![]() |
|
Transformers (2007) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: TRANSFORMERS UNIVERSE (https://forumkmf.pl/Forum-TRANSFORMERS-UNIVERSE--68) +---- Wątek: Transformers (2007) (/Thread-Transformers-2007--330) |
- Glut - 10-09-2007 Teraz widzę, a wcześniej sam dałem się nabrać. ;) Ale zabawna rzecz. Jednak prawdziwy szacunek można zdobyć tylko ciężką pracą, edytując posty własnoręcznie. - Sighrolf - 11-09-2007 Sygnaturka? Niezłe, dałem się nabrać :wink: Kiedyś głosy w głowie Mentala kazały mu bić rekord edytowania. Jeszcze chyba niedawono był ten temat w paplaninie :wink: Co do Transformersów, wczoraj byłem w kinie i mogę się wreszcie wypowiedzieć. Achtung! Achtung! W miare zwięzła recenzja! Teraz już z tego wyrosłem, ale lubiłem kiedyś transformersy. Będąc dzieckiem wujek przywiózł mi z Niemiec Zachodnich kilka Transformerów (Optimusa i Skorpinoka), co w czasach upadającej komuny robiło wrażenie. Potem w Polsce pojawił się pierwszy serial (ten z 1984-87) i komiksy. Kolejne seriale o Transformersach to dno, ale pierwszy serial i filmy do niego są fajne, a komiks jest oparty własnie na tym serialu. Transformersy w swojej formie zakorzeniły się bardzo mocno w popkulturze lat 80tych i pierwszej połowie lat 90tych, obok G.I.J.O.E. czy Kapitana Ameryki. Są nawet bardziej popularne w USA niż uniwersum Marvela, chociaż by ze względu na to, że Transformers to nie tylko bajka, ale też zabawki, gadżety etc. z którymi dzieciaki mają kontakt od pierwszej wyprawy do sklepu z zabawkami, a co jakiś czas seria jest odświeżana nową falą zabawek i seriali. A teraz co do filmu. Jako film jest on gniotem, troche lepszym niż Spiderman (pod względem fabuły, gry aktorskiej, scenariusza etc.), ale dalej gniotem. Wiedziałem, że Michael Bay zrobi kolejny film o efektach specjalnych, patosie i głupich żarcikach postaci drugoplanowych i każdy kto uważa, że się zna na filmach powinien przewidzieć, że to będzie tego typu kino (szczególnie jeśli rejestruje się na forum "Klub Miłośników filmu" :wink: ), jednak tutaj Bay przesadził. Widzicie, Michael Bay chciał w tym filmie streścić i podsumować całe 3 lata serialu, lub całą serię komiksów, jednak film był za krótki na to! Żeby zmieścić wszystkie rzeczy, które Bay rozpoczyna w filmie, film musiał by trwać ok. 4 godziny. Dużo czasu Michael stracił też pokazując życie prywatne tego dzieciaka. To życie dzieciaka zajmuje 40% filmu, a powinno 20%- ważniejsze są relacje między robotami, których w ogóle nie ma w filmie. Generalnie to wygląda tak, Bay zaczyna pokazywać wszystkie elementy serialu, łącznie z baaaaardzo długim wstępem w którym dzieciak poznaje Transformersy. Jednak w pewnym momencie patrzy na zegarek i mówi- "o fuck! We run out of time!" i zaczyna ze scenariusza skreślać wszystkie tworzące klimat, ale mnie ważne kwestie :lol: Elementy których zabrakło w tym filmie: a) pokazania hierarchii Deceptikonów, relacji między nimi etc. -bez tego tekst który puszcza Megatron -"Znowu mnie zawiodłeś Starscream!" jest bezsensu. Jedyne co wypowiadają Deceptikony to "już lece, chwała Megatrona!", co dla przeciętnego widza jest niezrozumiałe. b) pokazania relacji między Autobotami i rozwinięcie ich postaci -nauczyły się gadać z internetu i co dalej? I koniec wątku. Bezsensu.c) nie jest pokazana odwieczna walka między Autobotami i Deceptikonami, a przecież każdy z nich ma w obozie przeciwników swojego odwiecznego wroga -jedyne co pokazał Bay to na sam koniec akcent, że Megatron i Optimus toczą odwieczną batalię... Kolejny bezsens. Przez brak tych elementów film stracił dużo na ciągu logicznym i stał się nieczytelny dla kogoś, kto nie miał wczesniej kontaktu z Transformersami. Dlatego też ludzie którzy mieli kontakt z Transformersami wcześniej, bronią tego filmu, np. Gieferg