Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Mad Max (1979-2024) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Mad Max (1979-2024) (/Thread-Mad-Max-1979-2024--197)



RE: Mad Max - shamar - 29-09-2015

Pewnie 10 razy krócej niż Ty nad "możliwe" :)


RE: Mad Max - Juby - 29-09-2015

(29-09-2015, 00:48)Gieferg napisał(a): W każdym razie jeśli ktoś mi powie, że to najlepszy film akcji jaki kiedykolwiek nakręcono, odpowiem: Możliwe.


Nowy Max to świetne kino akcji, ale bez przesady. Poczekam na przyszłorocznego Bourne'a zanim nazwę go filmem akcji tej dekady, aczkolwiek i tu ma mocnego konkurenta w postaci Fast Five.


RE: Mad Max - Gieferg - 29-09-2015

T2 można być lepszy jeśli oceniać te filmy na wszystkich płaszczyznach (choć u mnie przegrywa za odtwórczość, ha, eat this!), ale pod względem wykonania i pokazania SAMEJ AKCJI, nie przypominam sobie chyba niczego, co by podskoczyło Fury Road.

Fast Five przegrywa już niezależnie od tego, w jaki sposób na to patrzeć (choć sceny akcji ma naprawdę solidne), a wszelkie Bourny... daj spokój :)


RE: Mad Max - Juby - 29-09-2015

E tam. Fury Road ma kapitalnie zainscenizowane i zrealizowane sekwencje, ale przez ograniczenie miejsca akcji i przez to, że odbywa się praktycznie cały czas w ruchu, bywają... monotonne. No i brak w nich prawdziwych "killer momentów".
T2 to akcje w dzień, w nocy, walki wręcz, strzelaniny, pościgi, wszystko czego dusza zapragnie z idealnie dobraną muzyką, świetnym montażem, pracą kamery, efektami i udźwiękowieniem. Zwalnia kiedy widz musi chwilkę odpocząć, trzyma w napięciu kiedy powinien i wbija w fotel tyle razy ile żaden inny film kiedykolwiek. Nie przypominam sobie drugiego tytułu z tyloma scenami, które stałyby się legendarnymi, tj. skok Harleyem do kanału burzowego, przejście T-1000 przez kraty, rozwalenie radiowozów minigunem, "Hasta La Vista, Baby.", itd. Wspominałem już o skali w T2? Do tego dochodzą jeszcze takie kurewsko zajebiste drobiazgi jak jednoręczne przeładowanie Winchestera na motorze, przy których oglądaniu gęba non-stop się cieszy. W T2 nawet bronie były charakterystyczne i zapamiętywalne (Winchester, Minigun, granatnik). Podaj mi jakiś fajny i charakterystyczny dla nowego Maxa element, jakąś broń i przede wszystkimi jakieś sceny, które przejdą do legendy jak te z T2? ...No właśnie. Dlatego film dostał ode mnie tylko 8/10, bo czegoś [chyba przysłowiowego PIERDOLNIĘCIA] do czego chciałoby się wracać i dzięki czemu film nazywałbym klasykiem po prostu mi w nim brakuje. To nie ta liga co T2.

PS
@Gieferg, twój gust ostatnimi laty mnie smuci, a kiedyś tak podobnie ocenialiśmy filmy. T2 przez kopiowanie schematu jedynki i "Cool, My own Terminator" przegrywa pewnie też z Dreddem, Niezniszczalnymi i Pustkowiem Smauga? :P I skończ z tym fochaniem się na filmweb, oceniaj normalnie, nie jak troll.


RE: Mad Max - Gieferg - 29-09-2015

Juby, co ci mogę powiedzieć, na chwilę obecną wolę Fury Road od T2 i nic na to nie poradzisz :)

Cytat: T2 przez kopiowanie schematu jedynki i "Cool, My own Terminator" przegrywa pewnie też z Dreddem, Niezniszczalnymi i Pustkowiem Smauga?

No z nimi akurat nie przegrywa (Smaug zresztą nie utrzymał dziesiątki, na chwilę obecną ma 8, w porywach 9).

