![]() |
|
The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +--- Wątek: The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] (/Thread-The-Dark-Knight-Rises-2012-temat-spoilerowy--2747) |
RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Szaman - 25-11-2012 Wywaliłbym z tej listy Skyfall a wstawiłbym TASM (sceny na boisku szkolnym, na sali gimnastycznej, w metrze) ale to materiał na całkiem inną dyskusję. Może to nie filmy stały się głupsze a widzowie mimo wszystko bardziej krytyczni dzięki internetowi? RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 25-11-2012 Gieferg, nie rób z siebie diwy której podobają się same mądre filmy. Ej no, bądźmy poważni :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Szaman - 25-11-2012 Nawet RoboCop na swój sposób potrafił odczuwać miłość :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 25-11-2012 Przedwczoraj oglądałem Matrixa i tam jest cała masa ekspozycji i dialogów tłumaczących widzom o co chodzi. Ale nie tyle można to wybaczyć, co ma to po prostu sens, bo główny bohater nie wie o co chodzi w takim samym stopniu jak my i to z jego perspektywy poznajemy świat filmu. Argh, aż dziw bierze że Prestiż i TDKR napisali ci sami ludzie. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 25-11-2012 Na tym, że doprowadziła Bata do Bane'a, Oglądałeś film? :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Bogdan - 25-11-2012 Tak sobie myślę, czy w TDKR w ogóle w jakiś sposób ktoś stara się udawać, że miasto w którym dzieje się akcja to Gotham, a nie Nowy Jork? Bo na przykład ja w pewnym momencie zapomniałem, że to ma być fikcyjna metropolia; ot, Batman działał sobie w NYC (sugeruję się ujęciami miasta, nie kojarzę gdzie kręcono sceny na ulicy). Już w TDK trochę to raziło, ale tam przynajmniej była Wayne Tower i kolejka w paru ujęciach, a tu takie nic. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Gieferg - 25-11-2012 Cytat:Wywaliłbym z tej listy Skyfall Głupota Skyfall raziła mnie najbardziej i już w trakcie seansu przeszkadzała. W przypadku TDKR czy Prometeusza dopiero po zastanowieniu się po seansie wyszło że scenariusz się kupy nie trzyma. Głupota TASM to nie ten poziom. Tam możesz głupoty w stylu sceny z dźwigami czy tej na boisku zwyczajnie wyciąć i reszta w zasadzie działa poprawnie, ze Skyfall i TDKR największych bzdur nie wytniesz bo na nich się opiera scenariusz i istotne zwroty akcji. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Szaman - 25-11-2012 Obawiam się, że w odpowiednim wątku rozłożyliście Skyfall na czynniki pierwsze, ale film Mendesa jest dla mnie obok Avengers najlepszym blockbusterem tego roku, więc nie wiem czy chcę sobie popsuć takie miłe przeświadczenie... RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 25-11-2012 (25-11-2012, 13:25)Phil napisał(a): "Zabierz mnie do Bane'a." - Goddamn BatmanNo i? Z punktu widzenia Bane'a przyprowadziła go Kitka, ergo wypełniła swoje zadanie. Poza tym Batman nie wiedział, że Bane będzie na niego czekać, czego tu nie rozumiesz? Wiem że to trochę bardziej skomplikowane niż cały scenariusz Spider-Mana, ale bez przesady ;) (25-11-2012, 13:23)Bogdan napisał(a): Już w TDK trochę to raziło, ale tam przynajmniej była Wayne Tower i kolejka w paru ujęciach, a tu takie nic.Ale tu też jest kolejka, w jednym ujęciu :)
RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Bogdan - 25-11-2012 Może myślał że Bane będzie czekać z browarem. Cytat:Ale tu też jest kolejka, w jednym ujęciu :) Mało trochę :) A szkoda, bo przedstawienie miasta w BB było całkiem fajne. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 25-11-2012 (25-11-2012, 13:33)Phil napisał(a): Oczywiście! Chodzi mi o punkt widzenia Bruce'a. Dlaczego mówi jej, że popełniła błąd i później strzela do niej jakieś fochy? :) Przecież zrobiła dokładnie to, czego chciał.Z punktu widzenia Bruce'a chciał tam wpaść z niezapowiedzianą wizytą, tymczasem Bane na niego czekał. Wysil się trochę. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Szaman - 25-11-2012 Dodatkowo zapędziła go w pułapkę bez wyjścia a raczej nie tego chciał Wayne. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Juby - 25-11-2012 Mierzwiak pięknie opisał sytuacje z idiotycznymi tekstami w filmie. Mnie także w kinie bawił agent CIA z prologu, a rozmowa Seliny z Doggettem był ewidentnym (i słabym) tłumaczeniem widzowi "o co caman?". Zresztą pamiętam jak narzekano, że w BB są słabe dialogi, bo Rachel i Bruce gadają o moralności, sprawiedliwości, itp. Może teraz gdy Nolan zaprezentował światu coś tak komicznego jak "You are pure evil", ludzie bardziej docenią jego pierwszego (i najlepszego) Batmana. Gieferg, jak dla mnie twoje zarzuty co do Skyfall są dziwne, bo dokładnie takie same głupoty scenariuszowe jak "masterplan głównego wroga, który dał się zamknąć, aby uciec, i wszystkie okoliczności przewidział" były w TDK, z którego film Mendesa mocno czerpał. Głupoty w TASM i TDKR były o wiele bardziej bolesne od nowego Bonda. PS: Widzę, że niektórzy powtarzają film i podają do niego screen-shoty jeszcze przed premierą DVD/Blu-ray. Ja tam dopiero jak odbiorę wydanie zbiorcze trylogii i znajdę czas, to zrobię sobie maraton z trzema filmami jednej nocy (dopiero w grudniu). ;) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Rodia - 25-11-2012 Mogę zapytać po co po dwa, trzy razy oglądacie film, który wam się w większości nie podobał? Ja dałem TDKR 7.5/10 i i jakoś nie mam zamiaru do niego wracać. Zresztą im dalej od seansu tym bardziej się utwierdzam w przekonaniu jak Nolan tym filmem upadł. Szkoda, że nie potrafię zrozumieć poklasku zachodnich krytyków i widzów dla jego najnowszego dzieła :/ Te dialogi to faktycznie była katastrofa - już dawno nie oglądałem filmu, w którym tak dużo się napierdala słownie i tak mało z tego wynika :/ A z tymi zdjęciami też cienko. W ogóle od niedawna jestem zdania, że Nolan to wizualny cienias, który zupełnie nie ma wyobraźni plastycznej. Jest świetny w opowiadaniu historii i trzymaniu pieczy nad całością, ale zwyczajnie nie ma filmowego oka. Nie jestem w stanie zrozumieć czemu Wally'ego Pfistera wszyscy wsadzają na piedestał za Batmany i Incepcję skoro te filmy są tak wizualnie nudne. Nolan nigdy nie mógłby nakręcić Blade Runnera. Zwyczajnie nie ma tej wyobraźni. No i mi też zabrakło komiksowego Gotham z BB i coś mi się widzi, że następnym razem jak powtórzę sobie TDK to też ciągle będę mieć wrażenie, że to Chicago, a nie Gotham. Wiecie, że końcową solówę policjantów z żołdakami Ligi Cieni i Batmana z Banem nakręcono w dwóch miejscach? Ujęcia od strony Batmana były kręcone na Wall Street, a od strony Bane'a - w Pittsburghu. Pamiętam jak wyciekały materiały z planu i mówiłem sobie: "O! To będą dwie rozwałki?". A tu nic, jedna tylko :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Lawrence - 25-11-2012 (25-11-2012, 16:43)Rodia napisał(a): A z tymi zdjęciami też cienko. W ogóle od niedawna jestem zdania, że Nolan to wizualny cienias, który zupełnie nie ma wyobraźni plastycznej. Jest świetny w opowiadaniu historii i trzymaniu pieczy nad całością, ale zwyczajnie nie ma filmowego oka. Nie jestem w stanie zrozumieć czemu Wally'ego Pfistera wszyscy wsadzają na piedestał za Batmany i Incepcję skoro te filmy są tak wizualnie nudne. Nolan nigdy nie mógłby nakręcić Blade Runnera. Zwyczajnie nie ma tej wyobraźni. ![]() (25-11-2012, 16:43)Rodia napisał(a): Mogę zapytać po co po dwa, trzy razy oglądacie film, który wam się w większości nie podobał? OK, tutaj akurat niegłupio pytasz. Ja też tego nie pojmuję. Jak mi się jakiś film nie spodobał to nie oglądam go po kilka razy, aby jeszcze bardziej uświadomić siebie jak bardzo mi się nie podoba. Na szczęście z TDKR takiego problemu nie mam i dla mnie to dalej najlepszy film tego roku! Uwielbiam jak ten film wygląda, uwielbiam jego akcję, uwielbiam Bane'a, ubóstwiam Catwoman, zasłuchuję się w muzyce Hansa Zimmera i... i... i... I tak mogę wymieniać. Jestem świadom wad, ale jakoś nie przeszkadzają mi one w oglądaniu i za każdym razem cierpię z tego radość.:) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Proteus - 25-11-2012 Incepcja nudna wizualnie? Właśnie ten clean-cut, architekturalny styl betonu i szkła, z domieszką gry komputerowej, był bardzo sugestywny i świetnie pasował do opowieści, nie wspominając o tym, że całość była widowiskowa. Jak nie jesteś w stanie zrozumieć dlaczego Pfistera doceniono za ten konkretny film, to chyba nic Cię już do faceta nie przekona i jego podejście jest zupełnie niekompatybilne z Twoim