napisał, że był fanem komiksów i serialu, dlatego dla niego film jest fajny -on nie widzi dziur logicznych, bo te wątki rozwinięte były w komiksie, on wiedział, że np. Starscream to zastępca Megatrona, który zawsze wykonuje jego rozkazy, ale nigdy nie może zrealizować ich w 100% przez Autoboty, dlatego Megatrond go opierdala zawsze etc. Komiksy i seriale o transformersach są właśnie takie jak kino Michaela Baya- z patosem (te teksty Optimusa...), z masą nawalanki i wybuchów, z kiepskimi dialogami i quasiśmiesznymi postaciami drugoplanowymi-transformersy ogólnie są gniotem poprostu :wink: Dlatego nawet gdyby zachowali w.w. elementy i nie było by dziur logicznych, film i tak był by głupawy, gdyż transformersy są w swej genezie głupawe i ten film miał być gamoniowaty. Summa sumarum, jako film jest to gniot, ale jako ekranizacja komiksu jest niezły. Jednak jako film i jako ekranizacja komiksu był by o wiele lepszy, gdyby zachowali w.w. elementy. 4/10 -tak wysoko, bo oglądałem film w kinie i efekty (m.in. nawalanka w mieście) oraz wygląd transformersów (o wiele lepszy niż w innych produkcjach o transformersach) robią wrażenie i są fajne. Do tego film nawet w miarę oddaje klimat serialu i komiksu. Pozdr. P.S. Do recenzji Mentala- Mental efektów specjalnych nie ocenia się w kontekście tego jakie efekty będą za 20 lat, tylko tego jakie są teraz. Gdyby efekty oceniano tak jak ty, Jurassic Park nie był by takim hitem i już klasykiem kinematografii, tylko gniotem, "bo za 20 lat te efekty będą do bani". - military - 11-09-2007 Sighrolf napisał(a):efektów specjalnych nie ocenia się w kontekście tego jakie efekty będą za 20 lat, tylko tego jakie są teraz. Gdyby efekty oceniano tak jak ty, Jurassic Park nie był by takim hitem i już klasykiem kinematografii, tylko gniotem, "bo za 20 lat te efekty będą do bani". Ale JP opiera się nie tylko na efektach i dzięki temu nawet wtedy, gdy one się zestarzeją, ten film będzie można oglądać z przyjemnością. A kiedy zestarzeją się efekty z TF, z filmu nie zostanie NIC. - Anonymous - 11-09-2007 Sighrolf napisał(a):Widzicie, Michael Bay chciał w tym filmie streścić i podsumować całe 3 lata serialu, lub całą serię komiksów, jednak film był za krótki na to! Nie chciał i nawet nie próbował. Ten film to tylko wprowadzenie. Niczego nei streścił ani nie podsumował, zwłaszcza, że zostawiono kilka furtek do sequela, który już od dawna jest rzeczą oczywistą. Cytat:on wiedział, że np. Starscream to zastępca Megatrona, który zawsze wykonuje jego rozkazy :shock: Raczej: "zastępca Megatrona, który zawsze kopie pod nim dołki" W filmie tego nie widać, ale to nie było istotne dla fabuły. Cytat:Przez brak tych elementów film stracił dużo na ciągu logicznym i stał się nieczytelny dla kogoś, kto nie miał wczesniej kontaktu z Transformersami. Spośród moich znajomych dwie osoby, których TFy nigdy nei interesowały obejrzały ten film i oceniają go bardzo dobrze. W zasadzie nei słyszałem "na żywo" ani jednej złej opinii. MIlitary napisał(a):A kiedy zestarzeją się efekty z TF, z filmu nie zostanie NIC.Może dla ciebie. Ale nei dla rzesz fanów które ten film już zdobył. - military - 11-09-2007 Gieferg napisał(a):Ale nei dla rzesz fanów które ten film już zdobył. Bo miliony much nie mogą się mylić. :) - Anonymous - 11-09-2007 Military - powtarzasz się przy każdej mozliwej okazji. Nie stać cię nawet na to żeby wymyślic jakikolwiek nowy komentarz? Poza tym muchy się faktycznie NIE MYLĄ, wiedzą co la nich dobre. To że ci się jakiś film n ie spodobał nie oznacza, że świat z tego powodu o nim zapomni Wysil się bardziej, chyba że chodzi ci tylko o nabijanie licznika. - military - 11-09-2007 Gieferg napisał(a):Military - powtarzasz się przy każdej mozliwej okazji. Miałem ci wypisać wszystkie twoje