Cytat: I skończ z tym fochaniem się na filmweb

Odkąd na tamtejszych forach domyślnie wyświetlają się tematy "od najlepszych" (co to w ogóle, kurva, znaczy?) a nie od najnowszych, nie widzę sensu pisać tam czegokolwiek, a strona służąca ocenianiu filmów i sprawdzaniu jak je ocenili inni nie jest mi do niczego potrzebna. Krótko mówiąc - w dupie mam filmweb, jego rankingi i wszystko co z nim związane. Swoją droga, dzięki za przypomnienie - własnie wysłałem im maila, żeby zlikwidowali moje konto.


RE: Mad Max - Gal Anonim - 29-09-2015

(29-09-2015, 13:24)Juby napisał(a): E tam. Fury Road ma kapitalnie zainscenizowane i zrealizowane sekwencje, ale przez ograniczenie miejsca akcji i przez to, że odbywa się praktycznie cały czas w ruchu, bywają... monotonne. No i brak w nich prawdziwych "killer momentów".
To w sumie sluszna uwaga. Nie wiem czy Jubemu chodzi o to samo, o czym ja myśle, bo nie chce mi sie czytac dalej tamtego posta, ale rzeczywiscie nie przypominam sobie za bardzo zapadajacych w pamięć momentów. Jako całość to jest świetne i przez to, jak to jest skompowane to jest znakomite, ale poza tym to trochę generyczne. Najbardziej wybija się chyba walka Maxa i Furiosy, gdzie używają jego "kagańca", ale poza tym to nie wiem.

Gieferg napisał(a):btw, wiesz jak tam usunąć konto?
Zabij się albo sfinguj swoją śmierć i poproś rodzine, by napisala do filmwebu.


RE: Mad Max - Gieferg - 29-09-2015

Thanks for advice, ale znalazłem prostszy sposób :)

Cytat:nie przypominam sobie za bardzo zapadajacych w pamięć momentów.

Bo widzisz, tutaj całość akcji jest tak zajebista że trudno wskazać coś, co się jakoś specjalnie wybija. Morda się cieszy od początku do końca (tylko na scenach nocnych trochę przestaje). Po zakończeniu oglądania mógłbym w sumie odpalić od nowa, kolejny seans najpóźniej w weekend.


RE: Mad Max - Juby - 29-09-2015

(29-09-2015, 14:24)Crov napisał(a): To w sumie sluszna uwaga. Nie wiem czy Jubemu chodzi o to samo, o czym ja myśle, bo nie chce mi sie czytac dalej tamtego posta, ale rzeczywiscie nie przypominam sobie za bardzo zapadajacych w pamięć momentów. Jako całość to jest świetne i przez to, jak to jest skompowane to jest znakomite, ale poza tym to trochę generyczne. Najbardziej wybija się chyba walka Maxa i Furiosy, gdzie używają jego "kagańca", ale poza tym to nie wiem.

Tak, o to mi chodziło. Pamiętacie tą zajebista scenę z nowego Mad Maxa, w której... hmm... cały film jadą, strzelają i wybuchają, ale żadnej konkretnej sceny/ momentu, który zerwałby mi czapkę z głowy, i który na stałe zapisałby się w historii kina, nie pamiętam.

@Gieferg - a ja mam w dupie forum filmwebu i ich wszelkie nowinki, strona służy mi jedynie jako baza moich ocen. Taki elektroniczny, przejrzysty notatnik, w którym zapisuje co i kiedy oglądałem, oraz to jak to oceniłem.


RE: Mad Max - Gieferg - 29-09-2015

Mi coś takiego potrzebne nie jest bo wszystko pamiętam, a jeśli o czymś nawet zapomnę, to znaczy, że nie było warte tego, by o tym pamiętać.


RE: Mad Max - Gwahlur - 29-09-2015

(23-08-2015, 21:44)Mierzwiak napisał(a):
(23-08-2015, 20:50)Gwahlur napisał(a): Darowałeś sobie ponieważ po potwórnym obejrzeniu filmu utwierdziłeś się w przekonaniu, że masz rację i że czeka cię łatwa robota aby to wykazać? Heh czyli nie dość że dałeś d#py, to na dodatek jeszcze się debilnie tłumaczysz czemu rozchyliłeś poślady :D :D :D
Tak się składa, że oglądałem z kimś. I było to, jak sama nazwa wskazuje, oglądanie filmu, a nie siedzenie ze stoperem, pauzowanie i zapisywanie czasów.

