Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Narcos (Netflix) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: Narcos (Netflix) (/Thread-Narcos-Netflix--4012)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12


RE: Narcos (Netflix) - Mental - 07-09-2017

3 sezon - 10/10. Masakrycznie dobra rzecz. Od 6 do 9 odcinka tempo i napięcie są niesamowite.

Cytat: 4 sezon w Meksyku? wiadomo coś więcej odnośnie wątku głównego?

Wszystko wskazuje na Meksyk i wątek kartelu Sinaloa, ale - Netflix wypuścił w kwietniu 1 sezon "El Chapo" (dzisiaj obczaje), więc trochę mija się z celem kręcenie znowu tego samego. Z drugiej strony, w Meksyku działa/działało tyle różnych karteli, że pomysłów na fabułę nie powinno zabraknąć.

edit

Epoka po Escobarze i Cali:




RE: Narcos (Netflix) - Dr Strangelove - 07-09-2017

(07-09-2017, 14:24)Mental napisał(a): Wszystko wskazuje na Meksyk i wątek kartelu Sinaloa, ale - Netflix wypuścił w kwietniu 1 sezon "El Chapo" (dzisiaj obczaje), więc trochę mija się z celem kręcenie znowu tego samego. Z drugiej strony, w Meksyku działa/działało tyle różnych karteli, że pomysłów na fabułę nie powinno zabraknąć.
O tym by mogli zrobić jakiś serial:
https://en.wikipedia.org/wiki/Los_Zetas


RE: Narcos (Netflix) - szopman - 07-09-2017

Cytat:ale - Netflix wypuścił w kwietniu 1 sezon "El Chapo" (dzisiaj obczaje)
Straszna kupa, szkoda czasu :)

Jestem po 3x3 i póki co nowa seria całkiem mi się podoba :)


RE: Narcos (Netflix) - Mental - 07-09-2017

Dr Strangelove napisał(a):O tym by mogli zrobić jakiś serial:
https://en.wikipedia.org/wiki/Los_Zetas

To miałem głównie na myśli, pisząc o "różnych kartelach" - najbardziej sadystyczny i technicznie wyrafinowany kartel w historii zreorganizowanej przestępczości. Dla tych, którzy lubią zaczytywać się w bestialskich mordach i torturach, polecam artykuły George'a Graysona, który przybliża meandry działalności tego syndykatu. Zanim ISIS zaczęło filmować palenie żywcem jeńców i rozjeżdżanie czołgiem więźniów, Los Zeta gotowali swoich przeciwników we wrzącej wodzie albo nafcie i przygotowywali tzw. guisos, czyli gulasze - na oczach rodziny jednego z domowników polewali benzyną, wsadzali do beczki z olejem i podpalali.

szopman napisał(a):Straszna kupa, szkoda czasu :)

Tak czułem.


RE: Narcos (Netflix) - szopman - 07-09-2017

A tak wgl to w "El Chapo" też pojawia się Escobar (taki sam niewypał jak sam serial). :)
W sumie chciałbym zobaczyć historie El Chapo opowiedzianą przez twórców Narcos, jako część tej samej serii. Zwlaszcza, że skoro w "El Chapo" był Escobar, to dlaczego Wagner nie miałby go znowu zagrać w jakiś flash-backach np? Mogliby np odświeżyć formułe serialu i pokazywać naprzemiennie początki El Chapo oraz jego późniejsze losy (wtedy byłaby furtka do pokazania Pabla w serialu).


RE: Narcos (Netflix) - Mental - 07-09-2017

Producenci sugerują, że akcja 4 sezonu przeniesie się do Meksyku, ale nie podają szczegółów. W trzecim mamy poruszony wątek meksykański w postaci miasta Juarez - obstawiam, że tego dotyczyć będzie fabuła. Tam krzyżują się wpływy różnych karteli. Tylko że znowu jest już serial osadzony dokładnie w tych realiach - dwa sezony amerykańskiego "The Bridge".


RE: Narcos (Netflix) - szopman - 08-09-2017

Jestem po 4 odcinku. Póki co, fajniejszy epek z 3. serii wg mnie. Akcja nabiera tempa, zaczyna się robić naprawde ciekawie. Ogólnie jedna z najlepszych zmian w 3. serii to brak Murphy'ego (Boże jak on mnie wk*rwiał przez pierwsze 20 odc.) i zrobienie z Peñi tego glownego "good guya¨:)

Narazie jedynym mankamentem tego sezonu jest dla mnie aktor grający Gilberta (swoją drogą gość ma na koncie role w naprwde dobrych meksykańskich filmach) - tzn nie można się przyczepić do jego gry, bo aktorsko jest naprawde ok, ale strasznie słychać, że aktor pochodzi z Meksyku a nie z Kolumbii.


