazny piszac o filmie z ktorego nie ma nawe jednegot zdjecia

Danus napisał(a):zaczynam wierzyć, że WETA może coś fajnego pokazać


Bosz!


Danus napisał(a):tak, ale wciąż nie widzę z tego opisu jakiejś innowacyjności


Hmmm Cameron buduje swiat na kompie (wraz z flora i fauna) ktory nie ma odpowiednika tutaj na Ziemi. Efekty calkowicie nastawione na realistyczne ukazanie owego swiata, fotorealizm swiata/zwierzat itd. Danus, teraz czyta uwaznie: To jest innowacyjne podejscie do filmu i f/x


Danus napisał(a):To wciąż będą tylko efekty komputerowe i żadnej tam rewolucji


Hmm, moze czesc druga bedzie ladowana wiazka laserowa przez oko do mozgu, to bedziesz zadowolony - Danus, czasem nie wiem, o co Tobie chlopie chodzi.


Danus napisał(a):Jeśli tak, to od razy jestem zainteresowany jakie to efekty w Avatarze konkretnie tworzy ILM?
Ktoś wie??
Pewnie jak sie dowiesz, to po seansie napiszesz, ze te i te (robione przez ILM) byly debesciackie... 8)


- Mierzwiak - 02-07-2009

Przed WETĄ ogromne zadanie, do którego mieli okazję się przygotować w trakcie prac nad Gollumem a potem Kongiem. Możesz sobie Danus przywoływać Transformers ile chcesz, ale co tam masz? Fotorealistyczne, ale oczojebnie świecące się roboty.

W Avatarze mamy zobaczyć realistyczną, obcą planetę, z od podstaw wymyśloną florą i fauną. No i przede wszystkim N'avi jak i same Avatary, żywe stworzenia. Jak się mają do tego metalowe roboty? Srak, czyli nijak.

Danus napisał(a):To wciąż będą tylko efekty komputerowe i żadnej tam rewolucji. Po prostu się chłopaki bardziej napracowali na jeszcze lepszych jak dotąd kompach.
To samo próbowaliśmy ci powiedzieć jak się - sorry - spuszczałeś nad robotami w Transformers obwieszczając rewolucję w dziedzinie FX.


- Bucho - 02-07-2009

Danus napisał(a):Zresztą do cholery. Nie widzieliśmy jeszcze nawet teaser trailera, nie ma co gdybać. Nie wierzę w żadne ochy i achy tych ludzi co już widzieli fragmenty filmu, równie dobrze może być to tylko zabieg marketingowy by wzbudzić jeszcze większe zainteresowanie filmem a co za tym idzie by się lepiej sprzedał. Dopóki sam nie zobaczę jakiegoś fragmentu avatara wszelkie zachwyty mogą sobie w buty włożyć



Zebym nie zaczal przegladac Twoich podniet w temacie TF Oczko Co do zabiegu marketingowego: Spielberg, Jackson, Scott zobaczyli Avatara, dostali duposcisku i juz chca pozyczac od Camerona kamery i krecic w 3D

Poza tym Spielberg olal sikiem falistym ILM (juz kilka stron temu pisalem co sadze o wynoszeniu ILM na oltarze) robi z Jacksonem i WETA Tin Tina...cos musi byc w tym Avatarze.


- Danus - 02-07-2009

Moje podniety wynikały z wrażeń z pierwszej części i głównie z Trailerów. Próżno tam szukać takich bezsensownych podniet w sytuacji kiedy nawet nie widziało się kawałka filmu.

[ Dodano: Czw Lip 02, 2009 20:04 ]
Bucho napisał(a):Poza tym Spielberg olal sikiem falistym ILM i robi z Jacksonem i WETA Tin Tina...cos musi byc w tym Avatarze.
Tylko dlatego bo robi go z Jacksonem. Jakby robił go sam pewnie byłaby to ILM. Zresztą jak każdy jego film do tej pory.


- Mierzwiak - 02-07-2009

Już kiedyś o tym pisałem - co nowego można pokazać na obecnym etapie zaawansowania CGI? Dyskusja nie ma tak naprawdę sensu, bo sam Cameron powiedział żeby specjalnej rewolucji się nie spodziewać, ale Danus musiał odkurzyć tę kwestię i uczepić się tego słowa : )

Będzie dobrze, jeśli - mimo że większość scen to będzie 100% grafika komputerowa - w trakcie filmu po prostu o tym zapomnę.


