Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 07-07-2020

Tego się nie boję. Nawet bardzo bym chciał, żeby mi zepsuł. Skoro ten film lubię to ten drugi musiałby być lepszy. Takie są nieubłagane prawa logiki filmowej :)
Muszę w końcu obejrzeć, ale ja do kryminałów azjatyckich mam uraz po legendarnym filmie "Chaser".
Ale w końcu spróbuję.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Capt. Nascimento - 07-07-2020

A co Ci się w "Chaser" nie podobało?

Uraz do kryminałów azjatyckich jest dość ciekawy biorąc pod uwagę kino południowokoreańskie, które słynie właśnie z kryminałów/thrillerów.

A w sumie przy okazji tak mnie naszło... Możecie polecić nieanglojęzyczne filmy kryminalne (szeroko rozumiane - o przestępczości, albo takie w których głównym motywem jest popełniona zbrodnia) najlepsze w swoim gatunku w danym kraju? Chętnie bym sobie jakiś obejrzał i zaktualizował poniższą listę. :)

- Południowa Korea - "Memories of murder"
- Hiszpania - "Niewidzialny gość"
- Argentyna - "Sekret jej oczu" (uwielbiam ten film)
- Dania - "Festen" Vinterberga (i ten również)
- Szwecja - "Bezsenność" z Stellanem Skarsgardem
- Brazylia - druga część "Elitarnych"
- Austria - "Biała wstążka" Hanekego
- Kanada - "Pogorzelisko" Villeneuve (najlepszy film Villeneuve, co więcej trzeba mówić)
- Polska - "Pociąg"?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Pelivaron - 07-07-2020

Z Włoch polecam Suburrę, chociaż pewnie znalazłoby się sporo dobra z klasyki, np koprodukcja włosko-francuska "Czysta formalność" Tornatore.

To samo Francja - tutaj chyba nie ma najlepszego. Za dużo świetnych kryminałów powstało, ale najbardziej cenię sobie produkcje Melville'a typu "Glina", "W kręgu zła" czy "Samuraj". Świetnym filmem jest też "Windą na szafot". Z nowszych to polecam dwie części "Wroga publicznego" z Vicentem Cassellem.

Dania? Odpowiedź jest prosta - trylogia "Pusher" od Refna.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 07-07-2020

(07-07-2020, 11:06)Capt. Nascimento napisał(a): A co Ci się w "Chaser" nie podobało?

Chyba wszystko :)
Zresztą jak mnie pamięć nie myli to pisałem coś w temacie filmu, którego nie chce mi się szukać, ale gdzieś jest tutaj zagrzebany na forum.

A gdzie Francja w tym zestawieniu?
Toż tam cała masa dobroci kryminalnej aż trudno się zdecydować. Najlepiej polecieć po filmografii Delona (W kręgu zła, Samuraj, Borsalino, ale też Rififi na przykład).

Z polskich to
- Zabij mnie glino
- Wśród nocnej ciszy
- Zbrodniarz który ukradł zbrodnię
- Przepraszam czy tu biją
- Tylko umarły odpowie


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kuba - 07-07-2020

Delon ma faktycznie mnóstwo bardzo ciekawych projektów, większość jeszcze przede mną, ale "Samuraj" jest faktycznie dobry, Borsalino to bardzo przyjemna rozrywka. Dorzuciłbym jeszcze takie "Żeganj przyjacielu" Jeana Hermana gdzie tworzy świenty duet z Bronsonem, całość ma swoje problemy, ale ma znakomity środkowy segment.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 07-07-2020

Śpiewak z jazzbandu - od dawna przymierzałem się do obejrzenia całości i w końcu Helios przyszedł z pomocą :). Jak ktoś słysząc o pierwszym udźwiękowionym filmie, to się srodze zawiedzie, bo jest tylko podczas piosenek, a tak jest to kolejny film niemy i dźwięk służy bardziej jako gimmick. Sama historia to typowa uniwersalna opowiastka o konfliktu pokoleń, gdy młodzi chcą nowości, a stare oczekuje pielęgnowania tradycji. Na dłuższą metę jednak nudzi. W gruncie rzeczy to już zasłużona klasyka, która się zestarzała, więc zostawię to bez oceny. Czekam, aż wiadome środowiska dostaną piany z powodu wiadomej rzeczy ;).

