Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
LOST (ABC, 2004-2010) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: LOST (ABC, 2004-2010) (/Thread-LOST-ABC-2004-2010--77)



- Mierzwiak - 31-05-2008

Wyjaśniłem to jednym zdaniem kilka postów wyżej. Zawsze możesz też przejrzeć ten temat w poszukiwaniu moich opinii o konkretnych odcinkach. A jeśli ci się nie chce - trudno, mnie się nie chce pisać teraz posta giganta wymieniającego wszystko to za co 3 sezon ma u mnie pierwsze miejsce.


- BezcelowyAlbatros - 31-05-2008

Mierzwiak napisał(a):Swoją drogą ta 4 palczasta stopa, hieroglify przed wejściem do pokoju sterującego Dymkiem i w komnacie z kołem składają się chyba na dość sporą wskazówkę na temat tego czym jest wyspa.

Jeśli pomyślałeś o tym, że jakimś "obcym statkiem kosmicznym" to pomyśleliśmy o tym samym! :) Już od pewnego czasu chodzi za mną ten pomysł, ale odrzucam to rozwiązanie, jako zbyt banalne. Ja po prostu nie chcę takiego wyjaśnienia! :P

A co do finału, to mówicie sobie, co chcecie dla mnie bomba (i nie mam tu tylko na myśli końcowego ka-boom frachtowca).

SPOJLERY

Nie czytałem spojlerów i starałem się omijać wszystko, co w sieci pojawiało się na temat domniemanego zakończenia serii i myślę, że dobrze na tym wyszedłem. Przyznam szczerze, że kiedyś też wpadła mi myśl, że w trumnie może być Locke, biorąc pod uwagę przewrotność twórców serialu, ale wpadało mi też do głowy, że może to być ktokolwiek, więc imo każdy miał równe szanse.

Nigdy bym nie pomyślał, że to jednak będzie ostatecznie John. Kiedy Ben powiedział w tym epizodzie, że ten, kto przesuwa Wyspę musi ją opuścić na zawsze byłem na 100% pewny, że to jego zobaczymy w trumnie. Nawet kiedy stanął za plecami Jacka w zakładzie pogrzebowym, myślałem, że to kolejna schiza doktorka po dragach, albo duch, a tu... Zastanawiam się, jak Locke musiał podpaść Wyspie (Jakubowi), że pozwoliła mu umrzeć? Może chodzi o to, że John pragnąć ściągnąć 06 (i resztę) na Wyspę postąpił wbrew jej (Jakuba) woli? Chodzi mi o to, że Claire, jako jedna z "mówczyń" Jakuba we śnie przestrzega Kate przed zwróceniem Aarona Wyspie, a skoro John pragnie ich powrotu to zdaje się, że nie robi tego, co powinien?

Ogólnie nie wiem, czy zwróciliście uwagę na ostateczne pojednanie dwojga ludzi, których różniło praktycznie wszystko a w pierwszych epizodach byli niemalże wrogami: Michaela i Jina. Ostatnia scena przy "bombie", cóż, miałem łzy w oczach :( Pieprzyć te wszystkie całusy na pożegnanie i na powitanie (Sawyer-Kate, Penny-Desmond), najbardziej wzruszające było pożegnanie Michaela z Jinem...

A co do O6 to małe przetasowanie widocznie nastąpiło. Czyżby "ocaleni" podzielili się na 3 frakcje? Tych, z którzy trzymają z Benem (Jack), tych którzy chcą zostać neutralni i żyć swoim życiem (Sayid, Walt, Hurley) i tych, ktorzy dołączyli do obozu "wroga" (Sun)? No, to się ciekawie zapowiada, chociaż mniemam, że twórcy jeszcze nie raz kota ogonem odwrócą.

