![]() |
|
Jean Claude Van Damme - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3) +--- Dział: Ludzie filmu (https://forumkmf.pl/Forum-Ludzie-filmu--14) +--- Wątek: Jean Claude Van Damme (/Thread-Jean-Claude-Van-Damme--60) |
- Hitch - 20-12-2009 Narkomanem, tak jak alkoholikiem będziesz już zawsze. Walki Van Damme'a nie były ani widowiskowe, ani realistyczne. Koleś umie zrobić tylko szpagat i kopać z obrotu, co jest najgłupszą rzeczą do zrobienia w walce na ulicy. Był gorącym gówienkiem w latach osiemdziesiątych, kiedy ludzie myśleli, że sztuki walki to jakaś czarna magia, w której przeciwnicy kładą się sami na ziemię widząc, że podniesiesz nogę wyżej niż kolano. Sorry, ale żenua scen akcji z Van Dammem to fakt, nie kwestia gustu. Facet nie ma za grosz pojęcia o prawdziwej walce, ani nawet ciekawego pomysłu na potyczkę filmową i może Seagalowi robić co najwyżej za jedną z gejsz od masażu. - Kadaver - 20-12-2009 Skoro nie ma pojęcia o prawdziwej walce, to jak udało mu się zdobyć tytuł Mistrza Europy w Karate w wadze średniej? - Hitch - 20-12-2009 Byłeś kiedyś na turnieju sztuk walki? Takim sportowym? Gdybyś był, wiedziałbyś, że na zawodach najważniejsza jest technika, czyli to jak ślicznie wykonasz kopnięcie na głowę. Za to się dostaje tam punkty. A żeby było śmieszniej, nie wygrywa silniejszy, tylko ten z większą ilością punktów. A jeszcze śmieszniej jest, kiedy się okazuje, że jeśli zbyt mocno trafisz przeciwnika tracisz punkty! A w ogóle dyskwalifikują cię jak wykonasz tzw. atak frontalny, czyli dasz komuś w ryj lewym prostym, lub kopa na twarz. Walki na turniejach to zabawa. Pokaz i sprawdzian kondycji i techniki, ale nie umiejętności bitewnych. Na tym się Van Damme wychował i tak kręcił sceny walk w swoich filmach. Walczy zawsze wolno, nieefektywnie i przede wszystkim głupio, stosując ruchy, które zajmują bardzo dużo czasu na wykonanie, a przy których pudło oznacza przejęcie inicjatywy przez przeciwnika. Van Damme to pozer i leszczyk. - Kadaver - 20-12-2009 W marcu Van Damme ma walczyć w K1, więc przekonamy się, czy masz rację. - Hitch - 20-12-2009 Że co ma robić? :lol: Van Damme ma 50 lat i jest zmarnowanym ćpunem. Chyba się przesłyszałeś. - Kadaver - 21-12-2009 Zajrzyj na Wikipedię, wersję angielską. - Hitch - 21-12-2009 A ty pooglądaj sobie zawodowców. Jeśli do tej walki dojdzie, to będzie większa kompromitacja niż kiedy Pudzian natrzaskał Najmanowi, że ten fikołki walił po macie. - Kadaver - 21-12-2009 Kilka widzialem:Wałujew vs Holyfield, David Haje vs Wałujew, Adamek vs Gołota ...... A jeśli to będzie kompromitacja, to trudno, Van Damme to jeden z idoli mojego dzieciństwa, a na takich się łaskawiej patrzy. - Hitch - 21-12-2009 Moim też był wieki temu. Jednak, kiedy sam zacząłem trenować, wymieniłem go na Jeta Li bez zastanowienia. - Kadaver - 21-12-2009 Mogłeś mieć ich obu za idoli. - Hitch - 21-12-2009 Nie mogłem, bo Van Damme to frajer i kompletne przeciwieństwo autorytetu. - Kadaver - 21-12-2009 Ale u mnie ma duży plus za to, że adoptuje bezdomne psy(w tym kilka sparaliżowanych). - Proteus - 21-12-2009 Kadaver napisał(a):Kilka widzialem:Wałujew vs Holyfield, David Haje vs Wałujew, Adamek vs Gołota ...... Boks a K-1 to zupełna inna bajka. "Muscles from Bruscles" nie miałby szans przetrwać w tej dyscyplinie nawet za młodu, w czasach swojej "świetności" a dziś, jak napisał Hitch jest 50 letnim zmarnowanym ćpunem. Zrozum Van Damme, Segeal i praktycznie 99% wszystkich wielkich "twardzieli" lat 80 to zwyczajni gwiazdorzy, ludzie którzy