powtórzenia o TFach, gadanie w kółko tego samego o DH4, o BB, o T2 i A:R, ale po co się męczyć w durnej przepychance... Zresztą wypisanie twoich powtórzeń to zadanie na lata. I nie chodziło mi o nabicie licznika. Powiem to inaczej, jasniej, bo możliwe że masz problem ze zrozumieniem. AVP zarobił prawie 200 mln na całym świecie przy 40 mln budżecie, bardzo dużo. Czy to znaczy że to dobry film i ma masę fanów? A może ludzie zobaczyli go z ciekawości i ze względu na reklamę? Superman Returns też swoje miliony natrzaskał. Znaczy - super jest? Czy może ludzie zobaczyli go z sentymentu? Ocenianie filmu po wyniku w box office to DEBILIZM. - Anonymous - 11-09-2007 Nie oceniam filmu ze względu na BOX OFFICE. Może nei zdajesz sobei sprawy ale jeśli hodzi o sf, to TF ma fandom, ustępujący liczebnością jedynie SW i Star Trekowi (i mówię tu o stanie SPRZED premiery filmu kinowego) conajmniej 80% tego fandomu jest z filmu zadowolone, więc głupotą jest sądzić że o tym filmie nikt nie będzie pamiętał. - military - 11-09-2007 Ja nie mówię że nikt nie będzie pamiętał, tylko że jak efekty się zestarzeją, nic wartościowego z niego nie zostanie. - Anonymous - 11-09-2007 A ja mówię, że jest wiele osób, które się z tobą nie zgodzi. A efekty na takim poziomie jak tutaj szybko się nie zestarzeją. - Negrin - 11-09-2007 Ponieważ w [url=wątku o realizmie nawiązałem do TF, doszedłem do wniosku, że powinienem powiedzieć dwa słowa o tym, co myślę na temat tego jakże kontrowersyjnego na tym forum filmu. Pozwolę sobie przekleić to, co napisałem na innym forum. Spróbuję krótko: "Transformers" to naprawdę zły film, na którym w gruncie rzeczy nieźle się bawiłem. Chyba. Podsumuję w punktach, co w nim jest złe, a co dobre. To najpierw to bardziej oczywiste, czyli złe: - Przede wszystkim to, że... po prostu ten film mógł być dużo lepszy. Miał wszelkie zadatki na to, żeby być dużo lepszy. A nie jest. - Brak scenariusza. Jasna sprawa. W tym filmie kupy nie trzyma się absolutnie nic i bynajmniej nie chodzi mi tu o różne niedorzeczności, bo na większość z nich jestem w stanie dość skutecznie przymknąć oko, pod warunkiem, że akcja fajnie idzie do przodu, bo w takim filmie w sumie tylko o to chodzi. A nie idzie. No ale kurde scenarzystów było w sumie pięciu, to o czym rozmowa. - Brak ogólnego pomysłu na film o Transformerach -- i wszystko, co z tego wynika. Czyli: brak zajmującego konfliktu, brak rozwinięcia, brak dynamiki między robotami. - I to, że kurde Autobotów jest... kilka, a Decepticonów jest... kilka. Zamiast inwazji na Ziemię jest jakaś nędzna grupka na gościnnych występach. - O ile Autoboty są jakoś zarysowane, Decepticony są wyłącznie po to, żeby być i ginąć. Równie dobrze zamiast imion mogłyby mieć numerki. - Wiadomo, że w filmie o wielkich robotach coś jest nie tak, kiedy od walk tych robotów ciekawsze są walki ludzi z robotami. A są. Mniejsza z tym, że ludzie zachowują się głupio, bo to nie pierwszy i nie ostatni raz i w takim filmie mi to wisi. Przynajmniej to dobrze wygląda. Walki robotów -- nie, bo widać tylko dużo latającego metalu i nie wiadomo, kto jest kto. To teraz, uwaga, pozytywy: - Zacznę dziwnie: humor. Przez pierwszą połowę filmu to całkiem fajna komedia jest. Taka familijno-wakacyjna, ale przecież o to chodzi. Głównie oczywiście LaBeouf jest zabawny, poza reszta w zasadzie też jest zabawna. Mówcie sobie co chcecie, mnie tam się Autoboty w ogródku podobają. - Autoboty. Co prawda jest ich, rzecz jasna, za mało, ale są fajne. Walić, że to wersja Autobotów zmieszana z Troskliwymi Misiami. Wobec ludzi tacy powinni być. - Optimus Prime. Jednak co bohater z dzieciństwa, to bohater z dzieciństwa i jego nawet Bay nie zepsuje. Proszę się śmiać, ale ilekroć pojawiał się na ekranie, ilekroć mówił coś podniosłego, dobrze