A przyszłość. Ja osobiście sądzę, że zobaczymy wreszcie jakieś flashbacki Charlotte, może Milesa i Faradaya (chociaż fakt, że w ostatnim pontonie byli sami statyści nie napawa optymizmem, co do jego dalszych losów, a ja tak tego gościa polubiłem!), dalsze losy zagubionych na Wyspie (dużo ich już nie zostało) no i może dowiemy się wreszcie więcej o Innych (może też kilka flashbacków?): wyglądają na w miarę normalnych ludzi, poza faktem, że zabijać potrafią z nadludzką zwinnością :)

Tajemnice wg mnie mogą pozostać nie do końca rozwiązane. Po prostu boję się, że może mi się to "rozwiązywanie" nie spodobać :)

Nie wiem, jak Wy, ale ja po tym finale poczułem smutek, bo tu wyraźnie nadszedł koniec pewnej epoki tego serialu. Zaczął się zupełnie inny rozdział, inaczej pewnie rozłożą się akcenty niż dotychczas, a tego za bardzo bym nie chciał. No, ale zobaczymy. Pozostaje nam wierzyć w twórców, którzy generalnie nas dotąd nie zawiedli. Mieli gorsze chwile, ale bez przesady: przez bite 4 sezony poniżej pewnego, bardzo dobrego poziomu nie schodzili.

Moje oceny sezonów:
Sezon 1: 10/10 (za to, że czegoś takiego, to ja w TV wcześniej nie widziałem, ale nie tylko za to :) )
Sezon 2: 8/10 (z perspektywy kolejnych sezonów 2 dostałaby nawet 6/10, bo człowiek zastanawia się, jak to się mogło prawie wszystko skupiać na klaustrofobicznej przestrzeni bunkra ;) a tak poważnie to większość problemów - w tym wpisywanie kodu - z tego sezonu, jakoś mało ważnymi mi się wydaje w kontekście całości, czyli 4 sezonów)
Sezon 3: 9/10 (Ben, Inni, końcówka!)
Sezon 4: 9/10 (całkoształt)

I gdzie tu teraz styczeń 2009!? :)


- Indroman - 31-05-2008

Dla mnie pomysł na 5 sezon nie wydaje się zły, ale może nieść ze sobą pułapki, w które popadną scenarzyści jeśli ich poniesie. Jeśli bowiem flashbacki będą dotyczyły wyspy to dojdzie do przesuwania paradygmatów - scenarzyści będą kombinować jak przewartościowywać wydarzenia z wyspy, które już widzieliśmy wciskąjąc pomiędzy nie nowe fakty. Jeśli tego typu zabiegi będą prowadzone z wyczuciem to ok, gorzej gdy scenarzyści zaczną brnąć w koncepcję mieszania faktami. Jeśli pomysł ten zrodził się nagle w ostatnich tygodniach to z pewnością ryzyko opcji pesymistycznej jest większe, bo to oznacza, że twórcy będą improwizować zamiast zmierzać do celu.

Tak to widzę.


- BezcelowyAlbatros - 31-05-2008

Indroman napisał(a):(...)scenarzyści będą kombinować jak przewartościowywać wydarzenia z wyspy, które już widzieliśmy wciskąjąc pomiędzy nie nowe fakty.

Tego właśnie też się boję (jeśli mamy to samo na myśli), że summa summarum okaże sie, że Widmore to ten dobry ;) albo, że lepiej by było, żeby wszyscy opuścili Wyspę i to Locke był w błędzie.


- Mierzwiak - 31-05-2008

BezcelowyAlbatros napisał(a):Jeśli pomyślałeś o tym, że jakimś "obcym statkiem kosmicznym" to pomyśleliśmy o tym samym! :)
O Boże, nie! :P

Szczerze mówiąc nie wiem o czym pomyślałem, po prostu wskazałem na to co jest chyba oczywiste. Ale o co tu chodzi? Wyspa zapewne jest czymś BARDZO starym, kto wie, może została skonstruowana przez jakąś dawną cywilizację? Na to mogłoby wskazywać to koło służące do przesunięcia wyspy, ale z drugiej strony może to po prostu taki starożytny sposób na okiełznanie "czegoś"? W takim samym stylu jak stacja Łabędź służyła do kontrolowania elektromagnetycznego ładunku czy o co tam chodziło, już sam nie wiem.

