Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Seriale (https://forumkmf.pl/Forum-Seriale--22)
+--- Wątek: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) (/Thread-The-Expanse-Syfy-Amazon-2015--4523)

Strony: 1 2 3 4 5


RE: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - Hitch - 05-10-2023

Parę lat temu wziąłem się za Expanse i po kilku odcinkach odpadłem. Nie wiem, czemu, bo pamiętam, że ogólnie mi się podobało. Coś nie pykło - być może natłok postaci, wątków lub miejscami przytłaczające tło historyczno-polityczne. Wszystko to przeszkadza mocno w klasycznym oglądaniu po jednym odcinku, gdyż ta seria jest zaprojektowana do bindżowania, najlepiej po sezonie na raz.

W każdym razie, jakiś czas temu wznowiłem oglądanie od momentu, w którym przerwałem parę lat temu i… zupełnie nie pamiętałem o co chodzi, kto jest kim i gdzie idą. A mimo to oglądałem dalej z rosnącym zaciekawieniem i sympatią do bohaterów. Po czym totalnie wsiąkłem. Ale to tak totalnie dosłownie. Myślałem, że wyrosłem już z autentycznego emocjonowania się przygodami ludków na ekranie, rozkminiania intrygi razem z nimi czy krzyczenia w telewizor, kiedy coś idzie nie tak w świecie serialu.

Najlepsze, że czasem żonka zerkała co tam oglądam sobie i też była ciekawa, dopytując się o co mniej-więcej biega, żeby zrozumieć kontekst danej sceny. Najlepsze, bo gdy skończyłem całość, postanowiłem niespodziewanie przerwać naszą wspólną powtórkę The Wire i zacząć Expanse od początku. I znowu wsiąkłem. Powala, ile detali czy pozornie nieważnych postaci w tle potem ewoluuje do bardzo ważnych wątków całej intrygi. Wszystko ma znaczenie i w szkołach filmowych powinni powinni uczyć budowania fikcyjnego świata właśnie na przykładzie Expanse. I postaci, które wywołują autentyczne emocje podczas obcowania z nimi. Niezależnie, czy to sympatia do nich czy sympatia do nienawidzenia ich. Każdy ludek jest jakiś i ma własne ciekawe questy poboczne.

Jeśli już o postaciach mowa to nie będzie zaskoczeniem chyba dla nikogo, że moimi faworytami są:

Miller, grany przez arcywybitnego Toma Jane’a (grałby we wszystkich moich filmach, wszystkie role), który jest zabawnym typowym detektywem z klasycznych kryminałów, tylko w kosmosie i z bardzo złą fryzurą.

Oraz Amos, który bardzo szybko wskoczył na szczyt rankingu moich ulubionych ultra-badassów w historii kinematografii. Na początku wydaje się obsadowym niewypałem, bo misiu o gładkiej buzi średnio pasuje do skurwiela z Baltimore wychowanego wśród tamtejszej dziczy, ale jak wszystko w serialu i to ma swoje przełożenie na budowanie świata oraz postaci. Bez spojlowania, Amos to kultowy twardziel, kopalnia kultowych tekstów i miła niespodzianka, jeśli chodzi o konsekwentne kreowanie postaci.

Zwykle popularni twardziele w serialach z czasem się zmieniają w szlachetnych bohaterów o gołębich sercach. Nie dotyczy to Amosa. Oczywiście to nie jest tak, że jego postać stoi w miejscu. Wręcz przeciwnie, wyrasta na najbardziej złożonego członka załogi jak i całego serialu, po prostu twórcy ani przez chwilę nie zapominają, że Amos to certyfikowany kultowiec, który musi taki pozostać, żeby wiarygodne było, że reszta wokół niego przeżyła tak długo jak przeżyła.

Expanse ma jeden minus. Mega-chamskie cliffhangery na koniec każdego odcinka.

OK, ma dwa minusy. Cliffhangery i to że w końcu się kończy. Kończy się wspaniała przygoda z załogą Rocinante (który jest legalnym odzyskiem!) i rozdrapuje rany po Firefly, bo zostawia dokładnie taką samą pustkę na koniec. A po drodze do tego końca nie zapomina, tak jak Firefly, zabić jedną z kluczowych postaci w tak samo chamski sposób. Tak jakby twórcy wiedzieli, że kochasz Firefly z całego serca i chcieli, żebyś kochał Expanse tak samo. A może nawet bardziej.

Kocham.

