Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 09-09-2021

Niania McPhee 2005

Bardzo piękna baśń. Obsada jest fantastyczna: od dorosłych do dzieci. Firth, Thompson, Macdonald wzięli sobie do serca scenariusz i pasowali do tych ról jak ulał. Dzieciaki w dużej ilości także się spisały i cała ta magiczna otoczka po prostu zadziałała. W ogóle, wszystko tutaj zadziałało: Thompson odwaliła kawał dobrej roboty tak od strony scenariusza jak i odegrania roli, ładna scenografia, akcja i akty wyważone bdb. Do tego dwie tak piękne kobiety obok siebie... aż miło je oglądać. Normalnie w Macdonald bym się zakochał bez zawahania, więc końcówka jest dla mnie wielce satysfakcjonująca. Podoba mnie się też cały magiczny wątek Niani: na początku jest tajemniczo, a z czasem ta magia przesiąka do ich codzienności, aby w finale po prostu spełnić rozbudzone oczekiwania.

9/10

Niania McPhee i wielkie Bum 2010r.

Akcja tej przygody dzieje się ok 100 lat później w czasie IIwś. Niania pomaga tym razem na farmie, którą prowadzi Maggie Gyllenhal. Fabuła ciut bardziej zamotana niż w pierwszej części, bo dochodzą jakieś brudne biznesy stryjka czy tam wujka, ale mniejsza o to, bo to tylko tło - Niania pojawia się w bardziej magicznych okolicznościach i zasadniczo od razu jak się pojawia, to magia jest rzeczą oczywistą. Dzieciaki znów zagrały fajnie i nowa ekipa jest sympatyczna. Dwa fajne cameo McGregora i Fiennsa też na plus. Oczywiście, 2 część ma większy budżet/rozmach i taki CGI Londyn jak na chwile się pojawia to jest ładnie tam wygląda. Tym razem końcówka nie miała takiego powera jak w jedynce. Coś tutaj zasłabowało z "lekcjami", które jakby lepiej zostały przemyślane w 1ce.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Doppelganger - 10-09-2021

Jakie są Wasze opinie o https://www.filmweb.pl/film/Hawana+-+miasto+utracone-2005-99276

?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - shamar - 10-09-2021

(08-09-2021, 11:35)Kryst_007 napisał(a): .... (odrzucił role chociażby w "Zabójczej broni" czy "Pamięci absolutnej")


A później musiał żałować.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - raven.second - 11-09-2021

Escape Room: Tournament of Champions (2021): to, w porównaniu do pierwszej części (średniawki totalnej, ale oglądalnej bez bólu i dość realistycznej) totalna jazda po bandzie i brak jakiegokolwiek sensu :) poprzedni film to w gruncie rzeczy prosta historyjka o zwyrolach zapraszających ludzi do śmiertelnych escape roomów i mających radochę, gdy biedne ofiary próbują uciec. Wszystko działo się w jednym miejscu, w wieżowcu przerobionym na kilka takich pokoików, ale druga część... och jej. Czego tu niema! To już super potężna organizacja przestępcza pełna informatyków, agentów, budowniczych i innych geniuszy, mająca swoje macki wszędzie gdzie się tylko da.
Prywatna plaża z ruchomymi piaskami? Podziemny bank z turbolaserami? Porwany samolot linii lotniczych? Wagonik metra i sama część podziemnej sieci? A jak. Idiotyzmem jest sam początek tego i końcówka poprzedniego filmu: robili przygotowania do pułapki-samolotu, wszystko jest dopięte na ostatni guzik, co i rusz przypominają, że szanse przeżycia to mniej niż pięć procent, a potem... wszystkie szlag trafia, bo panna ma lęk przed samolotami i tchórzy w ostatniej chwili. Ale spokojnie, mają przygotowany dodatkowy plan, jeszcze durniejszy :)
Najnormalniejszym escape roomem jest zwykła sauna, o dziwo. Do tego koszmarnie wręcz sztuczne i plastikowe cgi, totalnie przegięte i bezsensowne pułapki, "wielki turniej mistrzów" który powinien być nie wiem, finałem jakiejś trylogii albo serii a nie drugim filmem, idiotyczny twist, w którym wielkim złoczyńcą jest ktoś inny niż się mogło wydawać... 3/10. Jeden za księdza, jeden za laskę co nie czuje bólu i jeden za saunę. Nie oglądać. Unikać.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Qrszon - 11-09-2021

