Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Avengers: Infinity War (2018) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+---- Dział: MARVEL CINEMATIC UNIVERSE (MCU) (https://forumkmf.pl/Forum-MARVEL-CINEMATIC-UNIVERSE-MCU--54)
+---- Wątek: Avengers: Infinity War (2018) (/Thread-Avengers-Infinity-War-2018--4513)



RE: Avengers: Infinity War (2018) - Gal Anonim - 24-04-2018

Gadanie o tym, ze kino komiksowe sie konczy, że to Westerny, że coś tam, to juz straszny banał - ta dyskusja nie ruszyla z miejsca od grubo ponad dekady. I jak zwykle wraca do tego samego:

1) adaptacje komiksow to nie tylko adaptacje superhero;

2) w ramach opowiesci o superbohaterach mozna zrobic mnostwo innych opowiesci, bo superbohater nie jest czyms co narzuca koniecznie jakis blockbusterowy gatunek (co już nawet kino udowodniło);

3) zasadniczo myli się kino superbohaterskie z blockbusterami - tak, jakby filmy o superbohaterach wymyslily gatunek kina akcji, kina przygodowego i blockbustera.

To, co obecnie nazywa się "kinem superbohaterskim" ciężko jest nawet zdefiniowac jednoznacznie - bo w końcu Guardians of the Galaxy tez jest do niego zaliczane. To Star Wars tez będzie kinem superbohaterskim?

Gadania Camerona juz od dobrych paru lat czesto niestety nie maja za duzo sensu. Jak tam - Genisys było super, nie? ;)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - zombie001 - 24-04-2018

Sam Cameron chyba nieco uprościł to co miał namyśli. Niemniej, bawi mnie to, jak taki jeden przytyk do filmów superhero sprawił, że teraz fani tych produkcji jadą po nim w necie. Takie reakcje niestety nie stawiają pewnej "grupy osób" w dobrym świetle. Takie mentalne przedszkole. Szkoda, że od wielu lat ciągle się powiększa.


Btw.
Feige sobie drwi z Camerona? No ok, super. Fajna sprawa. A 5 minut później będzie się podniecał i rozpowiadał wszędzie, że Captain Marvel ma czerpać z kina lat 90 - m.in. "Terminatora 2" Mistrza.

Słabe w **uj.
:>


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Gieferg - 24-04-2018

Cytat:Tanczacy z wilkami, Ostatni Samuraj, Avatar. Trzy filmy w prawie 20. lat.

New World (2005) Malicka.

Podejrzewam, że znajdzie się więcej.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - nawrocki - 24-04-2018

Embargo na recenzje schodzi za jakieś 11-12 godzin, jakby ktoś był ciekaw.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Kuba - 24-04-2018

(24-04-2018, 12:08)zombie001 napisał(a): Sam Cameron chyba nieco uprościł to co miał namyśli. Niemniej, bawi mnie to, jak taki jeden przytyk do filmów superhero sprawił, że teraz fani tych produkcji jadą po nim w necie. Takie reakcje niestety nie stawiają pewnej "grupy osób" w dobrym świetle. Takie mentalne przedszkole. Szkoda, że od wielu lat ciągle się powiększa.


Btw.
Feige sobie drwi z Camerona? No ok, super. Fajna sprawa. A 5 minut później będzie się podniecał i rozpowiadał wszędzie, że Captain Marvel ma czerpać z kina lat 90 - m.in. "Terminatora 2" Mistrza.

Słabe w **uj.
:>


To nie pierwszy "inteligentny" komentarz Camerona, rowniez w temacie superhero. Gość gada głupoty co wywiad. To nawet nie chodzi o to czy cos mu sie podoba czy nie a o to jak wyraza swoje opinie i jakie ma podejście do wszystkiego.
Feige drwi z arogancji i przekonania Camerona o ważności jegonie opinii a nie z jego filmowych talentow ani tym bardziej z jego udanego filmu. Nie widzę problemu.

A komentarz o przesycie superhero, wtorności etc z ust kogos kto ciagle grzebie przy sequelach Avatara i Terminatora jest raczej śmieszny. Ale kto wie, moze zamknie wszystkim usta poziomem Avatara....ale chyba prędzej uwierze w jakiegos Oscara dla Snydera.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Arahan - 24-04-2018

Cameron od dawna jest gburowaty i pierd.oli głupoty. Zawdzięczamy mu wiele, ale od jakiegoś czasu cierpi na casus Spielberga. Nic wybitnego nie zrobił od dawna, ale wszędzie musi wbić szpilę.

