![]() |
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25) +--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
404
405
406
407
408
409
410
411
412
413
414
415
416
417
418
419
420
421
422
423
424
425
426
427
428
429
430
431
432
433
434
435
436
437
438
439
440
441
442
443
444
445
446
447
448
449
450
451
452
453
454
455
456
457
458
459
460
461
462
463
464
465
466
467
468
469
470
471
472
473
474
475
476
477
478
479
480
481
482
483
484
485
486
487
488
489
490
491
492
493
494
495
496
497
498
499
500
501
502
503
504
505
506
507
508
509
510
511
512
513
514
515
516
517
518
519
520
521
522
523
524
525
526
527
528
529
530
531
532
533
534
535
536
537
538
539
540
541
542
543
544
545
546
547
548
549
550
551
552
553
554
555
556
557
558
559
560
561
562
563
564
565
566
567
568
569
570
571
572
573
574
575
576
577
578
579
580
581
582
583
584
585
586
587
588
589
590
591
592
593
594
595
596
597
598
599
600
601
602
603
604
605
606
607
608
609
610
611
612
613
614
615
616
617
618
619
620
621
622
623
624
625
626
627
628
629
630
631
632
633
634
635
636
637
638
639
640
641
642
643
644
645
646
647
648
649
650
651
652
653
654
655
656
657
658
659
660
661
662
663
664
665
666
667
668
669
670
671
672
673
674
675
676
677
678
679
680
681
682
683
684
685
686
687
688
689
690
691
692
693
694
695
696
697
698
699
700
701
702
703
704
705
706
707
708
709
710
711
712
713
714
715
716
717
718
719
|
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - PropJoe - 25-07-2019 Diego - moje obawy, że nie będzie to tak dobry film jak Senna i Amy niestety okazały się uzasadnione. Dwa poprzednie filmy Kapadii uwielbiam. Ten najnowszy jest dużo gorszy. Może wynika to z tego, że Maradona jest po prostu mniej ciekawą postacią a na pewno trudniej z nim sympatyzować. Może mocy tamtym historiom dodawał tragiczny koniec. Tam nie były to może jakieś mega oryginalne historie. Szczególnie w przypadku Winehouse. Utalentowana, prosta dziewczyna, która nie poradziła sobie z nałogami, sławą i życiowymi wyborami. Niby nic odkrywczego a jednak wyciągnął z tego Kapadia ile się dało a może i więcej. Historia Senny wydaje się być sama w sobie bardziej filmowa a postać chyba bardziej nieoczywista. I też miałem poczucie, że udało się opowiedzieć coś ciekawego i o bohaterze i o życiu;). W obu przypadkach Kapadia potrafił zgłębić się w te osobowości a przynajmniej w sposób ciekawy spekulować na ich temat. Tymczasem w Diego trochę nie wiadomo o co chodzi. Nie wymagam od takiego dokumentu, żeby dawał gotowe odpowiedzi. Ale oczekuję podpowiedzi a przynajmniej kilku opcji, za którymi opowiada się autor. Tam to było. Tutaj moim zdaniem nie ma. Gdzieś tam na początku a następnie na samym końcu wprost wypowiedziana jest teza, że był Diego - prosty, kochający piłkę chłopak i Maradona - antypatyczny uzależniony oszust. Idealnym tego symbole miał być mecz z Anglikami. Niewiele jednak widzimy i słyszmy na poparcie tej tezy. Przewijają się różne wątki - pochodzenie, wyniesienie Napoli na szczyty i osiągnięty dzięki temu status boga (plus mechanizm relacji idol-fani), znaczenie tych sukcesów dla miasta, kontakty z mafią, uzależnienie, nieuznany syn, no i oczywiście nieprzeciętny talent i ambicja. Ale właśnie nie jest Maradona w tym filmie ani jakoś wyjątkowo ambitny, ani jakoś szczególnie nie imprezuje z bossami mafii, ani specjalnie nie odbija się na jego osobowości i działaniach pochodzenie. Najwięcej jest tu o boskim statusie i z czasem nieznośnym uwielbieniu fanów. Chociaż te motywy też nie są zgłębione tak, jak bym oczekiwał. (Podobny motyw osaczenia przez paparazzi w Amy był dużo mocniejszy, dużo lepiej osadzony w całej historii.) Całość po prostu tworzy dosyć mdły miks - ani to spójna całość, ani rozrzucone tropy, po prostu odhaczanie kolejnych pozycji na liście. Trudno poznać samego Diego lepiej, ale