![]() |
|
Avengers: Endgame (2019) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24) +---- Dział: MARVEL CINEMATIC UNIVERSE (MCU) (https://forumkmf.pl/Forum-MARVEL-CINEMATIC-UNIVERSE-MCU--54) +---- Wątek: Avengers: Endgame (2019) (/Thread-Avengers-Endgame-2019--4890) |
Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - srebrnik - 28-04-2019 Zamiast tego jest ten nieszczęsny motyw w kobietami. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Juby - 28-04-2019 (27-04-2019, 22:57)Mierzwiak napisał(a): Czy ktoś tu wspominał o końcowych autografach The Original Six? Fajny pomysł. Kapitalny pomysł!! Podczas prezentowania tej szóstki sam miałem ochotę bić brawo i poczułem koniec pewnej epoki. (27-04-2019, 22:57)Mierzwiak napisał(a): Ej ludzie, wiem czego zabrakło by uczynić finał choć na krótko bardziej czytelnym i epickim (tak Juby, dałoby się :) ) - pamiętacie hero shot z początku a zwłaszcza z finału Ultrona? Byłem zbyt podekscytowany, by wszystko wyłapać, ale jestem przekonany, że coś takiego przez moment było, a później w podobny sposób dali się wykazać Panterze, Spider-Manowi, itd. gdy uciekali z rękawicą. ;) RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Kuba - 28-04-2019 Był chyba jakiś dłuższy przelot kamery tuż przed "Assemble!", ale na bank nie było takiego ujęcia z całą piątką. Jak teraz oglądam zwiastun Far From Home..jezu, jak to się zupełnie inaczej odbiera! RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Danus - 28-04-2019 (28-04-2019, 09:38)Kuba napisał(a): Jak teraz oglądam zwiastun Far From Home..jezu, jak to się zupełnie inaczej odbiera!Ja po Endgame mam kompletnie gdzies ten film. Ale pewnie obejrzę tylko z czystej ciekawosci. Endgame zupelnie zmienilo moj stosunek do MCU, ale tego ktore bedzie sie dzialo po. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - brandon_lee - 28-04-2019 (28-04-2019, 01:49)srebrnik napisał(a): Zamiast tego jest ten nieszczęsny motyw w kobietami.Ehh kobiety. Też ich nienawidzę. Mogłoby ich nie być w kinie rozrywkowym. Do kuchni i kina artystycznego. O! Wysłane z mojego FIG-LX1 przy użyciu Tapatalka RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Mierzwiak - 28-04-2019 Nie ma to jak zachwycać się najnowszym filmem serii i strzelać pokazowego focha na kolejne... bo tak :) RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Kuba - 28-04-2019 To całkiem naturalne na tym forum - "lubie ten film i czuje się spełniony więc wyebane na reszte" a potem "bawiłem sie super, JEDEN Z NAJLEPSZYCH MCU 9,5/10!!" Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - brandon_lee - 28-04-2019 Jesteście jednak surowi dla kolegi. Endgame było "epicka" kulminacja, fan serwisem, a większość filmów mcu, to nie oszukujmy się, schematyczna mielizna. Nie dziwię się że niektórzy fani nie chcą wracać znów do obgryzania małych kurczaków, kiedy właśnie ich uraczono wielkim krwistym stekiem. To całkowite zrozumiałe podejście, ale trzeba się pogodzić z tym że coś takiego można dostać raz na 10 lat. Wysłane z mojego FIG-LX1 przy użyciu Tapatalka RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Badus - 28-04-2019 Cytat:Ej ludzie, wiem czego zabrakło by uczynić finał choć na krótko bardziej czytelnym i epickim (tak Juby, dałoby się :) ) - pamiętacie hero shot z początku a zwłaszcza z finału Ultrona?Trochę wróżyłem, że w którejś fazie bitwy na Thanosa rzuci się oryginalny skład z A1 supportowany jakąś pojedynczą fajną akcją