- Bucho - 02-07-2009

Mowiac szczerze wiekszych podniet w tym temacie nie ma (no chyba, ze ktos bieze na serio gdy dla jaj podsylam zdjecia Camerona piszac jaki ten film bedzie super)
Przy okazji, nie musze widziec nawet fotki, zeby wiedzec, ze Avatar bedzie filmem ktory wyrwie widownie z butow (nie bierz tego doslownie - nie che, zebys mi wypomnial w grudniu, ze nie pogubiles sofiksow Oczko )

...domysl sie dlaczego Oczko


Mierzwiak napisał(a):Już kiedyś o tym pisałem - co nowego można pokazać na obecnym etapie zaawansowania CGI? Dyskusja nie ma tak naprawdę sensu, bo sam Cameron powiedział żeby specjalnej rewolucji się nie spodziewać.



Dokladnie, jedyne co moga zrobic, to doszlifowac fotorealizm. Sadzac po reakcjach widzow, Avatar idzie w dobrym kierunku.


Przy okazji, cos czuje, ze mimo wszystko bede filmem ciut zawiedziony (efekty beda w pyte i wciagna kolorowe gumisio-transformersy niczym paczke toffi, ale efekty to szczegol drobny) a Danus i kilka innych osob (pod wplywem silnych wrazen wzrokowych) walnie poteznego kupala pod siebie :razz:


- Danus - 02-07-2009

Bucho napisał(a):Danus i kilka innych osob (pod wplywem silnych wrazen wzrokowych) walnie poteznego kupala pod siebie :razz:
Bucho naprawdę bym tego chciał, ale na tym etapie- czyli gówno do tej pory widziałem więc nie gdybam- nie podniecam się aż zobaczę pierwszy trailer.


- Anonymous - 03-07-2009

Bucho napisał(a):Cos czuje, ze bedzie. Nie wiem jak fabula, ale efekty (nie sadze, ze zaraz "rewolucyjne") wyrwa ludzi z butow.

A ja wątpię. Cameron błysnął geniuszem w zasadzie raz, wymyślając T-1000 i to w jaki sposób można było wykorzystać dla potrzeb fabuły plastyczność jego "ciała". To było raz i coś mi się wydaje, żetego się nie da przebić. Ograniczeniem jest ludzka wyobraźnia, choć oczywiście mogę się mylić.

Zresztą potwierdzeniem mojej tezy są opinie o których tu była mowa: mówiono o pięknie przedstawionego świata, ale nie o rewolucyjności efektów. Jak sądzę, krytycy oglądający T2 widząc scenę przechodzenia T-1000 przez kraty raczej nie zachwycali się pięknem tej sceny, tylko im szczęki poopadały w efekcie jej rewleacyjności. Nie piękna.
No cóż, zobaczymy. Dyskutowanie o niczym (bo nie wiemy prawie nic) i wyciąganie z tego wniosków jest niemądre.


- Bucho - 03-07-2009

Gadanie i biadolenie Oczko Mnie Cameron "wyrwal z butow" juz kilka razy: wyglad i funckjonalnosc T-800, wyglad zniszczonej twarzy Arnolda w T1, ladowarka i krolowa w Aliens, ostrzal z smart gunow, ujecia podwodne z Abyss, poscig kanalami burzowymi w T2, T-1000, sceny z Harierami w True Lies, zdezenie z gora lodowa i toniecie Titanica.


Solo napisał(a):Zresztą potwierdzeniem mojej tezy są opinie o których tu była mowa: mówiono o pięknie przedstawionego świata, ale nie o rewolucyjności efektów.


Efekty nie beda rewolucyjne?! Cholera, nie warto zawracac sobie tym filmem glowy... 8)

Mowia o pieknie, bo efekty sa tak realistyczne, ze nie patrzysz na to co dzieje sie na ekranie myslac o f/x i tylko zachwycasz sie pieknem przyrody/otoczenia tak jak bylyby czyms kompletnie naturalnym, ale robiacym wrazenie - tak to widze, tak zrozumialem gdy czytalem opisy osob ktore widzialy fragmenty filmu.


