![]() |
|
Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87) +---- Wątek: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron (/Thread-Sequele-Avatara-2022-2027-re%C5%BC-James-Cameron--4673) |
Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - srebrnik - 17-12-2022 Tylko dlaczego nie znając filmu krytyczne recenzje uznawać za dobre a pozytywne za złe? RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Craven - 17-12-2022 A to już te 95% jego postów. Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - srebrnik - 17-12-2022 Sprytne podejście, bardzo sprytne RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Bucho - 17-12-2022 UWAGA, male SPOILERY! (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): "Droga Wody nie ma początku ani końca". Święte słowa. W okolicach 5 godziny drugiego aktu zacząłem wątpić czy to się kiedykolwiek skończy. Ta rozdymająca środek filmu mieszanka śmiertelnie nudnych scenek rodzajowych i Uwolnić Orkę posyła całe przedsięwzięcie na dno. Nie pomaga bynajmniej warstwa wizualna. To już kolejny wysokobudżetowiec przy którym najwyraźniej nie starczyło kasy na więcej niż 2-3 kolory. W efekcie myślałem, że po wyjściu z kina porzygam się na błękitno i seledynowo. Co gorsza, widoki oddane tymi barwami wyglądają... jak ocean, tylko nudniejszy. Zero inwencji, zero czegokolwiek. Projekty z jedynki to przy tym wspólne dzieło Beksińskiego i Moebiusa. Powiem tak, w zaleznosci od dnia i podejscia, moglbym sie pewnie po tym wszystkim podpisac i mozna by bylo sie rozejsc, bo wszystko co powyzej trafia w zasadzie w punkt. Natomiast wczoraj, na mocnym przeziebieniu, po pracy, w smutnym, zimnym, na wpol roztopowym i strajkujacym Londynie...sequel Avatara to byl dla mnie naprawde przyjemny "escapism". (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Droga Wody nie ma początku ani końca". Święte słowa. W okolicach 5 godziny drugiego aktu zacząłem wątpić czy to się kiedykolwiek skończy. Ta rozdymająca środek filmu mieszanka śmiertelnie nudnych scenek rodzajowych i Uwolnić Orkę posyła całe przedsięwzięcie na dno. No wlasnie w ogole tego nie poczulem. Pierwsze spotkanie z "Wielorybem" bylo spoko i dopiero przy drugim, pomyslalem, ze zacznie sie przeciaganie, ale nie bylo najgorzej. Szybko mi uciekl ten seans, a srodek chyba mnie meczyl mniej niz srodek jedynki Avatara. Przy czym jasne, opiera sie na najbardziej przeoranych przez holiludy pomyslach i schematach i jak to ma byc ten intelektualny geniusz i wysokie verbal IQ Zydow to ja im juz podziekuje - naprawde nie dalo sie zatrudnic nikogo lepszego i bardziej kreatywnego? ![]() (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Nie pomaga bynajmniej warstwa wizualna. To już kolejny wysokobudżetowiec przy którym najwyraźniej nie starczyło kasy na więcej niż 2-3 kolory. W efekcie myślałem, że po wyjściu z kina porzygam się na błękitno i seledynowo. Co gorsza, widoki oddane tymi barwami wyglądają... jak ocean, tylko nudniejszy Tutaj naprawde niewykorzystano potencjalu, gdzie ta rafa miejscami wyglada smutno i martwo. Niby cos tam zyje i rosnie, ale tak jak biekitne koty sprawdzaly sie w zielonej dzungli, tak blekitne i turkusowe koty, na tle blekitnego nieba i turkusowo-blekitnego oceanu...no brakowalo tutaj jakichs jaskrawych kolorkow dla kontrastu. W ogole najlepiej te sceny plazowe wygladaly podczas zachodu slonca, jakies pochodnie w tle i te sprawy. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): W ogóle pula bohaterów solidnie się rozbudowała, ale na szczęście mają jasno określone role: starszy syn to Leonardo, młodszy to Raphael, Kiri to Donatello a Tuk to Michaelangelo. Weaver przy okazji kompletnie nie przekonuje jako nastolatka i brzmi jak typowa wine mom. Dzieciaki rzeczywiscie mocno ejtisowe, choc skojarzen z TMNT nie mialem. Weaver to nie jest typowa nastolatka, a raczej stara dusza zamknieta w ciele nastolatki. W kazdym LO sa takie - wysoka inteligencja, odrobina sarkazmu, czasem powsciagliwosc, a czasem odrobina szalenstwa. Kupuje te postac calkowicie, a co mi przeszkadzalo najbardziej i z lekka wybijalo z seanus to stary glos Weaver (powinni byli ja jednak bardziej odmlodzic) i cos mi nie stykalo w jej animacji, chyba praca oczu. Niepokalanego poczecia nawet nie skomentuje, a cos czuje, ze tak wlasnie bedzie ![]() (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Projekty z jedynki to przy tym wspólne dzieło Beksińskiego i Moebiusa. Prawda, mamy plezjozaury, jakies latajace ichtiozaury, niby-rekiny i niby-wieloryby. I znowu, cos tam w tle niby jest, ale jakos tak bez polotu i wyobrazni. Jak sie teraz zobaczy, co tam te programy komputerowe wymyslaja toto jednak troche bieda. Duzo lepiej wypada sprzet ludzi (kraby naprawde spoko), ale malo scen z ludzmi powoduje, ze czuje niedosyt. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Jeśli jesteście wielkimi fanami Neytiri - ciężka sprawa, bo chwilami zapominałem że w ogóle jest w tym filmie. Sully w sumie też nie jest głównym bohaterem. No malo ich, jak sa to jest naprawde fajnie, ale problem taki, ze ich w wiekszosci nie ma. Mnie te dzieciaki akurat nie przeszkadzaja kompletnie, ale Cameron sie wpierdolil na mine, bo zeby przedstawic nowych bohaterow musial olac starych, a ze watkow i bohaterow bylo sporo to odkresla elementy po lebkach. Zeby ten film sie sprawdzal w obecnej formie (tj historia i bohaterowie) to musialby miec z 10 godzin i byc mini seria, a wtedy jest czas na Neytiti oraz Jake'a, dzieciaki, pozostalosci po ludziach, nowa eke kolonizatorow, Quatricha, potac Weaver itd. I wtedy to by dzialalo. I ja naprawde chcialbym wiedziec jak wyglada zycie w tej wiosce, poza tym, ze sobie plywaja. Jak wyglada zycie na wyspach, co robia, jak robia, jak buduja, co tam robia nasi bohaterowie, zeby byc przydatnymi. To samo sie tyczy ludzkiej bazy, Quaritcha oraz jego ekipy i calej reszty. No, ale wtedy to kosztowaloby 2 miliardy ![]() (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): W praktyce jest nim ich młodszy syn, mam więc nadzieję że lubicie zbuntowanych nastolatków robiących w kółko te same głupoty i wspomniane Free Willy. I tak i nie. Typowy z lekka zbuntowany i niedoceniany drugi potomek, gdzie jego zachowanie nie bylo jakos wielce irytujace i bylo nawet zrozumiale. Balem sie, ze bedzie bardziej irytujacy, ale jego "przygody" byly zazwyczaj konsekwencja nie typowej filmowej glupoty, czy gowniarskiego niedoceniania przychylnosci ludzi (Free Willy wlasnie), ale wynikaly z braku zyciowego doswiadczenia, byciu nadgorliwym i nie do konca przychylnemu srodowisku, co tez bylo w miare dobrze pokazane na poziomie logiki i "ludzkich" zachowan. Jake ma slaby kontakt z mlodym i zachowuje sie bardziej jak zolnierz, a nie ojcicec, ale tez bez podchodzenia w parodie. To samo sie tyczy dzieciakow z wyspy, odrobina zloliwych zagrywek, ale znowu, nic tam nie popada w jakas ekstreme - dzis sie smiejemy, w miedzy zcasie robimy cos glupiego i dajemy sobie w pysk, a potem znowu wszystko jest ok. Co fajne, nie przeciagano scen z jego brakiem bycia zrozumianym i dano mu nienajgorsza scene odkupenia. Jak dla mnie ta jego historia, pomimo faktu bycia ogranym patentem, jak najbardziej dawala rade. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Jako jedyny broni się oczywiście Quaritch, nawet zredukowany do roli jeszcze jednego cg animka. Szkoda tylko, że Cameron nie ma pojęcia co z nim robić. Myślałby kto, że 40 lat po Imperium Kontratakuje nauczyłby się, że fajnie jest jak źli czasem wygrywają Skoro maja w planach przynajmniej kolejne dwie czesci to na ESB jeszcze jest czas. Tutaj byklo o tyle spoko, ze to bylo w zasadzie spotkanie z jedna zaloga "wielorybnikow" i ekipa Quaritcha, takze Imperium dopiero powinno atakowac. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Całe zawiązanie filmu polega na tym, że przy pierwszym starciu Sully spuszcza jego oddziałowi zbyt wielki wpierdol i postanawia uciekać do wodnych rasistów, bo najwyraźniej zwycięstwo na tak wczesnym etapie byłoby niesportowe. To bylo z lekka z dupala, ale tu niby chodzilo nie o ucieczke przez ludzmi, ale przed Quaritchem i jego osobista vendetta. I znowu, jak sie o tym chwile pomysli to wszystko w chu naciagane i bez sensu, bo Jake, lider i taktyk wojenny zostawia planete na pastwe losu, bo rodzina cos tam cos tam i zyjemy teraz na plazy. To juz sa rzeczy dla Cinema Sins. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Ale w tym filmie wszyscy zachowują się jak debile (specjalne brawa dla koleżki, który postanawia uratować przyjaciół niszcząc statek do którego są przywiązani), więc cały łańcuch przyczynowo skutkowy zasadniczo idzie się je..ć. O ktory motyw chodzi? Ogolnie to lapanie i przywiazywanie pachnialo mi Titanikiem i bieganiem w te i wefte ze statku na lodz i z powrotem. W tytaniku mnie to zawsze wybija z rytmu, tu bylo podobnie. Bitka na wodzie byla super, mowie o pierwszej fazie, pozniej za badzo to bylo przeciagniete, choc nadal mialo momenty. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): A jeśli Ribisi był dla was zbyt subtelny, tym razem dostajemy spasionego harpunnika który co najmniej trzy razy podczas filmu mówi "chodźmy zarobić kasę". To tam pol biedy, mnie najbardziej rozwalalo to jak bardzo ten koles byl "obnoxious" z tym swoim wsiorskim zachowaniem i brytyjsko-robolskim akcentem prosto od zalogii Master & Commander - typ wyciagniety prosto z jakiejs parodii SNL. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): I super smutne polowanie na wieloryby będące jednocześnie Amiszamią Wieloryby w duzej mierze sa wlasnie takimi Amiszami Poza tym polowanie na wieloryby (bizony, slonie, tury) jest dla mnie "super smutne" i to dla mnie jedna z wiekszych tragedii powiazanych z "rozwojem" naszej cywilizacji, ze w duzej mierze wytrzebilismy te wspaniale zwierzeta. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Podsumowując, jak chcecie obejrzeć trzy godziny przerośniętego sf na wodzie to lepiej włączcie Ulysses Cut Wodnego Świata. A jak chcecie obejrzeć historię o miłości chłopca i wieloryba... no to wiadomo. Ja natomiast mam ochotę odpalić Starship Troopers i popatrzeć jak wojskowi tłuką cholernych kosmitów. Wodny Swiat ma te przewage, ze powstal w jednym z najlepszych kinowych rocznikow, 1995. Free Willy to sredniak, a do tego ten watek w Avatarze to zaledwie 20 minut. Ogolnie Cameron chcial tu upchac tak duzo, ze w zasadzie upchal za malo. Plytkie postacie kotow, tanie nawiazania i symbole, groteskowi w swej prostocie ludzie. No i wlasne, ta prostota, niektore elementy