12/10


RE: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - Scheckley - 21-12-2023

[Obrazek: legion_wspomnien_duze.jpg]

Ostatnio przeczytałem zbiór opowiadań, ze świata Expanse, i w sumie mogę go polecić każdemu miłośnikowi tego uniwersum. Dobre uzupełnienie głównych wątków historii, bez uczucia odcinania kuponów przez autorów.

Tutaj recka z katedry:

https://katedra.nast.pl/artykul/8305/Corey-James-SA-Legion-Wspomnien/

Co do serial, to ostatnio naszła mnie refleksja, że gdyby podzielić te 6 sezonów serialu to te wyprodukowane na Syfy odstają od tych zrobionych przez Amazona. I to odstają na plus. Jakimś cudem stacji, która ukatrupiała swoje najlepsze produkcje po raptem 3 góra 4 sezonach, udało się stworzyć serial, na tyle opłacalny, że mógł być podjęty przez inną tv. Co więcej w pierwszych trzech sezonach była, ja wiem, więcej rozmach jeśli chodzi o akcję tudzież sceny zbiorowe. Tak, tak w pierwszym sezonie widok otwierający na stację Ceres od pierwszego momentu interesował, stacja tych tętniła życiem, podczas gdy w bezosowych seriach wszystko tak jakby ograniczyło się do kilku pomieszczeń. Nie wiem czy to efekt świadomych decyzji ekipy, czy też po prostu brak efektu świeżości jak w pierwszych dwóch sezonach.

Przy okazji po otwarciu wrót i dróg do innych układów planetarnych otrzymaliśmy okazję do rozbuchanych wizji obcych światów, a niestety serial (i moim zdaniem również książki) nie dostarczył tego. Ilus i może Lakonia w ostatnim sezonie, i na tym w sumie kończy się świat przedstawiony ukryty za wrotami - pomimo tego, że jest tam ponad 1000 przejść do innych układów. No, ale twórcy woleli nam zaserwować terrorystów i moralne rozterki w Kosmosie, co może nie byłoby złe gdyby udało się bardziej skondensować akcję.

Co do historii przedstawionej w serialu to pierwszym kamyczkiem do ogródka była nieznośnie matczyna kobieca postać pastorki LGBT z połowy trzeciego sezonu. Jej wprowadzenie wsypało pierwszy piach w narracyjne szprychy. Potem Marco Inaros - latynoterrorysta z cieniem charyzmy i matka polka Naomi. Ech najwidoczniej niestety nie można mieć wszystkiego. Niemnie w kontekście ostatnich produkcji sf dziejących sie w kosmosie (nieszczęsna "Fundacja" od Apple'a) "The Expanse" pozostaje najlepszym serialem od "Battlestar Galactici".



RE: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - raven.second - 21-12-2023

Cytat: Ilus i może Lakonia w ostatnim sezonie, i na tym w sumie kończy się świat przedstawiony ukryty za wrotami - pomimo tego, że jest tam ponad 1000 przejść do innych układów. No, ale twórcy woleli nam zaserwować terrorystów i moralne rozterki w Kosmosie, co może nie byłoby złe gdyby udało się bardziej skondensować akcję.
Bo tak było też w książkach, dopiero w ostatnich trzech, albo i w ostatniej-ostatniej części pojawiły się prawdziwe obce miejsca, wina materiału źródłowego, nie serialu :)


RE: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - Scheckley - 21-12-2023

Wiem, że tak było w książkach - to jest mój ogólny zarzut co do wersji pisanej i serialowej - skoro już poprawili je w kilku miejscach, to co im szkodziło nieco zmodyfikować główne wątki.


RE: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - Scheckley - 29-09-2025

Robią gierkę, która rozgrywa się (chyba) przed pierwszym sezonem. Notabepowtórzę się ale pierwsze trzy sezony były w pytę, potem przez te zawirowania z produkcją stracili pęd niestety.

SyFy>Amazon.




RE: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - Paszczak - 29-09-2025

Cytat: Robię gierkę, która rozgrywa się (chyba) przed pierwszym sezonem.
No jak robisz to lepiej się upewnij. Podzwoń, popytaj.
I tak, różnica między sezonami od SyFa a od łysego jest drastyczna. Osobiście uważam że druga połowa trzeciego sezonu to szczytowa forma serialu i najlepszy telewizyjny Star Trek XXI wieku. Pomimo formalnie nie bycia Star Trekiem.
Ale najlepszy odcinek to oczywiście 2x5.


RE: The Expanse (Syfy / Amazon, 2015-) - slepy51 - 13-01-2026