- slepy51 - 03-07-2009

To i ja może wtrącę swoje trzy grosze odnośnie tego, jakie mogą (choć rzecz jasna nie muszą) być efekty specjalne w "Avatarze". Oglądałem sobie wczoraj dokument o kręceniu pierwszego "King Konga" i nasunęła mi się taka analogia - otóż wtedy znano już różnego rodzaju poklatkowe bajery, które jak na tamte czasy (wczesne lata 20-te i 30-te) były tym, czym teraz są różnego rodzaju CGI, ba, Arthur Conan Doyle pokazywał ludziom wczesne efekty poklatkowe Willisa O'Briena z "The Lost World" jako prawdziwą dokumentację zachowań żywych i odkrytych gdzieś w Amazonii dinozaurów i ludzie mu wierzyli (coś ala "Jurassic Park" i - " o maj gad, its living a dajnosaur!"). Dopiero którko przed premierą filmu autor powieści przyznał, że to wszystko była rzecz jasna ściema a pokazywane przez niego fragmenty to praca O'Briena - do czego jednak zmierzam. Techniki poklatkowe rozwijały się wtedy i po premierze "The Lost World" stały się podstawową technologią jeśli chodzi o filmowe triki, ale dopiero "King Kong" pokazał, że technologia ta ma w sobie ogromny potencjał, który można twórczo wykorzystać. O'Brien, wtedy najbardziej łebski koleś w tej dziedzine, na potrzeby obrazu Coopera i Schoedsacka opracował wiele innowacyjnych technik, tworząc praktycznie od podstaw całą florę i faunę Skull Island (analogie do "Avatara" wydają się być absolutnie na miejscu), wymyślając różnego rodzaju bajery, które dziś są abecadłem każdego fachowca od f/x, zmieniając o 360 stopni metody kręcenia filmów rozrywkowych z efektami. To samo może być w tym przypadku, choć wg mnie nie na tak wielka skalę i bez tak daleko idącej rewolucji. Przed "King Kongiem" ludzie znali juz efekty poklatkowe (tak jak teraz CGI, którymi już większośc nawet rzyga, domagając się bardziej "tradycyjnych" technik) jednak O'Brien pokazał, co jeszcze można z tego patentu (jego własnego, to tak na marginesie) wycisnąć. Nie po to Cameron zebrał najlepszych obecnie łbów od f/x z WETA i ILM - goście na pewno chcą podnieść poprzeczkę jeszcze wyżej i znając ich umiejętności i możliwości, może im się to udać. A rewolucyjne czy nie - na pewno będzie to spory krok do przodu względem obecnych technik tworzenia CGI.


- Anonymous - 03-07-2009

Bucho napisał(a):Efekty nie beda rewolucyjne?! Cholera, nie warto zawracac sobie tym filmem glowy...

Mowia o pieknie, bo efekty sa tak realistyczne, ze nie patrzysz na to co dzieje sie na ekranie myslac o f/x i tylko zachwycasz sie pieknem przyrody/otoczenia tak jak bylyby czyms kompletnie naturalnym, ale robiacym wrazenie - tak to widze, tak zrozumialem gdy czytalem opisy osob ktore widzialy fragmenty filmu.

Ok, rozumiem to, a teraz postaraj się zrozumieć mnie: twierdzę, od -nastu postów i wielu dni, że efekty mogą być piękne, ale nie rewolucyjne (choć może są, ale o czymś nie wiem). Bo żeby efekt był rewolucyjny, jak w przypadku morfingu w T2, musi być pomysł. Pomysł Camerona (a może Winstona? nie wiem) polegał na tym, że pokazał coś, czego nie było do tej pory, a co dawało zupełnie nowe możliwości w kształtowaniu fabuły. Tak więc wykonanie efektów powodujące zachwyt wizualny (o rany, jakie to piękne) to jedno, a efekty rewolucyjne (o rany, ale rewelacyjny pomysł!) to drugie.


- Monika - 03-07-2009

Parę lat temu specjaliści (graficy, programiści, biolodzy) z NG wykreowali w komputerze sztuczny świat. Stworzyli wirtualną planetę oraz jej florę, atmosferę, zwierzęta. Celem było odwzorowanie za pomocą komputera środowiska obcej planety i symulowanie, zachowań żyjących na tej planecie zwierząt i roślin poprzez wirtualną zmianę czynników atmosferycznych panujących na planecie. Efekt tej pracy pokazano potem widzom. Nie było to coś przełomowego – wydarzenie to niemal przeszło bez echa, i tylko naukowcy byli szczerze tym projektem zainteresowani. Świat stworzony przez komputer nie był graficznie/wizualnie doskonały. Nie pozawalał na to budżet oraz ograniczenia czasowe.
Avatar z tego co wiem ma pokazać fotorealistyczną planetę gdzie każde źdźbło trawy będzie miało swój odrębny algorytm. Gdzie każdy liść na drzewie będzie żył własnym życiem. Gdzie każde ziarenko piasku będzie oddzielnym programem. To jest właśnie ta innowacja. To coś czego na tak ogromną skalę nigdy wcześniej nie robiono. Sam świat w którym będzie toczyła się akcja filmu będzie jednym wielkim fotorealistycznym efektem F/X żyjącym własnym życiem.