też choćby lepiej zrozumieć całą społeczną otoczkę. Jak pod koniec pada stwierdzenie, że w końcu władze i opinia publiczna mogli się za niego zabrać, bo po wpadkach z narkotykami i mafią nie był już chroniony to może nie jest to jakieś mega szokujące jeśli ma się minimalną wiedzę na ten temat, ale wydaje się to niemal kompletnie nieuzasadnione wcześniejszą narracją. Owszem, wiemy już, że klub i miasto były biednym śmierdzącym znienawidzonym kuzynem na włoskich salonach, ale komuś kto w ogóle nie zna biografii Diego i kontekstu, film niedostatecznie tłumaczy o co chodzi. Maradona był znienawidzony poza Neapolem, bo dał biedakom tytuły? Jaką rolę odegrały wewnętrzne włoskie konflikty a jaką osobowość Diego? Nie został do tego momentu pokazany jako postań wyjątkowo antypatyczna. Nie pokazano jego ekscesów i zdania opinii publicznej na ich temat. Jedyny naprawdę ciekawy motyw to mecz z Włochami na MŚ. Poza tym, boiskowe nagrania fajnie się ogląda, ale w takiej ilości niewiele wnoszą poza pokazaniem jak wyjątkowym piłkarzem był Maradona. Całość jest oczywiście sprawnie zrobiona. Na pewno Kapadia wykonał świetną robotę wykopując długie godziny materiałów archiwalnych i montując je w całość, która może nie nudzi, ale na pewno nie przyspiesza bicia serca, nie imponuje też jakoś specjalnie filmowym rzemiosłem. Bardzo duże rozczarowanie. Film na pewno nie słaby, ale też nie wybitny. Spróbuję powtórzyć na spokojnie w domu i może zweryfikuje ocenę, ale na razie maks 7/10. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Szaman - 27-07-2019 The Professor (2018) Johnny Depp wreszcie wziął się w garść i próbuje czegoś w czym nie paraduje w kostiumie, charakteryzacji i pijanym krokiem. No dobra, czasem paraduje pijanym krokiem i mogli mu dać jakąś zwyczajniejszą fryzurę, ale to krok w dobrym kierunku. Gorzej, że to film o umieraniu i pożegnaniu pozbawiony emocji. Do tego gdy zbliżają się napisy końcowe próbuje mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli nakreślić jakąś wziętą z otchłani scenopisarstwa przemianę bohatera, ale jednocześnie pozostawić go takim samym gburem i dupkiem jak wcześniej. Jakiś taki odpychający film. 3/10 Slaughterhouse Rulez (2018) Horror komediowy z Simonem Peggiem, Nickiem Frostem i Margot Robbie. I o ile ta ostatnia ma jedynie dwie sceny z Peggiem w których prowadzą video rozmowę, tak nasi weterani z Cornetto mają tutaj zaskakująco obszerne role drugoplanowe. Na nic się to zdało bo werwy tutaj tyle ile tłuszczu u The Rocka. 5/10 The Intruder (2019) Co ten Dennis Quaid tutaj odstawił, gra jakby jutra nie było, jakby to był koncert z okazji końca świata. Do tego jego obłąkany czarny charakter ma tutaj niezłą motywację, bo sprzedany dom jest dla jego chorej psychiki synonimem wszystkiego, od american dream po w jego mniemaniu szczęśliwe życie rodzinne które bezpowrotnie przeminęło. Za Quaida +2 do oceny, film na niego nie zasługiwał, tak właśnie opisują typowe thrillery od Screen Gems, z przeciągniętymi scenami, popowym soundtrackiem i Michaelem Ealym uwikłanym w jakieś romanse. 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 29-07-2019 Infinity Chamber - niezależne, malutkie kino s-f zrobione głównie za swoje pieniądze, w swoim domu, często na improwizacji. Realizacyjnie jest więc dość oszczędnie, żeby nie napisać ascetycznie. Ale za s-f nie stoi zawsze realizacja, a pomysł i jego wykon i tutaj poszło całkiem spoko (poza kilkoma potknięciami). Jest sobie przyszłość (raczej niedaleka), w USA walczą ze sobą 2 frakcje. Główny bohater Frank zostaje przez jedną z nich złapany i umieszczony w zautomatyzowanym więzieniu, a jego stanu zdrowia strzeże LSO (life support office) w postaci sztucznej inteligencji o imieniu Howard. W celu z Frankiem znajduje się również tajemnicza maszyna, która umie