RE: Narcos (Netflix) - Capt. Nascimento - 11-09-2017

Tak wreszcie zacząłem oglądać Narcos i jestem zachwycony... z paroma uwagami. Nie dość, że gra tu Wagner Moura, to jeszcze sam serial jest niesamowicie podobny do dylogii "Elitarnych", którą uważam za jedno z najlepszych dzieł kina w historii (może nie w absolutnej czołówce, ale nadal w top20-30 miejsce obowiązkowe).

Są dwa mankamenty, przez które Narcos jest mniejszym dziełem. Po pierwsze historia obejmuje nieporównywalnie większy obszar i okres czasu - w "Elitarnych" było tylko Rio de Janeiro i dosyć zawężony cykl wydarzeń. Po drugie serial Netflixa jest nieco przerobiony na hollywoodzką modłę i rozbity na dwa główne szkielety fabularne... chyba czasem zbyt mocno przypominających film dokumentalny. W wersji brazylijskiej było to kino brazylijskie, bardzo realistycznie i naturalnie oddające wydarzenia przy zachowaniu pełnej spójności fabularnej. Narracja po prostu płynęła nieprzerwanie bez żadnych zarzutów. Tutaj historia jest bardziej rozbita, a amerykańska strona opowieści zdaje się odrobinę gryźć z kolumbijską. Dwa różne style, zmieszane z filmem dokumentalnym, olbrzymim zakresem znanych postaci i wydarzeń... nie ma tu aż takiego autentyzmu i ciągłości fabuły.

Niemniej serial jest fantastyczny. Narrację, którą tutaj kilka osób krytykowało, uważam za bardzo dobry pomysł: przy tak skrótowej narracji pozwala wzbogacić przekaz i zrobić szerszy przekrój wydarzeń. Bardzo fajne są wstawki z autentycznych nagrań i zdjęć. Strona amerykańska póki co jest wyraźnie słabsza: to klimat Kolumbii kradnie charyzmą ekran, tak samo jak role Wagnera Moury i Pedro Pascala. O ile w przypadku brazylijczyka póki co bardziej cenię rolę w "Elitarnych" - którą mógł i przez narodowość i większe skoncentrowanie fabuły, lepiej odegrać, tak jego wersja Pablo Escobara jest wybitna. A pewnie najlepsze aktorsko momenty dopiero będą...

Jeśli chodzi o głównego bohatera, to jednak na jego obronę jest to postać autentyczna. Do aktora nic nie mam, większą winą obarczałbym scenarzystę za jakby nie patrzeć nudne wątki w ambasadzie i za słabe ucharakteryzowanie postaci... jest to jak na razie sztampowy "dobry glina", w którego motywy można uwierzyć, ale których się w pełni nie czuje. Nie jest też wystarczająco barwną postacią by rywalizować z takim antagonistą i gliną Pedro Pascala, który raz, że jak zawsze jest cholernie charyzmatyczny, a dwa, że ma ciekawszą postać i bardziej "rdzenną", a więc również ciekawszą z samego faktu przewagi wątku kolumbijskiego nad amerykańskim.

Podoba mi się też zarys polityczny (również bardzo przypominający "Elitarnych" - swoją drogą nawet soundtrack jest podobny), gdzie mała pomyłka może spowodować zmiany, które później rzutują nie tylko na samo imperium narkotykowe, ale na cały kraj. I to jest oddane bardzo dobrze. Chociaż nie czuje się tego tak jak w filmie brazylijskim, gdzie reżyseria była nieco bardziej przebojowa - tutaj jak na serial momentami jest niemal kinowo, ale czasem reżyseria jest aż nazbyt stonowana. To samo tyczy się montażu.

Tak czy siak zdaję sobie sprawę jak trudno jest przedstawić taką bogatą i pełną ważnych postaci, długą historię. I za to dla "Narcos" duży szacun. Raz, że serial wysokiej klasy, to i potrafią utrzymać uwagę widza traktując zwroty historii jako twisty na koniec odcinka. Póki co 8+ lub 9/10, dalsza relacja będzie po obejrzeniu całych dwóch sezonów.


RE: Narcos (Netflix) - szopman - 11-09-2017

A tak wgl to jak kogoś interesuje historia Escobara to polecam książki napisane przez jego syna. Ogólnie można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy :)


RE: Narcos (Netflix) - Mental - 11-09-2017

Czytałeś te książki? Jeśli tak, to mam pytanie: czy Escobar rzeczywiście chciał pomóc kolumbijskie biedocie czy tylko cynicznie wykorzystywał poparcie ludu? Bo w serialu jest taka scena, jak zjarany gada z Carlosem Lehderem i w pewnym momencie mówi do niego: "A gdybym ci powiedział, że tak naprawdę chcę, tak szczerze, pomóc biednym ludziom w Kolumbii... uwierzyłbyś mi?"