Czyli nie dość że dałeś dupy, nie dość że się debilnie tłumaczyłeś, to na dodatek twoje dalsze tłumaczenia powodują że całość twoich tłumaczeń jest tym bardziej debilna :D 

Piszesz "oglądałem z kimś I było to oglądanie filmu, a nie siedzenie ze stoperem", czyli cieszenie się filmem z kimś wykluczało siedzenie ze stoperem i zapisywanie niewielkiej wg ciebie ilości przyspieszeń ALE jakby ich było wystarczająco dużo do zapisania to byś sobie nie darował i zapisał mimo że z kimś oglądałeś film (na co wskazują słowa "przyspieszeń było na tyle mało, że sobie darowałem") :D :D :D

Ty myślisz w ogóle Mierzwiak, czy te głowę nosisz tylko dla zmylenia potencjalnego przeciwnika? :D :D :D


RE: Mad Max - Gieferg - 29-09-2015

A ciebie to wściekły pies ostatnio pogryzł czy coś? Tak, wiemy już że Mierzwiak wymiękł (i nic dziwnego, bo żeby zrobić co obiecywał musiałby film oglądac pewnie jakieś cztery godziny), daj se już spokój z tym pluciem jadem.


RE: Mad Max - Lawrence - 30-09-2015

(29-09-2015, 14:24)Crov napisał(a):
(29-09-2015, 13:24)Juby napisał(a): E tam. Fury Road ma kapitalnie zainscenizowane i zrealizowane sekwencje, ale przez ograniczenie miejsca akcji i przez to, że odbywa się praktycznie cały czas w ruchu, bywają... monotonne. No i brak w nich prawdziwych  "killer momentów".
To w sumie sluszna uwaga. Nie wiem czy Jubemu chodzi o to samo, o czym ja myśle, bo nie chce mi sie czytac dalej tamtego posta, ale rzeczywiscie nie przypominam sobie za bardzo zapadajacych w pamięć momentów. Jako całość to jest świetne i przez to, jak to jest skompowane to jest znakomite, ale poza tym to trochę generyczne. Najbardziej wybija się chyba walka Maxa i Furiosy, gdzie używają jego "kagańca", ale poza tym to nie wiem.

Bez problemu mogę wiele takich wymienić, gdzie przecież jeden bije wszystkie na łeb na szyję:







I tak można spokojnie wymieniać.

Czy jedna z najlepszych scen pościgu, gdzie się wszystko zgadza łącznie ze świetną muzyką:


RE: Mad Max - Gal Anonim - 30-09-2015

No to wymień, jeżeli chcesz dołączyć do rozmowy, bo poki co wkleiles linki do calych sekwencji, które nijak nie są odpowiedzią na to, o czym mowie.

Nie chodzi o dziwne rzeczy. Jakby Mad Max był w stroju klauna to tez byloby to dziwne i zapadajace w pamięć. Chodzi o konkretne nietypowe momenty, o wyjątkową scenę akcji, która nie jest po prostu strzelaniem w chaosie wybuchów czy skakaniem w chaosie wybuchów czy szybką jazdą w chaosie wybuchów. Coś, co nie jest generycznym zlepkiem. Ja kiedy mysle o przykladzie takich scen, to od razu mysle o Casino Royale: bitka w kiblu z rozwaleniem głową umywalki, Bond przebijający się przez ściane z dykty jak zwierzę, Bond łapiący pistolet i rzucajacy nim w przeciwnika, etc.

Momenty oryginalnej inscenizacji. I rozkmina, miśku kolorowy, polega na tym, czy sceny w Mad Maksie nie są po prostu generycznymi scenami akcji ubranymi w osobliwe szaty. Świetnie zrealizowane, dobrze skomponowane, ale jednak dość generyczne, bez szczególnie oryginalnej choreografii poza imponujaca kaskaderką. To ciekawy trop. Masz ochote dodac cos do dyskusji to dodaj konkret.