Co by nie mówić to całe MCU to ogromny projekt, który zbliża się ku końcowi, a ja trudne to jest pokazuje DC.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Bucho - 24-04-2018

Papcio Spielberg wbija komus szpile jak Cameron? Chyba nie. Ten drugi tez jakos specjalnie nie pierdoli glupot tylko raczej kozaczy, ze on to i tamto, ale jak znam zycie to sie na tym nie przejedzie i na koncu wyjdzie, ze mial racje.

Wypowiedz Camerona jest chyba zreszta wyciagnieta z kontekstu, bo jezeli sie nie myle to chodzilo o kolizje z datami premier i ze do czasu premier kolejnych sequeli Avatara blockbuatwrowe kino superhero bedzie w odwrocie. Czas pokaze.


(24-04-2018, 12:00)Crov napisał(a): Gadanie o tym, ze kino komiksowe sie konczy, że to Westerny, że coś tam, to juz straszny banał - ta dyskusja nie ruszyla z miejsca od grubo ponad dekady. I jak zwykle wraca do tego samego:

1) adaptacje komiksow to nie tylko adaptacje superhero;

2) w ramach opowiesci o superbohaterach mozna zrobic mnostwo innych opowiesci, bo superbohater nie jest czyms co narzuca koniecznie jakis blockbusterowy gatunek (co już nawet kino udowodniło);

3) zasadniczo myli się kino superbohaterskie z blockbusterami - tak, jakby filmy o superbohaterach wymyslily gatunek kina akcji, kina przygodowego i blockbustera.

4)To, co obecnie nazywa się "kinem superbohaterskim" ciężko jest nawet zdefiniowac jednoznacznie - bo w końcu Guardians of the Galaxy tez jest do niego zaliczane. To Star Wars tez będzie kinem superbohaterskim?

5) Gadania Camerona juz od dobrych paru lat czesto niestety nie maja za duzo sensu. Jak tam - Genisys było super, nie? ;)


Banal? Nie spotkalem sie wczesniej z porownaniem kina superhero do westernow, ale nie siedze za bardzo w temacie, wiec moze i banal.

1) Owszem, ale w tym kontekscie o tym pisalem.

2) Mozna i juz to zreszta robia, przy czym again, mowie raczej o hard popkornowym mainatreamie, ktory ma w zalozeniu nabijac kase, a nie indie produkcjach dla koneserow, ktore malo kto oglada i tydzien po premierze nikt o nich nie pamieta. Tak, zadaje sobie sprawe, ze sa filmy komiksowe, ktore nie sa superhero i ktore byly sukcesem...dlatego pisalem, ze beda sie pojawiac pojedyczne tytuly. Nie mam jednak watpliwosci, ze samo superhero sie w koncu przeje i przynajmniej przez dobra dekade bedzie posucha w temacie.


3) Tylko, ze ja nie myle, ale swiadomie o nich pisze w ten sposob.


4) W pojedynczych przypadkach na pewno, natomiast szukanie tego np. w Star Wars, jakby nie bylo postmodernistycznym koktajlu, mija sie z celem.

5) Cameron tak gadal, bo chyba Achnuld go o to poprosil, plus byl to film, ktory bezposrednio nawiazywal do jego filmu i nie wiem, czy czegos mu za to nie odpalono. W QA z Millerem maja raczej beke z Genysis. Ogolnie to Cameron zazwyczaj gada raczej z sensem, co innego fakt, ze jego ego i bufonada sa czesto coraz mniej znosne.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - zombie001 - 24-04-2018

(24-04-2018, 12:45)Kuba napisał(a): A komentarz o przesycie superhero, wtorności etc z ust kogos kto ciagle grzebie przy sequelach Avatara

Co mają do wtórności - sequele Avatara o fabule których jeszcze nic nie wiemy?

(24-04-2018, 12:45)Kuba napisał(a): i Terminatora jest raczej śmieszny. Ale kto wie, moze zamknie wszystkim usta poziomem Avatara....ale chyba prędzej uwierze w jakiegos Oscara dla Snydera.

