Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe
Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Wersja do druku

+- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl)
+-- Dział: FILM i wszystko co z nim związane (https://forumkmf.pl/Forum-FILM-i-wszystko-co-z-nim-zwi%C4%85zane--3)
+--- Dział: Ogólne dyskusje filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Og%C3%B3lne-dyskusje-filmowe--25)
+--- Wątek: Krótka piłka, czyli mini-recenzje (/Thread-Kr%C3%B3tka-pi%C5%82ka-czyli-mini-recenzje--1192)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dirk - 15-10-2021

(15-10-2021, 01:02)OGPUEE napisał(a): Fantomas kontra Scotland Yard - Seria o Fantomasie miała mieć jeszcze jeden, dziejący się w ZSRR
Tak, ale zarówno De Funes, jak i Marais zażądali za dużo kasy :) A sama trylogia świetna, choć całkowicie niezgodna z literackim oryginałem (co zresztą zarzucił twórcom jeden z autorów i wytoczył im proces). Filmy miały też ogromny wpływ na popkulturę i dziś postać Fantomasa kojarzy się z nimi najbardziej (choć samych powieści powstało kilkadziesiąt). Były też inne ekranizacje (nawet już w czasach kina niemego), ale żadna nie zdobyła takiej popularności.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 16-10-2021

(13-10-2021, 14:29)simek napisał(a):
(08-10-2021, 18:17)yacajackowski napisał(a):
(03-10-2021, 18:46)Snappik napisał(a): The Guilty - netflixowy remake duńskiej produkcji. Tej nie widziałem na oczy, ale wierzę po ocenach na IMDB że to dobry tytuł. Ta wersja też nie jest najgorsza. Główna w tym zasługa Gyllenhaala, który aktorsko - pomimo scenariuszowych płycizn - wjeżdża na wysoki poziom od samego początku. Jest nawet kilka scen, w których główny bohater (operator numeru 911) jedzie na soczystym wkurwie a Jake ma okazję zagrać furiata na granicy szaleństwa. 
6/10
Obejrzałem, moim zdaniem rewelacyjny film. Wbijam w to że remake, oryginału nigdy nie obejrzę więc w pompie to mam. Solidne 8/10, jeden z lepszych filmów z logo N.
Po mnie spłynął jak po kaczce, no jakoś nie potrafiłem się przejmować tym, co widzę (a raczej głównie słyszę) na ekranie. Jeszcze sam koncept tego, żeby pokazać zaangażowanego operatora numeru ratunkowego, który musi wymuszać wysłanie jednostek na miejsce akcji byłby ok, ale musieli dorobić do tego trochę więcej fabuły, więc mamy ten wątek z oskarżeniem i zbliżającą się rozprawą sądową, który jak dla mnie nic nie wnosi, jest po to, żeby dobić do 90 minut projekcji i mieć do czego nawiązywać w dialogach. Zresztą nie przepadam za filmami, w których bohater pod wpływem tego, co przeżył, na samym końcu
Najfajniejsze sceny to te, gdy wkurwiony Jake zbywa jakiegoś rozpaczliwego rowerzystę, bo to tylko rozjebane kolano, a ja tutaj mam ważniejsze sprawy ziomuś :) 
Ode mnie 5/10, nic szczególnego, bez żalu można olać.

Ależ żeś pan filmu nie zrozumiał :/ Oglądałeś jednym okiem?




RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 16-10-2021

Ferris Bueller's Day Off - mam wrażenie, że Ach, ten Andy inspirował się tym filmem. Zarówno główny bohater zatrzymuje film, by łamać czwartą ścianę, kocha być pranksterem, ma wredną starszą siostrę (aż słyszałem głos Krystyny Kozaneckiej u Jeanie... kurde nawet siory mają podobne imiona!), równie wredny dyrektor go nienawidzi i czeka, jak go udupić. Ale z drugiej strony przygody Andy'ego Larkina były bardziej przyziemne. Moim problemem jest to, że Bueller to praktycznie Gary Stue, któremu wszystko się udaje i naraża swym zachowaniem na nieprzyjemności mniej przystosowanych znajomych. Aczkolwiek podobała mi się scena jak Charlie Sheen uświadamia Jeanie, by zajęła się własnym życiem. I Cameron też odbywa jakąś drogę.
5/10

