![]() |
|
Gry - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Film a gry komputerowe (https://forumkmf.pl/Forum-Film-a-gry-komputerowe--27) +--- Wątek: Gry (/Thread-Gry--95) Strony:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111
112
113
114
115
116
117
118
119
120
121
122
123
124
125
126
127
128
129
130
131
132
133
134
135
136
137
138
139
140
141
142
143
144
145
146
147
148
149
150
151
152
153
154
155
156
157
158
159
160
161
162
163
164
165
166
167
168
169
170
171
172
173
174
175
176
177
178
179
180
181
182
183
184
185
186
187
188
189
190
191
192
193
194
195
196
197
198
199
200
201
202
203
204
205
206
207
208
209
210
211
212
213
214
215
216
217
218
219
220
221
222
223
224
225
226
227
228
229
230
231
232
233
234
235
236
237
238
239
240
241
242
243
244
245
246
247
248
249
250
251
252
253
254
255
256
257
258
259
260
261
262
263
264
265
266
267
268
269
270
271
272
273
274
275
276
277
278
279
280
281
282
283
284
285
286
287
288
289
290
291
292
293
294
295
296
297
298
299
300
301
302
303
304
305
306
307
308
309
310
311
312
313
314
315
316
317
318
319
320
321
322
323
324
325
326
327
328
329
330
331
332
333
334
335
336
337
338
339
340
341
342
343
344
345
346
347
348
349
350
351
352
353
354
355
356
357
358
359
360
361
362
363
364
365
366
367
368
369
370
371
372
373
374
375
376
377
378
379
380
381
382
383
384
385
386
387
388
389
390
391
392
393
394
395
396
397
398
399
400
401
402
403
|
- military - 14-02-2009 Negrin: Battlefield: Bad Company. :) - Wawrzyniec - 14-02-2009 Rachet & Clank: Size Matters - kupiłem ją równolegle z MHF 2, więc przez pierwszy tydzień praktycznie dla mnie nie istniała. Kiedy już postanowiłem oderwać się od siekania potworów i przerzuciłem się na złomowanie robotów, to nie skończyłem, aż nie przeszedłem. Na razie na normal. Giera oferuje taki multum wrażeń na przeróżnych płaszczyznach rozrywki, że nie ma bata, żeby w którymkolwiek momencie gracz się znudził. Oczywiście przoduje platformer, ale mamy też coś na podobieństwo Galagi (najpiękniejsze i najbardziej efektowne chwile przy grze, swoją drogą), są też Lemmingi (zastąpiły je miniaturowe roboty), jakaś odmiana futbolu (nieczyste zagrania jak walenie z liścia, czy rzucanie bomb w celu przechwycenia "piłki" mile widziane), walka pojazdami na arenie (te trzy ostatnie tryby w specjalnej lokacji Clanka)... no po prostu jest co robić. Wspomnę jeszcze o genialnym patencie dotyczącym podróży Racheta po jego własnym śnie, gdzie atakują go jego fobie (latające strzykawki rulez). A gdy już się przejdzie grę, to jeszcze nie koniec, bo na trudniejszych poziomach czekają nas nowe ulepszenia do pukawek (tudzież całkiem nowe bronie, jak kosztujący 9900000 śrubek Rhino), czy też nowe zestawy armorów. A propos broni - ciężko nie docenić pomysłowości twórców, gdy widzi się giwerę zamieniającą przeciwników w wybuchowe krowy. Polecam każdemu ten kapitalny kawałek kodu. 8/10 - military - 15-02-2009 A ja właśnie zamówiłem na Allegro "pegasusa" za oszałamiające 20 zł. :) Będzie zabawa. :) - Predator895 - 15-02-2009 Dokup sobie do tego Złotą 5tkę, to dopiero będzie zabawa :D - Wawrzyniec - 15-02-2009 Heh :). Ja erę pegasusa mam już raczej za sobą po wymęczeniu emulatora. Przyznam jednak, że po odpaleniu po kilkunastu latach Contry nie było bata, żeby się łezka w oku nie zakręciła. Zwłaszcza mapy, w