Co. Do. *******?
Cameron wraca do rozwoju marki Terminatora po ponad 25 latach. I jeszcze jasno mówi, że nowy film poruszy inne tematy, niż jego 2 pierwsze produkcje. O czym ty gadasz :)?


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Bucho - 24-04-2018

(24-04-2018, 12:45)Kuba napisał(a): To nie pierwszy "inteligentny" komentarz Camerona, rowniez w temacie superhero. Gość gada głupoty co wywiad. To nawet nie chodzi o to czy cos mu sie podoba czy nie a o to jak wyraza swoje opinie i jakie ma podejście do wszystkiego.
Feige drwi z arogancji i przekonania Camerona o ważności jegonie opinii a nie z jego filmowych talentow ani tym bardziej z jego udanego filmu. Nie widzę problemu.

Co takiego niby wczesniej mowil? To, ze wysmial spuszczanie sie nad WW? Mial racje. To, ze jest bucem jest nie do obrony, ale to kompletnie odrebna sprawa.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - patyczak - 24-04-2018

Cytat:A komentarz o przesycie superhero, wtorności etc z ust kogos kto ciagle grzebie przy sequelach Avatara i Terminatora jest raczej śmieszny. Ale kto wie, moze zamknie wszystkim usta poziomem Avatara....ale chyba prędzej uwierze w jakiegos Oscara dla Snydera.

Ileż mamy tych "Avatarów" i "Terminatorów"? Chyba trochę mniej niż kina superbohaterskiego :) Kuba, jak na kogoś kto zarzuca innym mówienie głupot, to też głosisz mocno kontrowersyjne tezy :)

I może fabuły Camerona nie są wybitnie oryginalne, ale przecież nie kręci cały czas jednego filmu opartego na tym samym schemacie, a trudno tego schematu nie zobaczyć w przypadku filmów o superbohaterach. To, że "Avatar" jest filmem mocno zakorzenionym we wcześniejszych historiach a hurtowe trzaskanie filmów według jednego przepisu, tylko z różnymi składnikami to przecież dwie różne kwestie, więc nie rozumiem tego złośliwego wypominania Cameronowi "kosmicznego Pocahontas".


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Gal Anonim - 24-04-2018

(24-04-2018, 12:08)zombie001 napisał(a): Btw.
Feige sobie drwi z Camerona? No ok, super. Fajna sprawa. A 5 minut później będzie się podniecał i rozpowiadał wszędzie, że Captain Marvel ma czerpać z kina lat 90 - m.in. "Terminatora 2" Mistrza.

Słabe w **uj.
:>
No, strasznie. ;) Jak zwykle frustracja przysłania ci logikę, niepotrzebnie. To, że się kogoś krytykuje za głupoty, nie oznacza, że nie można go cenić za jego twórczość.

(24-04-2018, 13:17)Bucho napisał(a): Banal? Nie spotkalem sie wczesniej z porownaniem kina superhero do westernow, ale nie siedze za bardzo w temacie, wiec moze i banal.

1) Owszem, ale w tym kontekscie o tym pisalem.

2) Mozna i juz to zreszta robia, przy czym again, mowie raczej o hard popkornowym mainatreamie, ktory ma w zalozeniu nabijac kase, a nie indie produkcjach dla koneserow, ktore malo kto oglada i tydzien po premierze nikt o nich nie pamieta. Tak, zadaje sobie sprawe, ze sa filmy komiksowe, ktore nie sa superhero i ktore byly sukcesem...dlatego pisalem, ze beda sie pojawiac pojedyczne tytuly. Nie mam jednak watpliwosci, ze samo superhero sie w koncu przeje i przynajmniej przez dobra dekade bedzie posucha w temacie.


3) Tylko, ze ja nie myle, ale swiadomie o nich pisze w ten sposob.


4) W pojedynczych przypadkach na pewno, natomiast szukanie tego np. w Star Wars, jakby nie bylo postmodernistycznym koktajlu, mija sie z celem.