ukształtowali zupełnie fałszywy obraz tego jak wygląda konfrontacja w walce wręcz, w czasach gdy przeciętny człowiek o walce nie miał bladego pojęcia. Obraz który zakorzenił się w masowej świadomości, i dopiero w ostatnich latach powoli zaczyna być wypierany. W tej właśnie sztucznej rzeczywistości wyglądali na niepokonanych mocarzy i mistrzów, podczas gdy tak naprawdę, specjalizowali się w prężeniu naoliwionych mięśni na odwodnieniu, a w ulicznej konfrontacji większość z nich nie miała by więcej(jeżeli nie mniej) do powiedzenia od pierwszego lepszego "łysego Zenka z pod siłki". - Hitch - 21-12-2009 Masz rację, tylko że Seagal jest wymiataczem ciągle, a Van Damme od zawsze był pipką. Seagalowi odwaliło jakieś 10 lat temu i od tamtej pory jego kariera leży i kwiczy. Jeśli jednak chodzi o umiejętności, tusza mu w niczym nie przeszkadza. Wciąż prowadzi seminaria z Aikido (nawet w Polsce!), które są na bardzo wysokim poziomie. - Proteus - 21-12-2009 Hitch napisał(a):Masz rację, tylko że Seagal jest wymiataczem ciągleZależy. Pod względem kariery chyba jednak nie bardzo. Jego ostatnie filmy to poziom poniżej zera, ten najnowszy reality show to nowe osiągnięcie w dziedzinie gwiazdorskiej żenady, do tego te wszystkie jego ostatnie wybryki, nie trafione wypowiedzi o teologicznych rozmyślaniach i próby zabłyśnięcia w przemyśle muzycznym. Najlepsze filmy Van Damme'a ni jak mają się do najlepszych filmów Segeala, ale coś tam w miarę przyzwoitego, fan kina akcji chyba znajdzie, do tego Van Damme nie zaliczył tylu wpadek ostatnio co Steven, no i miał całkiem udany comeback w postaci "JCVD". Hitch napisał(a):Jeśli jednak chodzi o umiejętności, tusza mu w niczym nie przeszkadza. Wciąż prowadzi seminaria z Aikido (nawet w Polsce!), które są na bardzo wysokim poziomie.Tak, tylko w tym momencie można by się zastanowić nad samą wartością owej sztuki "walki" której walory i praktyczne zastosowanie, poddawane są w wątpliwość nawet przez niektórych czołowych trenerów i zawodników tej dyscypliny. No ale wtedy chyba wdalibyśmy się w długą dyskusję zupełnie wykraczającą poza temat filmu, więc niech będzie, że masz racje. :wink: Hitch napisał(a):Van Damme od zawsze był pipką.Też prawda. Zresztą publiczna erekcja w samym środku programu na żywo...tego chyba nic nie przebije :wink: - Kadaver - 23-12-2009 Walka w K1 to może przebić( akurat w tym przypadku podzielam wasz sceptyczyzm, przecież Gołota jest już za emeryta uważany, a Van Damme jest od niego 8 lat starszy i w dodatku miał dużo wiekszą przerwę w sportowej karierze). - slepy51 - 04-01-2010 http://www.sporty-walki.org/content/2010/01/02/094702/index.jsp sporty-walki.org napisał(a):Wszystko wskazuje na to, że w 2010 roku zobaczymy gwiazdę kina akcji na ringu. Tajskie media poinformowały, że Jean-Claude Van Damme (49 l.) spotkał się 29 grudnia w Tajlandii w sprawie planowanej walki. Przeciwnikiem Belga miałby być bokser, Somluck Kansing który wywalczył dla swojego kraju złoty medal na Olimpiadzie w 1996 roku. Wstępnie termin pojedynku ustalono na październik 2010 w Las Vegas, natomiast zawody mają odbyć się w formule lekko zmodyfikowanego Muay-Thai.Hehe, może być wesoło - tutaj oryginalny nius z headkicklegend.com. - Hitch - 04-01-2010 Ah, ten zmęczony, przećpany ryj. Teraz dodatkowo będzie zmasakrowany :) - Azgaroth - 04-01-2010 Czyżby powtórka z Najman vs Pudzian? :) - Mierzwiak - 04-01-2010 Następnym krokiem jest już tylko własny reality show, a potem ewentualnie telezakupy i polecanie jakiegoś gotująco-krojącego szajsu. |