trakcie których akcję oglądaliśmy zza pleców bohatera mnie zmiażdżyły. Te mapy wypadły mi zupełnie z głowy. - Wawrzyniec - 15-02-2009 Aj tam leżał :). On robił wszystko, by przetrwać w środowisku latających pikseli imitujących pociski, leżenie oczywiście included, ale też salta, bieganie... no. Wtedy w sumie po raz pierwszy doświadczyłem pseudo3D, gdy postać przechodziła do kolejnego pomieszczenia. Wrażenie to swojego czasu zrobiło nawet na moim starym ;). - Karol - 18-02-2009 Wawrzyniec napisał(a):Wspomnę jeszcze o genialnym patencie dotyczącym podróży Racheta po jego własnym śnie, gdzie atakują go jego fobie (latające strzykawki rulez). Ratchet and Clank Podobny motyw jest w spin-offie "Jak and Daxter" na PSP - "Daxter" - gdzie bohater uczy się nowych umiejętności właśnie w snach. A śnią mu się... filmy. Mamy np. "Matrixa" i "Bravehearta" :). - Wawrzyniec - 18-02-2009 Za Daxtera też się w swoim czasie zabiorę ;). Killzone: Liberation - gierzy się kapitalnie, co do tego nie ma wątpliwości, chociaż daleko mi do zachwytów i wystawiania 10+/10 ;). W sumie nie ma jakichś znaczących wad, a niektóre z nich są jednocześnie zaletami. Bo weźmy na przykład takie mapy - są naprawdę nieduże. Fakt, patrząc na ich plan w menusach wydaje się, jakby przejście ich miało zająć dobre 45 min., ale w rzeczywistości zabawy z jedną mapką starcza na dwa razy krócej (wliczając w to kolejne zejścia, o które w Killzone naprawdę nietrudno, zwłaszcza w późniejszych etapach). Z drugiej strony pozwoliło to twórcom na maksymalne dopieszczenie etapów i sprawienie, że każdy zakręt to całkowicie nowe, cholernie ciekawe doświadczenie. Co mi się szczególnie w grze spodobało, to dźwięk (grafa oczywiście kapitalna, dopóki nasze oczy nie doświadczą zbliżenia na postacie). Walenie do żołnierzy z shotguna, plucie kolejnymi seriami ze stacjonarnego CKM, którego pociski nawiedzają drzewa/kontenery/skały/betonowe ściany (w zależności od terenu) uwalnia niesamowitą gammę miodnych dźwięków. Co do muzy - w sumie szkoda, że nie daje o sobie za często znać, bo kiedy ją słyszymy, zazwyczaj jest lepiej niż bardzo dobrze. Dzięki Bogu twórcy udostępnili Jukebox (do odblokowania), który oferuje możliwość odsłuchania całej ścieżki dźwiękowej składającej się na grę. Ach, no i oczywiście fizyka postaci. Rzucić granat odłamkowy pod nogi przeciwnika i patrzeć na powietrzne piruety w jego wykonaniu to czysta poezja. Ile razy, pomimo stężonej ilości ołowiu w powietrzu, po prostu zatrzymywałem się i obserwowałem trasę lotu dopiero co posłanego do nieba badassa. Solidne 8/10. P.S. Miałem okazję zasmakować pojedynków z żywym graczem i muszę przyznać, że gra się cholernie miodnie. Na razie mam za sobą zaledwie 15 minutową sesyjkę, ale już czuć, że gra przez LAN to zupełnie inna bajka i nowe, zajebiste doznania. - military - 19-02-2009 No i mam Pegasusa. :) I z radością muszę powiedzieć, że Mario przetrwał próbę czasu. Dwie godziny przy nim siedziałem, aż w końcu śmierć w świecie 6-4 mnie wkurzyła. :) Galaxian też jest niezłe, ale poza tym, niestety, dobór gier na kartridżu był marny. Dlatego UWAGA: czy ktoś ma, i chcialby odsprzedac lub oddac w dobre rece, karta z grami takimi jak: Tanks (Battle City) Contra Ice Climber Duck Tales lub inne fajne? - Negrin - 19-02-2009 military napisał(a):I z radością muszę powiedzieć, że