5) Cameron tak gadal, bo chyba Achnuld go o to poprosil, plus byl to film, ktory bezposrednio nawiazywal do jego filmu i nie wiem, czy czegos mu za to nie odpalono. W QA z Millerem maja raczej beke z Genysis. Ogolnie to Cameron zazwyczaj gada raczej z sensem, co innego fakt, ze jego ego i bufonada sa czesto coraz mniej znosne.
Tak, porównywanie do westernów to stary staroć. :)

Ad. 2) Ale to zdefiniuj "superhero". Że jest gość, który ratuje świat? Czy musi mieć po prostu specyficzny kostium? Chce pomagać ludziom? Bo problem wlasnie wynika z tego, że nie ma definicji kina superhero, która jakoś jednoznacznie by cokolwiek ograniczała. Cokolwiek napiszesz pod definicję "kina superhero" wejdzie James Bond z lat 60-ych, filmy z Arnoldem z lat 80-ych i cała masa blockbusterów. Pisać, że będzie dość kina superhero to jak pisać, że ludzie będą mieli dość kina akcji.

Generalnie westerny narzucały umiejscowienie akcji, okres, do pewnego stopnia historie. Tak rozumiane "Superhero" nie narzuca niczego ponad to, co narzucają normalne ramy kina akcji - może ewentualnie czasem specyficzny strój. ;) I w ogóle, serio, jezeli w ogóle się doszukiwac czegos definiujacego superhero to wlasnie w garderobie.

Ad. 3) no to tym gorzej, patrz punkt 2. :p

Ad. 4) ale co się mija z celem? Co sprawia, że GOTG to superhero, a Star Wars to nie superhero?

(24-04-2018, 13:27)patyczak napisał(a):
Cytat:A komentarz o przesycie superhero, wtorności etc z ust kogos kto ciagle grzebie przy sequelach Avatara i Terminatora jest raczej śmieszny. Ale kto wie, moze zamknie wszystkim usta poziomem Avatara....ale chyba prędzej uwierze w jakiegos Oscara dla Snydera.

Ileż mamy tych "Avatarów" i "Terminatorów"? Chyba trochę mniej niż kina superbohaterskiego :)
Ile mamy tego sci-fi? Są inne historie do opowiedzenia, po co kolejne Avatary i Terminatory. ;)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Mierzwiak - 24-04-2018

Cytat:We can see the market drives us to a sort of science fiction now that's either competely escapist and doesn't require a technical consultant - an example of that would be 'Guardians of the galaxy.' It's just fun. We don't care how those spaceships work or any of that stuff works. And then you have scientifically responsible science fiction like 'The Martian' or 'Interstellar.'"
James, ale co chcesz powiedzieć? Że są filmy mocno oparte na nauce i takie w których się ona kompletnie nie liczy, bo sci-fi jest tylko atrakcyjnym opakowaniem? Tak jak... w Terminatorach czy Avatarze? O dzięki ci, nigdy byśmy na to sami nie wpadli.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Szaman - 24-04-2018

Gdy określenie ekranizacja komiksu stanie się stygmatem tak jak określenie remake horroru to nie pomoże żadna różnorodność w kinie akcji które oferują. Ale na razie na to się nie zanosi, Marvel jest w BO potężniejszy niż kiedykolwiek, dzięki udanej serializacji swoich tytułów.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - zombie001 - 24-04-2018

(24-04-2018, 13:56)Crov napisał(a): No, strasznie. ;) Jak zwykle frustracja przysłania ci logikę, niepotrzebnie. To, że się kogoś krytykuje za głupoty, nie oznacza, że nie można go cenić za jego twórczość.

Nie, frustracja nie przysłania mi logiki. Konstruktywna krytyka to jedno, a ze strony Feidża to jest takie dziecinne wbijanie szpilki, w megalomański tyłek Camerona. Nic ponadto.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - patyczak - 24-04-2018

Cytat:Ile mamy tego sci-fi? Są inne historie do opowiedzenia, po co kolejne Avatary i Terminatory. ;)

Crov, będziesz miał prawo być złośliwy, jeżeli "Avatar 2" będzie zbudowany na schemacie "Pocahontas" i "Tańczącego z wilkami", tak jak jedynka :) A może sequel będzie dla pierwszej części tym, czym "Aliens" było dla filmu Scotta? Niby o tym samym, ale inaczej.

