Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+---- Dział: JAMES BOND (https://forumkmf.pl/Forum-JAMES-BOND--57)
+---- Wątek: Spectre (2015) reż. Sam Mendes (/Thread-Spectre-2015-re%C5%BC-Sam-Mendes--3607)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Danus - 03-02-2016

Jeden z lepszych honestówUśmiech Uśmiałem się co nie miara.
Niestety jednocześnie coraz bardziej nienawidzą Mendesa za zrównanie Bondowskiej serii z Cragiem z totalnym dnem. Ten prześmiewczy filmik śmieszy i smuci jednocześnie.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Lawrence - 03-02-2016

Niektóre uwagi celne, ale po raz kolejny widzę czepiania się spokojniejszych scen. Akurat mnie scena spotkania w Rzymie się podobała, ale widzę, że to nie pierwszy raz kiedy screenjunkies krytykują, takie wolniejsze, czy też spowalniające film sceny. I to mi się mniej podoba, gdyż podchodzi trochę po współczesne rozumowanie blockbusterów, gdzie wszystko ma być szybko, szybciej, z jednego wybuchu, do drugiego itd.
Ale to tylko taka moja drobna uwaga.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - simek - 03-02-2016

Przecież wiadomo, że w takich filmikach trochę przejaskrawiają wady. W każdym razie ja się na tym posiedzeniu Spectre wynudziłem, żeby jeszcze to ślimacze tempo w tamtej scenie było czymś uzasadnione, to byłoby spoko, ale ja nie znajduję uzasadnienia, żeby tego nie przyciąć trochę.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - und3r - 05-02-2016

Ale jak to, uzasadnione? W sensie że co, lepiej by było, jakby na takim spotkaniu Blofeld nawijał agendę jak typ z młotkiem podczas licytacji, a uczestnicy spotkania raczyli się redbullami ze stojących na stołach zgrzewek? Czy wtedy atmosfera wyjątkowej narady Spectre byłaby bardziej "uzasadniona"?

PS
Jeśli już się czegoś czepiać w scenach w Rzymie, to tego, że POŚCIG był powolny...


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Mierzwiak - 05-02-2016

Lepiej by było, gdyby cokolwiek w tej scenie wnosiło cokolwiek do obrazu samej organizacji czy postaci Waltza. A tak ileś tam osób siedzi przy stole i... <chrapie>


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - simek - 05-02-2016

(05-02-2016, 01:26)und3r napisał(a): Ale jak to, uzasadnione?
Dla mnie tempo w tej scenie jest nieuzasadnione, bo w sumie nie wiem z czym ono miałoby się wiązać. Że niby widz ma postrzegać Spectre jak zwykłą korporację z równie zwykłymi, nudnymi spotkaniami na których każdy raportuje co zrobił?


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - und3r - 05-02-2016

Hm. Toć ślepy widzi, że w tej scenie chodzi o to, aby pokazać - uwaga - złowieszczość organizacji (to raz) i zaprezentować bezwzględnego osiłka w roli mini-bossa (to dwa). Weźcie oglądajcie uważniej na przyszłośćOczko


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - kałuża - 06-02-2016

Oprócz prologu, ta scena najbardziej utkwiła mi w pamięci po wyjściu z kina. Samo "złowieszcze" NIE-pokazanie głównego antagonisty wywarło na mnie większe wrażenie niż późniejszy pościg Bonda z mini-bossem. Szkoda, że ta tajemniczość została zmarnowana, a Oberhauser później okazał się już nie taki przerażający.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - simek - 06-02-2016

und3r, ale rozmawiamy o tempie tej sceny - w jaki sposób żółwie tempo rozmów na tym posiedzeniu podkreśla złowieszczość Spectre?
W starych Bondach spotkania Spectre były fajnie zrobione - krótko i na temat, a tutaj ta scena jest jakieś dwa razy za długa.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Mierzwiak - 06-02-2016

Zupełnie jak cały film, który bez żadnych znaczących modyfikacji tej "fabuły" spokojnie mógłby trwać max 80 min. Przynajmniej wtedy nie byłby aż tak męczący.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - und3r - 06-02-2016

No to pytałem wcześniej, czy byłoby lepiej, jakby spotkanie było na szybko, przy redbullach i pisałeś, że nie o to chodzi. Dla mnie ta scena nie była wcale męcząca i owszem, powolne tempo podkreśla złowieszczość. Jakby to wyglądało, gdyby Blofeld w pośpiechu skakał po tematach? Jakby się śpieszył, że zaraz policja wpadnie. Bez sensu. W powolności chodzi o to, że oni tam się czują wszyscy nietykalni i nie muszą się nigdzie śpieszyć. A z innej beczki, powtórzyłem sobie walkę w pociągu i jest zajebista, lepsza nawet od walki z murzynem w CR. Utwierdziłem się w przekonaniu, że Spectre jest lepsze niż Skyfall. Nawet piosenka w wersji instrumentalnej brzmi OK jako podkład.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Mierzwiak - 06-02-2016

Twoim zdaniem istnieją tylko dwa sposoby na realizację takiej sceny?

