![]() |
|
Aliens (1986) reż. James Cameron - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +---- Dział: Filmy Jamesa Camerona (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-Jamesa-Camerona--87) +---- Wątek: Aliens (1986) reż. James Cameron (/Thread-Aliens-1986-re%C5%BC-James-Cameron--2684) |
- wierzbowski - 18-10-2007 Witam Ostatnio jak ogladałem Aliens zauważyłem pewien błąd w filmie, chodzi mi dokładnie o scene kiedy Colonialini Marines przeszukują gniazdo obcych i znajdują w nim jednego żywego koloniste.. po scenie kiedy pełzacz wyskakujący z ciała kolonisty zostaje zabity przez spalenie zaczynają wariować wykrywacze ruchu i wtedy między ujęciami kręcących się Marines wklejone są wstawki z budzącymi się z letargu obcymi i każde z tych ujęć chodzi mi o obcych zmontowana jest do góry nogami i widać wtedy dokładnie jak obcy idą jeden za drugim..z tego co powszechnie wiadomo to Obcy w Aliens nie chodzili po suficie.
- Anonymous - 19-10-2007 Cytat:z tego co powszechnie wiadomo to Obcy w Aliens nie chodzili po suficie. Que? - Mefisto - 19-10-2007 tja - obejrzyj film raz jeszcze, na trzeźwo najlepiej
- wierzbowski - 19-10-2007 Mefisto napisał(a):tja - obejrzyj film raz jeszcze, na trzeźwo najlepiejOgladałem ten film już X razy..zawsze między tymi wstawkami z obcymi w gnieżdzie niewiele można było zobaczyć, nawet w kinie. Jak chcesz zobaczyć tą nieścisłość to wystarczy jak sfilmujesz te ujęcie np kamerą w telefonie a potem ogladnij je z ekranem przekręconym o 180 stopni i wtedy zobaczysz to o czym napisalem wczesniej..zobaczysz dokładnie sylwetki obcych jak idą jeden za drugim a normalnie ogladając film tego nie wychwycisz. 8) - military - 19-10-2007 Podejrzewam, że kiedy obrócisz obraz, wygląda to jakby szli po podłodze dlatego, że kaskaderzy nie zdążyli na czas nauczyć się chodzić po suficie. A teraz cię zszokuję: w Nowym Koszmarze Wesa Cravena, w scenie w której bohaterka "tarza się" po suficie, ona naprawdę tarzała się po podłodze ucharakteryzowanej na sufit, tylko że "odwrócono kamerę"... To naprawdę nie jest nowa ani nieznana technika. - Mefisto - 19-10-2007 wierzbowski napisał(a):Ogladałem ten film już X razy.. to obejrzyj XY raz, a potem przeczytaj to zdanie: Cytat:z tego co powszechnie wiadomo to Obcy w Aliens nie chodzili po suficie. i spróbuj je zrozumieć - potem możesz wystawić ocenę czy cokolwiek tam chcesz :roll: - military - 12-11-2007 Obejrzałem po raz chyba 50 - ten film zabija. Konsekwencja w budowaniu świata przyszłości jest niespotykana. W żadnym innym filmie s-f (oprócz pierwszego Aliena) nie można było tak poczuć wykreowanego uniwersum. Nawet kiedy Spielberg wynajął do Raportu mniejszości sztab speców od urbanistyki, futurystyki, politologii i kij wie czego jeszcze, odnosiło się wrażenie, że z pietyzmem zaprojektowany świat jest nieznaczącym tłem, a zaprezentowane wydarzenia mogłyby równie dobrze mieć miejsce w Pcimiu Dolnym - i tylko jedna scena (z robotami-pająkami) wykorzystywała jego potencjał. U Camerona Przyszłość jest równorzędnym bohaterem. Takie podejście lubię, bo dzięki niemu s-f ma swój sens. Aliens nie ma prawa bytu w innych realiach - zastosowane przez bohaterów rozwiązania wynikają ze specyfiki świata. Wszystkie futurystyczne gadżety i rozwiązania - cholernie sugestywne nawet 20 lat po premierze - mają znaczenie dla fabuły, nie są tylko klawym dodatkiem. Detektor ruchu od początku odgrywa gigantyczną rolę w budowaniu napięcia. Subtelnie zaznaczony postęp w technice przemysłowej - obdarte i przestarzałe w rzeczywistości filmowej ładowarki - zostają w finale wykorzystane jako jedyny sposób powstrzymania Królowej. Miejsce akcji - kolonia na bezludnej wcześniej planecie - uzasadnia przebieg wszystkich wydarzeń. Realia inne niż Cameronowskie nie pozwoliłyby rozegrać 90% fabuły. I są przy tym absolutnie spójne i wiarygodne. To pokaz kreatorskiego mistrzostwa. Kłaniam się w pas mistrzowi Cameronowi.
