Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Rambo (1982-2019) - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5)
+--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21)
+--- Wątek: Rambo (1982-2019) (/Thread-Rambo-1982-2019--90)



RE: Rambo (1982-2019) - Krismeister - 20-09-2019

Trzeba znać całą serię, żeby ogarnąć o co chodzi? Widziałem tylko jedynkę i czwórkę, dwójkę i trójkę oglądałem jak byłem mały, więc pamiętam jak przez mgłę.


RE: Rambo (1982-2019) - Gieferg - 20-09-2019

Nie wydaje mi się, żeby dwójka i trójka były tu do czegoś potrzebne, inna sprawa, że je po prostu warto znać.


RE: Rambo (1982-2019) - Juby - 20-09-2019

Dwójkę i trójkę należałoby powtórzyć ze zwykłego poczucia obowiązku bycia mężczyzną. :)

Wróciłem z kina. Jest tak jak pisze Corn. Nie dziwią mnie recenzje, bo to słabiutko wyreżyserowany i fatalnie napisany film (gdy mexicos gadają po ichniemu jest okej, ale jak pojawia się scena dialogowa po angielsku, to tak jakby puścić Ukrytą prawdę na TVNie, w której Stallone gada z jakimiś nołnejmami z ulicy, którzy recytują suche kwestie). Niemniej, duch Rambo wyraźnie odczuwalny, muzyka niezła i znalazło się w niej kilka bardzo fajnych nawiązań do oryginału Jeery'ego Goldsmitha, fabuła po raz pierwszy od dwójki nie jest zrzynką z poprzednika, kilka scen potrafi zaskoczyć, a czarny charakter jest jakiś, czego nie można było powiedzieć o tym dowódcy z Birmy w czwórce.

Początkowa sekwencja jest. Nie trwa 10 minut, ale pewnie razem z nią wyleciały wszystkie krótkie wspomnienia o wydarzeniach z niej w pierwszej połowie filmu.

Ocena - to samo co Corn. Najsłabsza część, ale niewiele od czwórki i mimo wszystko wystarczająco Rambowa, bym ocenił pozytywnie. Szkoda tylko, że czasami historia jest taka skrótowa, a montaż, nawet scen akcji, wali taniochą, bo był potencjał na lepszy film od czwórki.


RE: Rambo (1982-2019) - nawrocki - 20-09-2019

Wiedziałem, że Crov ma tu swoje multikonta, dlatego tak bronił Szpeka!


RE: Rambo (1982-2019) - Mierzwiak - 20-09-2019

Crov, Corn, i tak nigdy ich nie odróżniałem :)


RE: Rambo (1982-2019) - Paszczak - 20-09-2019

Ja i patyczak znamy ten ból. Nie daj się, Crov. Czy który tam tu pisał.


RE: Rambo (1982-2019) - Lawrence - 20-09-2019

Muszę się przyznać, że czasami i mnie się myliliście. Ale teraz już łatwo Was odróżniam.
Jest chyba jeszcze Snuffer i Snappik.

Chociaż Crov jest akurat tak wyrazistą osobistością, że ciężko mi go pomylić. :)


RE: Rambo (1982-2019) - Juby - 20-09-2019

Eh, wy.

[Obrazek: AgileRemorsefulAustraliansilkyterrier-si...ricted.gif]




RE: Rambo (1982-2019) - Corn - 20-09-2019

Dalej widzę Crova ale się nie przejmuje bo to mój brader from anader mader. Chociaż ma zjebany gust i śmierdzi mu z ust hehe


RE: Rambo (1982-2019) - Lawrence - 21-09-2019

A może Crov, to Corna Doppelgänger? ;) 


RE: Rambo (1982-2019) - slepy51 - 21-09-2019

Tak to tylko tutaj zostawię:



Piękny film.


RE: Rambo (1982-2019) - Doppelganger - 21-09-2019

(21-09-2019, 14:41)Lawrence napisał(a): A może Crov, to Corna Doppelgänger? ;) 

Wypraszam sobie :)


RE: Rambo (1982-2019) - Mental - 21-09-2019

slepy51 napisał(a):Piękny film.

Przepiękny. Waham się, czy nie wystawić 10/10. Więcej napiszę jutro.


RE: Rambo (1982-2019) - srebrnik - 22-09-2019

Stallone zawsze miał 2 okna wystawowe dla swoich przemyśleń. Pierwsze przybrało postać boksera, który pokonuje trudności życia. W nim opisywał on samego siebie i wydźwięk zawsze był mniej, lub bardziej pozytywny, bo - umówmy się - Sly udane życie ma. Jego drugie oblicze to zmagający się z gigantyczną traumą weteran wojenny. No i tutaj jest inaczej. Zdecydowanie inaczej. Tędy Stallone wyrzuca z siebie refleksje na temat otaczającego go świata. Jego problemów i to tych z bardzo ciemnych okolic.

Zacznę od tego, że "Rambo: Last Blood" to film bardzo smutny. W zasadzie aż przytłaczający. To historia o świecie brutalnym, w którym w zasadzie nie ma nadziei, a jedyną namiastką złudzenia satysfakcji jest konfrontowanie się ze źródłem cierpienia. Rambo to taka postać, dla której sufitem jest sytuacja, w której mierzy się ze swoim bólem i tragedią. Nie ma w ogóle na horyzoncie czegoś takiego, jak spokój i szczęście. Tym samym zgadzam się ze wszystkimi opiniami, że to film brutalny. Taki obraz świata to rzeczywiście coś, na co patrzy się trudno i boleśnie. Jednak to dobrze. Ma boleć. Filmy są między innymi od tego, żeby przypominały i uświadamiały, że obok tych wszystkich kolorowych pięknych miejsc dzieje się dużo zła.