PS. Seans z napisami w przypadku kina niemego mijają się z celem i trochę miałem kłopotów ze skupieniem uwagi (cóż, w tamtych czasach, to każdy kraj robił własne plansze napisowe do zagranicznego filmu). W takich przypadkach to bardziej pasuje lektor/dubbing.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 07-07-2020

U mnie to z kolei powtórka po paru latach. Ja tylko tu dodam, że dopiero za drugim razem dostrzegłem ten sympatyczny detal w scenie, gdy przyjaciel rodziny głównego bohatera trafia na backstage sceny teatralnej. Mianowicie - reakcję na towarzystwo odsłoniętych udek tancereczek.

Jak dostać piany z powodu rasizmu, to nie można też olewać seksizmu ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 08-07-2020

Sieć/Network, reż Sydney Lumet, 1976

[...]There are no nations. There are no peoples. There are no Russians. There are no Arabs. There are no third worlds. There is no West. There is only one holistic system of systems, one vast and immane, interwoven, interacting, multivariate, multinational dominion of dollars. Petro-dollars, electro-dollars, multi-dollars, reichmarks, rins, rubles, pounds, and shekels.

It is the international system of currency which determines the totality of life on this planet. That is the natural order of things today. That is the atomic and subatomic and galactic structure of things today![...]

[...]There is no America. There is no democracy. There is only IBM and ITT and AT&T and DuPont, Dow, Union Carbide, and Exxon. Those are the nations of the world today.[...]


Oglądasz film o telewizji w którym facet ma dość i wpada w histerię. A potem natrafiasz na scenę z takim monologiem.

To jest mistrzostwo świata ta scena. Zagrana idealnie, w idealnej scenografii. Jeden z możnych tego świata zdeptał przerażonego człowieka jakby rozgniatał robaka. Robaka który dopiero wtedy zrozumiał w czym bierze udział.

W zasadzie ta scena jest na swój sposób przewrotna, bo można zadać pytanie - kto jest większym wariatem? Beal jako medialny prorok głoszący prawdę o mass-mediach, czy Jansen z ogromnymi wpływami jako szef potężnej korporacji głoszący swoją kosmologię?

Nie wiedziałem, że ten film jest az tak ważny. To jest film z gatunku Matrixa, Jokera oraz paru innych które są przełomowe ze względu na to o czym traktują. Bo ten film jest o porządku świata oraz jak zwykli ludzie nieśwaidomie biorą w tym udział, jak te pszczoły-robotnice-zombie czujące że coś jest z tym światem nie tak.

Scenariusz jest rewelacyjny. Dużo emocji, twarde dialogi, rewelacyjne monologi. Faye Dunaway zasłużenie rola oskarowa. (Notabene, to chyba najładniejsza aktorka tamtych czasów aż do pojawienia się Michelle Pfeiffer i Sharon Stone.) Holden też świetnie, tak samo Duvall, Finch. Ale dla mnie, właśnie za tę jedną scenę, show skradł Ned Beatty.

Ta satyra jest na tyle prorocza, że w tej chwili jest szarą rzeczywistością na którą wzruszamy ramionami. To jest przerażające bo nie dość że jako ludzie jesteśmy w dupie, ale na dodatek zaczęliśmy się w niej urządzać. Telewizja staje się tutaj pretekstem do obnażenia całkowitego spaczenia istoty człowieczeństwa i zaniku relacji międzyludzkich. Przyjaźnie nie istnieją, miłość nie ma racji bytu, nawet seks nie potrafi przynieść zaspokojenia, będąc rutyną wobec dyskusji o najnowszych wykresach.

Słynna anegdota głosi, że po ceremonii rozdania Oscarów, gdzie pierwszy raz w historii kina przyznano pośmiertną nagrodę za kreację Petera Fincha zdenerwowany Wiiliam Holden rzucił do kamery „Gdyby tren sku*wiel nie umarł to ja bym wygrał”. Tekst w sam raz do telewizji – poziom słupków oglądalności zapewne wzrośnie. Reszta się nie liczy…

Dziś jesteśmy świadomi wielu spraw dzięki internetowi, ale w 1976 roku ten film musiał być szokiem.

Po pierwszym obejrzeniu 9.5/10 z szansami na więcej.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 08-07-2020

Uwielbiam "Network". Obok "12 Angry Men" mój ulubiony film Lumeta i zarazem jeden z moich ulubionych filmów w ogóle. Do tego gdyby miało powstać zestawienie najwybitniej zagranych filmów w historii kina to widzę to arcydzieło co najmniej w pierwszej piątce - 3 aktorskie Oscary (w tym za wspaniałe 5 minut Beatrice Straight) o tym świadczą.