rekonstruować wspomnienia i nimi manipulować. Wszystko po to, aby zmusić więźnia do wyjawienia kluczowej tajemnicy wokół której toczy się konflikt między frakcjami. Film ma wolne, niespieszne tempo, ale ma też całą gamę super pomysłów i scen, które mieszają przeszłość z rzeczywistością. Ma też fajnego bohatera i AI, które przypomina te z Portala 2 ;) Całość też pachnie inspiracjami Incepcją, Half Life 2, Moon oraz tuzinem innych s-f. Końcówka się nieco rozjeżdza i wchodzi banał (oraz ograniczenia budżetowe), ale i tak warto obejrzeć, bo jak wiadomo w takiej historii musi być twist, a ten tutaj jest wyjątkowo dobry. ![]() 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 31-07-2019 W deszczowy dzień w Nowym Jorku Prywatnie uważam, że jest to najlepszy film Woody'ego Allena od czasów "O północy w Paryżu" - no dobra, na poziomie "Blue Jasmine", aczkolwiek zabawniejszy, mniej poważny. Poszedłem dzisiaj i naprawdę nie rozczarowałem się, aczkolwiek muszę zaznaczyć od razu, że nie miałem wielkich oczekiwań. Dialogi rześkie, niegłupie, a przy tym całkiem zabawne - kilka razy głośniej parsknąłem, a w niektórych momentach starsze panie siedzące za mną zareagowały zdecydowanie głośniej ode mnie. Główni bohaterowie byli okej, czasami irytujący, czasami sympatyczni. Chalamet do roli neurotycznej podróbki Allena, która jest lekko zmęczona beztroskim życiem elit, nadaje się idealnie. Do tego tworzy świetny duet z Seleną Gomez - z ekranu bije chemia pomiędzy tą dwójką, fajnie się na nich patrzy, a co najważniejsze słucha. Elle Fanning też daje radę jako początkująca, nieco głupiutka dziennikarka zapatrzona w gwiazdy kina. Ten film to także plejada fantastycznych postaci drugoplanowych, które mieszają w życiu bohaterki granej przez Fanning - Jude Law, Diego Luna i Liev Schreiber. "W deszczowy dzień w Nowym Jorku" to sto procent Woody'ego Allena w Woodym Allenie. Tylko w nieco lepszym wydaniu niż dotychczasowe filmy. Ze sporymi szansami na powtórkę. 7/10 PS Na ten moment ciężko coś przewidywać, ale przy mniejszej konkurencji, taka Elle Fanning mogłaby nominacje do jakichś ważniejszych nagród zdobyć. Tak samo Jude Law za drugi plan. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 31-07-2019 (31-07-2019, 20:53)Pelivaron napisał(a): PS Na ten moment ciężko coś przewidywać, ale przy mniejszej konkurencji, taka Elle Fanning mogłaby nominacje do jakichś ważniejszych nagród zdobyć. Tak samo Jude Law za drugi plan. Za występ u Allena, któremu hollywoodzkie elity wystawiły list gończy? Wykluczone! RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 31-07-2019 Właśnie tego się obawiam, dlatego nie napisałem, że Allen dostanie nominację do Oscara za scenariusz :D Aktorów może jeszcze oszczędzą, ale też wątpię ;) RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 31-07-2019 Rok 1987 (2017) - Południowa Korea, lata osiemdziesiąte. Podczas przesłuchania przez wiadome służby ginie student powiązany z opozycją, władza chce to zatuszować, ale nie do końca im to wychodzi. Prokuratura nie zgadza się na natychmiastową kremacje i upiera się przy sekcji. Następuje przeciek do prasy, a potem wszystko toczy się już z górki. Całość jest na faktach, ale jak sami twórcy zastrzegają, nie jest to wierne ich przedstawienie, tylko udramatyzowane pokazanie tego, co się działo. Dobrze zagrany, chociaż nie pozbawiony klisz typowych dla koreańskiego kina (rodzina zamordowanego studenta mim skromnym zdaniem kradnie cały film, chociaż jest tam jej zdecydowanie za mało), do tego przepięknie wszystko tu wygląda, zarówno w pierwszej, zimowej połowie, jak i drugiej, wiosenno-letniej. W ogóle mam dziwne skojarzenia do naszych rodzimych Psów, bo w sumie to trochę oba te filmy są podobne... i tu, i tu jest ukazana transformacja kraju, zmiana władzy i te sprawy. Jak ktoś chce obejrzeć solidny thriller/dramat z Korei, to może śmiało oglądać. Dwie godzinki minęły szybko i bez bólu, nie nudziłem się, nie wkurzałem, nie irytowałem. Takie 8 na 10, o. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bradesinarus - 05-08-2019 "Na ringu z rodziną" (2019) Nawet mimo faktu, że nie jestem wielkim fanem wrestlingu muszę przyznać, że to bardzo sympatyczne kino z całą masą serca i uroku. Ośmielę się nawet stwierdzić, że mamy do czynienia z największą pozytywną niespodzianką roku. Wszystko dzięki znakomitej Florence Pugh, która po genialnym występie w "Midsommar" nie zwalnia tempa i kolejny raz udowadnia, że jest prawdziwą ekranową "bestią". Jestem przekonany, że wielka kariera aktorska stoi przed nią otworem. OCENA: 7/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - f.lamer - 06-08-2019 "jerry maguire" najlepszy przykład na to że do niektórych filmów nie powinno się wracać żeby nie psuć sobie dobrych wspomnień. rany, jakie to jest schematyczne, jakie naiwne, jakie powierzchowne, jakie głupie, jakie irytujące (tak bachorze w okularkach, piszę o tobie!). gdyby nie postać i wątek (takoż schematyczny) cuby gooding jr to w zasadzie byłby nieoglądalny gniot. nie polecam, no chyba że jako guilty pleasure RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 09-08-2019 (12-09-2013, 02:39)Mefisto napisał(a): How the West was Won - przepiękne, epickie widowisko! Rozmach jest niesamowity - w oryginalnym formacie ten film musiał miażdżyć wszelakie organy (...) Finał jest zresztą niesamowity, zważywszy, że to wszystko naprawdę, bez komputera i innych pierdół [swoją drogą film oryginalnie kosztował ledwie 15 baniek! dziś chyba by z 500 wyszło, gdyby chcieli robić - niesamowite]. Poza tym aktorsko, realizacyjnie jako tako i fabularnie jest po prostu ciekawy i wciągający. Owszem, niekiedy trąci myszką, ale bynajmniej nie jest naiwny. Ba! Jest krwawszy od większości dzisiejszych produkcji, a to przecież produkcja edukacyjna, dla całych rodzin. Eh, piękne czasy to były.Dopiero wczoraj nadrobiłem tego klasyka i potwiedzam jego dobroć. Ja w ogóle mam słabość do tych epickich filmów z lat 50. i 60. koniecznie z uwerturą i antraktem :) Film rzeczywiście epicki w najlepszym znaczeniu tego słowa - wiele postaci, wiele lokacji, jedna piękniejsza od drugiej, ja mógłbym godzinami oglądać jak karawany pionierów przemieszczają się po środkowo-północnych stanach, poza tym uwielbiam opowieści o czasach, gdy człowiek szedł z całą rodzina i dobytkiem przed siebie bez konkretnego planu, jak napotykał rzekę, to ścinał kawałek lasu, budował tratwę, przeprawiał się na drugi brzeg i szedł dalej :D Masa wielkich scen nakręconych tak, że nawet dzisiaj budzą podziw - pierwszy atak Indian czy wykorzystania bizonów jako broni masowego rażenia zapamiętam na długo :) swoją drogą w scenach akcji bardzo wyraźnie widać kiedy używano kaskaderów bo wtedy nie ma zbliżeń na bohaterów, a jak są to tło jest ewidentnie doklejone, najciekawsze, że problem ten nie dotyczy fragmentów z Indianami - ich chyba wynajęto jako aktorów, statystów i kaskaderów jednocześnie i zaowocowało to kilkoma naprawdę imponującymi ujęciami. Ogólnie film wygląda w wielu miejscach jakby był kręcony na przełomie lat 80. i 90. a nie na początku 60. - wielki szacunek za to. Finałowe ujęcia to piękny pomost między przeszłością a (ówczesną) teraźniejszością, coś a'la zakończenie Gangów Nowego Jorku. Ode mnie mocne 7+/10 PS. bardzo rzadko zdarza mi się to dostrzec, a tutaj w pierwszych, górskich ujęciach operator po prostu nie przetarł obiektywu kamery i przez dobrych kilka sekund widzimy robala, który sobie na nim usiadł :P RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 15-08-2019 Air America - właściwie to jest wysokobudżetowy szlagier na VHS-a. Niby sporo śmieszkowania, cały czas figuruje lekki ton i niby figuruje jako komedia, ale jak chce to potrafi być poważny. Fajnie zobaczyć Roberta Downeya Jr. sprzed czasów śmieszkowania w MCU. Przede wszystkim wrażenie robi strona techniczna. Prawdziwe wybuchy, prawdziwe plenery i prawdziwe machiny latające. Wszystko bez CGI. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 17-08-2019 Captive State - coś mnie podkusiło aby jednak dać szansę, choć drugi zwiastun zapowiadał dzieło dla fanów SJW/BLM oraz s-f w jednym. Nie wyszło najgorzej poza jednym - do tej pory nie wiem, o co w tym filmie chodziło, do czego miała prowadzić ta historia, dlaczego bohaterowie zachowują się tak a nie inaczej. I to jest największy minus (a tych jest stety więcej), bo zanim akcja wchodzi na odpowiedni tor - mija dobre 50-60 minut. Generalnie dla osób lubiących filmy o inwazji obcych nie widzę argumentów przemawiających za seansem, bo klimat oraz realia oddają raczej stan "po" niż "w trakcie", a sam design obcych (niewiele ich na ekranie) jest rozczarowaniem. Trochę przykre jest to, że podpisał się pod tym reżyser Genezy Planety Małp, bo reżysersko film ssie niemiłosiernie, a aktorsko jest co najwyżej tak sobie (kuriozalny występ Farmigi jest tego podsumowaniem). Podsumowując - teaser intrygował, trailer wyłożył karty na stół, a film ostatecznie postawił przy tym kropkę nie oferując czegoś sensownego - fabuły, dialogów, efektów, widoczków, klimatu, dobrego aktorstwa. Przykre jest zwłaszcza to, że takie ujęcia z trailera jak to: ![]() trwają w filmie dokładnie tyle samo. Nie jest wyjaśnione co to za maszyny, co robią i czemu stoją ;) Wrzucanie takich rzeczy w miniaturkę na YT to największy rak filmików w tym serwisie. 3/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 18-08-2019 Hotel Mumbai - wow, dobre to! Mam podobne odczucia do tych z Patriot's Day - generalnie jakieś informacje z zamachów w Bombaju dochodziły do mnie, ale człowiek nie wiedział, że była tam aż taka sieczka - i dlatego film zrobił na mnie duże wrażenie, mimo że to tylko i aż fajna, rzemieślnicza robota. A w listopadzie 2008 roku działo się konkretnie, bo 10 terrorystów skoordynowało kilka ataków w mieście, w tym jeden w luksusowym hotelu Taj Palace, który gościł w dużej mierze zagraniczne szychy. Film bardzo konkretnie i rzeczowo podchodzi do tej kwestii, bo sceny "wejścia" w hotel jak w masło i robienie rzezi przypomniało mi... atak na posterunek policji w pierwszym Terminatorze - jest chłodno, bez emocji, ale krwawo i brutalnie. Kategoria R pełną gębą (ale też nie ma fruwających flaków, rozbebeszanych na pół ciał). Oczywiście po scenach masakry poziom leci nieco w dół, pojawiają się pojedyncze głupotki (nigdy nie zrozumiem fenomenu pisania listów i czytania w oku kamery tego co się napisało), ale i tak - pozytywne zaskoczenie. Tym bardziej, że nie wszyscy kończą tutaj dobrze. 7+/10
RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 22-08-2019 Sahara - to ten flop co uważał się za następcę Indiany Jonesa? W sumie jakiś zły nie był. Oglądało się to nieźle, ma parę spoko akcji, ale parokrotnie to jednak nudzi. 6/10 Wyścig szczurów - jedna z najlepszych komedii ever. Za dzieciaka mnie bawi, za nastoletniego mnie bawi i za dorosłego mnie bawi. Kolejny seans pozwolił mi ujrzeć kilka smaczków np. jak bohater Lovitza 9/10 Abominable (2006) - Okno na podwórze w wersji taniego telewizyjnego horroru i z yetim w roli złego. Jak na telewizyjnego szrota można mówić o napięciu i kilka jest klimatycznych sekwencji. Kostium bestii wzbudza śmiech nawet jak na standardy niskobudżetowca. 