każdego nowszego członka - coś jak bitwa na Tytaniex3000 ;) RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Kuba - 28-04-2019 Brakowało mi krótkich dueli Thanosa z Draxem, Strangem, Hawkeyem oraz Hulkiem. Chociaż w tym przypadku akurat rozumiem czemu zepchnęli wielkoluda na bok. Ale reszta...cały seans czekałem na strzałe w oko od Bartona! RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Badus - 28-04-2019 (28-04-2019, 11:07)Kuba napisał(a): Ale reszta...cały seans czekałem na strzałe w oko od Bartona!+3000 ;) Jak już dali żarty o tyłku Kapitana, to mogli pójść full berserk mode i wrzucić do filmu coś nt. teorii wysadzenia Thanosa przez Ant-Mana. Wolałbym już takie puszczenie oka do social mediów niż czerstwe pitolenie o filmach z podróżami w czasie Langa ;) RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - srebrnik - 28-04-2019 (28-04-2019, 10:16)brandon_lee napisał(a):(28-04-2019, 01:49)srebrnik napisał(a): Zamiast tego jest ten nieszczęsny motyw w kobietami.Ehh kobiety. Też ich nienawidzę. Mogłoby ich nie być w kinie rozrywkowym. Do kuchni i kina artystycznego. O! Trochę spokoju proponuję. Scenę po prostu odbieram jako słabą. Tyle RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Szaman - 28-04-2019 Teoria podróży w czasie z Endgame jest niezwykle leniwa, rozpisana jedynie dla wspominek, gagów, pożyczania gadżetów i dbałości o to aby nie wymazać ostatnich pięciu lat MCU i nie skończyć jak X-Meni Foxa. Zupełnie nie kupuję teorii w której ktoś skacze do tyłu, przesuwa się w bok, a potem skacze do przodu i trafia dokładnie w to samo miejsce w którym zaczął skakanie. Przeszłość jest tutaj spiżarką z konfiturami z której można podbierać bez groźby przytycia. W dodatku już na początku wsadza się w ramy przyszłych dyskusji negację Powrotu do przyszłości, najwybitniejszego scenariusza o podróżach w czasie, zastępując go...no właśnie czym? Czymś tak naprawdę pozbawionym stawki, bo Avengers nie muszą dbać zupełnie o nic, mogą narobić dowolnego bałaganu w przeszłości, nie muszą dbać o takie drobnostki jak zachowanie przeszłych wydarzeń, bo te mocą wydumanej teorii zachowują się same, cokolwiek by nie zrobić. Ucieczka Lokiego powinna załamać cały plan, zresztą co ja mówię, samo zabranie kamyków i wyłączenie ich ze zdarzeń powinno przecież rozwalić całe MCU. Tworzą się setki nitek? W Powrocie do przyszłości również i bohaterowie muszą się napocić aby zlikwidować nitkę z bogatym Biffem, zresztą Hulk sam uspokaja Tildę Swinton, że nitka zostanie zlikwidowana, Stark poucza Hulka aby broń Boże nie cofał ostatnich pięciu lat, Kapitan wyrusza na Bardzo Ważną Misję oddania kamyków aby nie narobić jak to mówi Hulknner "paskudnych, alternatywnych rzeczywistości". Przecież to jest pomieszanie z poplątaniem, czerpiące garściami z filmowych podróży między wymiarowych, z jakichś powodów transferowane do podróży w czasie i asekurancko zabezpieczone nazwaniem Terminatora bzdurą. Finałowa ławeczka jest tylko wisienką na torcie tego chaosu. Powtórzę, Loki narobił większego chaosu niż kamienie, ale nikt się nim nie przejął, trzeba odnieść kamienie. Lekarstwem na wszystkie problemy byłby moim zdaniem podróże między wymiarami, znalazłoby się nawet miejsce dla piwnego Thora, wyluzowanego Hulka czy drugiego Thanosa przybywającego portalem. Nawet na odniesienia do MCU, bo przecież wymiary nie musiałyby się mocno różnić od naszych. Nawet spokojnie można byłoby narobić w nich bałaganu