A sama analiza rewelacyjnie Ci wyszła. To ogólnie film rozbrajający punktem widzenia tego całego medialnego cyrku, ale i zarazem zasmucający, bo gdyby spojrzeć na świat telewizji trzeźwym umysłem, to wniosek o ciągłej aktualności tego dzieła nasuwa się automatycznie. Wątpię czy Hollywood dzisiaj miałoby na tyle wielkie jaja by nakręcić w dzisiejszych czasach taki film.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 08-07-2020

Beatrice Straight dostałą Oskara za tę jedną, jedyną scenę w której pada tak wiele prawdziwych słów o życiu i małżeństwie.

Scena pożegniania Holdena z Dunaway na końcu filmu i te dialogi to też jest perełka. Max mówi, że wraca do żony, bo chce jeszcze odczuwać i radość i ból i... miłość - wypowiadając to słowo, całuje wymownie kochankę w usta. Chce po prostu być człowiekiem w tym odczłowieczonym świecie mediów, w którym Diana jest zanurzona po uszy i nie widzi nic poza nim.

„Sieć” porusza pewien niezwykle wątek, pewną bardzo charakterystyczną sprawę dla naszego współczesnego świata zdominowanego przez telewizję, media i to co całe „plastikowe gówno”.

Chodzi o to, że każda rzecz autentyczna, oryginalna, prawdziwa i wyjątkowa (w tym wypadku pierwsze, szczere i bezinteresowne wystąpienia Howarda Beala zapowiadającego samobójstwo) - początkowo wywołuje zmieszanie, konsternację, strach, szok i niedowierzanie. Ale co następuje potem? Ta nowa idea zostaje wchłonięta przez media, zachowuje pozory oryginalności i niezależności, ale staje się tylko kolejnym narzędziem w rękach tych którzy tym wszystkom kręcą, stworzonym by nabijać czyjeś kabzy i mamić społeczeństwo. Cała idea i jej wykonawca zostaje odarta z niewinności i staje po tej samej stronie jak to co starało się wcześniej krytykować, staje się częścią tego systemu. Bo ten film również mógłby się nazywać „System” albo „Matryca”.

W tym sensie gorzką prawdą okazują się słowa Jensena z filmu, mówiące o dominacji kapitału, spółek i koncernów w dzisiejszym świecie, i o absolutnym braku indywidualności. Gdy tylko pojawia się jakaś indywidualność, zostaje ona wchłonięta przez media, które wszak dla niepoznaki pozostawiają pewne pozory autentyczności.

Tak się dzieje też z ludźmi kiedy „dorastają”, nieprawdaż?

Przypomniało mi się - jest jeszcze coś w tym filmie: Faye Dunaway kreuję grupę która ma za zadanie dostarczać "shit content" o jakichś napadach na bank robionych przez jakichś lewacko-nawiedzonych idiotów nazw których nie potrafię nawet powtórzyć.

W grupie jest jedna Murzynka z fryzurą odpowiednią do czasów, czyli afro, i ona mówi coś takiego (z pamięci cytuję): "Jeszcze nie teraz. Ameryka nie jest jeszcze gotowa na przewrót społeczny".

Ciekawie to wygląda w świetle dzisiejszych wydarzeń z USA.

I jeszcze jedno - zobaczcie jak sytuacja się rozwinęła od tamtych czasów. Powstał internet, rola telewizji została niewątpliwie umniejszona (zwłaszcza wśród pokoleń młodszych). Co powstaje w zamian? Social media które tak samo zmieniają i odczłowieczają ludzi oraz kreują fałszywa wizję świata jak telewizja.

Genialne, co?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 08-07-2020

W sumie obecnemu pokoleniu przydałoby takie "Network" w świecie social mediów. Myślę, że za ich pomocą ludzkość bardziej staje się ogłupiona, jak za renesansu telewizji.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 08-07-2020

Jeśli dobrze poszukasz na necie, to znajdziesz niektórych inżynierów Facebooka którzy odeszli jak tylko zorientowali się do czego ich platforma zmierza. Dowiesz się też jak projektowali FB aby uzależniał, wywoływał okreslone reakcje ludzkie.

Teoria spiskowa? Nie, to inżynieria społeczna.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 08-07-2020

Materiał na sequel "The Social Network" jak się patrzy ;) Trzeba dzwonić do Sorkina i Finchera.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 08-07-2020

Być może moim jedynym zarzutem byłoby to, że film jest wyłożony kawę na ławę.