RE: Narcos (Netflix) - Capt. Nascimento - 11-09-2017

Z drugiej strony ten sam Escobar wydał dwa miliony dolarów na białe ptaki na jednym drzewie... Gość zrobił wojnę domową i doprowadził do śmierci... dziesiątek tysięcy? Setek tysięcy? Tylko dla jakiegoś pojedynczego, własnego celu. Trudno mi uwierzyć, że taki egoistyczny socjopata chciałby dobra. Jedyna opcja, że po dojściu do samego i absolutnego szczytu byłby już tak potężny i bogaty, że dla własnego ego wydałby miliardy na wsparcie biednych. Ale to już abstrakcja...

A co do "Narcos" to miałem nosa z tą muzyką i podobieństwem do "Elitarnych", ewidentnie mi się z dawało, że w DOKŁADNIE tym samym typie scen używają niemal identycznej muzyki... no i patrzę reżysera Narcos a tam ten sam Jose Padilha. :)


RE: Narcos (Netflix) - szopman - 12-09-2017

(11-09-2017, 23:19)Mental napisał(a): Czytałeś te książki? Jeśli tak, to mam pytanie: czy Escobar rzeczywiście chciał pomóc kolumbijskie biedocie czy tylko cynicznie wykorzystywał poparcie ludu? Bo w serialu jest taka scena, jak zjarany gada z Carlosem Lehderem i w pewnym momencie mówi do niego: "A gdybym ci powiedział, że tak naprawdę chcę, tak szczerze, pomóc biednym ludziom w Kolumbii... uwierzyłbyś mi?"

@Mental,
czytałem tylko tą drugą ("Pablo Escobar in fraganti. Lo que mi padre nunca me contó"). Akurat o tym pomaganiu biednym to tam jakoś specjalnie jego syn nie pisze.
Ale np. jest cały rozdział poświęcony faktom, które przeinaczono w "Narcos" oraz innych serialach/filmach. Ten film "Escobar: Paradise Lost" to jest ponoć totalnie odrealniona, odbiegająca od historii, pełna bzdur i absurdów historia. Co ciekawe, syn Escobara sam chciał pomóc przy realizacji serialu 'Narcos' (w sensie no gdyby chcieli się np skonsultować odnośnie historii, tego jak było u nich w domu itp) jednak twórcy nie byli zbytnio zainteresowani.
Ogólnie mnie jakoś najbardziej zaciekawił fakt, że matka Pabla nie była wcale taka spoko jak w serialu. Razem ze starszym bratem Pabla sprzedali go, ułożyli się z konkurencyjnym gangiem (chyba nawet Cali o ile dobrze pamiętam). Żona i dzieci Pabla wyjechali do Argentyny i zmienili nazwisko, zaczynali sami życie od zera. Wizy do USA syn Pabla nie może otrzymać po dziś dzień, sporo w tym ponoć zasługi Javiera Peni, który też ponoć rzucał im w miare swoich możliwości różne 'kłody pod nogi' :)
Odnośnie samego Pabla, to ponoć w domu był faktycznie kochającym, przykładnym ojcem i mężem, szanował rodzinę, był dla nich dobry, kochany, cierpliwy itp.


RE: Narcos (Netflix) - PropJoe - 13-09-2017

Widzę, że na drugi sezon narzekałem bardziej niż na pierwszy, więc albo trzeci był lepszy, albo obniżyłem oczekiwania. Chyba to drugie, bo podtrzymuję zdanie, że potencjał nie do końca wykorzystany.

Największym atutem pozostaje sama historia i realizacja, przede wszystkim klimat miejsca akcji, czyli w sumie rzeczy nie do końca będące zasługą twórców. Chociaż oczywiście trzeba im na przykład oddać, że lokacje są wyszukane i wykorzystane świetnie. Nie wiem ile Narcos kosztuje, ale wygląda na dużo droższy niż The Crown. Bez przesadnego przepychu i fajerwerków, ale po prostu wszystko wygląda jak należy - przede wszystkim wspomniane lokalizacje, samoloty, scenografia. Absolutnie nie widać upraszczania ujęć ze względu na oszczędności czy ratowania się CGI.