Zebranie mafii z Mrocznego Rycerza jest miliard razy lepszą sceną (i nie są to ludzie trzymający rzekomo świat w swoich łapach), ale tam byli utalentowani ludzie za i przed kamerą.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - und3r - 06-02-2016

Kompletnie nietrafione porównanie. Tam to byli bossowie mafijni, czyli po prostu gangsterzy z jednego miasta. I oni właśnie się boją, że jacyś federalni im się zwalą na głowę, dlatego robią te swoje spotkania raczej low-profile, na tyłach jakiegoś magazynu (czy gdzie tam to było). Spectre to bardziej korporacja globalna, NWO i te sprawy, nawet wywiad brytyjski mają w kieszeni lub w strefie wpływów, dlatego robią swoje zjazdy w pałacach i im się nie śpieszy. Nie bardzo w ogóle kumam ten zarzut, że niby spotkanie się za wolno toczy - nie wiem dlaczego by się miało toczyć szybciej. Zwłaszcza, że pierwsze minuty tej sceny to jest oczekiwanie na prowadzącego (oczekiwanie ma być dynamiczne?), co ma pokazać, że ci super-wpływowi ludzie tak respektują Blofelda, że siedzą już na miejscach pół godziny przed czasem. Naprawdę, widzę tu scenariuszową poprawność. Ze wszystkich rzeczy, których się można czepiać, wybieracie akurat tempo prowadzenia spotkania Spectre? Serio?


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Arahan - 07-02-2016

Jeszcze nie widziałem Spectre, ale po tym honest trailer, przy całym moim uwielbieniu dla Craig i Skyfall, nie dotknę tego palcem.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - military - 09-02-2016

Mendes to zguba tej serii. Szkoda, że najlepszy James Bond, czyli Craig, zakończył filmem o tak niskim poziomie. Bo to jest zły film, tak po prostu. Bardzo zły? Może nie bardzo, ale po prostu zły. Nieumiejętnie napisany, nawiązujący do poprzednich bez odrobiny gracji, z przeciwnikiem rozczarowującym i mającym idiotyczną motywację. Totalnie pozbawiony emocji, energii, entuzjazmu. Każdy tutaj odwalał dniówkę w fabryce; nikt, po prostu nikt nie uczestniczył w produkcji z zamiłowania do serii czy sztuki filmowej. Wizualnie nieziemsko nudny (a przypomnijcie sobie CR), sterylny, wprawiający w letarg film, który co prawda nie jest tak arcydurny jak Skyfall, ale raz, że brakuje mu niewiele, a dwa: Skyfall przynajmniej był ładny i zabawny. Tutaj mamy scenariusz z ery Moore'a zrealizowany bez krzty zapału.

W Spectre nie ma po prostu niczego pamiętnego. Serio - po prostu niczego. Żadnej sceny, scenografii, dialogu. "Siedziba czarnego charakteru pośrodku pustyni? No... jebnijcie tam jakiś kwadratowy domek, trawnik. W środku pusty pokój z kamieniem i drugi pusty pokój, cały biały. Boże, dopiero 15:30? Ależ ten dzień się ciągnie". O marnowaniu potencjału najlepiej świadczy to, że Bautistę wprowadzają, pokazując jego Metalowe Kciuki ™, a potem ani razu ich nie używa. To po co to było? Po co w ogóle był ten film?

Jednym słowem: niesatysfakcjonujący. 3/10

P.S.
Jesli jeszcze gdzieś zobaczę europejskie stare miasto oświetlone na pomarańczowo, z samochodami z niebieskimi ksenonami, zwrócę, po prostu zwrócę treść żołądka. Parę dni temu M:I5, teraz to. Trudno o bardziej na odwal się zrobioną kolorystykę.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - und3r - 10-02-2016

Piszesz, że "Skyfall przynajmniej był zabawny". Weź się rozpisz na ten temat bardziej, bo po pierwsze oglądałem całkiem niedawno i jedyny (bo te z Silvą i Q należy przemilczeć) gag jaki pamiętam był w prologu, gdzie Criag mówi "i tak ich nie używałaś" (o lusterkach), a po drugie w Spectre było całkiem sporo, całkiem udanych humorystycznych scen (ok, kilka wstawionych na odwal się też było). Przykłady z pamięci: kanapa w prologu, luźne dialogi z Q (znacznie lepiej napisane niż w Skyfall), Bond kradnie (!) samochód dla 009 (spodziewał się ktoś tego? dla mnie motyw humorystyczny na plus), w samochodzie nie działa większość bajerów - ogólnie sporo w tym filmie jest nie-żenujących rozluźniaczy. Z tą sterylnością realizacji się zgadzam ale teraz wszystkie filmy tak wyglądają:/


