Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Avengers: Infinity War (2018) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Film a komiks (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-komiks--24)
+---- Dział: MARVEL CINEMATIC UNIVERSE (MCU) (https://forumkmf.pl/Forum-MARVEL-CINEMATIC-UNIVERSE-MCU--54)
+---- Wątek: Avengers: Infinity War (2018) (/Thread-Avengers-Infinity-War-2018--4513)



RE: Avengers: Infinity War (2018) - zombie_sidekick - 24-04-2018

(24-04-2018, 17:41)EL-Kal napisał(a): I dwa: na takie filmy chodzi się do kina raz, ewentualnie dwa razy.

W punkt. Podczas seansu myślałem sobie: „Ok, ale drugi raz na to nie idę, bo się wykończę” :D Ten film się składa z samych punktów kulminacyjnych :)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - srebrnik - 25-04-2018

(24-04-2018, 17:41)EL-Kal napisał(a): Obejrzane, recenzja na stronie dzisiaj o 0:01, powiem tylko, że bez znajomości MCU będzie cieniutko. I dwa: na takie filmy chodzi się do kina raz, ewentualnie dwa razy.
Bardzo fajny tekst. Mam wrażenie, że kumam o co Ci chodzi z tym jednym seansem. Jestem jeszcze bardziej nakręcony, ale nie tak na zasadzie, że chce poznać te wszystkie wątki, a bardziej chcę to przeżywać. Aż mi żal, że za dobę będę miał to już za sobą, bo tak jak mówisz - tego pierwszego seansu się nie powtórzy.

Jakby nie patrzeć, czy się to lubi, czy nie. IW to wielkie wydarzenie dla popkultury.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Krismeister - 25-04-2018

Równo 36 godzin :)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - zombie001 - 25-04-2018

Recka Koisza brzmi trochę tak jakby obejrzał właśnie średniaka (ewentualnie zawiódł się filmem), ale nie da mniej niż 7, bo ta - często widziana u fanów - ślepa "MIŁOŚĆ DO UNIWERSUM" mu nie pozwala.



:/


RE: Avengers: Infinity War (2018) - shamar - 25-04-2018

(25-04-2018, 00:19)srebrnik napisał(a): Jakby nie patrzeć, czy się to lubi, czy nie. IW to wielkie wydarzenie dla popkultury.


Ocena 7/10 czyli ja mogę w ciemno wystawić 3,4/10


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Capt. Nascimento - 25-04-2018

Jak już jesteśmy przy Colliderze to SchmoesKnow wrzucili reckę filmu (0 spojlerów). 3,8 i 4,3 na 5... czyli w sumie niska ocena jak na oczekiwania - szczególnie ta pierwsza ledwo fresh.
Ponoć zbyt duże namnożenie wątków (czasem średnio potrzebnych), za dużo humoru (również w nienajlepszych momentach), część postaci doklejonych na siłę (Drax jest już TYLKO dla paru żartów). Ciężko się zaangażować emocjonalnie w cokolwiek i kogokolwiek bo zaraz przeskakuje do kolejnych wątków i postaci.

Na plus Thanos - ponoć Brolin świetny i już na starcie robi efekt "wow" pokazując jak ciężkim będzie przeciwnikiem (padło nawet stwierdzenie że film jest głównie story of Thanos)... i jego pomocnik też błyszczy. Najwięcej do roboty z bohaterów ma Stark (na plus zaznaczenie relacji z Parkerem) i... dr Strange (łot). Ponoć fajny arc mają Starlord i Scarlett Witch.

Byłem pewny że pójdę do kina ale teraz czekam na kolejne recki.

Crov w recce napisał(a):Interakcje między bohaterami mogą wydać się wtedy płytkie, fabuła pędzić na łeb na szyję, a obligatoryjne żarty gryźć z raczej ponurą już w prologu atmosferą. Można z drugiej strony zachwycić się narracyjnym projektem, korporacyjnym PR-em Marvela

Oho, podobna uwaga jak u Schmoesów. Zestawienie jako plus przy TAK poważnych wadach "korporacyjnego PRu Marvela"... który jest dla mnie jedną z największych wad obecnie całej serii MCU... Jeszcze bardziej odechciewa się kina.