BezcelowyAlbatros napisał(a):Czyżby "ocaleni" podzielili się na 3 frakcje? Tych, z którzy trzymają z Benem (Jack), tych którzy chcą zostać neutralni i żyć swoim życiem (Sayid, Walt, Hurley) i tych, ktorzy dołączyli do obozu "wroga" (Sun)?
Sayid pracuje dla Bena, to trochę dalekie od chęci bycia neutralnym i życia własnym życiem ;) Co do Sun, myślę że może to mieć jakieś drugie dno, ale za wcześnie na konkretniejsze domysły, ale skłaniałbym się do teorii, że może ona chce się jakoś zemścić. Powiedziała do swojego ojca, że jest jedną z dwóch osób odpowiedzialnym za śmierć Jina. Kto jest drugą? Widmore!

BezcelowyAlbatros napisał(a):Nie wiem, jak Wy, ale ja po tym finale poczułem smutek, bo tu wyraźnie nadszedł koniec pewnej epoki tego serialu. Zaczął się zupełnie inny rozdział, inaczej pewnie rozłożą się akcenty niż dotychczas, a tego za bardzo bym nie chciał.
Mam podobne odczucia, ale jednak wolę podejść do tego pozytywnie, zaufać twórcom. Skoro decydują się na sezonowe przetasowanie konwencji (bo że w 6 wrócą na wyspę można być chyba pewnym), nie robią tego bez powodu. Może wniesie to nieco świeżości, tak jak flashforwardy w tym sezonie.


- Indroman - 31-05-2008

Poza tymi obawami warto pamiętać, że ten swoisty dualizm fabularny jest - obok scenariusza i aktorów - największą siłą serialu. Koncepcja konfrontacji faktów przyczynowo - skutkowych pogłębia psychologicznie czyny bohaterów na skalę niewyobrażalną do tej pory w seriach telewizyjnych. Twórcy najwyraźniej są świadomi potencjału leżącego w takiej strukturze serii i właśnie dlatego zmiany jakie wprowadzają zorientowali wokół niej. To znów jest argument za tym by być dobrej myśli, bo skoro producenci wiedzą na czym polega fenomen ich dzieła to nie powinni tego zaprzepaścić.


- Mierzwiak - 31-05-2008

Dokładnie. Flashforwardy okazały się świetnym patentem (w finale 4 sezonu Gotowych na wszystko się tym "zainspirowano") który jeszcze bardziej podniósł atrakcyjność serialu, zwiększył potencjał dramatyczny. A przecież jeśli spojrzymy na to teoretycznie, nie jest to wcale taki dobry pomysł bo niejako odbiera element zaskoczenia - skoro znamy przyszłość, jakie znaczenie ma przeszłość, jak do tego doszło? LOST pokazał, że może być inaczej.
Po zakończeniu 3. sezonu pomyślałem sobie, że trochę głupio że wiadomo że Kate i Jack opuścili wyspę, ale to dlatego że każdy spodziewał się chyba, że jeśli ktoś opuści wyspę, to stanie się to na samym końcu serialu. I co? Kolejne zaskoczenie, bo okazało się, że nie chodzi o to by się z niej wydostać, tylko by na nią wrócić. Genialne.

Właśnie dotarło do mnie, że w 5 sezonie można pokazać nie dwa, ale przecież 3 różne, mówiąc ogólnie, wątki: ludzie na wyspie, O6 od czasu opuszczenia wyspy do teraźniejszości (chyba zgadzamy się że można z tego jeszcze trochę wycisnąć) i O6 w teraźniejszości szukający wyspy. Będzie ciekawie 8)


- Tyler Durden - 31-05-2008

A mnie się finał podobał. Bardzo dobrze był rozpisany, nie rozwlekano scen walki pomiędzy Innymi a najemnikami(co jak już wiemy z poprzedników odcinków średnio twórcom wychodzi), intrygowało w jaki sposób dojdzie w końcu do ucieczki jedynie członków O6, interesowało co twórcy zrobią z nadbagażem(czyli dodatkowymi dwiema osobami na pontonie) a do tego zapowiadał całkiem ciekawą przyszłość dla serialu.