Lock Up - z tego co czytałem spodziewałem się bardziej dramatycznego filmu. A to nadal sensacyjne kino akcji z Stallonem. I choć tematyka ciężka, to momentami jest pogodny. Ale film i tak jest niezły. Miło, że Sly nie siedzi za niewinność jak to zwykle bywa w filmach więziennych, a mimo to widz czuje do niego sympatię i wie, że dobrze zrobił łamiąc prawo. Donald Sutherland jakimś cudem gra większego skurwola niż naczelnik z Skazanych na Shawshank. Podobna sprawa jest z brutalnymi strażnikami - Hadley przynajmniej rozprawił się z Bogsem. Ogólnie to jeden z tych udanych filmów filmów Sylwka.
8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mefisto - 17-10-2021

(16-10-2021, 14:40)OGPUEE napisał(a): Moim problemem jest to, że Bueller to praktycznie Gary Stue, któremu wszystko się udaje

That's the fucking point.

Cytat:I Cameron też odbywa jakąś drogę.

Bo to on tu jest tak naprawdę bohaterem, pod którego cała wyprawa w ogóle się odbywa.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 18-10-2021

Kapuśniaczek - przedostatni film de Funesa. I paradoksalnie chyba najbliższy dramatu, bo sporo jest scen niekomediowych i rdzeń fabuły jest dość smutny, zaś de Funes jest stonowany i tylko momentami ma te swoje wygłupy. Więcej jest tu scen obyczajowych i wątku kosmity mogłoby tu nie być. Marcin Karpiński recenzując Człowieka-orkiestrę narzekał, że de Funes woli odgrywać ten sam typ komedii i nie wykorzystuje swego potencjału. No to de Funes w końcu to zrobił i wyszedł mu jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy aktorski wyczyn - czuć, że nie może pogodzić się z bycia wdowcem i wierzy się w przyjaźń Glaude’a i Garbusa i widać ich ból jak są wyśmiewani przez klientów wesołego miasteczka. W dodatku Glaude jest dość odmienny od wcześniejszych bohaterów granych przez de Funesa, którzy zawsze tym samym typem - niesympatycznym, często uprzywilejowanym i pomiatającym innymi, wrzodem na zdrowym organizmie francuskiego narodu, któremu wręcz zasługuje na pech od komediowych bogów. A Glaude jest miłym, prostym gościem, który ma uczucia. W ogóle warstwa emocjonalna spisuje się na medal - przyjaźń z Garbusem nie jest idealna, zaś scena jak Glaude żegna się z Francine chwyta za serce. A mówimy tu o filmie, gdzie głównym wątkiem jest kosmita w kostiumie z polskiego kabaretu przywoływany poprzez pierdzenie! Dużym atutem jest świetna muzyka przywodząca na myśli Doktora Who. Jeśli miałbym coś skrytykować to słaba gra aktorska Christine Dejoux. A tak ten to idealne pożegnanie się de Funesem (wiem, był jeszcze Żandarm i policjantki).

9/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 18-10-2021

Cieszmy się życiem (1938)

Frank Capra o tym, że nie warto być odzianym w drogi garnitur gburem, pozbawionym przyjaciół i wykonującym robotę nie sprawiającą grama przyjemności, tylko uśmiechnąć się i czerpać radość z życia. Niby historyjka strasznie naiwna i przewidywalna od początku do końca, ale skąpana w tym caprowskim uroku, do którego nic tylko mieć słabość.

Jako komedia - ubaw po pachy równie wyborny co przy "Arszeniku i starych koronkach", z kolei jako obyczajówka porusza istotne dla duszy wartości tak jak słynniejsze "To wspaniałe życie". Dialogi jak na tamte mniej wymagające Hollywood są naprawdę wyborne i przeważnie albo niezwykle bawią (dialog o sensie płacenia podatków xD), albo rozgrzewają serducho. Bohaterowie z kolei niesamowicie barwni i przy tym bardzo sympatyczni - aż chce się mieszkać w takim domu, robić co się uwielbia i mieć w dupie jakichś urzędasów. Zaskakuje tutaj Lionel Barrymore w roli poczciwego i lubianego dziadziusia, który swą postawą ratuje sąsiadów przed ulicą - tym bardziej, że 8 lat później w klasyku świątecznym tego samego reżysera zagra kompletne przeciwieństwo tej postaci. Są i w obsadzie dwaj czarnoskórzy służący z czego jeden z nich jest dumny, że żyje na zasiłku i przyznaje, że w areszcie czuje się jak w domu - żaden SJW się nie dorwał do tego tytułu i nie poświęcił owym dwóm skandalicznym zdaniom kilkustronicowego manifestu? ;) Moim ulubieńcem jest jednak rosyjski nauczyciel tańca, któremu zresztą scenarzysta wkłada w usta najzabawniejsze cytaty (najlepsze to odwołanie do Syberii xD).

