Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 06-12-2018

Czytałem kiedyś chyba, że na bardzo wczesnym etapie tak miała wyglądać ta walka w KB - z obalaniem kartonowych wieżowców i deptaniem ludzików. Ale koniec końców pomysł upadł jako, cóż, debilny. Także Tarantino może i zamierzał czerpać inspirację, ale w ostatecznym produkcie jej brak.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 07-12-2018

BlacKkKlansman

Niesamowicie męczący seans, który od początku do końca stawia tezę, której nie można w żaden sposób obalić, ani z nią dyskutować. Porównałbym ten film do wypocin Vesper na forum. Do tego finałowe zdjęcia archiwalne z przemową Trumpa na czele. Brak słów. Samo śledztwo też raczej mało wciągające i pod koniec zdarzało mi się zerkać na zegarek.

O takie czysto filmowe aspekty, jak zdjęcia, aktorstwo czy scenografia to wszystko jest tip-top. Washington jest raczej średni, ale reszta z Driverem i Paakkonenem na czele są genialni. Szczególnie ten drugi daje prawdziwy popis w roli rasistowskiego psychopaty - dopiero po jakimś czasie ogarnąłem, że to ziomeczek z Wikingów.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 07-12-2018

(06-12-2018, 22:53)Mierzwiak napisał(a):
(06-12-2018, 21:31)OGPUEE napisał(a): Quentin Tarantino (i czerpał z niego inspirację tworząc bitkę Panny Młodej i Elle Driver w Kill Billu)
(...)
Dwa przerośnięte sasquatche (jeden dobry, drugi zły)powstałe z materiału genetycznego stwora Frankensteina walczą ze sobą z powodu różnic ideologicznych.
[Obrazek: giphy.gif]

[Obrazek: picmonkey-collage.jpg?w=670]
https://www.imdb.com/title/tt0060440/movieconnections

Tarantino to nawet kazał Daryl Hannah obejrzeć film.

@Paszczak
Jak ja czytałem, jedynie czerpał choreografię z filmu. Aczkolwiek kazał zbudować makietę Tokio w Kill Bill Vol 1 (która wcześniej była wykorzystana w jednym filmie z Godzillą)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 08-12-2018

10x10 - idealny thriller do schabowego niedzielnego. To taki rodzaj filmu, który nie zmienia kinematografii, ale też nie obraża szarych komórek. Z niezrozumiałych przeze zemnie powodów jeszcze nie wylądował na Netflixie - a wygląda dokładnie tak, jakby miał się znaleźć w bibliotece VOD. Fabuła w skrócie - pewien facet (Luke Evans) porywa pewną kobietę (Kelly Riley), wiezie ją do swojego domu na zadupiu i więzi w niewielkim, dźwiękoszczelnym pomieszczeniu. Przesłuchanie babki przez psychopatę zaczyna się o nietypowego "Jak masz na imię?", a dalej jest tylko bardziej gęsto i krwawo. Dzięki idealnemu metrażowi (godzina i dwadzieścia z haczykiem) w ogóle nie nudzi, a niezła chemia między parą głównych bohaterów oraz stopniowe rozkręcanie gry w kotka i myszkę powoduje, że w zasadzie ciężko temu filmowi zarzucić coś na tyle dużego, abym dał mu mniej niż 6/10. Podobało mi się zwłaszcza to że
. Może nie jest to świeży motyw w takich filmach, ale na tyle rzadko widywany, że w sumie mi się jeszcze nie opatrzył.

Także ten, 6/10 i znaczek "Jeśli nie macie co oglądać, to można zerknąć okiem".