No i właśnie, tutaj odnoszę wrażenie, że źle interpretujecie plotki na temat dalszego kierunku serialu, a dokładniej charakteru flashbacków. Nie będą one dotyczyły niepokazanych dotychczas wydarzeń na wyspie z obecnymi na niej jeszcze członkami O6(jak najwyraźniej niektórzy z was sądzą) ale tego, co się działo z pozostałymi na wyspie rozbitkami przez te 3 lata(bo o ile się nie mylę, "teraźniejszość" oznacza wydarzenia 3 lata po rozbiciu się samolotu, czy ile to tam było w trakcie rozmowy brodatego Jacka z Kate). Do tego będzie jeszcze zapewne łatanie różnych luk w historii członków O6 po tym jak wrócili do cywilizacji. Tworzy to potencjalnie ciekawy materiał i ja osobiście jestem spokojny o przyszły sezon, na którego będę czekał z zaciekawieniem.


- Mierzwiak - 31-05-2008

Tyler, nie wiem kto tak sądzi, ale ja właśnie pisałem o tym że flashbacki pokażą co się stało na wyspie od momentu przemieszczenia się wyspy aż do powrotu Locke'a z wyspy i jego tajemniczej śmierci.

Naszła mnie właśnie taka myśl - skoro mają powrócić na wyspę z ciałem Johna, to ile czasu będą je ze sobą targać? Chyba że Ben przetrzyma go w swojej kryjówce, którą zapewne posiada i wyjmą skostniałego Locke'a jak już skapują jak wrócić na wyspę.


- Tyler Durden - 31-05-2008

Uderz w stół... :)
Wiedziałem, że w przeciągu kilku minut po moim poście pojawi sie twój o treści takiej jak wyżej. Spokojnie, zauważyłem co napisałeś, jesteś kryty, twój honor i dobre imię nie zostało nadwyrężone. Odnoszę wrażenie, że jesteś nieco nadwrażliwy... ;)


- Khet - 31-05-2008

Cytat: Naszła mnie właśnie taka myśl - skoro mają powrócić na wyspę z ciałem Johna, to ile czasu będą je ze sobą targać?

Ben zawsze ma plan :P

Tyler - ja napisałem, że w pierwszym momencie te plotki dziwnie zabrzmiały, ale to akurat była kwestia dość niejasnego ich przedstawienia.

Póki co, to najbardziej mnie dobija czas czekania na kolejny sezon..


- koronex1989 - 31-05-2008

Myśle że wątek O6 od czasu opuszczenia wyspy do teraźniejszości jest zbędny.Przedstawiono na tyle ważne informacje,że należałoby dać sobie z tym spokój.
Ja bym był za takim rozwiązaniem:otóż podstawą serialu nadal byłyby wydarzenia na wyspie.Większość odcinków ukazywałaby losy tych którzy na niej zostali. Bardziej skupiłbym się tu na naukowcach(przydałyby sie ich retrospekcje) no i oczywiście na Locku.W trakcie sezonu V mogłoby sie pojawić gdzieś z 5 odcinków ukazujących starania O6 na powrót.

Oby w 5 sezonie wyjaśnili dokładnie wątek Dharmy(skoro ma to być wątkiem przewodnim o czym mówił sam Abrams)No i licze na to że Walt będzie regularnie występował w serialu.


- BezcelowyAlbatros - 31-05-2008

Mierzwiak napisał(a):
BezcelowyAlbatros napisał(a):Czyżby "ocaleni" podzielili się na 3 frakcje? Tych, z którzy trzymają z Benem (Jack), tych którzy chcą zostać neutralni i żyć swoim życiem (Sayid, Walt, Hurley) i tych, ktorzy dołączyli do obozu "wroga" (Sun)?