Genialny klan (2001) - Ale się zmienił ten styl Wesa Andersona przez te wszystkie lata. Niby już wtedy była ta cała symetria w kadrach czy gładkie jazdy kamery, ale za to jednak mniej efekciarstwa i trochę ujęć z ręki. Film to w sumie taka uniwersalna historia o dupkowatym ojcu naprawiającym relacje z rodziną i jest w niej jednocześnie sporo ciepła, jak i goryczy. Trzeba przyznać, że ten rodzinny dramat naprawdę działa, ma całkiem przyzwoicie napisanych bohaterów, przy czym Anderson udowadnia, że posiada talent nie tylko do kreowania pedantycznego klimatu. Jeśli o aktorach mowa, to Gene Hackman w roli ojca marnotrawnego jest fenomenalny i kradnie film całej reszcie obsady. Aż uświadomiłem sobie jak bardzo mi go brakuje w kinie. Swoją drogą, umieszczenie piosenki Elliotta Smitha w scenie próby samobójczej z perspektywy czasu może przerażać - wiadomo, że 2 lata po premierze filmu ten artysta sam odebrał sobie życie :( 8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 13-09-2021

Na zawsze (1989, reż. Steven Spielberg)

Czyli ten film Stefana, który najmniej osób kojarzy - co najwyżej Twoja babcia, która oglądała go którejś wiosennej niedzieli 1995 roku na Polsacie lub fani Audrey Hepburn, dla której jest to pożegnanie z kinem. W sumie, to nie dziwię się dlaczego, bo praktycznie nic nie wyróżnia go z tłumu. Historyjka taka sobie, aktorstwo tylko przyzwoite, co najwyżej sceny lotnicze mogą wywołać jakieś tam emocje, ale i tak mniejsze niż powinny.

Największą wadą jest to, że przez dużą część film jest festiwalem nudy. Zaangażować się w losy zadziornego pilota Dreyfussa jest naprawdę ciężko. Co prawda niezły ten pomysł, by umarli uczyli swych następców zawodu, choć to remake i te zasługi są pewnie ze strony oryginału ze Spencerem Tracy'm. Już lepiej podobny koncept został wykorzystany rok później w "Uwierz w ducha". Oczywiście Spielberg nie byłby sobą, gdyby nie korzystał ze wstawiennictwa emocjonalnego szantażu. W innych jego filmach z tamtego okresu jeszcze dało się to kupić, bo owy szantaż szedł zarazem w parze ze spielbergowską magią kina, której tutaj niestety jest trochę na lekarstwo.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 16-09-2021

Słodki ptak młodości (1962, reż. Richard Brooks)

To chyba jeden z pierwszych filmów okresu gdy Kodeks Haysa zaczynał przechodzić do lamusa - bohaterowie tutaj palą haszysz, Geraldine Page jest naga pod kołdrą, wpływowy polityk romansuje na boku z młodszą kobietą, padają podteksty i dość wulgarne określenia... Cenię w tamtych starych adaptacjach Tennessee Williamsa, że mimo iż to Hollywood pełną gębą, to są jednak tak nakręcone że nie czuć w nich ani grama teatralności i ich twórcy są świadomi, że język filmu rządzi się swoimi prawami. W końcu ten sam reżyser stał parę lat wcześniej za "Kotką na gorącym blaszanym fachu", choć tamten film oceniam jednak oczko wyżej.