[Obrazek: 10x10pl.jpg]


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 09-12-2018

ALPHA (2018)
Na początek chwila zadumy nad jednym z najgorszych zwiastunów ostatnich lat:



Co oni do cholery myśleli reklamując ten film jak infantylną produkcję z kanału przyrodniczego, nie mam pojęcia. Cała dystrybucja Alphy to zresztą jeden wielki pierdolnik, premierę przekładano kilkukrotnie, a u nas wyszedł gdy już dawno można było go obejrzeć w HD z alternatywnych źródeł. I szkoda, bo to bardzo fajne kino przygodowe, na dodatek piękne wizualnie. Pomimo bijącej chwilami po oczach taniochy efektów, dostajemy masę ślicznych ujęć, z których jedno (1:20 w trailerze) wylądowało na moim pulpicie.
Fabuła to oczywiście kompletna bajeczka. Złożony i powolny proces oswajania psów sprowadzony został do relatywnie krótkiej wędrówki chłopca i jego wilka przez pustkowie, z wrzuconym pierwszym aportowaniem i podobnie znajomymi motywami. Ale przyjemnie się to ogląda, centralna para budzi sympatię, a cokolwiek nadmierna pośpieszność narracji jest osłodzona różnorodnością przygód i scenerii.
Wyreżyserował jeden z Hughesów. Ten lepszy, który nie popełnił Broken City.
Polecam slepemu, jeśli nie widział.
9-/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Badus - 10-12-2018

The Christmas Chronicles

Jeżeli filmu o tematyce świątecznej nie można obejrzeć bez zgrzytania zębami, to jest bardzo źle...W zasadzie to gdyby nie Kurt Rusell, to byłby kolejny random generic straight to DVD christmas shit movie. Niestety, to kolejny tytuł, który zdaje zostać położony przez sam fakt bycia sygnowanym przez Netfliksa.
Sztampowa fabuła pt. uratuj święta dodatkowo męcząca z uwagi na jedną z najbardziej irytujących ról dziecięcych (dziewczynka-chodząca-ekspozycja tłumacząca wszystko głupim widzom). Historyjka poza pojedynczymi scenami i dialogami jest nijaka i mocno przewidywalna, a przede wszystkim stoi trochę w rozkroku - niby tli się tam jakiś przekaz, ale słabo pokazany. Komedia też z tego żadna, chyba, że ktoś lubi setną wariację slapstickowych elfów Mikołaja. 
Akcja toczy się w nocy i nawet nie pokuszono się o dopracowanie efektów, które są po prostu...budżetowe.

Plusy? Kurt Rusell jako Mikołaj to jedna z najlepszych ekranowych inkarnacji tej postaci i naprawdę smutno się robi na sercu, że taki potencjał został zmarnowany na taki sztampowy film. Sekwencja przesłuchania i koncert dodaję do jednych z jego najlepszych sekwencji, uczta dla fanów.

4/10

Ps. Odświeżyłem w weekend Krampusa z 2015 - to jest dopiero świąteczny film! Polecam ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 10-12-2018

Mieć Kurta Russela w roli św. Mikołaja i mimo to zrobić słaby film świąteczny... to trzeba być Netfliksem.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 10-12-2018

Outlaw King - chyba najlepszy do tej pory film zrobiony za kasę Netflixa. Od Braveheart'a dzieli go co prawda przepaść, ale pomijając słabego Pine'a to fajne i wciągające patrzydło historyczne z kilkoma dobrymi scenami rzezi. Początkowy mastershot to ciekawy motyw na rozpoczęcie filmu.

7/10


6 Days - dość pobieżna i krótka historia oparta na faktach. 30 kwietnia 1980 roku irańscy zamachowcy zaatakowali irańską ambasadę w Londynie. Do odbicia zakładników wyznaczona zostaje ekipa komandosów SAS, w między czasie po drugiej stronie ulicy działa oddział policji próbujący rozwiązać problem dyplomatycznie przez telefon. Reżyser nawet nie próbuje opakować tej historii w coś więcej niż bezpośrednia relacja z perspektywy nieustannie przygotowujących akcję komandosów oraz Marka Stronga nawijającego przez telefon do Irańczyka. W efekcie brakuje tutaj drugiego dna, a przejmowanie się wyczynami sympatycznych bądź co bądź SASów jest bardzo umowne. 90 minut mija szybko, zakończenie bez twistów ;)

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mierzwiak - 16-12-2018

(10-12-2018, 20:20)Snappik napisał(a): Outlaw King - chyba najlepszy do tej pory film zrobiony za kasę Netflixa. Od Braveheart'a dzieli go co prawda przepaść, ale pomijając słabego Pine'a to fajne i wciągające patrzydło historyczne z kilkoma dobrymi scenami rzezi. Początkowy mastershot to ciekawy motyw na rozpoczęcie filmu.