Sayid pracuje dla Bena, to trochę dalekie od chęci bycia neutralnym i życia własnym życiem ;)

Czy mi się wydawało, czy po pytaniu Hurleya, czy Sayid zamierza go zabrać na Wyspę, Sayid odpowiedział, że "Nie. Zabieram cię w bezpieczne miejsce". Wyglądało mi na to, że Sayid już nie pracuje dla Bena.

Mierzwiak napisał(a):Co do Sun, myślę że może to mieć jakieś drugie dno, ale za wcześnie na konkretniejsze domysły, ale skłaniałbym się do teorii, że może ona chce się jakoś zemścić. Powiedziała do swojego ojca, że jest jedną z dwóch osób odpowiedzialnym za śmierć Jina. Kto jest drugą? Widmore!

No, nie byłbym taki pewien. Powiedzmy, że pasuje mi to w 99%, bo na przykład Sun mogła dowiedzieć się od Locke'a, że to Ben zabijając tego najemnika spowodował wybuch frachtowca (w końcu wiedział, że tak się stanie, kiedy go zaciuka), albo może też obwiniać Jacka, że tak poganiał Lapidusa do startu z pokładu (zresztą Jack bąka coś w tym stylu w ostatniej scenie, że Sun go za coś obwinia, o coś oskarża...). Tak więc to, kogo obwinia nie jest pewne. Pewne jest tylko jedno - ta osoba ma przesrane :)

A z innej beczki: podobno w tej notce prasowej z końcówki 3 sezonu było coś o tym, że "tajemniczy" denat osierocił dziecko (syna). I kolejna zagadka: kim jest syn Locke'a? (bo że to jego krew z jego krwi wątpię).


- Khet - 31-05-2008

BezcelowyAlbatros napisał(a):Czy mi się wydawało, czy po pytaniu Hurleya, czy Sayid zamierza go zabrać na Wyspę, Sayid odpowiedział, że "Nie. Zabieram cię w bezpieczne miejsce". Wyglądało mi na to, że Sayid już nie pracuje dla Bena.

A cóż to ma do rzeczy? :) Przecież to chyba nie Ben stanowi zagrożenie dla O6, tylko prędzej ludzie Widmore'a, i to przed nimi raczej Hurley powinien się ukryć.

Cytat: A z innej beczki: podobno w tej notce prasowej z końcówki 3 sezonu było coś o tym, że "tajemniczy" denat osierocił dziecko (syna). I kolejna zagadka: kim jest syn Locke'a? (bo że to jego krew z jego krwi wątpię).

Nie wiem skąd wytrzasnąłeś taką rewelację, ja sobie nie przypominam, żeby było tam coś na temat jakiegokolwiek syna.


- Indroman - 31-05-2008

Mierzwiak napisał(a):Tyler, nie wiem kto tak sądzi, ale ja właśnie pisałem o tym że flashbacki pokażą co się stało na wyspie od momentu przemieszczenia się wyspy aż do powrotu Locke'a z wyspy i jego tajemniczej śmierci.

Ja właśnie tak sądzę :) Po prostu przynajmniej częściowo mogłoby przebiegać to w ten sposób - wydaje mi się to dobrą koncepcją jeśli scenarzyści trzymaliby się dobrego smaku. Dokładnie widzę to w taki sposób:

Widzimy akcję oczami tych, którzy w czwartym sezonie zostali odsunięci od fabuły. Powiedzmy, że przez kilka pierwszych odcinków widzimy wydarzenia z czwartego sezonu, ale z punktu widzenia właśnie tych odsuniętych. Poznajemy nowe fakty, o których wiedza zmienia nasze przeświadczenie o sensowności poczynań O6 i Johna Locke'a (wszystko po to by zmienić znaczenie tej grupy ludzi dla serialu, gdyż aktualnie zostali oni sprowadzeni do nic nie wnoszącego obozu na plaży). W ten sposób można wprowadzić wyjaśnienie dlaczego O6 muszą powrócić na wyspę - mogłyby mieć na tę decyzję wpływ wydarzenia, które miały miejsce jeszcze przed opuszczeniem feralnego miejsca. Po tych kilku odcinkach następuje ten, w którym O6 opuszczają wyspę i dalsza część sezonu to już akcja po przeniesieniu wyspy. W ten sposób dojdziemy także do prawdy o tym, dlaczego Locke w teraźniejszości leży w trumnie.

Tak to mi się wyobrażało od samego początku :)


- BezcelowyAlbatros - 31-05-2008

Khet napisał(a):
BezcelowyAlbatros napisał(a):Czy mi się wydawało, czy po pytaniu Hurleya, czy Sayid zamierza go zabrać na Wyspę, Sayid odpowiedział, że "Nie. Zabieram cię w bezpieczne miejsce". Wyglądało mi na to, że Sayid już nie pracuje dla Bena.

A cóż to ma do rzeczy? :) Przecież to chyba nie Ben stanowi zagrożenie dla O6, tylko prędzej ludzie Widmore'a, i to przed nimi raczej Hurley powinien się ukryć.

No, Sun jakoś się nie kryje :) Poza tym w jakim sensie O6 jest zagrożone, bo jak na razie to domniema się tylko, że Widmore zabił żonę Sayida (co może być również mistyfikacją Bena, dzięki której zwerbował araba) i domniema się, że stoi za śmiercią Locke'a. Pewni jesteśmy tylko tego, że Widmore bardzo chce dorwać Bena i wykorzystuje do tego wszystkie możliwe sposoby, ale tego, że na żywoty członków O6 czyha pewności nie ma.

Khet napisał(a):
BezcelowyAlbatros napisał(a):A z innej beczki: podobno w tej notce prasowej z końcówki 3 sezonu było coś o tym, że "tajemniczy" denat osierocił dziecko (syna). I kolejna zagadka: kim jest syn Locke'a? (bo że to jego krew z jego krwi wątpię).

Nie wiem skąd wytrzasnąłeś taką rewelację, ja sobie nie przypominam, żeby było tam coś na temat jakiegokolwiek syna.

Z wycinka z gazety z 3x22. Więcej tutaj.


- Gal Anonim - 31-05-2008

A to - http://www.docarzt.com/lost-news/lost-season-4s-fake-endings--.php - widzieliście? Heh, patrząc na wszystkie trzy zakończenia (łącznie z oryginalnym) to martwe są w nich same moje ulubione postacie. ;)




Po tym wszystkim, tj. po finale, wydaje mi się, że to Jacob może być "tym złym" w serialu, ewentualnie faktycznie może być dwoch "bogów" na Wyspie.

Indroman napisał(a):Widzimy akcję oczami tych, którzy w czwartym sezonie zostali odsunięci od fabuły. Powiedzmy, że przez kilka pierwszych odcinków widzimy wydarzenia z czwartego sezonu, ale z punktu widzenia właśnie tych odsuniętych. Poznajemy nowe fakty, o których wiedza zmienia nasze przeświadczenie o sensowności poczynań O6 i Johna Locke'a (wszystko po to by zmienić znaczenie tej grupy ludzi dla serialu, gdyż aktualnie zostali oni sprowadzeni do nic nie wnoszącego obozu na plaży). W ten sposób można wprowadzić wyjaśnienie dlaczego O6 muszą powrócić na wyspę - mogłyby mieć na tę decyzję wpływ wydarzenia, które miały miejsce jeszcze przed opuszczeniem feralnego miejsca. Po tych kilku odcinkach następuje ten, w którym O6 opuszczają wyspę i dalsza część sezonu to już akcja po przeniesieniu wyspy. W ten sposób dojdziemy także do prawdy o tym, dlaczego Locke w teraźniejszości leży w trumnie.
To by dobre było. Mogliby pokazać dlaczego Claire tak szybko przeszło po śmierci Charlie'ego. Mozliwe, że będzie się to mieszało, czyli w jednym odcinku wyspa, a w drugim O6, bo teoretycznie powinniśmy mieć w teraźniejszości tego bohatera, który "flashbackuje". Chyba, ze od razu nas przeniosą na Wyspę w nowym położeniu.