i uciec, a potem odnieść kamienie aby znowu naprostować sytuację. Ale już tyle o tym, bo wiem, że na razie jestem w mniejszości ze swoimi utyskiwaniami, może za bardzo skostniałem oglądając przez wiele lat wyznaczone przez Powrót i Termiantora kinowe podróże w czasie, a może pierwsza kopia w HD okaże się zabójcza dla całej koncepcji i reputacji filmu. Zobaczymy. Zaskoczył mnie ton, do czasu pierwszej rozmowy z Hulkiem to bardzo dobra, utrzymana w stylu dotychczasowych przygód Russo z MCU kontynuacja Infinity War. Potem wajcha dziwnie się przestawia, jakby jakiś smutny garnitur próbował przekierować Endgame w bardziej standardowe rejony An-Mana 2 i Kapitan Marvel. Obok wykorzystywanego już u Russo w roli comic reliefa i rozluźniacza Paula Rudda pojawia się jeszcze piwny Thor, flegmatyczny Hulk i nagle ma się wrażenie przesytu. Nie pomaga dość lekka stawka, ciepłe wspominki i rozluźnienie także reszty postaci, szczególnie w scenach burzy mózgów. Coś w tym momencie pęka, piwny Thor ma jedną dobrą scenę (tutaj nie wymawiamy jego imienia), a potem staję się autoparodią, dość jednostajną i prowadzącą tak naprawdę donikąd mimo chwilowej wolty na polu bitwy. U Branagha stosunek do tej postaci był bardziej dobroduszny, humor wynikał ze zderzenia ze zwyczajami naszej cywilizacji, teraz lądujemy z Thorem przygłupem z którego prostactwa zarówno aktor jak i okazuje się kolejni reżyserowie mają największy ubaw. Coś się w tym wszystkim pogubiło i Thor jest chyba największą ofiarą widocznego na przestrzeni 10 lat skrętu w podobne heheszkowanie, którym jak dotychczas opierali się na przykład Russo. Scenariusz wydawał mi się dość leniwy, popychany do przodu bardzo prostymi chwytami w stylu sprzężenia Nebul które wydaje mi się niezbyt przekonujące, czy przeniesienia się całego statku Thanosa za pomocą jednej fiolki specyfików Gordona Geeko. Hulk ogarnia wehikuł czasu w jeden dzień, Stark przebija go w jeden wieczór, przydałyby się jakieś większe przeskoki w czasie, ale znowu, wszystko idzie najprostszymi środkami. Zresztą cała koncepcja podróży w czasie już temu służy. Porysują wykresy na Reddicie, pospierają się i trudno, naszym celem nie jest klarowność, ale odkręcenie z jednoczesnym zachowaniem wydarzeń co by nie namieszać w 20 filmach. Finałową bitwę przyjąłem wzruszeniem ramion, słuszne są zarzuty o zbyt dużą ilość CGI, czemu nie sprzyja też odrealnienie scenerii. Panuje chaos, a jedyną godną uwagi choreografią walk jest starcie Thanosa z Kapitanem. Thanosa niesamowicie przybajerzonego, który sprawia wrażenie mocniejszego niż w Rękawicy, który obrywa pięściami, żelastwem, magicznymi artefaktami, piorunami, energią, magią i robi to na nim mniejsze wrażenie niż wybuch prezentu niespodzianki na Smerfach. Jest w tym jednak nadal jakaś reżyserska i producencka biegłość w opowiadaniu rajtuzowych historii, wypracowana na przestrzeni 10 lat doświadczeń. Cała ekipa aktorska jest w dobrej formie i mam wrażenie, że nikt nie przeszedł na autopilocie mając świadomość pożegnania. Kapitan Marvel jest niestety dużo bardziej antypatyczna niż w solowym filmie, ale okazała się jedynie marketingową zmyłką. Główne skrzypce mają grać weterani serii. Co ma wzruszać to wzrusza (chociaż daleki byłem od chlipania obecnego na sali kinowej), poświęcenie robi wrażenie i jest świetną sceną (nawet jeśli lenistwo rozpisało to jako "a miał magnesy w rękawicy Iron Mana i się szamotali", w takim razie po co cała