- Mental - 01-01-2008 pomiędzy 25 minutą i 12 sekundą a 26 minutą i 33 sekundą znajduje się jedna z najbardziej klimatycznych sekwencji ujęć w dziejach kina. wyciąłem sobie ten fragment z całości filmu i oglądam go przy każdej możliwej okazji. atak pierwszego aliena następuje po upływie 71 minut i 3 sekund. Bay zastępuje Camerona na stołku reżyserskim w 122 minucie i 30 sekundzie projekcji. tak zaczyna się 20 minutowe pasmo głupoty, której nijak nie potrafie wytłumaczyć. - Anonymous - 01-01-2008 Cytat:Bay zastępuje Camerona na stołku reżyserskim w 122 minucie i 30 sekundzie projekcji. tak zaczyna się 20 minutowe pasmo głupoty, której nijak nie potrafie wytłumaczyć. Niestety muszę się z tym zgodzić ![]() Właśnie to jest powód dla którego muszę postawić ten film nieco za pierwszym i trzecim alienem. - Mierzwiak - 01-01-2008 Mental napisał(a):Bay zastępuje Camerona na stołku reżyserskim w 122 minucie i 30 sekundzie projekcji. tak zaczyna się 20 minutowe pasmo głupoty, której nijak nie potrafie wytłumaczyć.Nie przesadzasz? Jeśli już musisz, to po prostu napisz że Cameron stracił kontrolę nad tym co napisał i wyszło, co wyszło, a nie wyjeżdżasz z Bayem. Gdyby Bay miał to kręcić, nie dałoby się tego oglądać. A że nie nakręcił, to dla mnie nie tylko da się oglądać, ale film jest tak wybitny że nic mi tu nie przeszkadza. - Mental - 01-01-2008 właśnie dlatego ze film jest wybitny, ostatnie 20 minut tak przeszkadza. gdyby nie był wybitny, końcówka nie miałaby żadnego znaczenia. zapomniałem o ocenie: 9/10 papugując Alieena: 1. Alien 3 2. Alien 3. Predator 4. Aliens 5. ... 6. Predator 2 7. ... 8. Obcy: Przebudzenie 9. ... 10. ... - wierzbowski - 01-01-2008 Mental napisał(a):właśnie dlatego ze film jest wybitny, ostatnie 20 minut tak przeszkadza. gdyby nie był wybitny, końcówka nie miałaby żadnego znaczenia.Jak dla mnie ALIEN..ALIENS to są prawdziwe arcydzieła u mnie są na 1 miejscu. Alien 3 kolejna perełka na 2 miejscu. Alien: Resurrection na 3 miejscu
- Guzeppe - 02-01-2008 Jakby Bay nakręcił te sceny w Aliens to byśmy mieli zwolnione ujecie Hicksa z żabiej perspektywy wyskakującego zza rogu z dwoma Pulse Rifle i walącego serią do obcych, a później sfilmowany lot pocisku przebijającego krzesło, biurko, kubek z kawą, rykoszetujący od ściany, podłogi i sufitu, aby ostatecznie wbić się w sam środek czaszki Aliena. Cameron zrobił pierwszorzędną rozpierduchę trzymającą w napięciu. Ja tam nie zwracam uwagi na ewentualne bzdety, bo James jest magikiem większym niż Coperfield i robi takie widowisko, że łykam je bez oporów. - Mental - 02-01-2008 a ja zwracam. przez to odczuwam większą satysfakcje, gdy trafie na film pozbawiony bzdur. - Mental - 02-01-2008 Cytat:oprócz końcowej ekspozji jądrowej, po której "Arnold wstaje i tylko się otrzepuje" cały Arnold. nuka na klate i do domu :) - Mefisto - 02-01-2008 freak_outXP napisał(a):Po pierwsze - schodzenie do gniazda w pojedynkę, gdy ma się tykającą bombę termojądrową z 20. minutowym zapłonem pod nogami, a z góry, przodu i wszędzie indziej, może i mniej liczne, ale stałe i realne zagrożenie jest albo szaleństwem, albo głupotą - najpewniej i jednym i drugim. no tak, ale Ripley miała w tym momencie MOTYWACJĘ większą niż księżyc. Motywacja nazywa się Newt. A Ripley to kobieta, która już raz straciła córkę - była więc gotowa na wszystko, aby nie stracić jej znowu. Dlatego nie uważam tego za głupotę. Cytat:Przecież nawet