mi się robiło na sercu i wiedziałem, że teraz nic złego się nie stanie, bo Optimus czuwa. Był dokładnie tak patetyczny, jak trzeba. - Trochę scen. Fajnych. Inna rzecz, że właściwie wszystkie fajne sceny były w zwiastunie. - To są jednak Transformery. Nawet Transformery niewykorzystanej szansy to dalej są Transformery :) Podsumowując: to można było zrobić lepiej i to jest największa szkoda. Chociaż gdyby wziąć nożyczki, to można by z tego chyba zrobić całkiem fajną średniometrażówkę. - military - 11-09-2007 Twoja lista zalet prezentuje się osobliwie. Negrin napisał(a):- Autoboty. Co prawda jest ich, rzecz jasna, za mało, ale są fajne. Walić, że to wersja Autobotów zmieszana z Troskliwymi Misiami. Wobec ludzi tacy powinni być. Czyli zaleta, bo to film o TF, a lubisz TF. Cytat:- Optimus Prime. Jednak co bohater z dzieciństwa, to bohater z dzieciństwa i jego nawet Bay nie zepsuje. Proszę się śmiać, ale ilekroć pojawiał się na ekranie, ilekroć mówił coś podniosłego, dobrze mi się robiło na sercu i wiedziałem, że teraz nic złego się nie stanie, bo Optimus czuwa. Był dokładnie tak patetyczny, jak trzeba. Czyli zaleta, bo to film o TF, a ty lubisz TF. Cytat:- To są jednak Transformery. Nawet Transformery niewykorzystanej szansy to dalej są Transformery :) Czyli zaleta, bo to film o TF, a ty lubisz TF. Mam wrażenie, że tak się rozpisałeś, bo chciałeś żeby film wypadł nieco lepiej. Listę zalet można ograniczyć do: - parę fajnych scen - humor - lubię TF więc film mi się podoba - Anonymous - 11-09-2007 Negrin napisał(a):Brak scenariusza. Jasna sprawa. W tym filmie kupy nie trzyma się absolutnie nic i bynajmniej nie chodzi mi tu o różne niedorzeczności, bo na większość z nich jestem w stanie dość skutecznie przymknąć oko, pod warunkiem, że akcja fajnie idzie do przodu, bo w takim filmie w sumie tylko o to chodzi. A nie idzie. No ale kurde scenarzystów było w sumie pięciu, to o czym rozmowa. tak czytam ciągle, że nie ma scenariusza i tym podobne pierdoły, ale jakoś nikt nie pisze konkretnie na czym ten brak scenariusza polega, bo jak dla mnei scenariusz był i to całkiem niezły, choć kilka watków było zbędnych (patrz: najlepszy haker na świecie). Cytat:- I to, że kurde Autobotów jest... kilka, a Decepticonów jest... kilka. Zamiast inwazji na Ziemię jest jakaś nędzna grupka na gościnnych występachJest po kilka a już trudno się połapać kto jest kim (nie mówię, że mi było trudno bo znałem cały skład dokładnie na długo przed premierą, ale są tacy co narzekali). Byłoby zupełnym absurdem wrzucić po 15 czy więcej robotów na każdą stronę żeby kazdy pojawił się na 10 sekund w filmie i już w ogóle nic by nie było wiadomo. btw w serialu i komiksie przez dłuższy czas Decepticonów było ok 10 czyli niewiele więcej niż tutaj. - military - 11-09-2007 Gieferg napisał(a):Jest po kilka a już trudno się połapać kto jest kim Wychodzi kunszt scenarzysty. Cytat:Byłoby zupełnym absurdem wrzucić po 15 czy więcej robotów na każdą stronę żeby kazdy pojawił się na 10 sekund w filmie i już w ogóle nic by nie było wiadomo. W Żołnierzach kosmosu zupełnym absurdem jest wrzucenie tylu robali naraz, bo nie mogę się połapać który jest który. Gdyby robaków było 10, przynajmniej bym ich rozróżniał, a klimat gigantycznej wojny nadal byłby utrzymany. - Anonymous - 11-09-2007 Military - twoje porównania świadczą głownie o tym że w tym temacie jesteś total lajkonik. Cytat:a klimat gigantycznej wojny nadal byłby utrzymany. Nie wiem skąd w ogóle pomysł że tu powinien być klimat gigantycznej wojny. Nie powinien. Transformers to zazwyczaj była ustawka w stylu 5 na 5, czy nawet mniej, większe bitwy to zawsze była rzadkość. - military - 11-09-2007 Ale w kreskówce roboty wydawały się być ponad ludźmi, ludzie byli zależni od ich kaprysów, więc