budowa rękawicy specjalnej?), a finałowa ławeczka ma w sobie coś ciepłego, nawet jeśli jest wzięta prosto z tych przecież bzdurnych filmów o podróżach w czasie z lat 80-tych. 6/10 RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Mierzwiak - 28-04-2019 (28-04-2019, 13:38)Szaman napisał(a): Zupełnie nie kupuję teorii w której ktoś skacze do tyłu, przesuwa się w bok, a potem skacze do przodu i trafia dokładnie w to samo miejsce w którym zaczął skakanie.Po to właśnie im te urządzenia które noszą, dodatkowo sprzężone z platformą w siedzibie Avengers - skoro podróż odbywa się przez Quantum Realm, istniejącym niejako poza czasem, to można do niego wskoczyć i wrócić na platformę, tego akurat bym się nie czepiał. Co do reszty to jesteśmy sprzężeni niczym obie Nebule :) --- Okazuje się że konkretne spoilery były już w zeszłym roku: https://mobile.twitter.com/RogerWardell RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Szaman - 28-04-2019 Tylko, że dalej nie mogę przeboleć wybrania teorii z nieważnością ingerencji (tak Juby, dalej tego nie rozumiem hehe), może jednak powinienem przekierować swoje czepialstwo z samej teorii na małe możliwości budowania przez nią napięcia, stawki, trudności. A sam "Time GPS" potraktowałem bardziej jako kontrolkę na desce rozdzielczej DeLoreana, niż coś uwiarygadniającego teorię o powrocie do niezmienionej rzeczywistości. Tak przy okazji, nie mogę powstrzymać się przed uwagą, że podobną teorią zmian w czasie posłużył się Ash vs Evil Dead, po czym został powszechnie wyśmiany, a oglądalność spadła z miernej do żenującej. Będzie spoiler z tego marnego serialu. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Lambon - 28-04-2019 (28-04-2019, 13:38)Szaman napisał(a): Powtórzę, Loki narobił większego chaosu niż kamienie, ale nikt się nim nie przejął, trzeba odnieść kamienie. Lekarstwem na wszystkie problemy byłby moim zdaniem podróże między wymiarami, znalazłoby się nawet miejsce dla piwnego Thora, wyluzowanego Hulka czy drugiego Thanosa przybywającego portalem. Nawet na odniesienia do MCU, bo przecież wymiary nie musiałyby się mocno różnić od naszych. Nawet spokojnie można byłoby narobić w nich bałaganu i uciec, a potem odnieść kamienie aby znowu naprostować sytuację.Loki został z Tesseractem, o ile czegoś nie pominąłem, to chronologicznie po "Avengers" Tesseract pojawia się w "Thor Ragnarok", gdzie kradnie go Loki. Więc historia aż tak się nie zmieniła, po prostu Loki wszedł w posiadanie Tesseratu wcześniej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby nowo utworzonych nitek czasu traktować właśnie jako inne wymiary, powstałe poprzez ingerencję w wydarzenia. (28-04-2019, 13:38)Szaman napisał(a): Hulk ogarnia wehikuł czasu w jeden dzień, Stark przebija go w jeden wieczór, przydałyby się jakieś większe przeskoki w czasie, ale znowu, wszystko idzie najprostszymi środkami.To chyba dla mnie jedna z 3 największych wad tego filmu. Powinni to bardziej rozciągnąć w czasie kosztem przepychu humoru (typu scenka z udającym wściekłego Hulka, po cofnięciu się do NY '12). (28-04-2019, 13:38)Szaman napisał(a): poświęcenie robi wrażenie i jest świetną sceną (nawet jeśli lenistwo rozpisało to jako "a miał magnesy w rękawicy Iron Mana i się szamotali", w takim razie po co cała budowa rękawicy specjalnej?)Może właśnie po to aby użytkownik nie zginął po użyciu kamieni? (28-04-2019, 13:38)Szaman napisał(a): finałowa ławeczka ma w sobie coś ciepłego, nawet