jak królowej pilnowały tylko cztery robotnice, to były setki jaj z facehuggerami i sama królowa, o której Siggy miała blade pojęcie. No tak, tylko jaja muszą być gotowe. Facehuggery nie będą latać za Ripley po całym gnieździe, bo się tam akurat znalazła. Owszem, "polowały" na nią w med-labie, ale tam miały powierzchnię 4 x 4 metry. Przypomnij sobie Aliena - Kane łaził po ładowni pełnej jaj, ale dopiero gdy przybiżył się do jednego z nich "ożywił" je z letargu. Prawdopodobnie tak samo było z jajami w gnieździe - raz, że większość była zapewne stosunkowo świeża, a dwa, że - w przeciwieństwie do tego co proponuje nam A:R i AvP - jaja nie otwierały się na zawołanie. A królowa - jak się okazało - była tak naprawdę w stanie gówno Ripley zrobić w gnieździe :> Cytat:A jeden taki facehugger w twarz i po zawodach. Poza tym Ripley nie miała kompetencji, i mimo, że była najbystrzejsza w zespole, to "obsługiwać" karabin pulsacyjny (bo przecież nie strzelała - nie mówiąc już o obsludze granatnika i miotacza ognia) nauczyła się w 10. minut kilka godzin przed całą akcją. IMHO jakby tak trzymała rzeczywisty karabin, to prawdopodobnie albo by sobie zwichnęła rękę, albo w najlepszym razie by się ładnie okręciła woków własnej osi. A przynajmniej nie byłoby mowy o celnym i tym samym skutecznym ogniu. jedno wielkie czepianie się i wyolbrzymianie - owszem, nie była zawodowym żołnierzem, ale strzelała już wcześniej w tym filmie. Poza tym strzelała normalnie, a w momencie finalnego zniszczenia gniazda Newt biegła sama, to raz. Ripley miała jeden pas, który rzuciła w palące się już gniazdo, to dwa. Trzy, pierdolnęła tylko kilka razy z granatnika, resztę rozwaliła miotaczem. Miotacza używała już w części 1, więc miała o nim pojęcie - reszta nie wymagała specjalnego przeszkolenia i te naprawdę lekkie bullshity o trzymaniu broni można przełknąć, tym bardziej w filmie sf (podczas gdy każdy trzyma broń jak chce w przeciętnym filmie sensacyjnym) Cytat:Brakowało jeszcze porykiwania w trakcie oddawania kolejnych salw, takiego a'la Arnold w/z duelu z Predatorem. jesteś zajebiście śmieszny :roll: Cytat:Po drugie i przedostatnie - to bardzo kontrowersyjne jest jak się królowa dostała na Sulaco. Gdzie ona się tam w DROPSHIPie schowała, to nadal pozostaje dla mnie zagadką. zajebiście kontrowersyjne - pij więcej na filmach, to nic nie zobaczysz. Jest dokładnie pokazany moment, w którym królowa wyłazi w dużej wnęki w dropshipie, a jeszcze wcześniej był moment w którym miała czas, aby się tam dostać Cytat:Po trzecie i ostatnie - mega-obcy przy nadziei nie daje rady widocznie wolniejszej ładowarce. Czeka bezczynnie aż Ripley otworzy podwójny właz na promy zrzutowe. A pod koniec to Ripley, a nie ona, daje radę. To co, że barczysta Siggy ma 180 wzrostu - na łokciu utrzymywała kawał Xenomorfa i kilkutonową ładowarkę, nie mówiąc już o różnicy ciśnień między komorą ładunkową a przestrzenią kosmiczną. z tym tylko mogę się zgodzić - ale konwencja pozwala to łyknąć bez problemu. Choć akurat to, że ładowarka była wolniejsza nie ma tu znaczenia, bo też i była mocniejsza i bardziej masywna od królowej Cytat:Ja bym mógł wymieniać bullshity Aliens z głowy bez zaglądania do ściagi. właśnie widzę :> Cytat:Np. APC to jest chyba tylko transporter opancerzony z nazwy, byle współczesny (względem premiery filmu!) BWP produkcji radzieckiej zmiótłby go z powierzchni ziemi. Prześwit i rozmiar opon (nadaje się