Niemal każda postać puentuje nie tylko swoje życie, ale również problemy współczesności a nawet ujawnia przed widzem symbolikę poszczególnych scen. Dzięki takiemu zabiegowi film jest bardzo czytelny, wyłożony w całości. Gdyby wysiadł obraz nic by nam nie umknęło jeśli chodzi o przekaz.

Ale z drugiej strony - jak poruszyć posady świata i zrobić pracę u podstaw jeśli nie w dosłowny, jasny sposób? Gdyby to zawoalowano, większość ludzi nic by pewnie nie zrozumiała.

Dodam jeszcze, że wątek Beala kończy się idealnie: Beal musi zginąć. Scenariusze, niezależnie od piszących, zawsze są dwa - albo prorok realnie porusza posady świata, albo ginie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 08-07-2020

(08-07-2020, 12:36)Doppelganger napisał(a): Powstał internet, rola telewizji został niewątpliwie umniejszona (zwłaszcza wśród pokoleń młodszych). Co powstaje w zamian? Social media które tak samo zmieniają i odczłowieczają ludzi oraz kreują fałszywa wizję świata jak telewizja.
A przed telewizją człowieka ogłupiał na przykład Kościół, albo król, a przed nimi jakiś pogański szaman kreujący fałszywą wizję świata dla własnych korzyści :P Ludzie jako masa są po prostu głupi i podatni na manipulację, nie wiem czemu ogłupianie ludzi przez internet odbiera się jako takie wielkie zdziwienie. Na Marsa i Jowisza będziemy latać, a ludźmi dalej będzie się manipulowało, to jest w naturze naszego gatunku.

(08-07-2020, 12:54)Kryst_007 napisał(a): W sumie obecnemu pokoleniu przydałoby takie "Network" w świecie social mediów.
Powstał Sala samobójców. Hejter ;)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 08-07-2020

O tym "Hejterze" to zapomniałem.

Myślę, czy by nie pójść do kina, ale wciąż nie przemęczyłem pierwszej "Sali samobójców" ;) Choć słyszałem, że jedyne co wspólnego ma ten film z jedynką to tytuł, Agata Kulesza i te szkaradne animacje.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 08-07-2020

Obejrzałem po raz drugi "Pieskie popołudnie" i cofam pytanie o to dlaczego agent FBI "współpracował" z Sonnym.
Wiadomo, wrabiał go by zdobyć zaufanie i nastawiał przeciwko Salowi.

Ale skąd się nagle Leon tam wziął to dalej nie wiem.


Dziś obejrzę "Sieć" ponownie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 08-07-2020

(07-07-2020, 00:22)michax i jego kompendium napisał(a): Dobrze że dałeś z dużych liter bo bym nie zauważył;-)

Dla takich postów wchodzę na forum.

The Verdict jest spoko, ale to dla mnie druga liga Lumeta. Film stoi Newmanem, Mason jest standardowo dobry, ale wolne tempo i intryga (jak na dramat sądowy) trochę mnie nużyły. 6/10

Deathtrap to taka teatralna ciekawostka (pachnąca nieco Sleuthem Mankiewicza) z kilkoma zwrotami akcji i mimo zabójczych spisków bohaterów dość lekka. Niezła rzecz, ale to też nie jest ekstraklasa. 6/10

Pawnbroker to już okolice wyżyn. Wkurzał mnie trochę pomocnik tytułowego lombardzisty, ale prócz tego miód. Steiger wymiata, a końcówka trzyma za gardło. 8/10

Pisałem już o Orient Expressie (dzięki za opinię, Kuba), wspominałem o The Offence, więc czas na trzeci film z Connerym - The Hill. Niesłusznie nie wymienia się zwykle go zwykle wśród największych osiągnięć Sidneya. Stoi klimatem, a mordęgę i smród potu po kolejnych wycieczkach na tytułowe wzgórze czuć na własnej skórze. Historia o gnojeniu i wykorzystywaniu władzy, wybrzmiewa mocno poprzez uniwersalizm, od razu też widać, że opowiada ją wybitny reżyser. Ian Bannen i tu, i The Offence gra głównego złego i czasem nawet kradnie sceny świetnemu Connery'emu. 8-9/10