jeśli jest wzięta prosto z tych przecież bzdurnych filmów o podróżach w czasie z lat 80-tych Akurat tam wolałbym zobaczyć Black Widow, którą cofający się w czasie by oddać kamienie Cap "wymienił" za siebie - "dusza za duszę". RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Gieferg - 28-04-2019 Szaman napisał(a):Finałowa ławeczka jest tylko wisienką na torcie tego chaosu.Because you say so? (już wykazano, że nie ma w tym miejscu żadnej dziury) Cytat: Lekarstwem na wszystkie problemy byłby moim zdaniem podróże między wymiarami, znalazłoby się nawet miejsce dla piwnego Thora, wyluzowanego Hulka czy drugiego Thanosa przybywającego portalem. Nawet na odniesienia do MCU, bo przecież wymiary nie musiałyby się mocno różnić od naszych. Nawet spokojnie można byłoby narobić w nich bałaganu i uciec, a potem odnieść kamienie aby znowu naprostować sytuację. I gdzie tu jest jakaś większa różnica? Alternatywne wymiary, a alternatywne linie czasowe - jak dla mnie jedna cholera :P RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Szaman - 28-04-2019 Możliwe, od kilku dni tutaj zerkam, ale wszystkich postów nie przeczytałem. Wiem, że serial Agentka Carter nikogo nie obchodzi i można go bez bólu zezłomować (chociaż James D'Arcy pojawia się także w Endgame), ale musiałby się baaaaaardzo mocno trzymać na uboczu aby nie dopuścić do jakiejkolwiek ingerencji i kolejnej nitki czasowej która raczej nie mogłaby go zaprowadzić do tej z MCU. Nie zdziwię się jeśli w 20 poprzednich filmach poznajdują rzeczy które temu przeczą. Różnicą byłby po prostu o wiele klarowniejszy scenariusz, pozbawiony bełkotu o nitkach czasu o które raz trzeba dbać z niezwykłą starannością, a raz można olać. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Dr Strangelove - 28-04-2019 Takie tam 6/10, punkt mniej niż za poprzedni. Szaman napisał większość co sam bym napisał. Całość pogrzebała końcówka pierwszej części. Przy takiej hekatombie wiadomo że musiało się to wszystko skończyć podróżami w czasie, a to się zawsze marnie kończy. No i największy dla mnie minus takich opowieści to te moce superbohaterskie. Nie mam z nimi problemu, że ktoś tam ma odporność czołgu, a ktoś inny lata jak odrzutowiec, a gość ma młot przyzywający pioruny. No ale to musi być jakoś sensownie określone. Tutaj to nie wiem kim tak naprawdę jest Thanos i co potrafi. Bez rękawicy był równie potężny jak z nią. Kapitan nagle bierze młotek Boga tak sobie. A ta cała Kapitan Marvel to już w ogóle chyba powinna sama wszystko załatwić? W "The Last Jedi" potrzebowali wielkiego statku i skoku w nadprzestrzeń, żeby rozwalić drugi statek. Tutaj po prostu przeleciała jak torpeda fotonowa czy coś tam. Żenada. Ale oglądało się dobrze, przyjemność była :) Szkoda, że końcowa bitwa nie była jakąś klimatyczną rozgrywką Thanos vs kilka osób, a nie taką nawalanką jak pod Grunwaldem. Pierwsza ekipa i film Avengers to idealna dla mnie rozrywka w takim stylu. Aktorsko i scenariuszowo. Im dalej tym gorzej. I największy minus to Kapitan Ameryka. Oddał tarczę i mianował następcą jakiegoś randomowego Murzyna? Nie znam dobrze tgo uniwersum (widziałem chyba 7 filmów) ale musiałem sobie googlować co to za jeden. Zostaną same kobiety i czarni w końcu? No i trochę się wzruszyłem na śmierci Ajron Mana. Szkoda, kapitalna postać. RE: Avengers: Endgame (2019) [wątek SPOILEROWY] - Kuba - 28-04-2019 Wilson to jest jedyny sensowny kandydat + był w komiksach. Żaden random. |