gustem. Ja też nie jestem do końca przekonany, jak to jest u Nolana ze zmysłem wizualnym. Całościowo jego filmy wyglądają świetnie, ale czasami przejawia on jakby zupełny brak oka w niektórych kwestiach i marnuje różne okazje. Jednak ogólny rozrachunek jest zdecydowanie na plus. Prestiż miał świetne, bardzo klimatyczne zdjęcia. Idealnie pasujące do epoki i oddające tajemniczość opowieści, bez nadmiernej przesady i robienia z tego period-piece'u. Insomnia w pełni korzystała z górzystych i mglistych plenerów Alaski i zdjęcia również ładnie budowały atmosferę filmu. BB wiadomo. TDK był fantastycznie nakręcony i kij z tym, że to Chicago, skoro sprezentowane było w tak różnorodny i klimatyczny sposób, od nocnych ujęć ulic, po odrapane komisariaty. Czuć było tę metropolię. TDKR pod tym względem jest najsłabszy z całej trójki, ale nadal świetny technicznie i spektakularny. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Cator - 25-11-2012 Wszystkimi kończynami podpisuję się pod postem wyżej. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Rodia - 25-11-2012 (25-11-2012, 17:06)Proteus napisał(a): Incepcja nudna wizualnie? Właśnie ten clean-cut, architekturalny styl betonu i szkła, z domieszką gry komputerowej, był bardzo sugestywny i świetnie pasował do opowieści, nie wspominając o tym, że całość była bardzo widowiskowa. Ja nie mówię, że warstwa wizualna filmów Nolana jest zła. Mówię, że jest nudna. Ale nie mam zamiaru robić z tego zarzutu, skoro zawsze jest efektywna i odpowiednio przekazuje treść. Po prostu w sytuacji, gdy obejrzałeś w swoim życiu x filmów to zaczynasz zwracać na takie rzeczy uwagę i brak miodności, zwyczajność = nuda. No i z tego co wiem o Nolanie - a wiem sporo :) - to on się jednak nie za dobrze czuje w te klocki. Wie co chce opowiedzieć i ma od tych rzeczy wybitnie uzdolnionych rzemieślników, ale mam wrażenie, że sam nie ma tej gotowej, czystej "wizji", dokładnie zaplanowanych w głowie ujęć, którą mają wielcy reżyserzy. James Cameron, Ridley Scott albo David Fincher to mają. On nie ma. Tak mi się wydaje :) (25-11-2012, 17:06)Proteus napisał(a): Prestiż miał świetne, bardzo klimatyczne zdjęcia. Idealnie pasujące do epoki i oddające tajemniczość opowieści, bez nadmiernej przesady i robienia z tego period-piece'u.No dobra, w sumie dawno widziałem te filmy i możliwe, że pieprzę trzy po trzy. Moja opinia opierała się głównie na ostatnim seansie TDKR, który właśnie takie wrażenie na mnie zrobił :) RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Mierzwiak - 25-11-2012 Incepcja ma świetne zdjęcia, ale pisanie że pasują do historii? Myślałem że większość zgodziła się, że świat snu jako zimna, szklano-betonowa rzeczywistość to nieporozumienie :) TDK jest od TDKR nieporównywalnie lepszy nie tylko w zwykłych scenach, ale zwłaszcza a IMAXie, gdzie widać entuzjazm w wykorzystaniu tego formatu. W TDKR to bardziej "No dobra, mamy te kamery, akcja!" i nic więcej, żadnego konkretnego pomysłu. Nie mówię, że jest w tych zdjęciach coś złego, ale nie robią na mnie wrażenia, co więcej - w przeciwieństwie do TDK - w zasadzie wszystkie wyglądałyby chyba lepiej wykadrowane do 2,4:1. W kinie robiły na mnie wrażenie, mniejszy ekran kazał mi zweryfikować opinię na ich temat. RE: The Dark Knight Rises - wrażenia z seansu - Snappik - 25-11-2012 A mnie Nolan zaczyna nudzić ze swoim stylem kręcenia akcji, który jest wyprany z emocji i jakiś taki... chłodny. Takie to wszystko sterylne, pościgi odbywają się wymarłych ulicach, zupełnie jakby Gotham było zamieszkiwane przez tysiąc mieszkańców. O walkach nie wspominam, bo Mierzwiak dał 2 screeny (podejrzałem sobie te sceny i zaliczyłem triplefacepalma) i wiadomo - parodia. Nolan chce być inny, ale w TDKR zupełnie mu to nie wyszło (poza prologiem, który jest przemyślany i wykonany z klasą). Za podobną kasę Bay, Cameron i Abrams zjadają go na śniadanie (jeden w kwestii efektowności oraz rozmachu, a drugi i trzeci bije go emocjami oraz zaangażowaniem bohaterów). W TDKR akcja wygląda tak, jakby Nolan dopiero się uczył, podczas gdy pierwszy lepszy cieć z Holly potrafi za mniejszy hajs stworzyć ciekawe wizualnie sekwencje. Do tego dochodzą dialogowe suchary, dlatego obawiam się, że powtórka filmu może mi przysporzyć sporych przykrości. |