Newman jak zwykle solidnie, choć i tak miał szereg bardziej zapadających w pamięć ról. Page trochę zbyt manieryczna i za bardzo wołająca o Oscara, a do tego trochę za młoda na podstarzałą gwiazdę (pomiędzy głównymi bohaterami miała być większa różnica wieku, podczas gdy widać gołym okiem, że ona z Paulem wyglądają na podobny rocznik). Niby na pierwszym planie tej historii jest desperacka pogoń za marzeniami i posunięcie się nawet do najohydniejszych czynów w celu ich zrealizowania, ale dla mnie to przede wszystkim ponadczasowy obraz skorumpowanego polityka. Gra go tutaj Ed Begley, którego wielu może kojarzyć - w "12 Angry Men" był tym przysięgłym-krzykaczem. Jest bardzo przekonujący jako obślizgła i wyrachowana menda, tuszująca niewygodne fakty ze swego otoczenia wykorzystując do tego nawet swoją rodzinę, a przed publicznością grająca Dobrego Wujka obywateli. Z tego co widzę to dostał za tą rolę Oscara i jest to jak najbardziej bardzo zasłużona nagroda, a w tamtym roku dane mu było konkurować chociażby z Omarem Sharifem.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 18-09-2021

Zoolander - czyli za nieuchronnym Wielkim Resetem będą stać agencje modowe :)? Anyway, piękna satyra na świat mody ze znakomitymi postaciami. Nawet nie starają się ukrywać, że Derek, jak i Hansel to skończone półgłówki (otwieranie komputera) i jest ten absurd świata przedstawionego z "wieloma" minami Zoolandera na czele. BTW przed Kirkiem Lazarusem był Derek Zoolander upodobniający się do Murzyna. No, ale Stiller jest koszerny, więc mógł :).

Zoolander 2 - OK, zanotować: Pizzagate i podobne pedofilskie satanistyczne afery to również dzieło agencji modowych, w dodatku wierzących w oczywiste głupoty :). Nadal trzyma poziom jedynki, zachowując absurdalny jej ton czy utrwalając debilizm Zoolandera (Derek na początku mówi, że jego bliscy są żywi, mimo że jego żona kipnęła. I użył materiałów do budowy makiety XD) lub ukazanie Mutagu jako jedynego ogarniętego człowieka w okolicy. Myślę, że część żartów dziś by nie przeszła - jak catfight, gejowate zachowanie Todda i obśmianie niebinarnej ideologii. Jedynie żart z zabiciem Justina Biebera moim zdaniem starzeje. Mogli też dłużej ukrywać "straszną bliznę" Hansela, byłoby jeszcze zabawniej (choć puenta oczywista).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - al_jarid - 18-09-2021

(18-09-2021, 13:12)OGPUEE napisał(a): Nadal trzyma poziom jedynki

Nie.
:)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 18-09-2021

Schumacher - dziwny to dokument. Karierę Schumachera znam na wylot, wychowałem się na erze F1 w której zaczynał karierę i ją potem zdominował. A dziwny to dokument, bo skupia się w zasadzie na najgorszym okresie dla Niemca czyli niemocy po przejściu do Ferrari, w momencie gdy walczył najpierw z Hillem, potem jednosezonowcem Villneuvem a potem z potężnym Hakkinenem, niemalże pomijając sezony mistrzowskie. Z jednej strony rozumiem ten zabieg, bo nie idzie to w kierunku taniej laurki ale też pomija wiele o wiele ciekawszych momentów i highlightsów. Brakuje np. rywalizacji z Alonso w Renault, okres w Mercedesie spłycono do prezentacji zespołu i zdania że chciał jednak wrócić do rodziny. O wiele lepiej te kulisy opisuje książka Rossa Brawna "Rywalizacja totalna" w której opisano jak Schumacher wpłynął na organizację Mercedesa, który potem seryjnie zdobywał tytuły. Mimo tego ogląda się to całkiem fajnie i pokazuje dużo ludzkiej twarzy Niemca - jego zawziętość, agresję na torze oraz udane życie rodzinne, które zmieniło się po wypadku w 2013 roku. Najbardziej żal mi jego syna - z krótkiego wywiadu w tym dokumencie wynika, że chłopak jest świadomy że w wieku 14 lat "stracił" ojca :/