Prince of the City to największe zaskoczenie. Nie nuży przez chwilę (a trwa blisko trzy godziny), ma za to czas interesująco przedstawić ogrom przedsięwzięcia, strony konfliktu i tygodnie ryzykownego, choć czasem żmudnego zbierania i opracowywania dowodów. Rozterki głównego bohatera są pokazane wiarygodnie i bez nuty fałszu, pętla zaciska się coraz mocniej, szajba odbija, a wszystko zmierza do finału, który chociaż odbywa się w czterech ścianach (wzorem choćby Fail-Safe), to też masakruje emocjonalnie (może piszę na wyrost, ale dla mnie końcowa decyzja wymiaru sprawiedliwości miała znaczenie, bo kibicowałem protagoniście). Finałowa scena z gorzkim wydźwiękiem to wisienka na torcie. Treat Williams to rzeczywiście druga liga aktorska i nie gra tu koncertu, ale za to ma w sobie coś z everymana, dzięki czemu pasuje idealnie. Nie jestem pewien, czy Pacino (apropos - Serpico widziałem dawno i pamiętam tylko, że byłem lekko zawiedziony, choć film w miarę zacny) ze swoimi manieryzmami byłby tu lepszym wyborem obsadowym. 9/10

Guilty As Sin to jedyny na razie kupsztal. Cuchnie kiepskimi kryminałami z lat 80., takimi, jakie emitowano kiedyś w TVP1 o 20:10. Niezbyt to wiarygodne, głupie i nieciekawe. 3-4/10

No więc w zasadzie napisałem już o każdym z 15 filmów Lumeta, które widziałem prócz 12 Angry Men i Dog Day Afternoon. O tych chyba nie trzeba - jeden jest wybitny, drugi bliski doskonałości. Wyoming. :) O, albo jak Pacino próbuje wyjąć broń z tego futerału/pudełka i wygląda jak kompletny debil. Za to między innymi uwielbiam DDA - tak pięknie balansuje powagę z delikatnym humorem. No, ostatnio mocno lobbuję i zrobiło się tu bardziej sidneyo-lumetowo niż krótko-piłkowo, ale warto, bo relatywnie mało jest tu na forum o tym reżyserze. Dzięki raz jeszcze michax - na razie wybrałem Running on Empty i pewnie obejrzę na dniach. Później będzie już trudniej, ale zapewne postawię na The Anderson Tapes, bo raz, że Seana nigdy nie za wiele, a dwa - chcę więcej Lumeta na wesoło.

--------------

Ravenous

Całkiem świeże w podejściu do tematu, podlane spoko humorem (częsciej jednak nietrafionym) ale koniec końców ciężko strawne. Chciałoby się, żeby twórcy docisnęli gaz do dechy i poszli na całość, bo tutaj jest mimo wszystko zbyt bezpiecznie. Obwiniam reżyserkę, która nie do końca ogarnęła tę groteskę i montażystę, bo film często jest zwyczajnie kiepsko pocięty. Przydałby się tu ogólnie ktoś bardziej utalentowany, z większym wyczuciem i poczuciem estetyki, bo na tej płaszczyźnie też dało się zrobić o wiele więcej. Plus za obsadę; mam refleks szachisty, bo dopiero niedawno dowiedziałem się, że Jeffrey Jones jest (najwyraźniej) pedofilem. Sprawiał sympatyczne wrażenie, jego postaci były zwykłe fajtłapowate i dobroduszne, zawsze też kłaniał mi się na klatce schodowej i pytał o samopoczucie. Słowem - dobry aktor. :)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 08-07-2020

Anderson Tapes ma świetny finał, choć całościowo się troszkę zestarzał.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 09-07-2020

Gandhi - wielki, epicki, kapitalnie zrobiony film, a więc to co w kinie lubię chyba najbardziej. Reżyseria może nie jest jakoś imponująca pod względem generowania emocji, można nawet powiedzieć, że film jest dosyć chłodny (dla mnie to nie problem), ale jest to gigantyczne dokonanie jeśli chodzi o szerokie plany, sceny zbiorowe (podobno do JEDNEGO dalekiego ujęcia z pogrzebu spędzono na plan 300 tysięcy statystów!), odtworzenie realiów epoki. To jeden z tych niewielu filmów, w których mam perfekcyjne złudzenie, że oglądam autentyczne wydarzenia, a nie ludzi na planie filmowym i studiu. Rola Kingsleya genialna, jeden z najbardziej zasłużonych aktorskich Oscarów, charakteryzacja również mistrzostwo świata.
Piękna, ponad trzygodzinna uczta kinowa, jestem oczarowany, dam, może z lekką przesadą 9/10. Ta przesada, jak często u mnie, również ze względu na jakość obrazu: oglądałem w 4K i co chwila zbierałem szczękę z podłogi. HDR sprawia, że człowiek sobie myśli, że nigdy nie widział piękniejszej bieli niż na tych hinduskich wdziankach ;)