Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Klasyczne efekty analogowe kontra CGI - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Muzyka filmowa, F/X, zdjęcia (https://forumkmf.pl/Forum-Muzyka-filmowa-F-X-zdj%C4%99cia--16)
+--- Wątek: Klasyczne efekty analogowe kontra CGI (/Thread-Klasyczne-efekty-analogowe-kontra-CGI--1379)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18


- Snappik - 14-07-2009

Negrin, nie zgodzę się z twoim stwierdzeniem. T2 nie jest napędzany efektami komputerowymi. Cameron wciąż opowiada historię i stawia na tradycyjną akcję, a CGI wykorzystuje w jedynie paru fragmentach i do tego nie w oczojebny sposób (po części ze względu na świeżość i koszt technologii). Zresztą James pobawił się także klasycznymi protezami i charakteryzacją, które do dziś wyglądają mistrzowsko. Nie widzę drugiego tak znakomicie skomponowanego filmu od strony technicznej.


- Negrin - 14-07-2009

Snappik napisał(a):CGI wykorzystuje w jedynie paru fragmentach i do tego nie w oczojebny sposób (po części ze względu na świeżość i koszt technologii)
:|
"Nie w oczojebny sposób"? Czy na pewno to właśnie chciałeś powiedzieć? ;) W 1991 roku efekty specjalne w "Terminatorze 2" zrywały beret po stokroć bardziej niż wszystkie Transformery tego świata. Dzisiaj może Ci się wydawać, że to takie spokojne i stonowane, ale to był szczyt ekstrawagancji i efekciarskiej coolowości tamtych czasów. Ówczesna kwintesencja "oczojebności".

Nie mówię tego z przekąsem. "Terminator 2" to pod wieloma względami wzorcowy letni blockbuster i nie zamierzam się z niego natrząsać. Tyle że pewne rzeczy trzeba sobie zwyczajnie uświadomić, względnie przypomnieć.


- Hitch - 14-07-2009

Negrin napisał(a):No widzisz, czyżby jednak Mental nieświadomie trafił z tym "lepsze bo gorsze"?
Mental racje ma i nie ma. Ja slepo pierwszego Termka bronil nie bede, bo moim zdaniem brzydko sie postarzal. To dobry film, ale efekty ma, co tu przebierac w slowach, do dupy. Co tez nie znaczy, ze wolalbym go ogladac w wersji z CGI poprawionym T-800 czy od nowa napisana i wykonana muzyka.
A poza tym, Negrinku, racje masz. Terminator 2 to WZORCOWY blockbuster. Pokaz mi taki drugi.


- Luis Cyfer - 14-07-2009

zeby kazdy film "napedzany efektami" jak w T2 byl na jego poziomie byłoby pieknie :)


- Snappik - 14-07-2009

Negrin, owszem efekty w T2 zrywały beret za pierwszym razem, ale dzięki temu, że jest to film tak oszczędny w ilości CGI (czyt. nie ma tego tak wiele w stosunku do obecnych hitów) to wracam do niego regularnie, aby przypomnieć sobie jak powinien wyglądać blockbuster za 200 baniek. Co innego Transformers (te pierwsze) - przy trzecim seansie rozbolały mnie oczy. Dlatego czwarty raz obejrzę Bayowiznę na lepszym telewizorze :)


- Mierzwiak - 14-07-2009

Negrin napisał(a):W 1991 roku efekty specjalne w "Terminatorze 2" zrywały beret po stokroć bardziej niż wszystkie Transformery tego świata. Dzisiaj może Ci się wydawać, że to takie spokojne i stonowane, ale to był szczyt ekstrawagancji i efekciarskiej coolowości tamtych czasów. Ówczesna kwintesencja "oczojebności".
Negrinie, oczojebny = kolorowy, jaskrawy, dający po gałach. Pokaż mi chociaż jeden taki moment w T2 : ) Nie ma czegoś takiego jak "ówczesna" oczojebność, albo coś jest oczojebne, albo nie. Efektowny, efekciarski, zrywający beret, owszem, ale nigdy oczojebny.


- Negrin - 14-07-2009

Dobra, to zabawa w słówka. Dla mnie chodzi z jednej strony o subtelność, a z drugiej strony o jej brak. Czy coś jest kolorowe, czy nie, to już zależy od stylistyki filmu.


- Craven - 14-07-2009

Mierzwiak napisał(a):Negrinie, oczojebny = kolorowy, jaskrawy, dający po gałach. Pokaż mi chociaż jeden taki moment w T2 : )

A to wynika z Cameronizmu tego filmu. Wszystkie jego filmy są niebieskie z kilkoma czerwonymi scenami :D

Słyszałem, że w nowym filmie postanowił nawet dżunglę i postacie pomalować na niebiesko :mrgreen:


- Mierzwiak - 14-07-2009

Negrin napisał(a):Dobra, to zabawa w słówka. Dla mnie chodzi z jednej strony o subtelność, a z drugiej strony o jej brak. Czy coś jest kolorowe, czy nie, to już zależy od stylistyki filmu.
Tylko że ja nie mówię wyłącznie o kolorach. W którym momencie efekty w T2 tak walą po gałach, że nie wiesz co się dzieje?