Ps. dawajta w spojlerze info kto ginie. :p


RE: Avengers: Infinity War (2018) - shamar - 25-04-2018

(25-04-2018, 00:34)Capt. Nascimento napisał(a): Ponoć zbyt duże namnożenie wątków (czasem średnio potrzebnych), za dużo humoru (również w nienajlepszych momentach), część postaci doklejonych na siłę (Drax jest już TYLKO dla paru żartów). Ciężko się zaangażować emocjonalnie w cokolwiek i kogokolwiek bo zaraz przeskakuje do kolejnych wątków i postaci.

Serio ktokolwiek myślał, że można zrobić spójny film, gdzie będzie 45 bohaterów? Przecież to było pewne, że każdy na tym polegnie.,


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Paszczak - 25-04-2018

Ponoć zaskakująco mało czasu zmarnowano na Wakandyjczyków. Prawda to? Jak tak to 10/10.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Lawrence - 25-04-2018

Te wczesne recenzje tylko jeszcze podpinają się pod te zarzuty Jamesa Camerona, które w sumie nie mogę przestać lubić. Nie tylko nakręcił on świetne filmy, które uwielbiam, kocha science fiction, to jeszcze w wywiadach mówi to co sam myślę o The Force Awakens i Marvelu :)

I dlatego też tutaj Kevin Feige może reagować jak chce, podobnie jak fani Marvela i choć wiadomo, że to całe Uniwesum przynosi miliardy, to jednak ono jest filmowym fast-foodem, bardzo dochodowym, ale dalej fast foodem, tzw. McFilmami. Wszystkie tworzone bezpiecznie, masowo, wedle jednego przepisu. Wiadomo, że każdy z nas czasami lubi zjeść sobie w Macu, ale nie oszukujmy się, że jemy coś bardzo dobrego, czy też lepszego niż jest. Ktoś tu podał "Guardians of the Galaxy" jako pewną odskocznię od reguły. Właśnie na tej samej zasadzie poszedłem na ten film  do kina (mój ostatni Marvel w kinie) i otrzymałem znowu, grupę ludzi/istot/bohaterów, którzy muszą zacząć współpracować ze sobą, aby pokonać nieciekawego bad guya i ocalić świat (tym razem była to jakaś tam planeta). To naprawdę nie wychodziło ponad pewną formułę, że aż mi się przypomniało, jak kiedyś ktoś z Disney'a przekonywał jak różnorodne filmy Marvela są i że Kapitan Ameryka: Zimowy Żołnierz, to film szpiegowski, Ant-Man to Heist-Movie, a Thor: Mroczny Świat to tragedia szekspirowska. Tylko, że dla mnie to są wszystko takie opakowania, które ukrywają tę samą receptę, tego samego burgerga. 
I tak samo tutaj można wypominać jak niektórzy próbują Cameronowi, czym to się on inspirował i jakie to inny filmy znajdziemy w Avatarze. Ale nie można powiedzieć, że jego filmy to McFilmy, które mają być produkowane masowo szybko, bez kantów, zjadliwe dla wszystkich itd. I może Cameron nie ma dużo tytułów w swej filmografii, ale właśnie tym się charakteryzują dobre restaurację, że nie mają dużo dań w menu. Co oznacza, że w tych co mają kucharz jest prawdziwym ekspertem od nich i nie otrzymamy zupę z torebki, czy odgrzewanego kotleta z foliowego worka. 

A porównanie Marvela i filmów superbohaterskich, to właśnie Spielberg swego czasu użył. 

OK, wypowiedziałem się i już nie przeszkadzam ;)  


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Arahan - 25-04-2018

Dziękujemy za NIC nie wnoszącą do tematu wypowiedź, a teraz dupa cicho i czekamy na kolejne opinie ;)

A tymczasem:

Metacritic - 69
http://www.metacritic.com/movie/avengers-infinity-war?ref=hp

Rottentomatoes - 86
https://www.rottentomatoes.com/m/avengers_infinity_war/reviews/?type=top_critics

Jak na taki tytuł, to szału nie ma. Liczyłem, że na samym początku recenzje będą o wiele lepsze, ale walić!
DEJCIE mnie już jutro!


RE: Avengers: Infinity War (2018) - zombie_sidekick - 25-04-2018

Moje przemyślenie „dzień po” jest takie, że w tym widowisku (tak, trudno nazwać to po prostu filmem, to widowisko, takie przez wielkie „W”, do którego przygotowywani byliśmy wiele lat) najbardziej irytowało mnie zmiękczanie żartami niektórych naprawdę mocnych, emocjonalnych momentów. Na szczęście kilka razy Marvel przymyka oko i pozwala, by zrobiło się po prostu refleksyjnie, a może i nawet - któż by pomyślał - smutno.