zamkniete dwoma zdaniami na krzyz (np. co ludzie znowu robia na planecie i na taka skale), niektore kompletnie olane. Chooj z ta plaza, pokazcie mi baze ludzi i Quaritchem, pokazcie mi jego relacje ze Spiderem. A2 mimo wad chyba ciagle podobal mi sie bardziej niz jedynka. Po prostu jedynke widzialem wielokrotnie, w roznych formach i duzo lepiej (Tanczacy z wilkami, Ostatni Samuraj), a Free Willy widzialem wieki temu, w znanym i lubianym, ale mocno srednim filmie. Aha, efekty, no woda i tam te rozne akcyjki to miejscami wizualna orgia. Brawa dla bladych ludzikow przy komputerach, mam nadzieje, ze za ciezka prace Cameron ich zaprosi na jakies hawajskie wakacje ![]() (17-12-2022, 00:50)Craven napisał(a): Sprzęt ludzi jak zwykle cudowny. Tem morski tak, ten w bazie juz mniej. Cameron z lekka przyboomerowal, bo w zwiazku z przyspieszeniem rozwoju robotyki dodal rozne drony do filmu i to bylo super (baza), ale poza tymi bieda eksoszkieletami podczas bitwy (nie licze sprzetu „wielorybnikow”, bo to byl miodek) to w sumie nic tam takiego specjalnego i nowego nie bylo. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Paszczak - 17-12-2022 Cytat:O ktory motyw chodzi?Spider kierujący statek na skały i rozwalający ster i silnik. Cytat:Poza tym polowanie na wieloryby (bizony, slonie, tury) jest dla mnie "super smutne" i to dla mnie jedna z wiekszych tragedii powiazanych z "rozwojem" naszej cywilizacji, ze w duzej mierze wytrzebilismy te wspaniale zwierzeta.Dla mnie też jest smutne gdy dotyczy prawdziwych zwierząt, a nie Ferngully animek Camerona. Niestety, jak patrzę na wielorybiego Johna Booka to widzę zbieraninę pikseli. Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - zombie001 - 17-12-2022 Ja po obejrzeniu jednak nie kumam tych zarzutów o klisze i powtarzalność względem jedynki. To co niby Cameron miał tam zaserwować, jakimi wygibasami fabularnymi się posiłkować, żeby ludzie byli happy? Miał udawać Krzysia Nolana? Przecież Cameron nigdy nie komplikował swoich filmów. Z maksymalnie prostych fabuł wyciągał 110%. I tak też zrobił tym razem. Jeżeli miałbym jakieś zastrzeżenie to chyba do tego, że film jest strasznie zapchany. Nie chaotyczny, bo nie o to chodzi, ale właśnie zapchany. Na początku dużo się dzieje, dostajemy masę nowych postaci, tak że Cameron ledwie je zarysowuje. Pierwsza godzina wygląda wręcz jak montażowa ścinka innego filmu umiejscowionego między A1 a tym czym mogło być A2. Tylko znowu, to wynika z tego, że dla Camerona ten film to właściwie reset opowieści. Ewidentne rozstawianie pionków pod sequele, które nie mają wcale być o Jake'u i Neytiri. A przynajmniej nie tylko o nich. Jeżeli 3-5 dostarczą, to będzie mu wybaczone, bo wydaje mi się, że fabularnie może być już tylko lepiej. Niektórzy tutaj narzekają na zbyt długi metraż, a ja właśnie po cichu liczę na jakiegoś "wolniejszego" 4h dirCuta. Swoją drogą mam nadzieję, że 4 i 5 jednak powstaną, bo tytuły które kiedyś wyciekły mogły sugerować na których postaciach się skupią: Avatar: The Tulkun Rider - Lo'ak Avatar: The Quest for Eywa - Kiri. Czyli 2 bohaterów A2 co do których nie mam żadnych zastrzeżeń i chciałbym bardzo poznać ich dalsze losy. Ode mnie ocena 8/10. Jedynce z czystym sumieniem dałem 7/10, a sequel to praktycznie w każdym calu jego ulepszona wersja. Jeszcze daleka droga do perfekcji, ale kręć James, kręć dalej! Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - simek - 17-12-2022 [Twitter]https://twitter.com/michaloleszczyk/status/1603880344796774403?t=myylUm1vnOI4J7saygmt2Q&s=19 [/Twitter] Oleszczyk bardzo sprytnie rozwiązał problem kwadratury koła z jakim mierzą się również niektórzy na forum: nie można nie iść, bo wtedy nie ma się prawa do krytyki, ale wyjście z kina w trakcie seansu to równie mocny przekaz, co zbojkotowanie filmu więc da się zjeść ciastko i mieć ciastko: wystarczy przerwać w połowie jedzenia :p
RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Bucho - 17-12-2022 (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Spider kierujący statek na skały i rozwalający ster i silnik. To jest tak troche na zasadzie, ze gowno sie zdarza. W tym danym momencie to byla chyba nienajgorsza decyzja, ktora przeciez pomogla rozbic potencjal jaki mieli ludzie, ale w dluzszej perspektywie skomplikowala tez sprawy. (17-12-2022, 01:02)Paszczak napisał(a): Dla mnie też jest smutne gdy dotyczy prawdziwych zwierząt, a nie Ferngully animek Camerona. Niestety, jak patrzę na wielorybiego Johna Booka to widzę zbieraninę pikseli. No ok, ale to samo sie tyczy kazdej innej animki w tej serii - czy to animkowych wielorybkow, ptaszkow, czy ludzi. I w sumie nie powinno byc to zarzutem, bo ta animkowosc to jakby nie bylo caly element wyjsciowy. I jasne, jak nie nawilza to nie nawilza, nic nie poradzisz, ja tam zawiesilem niewiare i dla mnie to gralo. Jasne, jak najbardziej moglo to zostac duzo lepiej pokazane, ale sama animkowosc nie jest dla mnie problemem. Cameron pokazal juz smierc dzungli z powodu bialego diabla, teraz pokazal oceany. Brakuje jeszcze tylko przylotu ewangelikow, ktorzy beda bic Na'vi bilblia i palic ich na stosie ![]() Tak jak z cala reszta w tej serii, Cameron nawet nie chowa lopaty, tylko napierdala ja po calosci. Ogladam meczone animki to wiadomo, ze ogladam meczone wieloryby 200 lat temu. Ogolnie idea masowego uboju/mordowania zwierzat, zeby potem wykorzystac zaledwie maly procent genetycznego i kalorycznego potencjalu (bizony - skora, slonie - ciosy, wieoryby - spermacet/olej) od zawsze byla dla mnie mega slaba. Film ma ogolnie w chu i troche oczywistych wad, ale mi w nim najbardziej przeszkadzaly akurat drobnostki. Oko do szczegolow to cos, co u starego (mlodego) Camerona bylo norma, dodawaly one jego filmom tego realistycznego smaczku, a teraz to czulem sie jak gdybym ogladal Spielberga. Scena pobierania "oleju", ktora sie konczy na popbraniu idealnej probki. Tu powinno byc pobranie jednej calej i ewentuealnie siorpanie jakichs resztek, a nie taka tam idealna procedura jak z reklamy. Wiem, ze taka drobnostka, ale po prostu utkwila mi w glowie po seansie. Podobnie scena z reka/ramieniem...skoro juz Cameron poszedl w tym kierunku to trzeba bylo dolozyc do pieca i przeciac typa w poprzek
RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Bucho - 17-12-2022 (17-12-2022, 13:19)zombie001 napisał(a): Pierwsza godzina wygląda wręcz jak montażowa ścinka innego filmu umiejscowionego między A1 a tym czym mogło być A2. & (17-12-2022, 13:19)zombie001 napisał(a): Niektórzy tutaj narzekają na zbyt długi metraż, a ja właśnie po cichu liczę na jakiegoś "wolniejszego" 4h dirCuta. Tak jak juz napisalem, na moje, zeby te wszystkie postaci i watki mialy glebie to z tego spokojnie moglby (a nawet powinien ) byc 10-godzinny mini serial. Tylko znowu, zamiast 500 baniek to ten film musialby kosztowac z 2 miliardy ![]() (17-12-2022, 13:19)zombie001 napisał(a): Czyli 2 bohaterów A2 co do których nie mam żadnych zastrzeżeń i chciałbym bardzo poznać ich dalsze losy. Wszystkie dzieciaki w tym filmie (moze poza Spiderem, bo aktorsko byl taki sobie, a i material mial slabujacy) byly spoko. Raz, czy dwa razy dalo sie poczuc boomerskie dialogi wlozone im do ust przez scenarzystow, ale ogolnie jak dla mnie na plus. I tak, chetnie zobacze ich dalsz losy oraz rozwoj, a jest czym sie bawic. Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - zombie001 - 17-12-2022 Co do sceny z uciętą łapą, to gość na bank wróci w 3 z jakąś wypasioną protezą. Myślę też, że nie ma szans, żeby Quaritch został złolem na wszystkie filmy. To nie będzie pewnie tak, że przyjedzie na stronę Jake'a ale coś czuję, że prędzej czy później i jego RDA kopnie w dupę. Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Bucho - 17-12-2022 Ta proteza musi miec wyrzutnie harpunow ![]() I tak, tez mysle, ze Quaritch pojdzie w swoja strone - tak jak piszesz, niekoniecznie w strone przyjazni z Na'vi, ale po prostu pod wlos RDA. I tu jest mega potencjal na fajne rozwiniecie tej postaci oraz konfliktow w kolejnych filmach. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Paszczak - 17-12-2022 zombie001 napisał(a):Ja po obejrzeniu jednak nie kumam tych zarzutów o klisze i powtarzalność względem jedynki. To co niby Cameron miał tam zaserwować, jakimi wygibasami fabularnymi się posiłkować, żeby ludzie byli happy? Miał udawać Krzysia Nolana?Coś. Cokolwiek. Nie skaczmy od skrajności w skrajność. Ten film nie ma żadnej fabuły. Różnica między sytuacja wejściową a wyjściową jest taka, że rodzinka Sulllych gdzie indziej mieszka. Cytat: Ewidentne rozstawianie pionków pod sequele, które nie mają wcale być o Jake'u i Neytiri. A przynajmniej nie tylko o nich.A epizod VIII wypełni wszystkie luki w The Force Awakens. Cytat: Swoją drogą mam nadzieję, że 4 i 5 jednak powstaną, bo tytuły które kiedyś wyciekły mogły sugerować na których postaciach się skupią:Przecież to jasne jak będą wyglądać kolejne części. Byli już Air Nomads i Water Tribe. W trójce będą ogniści Na'vi i godzina poznawania ich trybu życia wśród wulkanicznych skał. To będą ci źli z Thewlisem na czele. Potem w czwórce ziemni Na'vi i godzina poznawania jak ryją pod ziemią niczym nornice. W końcu tytuł Avatar zobowiązuje. Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - zombie001 - 17-12-2022 To Ty popadasz w skrajność pisząc, że film nie posiada żadnej fabuły. Ma. Nie podoba Ci się ona, bo uważasz ją za wtórne gówno? Spoko. Nie podoba ci się kierunek jaki obrała kariera Camerona i to co teraz kręci? Też spoko. _______ Obok reakcji Oleszczyka, który ma takie snobistyczne podejście i jakoś jeszcze je rozumiem, mignęły mi również oceny Łysego Popieleckiego i Muszyńskiego z Filmwebu, dali soczyste 5/10. I ja mam taki ludzi, rozkochanych na amen w półproduktach Marvela, którzy chyba nigdy tam niczemu nie wystawili oceny poniżej 6, brać poważnie? No bez jaj. Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Dr Strangelove - 17-12-2022 Pierwsze doniesienia z frontu: https://variety.com/2022/film/news/avatar-2-box-office-previews-1235460053/ https://www.boxofficepro.com/weekend-report-avatar-the-way-of-water-takes-17m-domestic-previews-reaches-50-4m-internationally/ RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Ash_9001 - 17-12-2022 9/10. Warto było czekać te 13 lat. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Paszczak - 17-12-2022 zombie001 napisał(a):To Ty popadasz w skrajność pisząc, że film nie posiada żadnej fabuły. Ma.Nie ma. Ma co najwyżej sytuację, z której też niewiele wynika. Nic nie zostaje rozwiązane, nic się nie zmienia poza scenografią. Nie podoba mi się, że Cameron może się zesrać, zawinąć gówno w błyszczący papierek a ludzie będą się oblizywać i mówić, że to czekolada. Czy raczej "spuścić się", bo ten cały film to trzygodzinna masturbacja pana reżysera. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Huntersky - 17-12-2022 Co zaskakuje to fakt, że Cameron nie próbował przeskoczyć samego siebie (choć na to zapewne przyjdzie czas w kolejnych sequelach) i zrobił film dużo mniejszy w skali i opowiadający dużo prostszą historię, koncentrującą się na wprowadzeniu nowych postaci. Pod tym względem to zdecydowanie intro do kolejnych sequeli, co nie znaczy, że nie broni się jako samodzielny twór. Trzy godziny zleciały jak z bicza strzelił, dużo tu emocji i serducha, a technicznie to po prostu miazga. Że klisza i sztampa? Whatever, wszystko i tak już zostało wymyślone. Przy obecnym zalewie komiksowych blockbusterów z linii produkcyjnej, nowy Avatar to zdecydowanie dzieło wysokiej jakości. Obok Top Guna blockbuster roku. Quaritch i Kiri kradną show, to ich dalsze losy ciekawią mnie najbardziej. Szczególnie ten pierwszy ma tutaj pełno świetnych scen. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Craven - 17-12-2022 (17-12-2022, 13:19)zombie001 napisał(a): Ja po obejrzeniu jednak nie kumam tych zarzutów o klisze i powtarzalność względem jedynki. To co niby Cameron miał tam zaserwować, jakimi wygibasami fabularnymi się posiłkować, żeby ludzie byli happy? Miał udawać Krzysia Nolana? Przecież Cameron nigdy nie komplikował swoich filmów. Z maksymalnie prostych fabuł wyciągał 110%. I tak też zrobił tym razem. T2 to praktycznie remake. Jedno co mi mocno zgrzytało to, że muzyka jest praktycznie użyta ponownie i to w tych samych momentach filmu. Montaż dżungli/rafy, polowanie na wieloryba/zniszczenie hometree. To jest jakaś totalna autofagia muzyczna. (17-12-2022, 21:05)Huntersky napisał(a): Co zaskakuje to fakt, że Cameron nie próbował przeskoczyć samego siebie (choć na to zapewne przyjdzie czas w kolejnych sequelach) i zrobił film dużo mniejszy w skali i opowiadający dużo prostszą historię, koncentrującą się na wprowadzeniu nowych postaci. Pod tym względem to zdecydowanie intro do kolejnych sequeli, co nie znaczy, że nie broni się jako samodzielny twór.Dobrze powiedziane. Zdecydowanie finał nie ma startu do obłędnej akcji w finale pierwszego filmu ale jest szansa, że te solidnie zagospodarowane trzy godziny popłacą w sequelach. (17-12-2022, 21:05)Huntersky napisał(a): Quaritch i Kiri kradną show, to ich dalsze losy ciekawią mnie najbardziej. Szczególnie ten pierwszy ma tutaj pełno świetnych scen.Yup. Dla mnie to wielka ulga bo miałem spore obawy. RE: Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - Debryk - 17-12-2022 No i nie dostałem się na Avatara 3D w dobre miejsca, na weekend też nic nie ma. Pójdę po świętach, na spokojnie. Poczytałem recki i mam mieszane uczucia, ale nadal wierzę w Camerona. Skrajność recek i zarzuty wydają mi się sztucznym hejtem, więc najwyżej odszczekam. Teraz sobie patrzę na cyferki i nade wszystko życzę, aby jednak rozbił bank ![]() Jedynka 18 grudnia 2009 miała 27m USD. Dwójka 50m USD. Chyba jest poprawa ![]() Domesetic, czyli w Stanach, rzecz jasna. Do Walentego dowali 3b jak nic. Sequele "Avatara" (2022-2027?), reż. James Cameron - srebrnik - 17-12-2022 Tak tylko zerkam na Wasze teksty, bo nie widziałem filmu, ale wyłapałem w sumie przekaz, że film jest tylko pomostem między jedynką a kolejnymi częściami. Aż tak można o tym powiedzieć? |