![]() |
|
I Am Legend - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: I Am Legend (/Thread-I-Am-Legend--32) |
- Mierzwiak - 19-03-2008 Alternatywna wersja filmu to nic innego jak próba zbicia kasy. Dodano tylko 3 krótkie scenki + zmieniono zakończenie. Pfffff. http://www.schnittberichte.com/schnittbericht.php?ID=4949 - Tomek-1 - 19-03-2008 Alternatywne (czyli pierwotne) zakończenie jest jeszcze gorsze od oficjalnego :? Lepiej przeczytać świetną powieść Mathesona i zapamiętać pierwsze 45 minut filmu Lawrence'a. Bohater filmu Lawrence'a jest fenomenalnie przygotowany na wszystko (bomby, reflektory) w dodatku jest najlepszym wirusologiem na świecie, wojskowym i w ogóle. Bohater Mathesona chleje, załamuje się co chwilę i kuszą go wampirki. To czyni go o wiele bardziej realistycznym niż pozorowany na 'legendę' Smith. Chyba nigdzie nie zwrócono w wypowiedziach uwagi na bardzo politycznie poprawny wygląd mutantów - każdy ma na sobie spodnie a kobiety obowiązkowo - bluzki. Ech, daleko im bardzo do takich Nightcrawlerów z "Zejścia" Marshalla. Zdziwiło mnie natomiast, że w filmie zabrakło dwóch bardzo ciekawych ujęć z zwiastuna. Pierwsze to bardziej bezpośrednie ujecie zestrzelenia mostu (w filmie dzieje się to "za" głową Neville'a) a drugie to wybuch samochodów sprzed domu bohatera widziany z oddali - świetne wrażenie martwego, pogrążonego w ciemności miasta. Ciekawe dlaczego zrezygnowano z nich w filmie? Czyżby z uwagi na podtrzymanie kameralności całości kosztem tego typu ujęć, które nadałyby filmowi bardziej epickiego oddechu? Tylko po co?
- Anonymous - 28-03-2008 Obejrzałem i jutro pewnie zapomnę... SPOJLERY Zaczyna się nieźle, fajny klimacik i w ogóle, ale w momencie kiedy wyskakuje pierwzy CGI-zombi/whatever cały klimat trafia szlag, i zaczynam się zastanawiać - "czemu do cholery nie mogli tego zrobić bez CGI? a jesli już w CGI, to czemu do cholery nie mogło to być porządne CGI?". Zasadniczo najlepsze fragmenty filmu to te, w których występuje Smith i jego pies. Ewentualnie jeszcze flashbacki. Wszystkie sceny z CGIzombi/whatever drażnią i irytuja, a od momentu kiedy pojawia się kobita z dzieckiem w zasadzie jest już cały czas do dupy. No, może zakończenie (tzn nie sama końcówka) jeszcze daje radę, choć komentarz z offu pod sam koniec był wybitnie zbyteczny. Po cholerę nam to mówić? Obejrzeliśmy to właśnie, right? I skoro nie ma tam żadnych ludzi poza Nevillem to skąd on ma cały czas wodę i elektryczność ? :? Nijakie to takie dośc i bezpłciowe. W sam raz na jeden raz. 4/10 PS. gadka Neville'a o tym co się stało z ludzkością, i że Boga nie ma policzona na plus. - Mental - 28-03-2008 Cytat:I skoro nie ma tam żadnych ludzi poza Nevillem to skąd on ma cały czas wodę i elektryczność ? Confused tez sie nad tym zastanawiałem i nic nie przyszło mi do głowy. moja wiedza techniczna z zakresu generatorów prądu jest tak niewielka, że nie jestem w stanie ocenić, czy po 3 latach od momentu wybuchu epidemii i jakby nie patrzeć upadku cywilizacji, główny bohater miałby dość prądu, aby oglądać DVD, używać bieżącej wody, słuchać muzy, etc. - Kaleem? - 28-03-2008 hmmm, jeśli chodzi o prąd, to w niektórych momentach słychać pracujące generatory prądu. Paliwo do generatorów mógł brać z samochodów i ze stacji paliw. A woda? on zużywał tę wodę sam, w kilkumilionowym mieście, Myślę że dla niego samego zapasy w wodociągach były wystarczające. - Gladius - 13-05-2008 Jak dala mnie, to obydwa zakończenia są jednocześnie dobre i złe. Temu z kinowej wersji na plus zaliczam śmierć Willa Smitha, ale odnalezienie jednak tej koloni ocalałych razi. Z drugiej strony w alternatywnym zakończeniu wszyscy przeżywają, ale za to nie wiadomo, czy dotarli do tej koloni i czy ona w ogóle istnieje - i to mi się podobało. Odnoszę jednak wrażenie, że w pierwotnym scenariuszu istniało trzecie