Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The A-Team (2009?) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12)
+--- Wątek: The A-Team (2009?) (/Thread-The-A-Team-2009--327)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


- mroziek - 03-07-2010

....a mi się podobało. Wielkim fanem serialu nie byłem, tak naprawdę ledwo co kojarzę serial i nie potrafię sobie przypomnieć żadnej sceny, motywu czy czegoś szczególnego związanego z tym tematem. Podszedłem do filmu jako do świeżej historii z którą nigdy nie miałem nic w wspólnego. Ja kupuję ten film, bohaterowie są wiarygodni, tworzą udaną grupę od której tryska klimat i humor. Liczę że ten film będzie zapowiedzią trylogii bo nie ukrywam że chętnie zobaczyłbym kolejną przygodę, akcję, misję z Drużyną A. Pomimo że sama fabuła specjalnie nie powala to samo wprowadzenia bohaterów, sposób w jaki stworzyli drużynę podobał mi się bardzo. Pozytywnym zaskoczeniem była ilość śmiesznych scen oraz efekt końcowy sceny z czołgiem - po zwiastunie spodziewałem się czegoś bardziej lipnego. Dodatkowo aktorzy którzy wcieli się w członków drużyny jak najbardziej mi odpowiadają.

Podsumowując, jest OK, jest potencjał na kolejną część przygód Drużyna - A :)


- slepy51 - 16-07-2010

A ja się nie zawiodłem ani trochę. Wiadomo, film jest mega głupi, pojęcie "realizmu" nawet koło niego nie stało i akcyjki są w większości przegięte mega ostro, ale... przez 3/4 seansu ogląda się to zajebiście, jak najlepszą komedię (słowo klucz dla pierwszej połowy filmu) akcji z kilkudziesięciu wybuchowych lat wstecz. Obsada świetna w całości - myślałem, że Rampage sobie nie poradzi tak samo, jak nie dał rady w UFC z Raszadem, ale... fajnie się stało, że kolo dał radę, wiadomo, Mr T to nie jest, ale podczas seansu za sprzedawcą super technologii gotowania na parze nie tęskniłem, a to już mega plus. Plus świetny Copley (gwiazda filmu) i reszta równie dobra.

Na minus - ostatnia głupkowata i słaba akcyjka (chaos i chujowe CGI), retrospekcje i walenie łopatą w ryj tego, co stało się dosłownie chwilę temu. Poza tym spoko kino z akcyjką, mega komediowe ale i dosyć rozrywkowe. Fajnie się bawiłem, aż tak fajnie, że dam 7/10, w końcu Copley jest lepszy niz Gibson w "Braveheart" ;-) :lol:

Aha, co do "głębi postaci" Bieja - wg mnie fajnie nawiązano dzięki temu do niezabijania w serialu i wyjaśniono (choc mega łopatą), czemu teraz, choć są czasy PG-13, zabijać można, ale be zkrwi i maderfaków. Ogólnie spoko klamra ukierunkowana na serial, w którym jak wiadomo życia nie stracił nikt. Tutaj różne złe ludzie musieli odejść, ale wątpliwości murzyna fajnie zgrywają sie z brakiem trupów w oryginale. Tyle.


- Azgaroth - 16-07-2010

slepy51 napisał(a):w którym jak wiadomo życia nie stracił nikt.

Mylisz się ;)


- slepy51 - 16-07-2010

Możliwe, bo każdego odcinka z osobna nie pamiętam, ale takie było ogólne założenie serialu - że drużynka raczej nikogo nie zabija, przynajmniej nie z własnej woli ;-)


- Craven - 16-07-2010

Nawet po kraksach samochodów dokładnie pokazywali jak ludzie cali i zdrowi wychodzili ze środka.


Byłem fatalnie nastawiony po zwiastunie, a film mile zaskoczył. Bawiłem się doskonale.


- gigacz - 16-07-2010

Jeśli mnie pamięć nie myli to w całym serialu zginęła tylko jedna osoba. Niestety nie pamiętam co i jak.


- Hitch - 16-07-2010

Gówno prawda. W samym pierwszym sezonie zginęło ich conajmniej parę. Fakt, że większość poza ekranem... Ale jesteśmy rzetelni, prawda?


- gigacz - 16-07-2010

Nie! Nikt nie zginął! Nigdy! Zawsze wychodzili ze zgliszczy czy jakoś tak. :mrgreen: Jestem tego pewien! Tak nigdy nikt nie był postrzelony... bandiory zawsze lądowali na dupie, a potem byli związani itp.


- Hitch - 16-07-2010

A kiedy oglądałeś ostatni raz Drużynę A? Ja z jakiś rok temu pierwszy sezon zdzierżyłem (reszty nie dałem rady) i często odcinek zaczynał się czyimś morderstwem (poza kadrem, lub z zerową brutalnością), po czym Drużyna A była wzywana i robiła swoje śledztwo-maskaradę.