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 19-09-2021

Mania wielkości - gdyby nie komedia, to tytuł nadal działałby jako film historyczny. Kostiumy, scenografia, klimat tamtych lat (procesja Nazarenos). Nawet jest wątek handlu niewolnikami i sprzedawania ich Berberom. W pewnym momen cie gdy pojawiają się napisy tłumaczące co postać mówi, to czcionka jest odpowiednia do etniczności owej postaci (bawarska królowa - jakaś szwabacha, berberyjski szejk - arabskie pismo). I mimo, że to komedia, zręcznie i ciekawie zaznajamia się kulturą Andaluzji nie starając się z niej nabijać się czy uwzględniać francuskich stereotypów nt. Hiszpanów. De Funès (który zresztą z pochodzenia był Hiszpanem) jak zwykle klasa i pasuje jako knująca i wredna kanalia, po której nie będzie nikt płakał. Tak jak rodem Zaklętej w sokoła nalazała się bardziej nowoczesna muzyka (jak w scenie wejścia do pałacu królewskiego). Muzyka i oprawa wizualna intra przypominała jakiś spaghetti western i dziwne, że do tej pory (albo ja nie wiem), że zrobiono westernu dziejącego się w XVII-XVII-wiecznej Europie.
9/10

Fantomas (1964) - ciotka wspominała jaki to był hit w kinach i wszystkich fascynował Fantomas zmieniający co chwila maski. Nawet był w czechosłowackiej Arabeli jako bywalec krainy baśni (bo pieprzyć prawa autorskie) i jednej z książek o naszym panu Samochodziku. Nawet go nie przyćmiewa tu de Funès, który tym razem gra drugie skrzypce i choć to technicznie komedia, to nie przypomina typowych z jego udziałem. Właściwie to bardziej film sensacyjny z wyraźnymi inspiracjami Jamesem Bondem. Znakomity Jean Marais w podwójnej roli i z pamiętnym designem (wspomagany głosowo przez Raymonda Pellegrina). Dość oryginalne zakończenie
7,5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 19-09-2021

Kurde. Kiedyś to uwielbiałem oglądać produkcje z de Funesem - "Fantomas", "Skrzydełko czy nóżka", "Wielka włóczęga", "Hibernatus" itd. to klasyki w mojej rodzinie z pokolenia na pokolenie. Moim faworytem jednak zawsze będzie "Kapuśniaczek" - wieczorny seans z dziadkiem na Comedy Central to jedno z moich najweselszych doświadczeń z komedią, mimo że ten film nie w każdej scenie taki wesoły. Tam tłumaczenie było jednak lepsze, niż na DVD - jakoś bardziej preferuję Garbusa od Krzywusa, tak samo jak kosmitę Gagatka od Obżartucha.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 20-09-2021

Zabójcy (1964, reż. Don Siegel)

Najbardziej znana pozycja z aktorskiej kariery ulubionego amerykańskiego prezydenta Polaków. Trzeba przyznać, że dziwnie się ogląda poczciwego prez. Reagana jako wyrachowanego gangstera i masterminda napadu na furgon z pieniędzmi :) Sam film nawet fajnie się zestarzał i ma całkiem ciekawą konstrukcję fabularną. Zaczyna się typowo hitchcockowskim "trzęsieniem ziemi" - tytułowi zabójcy realizują swoje zlecenie, ale nie daje im spokoju czemu zastali ich cel czekający na swój koniec zamiast w ucieczce. Odpowiedź na to pytanie widz ma poznać razem z parą bohaterów poprzez zeznania osób powiązanych z ofiarą.