5/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 22-08-2019 (22-08-2019, 11:39)OGPUEE napisał(a): Wyścig szczurów - jedna z najlepszych komedii ever. Za dzieciaka mnie bawi, za nastoletniego mnie bawi i za dorosłego mnie bawi. Kolejny seans pozwolił mi ujrzeć kilka smaczków np. jak bohater Lovitza 9/10Może ne posunąłbym się do określenie "jedna z najlepszych ever", ale samo wspomnienie numeru z "muzeum Barbie" zasługuje na wieczną miłość :D "This museum is lovingly dedicated to the Klaus Barbie that nobody knows. The husband, the devoted father, the wine connoisseur... and three-time ballroom dancing champion." RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snuffer - 24-08-2019 Jest temat chyba. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Badus - 01-09-2019 Entrapment Przyjemna para-bondowska ramotka, której największym plusem są przede wszystkim niesamowite lokacje oraz zjawiskowa Zeta-Jones. Historyjka prosta z przyjemnym twistem w epilogu. Na minus dialogi - miejscami odbębnione i Connery sprawia wrażenie jakby chciał więcej, a nie dano mu za bardzo pola manewru. Z chęcią obejrzałbym ten tytuł, ale nakręcony przez ekipę od np. Toma Cruise'a z Mission Impossible. Film ma na karku 20 lat i czuje się ówczesne ograniczenia w ogarnianiu wieżowca kamerą. RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - f.lamer - 02-09-2019 "booksmart" (2019) - bo nie odważę się przywołać polskiego tytułu - czyli nadspodziewanie dobry debiut reżyserski olivii wilde. jest to całkiem przyjemna komedia o dwóch kujonkach które świętują zakończenie liceum. fabularnie nie ma tu wielkich zaskoczeń, bo wszystko dzieje się podobnie jak w innych młodzieżowych filmach. widać jednak umiejętny balans ciut poważniejszych wątków z tymi czysto komediowymi oraz dużą świadomość w formalnym prowadzeniu historii. mamy tu też ciekawe postacie ocierające się czasem o karykaturę, ciągle jednak dające się zrozumieć i budzące sympatię. co ważne postacie te są całkiem dobrze zagrane (nie licząc może kreacji lisy kudrow która irytuje mnie odstawianiem kolejnej wersji phoebe) a między głównymi bohaterkami daje się wyczuć chemię polecam i będę śledzić karierę trzynastki RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 02-09-2019 Kurier - obejrzałem nowego Pasikowskiego i cóż... Włodek jako jedyny w naszym kraju umie kręcić po amerykańsku i jednocześnie wykłada się w momentach, gdy bardzo mocno ogranicza go budżet (tutaj mowa szczególnie o FATALNIE zrealizowanym skoku spadochronowym). Może, gdyby dać mu 150 baniek to mielibyśmy naprawdę megaudaną wersję Krzyżaków lub jakiejś Bitwy pod Wiedniem, tutaj wedle informacji prasowych miał ok. 17 milionów na realizację i wyszło to całkiem spoko, a CGI momentami było bardzo dobre, scenografia też całkiem dobrze odwzorowała stare ulice Warszawy czy Londynu. Ogólnie, wszystko na poziomie realizacyjnym - prócz 2-3 wyjątków - bardzo dobre i chylę czoła. A sama fabuła? Raczej miałka, bez ciężaru emcojonalnego który dodatkowo zostaje podkopany ostatnią sceną, która aż krzyczy "zróbmy to, aby było ludziom puściły łzy". Ale efekt jest bardzo pokraczny. 6/10 RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - patyczak - 02-09-2019 Też wczoraj obejrzałem. Realizacyjne spoko, ale scenariusz totalnie leży. Główny bohater jest nijaki i w ogóle nie obchodzą mnie jego losy, które same w sobie też nie są jakieś ciekawe - parę bardziej dynamicznych scen, a cała reszta to pozbawiona napięcia podróż. Twórcy próbują urozmaicić to hollywoodzką konwencją (dopisują antagonistę, famme fatale, itd.) i strzelają sobie w stopę, bo film zaczyna stawać w rozkroku między poważną historyczną biografią, a rozrywkowym thrillerem i finalnie nie okazuje się ani tym, ani tamtym. Tylko jakąś chaotyczną opowieścią nie wiadomo o czym - ja w połowie straciłem orientację, po co on w ogóle zmierza do tej Warszawy. No i nie wiem czy to jest problem filmu czy mój, bo o ile znoszę patos w amerykańskich blockbusterach, to tutaj to nadęcie osiągało krytyczne rozmiary. 3/10 |