![]() |
|
Mission: Impossible (1996-2022) - Wersja do druku +- Forum KMF - internetowe cwaniaki i snoby filmowe (https://forumkmf.pl) +-- Dział: Działy tematyczne (https://forumkmf.pl/Forum-Dzia%C5%82y-tematyczne--5) +--- Dział: Serie filmowe (https://forumkmf.pl/Forum-Serie-filmowe--21) +--- Wątek: Mission: Impossible (1996-2022) (/Thread-Mission-Impossible-1996-2022--1546) |
RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Danus - 18-05-2025 Tak zapewniali, ze to wielki final, pożegnanie z ekipa, cos co nas rozwali emocjonalnie. Eh, zeby nie walic spoilerami, nic takiego nie ma miejsca. Dorocinski jest w retrospekcji sekwencji z pierwszego filmu, przez dwie sekundy. RE: Mission: Impossible (1996-2022) - shamar - 18-05-2025 To troche z innej beczki. CZEMU ta seria nie ma w Polsce przetlumaczonych tytulow? Co tu sie odjebalo? RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Corn - 18-05-2025 (18-05-2025, 18:35)Danus napisał(a): Tak zapewniali, ze to wielki final, pożegnanie z ekipa, cos co nas rozwali emocjonalnie. Eh, zeby nie walic spoilerami, nic takiego nie ma miejsca.A to akurat mnie cieszy, bo ta seria może spokojnie, na wzór Bonda, trwać sobie przez dekady i być dowolnie modyfikowana przez przyszłych twórców. Fajnie, że udało się Cruise’owi stworzyć taką franczyzę RE: Mission: Impossible (1996-2022) - OGPUEE - 18-05-2025 Ekhm... Aspergerowiec tutej - misja niemożliwa startowała jako serial w latach 60. (i miał on sequela w ejtisach). I twórcy serialu zrzędzili, że film szara dziedzictwo marki. RE: Mission: Impossible (1996-2022) - simek - 18-05-2025 (18-05-2025, 18:43)shamar napisał(a): To troche z innej beczki. CZEMU ta seria nie ma w Polsce przetlumaczonych tytulow?Dobre pytanie, nawet Part One w przedostatniej części zostawili. Obstawiam, że uznali że samego Mission Impossible od czwartej części zmieniać nie będą, a wersja "Mission: Impossible - Protokół ducha" będzie brzmiało kiepsko, zresztą i tak te wszystkie podtytuły właściwie nic nie znaczą, więc walić. RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Corn - 18-05-2025 (18-05-2025, 19:48)OGPUEE napisał(a): Ekhm... Aspergerowiec tutej - misja niemożliwa startowała jako serial w latach 60. (i miał on sequela w ejtisach). I twórcy serialu zrzędzili, że film szara dziedzictwo marki.Wiem. Znam serial na wyrywki, pewnie na jesieni kupie box z całością i obejrzę bo to jest absolutnie rzecz skrojona dla mnie. Każdy odcinek jest mini-heistem, a ja heisty uwielbiam. Co nie zmienia faktu, że Cruise przywrócił tę serię z niebytu i wyniósł świadomość marki na poziom międzynarodowy. Choć to prawda, że z filmów jedynie jedynka i piątka, no może trochę trójka oddają to czym był serial, z czego jedynka bawiła się w subwersję, zanim to było modne. W każdym razie, seria może trwać jak dla mnie i może kolejni twórcy wrócą do pierwotnej idei robienia heistów RE: Mission: Impossible (1996-2022) - shamar - 18-05-2025 (03-01-1970, 02:32)simek napisał(a): a wersja "Mission: Impossible - Protokół ducha" będzie brzmiało kiepsko, W polskojezycznych TV tłumaczą. Ten jako "Protokol duchÓW" ;) A nie widzę żadnych przeszkod, żeby nie mogli tego od poczatku tlumaczyc jako "Misja Niemożliwa". Brzmi ok. No chyba, że "imposibilna" ;) RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Corn - 18-05-2025 Ghost Protocol lepiej przetłumaczyć jako Protokół Cieni, bo w polskim kontekście duch jednak kojarzy się z kimś martwym, zaś cień może być dwuznaczny jak w „gabinecie cieni” RE: Mission: Impossible (1996-2022) - OGPUEE - 18-05-2025 (18-05-2025, 20:52)shamar napisał(a): A nie widzę żadnych przeszkod, żeby nie mogli tego od poczatku tlumaczyc jako "Misja Niemożliwa". Brzmi ok. Przed 1989 rokiem na pewno by tak przetłumaczyli. Dopiero po komunie zaczęli bawić się w połowiczne nietłumaczenia (taki Godzilla vs. Kong u nas zostawili jak jest, mimo że Godzilla kontra Kong był całkiem naturalny) RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Melvin27 - 25-05-2025 Mission: Impossible – The Final Reckoning Powtórzyłem wczoraj jednym okiem po raz pierwszy Dead