Ogląda się dobrze. Aktorstwem raczej nie powala i większość uwagi widza skupiona jest na charyzmie Lee Marvina. Dziś w paru momentach trochę trąci myszką (wyścig Cassavetesa i Dickinson na gokartach czy ten tekturowy widok z okna biura Reagana), ale i są te bardziej imponujące momenty. Siegel ma tu parę reżyserskich przebłysków w niektórych ujęciach - kamera z ręki, celujący Marvin z tłumikiem na pierwszym planie czy zabójstwo ukazane z perspektywy snajpera. Tak tylko zwrócę jeszcze uwagę jak para zabójców traktuje tutaj kobiety w celu wyzysku informacji - w XXI wieku byłby to pretekst do kolejnej medialnej histerii. ;)

Dopiero po seansie kapnąłem się, że to druga adaptacja powieści Hemmingway'a po czarno-białym filmie z Burtem Lancasterem (byłem przekonany, że poza tytułem i gatunkiem te filmy nie mają nic wspólnego ze sobą) i z tego powodu trochę żałuję, że wziąłem się najpierw za wersję Siegela. Z tego co się orientuje to adaptacja z 1946 w kręgach kinomanów jest tą lepszą i bardziej kultową.

7/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 20-09-2021

Oryginał jest zupełnie inny - nie powiedziałbym, że lepszy. Przede wszystkim fabuła właściwie nie odnosi się do tytułu - zabójców tam na lekarstwo i rzecz prawi o czym kompletnie innym. Warto luknąć, bo gwiazdy. Remake dla mnie jednak ciekawszy i lepiej wyważony.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 21-09-2021

Meet Joe Black z 1998r. w reżyserii Martina Bresta

Film ma oryginalny motyw przewodni, mało wałkowany w kinie: Śmierć postanawia spędzić trochę czasu na ziemskim padole w towarzystwie wielce zamożnego jegomościa Billa Parrisha. Obraz jest bardzo uczciwy od początku, do końca i skupia się raczej na tym drugim bohaterze (choć próbuje mi wmówić, że nie). Jest blichtr, przepych, bogactwo - to wychodzi z ekranu. Sir Anthony Hopkins odgrywa rolę w sposób fenomenalny - czuć, że jest magnatem. Jego przemowy, tyrady, mądrości są serio autentyczne i ja widzę tam tego Parrisha, którego reżyser chce mi przedstawić. Natomiast Śmierć w osobie Pitta to mała porażka. Zasadniczo on i córka Parrisha, Claire Forlani - swoją drogą piękna kobieta - psują ten magnetyzujący obraz. Bo ilekroć pojawiają się na ekranie, mistycyzm siada na dupie i nie ma jak powstać. Fabuła ma też wątek "kryminalny" w postaci Drew, który podstępem pozbawia Parrisha władzy. I przez to, że finał jest taki, jaki jest, czuć pewną satysfakcję z obecności Śmierci, ale też nie do końca... Problem Meet Joe Black jest taki, że film chce być wszystkim na raz: dramatem, przypowieścią o moralności, rozprawką o życiu i nieco gadanym kryminałem i nie do końca spięcie tych rzeczy się udaje. Z gatunku tych "feel good movie", które mimo wad dają pewną satysfakcję.

7/10 - z czego dwa oczka za Hopkinsa i jego przemowy oraz za to, że Brest dał mi poczuć te bogactwo, o którym mówią w filmie.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 21-09-2021

Oglądałem niedawno i zupełnie fajnie się oglądało, choć wydawało mi się, że odpuszczę po 15 minutach mając w głowie pierwszy seans. I to prawda, Hopkins w tym filmie jest absolutnie fenomenalny. Bardzo niedoceniona rola w jego dorobku.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - SonnyCrockett - 21-09-2021

Dla mnie to taki film którego nigdy planowo nie obejrzałem od deski do deski, od trafia się często w TV i w taki sposób wielokrotnie obejrzałem go do końca. To dziwne zjawisko bo to kobyła czasowa (w TV z reklamami to prawie 4 godziny).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 21-09-2021