7/10
Dla mnie najlepszym filmem Netfliksa wciąż pozostają Opowieści o rodzinie Meyerowitz, ale Outlaw King to bardzo solidne kino które dość szybko mnie zaangażowało. Zwiastun faktycznie nie porywał, ale film okazał się dobry, chwilami nawet bardzo; nakręcony też jest z odpowiednim rozmachem, wygląda ładnie i drogo. Pine mi się podobał, nie nazwałbym go tutaj słabym, chociaż trochę brakuje mu charyzmy. Taylor-Johnson na drugim planie znowu błyszczy.

Mocna siódemka.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 18-12-2018

Kursk - z jakichś dziwnych powodów film dostał średnią prasę, a moim zdaniem jest megaodważny i niezwykle udany w tym co robi - krytykuje Ruskich za bierność, pychę i wałki medialne przy okazji słynnej już akcji ratunkowej wydobycia załogi z okrętu podwodnego. Nie ma tutaj sztucznie sadzonego happy endu. Z każdą minutą i sceną bohaterowie żegnają się ze światem, a na górze rozgrywa się polityczna agitka Rosjan. Vinterberg jedzie grubo, ale nic w tym dziwnego - już w Polowaniu dał się poznać jako reżyser, który świetnie operuje ludzkimi zachowaniami. Tutaj przedstawił Von Sydowa w taki sposób, że ma się ochotę starucha zajebać jeszcze zanim pojawią się napisy końcowe. Wydarzenia w filmie w większości pokrywają się z tymi, jakie wyciekły do prasy, ale to co dzieje się katastrofie na okręcie to już robota scenarzysty i tutaj kolejny plus - w żadnym momencie wydarzenia i ich realizm nie odfruwają w stronę Marsa. Wszystko ma niesamowicie "mokry" posmak i chłód dobijający załogę czuć na metry. No i dostałem jeszcze świetną scenę nurkowania do innego przedziału, zrobioną na jednym ujęciu. Taka Grawitacja pod wodą, ale bez CGI-oszustwa. Te kilka minut, gdy bohater grany przez Schoenaertsa przeszukuje kolejne szafki ze sprzętem a zegar tyka jest niesamowite. Warto przejść się do kina. Dobry film "ze średnim budżetem".

8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Proteus - 19-12-2018

Catch and Release.

Słucham sporo podcastów z Kevinem Smithem i jego opowieści o udziale w tym filmie, pojawiają się w nich od czasu do czasu. Do tego Olyphant, tu gra. Postanowiłem więc w końcu sprawdzić tytuł.

W anegdotach Smitha, lepiej to brzmiało.

Film z początku zachęca małomiasteczkową, senną atmosferą i fajną sielanką grupy przyjacioł, którzy po przedwczesnej śmierci jednego z człoków gangu, postanowili na studencką modłę, zamieszkać razem pod jednym dachem. Dostajemy wtedy zachęcający obraz kumpli, razem próbującymi poradzić sobie z pewnymi problemami, wszystko to na tle malowniczego miasteczka, okazjonalnie podkreślane, przez postać Smitha i jego życiowe dialogi. Tyle, że to do niego konkretnego nie zmierza, dramaty i romanse, nie mają za grosz emocji (Olyphanta, równie dobrze, mogłoby tu nie być) a ta pewna "życiowość", którą ten film myśli, że ma, tak naprawdę sprowadza się w końcu do banałów, z których nic nie wynika.

