![]() |
|
King Kong (1933/1976/2005) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Filmy zagraniczne (https://forumkmf.pl/Forum-Filmy-zagraniczne--12) +--- Wątek: King Kong (1933/1976/2005) (/Thread-King-Kong-1933-1976-2005--370) |
- Joe Chip - 29-12-2010 nawrocki napisał(a):A widziałeś "Nostalgię anioła"? To ZDECYDOWANIE najgorszy film Piotrka :) Nie widziałem i nie mam zamiaru. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Martinipl - 15-10-2011 Wczoraj na TVNie leciało. Dobry motyw miałem, bo postanowiłem spędzić piątek przed TV, i wyjąłem dwa filmy, King Konga i Starshiptroopers. Ten drugi leciał zaraz po Kongu na TVP2. Zonk! :) Jackson zrobił coś niesamowitego - zebrał do kupy najlepsze pomysły, swoją dziecięcą nieograniczoną fantazję, dobrał do tego najnowsze zdobycze techniki i pokazał bez krępacji cudowny świat pełen wymyślnych stworów. Zrobił to po mistrzowsku, ukazując, na sposób Carla Durhama, że za cenę biletu można ujrzeć wszystko. I ja kupuję ten bilet i przenoszę się na Wyspę Czaszek, gdzie czarny lud żyje w zgodzie (albo i nie) z dinozaurami i robactwem wszelkiej maści. Co mnie w tym filmie urzekło (a to 5-ty seans), to przede wszystkim nastawienie się na ukazanie Konga. Jackson pociągnął do tej lokomotywy cały zastęp wagonów w postaci T-Rexa, Raptorów i tego, co uznał, że leży pod ręką. Widać także dbałość o budowanie relacji pomiędzy protagonistą a Ann - za pierwszym razem widziałem to w innych barwach, teraz ich poznawanie się zrobiło na mnie wrażenie. Owszem, są bzdurki w obrazie, ale bez nich film skończyłby się w chwili, kiedy Kong wyrywa laskę z ofiarowania. Z innej beczki: Serkis dostał już Oscara? Powinien, tak co najmniej ze trzy już mieć za swoje zwierzęce postaci. 10/10 - bez dwóch zdań. To jest MAGIA kina. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Hitch - 15-10-2011 MAGIĄ kina to jest "Ostatnia Krucjata", która leciała na Jedynce wczoraj. A ty wybrałeś to CGI gówno, w dodatku przerywane reklamami. Way to go :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Anielski_Pyl - 15-10-2011 Cytat:10/10 - bez dwóch zdań. To jest MAGIA kina. Nic dodać, nic ująć. Z Hitchem warto podyskutować, tylko nie w kwestii King Konga :) Mam przekonanie graniczące z pewnością, że nasz kolega oglądał film Jacksona z ogromnym bólem zęba i grypą jelitową - stąd tak skrajnie negatywna opinia :> RE: "King Kong" Petera Jacksona - Hitch - 15-10-2011 Oglądałem ten film z otwartymi oczami, trzeźwy i przytomny - stąd tak skrajnie negatywna opinia :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Perfik - 15-10-2011 Również uwielbiam ten film. Do dziś pamiętam seans we Wrocławskim Heliosie - największa sala i 3 osoby na niej. Czułem się jak na prywatnym pokazie. Magia kina pełną gębą :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - Gwahlur - 15-10-2011 "King Kong" Petera Jacksona to infantylna CGI sraka. Jak mój ojciec zobaczył wczoraj walke Konga z tyranozaurami oraz bieg miedzy nogami diplodoków, to zrobił tak zamaszyste facepalmy, że z powodu uwolnionej energii nabił sobie głową guza na plecach. RE: "King Kong" Petera Jacksona - szopman - 15-10-2011 Wczoraj zapoznałem sie z remakiem "King Konga" i musze przyznać, ze nie moze on się nawet równac z oryginałem z '33. Aczkolwiek film tragiczny nie był. + Klimat, nastrój lat 20/30. + Adrien Brody, Jack Black + Zdjęcia, kolorystyka obrazu - Za długi ! - Naomi Watts - CGI Film oceniłem na 6/10. Gorzej wczoraj wypadł wg. mnie remake "Omena" na Polscacie, który był fatalny. (tymbardziej że 3 dni wczesniej widziałem oryginał z genialnym G. Peckiem). RE: "King Kong" Petera Jacksona - nawrocki - 15-10-2011 (15-10-2011, 12:40)szopman napisał(a): Wczoraj zapoznałem sie z remakiem "King Konga" i musze przyznać, ze nie moze on się nawet równac z oryginałem z '33. Nie może się równać, bo stoi o Empire State Building wyżej. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Azgaroth - 15-10-2011 W ciągu czterogodzinnej męczarni oglądania pokazu CGI (w wielu przypadkach dosyć marnego) nie zauważyłem żadnej magii. Nawet nie wyobrażam sobie oglądanie filmu przerywanego reklamami, musiało by boleć podwójnie. RE: "King Kong" Petera Jacksona - szopman - 15-10-2011 Cytat:Nie może się równać, bo stoi o Empire State Building wyżej. KK z '33 to naprawde swietny film. Żaden późniejszy remake mu nie dorównał. RE: "King Kong" Petera Jacksona - paj - 15-10-2011 A ten z Jessicą Lange i Bridgesem? Z tego, co pamiętam, nie był zły. Miał całkiem niezły klimat. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Gieferg - 15-10-2011 Problemem tego filmu jest to, że jest o godzinę za długi i wszystko jest przesadzone do granic absurdu. Choćby walka z T-rexami, w której fajna jest tylko ostatnia z kilku rund :D Po pierwszym seansie (wersja rozszerzona - jeszcze więcej niepotrzebnych scen akcji) miałem o tym filmie jak najgorsze zdanie, po drugim (wersja kinowa) było już trochę lepiej (raz że mniej, dwa - wiedziałem czego się spodziewać), jak się w końcu zbiorę żeby zrobić z tego o godzinę krótszy fanedit może w końcu da radę to oglądać bezboleśnie. Wersji z 33 roku nie lubiłem nigdy, w dzieciństwie jedynym słusznym King Kongiem był dla mnie ten z Bridgesem i Lange. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Pitero - 15-10-2011 (15-10-2011, 11:48)Hitch napisał(a): MAGIĄ kina to jest "Ostatnia Krucjata", która leciała na Jedynce wczoraj. A ty wybrałeś to CGI gówno, w dodatku przerywane reklamami. Way to go :) Hitch, masz dzień świstaka czy co? Krucjata dzisiaj leci a nie wczoraj. :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - shamar - 15-10-2011 Nie wiem czy pisałem tu: w wielu momentach wali tak masakrycznie CGI i Bluboxem, że odnosi się wrażenie oglądania jakiegoś bardzo dobrego przerywnika z gry. Poza tym: niektóre sceny są zbyt przepakowane akcją i tzw. szczęśliwymi zbiegami okoliczności. I 2 sprawy- jak przetransportowano Konga? I kto normalny odkrywając wyspę z wymarłymi miliony lat temu zwierzętami podnieca się przerośniętym gorylem? Ocena spada do 6/10 Wczoraj zaliczyłem poza tym odświeżenie Hanibala, dziś będzie The Thing... RE: "King Kong" Petera Jacksona - mariusz - 15-10-2011 Jakoś wytrwałem te cztery godziny, chociaż co chwilę ziewałem i to podczas scen akcji. Podobał mi się początek, dość dobrze wprowadzał w klimat lat 30-tych, nie wiem dlaczego ktoś wyżej zaliczył Naomi Watts do minusów, bo akurat mnie się podobała. Sceny, w których próbuje rozśmieszyć Konga były żenujące, ale to raczej nie wina aktorki. Film dało się oglądać do momentu dotarcia na wyspę, potem już tylko się zastanawiałem: co ja tu jeszcze robię i dlaczego nie idę spać. Znacznie bardziej wolę stare wersje (1933 i 1976), które mają swój urok, klimat i ciekawe, nie przesadzone efekty (może nie najlepszej jakości, ale za to bardzo pomysłowe). Cytat:I kto normalny odkrywając wyspę z wymarłymi miliony lat temu zwierzętami podnieca się przerośniętym gorylem? Też się nad tym zastanawiałem. Ale w końcu tytuł to "King Kong", a nie "Park Jurajski". RE: "King Kong" Petera Jacksona - shamar - 15-10-2011 (15-10-2011, 13:28)paj napisał(a): A ten z Jessicą Lange i Bridgesem? Z tego, co pamiętam, nie był zły. Miał całkiem niezły klimat. Tam to tylko czekałem aż cycki Lang wreszcie w pełni wylecą na zewnątrz. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Kaczor - 16-10-2011 Największy szacun dla Jacksona za odtworzenie z wielkim rozmachem Nowego Jorku z lat 30. Z chęcią poczytałbym analizę F/X o tym filmie :) RE: "King Kong" Petera Jacksona - military - 31-12-2012 Kiedyś widziałem z pół godziny tego filmu i stwierdziłem, że ssie - sama efekciarska akcja wygenerowana w komputerze. Nie miałem ochoty oglądać go od początku. Teraz jednak obejrzałem całość i... jestem pod dużym wrażeniem. Świetny jest początek, genialna sekwencja na statku we mgle, jeszcze lepsze spotkanie z tubylcami-orkami. Potem jest równie dobrze, a komputer mi nie przeszkadza, bo widzę nie efekty, tylko przygodę, bo znam bohaterów i jestem ciekawy, co będzie dalej. Sporo tu starego Jacksona z uwielbieniem do dziwactw i masakry, nawet jeśli nie ma krwi. Sam Kong świetnie wykonany zwłaszcza pod względem mimiki. Sekwencja w Niu Jorku też bardzo dobra... do czasu, aż Kong spotyka kobitę. Wtedy tempo siada, wszyscy inni bohaterowie odchodzą na bok i niestety film zaczyna nadużywać mojej cierpliwości. Wszystko przed Nowym Jorkiem, a nawet i tam, w teatrze, było tak dobre właśnie dzięki różnym postaciom. Był kozak-indianajones-kapitan, był zaskakująco nieprzewidywalnie poprowadzony gwiazdor filmowy, był maniakalny Denham i sporo innych fajnych gości. Kiedy zostaje babka i małpa, robi się słabawo. Najgorsza jest mega-długa sekwencja na szczycie wieżowca, rozwleczona jak zakończenie LOTR-a. No cóż, to nie zmienia faktu, że bawiłem się świetnie i czułem czar przygody i odkrywania, którego brakuje wielu współczesnym filmom. Ludzie zachowywali się jak ludzie, a nie jak supermeni, a efekty nawet jeśli czasem były niedokończone, to były pomysłowe, ciekawe wizualnie i służyły do opowiedzenia historii. I like it. 9/10 BTW: na drugiej płycie 3 godziny dodatków. Już się cieszę, bo ogrom tego filmu sprawił, że opadła mi szczęka. RE: "King Kong" Petera Jacksona - Gieferg - 31-12-2012 Nie ciesz się za bardzo, bez rewelacji te dodatki, choć z drugiej strony może mi po prostu nie podeszła ich forma (relacja z produkcji tydzień po tygodniu). |