tylko do jazdy po gładkim terenie typu drogi asfaltowe, w dodatku dobrze utrzymane, w przeciwnym razie przy jakichkolwiek wybojach wszystkimi by tam rzucało po kątach), zawieszenie (j.w.), opancerzenie (kąty między poszczególymi ścianami ustawia się tak, żeby się pociski odbijały od pancerza, czyli nie w piękny np. sześcian tylko != 90 stopni), rozmieszczenie lufcików widokowych (np. te okienko, które wybija Obcy - nie dość, że nie wiem, co tam Ripley mogłaby zobaczyć podczas jazdy, to jeszcze oprócz tego powinno tam być pancerne, zbrojone szkło; brak peryskopu), wykorzystanie pojazdu jako amfibii (szanse równe zero, bo zawieszenie zawiera błedy konstrukcyjne, które dyskwalifikuje APC jako amfibie - np. nie ma "zadartego noska" czy boczne drzwi. Pojazd albo by poszedł na dno, albo wlewająca się do środka woda by wszystkich utopiła), brak tylniego wyjścia (to nie jest furgonetka, tylko pojazd opancerzony, który ma dowozić piechotę do miejsca gdzie toczą się walki, piechota wychodzi pod jego osłoną) i inne cechy dyskwalifikują go. Po 1: czas produkcji filmu Po 2: film sf, a nie dokument o uzbrojeniu wojskowym przyszłości Po 3: w środku rzucało ludźmi, podczas akcji Ripley, która złamała zresztą oś na wybojach Po 4: to był transporter opancerzony, którego głównym zadaniem było dotrzeć na miejsce, dowieźć żołnierzy, względnie ostrzelać coś z wierzyczki (przypuszczalnie tam było inne wyjście, peryskop i na co tam jeszcze narzekasz) - to nie miało pływać, skakać, latać, fruwać i zadowalać Cię umysłowo, pomijając już to, że niewiele wiemy o tej maszynie. Przypuszczalnie szkło mogło być zbrojone, ale to OBCY wywalił szybę, a nie pan jan z 3 pułku radzieckiej piechoty Po 5: wszystkimi wymysłami Camerona w tym filmie na poważnie zainteresowali się wojskowi (którzy jak mniemam są bardziej w temacie od Ciebie). Do APC można mieć tylko jeden zarzut z punktu widzenia wszelakiego: jego wysokość nie odpowiada miejscu we wnętrzu, co zresztą widać w filmie. Cytat:UD4L DROPSHIP, z którego Cameron próbował chyba zrobić Fairchild A-10 Thunderbolt II (np. przez obudowanie kadbłuba wzdłuż sztywnie zamocowanego działka systemu Gatlinga, który ma ciąg równy jednemu z silników A-10; już widzę, jak DROPSHIP lotem koszącym - a w środku APC z "ładunkiem" i Gormanem na "kułeczkach" hehe - rozwala kolejne stada Alienów, pomijając już to jak ono miałoby do jasnej cholery działać w kosmosie. Z "ładunku" zostałaby chyba tylko mokra plama wymieszana z półprzetrawionymi resztkami plutonowego obiadu). blablablablablabla - nie wiem co chcesz tu zdziałać. Zaimponować wiedzą chcesz? Zjebać film za cokolwiek? NIE WIESZ co chciał zrobić z Dropshipa Cameron. Na filmie jest to prom zrzutowy, czyli ma za zadanie dowozić na miejsce sprzęt i np APC, co też robi. Latać lata, uzbrojenie i ma całkiem pokaźne, ale nie jest ono ani razu używane, więc mozna się tylko domyślać jakby to niby wyglądało - uwaga o koszeniu alienów jest więc zbędna. Cała reszta też, bo niewiele widać z jego działania, wnętrz, machinerii. Cytat:Najgłupszym i najpłytszym. tja, szczególnie w kwestii psychologicznej jest płytki jak cholera :roll: Cytat:Dlatego nie wciskajcie mi kitu na temat jakiejkolwiej "wartości poznawczej" w nim, kiedy jedyne wartośći jakie są przez niego reprezentowane, to rozrywka na wysokim poziomie, a treściowo można go zrównać np. z takim "Dniem tryfidów" a od klasy B różni go tylko gigantyczna