Swoją drogą, Jean Arthur gra tu młodziutką kobietę i na takową mniej więcej wygląda, a w rzeczywistości w trakcie zdjęć była bliska 40-tki i była aż 8 lat starsza od Jimmy'ego Stewarta - jej ekranowego narzeczonego. Czerń i biel jak widać muszą jednak odmładniać niczym najlepsze kosmetyki ;) Tak podsumowując - po prostu pełen wdzięku i humoru staroć na ważny temat, a triumf na Oscarach jak najbardziej akceptowalny.

8/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Norton - 19-10-2021

Pretty Woman walking down the street.

Kolejny klasyk zaliczony. Strata czasu, w trakcie seansu odliczałem pozostałe do końca eony. Całość opiera się na naciąganym motywie uczucia kiełkującego między dziwką a hebanowym człowiekiem interesu. Głupie to, pretensjonalne i zmierzające w oczywistym kierunku. Nie działa nawet jako bajka, o której mówi się tu wprost, bo między bohaterami nie ma chemii, a postać Ryśka jest fatalnie napisana, przez co jego przemiana (swoją drogą debilna, wątek wykupienia firmy dziadka jest chyba najgorszy) wypada niewiarygodnie. Mam uwierzyć że Edziu miękka klucha to rekin biznesu?

Jak byłem mały, to Richard Gere wydawał się spoko aktorem (Primal Fear, Sommersby, nawet First Knight). W Pretty Woman facet jest fatalny i oferuje środki wyrazu zbliżone manekinowi, przez co cały wydumany wątek romansu jeszcze bardziej ryje w glebie. Z chęcia odhaczę jakiś film z jego udziałem w niedalekiej przyszłości; albo PW był wypadkiem przy pracy, albo gostek jest rzeczywiście tak słaby i nadaje się tylko do "grania" ludzi sukcesu.

Plusiki? Julia Roberts mimo wszystko jest tu dobra, niezłą robotę odwala też drugi plan - menadżer hotelu i GEORGE CAN'T STAND YA (w sumie to idealne podsumowanie filmu).

3-4/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Paszczak - 19-10-2021

Sprawdź Internal Affairs. Film staje się co prawda od pewnego momentu wręcz kuriozalny, ale Gere jest świetny jako diabeł w policyjnym mundurze (choć scenariusz niezamierzenie robi z jego postaci idiotę).


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Kryst_007 - 19-10-2021

Też nie czaję tego kultu "Pretty Women". Naprawdę nie wiem co ten film tak wyróżnia na tle innych lukrowanych rom-comów. Chyba tylko Roy Orbison, bo na pewno nie scenariusz czy para głównych aktorów. Najgorsze jest to, że miał być to podobno inny i zupełnie gorzki film z nieszczęśliwym zakończeniem, ale ludziki z Disneya wszystko zyebały i na tym jeszcze zarobiły :P


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - deymos - 19-10-2021

^^ Może to, że jest taką pierwszą uwspółcześnioną wersją Kopciuszka w strawnych, mainstreamowych i popkulturowych szatach :) Takie opowieści święcą triumfy, bo czymże jeśli nie doprawioną babską formą pikanterii jest np. Grey?

Pretty Woman ma taki kult, że nawet znam uniwersytety na których się uczy o rolach kobiet i mężczyzn na przykładzie porównania Pretty Woman vs Nothing Hill :D (nie pytajcie, skąd wiem, ok?)


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Mental - 21-10-2021

COPSHOP

Frank Grillo, Gerard Butler, reżyseruje Joe Carnahan (stworzył przynajmniej dwa wybitne tytuły), myślę sobie "Kurde, może być epa".

Nie ma epy. Jest tragicznie złe gówno.

Wyobraźcie sobie, że ten film jest tak gówniany, iż nawet sceny nocne kręcili w dzień i potem przyciemniali je w postprodukcji.