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - military - 10-02-2016

Przez "zabawny" miałem na myśli nie tyle "śmieszny", co "rozrywkowy". Skyfall to była mimo wszystko dość lekka przygoda. Bond nakarmił gościem warana - "hehe". Bond zastawił pułapki w starym domu - "ha". Bond gonił kolesia po metrze - "spoko akcja". No ogólnie taki przyjemny, lekki klimacik, można patrzeć i cieszyć japę. W CR lajtowe i zabawne były nawet tortury, gdzie Bond zbierał ciosy w jaja, ale wciąż z tego żartował i po prostu był Bondem.

W Spectre wszystko jest śmiertelnie poważne. Bond nie chce, żeby jego nowa dziewczyna patrzyła na... wiecie co - nie spojleruję. Jedyna strzelanina, jaką pamiętam, to: Bond powoli idzie przed siebie i zdejmuje nieruchomych przeciwników 100 metrów dalej (zero dynamiki, zero napięcia). Nawet tortury, choć są nieporównywalnie bardziej durne i kosmiczne niż w CR, są przedstawione śmiertelnie poważnie.

Skyfall i pozostałe to rozrywka, a Spectre to antyrozrywka. Zamiast dostarczać mi emocji, film je ze mnie wysysał.

EDIT:
oglądam recki na youtube i wszystkim Spectre się podoba. Po prostu nie rozumiem tego, no nie rozumiem. Do tego w niektórych reckach wspominają, że CR było "przeciętne", a QoS "fatalne". WTF? WHAT THE FUCK?


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Gieferg - 10-02-2016

Cytat:Skyfall i pozostałe to rozrywka, a Spectre to antyrozrywka. Zamiast dostarczać mi emocji, film je ze mnie wysysał.

Zamieniłbym tylko tytuły i mogę się zgodzić, ale zobaczymy jak wyjdzie powtórka. Na chwilę obecną jest tak:

- Casino Royale - niegłupie i zapewnia świetną rozrywkę, nic nie traci z kolejnymi seansami
- QoS - niegłupie i zapewnia dobrą rozrywkę, zyskuje z kolejnymi seansami
- Skyfall - debilizm master level i nuda - najgorsze z możliwych połączeń, coraz gorzej z każdym seansem
- Spectre - debilizm i miejscami niezła rozrywka (szkoda, że w finale jej zabrakło), replay value - currently unknown

W ogóle finał wypada w pewnym sensie podobnie jak w Fast Furious 7 (ale inaczej Uśmiech). Mamy w obu filmach nijaką nocną akcję, ta w F&F7 jest nudna, bo za dużo się dzieje i człowiek traci zainteresowanie, ta w SPectre jest nudna bo NIC się nie dzieje i zainteresowanie nią nawet się nie pojawia.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - military - 10-02-2016

CR - super, za każdym razem świetne.
QoS - bardzo fajne, za każdym razem bardzo fane.
SF - fajne, choć początkowo odrzuciło.
S - rzyg.

Pierwsze trzy mają to wspólnego, że nawet najgorszy z nich mnie nie nudził. Zresztą to cecha wszystkich Bondów: nawet Die Another Day nie był nudny, oglądało się to w sumie fajnie, choć było debilne. Nawet filmy z Moorem - wkurzały, ale nie nudziły. A Spectre to pierwszy Bond, który mnie po prostu niemiłosiernie nudził.


RE: Spectre (2015) reż. Sam Mendes - Gieferg - 10-02-2016

Cytat:Pierwsze trzy mają to wspólnego, że nawet najgorszy z nich mnie nie nudził.

Ostatnią powtórkę Skyfall robiłem w odcinkach a i tak przysypiałem i było ciężko przetrwać, więc jak dla mnie pod tym względem to ten film nie ma z poprzednikami nic wspólnego, a jego jedyne zalety ograniczają się ładnych widoczków w kilku scenach. Trochę się obawiam że pod pewnym względem ze Spectre może być podobnie (w sensie: z każdym seansem coraz gorzej), ale zaryzykuję i kupię na blu - mam nawet Skyfall, więc nie byłoby sensu pominąć filmu na którym się bawiłem znacznie lepiej, no i jednak mam ochotę na powtórkę.

A Die Another day czy filmy z Moorem to dla mnie kategoria "nawet nie zaczynam oglądać" więc trudno powiedzieć, czy bym się nudził.