Dla mnie większość filmów Marvela jedzie na identycznym schemacie, więc ja się po trochu zgadzam ze słowami Camerona. Nawet jak dostajemy coś tak fajnego jak ostatni "Thor" (bardzo mi się to podobało!), to musi być wtłoczone w ramy superbohaterskiego ratowania świata (nie podobało mi się wcale). Czemu głównym motywem nie mogła być ucieczka z tej planety - jakaś komiksowa wariacja na temat heist movie z komediową, kumpelską relacją?


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Gal Anonim - 24-04-2018

(24-04-2018, 14:25)patyczak napisał(a): Dla mnie większość filmów Marvela jedzie na identycznym schemacie, więc ja się po trochu zgadzam ze słowami Camerona.
Na jakim schemacie? Takim, ze główny bohater jest wygadanym kolesiem, który musi uratować wybranke swojego serca przed głównym złym?

Cytat:to musi być wtłoczone w ramy superbohaterskiego ratowania świata (nie podobało mi się wcale).
Jak James Bond, czy Gwiezdne Wojny? ;) (Nota bene, już nawet pierwszy "Iron Man" sie nie kwalfikuje do ratowania świata.)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Bucho - 24-04-2018

Crov, mozesz heheszkowac do woli, moda na Marvela minie i zwyklym zjadaczom popkornu obojetne bedzie jak wnikliwie wglebiasz sie w semantyke i dokladne okreslenie czym jest kino superhero.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Gal Anonim - 24-04-2018

No ja nie kwestionowałem przecież nigdzie czy moda na Marvela minie. ;)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Bucho - 24-04-2018

(24-04-2018, 14:04)Mierzwiak napisał(a):
Cytat:We can see the market drives us to a sort of science fiction now that's either competely escapist and doesn't require a technical consultant - an example of that would be 'Guardians of the galaxy.' It's just fun. We don't care how those spaceships work or any of that stuff works. And then you have scientifically responsible science fiction like 'The Martian' or 'Interstellar.'"
James, ale co chcesz powiedzieć? Że są filmy mocno oparte na nauce i takie w których się ona kompletnie nie liczy, bo sci-fi jest tylko atrakcyjnym opakowaniem? Tak jak... w Terminatorach czy Avatarze? O dzięki ci, nigdy byśmy na to sami nie wpadli.


Snobkuje, bo kreci Avatara i gra uczonego, tak jakby Avatar to bylo jakies turbo hard s-f


RE: Avengers: Infinity War (2018) - patyczak - 24-04-2018

Cytat:Jak James Bond, czy Gwiezdne Wojny? ;)

Tak, tam też są schematy i jeżeli Cameron zacznie je krytykować, to proszę bardzo. Ale filmów z bondowskiej serii i SW nie dostaliśmy w ciągu dziesięciu lat aż dwudziestu (a liczę, że w 2018 chyba wyjdzie aż tyle). A jak już dostaliśmy tyle Bondów (a trwało to trochę dłużej), to formuła musiała zostać odnowiona.

Cytat:Tak rozumiane "Superhero" nie narzuca niczego ponad to, co narzucają normalne ramy kina akcji - może ewentualnie czasem specyficzny strój. ;) I w ogóle, serio, jezeli w ogóle się doszukiwac czegos definiujacego superhero to wlasnie w garderobie.

Równie dobrze można powiedzieć, że westerny to po prostu kino akcji ze specyficznymi strojami. Kino "Superhero" to nie tylko fikuśne peleryny. A moce, a skala rozwałki? Znaczenie głównego przeciwnika dużo większe niż w zwyczajnym kinie akcji - i zarazem częste sprowadzenie jego podwładnych do mięsa armatniego. Wielka bitwa na końcu. Limit tego, co może przeżyć bohater. Myślę, że wymieniać można i wymieniać. To nie są jakieś szczególiki, tyle rzeczy które świadczą o wyjątkowości filmów Marvela. I pewnie znajdziesz rzeczy, który były w tym filmie, a nie było ich w tym, no ale o czym to świadczy? Jakbyśmy przypatrzyli się westernom, to pewnie ujrzelibyśmy mnogość ujęć i tematów, które w sumie głównie łączą fikuśne kapelusze i ostrogi.

Tak w ogóle, Crov, ty chcesz powiedzieć, że filmy Marvela nie są do siebie podobne czy bronisz ich, mówiąc, że przecież wszystkie filmy są do siebie podobne? :D