przepaść jakościowa. to raczej Ty nie wciskaj kitu o bullshitach wziętych z kosmosu - jak mówiłem to film, do tego sf. KAŻDEGO filmu można się doczepić na zasadzie "bo takiego krawatu się nie nosi do takiego garnituru". Z miejsca widzę, że albo nie oglądałeś filmu uważnie albo lubisz wyolbrzymiać problemy. Piszesz, że Predator jest cholernie logiczny - wskaż mnie to. Palcem, na mapie. Przypomnę Ci tylko, że Predek opowiada o bandzie najemników w dżungli, DŻUNGLI, którzy nawet nie wiedzą z czym walczą. Przypominam Ci, że poza przeżyciem wybuchu jądrowego mamy tam taki bullshit jak koleś walący z miniguna, który by go rozpierdolił na cztery fajerki, ale on spokojnie napieprza pół dżungli. A Aliens to CAŁY wykreowany świat, w którym Ty szukasz jakichć odniesień do rosyjskiego sprzętu wojskowego dnia dzisiejszego (?!). Świat który Cameron wykreował tak niesamowicie i realistycznie, że bardziej się nie dało. I to co uprawiasz powyższym postem, to już maksymalne czepialstwo, na które mam tylko jedną odpowiedź: Weź i zrób to lepiej albo zamilknij na wieki. EOT - Mierzwiak - 02-01-2008 freak_outXP napisał(a):Po pierwsze - schodzenie do gniazda w pojedynkę, gdy ma się tykającą bombę termojądrową z 20. minutowym zapłonem pod nogami, a z góry, przodu i wszędzie indziej, może i mniej liczne, ale stałe i realne zagrożenie jest albo szaleństwem, albo głupotą - najpewniej i jednym i drugim.Pomijam fakt, że Ripley straciła dziecko. Załóżmy że nie, a to przecież nie wynika z wersji kinowej, to jej decyzja jest i tak jak najbardziej wiarygodna. Była gotowa zaryzykować życie byle tylko uratować Newt. Proste i klarowne. Zresztą nie wiem co w tym dziwnego. W Alien wróciła się po kota, a tu miałaby porzucić dziewczynką z którą związała ją oczywista więź? freak_outXP napisał(a):A jeden taki facehugger w twarz i po zawodach.Co za dziwne rozumowanie. Po pierwsze, po co wysnuwać takie teorie wobec głównej bohaterki która wiadomo że przeżyje? A po drugie równie dobrze możesz napisać że podczas ucieczki przed Królową mogła się potknąć i upaść tak niefortunnie, że skręciłaby sobie kark. Równie głupie co "facehugger w twarz". freak_outXP napisał(a):IMHO jakby tak trzymała rzeczywisty karabin, to prawdopodobnie albo by sobie zwichnęła rękę, albo w najlepszym razie by się ładnie okręciła woków własnej osi. A przynajmniej nie byłoby mowy o celnym i tym samym skutecznym ogniu.Gdyby chcieć tak w każdej kwestii trzymać się "realiów", to ten i inne filmy w ogóle by nie powstały. freak_outXP napisał(a):Gdzie ona się tam w DROPSHIPie schowała, to nadal pozostaje dla mnie zagadką.Gdzie? Tam gdzie widać w ujęciu, w którym wyłania się z tej kryjówki. freak_outXP napisał(a):Po trzecie i ostatnie - mega-obcy przy nadziei nie daje rady widocznie wolniejszej ładowarce.Co z tego że wolniejsza? Jest silniejsza. Złapana w kleszcze Królowa nie może się oswobodzić z uścisku. freak_outXP napisał(a):Czeka bezczynnie aż Ripley otworzy podwójny właz na promy zrzutowe."czeka bezczynnie" to dość oryginalne określenie Królowej przygniecionej przez ładowarkę :roll: freak_outXP napisał(a):To co, że barczysta Siggy ma 180 wzrostu - na łokciu utrzymywała kawał Xenomorfa i kilkutonową ładowarkęA nieprawda. Owszem, Królowa trzyma Ripley za nogę jeszcze z ładowarką na sobie, ale gdy właz się otwiera, ładowarka od razu wylatuje w przestrzeń, więc utrzymuje tylko Królową. Niemożliwe, ale nie o to przecież