Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Pirates of the Caribbean (2003-2017) (/Thread-Pirates-of-the-Caribbean-2003-2017--496)



RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Kuba - 06-05-2020

Mnie pasuje. Zarówno Gillian jak i totalne odświeżenie serii, korzystanie ze świata tylko z nową historią. Depp i reszta już nic ciekawego do zaoferowania nie mają.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Dirk - 06-05-2020

(06-05-2020, 12:14)Corn napisał(a): Renny Harlin po przeczytaniu tego newsa zaliczył pewnie mały vietnam flashback

Zawsze będę powtarzał, że "Wyspa piratów" to nie tylko świetny film o piratach, ale w ogóle bardzo dobra przygodówka z fajnym villainem i bardzo widowiskowym finałem (generalnie uwielbiam filmy i książki o piratach). Całkowicie niezasłużona klapa.
Gdzieś też czytałem, że to wcale nie ten film zatopił Carolco, a przynajmniej nie wyłącznie on. Bo że był niewypałem finansowym, wiadomo doskonale.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Grievous - 06-05-2020

"Wyspa Piratów" to spokojnie TOP najnudniejszych filmów przygodowych... ever. Podchodziłem do tego chyba trzy razy i przy każdym prawie usnąłem. Wołałbym już przesiedzieć maraton wszystkich części jakiegoś "Bibliotekarza" czy innej tandety, niż zaliczyć jeszcze jeden seans tego smuta.

Zasłużona klapa i zero zdziwka, że zajebało to gatunek :)


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Dirk - 06-05-2020

Zgodziłbym się, gdybyś to napisał o "Piratach" Polańskiego :D

Dużo można o "Wyspie piratów" powiedzieć, ale nie to że jest nudny. Akurat tempo zostało tam utrzymane całkiem dobrze.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Grievous - 06-05-2020

"Piratów" Polańskiego wyparłem z pamięci :P

Ja ogólnie łykam przygodówki bez popity. Nawet te cienkie. Ale "Wyspa Piratów" to męka dla mnie. Ostatni raz widziałem 10 lat temu, więc może teraz by mi się odwidziało, ale już sama myśl o powtórce wprowadza mnie w letarg.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - marsgrey21 - 06-05-2020

Piraci z Karaibów bez Jacka Sparrowa to bezsens, nie interesuje mnie ten reboot ani trochę.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Grievous - 06-05-2020

Sens jest - bierzesz piratów, umiejscawiasz na Karaibach i reboot gotowy. Finansowo? No tutaj mogą się przejechać.

A z Karen Gillian to bym chętnie obejrzał reboot tych... innych Piratów ;)


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Kuba - 06-05-2020

Sparrow nigdy nawet nie był najciekawszym elementem tej serii imo a Depp nigdy nie był najlepiej grającym tu aktorem. Trylogia spokojnie obroniłaby się bez Sparrowa który potem jeszcze w 4 części stał się powtarzalny i bardziej irytujacy niż ciekawy.

Może w końcu dziś nadrobie 5 film..widziałem spore fragmenty na razie, były kiepściutkie jak cholera, ale może całość jakkolwiek się obroni.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Krismeister - 06-05-2020

(06-05-2020, 17:06)Kuba napisał(a): Trylogia spokojnie obroniłaby się bez Sparrowa

Herezję prawisz panie. Twierdzisz, że Will + Elizabeth vs Barbossa/Davy Jones to byłby ten sam poziom?


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Kuba - 06-05-2020

Gdyby przełożyć ciężar historii na Barbosse, zwiekszyć role DJ i pozostawić historie Willa z Elizabeth (sorry, ja ją nawet lubie :P) - jak najbardziej. Barbossa i DJ to i tak najciekawsze i najlepiej zagrane postaci tej serii.

Oczywiście Sparrowa bardzo lubie i Depp przez większość czasu jest rewelacyjny w tej roli, ale po prostu bardziej doceniam wszystkie inne aspekty tej serii (głównie klimat, realizacje i lore) i paradoksalnie Jack zawsze był dla mnie jedynie urozmaiceniem i gdyby zastąpić go innym bohaterem to nie miałbym z tym większego problemu.
A teraz po 4 części...Sparrow już nie ma nic do zaoferowania i tylko mielibyśmy powtarzanie tych samych dowcipów. Już bym wolał chyba prequel o Czarnobrodym czy spin-off o Barbossie :P


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - marsgrey21 - 06-05-2020

Bez Deppa nie byłoby Piratów z Karaibów, tu nie ma nawet o czym dyskutować.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - shamar - 06-05-2020

(06-05-2020, 17:06)Kuba napisał(a): Trylogia spokojnie obroniłaby się bez Sparrowa

Boszeee, co za bzdury. Najbardziej charakterystyczna postać tej serii dla której ludzie to oglądali (bo NIKT nie oglądał tego dla nudnych do wyrzygu Blooma i Knightly) jest... zbędna?
A Ić pan w...