Obejrzeć, zapomnieć.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Danus - 21-12-2018

Overlord
Kolejny film z pod skrzydel JJ Abramsa, ktory wedlug pierwszych informacji mial byc kolejna odslona dziwacznego uniwersum Cloverfield. Po slabym Cloverfield Paradox, ktory ta intrygujaco zapowiadajaca sie serie filmow powiazanych ze soba w uniwersum niczym filmy Marvela, zjadl, przezul i wysral jako parujaca kupe, ucieszylem sie gdy coraz wiecej materialow mowily jasno, ze film nie bedzie mail nic wspolnego z Cloverfield. Chwala im za to, bo otrzymalismy fantastyczna zabawe kinem, w ktorym mamy mieszanine znanych motywow nakreconych w polotem, lekkoscia i jako taka swierzoscia.

O ile sam motyw i fabula to wyswiechtane juz od lat motywy, to oglada sie to znakomicie, historia wciaga juz od pierwszych minut i z zaciekawieniem oglada sie to do samego konca. Fantastyczne jest to, ze film niczego nie udaje i nie skreca w kierunku jakis filozoficznych glupot jak to zazwyczaj bywa w tego typu produkcjach, czysta, nieglupia akcja, fabula ktora idzie prosto do celu, nie zawijajac sie nie potrzebnie.

Aktorsko bardzo fajnie, cala obsada zagrała bardziej niz przyzwoicie, ekipa bohaterow nie irytuje, nawet wiekszosc mozna polubic i im kibicowac.

Druga sprawa sa znakomite efekty specjalne, zwlaszcza prolog z zrzutem spadochroniarzy jest nakrecony rewelacyjnie.
Polecam, warto bo to swietna rozrywka, z tych bardziej logicznych i madrzejszych. Bedziecie sie swietnie bawić, nie bedziecie zgrzytac zębami od glupot i na pewno nie bedziecie mies przeswiadczenia o zmarnowanym czasie.
9/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 22-12-2018

Mid '90s - czyli reżyserski debiut Jonaha Hilla. Bardzo udany, choć z małymi potknięciami. Zaskakująco zgrabnie ukazuje chyba wszystkie momenty przełomowe w życiu nastolatka - nowi kumple, pierwszy papieros, alkohol, impreza, dziewczyna, bójka z bratem, awantura z matką - i jest w tym totalnie szczery i całkowicie wiarygodny. Hill ma dobre ucho do dialogów, a uchwycenie lat 90. udało mu się znakomicie, mimo tego, że epoka zdecydowanie jest tutaj tylko tłem i nie ma mowy o żadnych nostalgicznych odjazdach. Końcówka sprawia wrażenie nieco wysilonej, tak jakby trochę zabrakło pomysłu, ale sama ostatnia scena jest bardzo fajna i świetnie puentuje film.

Generalnie jeden z najlepszych coming-of-age w ostatnim czasie, na pewno o klasę lepszy od boleśnie przereklamowanego "Eighth Grade".


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 22-12-2018

Nie otwieraj oczu - Netflix znowu to zrobił... czyli koncertowo spaprał niezły potencjał na dobry dreszczowiec. Uwielbiam filmy, w których ludzie walczą z czymś nieznanym, czego nie można pojąć, dotknąć, ani przewidzieć gdzie się znajduje. I pod tym względem "Nie otwieraj oczu" jest czadowy bo jakiekolwiek tłumaczenia związane z działaniem "siły", dlaczego przez nią ludzie popełniają samobójstwa, nie mają sensu. I dobre jest to, że do końca nie wiadomo co to jest. Bullock gra świetnie, na zupełnie innym poziomie niż reszta, fajny jest też Malkovich w roli typowego drania chodzącego ze strzelbą. Niezła i pomysłowa jest także "ostatnia walka". Niestety całość kładzie mocno nierówna reżyseria, realizm postaci i dialogi, od których krwawią czasami uszy - jest taka scenka, gdy w trakcie postępującej apokalipsy w domku spotyka się grupka nieznajomych (wśród nich postać grana przez Bullock) i nagle jeden gruby murzyn pracujący na co dzień w hipermarkecie mówi, że całe zło to jakieś biblijne proroctwo i zaczyna nawijać używając przy tym dziwnych nazw, a na koniec dodaje że w ogóle pasjonuje się takimi rzeczami i pisze książkę (lol). Swoje 3 grosze dorzuca również rzekoma policjantka, która zamiast zachować trzeźwość umysłu daje dupy dealerowi narkotyków i ucieka z nim w siną dal ;) Poza tym - ogląda się to po prostu fajnie i jako taka postapokalipsa nawet się broni.