O jeden most za daleko - pierwsza połowa dość spokojna, żeby nie powiedzieć ospała. I wraz z rozwojem filmu wyłania się konkretne mięso. Np. młody żołdak biegnie po zakamuflowany zrzut licząc, że to coś cennego dla wyposażenia wojskowego i biegnie do swoich, ginąc z rąk snajperów. I okazuje się, że jego ofiara była na darmo, bo niósł berety. Albo jak jeden z dowódców grozi medykowi bronią, by ten odratował ciężko rannego. I jak niemiecki dowódca na widok nieudanego wysadzenia mostu, mówi że alianci wygrali, to okazuje nie takie jednoznaczne, bo Arnhem jest równane z ziemią, a straty wśród żołnierzy rosną. I końcówka podobna jak w Zulu - niby wygrana, ale straty gigantyczne, a żołnierze mają już na dzień dobry PTSD. Przy okazji Polacy jak zwykle dostają największy wcir od Niemców :).
9/10

Czarna błyskawica - to chyba rosyjska odpowiedź na Spider-Mana. Głównym bohaterem jest student ledwo znajdujący czas, też z początku używa nowych mocy (wiem, latający samochód to nie supermoc) dla swych przyjemności i dopiero gdy przez jedno olewactwo ginie bliska mu osoba, decyduje się na działalność w imię dobra, a jeden z bad guyów wygląda jak Willem Dafoe. Sympatyczne, choć w sumie wtórne względem amerykańskiej superbohaterszczyzny.
5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Bradesinarus - 22-09-2021

Titane [2021]


Wczoraj przedpremierowo (z tego co widziałem na Filmwebie wejdzie do polskich kin 14 stycznia) obejrzałem "Titane" czyli szokującego (Żodyn nie spodziewał się takiego werdyktu jury pod przewodnictwem Spike'a Lee. Żodyn!) zwycięzcę festiwalu w Cannes.  I przyznam, że jestem oszołomiony. Mam swój nowy ulubiony film roku!

"Titane" to szalone i kompletnie nieprzewidywalne doświadczenie czerpiące pełnymi garściami z kina gatunkowego (szczególnie body horroru spod znaku Cronenberga, ale mam wrażenie, że ten film by idealnie pasował do double feature z japońskim Tetsuo), a jednocześnie nie dające się zamknąć w żadnej gatunkowej szufladce i pięknie mylące tropy. Powiem wam, że nie spodziewacie się co ten film ma wam do zaoferowania. Warto też podkreślić cudowny soundtrack z "Doing it to death" zespołu The Kills na czele. Podsumowując mogę napisać tylko tyle: Kocham Cię Julio Ducornau i Twój popieprzony umysł. Nie wiem co bierzesz, ale proszę: Nigdy tego nie odstawiaj.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - simek - 23-09-2021

Hands of Stone - miałem ochotę na cokolwiek bokserskiego i takie coś wynalazł Netflix. Fabuła to oczywiście jeden wielki schemat, bardziej wtórnie się chyba tego nie dało nakręcić. Właściwie tylko w jednym momencie filmu nie wiedziałem jak potoczy się dalsza część: czy pierwsza walka z Leonardem będzie przegrana, aby Duran w rewanżu się odkuł, czy na odwrót, czyli że Duran wygra, rozpije się i przegra rewanż. W każdym razie oglądało się zaskakująco przyjemnie, ale to chyba kwestia tego, że właśnie takiego filmu potrzebowałem w tej chwili.
Osobne zdanie o Anie de Armas: ależ to jest lep dla oczu :) kamera ją kocha, a reżyserzy dobrze znają jej największe atuty, bo nie szczędzą nam jej wdźwięków nawet, gdy jest to zupełnie niepotrzebne dla filmu. A tak w ogóle to powinien być jakiś zakaz obsadzania 27-letnich kobiet w rolach młodych uczennic, które zupełnie przypadkowo ociekają seksem, bo to aż nieprzyzwoite jest :D
Daję przesadzone 6/10, uczciwsze by było raczej 5.