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - michax - 06-05-2020

(06-05-2020, 12:14)Corn napisał(a): Renny Harlin po przeczytaniu tego newsa zaliczył pewnie mały vietnam flashback

Z ciekawości niedawno sprawdziłem co takiego ostatnio zrobił reżyser jednego z najlepszych filmów o piratach (byłem na nim w kinie za premiery i bawiłem się doskonale, jako jedyny na seansie:D). No i okazało się, że gość chyba już na stałe przeniósł się do Chin i wspiera tamtejszą kinematografię. Może kojarzycie komedię z Jackie Chanem "Dorwać Wattsa" z 2016 roku, to był jego film. Myślałem że to był taki jednorazowy (chiński) strzał, ale  w 2018 roku zrobił "Legend of the Ancient Sword",





a w 2019 roku "Bodies at Rest".






Widocznie nie ma dla niego miejsca w Hollywood.

Legendy nie widziałem, ale widziałem "Bodies at Rest" i jest to typowe chińskie kino akcji klasy B, które ma dużo wspólnego ze "Szklaną Pułapką",  tylko nie częścią drugą, ale z pierwszym filmem. Zresztą można by przenieść historię z tego filmu na rynek amerykański i przy odpowiednim przerobieniu scenariusza, to mogłaby być kolejna część przygód Johna McClane’a. Fabuła jest taka, że kilku zbirów włamuje się do kostnicy, aby pozbyć się dowodu zbrodni. Ale nie będzie to takie łatwe, bo trafiają na patologa i jego asystentkę. A gdyby tak zastąpić patologa McClanem i zostawić asystentkę jako patologa, to mogłaby być z tego kolejna część “Die Hard”.

Na dodatek akcja chińskiego filmu, tak jak w 1 i 2 części “Szklanej Pułapki”, dzieje się w Boże Narodzenie,  tak jak w jedynce w jednym budynku. Są też sceny przeciskania się przez wentylację i pełno rozbitego szkła, nawet przywódca bandytów upada z wysokości jak Alan Rickman w “Die Hard” McTtiernana, może nie aż z tak dużej wysokości, ale jednak. No i dwójka głównych bohaterów obrywa równie mocno co Willis, ale też tak jak on nie odpuszczają. Dają niezły łomot bandziorom. Dawno nie widziałem w kinie akcji złych, którzy zbierali by tyle razów od dobrych, co w tym filmie. Miejscami to aż bandziorów było mi szkoda:)  Seans mija bezboleśnie, sporo scen akcji, mordobić,  ale tak ogólnie to Harlin w słabszej formie, taki na 5/10.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Dirk - 06-05-2020

Ja długo wierzyłem w powrót Renny'ego Harlina, ale chyba niestety "Wyspa piratów" dała mu wilczy bilet na powrót do pierwszej hollywoodzkiej ligi. Szkoda, bo zrobił kilka naprawdę solidnych hiciorów ("Die Hard 2", "Cliffhanger", "A Long Kiss Goodnight" - tego ostatniego muszę sobie przypomnieć).

A wracając do "Wyspy piratów" to jest tam jeszcze jeden fajny element - ścieżka dźwiękowa Johna Debneya ze świetnym motywem przewodnim:
No i plakat Drewa Struzana:

A jeśli chodzi o piratów Disneya. Ja bym się tam od Deppa całkiem nie odcinał. Jeśli znów będzie postacią drugoplanową, poprowadzoną w sensowny sposób (a jak w piątce), to z chęcią zobaczę kolejną odsłonę. A na reboot też się pewnie przejdę do kina.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Wyatt Earp - 07-05-2020

(06-05-2020, 14:25)Dirk napisał(a): Zawsze będę powtarzał, że "Wyspa piratów" to nie tylko świetny film o piratach, ale w ogóle bardzo dobra przygodówka z fajnym villainem i bardzo widowiskowym finałem (generalnie uwielbiam filmy i książki o piratach). Całkowicie niezasłużona klapa.


Dla mnie ten film pieknie wyglada i niestety nic poza tym. Tempo miejscami jest zabojcze, ale nic z tego nie wynika - Harlin w czasach, gdy filmy krecilo sie "po staremu" zrobil karuzele, ktora obecnie jest standardem, a ktora zwyczajnie meczy natlokiem "atrakcji".


(06-05-2020, 14:25)Dirk napisał(a): Gdzieś też czytałem, że to wcale nie ten film zatopił Carolco, a przynajmniej nie wyłącznie on. Bo że był niewypałem finansowym, wiadomo doskonale.