Mario przetrwał próbę czasu.Chcesz powiedzieć, że przez ostatnie x lat nigdy nie grałeś w oryginalne SMB (bo zakładam, że o tym mówisz) w absolutnie żadnej postaci? ;) - military - 19-02-2009 Próbowałem na emulatorze, ale granie na klawiaturze to nie to samo - serio! Zupełnie inaczej ciora się na padzie, większa płynność sterowania, po prostu przechodzi się przez grę jak przez masło. Na klawiaturze się męczyłem. No, ludzie, macie jakieś kartridże? - military - 19-02-2009 Jeszcze jedna rzecz. Nie mogłem podłączyć konsolki do telewizora Manta, kineskopowego, ok. 15 cali. Po prostu nie wykrywało mi jej. Do troszkę starszego bodajże Samsunga czy LG podłączyłem bez problemu. Próbowałem bezpośrednio przez te czerwone i żółte kable, a także przez chinch, ale w żadnym wypadku tryb AV mi tego nie wykrywał. Podłączone w ten sam sposób DVD działa bez problemu. Help, anybody? EDIT: To taki telewizor, jeśli to komuś pomoże. :P Normalny mały tv, z wejściami identycznymi jak w tym, przy którym konsola działa.
- Mierzwiak - 19-02-2009 Moją konsolę "odziedziczył" po mnie brat cioteczny. Żałuję, bo granie przed tv z padem w ręce jakie jest każdy wie, ale przed chwilą ściągnąłem emulator i uruchomiłem contrę. Chyba się popłaczę ze wzruszenia:) - Negrin - 20-02-2009 military napisał(a):Próbowałem na emulatorze, ale granie na klawiaturze to nie to samo - serio!No tak... Założyłem, że każdy ma pada do PC ;) - military - 21-02-2009 Land of the Dead - zabugowany w cholerę, niezbyt piękny, niskobudżetowy FPS. O ilości błędów w tej grze niech świadczy fakt, że czasami komputer nie zalicza ewidentnego trafienia truposza w czółko. I wiecie co? To jest gra, w którą cioram od chwili premiery. Przeszedłem ją z 20 razy, do dziś ściągam nowe mapy z netu. Multiplayerowa społeczność tego tytułu jest niesamowicie płodna. Pojawiły się mody dodające szybkie zombi czy odwzorowujące lokacje ze znanych filmów o zombi. O takich detalach jak miliard nowych broni nawet nie mówię. I gra się w to super, choć lat jest ogromny dla każdego. Ale ta nieprzewidywalność - trafisz trupa czy nie? - o dziwo, czyni tę grę jeszcze bardziej straszną. Klimacik jest niesamowity. 10\10 - Ciuniek - 21-02-2009 Flower - Rewelacja. Wygląda bardziej jak technologiczne domo jakiegoś silnika graficznego, nie jak gra, ale wciąga niesamowicie. Mechanika nie przedstawia niczego nowego, w zasadzie jest to wąż z nokii przeniesiony w 3D, w którym sterujemy lecącym w powietrzu płatkiem (sic!). Żeby poczuć magię trzeba zobaczyć na własne oczy, ale spróbujmy: Przepiękna grafika łączy się w idealny sposób z kojącą nerwy muzyką - idealny uspokajacz. Fajna rzecz - sterowanie odbywa się za pomocą wychyleń pada, co sprawdza się lepiej niż dobrze i, co najważniejsze, jest jak najbardziej intuicyjne. Wady - zbyt szybko się kończy - Snuffer - 21-02-2009 Military - obczaj koniecznie Left 4 Dead! - Guzeppe - 22-02-2009 Słyszałem różne opinie na temat Assassin's Creed, ale podszedłem do tytułu neutralnie, nie nastawiając się na nie wiadomo co. Może dlatego zabawa podobała mi się tak bardzo. Graficznie jest bardzo dobrze (nie świetnie, bo tekstury są trochę słabej jakości i często są po prostu płaskie, bez map nierówności, ponadto cienie na postaciach są bardzo nieostre, jednakze trzeba wziąć poprawkę na to, że na ekranie wyświetlana jest