Jeśli chodzi o historię to mimo wszystko brakowało Pablo. Nawet nie jego samego co takiej postaci. W pierwszych dwóch sezonach podobało mi się pokazanie Escobara jako postaci nie cofającej się przed niczym, ale przede wszystkim trzymającej za mordę cały kraj. Tutaj zaczynamy z punktu, w którym kartel z Cali za wszelką cenę chce się poddać. Zupełne przeciwieństwo Escobara. Trudno ich potem traktować poważnie, nawet jeśli ich skala działalności była podobna (większa?) niż w przypadku Pablo to po prostu nie czuć ich potęgi. Może paradoksalnie zabrakło większej ilości wstawek dokumentalnych? Albo pokazania więcej czegoś innego niż ciągłego ukrywania się i kombinowania, jak tu się pokojowo poddać? W ogóle "mięsa" jeszcze mniej niż w poprzednich sezonach.

Na plus na pewno mniej narracji z offu, czyli więcej filmu w filmie. No i rzeczywiście tak od 6-7 odcinka do 9 całkiem dużo emocji.

Całość znowu na taką mocną 6, może 7, bo oglądało się bardzo dobrze, bez chwili znudzenia i chętnie obejrzę kolejny sezon, ale zachwytów nadal nie rozumiem.


RE: Narcos (Netflix) - qwertyp - 13-09-2017

(11-09-2017, 23:32)Capt. Nascimento napisał(a): A co do "Narcos" to miałem nosa z tą muzyką i podobieństwem do "Elitarnych", ewidentnie mi się z dawało, że w DOKŁADNIE tym samym typie scen używają niemal identycznej muzyki... no i patrzę reżysera Narcos a tam ten sam Jose Padilha. :)

Oglądając trzeci sezon Narcos też gdzieś z tyłu głowy siedziały mi obie części Elitarnych. Pierwsza to pokazanie sposobu działania jednostki, jest brutalnie i ciężko trochę jak z działaniami Pabla. Motyw przewodni drugiej to już korupcja w Rio, trochę jak z Cali i Kolumbią. Wiem, akurat to porównanie jest z dupy ale jednak widac w obu tworach rękę jednego reżysera.

Tak w połowie sezonu złapałem się na tym, że miałem już w nosie cały ten narko-biznes, korupcję i sraty-taty o DEA. Za to kompletnie pochłonął mnie wątek Jorge i tego jak jego postac zmienia się z odcinka na odcinek, manewruje między rodziną, kartelem i ...spoiler. No i ten jeden cytat: "I am a good man... I was a good man". Aż chce się gościowi kibicowac.


RE: Narcos (Netflix) - PropJoe - 16-09-2017

Aha...

http://variety.com/2017/tv/news/narcos-shot-murdered-location-scout-mexico-1202561257/

Bardziej szokujące niż cokolwiek, co pokazali w 3 sezonie.


RE: Narcos (Netflix) - Snuffer - 16-09-2017

No nie? 

No i jak sądzicie? Kwestia miejsca, czy może naprawdę jakaś wiadomość od kartelu? Wiem, że może to brzmieć głupio czy coś, ale dziwniejsze rzeczy już się działy.


RE: Narcos (Netflix) - Mental - 16-09-2017

W artykule piszą, że jego ciało i samochód były podziurawione kulami, co wygląda na robotę sicarios. Obstawiam, że sprawa nie zostanie rozwiązana (w Meksyku mniej niż 2% zabójstw kończy się skazaniem podejrzanego).


RE: Narcos (Netflix) - PropJoe - 16-09-2017

Ale zdarza się, że ofiarą padają dziennikarze czy np. autorzy dokumentów? Bo powstają przecież potencjalnie bardziej "szkodliwe" dla karteli relacje czy artykuły, nie? Możliwe, że ktoś miał po prostu kaprys, bo na przykład nie podobały mu się trzy pierwsze sezony? Pomyłka chyba jeszcze mniej prawdopodobna?

Tak, czy inaczej (nie)ciekawa historia chyba bez precedensu.


RE: Narcos (Netflix) - Mental - 17-09-2017

Cytat:Ale zdarza się, że ofiarą padają dziennikarze czy np. autorzy dokumentów?

W Meksyku "ludzie mediów" regularnie padają ofiarami zabójstw: https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_journalists_and_media_workers_killed_in_Mexico


RE: Narcos (Netflix) - Mental - 18-09-2017

Jeden z zaufanych zabójców na usługach Escobara właśnie wyszedł na wolność. Przyznał się do zamordowania 250 osób i torturowania setek innych, odsiedział 23 lata (!), teraz jest gwiazdą w Medellin i pozuje do zdjęć.

"Gdyby Escobar kazał mi zabić własnego ojca, zrobiłbym to."