zakończenie, prawie identyczne z książkowym [UWAGA,polecą spoilery z filmu i książki!], czyli ta dziewczyna jednak należała do nowej, po mutacji wirusa, grupy zakażonych. Za tym zkończeniem optuje kilka scen: - Wytatuowany motylek na szyi Anne w kinowej wersji filmu, jest identyczny z motylkiem z szyi zakażonej dziewczyny [pokazanym tylko w wersji alternatywnej filmu], którą złapał Neville. - Jakoś nie przyjmuję do wiadomości, że zakażeni założyli pułapkę na Nevilla [wg alternatywnej wersji filmu], skoro wymagało to naprawdę niemałej zręczności i inteligencji. Ponad to, skoro mogli założyć taką pułapkę, to dalczego próbowali tylko wyważyć drzwi laboratorium na chama zamista chociaż spróbować pokombinować przy klamce? Wg mnie tą pułapkę założyli właśnie zakażeni z tej drugiej grupy. - Kolejna sprawa, to bardzo krótki dialog między Nevillem, a Anne przy basenie z rybkami. Pyta się ona go "Czy myślisz, że zakażeni mogą ewoluować?". Jakoś nie wydaje mi się, żeby to było przypadkowe pytanie zadane z czystej ciekawości. Uważam, raczej że ona dobrze wiedziała, że wirus zmutował, szczególnie ża sama była tego dowodem. - I ostatnia sprawa, to dziecko. Wg kinowej i alternatywnej wersji równie dorbze mogłobygo nie być, bo nie wnosi on NIC do fabuły. Ale jeżeli założymy, że Anne była zakażona, to kobieta z dzieckiem na pewno wzbudza więcej zaufania. Muszę przyznać, ze argumenty te o wiele lepiej brzmiały w mojej głowie :) Są to tylko moje domysły, niczym nie podparte, ale wydaje mi się, że mogę mieć rację :P - salad_finger - 14-05-2008 spoilery Dobrze, że kolonia ocalałych na prawdę istaniała. 'Im a legend' to nie kolejna część powrotu żywych trupów, tylko klasyczna rozprawa o upadku cywilizacji zachodniej. Jako, że jest to wizja zupełnie westocentryczna(I SŁUSZNIE! yeah.), to oczywiście, musi być szansa na odbicie się od dna i powrót do dawnej świetności. Tak więc, dobrze, że ktoś ocalał i udało się znaleść antidotum. Obejrzałam "Im a legend" w momencie ekstremalnego nieposiadania żadnego filmu, który by mnie interesował. Ale wporzo, nie powiem, żeby mnie zaczarował, ale nie jest to na pewno Nieporozumienie Roku, Wielka Klapa, film nie zasługuje na zaden z tych tytułów. Nie podobała mi sie animacja 'zombie', za mało przekonywująca, praktycznie w ogólnie nie przekonywująca. Poza tym, gdyby ten film zrobił jakiś fiński hippis, przy użyciu cyfrówki, a w roli głónej wystąpił by jego kumpel, to pewnie film dostałby palmę w Cannes. No, może jeszcze trzeba by było wpleść jakiś wątek homoseksuwalny. - Tyler Durden - 14-05-2008 salad_finger napisał(a):Poza tym, gdyby ten film zrobił jakiś fiński hippis, przy użyciu cyfrówki, a w roli głónej wystąpił by jego kumpel, to pewnie film dostałby palmę w Cannes. No, może jeszcze trzeba by było wpleść jakiś wątek homoseksuwalny.A do tego zrezygnowano by z efektów specjalnych, zdjęcia nakręcono w jakiejś zapadłej dziurze, a do tego... ale zaraz, to przecież byłby już zupełnie inny film. Sorry, ale refleksja zupełnie "z dupy" i nie wiem czego miała dowieść bądź na co zwrócić uwagę. Taki film nie dostałby Złotej Palmy choćby i go nakręcił Von Trier do spółki z van Santem, no ale co w związku z tym? Dla takich filmów wymyślono przecież nagrody MTV :) - Predator895 - 14-05-2008 Jestem świeżo po projekcji DVD. Nie zmieniam swojego zdania : "To jest najlepszy film SF ostatnich lat !!!" << Wydanko DVD miażdży Projekt Monster dla mnie nie istnieje :D - Mierzwiak - 15-05-2008 Predator895 napisał(a):"To jest najlepszy film SF ostatnich lat !!!"Najlepszym filmem SCI-FI ostatnich lat jest i będzie Children of Men. Miejsce I am Legend jest w śmietniku z resztą bajeczek dla dzieci, jak wspomniane Cloverfield. Amen. Mental, a czy ty już nabyłeś IAL na dvd? :twisted: - Mental - 15-05-2008 Cytat: Miejsce I am Legend jest w śmietniku z resztą