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mierzwiak - 23-12-2018

Jak wyżej - nic specjalnego, ale też nie jest to kolejna netfliksowa żenada.

Na drugi dzień po seansie jeszcze bardziej doceniam brak wyjaśnienia czym jest doprowadzajaca ludzi do samobójstw siła, a pomysł na to że
Ode mnie również 6/10.

---

A Wrinkle In Time Polecam, tę katastrofę każdy powinien zobaczyć na własne oczy.

Jedyny w swoim rodzaju miks słodkopierdzących bzdur i pseudonaukowego bełkotu: by podróżować po wszechświecie wystarczy dostroić myśli na właściwą częstotliwość, a jest nią... miłość!

Plus Charles Jebany Wallace, czyli chyba najbardziej irytująca (i tak też zagrana) postać dziecięca ever.

1/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Ash_9001 - 23-12-2018

(21-12-2018, 10:56)Danus napisał(a): Overlord

Polecam, warto bo to swietna rozrywka, z tych bardziej logicznych i madrzejszych. Bedziecie sie swietnie bawić, nie bedziecie zgrzytac zębami od glupot i na pewno nie bedziecie mies przeswiadczenia o zmarnowanym czasie.
9/10

Ja oceniam troszkę niżej, może dlatego, że Zombie Army Trilogy to jedna z moich ulubionych gier i w kinie miałem poczucie, że nie wykorzystali całego potencjału jaki drzemie w pomyśle "nazisci zombie"... ;) Ale i tak zaliczam ten film do tych lepszych, jakie w tym roku obejrzałem.

Dodałbym jeszcze, że najlepszą rzeczą w tym filmie jest charakteryzacja. Momentami fenomenalnie obrzydliwa i dla mnie nawiązująca do klasyków jak The Thing czy Re-Animator. I to w połączeniu z formą nawiązującą do Szeregowca Ryana daje naprawdę interesujący efekt.

Mocne 7/10. Może rosnąć po kolejnych seansach.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 24-12-2018

Mamma Mia! Here we go again - jedynka była marna, a tutaj jest jeszcze gorzej. Do realizacji filmu chyba zatrudnili ekipę z Polski i to taką sprzed dziesięciu lat, bo to jest taka realizacyjna i inscenizacyjna nędza, że nawet u nas jest już wyższy poziom, całość wygląda jakby obsada nie ruszyła się z Anglii i wszystko sobie nagrali w Shepperton.
Scenariusz właściwie nie istnieje, jedyna rzeczywista postać to młoda Donna, a reszta to jakieś manekiny próbujące powiedzieć coś śmiesznego, no ogólnie ogląda się to zgrzytając zębami.
Daje 3/10 z czego jeden punkt za urodę Lily James za którą nie przepadam, ale tutaj wyglądała super.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - nawrocki - 29-12-2018

Assassination Nation - czyli mocno hajpowane przez niektórych dziełko, za które zabrałem się z niemałym zainteresowaniem.

Reżyser zdaje się chciał nakręcić super-cool-edgy kultowca, film na "nasze czasy", z głEMbokim przesłaniem nt. roli social mediów, życia nastolatków i o tym, jak zdewaluowało się pojęcie prywatności a przy okazji dorzucić co nieco na temat zamiłowania Amerykanów do broni, pocisnąć bekę z konserwatystów, męskiego szowinizmu, #metoo i wszystkich tematów, które są obecnie na czasie. A wszystko to w konwencji efekciarsko nakręconego i zmontowanego thrillerka na modłę wysrywów pokroju "The Purge".