Moge sie mylic, ale oni chyba juz byli na deskach, zapozyczyli sie i tak dalej, a ten film mial ich chyba uratowac od bankructwa.



(06-05-2020, 16:26)Grievous napisał(a): "Wyspa Piratów" to spokojnie TOP najnudniejszych filmów przygodowych... ever. Podchodziłem do tego chyba trzy razy i przy każdym prawie usnąłem.


Mam tak samo, nigdy nie widzialem tego filmu w calosci. Dziwne, bo to raczej moj rodzaj kina.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - OGPUEE - 07-05-2020

To ja zaliczę się do obozu Dirka, bo mi Wyspa piratów też się spodobała, do tej pory pamiętam niektóre motywy i podczas seansu zastanawiało mnie, czemu film tak ostro flopnął (pewnie odpowiedniki z lat 90. internetowych prawicowych płaczków zwalały na wymuszoną poprawnością polityczną postać kobiecą i narzekały, że Hollywood znowu uprawia politykę i leje na fakty historyczne, bo w złotej erze piratów kobiety miała bana na piractwo :)).


A ironia byłaby, gdyby reboot Piratów zarobił miliardy, zaś Harlin patrząc w lustro mówiłby "Urodziłem się w złych czasach...". 


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - marsgrey21 - 07-05-2020

Wyspę Piratów obejrzałem tylko raz, pamiętam z niej tylko postacie Modine'a i Davis przy czym Geena Davis zagrała naprawdę fajną postać, ale sam film był niestety dosyć nudny.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Wyatt Earp - 07-05-2020

(07-05-2020, 11:52)OGPUEE napisał(a): podczas seansu zastanawiało mnie, czemu film tak ostro flopnął (pewnie odpowiedniki z lat 90. internetowych prawicowych płaczków zwalały na wymuszoną poprawnością polityczną postać kobiecą i narzekały, że Hollywood znowu uprawia politykę i leje na fakty historyczne, bo w złotej erze piratów kobiety miała bana na piractwo :)).


Wychodzi na to, ze sami tworcy mieli ten problem:

"We begged to be let go. We begged that we didn’t have to make this movie. We begged that we not be put in this position. Geena was scared mindless about headlining this film. We felt that a pirate movie with a female lead was suicidal, but we were contractually obligated."



Dobry tekst w temacie...sprzed dwoch dni. Jak piekna katastrofa:


'We begged not to make this movie': how Cutthroat Island sank its budget, cast and crew. Broken limbs, indecent exposure and buckets of raw sewage. Twenty-five years on, why was Cutthroat Island such an epic disaster?

https://www.telegraph.co.uk/films/0/begged-not-make-movie-cutthroat-island-sank-budget-cast-crew/





RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - Dirk - 07-05-2020

(07-05-2020, 11:52)OGPUEE napisał(a): bo w złotej erze piratów kobiety miała bana na piractwo :)).

To w zasadzie prawda... ale nie do końca. Są przykłady kobiet piratów, jak na przykład Anne Bonny i Mary Read, które pływały razem z 'Calico' Jackiem Rakhamem (co ciekawe Jolly Roger z "Wyspy piratów" to właśnie emblemat Rakhama). Wprawdzie ta druga z początku przebierała się za chłopa, ale później już się nie kryła :) A źródła historyczne donoszą, że walecznością i dzielnością nie ustępowały mężczyznom.

Inny przykład to chińska piratka Ching Shih, która dowodziła ogromną flotą (kilkadziesiąt tysięcy chłopa). Wzorowana na niej postać pojawiła się w POTC 3 jako jeden z pirackich lordów.

Była też irlandzka piratka - Grace O’Malley, która nieźle sobie poczynała i napsuła sporo krwi Anglikom.


RE: Pirates of the Caribbean (2003-2017) - OGPUEE - 07-05-2020

O Ance Bonny i Mary Read słyszałem, ale jak mówisz wpierw się przebierały, a poza tym jedna z nich była dziewczyną szefa (więc może liczyć na przywileje). Czytałem, że podczas ostatniej obławy tylko one wstawiły obroną statku Calico Jacka. I jako jedyne uniknęły szafotu, bo panie sędzio, mam dzidziusia w drodze!. I na odchodne jedna warknęła Calico Jackowi badassowy tekst: Gdybyś się nie chował jak tchórz to byś nie wisiał. O Ching Shih też słyszałem, ale jej case zaliczałbym się pod inną kulturę.

Za to o O’Malley nie słyszałem, choć ona żyła w czasach późnego renesansu, czyli wiek przed złotą erą piratów (gdy jeszcze  nie uformowały się jakieś głupie i szowinistyczne zasady ;)).