- BezcelowyAlbatros - 31-05-2008

A wiecie, co mi się wydawało wyjątkowo niedorzeczne w tym odcinku? A to, że załoga frachtowca jakaś taka bez woli życia chyba była, bo tutaj wszyscy latają dookoła, krzycząc, że na pokładzie jest bomba, że za chwilę wybuchnie (ostatnie sekundy przed odlotem z frachtowca) a załoga ochoczo pomaga wydostać się O6.

Zero paniki, zero próby ratowania własnych tyłków, żadnego czepiania się płóz śmigłowca, czy rozpaczliwych skoków do wody.

Ja wiem, że początkowo fakt bomby ukrywano, ale pod koniec już nikt się nie certoli (nawet Desmond krzyczy, jak wariat, że nie mają lądować), więc dziwi mnie ta dziwna apatia załogi, która sobie chodzi i pomaga tym biednym rozbitkom w opuszczeniu pokładu...


- Guzeppe - 31-05-2008

A mnie w finale rozbawiło to, że nagle badass numer 1 czyli ten Rambo od Widmore'a nagle zaczął pytać wszystkich kim są. Wcześniej w wiosce rozwalał kogo popadnie jak leci, a kiedy przybiegła Kate, on po gentlemańsku zapytał o imię.

Finał taki sobie, trochę jak z jakiejś telenoweli (wiadomo, że ten w 3 sezonie całowicie dezorientował i chyba nic go nie pzrzebije).
Nadal moim ulubionym sezonem pozostaje sezon 1, bo był najbardziej przygodowy (coś w stylu Robinsona Crusoe), wszelkie tajemnice były tajemnicze ;), flashabcki bardziej poruszały, bo bardziej koncentrowały się na psychice postaci (popaprana przeszłość Locke'a, wpływ ojca na Jacka i jego przyszłe życie, niejednoznaczna postać Kate, fantastyczny wątek Boone'a [wiecznie chcący udowodnić swoją wartość] i Shannon itd), podczas gdy kolejne sezony i zawarte w nich flashbacki bardziej kierują się w stronę gmatwania intrygi, losów bohaterów i wyjaśniania/tworzenia tajemnic. Z tego powodu serial z historii o ludziach postawionych w ekstremalnej sytuacji zmienił się w widowisko przygodowe przywodzące na myśl niesamowitości rodem z "The X-Files". Nie oznacza to, że serial jest zły, ale bardziej intrygowała mnie psychika ludzi niż niestworzone historie.


- Indroman - 31-05-2008

Guzeppe napisał(a):Z tego powodu serial z historii o ludziach postawionych w ekstremalnej sytuacji zmienił się w widowisko przygodowe przywodzące na myśl niesamowitości rodem z "The X-Files".

Jakbym widział tekst napisany przeze mnie :D To było najpiękniejsze w sezonie 1... ta sytuacja, w której bez względu na przeszłość ludzie otrzymują reset i budowanie swojego wizerunku i tego kim są mogą zacząć od nowa, ale z życiowym doświadczeniem. To sytuacja wyjątkowa i w rzeczywistości praktycznie niemożliwa do osiągnięcia (chyba, że w okolicznościach wojny). Fakt istnienia "wcześniejszego życia" przed katastrofą dodawał kosmicznej wręcz dramaturgii całości. Oto z jednej strony ludzie usiłują nie popełniać tych samych błędów, lecz z drugiej strony nie umieją do końca wyzbyć się swoich demonów.