ogromna liczba obiektów i autorzy musieli chyba pójść na kompromis). Jeśli chodzi o dźwięk to jest całkiem nieźle. Metaliczne uderzenia mieczy, krzyki etc. są na dobrym poziomie. Grałem w wersję polską i znów głosy są jakby nagrane w kiblu (stłumione), ale przynajmniej aktorzy przyłożyli się do pracy i można powiedzieć, że czuć emocje w ich kwestiach. To co mi się podobało to oczywiście bardzo fajnie zrobione bieganie po budynkach. Świetny mocap i bardzo dużo ruchów - widać, że autorzy się przyłożyli. Nie rozumiem zarzutów pod adresem trybu walki. Mógłby być nieco bardziej rozbudowany (więcej ciosów), ale imho jest on wystarczający, efektowny, a przede wszystkim intuicyjny. Świetnie zrobione są kontry. Walka (jak i cała gra) jest brutalna i czuć ciężar mieczy, które dzierżą postacie. Strasznie mnie drażniło w naszym rodowitym Wiedźminie, że Geralt wymachuje 25 kilowym (albo i cięższym) kawałkiem żelastwa jak patykiem (bo patykami posługiwali się aktorzy podczas sesji mocapu i nie wpadli na to, by poudawać, że machają czymś cięższym). W AC widać, że to jest prawdziwy, średniowieczny oręż, który soczyście wbija się w cielska wrogów. Fabularnie gra plasuje się chyba w czołówce ostatnio wydanych tytułów. Intryga jest całkiem nieźle napisana. Chociaż gracz domyśla się, o co chodzi, to tak na prawdę wodzony jest za nos przez scenarzystów tak jak sam bohater (przynajmniej w moim wypadku tak było). Scenki ukazujące przeywnikowe są brutalne (scena łamania kolan więźniowi po prostu rządzi - dawno nie widziałem takiej dawki agresji w grach; twórcy czasami pokazują flaki i krew, ale nieczęsto zdarza się, aby tak dobitnie pokazali brutalność postaci, chyba w obawie przed cenzurą), przez co wczuwamy się w klimat okrutnego średniowiecza. Monotonia. Tak, jest trochę monotonnie po pewnym czasie, ale to tak jakby marudzić, że w Hitmanie cały czas zabijamy, a nie mamy zadań w których np. 47 musi wykazać się umiejętnościami barmańskimi. Znużenie rekompensowała mi wciągająca fabuła, przez co wykonywałem zadania, byle tylko zobaczyć, jak zostanie rozwiązana intryga. Podsumowując, grało mi się bardzo przyjemnie i mogę spokojnie wystawić 8/10. Klimacik intrygi przywodzi mi na myśl pierwszego Deus Ex, gdzie bohater powoli wchodzi w historię. Czekam z niecierpliwością na drugą część. Btw. polecam zainstalować najnowsze steroniki do karty graficznej, bo bez tego mogą Was wywalać do Windowsa. - Mierzwiak - 22-02-2009 Guzeppe napisał(a):Monotonia. Tak, jest trochę monotonnie po pewnym czasie, ale to tak jakby marudzić, że w Hitmanie cały czas zabijamy.Zauważ że w AC nie tylko każda misja wygląda tak samo, ale toczy się w tej samej scenerii (co z tego że są różne miasta?). Te kradzieże kieszonkowe, podsłuchiwanie, potem zabijanie i wreszcie uciekanie przed strażnikami by schować się w budce na dachu/w sianie - to nie jest monotonia, to jest monotonia do sześcianu. - Gal Anonim - 22-02-2009 Guzeppe napisał(a):Monotonia. Tak, jest trochę monotonnie po pewnym czasie, ale to tak jakby marudzić, że w Hitmanie cały czas zabijamy.Bzdura. W Hitmanie masz ciągle nowe lokacje, które wymagają główkowania (o ile nie przechodzi się gry jak strzelaniny). Nie mówiąc już o tym, że masz zawsze conajmniej parę możliwości dojścia do celu i eliminacji. W AC tego nie ma, a przy tym brak zróżnicowania. |