Gdybym zamiast ściągać to w ciemno, rzucił okiem chociaż na plakat...

0/10

Carnahan to taki Guy Ritchie dla biednych Rumunów.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dirk - 21-10-2021

(19-10-2021, 18:52)deymos napisał(a): Pretty Woman ma taki kult, że nawet znam uniwersytety na których się uczy o rolach kobiet i mężczyzn na przykładzie porównania Pretty Woman vs Nothing Hill :D (nie pytajcie, skąd wiem, ok?)
Skąd wiesz? :D


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 21-10-2021

(21-10-2021, 21:23)Mental napisał(a): Wyobraźcie sobie, że ten film jest tak gówniany, iż nawet sceny nocne kręcili w dzień i potem przyciemniali je w postprodukcji.
A może ten zabieg to był hołd dla starych filmów, gdzie w ten sposób tworzono sceny nocne i w efekcie był to bezczelnie przyciemniany obraz jak w Photoshopie dla amatorów :)?


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Cassel - 22-10-2021

No One Gets Out Alive (2021, Nikt nie ujdzie z życiem) – Meksykańska imigrantka kwateruje się w domostwie, w którym zaczynają znikać kobiety, ona sama doznaje koszmarnych wizji, w domu czai się zło nie z tego świata, a właściciel przybytku najwyraźniej coś o tym wszystkim wie, ale nie powie, już nie mówiąc o jego jeszcze bardziej szemranym bracie.
Jak widać, składniki są ograne, ale  to niespodziewanie konkretny horror z nieziemsko ponurym, brudnym, mozolnie budowanym klimatem (sam wątek parszywego losu na nielegalnej emigracji jest dołujący), bez zbędnego pieprzenia i udziwniania zmyślnie skręcający w coraz bardziej upiorne rejony. Zło jest wyraźnie mitologicznej proweniencji (skojarzenia z czymś przedwiecznym), ale nie ma żadnych wyjaśnień ani żmudnego i nudnego dochodzenia do prawdy, i bardzo dobrze, po prostu się pojawia i jest. Dziewucha w głównej roli niezbyt urodziwa, ale gra dobrze. Na Filmwebie Szaman wystawił 7/10 (mówi, że dobry finał), Mierzwiak bez oceny, ale też przychylny komentarz, ja 6, wystarczy, może być.
 



RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Dr Strangelove - 22-10-2021

(19-10-2021, 14:50)Norton napisał(a): Z chęcia odhaczę jakiś film z jego udziałem w niedalekiej przyszłości; albo PW był wypadkiem przy pracy, albo gostek jest rzeczywiście tak słaby i nadaje się tylko do "grania" ludzi sukcesu.
Co to za jakieś herezje:
- Days of Heaven
- Internal Affairs
- Brooklyn's Finest
- Arbitrage
- American Gigolo


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Snappik - 24-10-2021

Wyspa Róży - historia włoskiego inżyniera Giorgio Rosy, który latem 1968 roku tuż za wodami terytorialnymi Włoch zbudował platformę i określił ją niezależnym państwem. Zdobywająca coraz większy rozgłos "wyspa", będąca dla gości miejscem gdzie mogą poczuć wolność, napić się i zagrać w pokera bez nadzoru aparatu państwowego, staje się dla władz Italii poważnym problemem. Sprawa trafia m.in. do ONZ oraz Rady Europy. 

Film jest sympatyczny, aczkolwiek dotyka moim zdaniem ważnego problemu i przez swój komediowy ton trochę temat wolności oraz swobód nie zostaje należycie przedstawiony. Szkoda, bo to bardzo szalony wątek z kart historii Włoch i chętnie zobaczyłbym taką fabułę z ręki np. Scorsese. Głównemu bohaterowi kibicowałem do samego końca, bo uwielbiam takich geniuszy grających na nerwach polityków. No i plus za występ  mojego nowego włoskiego crusha - Matildy de Angel :) 