wystarczyło kilkanaście maszyn żeby było wrażenie inwazji. Tutaj mały oddział rozwala 1) skorpiona na pustyni, 2) jednego z robotów w mieście. Zniszczona zostaje jedna ulica. Gdyby zebrać dwa oddziały, deceptikony byłyby od początku na przegranej pozycji. Gdyby zebrać kompanię - wróciliby do domu jako konserwy. Gdzie tu jakiekolwiek zagrożenie? Po co cała afera? P.S. I przyznajesz, że niemożliwość rozróżnienia robotów przy tak małej ich liczbie to dowód na scenariuszowe lamerstwo? - Negrin - 11-09-2007 military napisał(a):Czyli zaleta, bo to film o TF, a lubisz TF.Bo to niestety największa zaleta TF by Bay: że to i owo się zachowało z tego, co lubiłem w TF. Jeśli przeczytasz listę wad, zobaczysz, co moim zdaniem się nie zachowało. military napisał(a):Mam wrażenie, że tak się rozpisałeś, bo chciałeś żeby film wypadł nieco lepiej. Listę zalet można ograniczyć do:No i gut, udało Ci się streścić dokładnie to, co napisałem. W związku z tym pozwolę sobie nie polemizować, bo z własnym zdaniem nie fair się polemizuje ;) Gieferg napisał(a):tak czytam ciągle, że nie ma scenariusza i tym podobne pierdoły, ale jakoś nikt nie pisze konkretnie na czym ten brak scenariusza polega, bo jak dla mnei scenariusz był i to całkiem niezłyPoza tym, że od momentu, kiedy wchodzi wątek Tajnych Operacji Rządu, NIC ale to NIC się nie trzyma kupy, to jest to kawał naprawdę solidnej intrygi. military napisał(a):I przyznajesz, że niemożliwość rozróżnienia robotów przy tak małej ich liczbie to dowód na scenariuszowe lamerstwo?No, raczej akurat techniczno-realizacyjne, powiedziałbym. W sensie: w miejskiej batalii nie WIDAĆ, kto jest kim. - Sighrolf - 11-09-2007 Cytat:Spośród moich znajomych dwie osoby, których TFy nigdy nei interesowały obejrzały ten film i oceniają go bardzo dobrze. W zasadzie nei słyszałem "na żywo" ani jednej złej opinii. Giefeg nie znam twoich znajomych, to mogą być równie dobrze gumbasy :wink: To żaden argument, równie dobrze ja bym mógł przytoczyć, że wszyscy których znam, zgodnie twierdzą, że to bardzo głupi film, a ja go bezsensu bronie. Cytat:Ale JP opiera się nie tylko na efektach i dzięki temu nawet wtedy, gdy one się zestarzeją, ten film będzie można oglądać z przyjemnością. A kiedy zestarzeją się efekty z TF, z filmu nie zostanie NIC. Masz rację Military, ale ja tu pisałem tylko o efektach. Za 5-7 lat nikt już nie będzie pamiętał o tym filmie, tak jak o "Lidze Niezwykłych Dżentelmenów", czy "Rewolwerze i Meloniku". Cytat:A ja mówię, że jest wiele osób, które się z tobą nie zgodzi. A efekty na takim poziomie jak tutaj szybko się nie zestarzeją. To samo mówili o efektach w Terminatorze 1, jak sobie zrywał ryj- teraz ten film dalej jest klasykiem i świetnym filmem, ale wszyscy zgodnie twierdzą, że ta scena jest sztuczna. Cytat:tak czytam ciągle, że nie ma scenariusza i tym podobne pierdoły, ale jakoś nikt nie pisze konkretnie na czym ten brak scenariusza polega Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post. Gieferg czasem swoimi tekstami przypominasz mi Eliasza z Clerks 2- to ten mormon który twiedził, że Transformersy mają w sobie coś z Boga i wierzył w hobbity. Nie boisz się, że jak będziesz w kółko powtarzał na forum, że Transformersy to arcydzieło, a DH 4.0 jest super, troll majtol odgryzie Ci penisa? :wink: A teraz na poważnie, wszyscy uważają ten film za gniot, ty go uważasz za arcydzieło, a ja go uważam za kiepski film z niezłymi efektami- raczej nikt nie zmieni swojego zdania, szczególnie przy twoich argumentach (tak samo było z DH 4.0), więc zakończ już wykłucanie się. Pozdr. - Mierzwiak - 11-09-2007 Okładka DVD: ![]() Dżizas... Od kiedy to "Transformers" stało się "Trans Formers" :? - Sighrolf - 11-09-2007 Swoją drogą "Trans Formers" może być tytułem występów drag queen :lol: |