RE: Mad Max - Lawrence - 30-09-2015

Ale przecież szata też czyni oryginalnym i raczej nie znajdę innego filmu, gdzie spotkam się z czymś takim:

[Obrazek: Mad-Max-gif.gif]


I dla mnie wklejona ucieczka jest wyjątkowa, podobnie jak i końcowa istna bitwa samochodowa. I zarzut o monotonnie w tym momencie mogę jedynie przyjąć, kiedy ktoś uwielbia serię Fast & Furious i pod względem oryginalnej inscenizacji oczekuje po prostu debilizmów.


RE: Mad Max - Craven - 30-09-2015

(30-09-2015, 00:39)Crov napisał(a): Momenty oryginalnej inscenizacji. I rozkmina, miśku kolorowy, polega na tym, czy sceny w Mad Maksie nie są po prostu generycznymi scenami akcji ubranymi w osobliwe szaty. Świetnie zrealizowane, dobrze skomponowane, ale jednak dość generyczne, bez szczególnie oryginalnej choreografii poza imponujaca kaskaderką. To ciekawy trop. Masz ochote dodac cos do dyskusji to dodaj konkret.

Rozumiem, że ciężarówka jak czerw pustyni atakowana przez rój motocyklowych robaczków pojawia się w każdym filmie, podobnie jak wybuchające oszczczepy i koparki drapiące/łapiące samochody uczestniczące w pościgu, tudzież "spowalniacze" kotwiczące się do innych pojazdów i hamujące pługami. NUDA PANIE! NUDA K***A!


RE: Mad Max - Crash - 30-09-2015

(30-09-2015, 00:39)Crov napisał(a): Chodzi o konkretne nietypowe momenty, o wyjątkową scenę akcji, która nie jest po prostu strzelaniem w chaosie wybuchów czy skakaniem w chaosie wybuchów czy szybką jazdą w chaosie wybuchów. Coś, co nie jest generycznym zlepkiem. 

Pojedynek Furiosy z Maxem i Nuxem jest chyba przykładem takiej sceny. Ma początek, rozwinięcie i koniec, jest świetnie zainscenizowane, treściwe, pomysłowe, a przy okazji nic nie wybucha;)


RE: Mad Max - Gal Anonim - 30-09-2015

Craven,

No wlasnie kompletnie nie rozumiesz. Przeczytaj moj post jeszcze raz albo powiedz, czego nie rozumiesz to sprobuje wytlumaczyć lepiej, bo może rzeczywiście zrobiłem to słabo. Sam fakt, że umiejscowienie akcji i świat jest wyjątkowy nie sprawia, że film ma oryginalne momenty w scenach akcji.

Może nie jasno wyjasnilem czym są takie oryginalne momenty. To są momenty, których nie znajdziesz w żadnym innym filmie. Nie chodzi o to, że Avengers Marvela jest super-oryginalne, bo przecież w żadnym innym filmie nie ma gościa w stroju Kapitana Ameryki tłukącego gościa ubranego jak Thor. A to, póki co, jest odpowiedź drugiej strony - wasza - na moje pytanie o momenty.

MOMENT (z braku lepszego słowa) to coś wyjątkowego: fak jea, coś co pamiętasz długo, coś co zawsze kojarzy ci się z tym filmem. (Ale nie, dlatego że wiesz, że Kapitan Ameryka i Hulk był w Avengers.) Wymieniałem momenty z Casino Royale. W Avengers może to być np. Hulk vs Loki, Hulk i Thor. (Dla fanbojów bonus: W Man of Steel jest np. znakomity moment, gdy Superman atakuje Zoda mówiąc: "Nie bedziesz krzywdził mojej mamy.")

Okej, w Mad Maksie kolesie skaczą jak na motocrossie, rzucają granatami, ktoś strzela, ktoś się ściga. Jakieś dziwne maszyny, dziwni ludzie, ale z tej dziwności zwykle nie wynikają żadne wyjątkowe momenty. Np. gdyby płonący-gitarzysta wziął czynny udział w walce i jego gitarzenie zostalo jakoś konkretnie, specyficznie wykorzystane (zostaje sprowadzony do huśawki dla Maksa) to mógłby być moment. A tak jest dziwna postać.