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 24-10-2021

(22-10-2021, 08:47)Cassel napisał(a): No One Gets Out Alive (2021, Nikt nie ujdzie z życiem) – Meksykańska imigrantka kwateruje się w domostwie, w którym zaczynają znikać kobiety, ona sama doznaje koszmarnych wizji, w domu czai się zło nie z tego świata, a właściciel przybytku najwyraźniej coś o tym wszystkim wie, ale nie powie, już nie mówiąc o jego jeszcze bardziej szemranym bracie.
Jak widać, składniki są ograne, ale  to niespodziewanie konkretny horror z nieziemsko ponurym, brudnym, mozolnie budowanym klimatem (sam wątek parszywego losu na nielegalnej emigracji jest dołujący), bez zbędnego pieprzenia i udziwniania zmyślnie skręcający w coraz bardziej upiorne rejony. Zło jest wyraźnie mitologicznej proweniencji (skojarzenia z czymś przedwiecznym), ale nie ma żadnych wyjaśnień ani żmudnego i nudnego dochodzenia do prawdy, i bardzo dobrze, po prostu się pojawia i jest. Dziewucha w głównej roli niezbyt urodziwa, ale gra dobrze. Na Filmwebie Szaman wystawił 7/10 (mówi, że dobry finał), Mierzwiak bez oceny, ale też przychylny komentarz, ja 6, wystarczy, może być.
 

Taki opis machnąłeś, że spodziewałem się jakiegoś konkreta. Okej, zagrane jest do dobrze, scenografia tego "przybytku" buduje dobrze klimat ale horroru tu mało, za to gore w końcówce wybija skalę przy tych zgonach. Generalnie mam problem z tymi wizjami: w całości fabuła wygląda jak zlepek pomysłów. Rytuał, dusze-ćmy (fajny motyw - ale za mało tego) i nieczytelne zakończenie gdy bohaterka stoi przed drzwiami... Ten wątek emigrancki/praca/koleżanka dobrze przygotowany i sprzedany. Ogólnie oglądało się bezboleśnie ale i zachwytów nie było. A, i te wizje - miszmasz totalny. Jakby tak skupił się na "ćmach" to może, może by coś wyszło lepszego.

5/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - OGPUEE - 25-10-2021

Lemur zwany Rollo - osobiście mnie rozwala postać Cleese'a, który "krwiożercze zwierzęta" zna z bajek Disneya. W Afryce najwięcej zabija ludzi hipopotam, a krwiożercza także jest lubiana sikorka degustująca się w cudzych mózgach :)
[Obrazek: uLkiiou.jpeg]

A sam film? Choć to trochę Hotel Zacisze w wersji zoologicznej, bawiłem się dobrze. Cleese na medal gra idiotę-przełożonego choć o ukrytym dobrym sercu, Kline pokazał tu swój talent komediowy i zaskoczyłem się, gdy okazało, że zagrał zarówno młodego jak i starego McCaina.

8/10


Maska z Carreyem - Nostalgia Critic mówił, że Carrey podołał w roli ciapowatego Ipkissa. Nie zgadzam się. Carrey gra nadal tego samego wygłupiającego durnia, tyle że bardziej stonowanego. W scenie jak zwierza się Peggy coś tam jest, ale była za późno. Szczerze, w późniejszej kreskówce Ipkiss był lepiej pokazany jako totalny nieudacznik. I Kellaway i pani Peenman też był tam lepsi. Wiem, powinienem porównywać z komiksem (którego nie czytałem, bo polskie wydanie ma premierę dopiero za miesiąc), ale ten nie ma nic kompletnie wspólnego z filmem i w wersji "wesoła komedia" animacja lepiej wypadła. A sam film wypadł OK. Od strony wizualnej prezentuje się dobrze - ładne kadry i żywa kolorystyka. Efekty robią wrażenie i do tej pory się trzymają. Ale o ile Carrey jest świetny korespondując z charakteryzacją, tak Dorian wypada słabo i przypomina prędzej zielonego kuzyna Darknessa z Legendy. Cameron Diaz dość nudna.

6/10


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Cassel - 25-10-2021

Debryk napisał(a):zachwytów nie było
 
Toteż ja się wcale nie zachwycam, wystarczy, że nie bolało. Dla mnie to wystarczająco konkretne, tak na 6. Zakończenie też dla mnie niejasne, dlatego zwróciłem uwagę, że kolega Szaman uznał je za dobre. W sumie wydaje się, że dziewucha z jakichś względów po prostu tam została jako... ktoś inny.


RE: Krótka piłka, czyli mini-recenzje - Debryk - 25-10-2021

ok, to odnośnie No One Gets Out Alive wrzucam w spoiler bo mam wiele wątpliwości/pytań