Co mu ostatecznie wyszło? Wg mnie, jeden z najbardziej nadętych, niesłusznie przekonanych o własnej zajebistości, gównianych filmów tego roku. Wydmuszka, udająca zaangażowanie społeczne, zawodząca zarówno jako głupkowate exploitation (fani gatunku nie mają tu czego szukać), jak i satyra, bo nie jest to ani zabawne, ani trzymające w napięciu, ani zbyt mądre. Przeciwnie, nie dość, że ma za bohaterki kompletne idiotki, z których nieporadnie stara się uczynić heroiny kina akcji (lol), to w dodatku na tematy społecznie zaangażowane ma do powiedzenia tyle, co przeciętny użytkownik twittera - czyli nic ciekawego. Robi to w dodatku w wręcz upiornie nachalny, na maksa krzykliwy (krzyk w tym przypadku to nie pełen emocji wrzask, tylko darcie ryja godne kogoś cierpiącego na zespół Tourette'a) i przestylizowany sposób. Na domiar złego zapodaje wymuszone metafory (historia o współczesnym witch huncie dzieje się w SALEM, GET IT?) z subtelnością Patryka Vegi obnażającego polskie szpitalnictwo.

Jestem w stanie zrozumieć, jak komuś się spodoba, bo stylówa jest chwilami nienajgorsza (jest tutaj jedno bardzo fajne ujęcie, mam wrażenie, że inspirowane Argento), szkoda tylko, że poświęcona na rzecz tak marnej, łopatologicznej historyjki.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 29-12-2018

Space Amoeba - kolejny stary japoński monster-movie. Fabuła pokręcona jak diabli - kosmiczny obłoczek porywa bezzałogowca, rozbija się na jakiejś tropikalnej wyspie i powiększa tamtejszą faunę, by za ich pomocą chce podbić Ziemię. Tak, na maksa widać, że to są kostiumy i to bardzo kiepsko wykonane. Tak, nieco dziwacznie wypada to, że wyspiarze są przyjaźni wobec Japońców, którzy podczas II wojny światowej okupowali ich wyspę (a z historii wiemy, że wtedy Japonia była jak była :)) Ale skłamałbym, gdybym powiedział, że nie bawiłem się dobrze. Wypada znacznie lepiej niż ówczesne filmy o Godzilli z tej dekady, jest w stylu dawniejszych filmów Ishiro Hondy, postacie mimo sztampy są sympatyczne, potwory zapadają w pamięć. Realistycznie podeszli do reagowania na wielkie bestie. Jak postać widzi bestię to krzyczy jak opętany i myśli tylko, by jak najszybciej spierdalać, jeden z bohaterów to nabawił się PTSD. I jest ta nerdowska radocha na widok dzikusów strzelających z II-wojennej artylerii do wielkiego potwora. Plus ładnie i subtelnie przekazali przesłanie ekologiczne (które nawet nie jest głównym wątkiem, ufff).

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 30-12-2018

Mina - amerykański wojak wchodzi na minę zakopaną na środku pustyni i tak sobie stoi przez 90 minut, doznając halucynacji i wizji z całego życia. Pomaga mu wesoły Murzyn. Naprawdę mogło być z tego ciekawe doświadczenie filmowe, ale niestety reżyserowali Europejczycy i wyszło gówno - mina jest tu jedynie pretekstem do skonfrontowania się z demonami przeszłości (alkoholizm, bicie) oraz bodźcem do wyznania miłości ukochanej kobiecie.

Daję 4/10, bo pierwsze 40 minut, kiedy jeszcze gatunkowo całość trzymała się survivalu, oglądało się nawet dobrze i z nadziejami.

Miss Bala - najnudniejszy film o kartelach, jaki widziałem (co samo w sobie jest niebywałym osiągnięciem). Za kamerą stał jakiś ambitny Meksykanin z lokalnej szkoły filmowej, co ładnie wyjaśnia festiwalowe ciągoty i artystyczną pretensję. Fabuła na papierze super - młoda, ładna panna z biednej rodziny wplątuje się przypadkowo w narkotykowy syf i usiłuje przeżyć. Niestety, jak mówię, scenariusz trafił w złe ręce.

5/10 - za aktorstwo Stephanie Sigman i wyjątkowo obleśnego bossa kartelu.