Jeszcze niedawno wielkim wydarzeniem był fotorealistyczny King-Kong, którego każdy włos sierści opisany był osobnym algorytmem. Teraz rzucono się na coś co praktycznie jest niewykonalne… stworzenie całego świata.


- Mierzwiak - 03-07-2009

Solo napisał(a):Tak więc wykonanie efektów powodujące zachwyt wizualny (o rany, jakie to piękne) to jedno, a efekty rewolucyjne (o rany, ale rewelacyjny pomysł!) to drugie.
Zgadza się. Tylko wyciąganie takich wniosków na podstawie opisów zaprezentowanego materiału jest niepoważne. Przypominam: do premiery zostało PÓŁ ROKU, byłoby dziwne gdyby na tym etapie, gdzie większość filmu jest w powijakach, Cameron pokazał najlepsze pod względem FX fragmenty filmu.

Nie potrzeba rewolucji (możecie już z tym skończyć?) żeby znowu podnieść poprzeczkę.

Monika napisał(a):Sam świat w którym będzie toczyła się akcja filmu będzie jednym wielkim fotorealistycznym efektem F/X żyjącym własnym życiem.
Po cichu liczę na niewyobrażalną ilość detali na drugim planie : )


- Monika - 03-07-2009

Drugim planem to chyba będą tutaj sami aktorzy ;-)
A tak na serio. Czytałam gdzieś (nie wiem na ile to prawda), że główną nowością ma być sam sposób kręcenia filmu. Interakcja aktorów z wirtualnym otoczeniem ma być liczona w czasie rzeczywistym podczas kręcenia zdjęć a nie jak to jest zazwyczaj w post-produkcji. Byłby to moim zdaniem dość duży krok do porzodu. :-)


- Anonymous - 03-07-2009

Mierzwiak napisał(a):Zgadza się. Tylko wyciąganie takich wniosków na podstawie opisów zaprezentowanego materiału jest niepoważne.

Z całym szacunkiem, ale wychodząc z takiego założenia, to cały ten temat jest niepoważny. To gdybanie, dlatego tak często deklarowałem, że to co piszę to czyste spekulacje, bo nic nie wiemy.


- Albertino - 03-07-2009

Monika napisał(a):Interakcja aktorów z wirtualnym otoczeniem ma być liczona w czasie rzeczywistym podczas kręcenia zdjęć

Podobno to jest jakaś nowa, lepiej dopracowana technologia, ale czegoś podobnego używał Spielberg na planie "A.I.". Chyba mu się to nie spodobało skoro wykorzystał to tylko przy tym jednym filmie...


- Bucho - 03-07-2009

Chyba jednak spodobalo mu sie w Avatarze, skoro Tin Tina kreci przy uzyciu tej samej technologii i sprzetu co Cameron.



Monika napisał(a):Parę lat temu specjaliści (graficy, programiści, biolodzy) z NG wykreowali w komputerze sztuczny świat. Stworzyli wirtualną planetę oraz jej florę, atmosferę, zwierzęta.



Swietny dokument, mialem kiedys linka podeslac, ale zapomnialem - skoro jednak poruszylas temat:

Alien Planet



- Craven - 06-07-2009

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=56452 - chyba najładniejsza obróbka tego bannera so far.

Miałem dylemat czy włazić w tą głupawą przepychankę na temat rewolucyjności, bo najwyraźniej to słowo znaczy co innego dla poszczególnych rozmówców. Ze swojej strony powiem tylko, że podobały mi się opinie z Amsterdamu, że w ujęciach dżungli przelatują ptaszki i robaczki, a widz nie ma wrażenia, że to popisowe CGI jak białe pajączki na plantacji ludzi w Matrixie czy inne drobne pierdoły dorzucane do efekciarskich ujęć. Ptaszki i owady tam są jak gołębie na ujęciach Central Parku - po prostu tam są, są częścią tego realnego, choć obcego świata.


- military - 07-07-2009

Nie wiem, czy ta informacja już padła, ale Nasz Dziennik donosi, że technologia Avatara sprawi, że ludzi będą robili pod siebie podczas seansu, zwracali obiady z wrażenia, a nawet umierali. I to nie jest żadna metafora - oni mają na myśli prawdziwe przypadki defekowania, womitowania i umierania. Czyżby Cameron był czynnym szatanem?


- Craven - 07-07-2009

To oczywiście nieprawda, seans Avatara będzie leczył raka i usuwał niepożądane ciąże.