chodzi. freak_outXP napisał(a):nie mówiąc już o różnicy ciśnień między komorą ładunkową a przestrzenią kosmiczną:? - Anonymous - 02-01-2008 Mierzwiak & Mefisto :arrow: w taki sposób jak bronicie teraz Aliens można obronić również "Transformers". Mefisto napisał(a):z tym tylko mogę się zgodzić - ale konwencja pozwala to łyknąć bez problemu Więc AVP też powinieneś łyknąc bez problemu. - Mental - 02-01-2008 zgadzam sie z freak_outXP. zgadzam się ze wszystkim, prócz wytykania Cameronowi błędów w projektowaniu sprzętu (przeciętny widz nie ma o tym pojęcia) i psioczenia, że wysłał Ripley po Newt. chęć odzyskania dziecka stokroć przewyższa obawę przed wybuchem. i jeszcze coś: ostatnie 20 minut Aliens zbyt jaskrawo odcina się od reszty filmu. to widać gołym okiem. Cameron za łatwo uporał się z problemem. Mierzwiak napisał(a):A nieprawda. Owszem, Królowa trzyma Ripley za nogę jeszcze z ładowarką na sobie, ale gdy właz się otwiera, ładowarka od razu wylatuje w przestrzeń, więc utrzymuje tylko Królową. Niemożliwe, ale nie o to przecież chodzi. a ta scena to największym kretynizm lat 80-tych, podobny do tego co obecnie serwuje Boyle w debilnym Sunshine. Dosłownie szarpnęło mną, gdy ją oglądałem. Nie dość, że ważąca sporo więcej królowa zaczepiła się nogi Ripley (od razu przypomniał mi sie żarcik o słoniu, co zawisł nad przepaścią uczepiony stokrotki), to na dodatek właz jest otwarty na oścież i bucha z niego kosmiczna otchłań. wiele rzeczy potrafie wybaczyć, ale żeby wisieć "nad kosmosem"? jak tego dokonać? zaczekajcie, już wiem - konwencja :) wielkość królowej tez jest dyskusyjna i zmienia sie w zależności od zapotrzebowania reżysera. będąc w gnieździe stwór wydaje sie wielki niczym Tyranozaur. hasając po bazie zmniejsza sie nieco. inaczej pewnie nie zmieściłby się w windzie i nie zjechał na sam dół. aha, Mefisto, nie usprawiedliwiaj Camerona sformułowaniami "konwencja" czy "to jest sci-fi". takie gadanie działa na niekorzyść filmu. Cameron spierdolił i tyle. Mann też spierdolił Zakładnika (ostatnie 15 minut) i zostało mu to natychmiast wytknięte. Gieferg napisał(a):Mierzwiak & Mefisto Arrow w taki sposób jak bronicie teraz Aliens można obronić również "Transformers". właśnie. konwencją "hollywoodzkiego kina na wakacje" da sie wyjaśnić każdy bullshit TFów. nawet brak pomysłu na bullshit. - Mierzwiak - 02-01-2008 Gieferg napisał(a):Mierzwiak & Mefisto :arrow: w taki sposób jak bronicie teraz Aliens można obronić również "Transformers".Tiaaaa... Tylko zapominasz Gieferg że najważniejszymi moimi zarzutami wobec TF nie są jakieś tam bzdury. W najważniejszych kwestiach Aliens ma wszystko to, czego nie mają TF. To się liczy, a nie jakieś usprawiedliwiane konwencją babole. Inna sprawa, że jeden film ma je pod koniec, inny od pierwszej minuty. Myślę że Mefisto, tak jak ja, łyka AVP bez problemu, tylko potem to zwracamy :twisted: Wczoraj, a raczej dzisiaj bo zacząłem po 1 w nocy, oglądałem Aliens i ten film jest tak fantastycznie znakomity, że gdy Ripley rusza po Newt nie zwracam uwagi na bzdury, bo jestem tak przejęty tym co się dzieje. Wiem że Ripley przeżyje, a mimo to podświadomie przejmuję się tym by jej się udało, poza tym klimat finału miażdży, a scenę ładowarka kontra Królowa uwielbiam. Tak, wysoki sądzie, jestem winny :oops: PS. Ostatnie 15 minut zakładnika trzyma poziom filmu. Jedyny babol to Vincent mający Annie na muszce i czekający na wejście Foxxa :? |