Kaganiec jest dziwny i specyficzny i zostaje wykorzystany. Scena walki jest INNA dzięki temu, że dzieje się w świecie Maksa. Film ZMIENIA scene akcji, która jest inna, dlatego że jest w tym filmie. W Mad Maksie całe sekwencje akcji są swietne, ale zaczynam sie zastanawiać, czy poza ubraniem ich w osobliwe fatałaszki, nie brakuje im więcej choreograficznej/scenariuszowej oryginalności. To troche jak różnica między oblaną keczapem kanapką z masłem, a oblaną keczapem kanapką z szynką i serem. Nie wiem czy Mad Maksowi nie brakuje szynki i sera.

(30-09-2015, 09:36)Crash napisał(a):
(30-09-2015, 00:39)Crov napisał(a): Chodzi o konkretne nietypowe momenty, o wyjątkową scenę akcji, która nie jest po prostu strzelaniem w chaosie wybuchów czy skakaniem w chaosie wybuchów czy szybką jazdą w chaosie wybuchów. Coś, co nie jest generycznym zlepkiem. 

Pojedynek Furiosy z Maxem i Nuxem jest chyba przykładem takiej sceny. Ma początek, rozwinięcie i koniec, jest świetnie zainscenizowane, treściwe, pomysłowe, a przy okazji nic nie wybucha;)
No tak, i wlasnie ją przywołuję. Scena z kagańcem. I poza tym cieżko mi sobie jakas przypomnieć.


RE: Mad Max - Mierzwiak - 30-09-2015

Nie każdy świetny film/scena składa się z momentów. Przykładowo strzelanina w Gorączce Manna to dla mnie geniusz jako całość, a mimo to nie potrafię wskazać tam ani jednego pojedynczego momentu, który byłby jakimś tam boskim objawieniem, a mimo to wspomniana całość robi wrażenie, na którą przecież składa się mnóstwo elementów (jak na każdy film przecież).

Pisanie o ukrytej pod fatałaszkami generyczności uznaję za kiepski żart. W takim razie filmy jak Pulp Fiction czy The Social Network to też szczyt generyczności, bo przecież w gruncie rzeczy tam tylko siedzą/stoją i gadają, tak?


RE: Mad Max - Gal Anonim - 30-09-2015

Tylko, że Heat to nie film akcji - to sensacja. Tam momenty pojawiają się gdzie indziej. Np. w dialogach albo scenach między postaciami. Rozmowa przy kawie to moment. "I'm talking to an empty phone" to moment. Itp. To samo tyczy się twojego kiepskiego żartu o Pulp Fiction i The Social Network - nie warto porownywac filmow gadanych z filmem akcji. ;)

[#moment - wyjątkowy moment :) konkretny dla danego filmu, nie do podrobienia, wyjęty będzie łatwy do skojarzenia z tym filmem, bo ciężko znaleźć podobny w innym.]

Zastanawiam się czy w Mad Maksie momenty są wyjątkowe, bo mają osobliwe łaszki, a nie bo są wyjatkowe. Gdybyśmy mieli cała serie filmów akcji postapo to, co mowie byłoby wyraźniejsze. W przypadku filmów akcji sceny z Casino Royale sie wyrozniaja i tak. Scena Hulk vs. Loki zawsze bedzie z Avengers, chocby powstalo milion filmow z podrobami hulka i lokiego.


RE: Mad Max - Mierzwiak - 30-09-2015

Dlaczego nie warto porównywać filmów gadanych z kinem akcji, skoro mówimy o zapadających w pamięć momentach? Nie widzę różnicy, czy będzie to dialog ("What a day! What a lovely day!" w scenie AKCJI w Mad Maksie już jest kultowy), czy akcja jako taka, jakiś pojedynczy moment właśnie.

To teraz zagadka:

Czy Hulk vs Loki to nie jest generyczna scenka (obecna od kilku dekad w kreskówkach, np. Looney Tunes) sprawiająca wrażenie wyjątkowej tylko dlatego, że przeniesiono ją (czytaj: ubrano w inne ciuszki, i to dosłownie) na teren kina komiksowego?