Reckoning i mocno się zawiodłem, cały ten film wydawał się taki jakiś pozbawiony energii a główny stunt był przehajpowany. Dlatego też obawiałem się seansu ostatniej części. No ale mimo totalnego przekombinowania fabuły, dalej braku dobrego bad guya i wielu bezsensownych flashbacków bawiłem się przednio, ale z drugiej strony chyba dobrze że to już koniec. W pewnych momentach miałem wrażenie że oni chcieli zrobić z tego takie totalne Spectre no i w sumie to poszli w tą stronę ale nie aż tak jak w Bondzie ale poza tym wydawało mi się że oni chcieli z tym wszystkim pójść w stronę szpiegostwa niż akcji. W sensie że akcji nadal jest tu sporo ale chyba jednak mniej niż w tej trylogii od Ghost Protocol do Fallout. Są tutaj jednak dwie mega dobre sekwencje które biją na głowę wszystko co było w ostatnim filmie. Jedna podwodna, wyjęta prosto od Camerona a druga samolotowa, która absolutnie przypomniała mi stare Bondy i ogólnie filmy akcji w których szaleni kaskaderzy ryzykowali życie wisząc na samolotach itd. Podobało mi się też jak bardzo postawiono tutaj na działanie w drużynie, M: I to zawsze były filmy w których Hunt musiał polegać na innych ale tutaj zostało to jeszcze bardziej podkręcone do tego stopnie iż prawie że miało się wrażenie że Ethan sobie samemu nie poradzi. 8/10 RE: Mission: Impossible (1996-2022) - michax - 25-05-2025 A ja słyszałem totalnie odwrotne opinie i to od osób które są fanami serii, że to jest film w którym drużyna tak naprawdę nie ma nic do roboty, wszystko robi sam Hunt, że prawie w ogole nie ma humoru, więc ego Cruise'a wyskoczyło ponad skalę jak w dwójce Johna Woo (tak na marginesie mimo wad, lubię ten film), bo wszyscy ciągle powtarzają jakim Mesjaszem jest Hunt, jaka to wybitna jednostka. No i widać nieśmiertelność HUnta w tej serii, przez to że nie potyka się, nie obrywa, nie przewraca, że sprzęt jak wcześniej mu się nie psuje, i przez brak humoru. No i że najgorsza jest pierwsza godzina gdy nic tylko gadają i przypominają fabułę wszystkich poprzednich części a film się rozkręca od sceny pod wodą ale dalej jest az za poważnie i jak na tak długi seans to jednak dwie sceny akcji to trochę za mało. I że wcale nie czuć że to jednak koniec, szczególne po ostatniej scenie. A ja jakoś nie wierzę w to że Cruise odpuści tą serię. A też poszli już tak daleko w zagrożenia, że bardziej się nie da, więc jeśli będzie kolejna część to chyba lepej byłby jakiś restart i zminimalizować zagrożenie, bo z czym Hunt będzie walczył z kosmitami. RE: Mission: Impossible (1996-2022) - al_jarid - 25-05-2025 Też słyszałem te opinie. Szkoda, bo mi akurat poprzednia część dobrze siadła. Było w niej sporo bzdur, ale też naprawdę niezłe akcje. No i ten humor, którego ponoć brakuje w najnowszej odsłonie. (25-05-2025, 14:15)michax napisał(a): jak na tak długi seans to jednak dwie sceny akcji to trochę za mało Takie miałem wrażenie ze zwiastuna, o czym zresztą pisałem. Chwalili się tylko tą sceną z samolotami, więc wyglądało to tak, jakby ta część mniej nacisku położyła na akcję, a więcej na... bo ja wiem... intrygę? RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Melvin27 - 25-05-2025 No więc polecam wyrobienie własnej opinii RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Corn - 25-05-2025 No to ja dorzucę swoje trzy grosze. Uważam się za lekkiego fana serii, po tym jak odpaliłem sobie w tym roku oryginalny serial i urzekła mnie jego formuła. Obejrzałem kilka losowych epizodów i styknie, bo niestety ich powtarzalność na dłuższą mete może męczyć. Pod koniec kwietnia zabrałem się za powtórkę serii. Mając w pamięci formułę serialu, starałem się patrzeć na tę kontynuację (pierwszy film jest jakby epilogiem serialu) pod kątem wierności ideii. No i tak: - M:I to film subwersja, który wywraca oryginał na lewo, ale zarazem trzyma się idei do końca - M:I 2 nie cierpię więc przy powtórce ominąłem. - M:I 3 to kompletna porażka. Film jest paskudnie nakręcony, a do tego jedyna sensowna akcja dzieje się poza kamerami. Tylko Phillip Seymour Hoffman coś wnosi do tego filmu. Przy czym muszę tutaj oddać, że scena