bajeczek dla dzieci, jak wspomniane Cloverfield. Amen. nie poznaje cie, Mierzwiak. zmieniles sie... na lepsze:) Cytat:Mental, a czy ty już nabyłeś IAL na dvd? Twisted Evil jasna sprawa. i ustawilem na honorowym miejscu zaraz obok pierwszego Mad Maxa. - Predator895 - 15-05-2008 Gusta i Guściki :P - Danus - 16-05-2008 Mierzwiak napisał(a):Predator895 napisał(a):"To jest najlepszy film SF ostatnich lat !!!"Najlepszym filmem SCI-FI ostatnich lat jest i będzie Children of Men. Miejsce I am Legend jest w śmietniku z resztą bajeczek dla dzieci, jak wspomniane Cloverfield. Amen. Nie mów jest i będzie bo to tylko zależy od gustów. IAL jest bardzo dobrym S-F. Mocną stroną tego filmu jest zdecydowanie aktorstwo i klimat wyludnionego New Yorka. - Mierzwiak - 16-05-2008 IAL jest BARDZO ZŁYM sci-fi i nie jest to kwestią gustu, dla mnie to fakt. Nie będę ci tłumaczyć dlaczego, bo kwestie sci-fi były omawiane wielokrotnie na forum w kilku tematach. PS. Jak już pisałem, klimat filmu to bardzo osobista kwestia, więc od siebie dodam tylko, że w moich oczach IAL ma zerowy poziom klimatu. - Martinipl - 16-05-2008 IML jest zdecydowanie bardzo dobrym obrazem. Razi faktycznie te CGI przy potworkach. Grubo odejmuje obrazowi, ale to kwestia umiejętnosci odłaczenia tych potworków od calokształtu, a ten zasługuje na owacje, bo świat przedstawiony w tym filmie jest niesamoiwty - i to mnie pochwyciło i trzyma do teraz. Zdaję sobie sprawę, ze przy tej tematyce możnaby obrac inna drogę - fakt. Rezyser poszedł w inna stronę i tutaj można tez ubolewać, ale zapewne nie można odmówić obrazowi swoistej kultury przekazu zniszczonego świata. Po premierze filmu, nie zostało we mnie jakies tam potwory, wampiry czy cokolwiek, ale niesamowity wstęp, oraz przekaz radiowy... My name is Robert Neville... I am survivor... Żywię nadzieję, że kiedyś Hollywood zasadzi sobie jaja, i dokona dzieła godnego tej tematyki. Stworzy film opowiadający o krańcu ludzkości, w zaiste ludzki sposób. IML jest tego zalążkiem, i było nie było... raczkuje, ale i tak broni się wieloma niesamoiwtymi sekwencjami (vide Neville z latarką w kryjówce "wampirów"). M - Mental - 16-05-2008 Cytat:My name is Robert Neville... I am survivor... Hi, my name is Robert Neville... I love my doggie and I like Shrek... I'm sending my greetings to all of the children who are watching me now. Be good and listen to your parents. - Bucho - 16-05-2008 Mental w tym momencie ladnie podsumowal calosc. IML, to bajka, dla dzieci ewentualnie dla potluczonyh cheeseburgero - zercow. Niestety... - Danus - 17-05-2008 Mental nic dobrze nie podsumował. Ja nie znalazłem w filmie rzadnej rzeczy dla dzieci lub cheseburgerożerców. Obraz miał świetny klimat, wyludniony i cichy Nowy York robił wrażenie, ale oczywiście do Spoilerdo pojawienia się tej babyKoniec Spilera film dużo traci, ale potem już końcówka naprawdę świetna. Will Smith jak zwykle genialny, film jest dla wszystkich a nie tylko dla dzieciaków. Zrozumcie, że Holyłód jest w dzisiejszych czasach jaki jest i trzeba się z tym pogodzić. Filmy w PG będą nam serwowane czy nam to się podoba czy nie. IAL nie jest filmem na miarę T2, ale jako S-F sprawdza się doskonale. - Hitch - 17-05-2008 Choc I am Legend mi sie w sumie podobal, to nie zgadzam sie, ze trzeba sie godzic z plaga jaka jest pegejowizacja filmow. Obrazom, ktore sa kastrowane ze swojego potencjalu, tylko po to zeby zadowolic producentow i gownazerie, mowimy stanowcze NIE. Nawet jesli czasami powstanie perelka w stylu Casino Royale, ale wtedy to wyjatek potwierdzajacy regule (wyobrazcie sobie MOC tego filmu z kategoria R!) - Mental - 17-05-2008 Danus napisał(a):Mental nic dobże nie podsumował. ob + żarstwo = obżarstwo ale: dob + że =/= dobże tak, wiem, polska ortografia jest trudna. nie, nie wierze w dysleksje. za to w lenistwo jak najbardziej. |