Chcesz subtelności? To włącz Ludzkie dzieci : )


- vast - 14-07-2009

przykładem nie oczojebnego cgi w 100% jest Jurrasic Park. tam grafika jest wkomponowana znakomicie, sztuczne dinusie nie walą po gałach, a wraz z zajebistą animatroniką winstona wszystko wygląda realistycznie.


- Negrin - 14-07-2009

W tej dyskusji nie było mowy o tym, by nie było wiadomo, co się dzieje. Była mowa o tzw. efekciarstwie - na tym poprzestańmy.


- Mierzwiak - 14-07-2009

Więc trza było tak od razu, a nie jakąś ówczesną oczojebność mi tu próbujesz sprzedać : )

Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam.


- Hitch - 14-07-2009

A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2. Bo ja nie mowie, ze blokcbuster jako "gatunek" jest zly. Ja mowie, ze dzisiejsze blockbustery sa zle, i w sumie prawie kazdy oprocz T2.


- Craven - 14-07-2009

Mierzwiak napisał(a):Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam.

Boję się, że znowu semantyczne problemy mogę wchodzić w grę - T2 jest IMO efektowny, ale nie efekciarski. Nie mam wrażenia, że ktoś się popisuje na ekranie - wszystko co robi T1000 jest praktyczne i wywołane potrzebą. Przechodzenie przez kraty, czy przeciekanie przez szybę w helikopterze było wywołane potrzebą. A że to scenarzysta umieścił tam kraty, to już inna para kaloszy.


Hitch napisał(a):A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2. Bo ja nie mowie, ze blokcbuster jako "gatunek" jest zly. Ja mowie, ze dzisiejsze blockbustery sa zle, i w sumie prawie kazdy oprocz T2.

Hmm... Pierwsza część Piratów? Efekty - są. Historyjka - jest. Rozrywka - jest.


- Hitch - 14-07-2009

Pudlo, Craven. Piraci to fajny filmik. Ale glupkowaty i niekonsekwentny. Ja mowie o widowisku, ktore miewa tylko przeblyski glupoty, ale wraz sa w miare sensownie tlumaczone scenariuszem (porazka T-1000 to nic innego jak jego bledy w mysleniu spowodowane licznymi usterkami).


- Negrin - 14-07-2009

Hitch napisał(a):A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2.
Nie wiem, dlaczego miałbym to robić.

Craven napisał(a):T2 jest IMO efektowny, ale nie efekciarski. Nie mam wrażenia, że ktoś się popisuje na ekranie - wszystko co robi T1000 jest praktyczne i wywołane potrzebą. Przechodzenie przez kraty, czy przeciekanie przez szybę w helikopterze było wywołane potrzebą. A że to scenarzysta umieścił tam kraty, to już inna para kaloszy.
Nie, to ta sama para. Jak trafnie napisał Mierzwiak:

Cytat:Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam.
Nie mam w tej kwestii nic do dodania. Praktycznie każda oparta na efektach sekwencja z udziałem T1000 to czysta popisówa, tyle tylko, że w przeciwieństwie do wielu późniejszych blockbusterów, nieźle "przykryta" scenariuszem. Zresztą nie każdy blockbuster nakręcili Bay z Emmerichem. Choćby w przywołanych przez Ciebie "Piratach" też jest dużo efekciarstwa, ale jakoś związanego z fabułą.


- Hitch - 14-07-2009

Negrin napisał(a):Nie wiem, dlaczego miałbym to robić.
Bo ja tak chce :)


- military - 14-07-2009

W T2 samo założenie jest głupie i przeczy temu, co powtarzano do znudzenia w "jedynce" - że tylko żywa tkanka (lub coś nią pokryte) może przenieść się w czasie. A T1000 nigdy nie był niczym żywym pokryty - może jego kamuflaż był tak dobry, że fizyka dała się nabrać?

T2 to jak najbardziej film oczojebny, co widać po samym rozmachu scen takich jak rozpierdalka z użyciem miniguna. W końcu w T1 też było pełno efektów (mniejsza z tym, że gorsze), ale nimi tak nie epatowano. A w dwójce, mimo CGI, Cameron mógł spokojnie podarować sobie 3/4 radiowozów które podjechały pod Cyberdyne, a Arnoldowi dać szotgana. Nie zrobił tego. Czemu? Żeby było oczojebnie.:)


- Craven - 14-07-2009

military napisał(a):T2 to jak najbardziej film oczojebny

Widziałeś Speed Racera?


- Hitch - 14-07-2009

military napisał(a):A T1000 nigdy nie był niczym żywym pokryty
Najwyrazniej byl.