wyprowadzania Daviana jest bardzo w duchu serialu. - Ghost Protocol miesza ze sobą formułę serialu z dodając od siebie „kaskaderke tygodnia”. Film, który mam wrażenie jest przez to niedogotowany, ale który w przeciwieństwie do poprzednika jest ładnie nakręcony i pomysłowy - Rogue Nation wreszcie mamy idealny miks serialu z ego Cruise’a. Moja ulubiona część po jedynce. Do tego dostajemy najlepszą postać kobiecą graną przez Ferguson - Fallout - tutaj ewidentnie scenariusz był pisany na planie bo niektóre rzeczy zwyczajnie nie mają sensu. Sam film jest ok jako druga część do Rogue Nation. Cavill mógł być fajnym uzupełnieniem ekipy. Szkoda, że ego Cruise’a nie pozwoliło na robienie większych zmian w serii. - Dead Reckoning uh, straszny to był film, oglądałem na 3 razy. Scenariusz to w zasadzie eksopozycja na ekspozycji przerywana nudną akcją, do tego wszystko jest jakieś takie samoświadome i nudne. Ekipa nie ma nic do roboty a Cruise totalnie dominuje ten bezjajeczny film. - Final Reckoning to samo co poprzednio, a nawet gorzej bo dostajemy retrospekcje i dialogi opisujące sceny, które w filmie były 10 minut wcześniej. Plus taki, że ekipa ma co robić i sceny kaskaderki są fajne. Minus taki, że i tak nie ma to żadnego napięcia bo Tom dosłownie wchodzi na rejestry Jezusa, który musi walczyć z Anty-Bogiem. Przeciwnicy w ostatnich dwóch filmach to jakiś absurd. Jeśli ktoś chciałby tę serię pchnąć dalej to konieczne jest odchudzenie patosu i powrót do korzeni, albo chociaż do Ghost Protocol. RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Pelivaron - 28-05-2025 "Dead Reckoning" nawet mi się podobał, bo ja generalnie lubię tę serię, ale finał jest minimalnie bardziej zjadliwy niż MI: 2, której szczerze nienawidzę. Film ma dwie wyborne sekwencje, chociaż ta finałowa z samolotami mam wrażenie, że za długa - robi to jednak wrażenie. Głupie bo głupie, ale wrażenie to robi. Druga jest jeszcze głupsza, ale robi jeszcze większe wrażenie pod względem swojej epickości. Serio, scena nurkowania do wraku zatopionego okrętu to magia kina w czystej postaci - jako osoba mająca fobie na takie rzeczy, siedziałem na końcu fotela w IMAX. Dla tej sceny było warto się wybrać do kina. Reszta? Cóż... Do zapomnienia. Plus ten film przewyższa wszystkie poprzednie o kilometry swoją pompatycznością, nawet "Dead Reckoning" mam wrażenie mogłoby szeptać Tomowi do słuchaweczki: "Hej Ethan, może trochę przesadzacie, co?". W tym finale KAŻDY ma wielkiego drągala w dupie i gada w tak poważny sposób, że ciężko znaleźć jakąś metaforę, która mogłaby to określić. A za chwile Tom Cruise na gołą klatę nurkuje se w morzu Beringa na głębkości 3 kilometrów. No dejta spokój. Chyba, że zrobił to na serio, to wtedy 10/10. Bez potwierdzenie tego info film ma u mnie 4/10 z sentymentu dla serii, wybitnej sekwencji głębinowej (pomimo swojej głupoty - ale pamiętajmy, że to tylko ból) i wyczynów kaskederskich Tomasza. Tym samym drugi, za drugą częścią, najgorszy film. PS RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Bucho - 28-05-2025 (28-05-2025, 16:36)Pelivaron napisał(a): PS Wiesz skad, z... :) RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Gieferg - 28-05-2025 Cytat:- M:I 3 to kompletna porażka.WTF? Jedyna częśc, na której nie przysypiałem. RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Corn - 28-05-2025 Aha, no wybacz. Nie uwzglednilem tego przy oglądaniu. RE: Mission: Impossible (1996-2022) - Gieferg - 29-05-2025 No widzisz, trzeba bylo spytać, a nie głupoty pisać :P RE: Mission: Impossible (1996-2022) - yacajackowski - 01-06-2025 Byłem, widziałem i wielki meh… Ten film pokazuje, że formuła się wyczerpała i opiera się tylko na „Tomek znowu odpierdala stunty”. Pierwszą godzina rozwleczona, po akcji na okręcie podwodnym lepiej, finał taki sobie. W ogóle nie czuć, że to finał serii i kończymy już tę zabawę ale oby tak było bo MI już nie ma nic nowego do zaoferowania. Nadal Fallout pod względem scen akcji to peak tej franczyzy. Tom Cruise/10 bo ja jestem suka na jego popisy ale tutaj to faktycznie powinien być finał i śmierć tego serialu. |