Podziwiam Stallona za to, że nie ugiął się i podszedł do sprawy tak poważnie. Pokazał Meksyk jako piekło na ziemi. Miejsce, gdzie od progu czuć niepokój i zagrożenie. Tamtejszych przestępców sportretował bezwzględnie i dobrze. To co tam się wyprawia trzeba pokazywać dosłownie, a nie za wszelką cenę wybielać rzeczywistość, co przecież dziś jest tak modne. Brawo. Te wszystkie recenzje są uderzeniem w takie podejście, ale to Sly. On zniesie.

Warsztatowo nowa część kuleje. Wizualnie jest nieciekawy. Zmontowany momentami totalnie przypadkowo. Reżyseria też bywa taka niezgrabna. Szkoda, bo był tu potencjał na jeszcze więcej. W kilku miejscach może i trzeba było przycisnąć pedał do ziemi jeszcze mocniej? Niech żyjący w bańce, którzy poszli na "hehe Rambo, ciekawe ilu zastrzeli z biodra" odwracają głowy od tego co się dzieje i mówią, jakie to wszystko okropnie brutalne. No fakt - "Rambo: Last Blood" to film okrutnie brutalny. Jednak najbardziej uderzająca wcale nie jest strona wizualna i łamane kończyny.

Ocena? 9/10, a może i 10. Nie wiem. Jestem poruszony, przygnębiony i zachwycony.


RE: Rambo (1982-2019) - Mental - 22-09-2019

srebrnik napisał(a):Tamtejszych przestępców sportretował bezwzględnie i dobrze.

Publika generalnie nie ma zielonego pojęcia, jak groteskowa i makabryczna jest przemoc w Meksyku. Korupcja, barbarzyństwo i sadyzm bez podtekstu ideologicznego, religijnego czy politycznego. Przy okazji: szkoda, że tak mało osób potrafi docenić "Adwokata" Scotta-McCarthy'ego. Subtelna sugestia na ten temat pada w dowcipie o Jezusie:

Panie radco, wie pan, czemu Jezus nie urodził się w Meksyku? Bo nie mogli tam znaleźć trzech mędrców i dziewicy.

srebrnik napisał(a):Warsztatowo nowa część kuleje. Wizualnie jest nieciekawy.

Dla mnie wszystko było ok, w sensie - poprawnie. Niektóre cięcia toporne, ale nic poza tym nie burzyło rytmu i jako całość oglądało się to płynnie i szybko. Nie odczuwałem chaosu ani bałaganu. Jedyne, czego mi brakowało, to rozwinięcia wątku dziennikarki.


Rambo (1982-2019) - srebrnik - 22-09-2019

Nie mówię o chaosie i bałaganie, bo tych nie ma. Chodzi mi bardziej o to właśnie, że to takie poprawne, bez błysku. Tylko tak jak mówię - nie za bardzo wpływa to na mój odbiór. W zasadzie w ogóle. Całość zbyt mocna, żeby tego typu detale miały dużą wagę.


RE: Rambo (1982-2019) - Mental - 22-09-2019

Stallone mówi, że wycięli dużo brutalnych scen, w tym sceny gwałtów na dziewczynach:




RE: Rambo (1982-2019) - Mierzwiak - 22-09-2019

David Morrell, twórca postaci Rambo:

Cytat:I agree with these RAMBO: LAST BLOOD reviews. The film is a mess. Embarrassed to have my name associated with it.
https://usatoday.com/story/entertainment/movies/2019/09/19/rambo-last-blood-reviews-sylvester-stallone-return-joyless-grind/2379211001/



RE: Rambo (1982-2019) - Mental - 22-09-2019

Mierzwiak napisał(a):David Morrell, twórca postaci Rambo:

Miło by było, gdyby jakoś uzasadnił, czemu nowy "Rambo" to "bałagan". W jakim sensie?

O, czekaj uzasadnił:

"Film jest nudny, upadlający i wypełniony stereotypami." (It's a dull, degrading film, filled with post-it-note stereotypes.)

https://twitter.com/_DavidMorrell/status/1175086933040648197

W innym tweecie doprecyzował, że nowy "Rambo" to grindhouse z lat 70. XX wieku, przeniesiony do roku 2019, i że postacie złych są zbudowane z klisz (nie są - są dokładnie takie, jakie powinny być - dopisek mój): https://twitter.com/_DavidMorrell/status/1175088504751173632

Twierdzi też, że nowy "Rambo" jest kopią filmu "Trackdown" (plakat) z 1976 roku: https://twitter.com/_DavidMorrell/status/1175085857776291842


RE: Rambo (1982-2019) - srebrnik - 22-09-2019

Czuć, że ktoś odpuścił przy scenach gwałtów. Czuć to. W pewnym sensie szkoda. Oczywiście, że nie sprawia mi radości oglądanie takich scen, ale dopełniałoby to obraz dość mocarnie.

Dodam jeszcze, że bardzo subtelnie, ale jednocześnie z odpowiednią siłą ukazano meksykańską policję w tym filmie.