Mimo wszystko powtarzam - po raz pierwszy od dawna nawalanka non stop mnie nie nudziła, a braciom Russo należą się brawa, że jakoś to wszystko udźwignęli.

I tak, w sunie mało tej Wakandy w Wakandzie :)

PS Nie mogę się doczekać spoilerowych rozważań o finale i TYM momencie w scenie po napisach :)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Pelivaron - 25-04-2018

Ale to dobre, intensywne. Na razie emocje buzuja!


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Huntersky - 25-04-2018

Daje dychę, jutro napiszę konkretniejszą recenzję. Pomimo tego że znałem niektóre spoilery - i tak jestem zaskoczony. Szczególnie jednym cameo. :)


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Arahan - 25-04-2018

Jutro, 12:50.
Do tego czasu nie wchodzę do tego tematu.


Avengers: Infinity War (2018) - srebrnik - 25-04-2018

Niedługo napiszę szerzej, ale to jest przeżycie kinowe, jakiego się nie spodziewałem. Jestem zachwycony. Ten film ma taki klimat, taki nastrój. Ciężko pozbierać myśli


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Proteus - 25-04-2018

Huntersky, jak nie widziałem jeszcze Strange'a, Homecoming, Ragnaroka i GOG2, to warto się w ogóle wybierać, czy powinienem na dniach je nadrobić, wpierw?


Avengers: Infinity War (2018) - srebrnik - 25-04-2018

"Ragnarok" na pewno warto. "Dr. Strange" też mocno wskazany. GotG 2 mniej, ale kilka detali warto poznać. "Homecoming" najmniej.


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Juby - 25-04-2018

[Obrazek: tenor.gif?itemid=8383869]

Będzie krótko, bo jestem zmęczony i trzeba się kłaść spać. Dłuższą recenzję może napiszę w piątek.

Bracia Russo nie pierdolą się w tańcu. Mieliście 10 lat żeby zapoznać się z uniwersum, więc mają nadzieję, żeby zdążyliście się wdrożyć, bo od początku rzucają was na głęboki ocean. Mało tu ekspozycji, mało tu wprowadzenia postaci, początek z przeskokami może wydawać się chaotyczny, zbyt szybko cięty, trzeba się wgryźć i przyzwyczaić - podejrzewam, że inaczej nie dało się tego pokazać z tyloma bohaterami. W zamian otrzymujemy największe widowisko Marvela, w którym nie ma czasu na przestoje na Hellicarierze (na was patrzę pierwsi Avengersi), tylko akcja, akcja i jeszcze raz akcja. W dodatku to:

- Avengers z najlepszymi zdjęciami do tej pory!
- być może z najlepszą muzyką w całym MCU!
- bez dwóch zdań najlepszym czarnym charakterem w MCU!
- najlepszą bitwą z cgi-faceless-army
- większą ilością krwi niż w całym MCU!
- i wiele, wiele więcej

To czego mi od dawna brakowało w tych filmach, czyli chwytających za gardło, bardzo emocjonalnych scen, zamiast ciągłego sypania gagami, zostało zaspokojone. Czasami równowaga zostaje zachwiana niepotrzebnym gagiem, ale otwarcie przyznaję, miałem szklane oczy w scenach

Kilka rysek na szkle (podam jak już więcej osób zobaczy), ale brawo, brawo, brawo i jeszcze raz brawo dla braci Russo i Kevina Feige'a, bo w przeciwieństwie do Nolana w TDKR nie bali się pójść na całość. Jestem totalnie zaskoczony, zdruzgotany i sponiewierany. Infinity War dało radę i kilkukrotnie zgotowało mi dokładnie to, czego oczekiwałem i na co czekałem z wypiekami na twarzy przez ostatnie miesiące/lata. Co za przeżycie.

Najlepszy film MCU? To będzie długi rok.

Dla tych, których ciekawi ilość Wakandy

Poproszę ankietę :D


RE: Avengers: Infinity War (2018) - simek - 25-04-2018

(25-04-2018, 22:46)Juby napisał(a): - Avengers z najlepszymi zdjęciami do tej pory!
Wow, najlepsze zdjęcia spośród trzech filmów, z których jeden miał je przeciętne?


RE: Avengers: Infinity War (2018) - Huntersky - 25-04-2018

@Proteus, tak jak pan Srebrnik powiedział. Thor jest najbardziej wskazany, Strażnicy też dla nowych/bardziej rozwiniętych postaci.