- gigacz - 16-07-2010

AAAAAaa... Myslałem że chodzi ci o tych "bandziorów", których wybuch wyrzucał w powietrze, poczym wstawali, otrzepali spodnie i dalej walczyli :mrgreen:

Oglądałem jak w TV okey wydawali. :wink:


A co do "postrzałów" to napewno raz Murdock był postrzelony i był poświęcony temu cały odcinek. Wiem że ktoś raz zginął, ale cholera nie pamiętam kto i w mniej-więcej którym sezonie...


- Corn - 16-07-2010

Zginął ostatni wojskowy, który ścigał Drużynę A w jednym z ostatnich odcinków.


- Azgaroth - 16-07-2010

Został zabity generał, który ścigał Drużynę A (nie pamiętam nazwiska). Był to odcinek w którym Drużyna pomagała mu w Wietnamie odnaleźć chyba córkę.


- gigacz - 16-07-2010

Coś mi świta..... czy tą córkę nie grała przypadkiem Tia Carrere? (Juno Skinner z "Prawdziwych Kłamstwa")?


- Craven - 16-07-2010

Decker czy jakos tak sie nazywal ten co ich gonil ciagle... Nie pamietam ostatnich odcinkow. Kojarzylem to jako jeden z niekonczacych sie seriali. Czy taki np. MacGyver sie skonczyl?


- Snappik - 16-07-2010

Dekker (nie był generałem) był w Gwardii Narodowej, a jemu chodzi o tego wietnamskiego generała Siena - http://www.imdb.com/title/tt0504220/ :)


- gigacz - 16-07-2010

No wiedziałem że ona tam grała : )

A propos Deckera - w pierwszym sezonie Drużynę gonił Lynch- ten co na końcu filmowego się pojawił (dopiero się zorientowałem jak Deckera przypomnieliście).


- Bzyku - 16-07-2010

Ja podpisuję się pod postem leMur'a.

Jak zobaczyłem na początku B.A. pędzącego jakimś Ferrari w rytmie czarnego rapu już wiedziałem, że nic z tego nie będzie.
Później był tylko komputerowy szajs, kupa wrzasku, rozpierducha jak w 10 Terminatorach razem wziętych. Wszystko tak głupie, naiwne i beznadziejne, że aż szok. Zdecydowanie w tym elemencie wykracza poza skalę.

Aktorzy. Hannibal jeszcze ujdzie (choć oryginału nikt nie podrobi). Buźka to jakiś cieć. Nie żaden amant tylko błazen i klaun. B.A. bez swojego samochodu za to religijny i majaczący coś o religijnych bzdurach - litości :lol:
Najlepszy z nich Murdock. Kilka scen z jego udziałem jako jedyne przypominały oryginał i jego klimat.

Generalnie to oryginał bazował na infantylności fabuły, którą jednak dało się znieść.
Remake bazuje na debilizmie którego nie da się znieść.

Wyłączyłem tą kupę po słynnej już scenie z czołgiem. Więcej nie zdzierżyłem. Za takie gwałty na legendach kina/serialu (jakie by one nie były) powinno się stawiać pod mur.

Moim zdaniem to największa sraka od czasu Die Hard 4.0. A co najgorsze, dorównuje jej "poziomem".


- BezcelowyAlbatros - 17-07-2010

Craven napisał(a):Czy taki np. MacGyver sie skonczyl?

Skończył się, kiedy MacGyver znalazł swojego syna, który... niespodzianka!... również był takim bystrzakiem, jak ojciec, a ponadto dzielił z nim pasję jazdy na harleyu. W ostatniej scenie, pamiętam jak dziś, Mac i jego syn wyjeżdżają razem z jakiegoś miasteczka, a z offu płynie głos: "Mówi Richard Dean Anderson, dziękuję wszystkim za wspólne spędzone siedem lat..." (nie jest to dokładny cytat, tylko z pamięci). Czyli, zakończenie było :)

I jeszcze ciekawostka off-topowa: miał powstać serial "Young MacGyver", ale nie powstał. Główną rolę miał grać Jared Padalecki, gwiazda serialu "Supernatural", "House Of Wax" i nowego "Piątku 13-go".


- Craven - 17-07-2010

No masz... Tyle odcinków widziałem i nigdy nie skarżył, że zgubił syna.


- Don Vito - 17-07-2010

Bzyku napisał(a):Remake bazuje na debilizmie którego nie da się znieść.

Fabuła nie jest debilna. Jest całkiem niezła, zwłaszcza jak na blockbuster w XXI wieku. Najgłupszym motywem była religijna przemiana B.A. Debilna jest część scen akcji i kiepskie CGI.

Ogólnie ku mojemu zdziwieniu podobało mi się. Nawet głupie sceny z helikopterem w Meksyku czy spadającym czołgiem nie drażniły mnie tak bardzo. Nie zdzierżyłem tylko finału i religijnego bełkotu BA.

6/10